Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 3, 2016 Przez NS W Polska

Dlaczego Polacy nie chcą u siebie uchodźców ?

Kilka milionów Polaków pracuje i mieszka na stałe poza granicami Ojczyzny, głównie w krajach członkowskich Unii Berlińskiej vel Europejskiej. W porównaniu do Polaków pozostających w kraju i nie mających do czynienia z wieloma obcymi, polscy imigranci obcują na co dzień z ludźmi odmiennymi kulturowo i religijnie. Z racji wykonywania nisko płatnych zawodów, mieszkają także w obrębie tych samych dzielnic.

aa

Oni, w porównaniu do rzeszy ,,ekspertów” zapraszanych do mediów, mają doświadczenie w kontaktach z imigrantami i uchodźcami, więc zdają sobie sprawę z poważnych różnic i powodowanych przez nie problemów integracyjnych.

Wielu z nich (włącznie ze mną) uważa, że integracji poddaje się nieznaczna część imigrantów i uchodźców, nawet tych w drugim i trzecim pokoleniu. Nie wydumaliśmy sobie tego mieszkając razem z innymi Polakami w postkomunistycznych blokowiskach, tylko żyjąc z obcymi, poznając ich zwyczaje, kulturę, religię, chodząc do tych samych szkół i pracując w tych samych miejscach co oni. Jesteśmy zatem lepiej rozeznani od naszych Rodaków mieszkających w Polsce, a także jesteśmy w znacznie większym stopniu obiektywni i biada jakiemuś pseudo-dziennikarzowi, który napisze na nasz temat, że jesteśmy prymitywnymi rasistami i ksenofobami, bo dostrzegamy rzeczy niepodawane opinii publicznej przez jego kolegów po fachu.

Problem integracji (w szczególności społeczności muzułmańskiej) jest NIEPODWAŻALNYM FAKTEM dla każdego, kto ma szeroko otwarte oczy, a zaprzeczać temu mogą jedynie kłamcy oraz głupcy. Jak i ci, którzy są zastraszeni, bo w niektórych krajach mówienie prawdy np. na temat pochodzenia przestępcy, samo w sobie jest już przestępstwem.

Tenże problem wynika z ogromnej odmienności kulturowej i religijnej. W Europie nie jesteśmy skłonni przymykać oczu na zamykanie kobiet w domu i na odmawianie im prawa do chodzenia samotnie po ulicy. Nie uważamy gwałtu za winę kobiety (poza garstką oszołomów), a za winę gwałciciela. Nie kamieniujemy winnych cudzołóstwa.

Telewizja Polska puściła niedawno dokument pdt. ,,Pakistańskie ulice wstydu”. W sporym skrócie: ponad półtora miliona małych chłopców żyje na ulicach, z czego 9 na 10 było lub jest molestowanych seksualnie. W większości przypadków mają miejsce gwałty na najmniejszych z nich (między 6, a 8 rokiem życia), gdyż starsi chłopcy oddają się już za pieniądze.

Autorzy dokumentu przeprowadzali wywiady z kierowcami autobusów i ciężarówek, którzy odpowiadają za znaczny procent tych incydentów. Jeden z nich przyznał się do tego, że spał w swoim życiu z dwunastoma nieletnimi chłopcami. Zdradził też, że pewnego razu miała miejsce orgia w autobusie, do której przyłączyli się wszyscy pasażerowie, a także on jako konduktor. Nie on jeden mówił wprost o tym, że brał udział w tym obrzydliwym i haniebnym procederze.

Popyt na usługi tych chłopców jest ogromny, a zważywszy na to, że chodzi tu o 90% z tego półtora miliona bezdomnych dzieci, od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów pakistańskich mężczyzn chociaż raz w życiu dokonało aktu homo-pedofilii. Żałuję jedynie, że nikt nie powiedział tego wprost.

Producenci zwrócili uwagę, że jest to wina religii i konserwatywnego modelu społeczeństwa, w którym kobieta jest postrzegana jako gorsza istota, a mężczyźni są niewyżyci seksualnie. Czy może to być jednak tłumaczeniem dla milionów aktów homo-pedofilii? Można więc między bajki włożyć opowiadania ,,ekspertów” o konserwatywnym sposobie bycia muzułmanów i o ich restrykcyjnym przestrzeganiu praw religijnych. Tym bardziej, że chociaż islam zabrania spożywania narkotyków, to w tym samym kraju jest ich ponad milion, z czego 30% z nich przenosi wirusa HIV.

Co zatem mogą wnieść do Europy uchodźcy z Pakistanu? Pogardę dla kobiet? Korzystanie z usług nieletnich chłopców? Narkomanię? HIV? Zapewne każdą z tych rzeczy. Oczywiście nie wszyscy z nich, ale skala problemu jest przecież ogromna. Podobnie jest niestety i w innych muzułmańskich krajach, gdzie reguł islamu przestrzega się jedynie na pokaz.

Czy zatem Europejczycy nie powinni wiedzieć, ilu imigrantów i uchodźców odpowiada za znaczną część gwałtów w ich krajach? Powinni, lecz nie dowiedzą się tego. Prawda jest niestety nazbyt rasistowska.

Wbrew innym twierdzeniom ,,ekspertów” i pseudo-dziennikarzy, Polacy obawiają się tego, że uchodźcy zabiorą im miejsca pracy. Jak? Jak mają to zrobić, skoro ponad 50% imigrantów z Bliskiego Wschodu przeniesionych do Szwecji, nawet po dziesięciu latach pozostaje na bezrobociu? Mimo wysiłków rządu, rozmaitych programów i dofinansowań dla pracodawców. Powody tego są oczywiste dla każdego myślącego człowieka, lecz trzeba przedstawić Naród jako zgraję bałwanów i wkładać ludziom do ust słowa, których nigdy nie wypowiedzieli.

Inni wyręczyli mnie już w opisywaniu gett powstałych na terenie Anglii, Francji, Szwecji czy Niemiec. Wyręczyli mnie także w tłumaczeniu, że ,,dzieci-uchodźcy” to w większości przypadków dorosłe byki, ukrywające swoją prawdziwą tożsamość w obawie przed deportacją do rodzimych krajów, gdzie ciążą na nich poważne wyroki.

Co budzi jeszcze wątpliwości Polaków? Sam fakt, że choć przez wiele lat na terenie Bliskiego Wschodu i w Północnej Afryce toczyły się wojny, to miliony ludzi nie wsiadały na tratwy, by płynąć do Europy. Mamy do czynienia ze skoordynowaną akcją przemytników ludzi i wielu Polaków zaczyna głośno pytać, skąd to przyzwolenie na ich działalności i ich świetne zorganizowanie akurat TERAZ?

Inną, równie istotną kwestią, jest pomoc finansowa, którą musielibyśmy udzielać uchodźcom ulokowanym w Polsce. Wbrew temu co twierdzą press-tytutki, Polacy nie są Narodem skrajnych egoistów i rasistów, tylko wyrażają niechęć w stosunku do ludzi otrzymujących pomoc, jakiej oni nigdy od swojego własnego rządu nie dostali. Dość mówić, że parę milionów Polaków było ZMUSZONYCH do emigracji za chlebem i godnym życiem, a wielu pozostających w Ojczyźnie klepie biedę. Normalną reakcją jest ich rozgoryczenie, gdy obcy dobijają się do bram Europy i dostają wszystko to, czego sobie zażyczą.

Ostatnią rzeczą jaką chciałbym poruszyć, jest rzekoma agresja wobec obcych, z której każą się nam wstydzić anty-polskie organizacje pokroju Fundacji im. Stefana Batorego i HejtStop (nazwa równie idiotyczna co założycielka organizacji).

Otóż za problem agresji wobec obcych (między innymi pobicia kogoś z powodu śniadego koloru skóry), odpowiadają w głównej mierze właśnie środowiska ,,anty-faszystowskie” (kolejne kretyńskie dziś wyrażenie). Dlaczego? Ano dlatego, że te właśnie środowiska ograniczają wolność słowa, starają się wprowadzać prawa, które karałaby tzw. ,,mowę nienawiści”, jaką jest np. stwierdzenie faktu, że dziewięciu Somalijczyków zgwałciło Szwedkę na promie płynącym do Finlandii i chciałyby wsadzać do więzienia każdego, kto nie powtarza bredni za sprzyjającymi im mediami.

W związku z tym, że ogranicza się wolność słowa, trzeba się liczyć też z tym, że ludzie nie mogący wyrażać swych wątpliwości na głos, szybko zaczną wyrażać je pięścią. Agresja bierze się z tej tłumionej frustracji.

Kto zatem jest tutaj w największym stopniu winny? Zapewne antysemici wyrośli z mlekiem matki, czy jak to tam szło… Żadne argumenty nie przekonają jednak prawdziwie faszystowskich cenzorów spod znaku ,,politycznej poprawności”.

Robert Grünholz

Za: https://rgrunholz.wordpress.com/2016/05/31/dlaczego-polacy-nie-chca-u-siebie-uchodzcow/

Data publikacji: 1.06.2016

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.