Najnowsze

Opublikowano Sierpień 11, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Dlaczego dni i lata tak szybko przelatują ?

Zapewne wielu zauważyło, że w ciągu ostatnich kilku lat wraz z upływem czasu działo się coś niezwykłego. Dni i miesiące przelatywały błyskawicznie, wyprzedzając nasze możliwości i my coraz bardziej nie nadążaliśmy, aby coś zrobić. Wydawałoby się, dopiero dzień się zaczął, a tym czasem patrz: już dobiega końca!

a4

Nie zdążyliśmy „wjechać” w trzecie tysiąclecie, jak przeleciało już dwanaście lat ( a teraz to już 16 lat, 4lata od powstania tego artykułu), a myśmy tego nie zauważyli. Poprzednie tłumaczenie tego zjawiska, że, powiedzmy, im starszym staje się człowiek, tym szybciej leci jego życie, jest już nieaktualne. Obecnie błyskawiczny bieg czasu zauważają nie tylko ludzie dorośli, ale nawet podrostki i młodzieńcy! A więc co się dzieje z czasem?

Doby stały się krótsze

W prywatnej rozmowie pewien staruszek – kapłan, znany ze szczególnego daru widzenia niewidzialnego, podał robiącą wrażenie informację: czas zaczął się skracać! W porównaniu z tym, co było sto i więcej lat temu, obecna doba stała się krótszą. Według realnego, a nie kalendarzowego przebiegu czasu, jeśli weźmiemy za wzorzec stary, nie zmieniający się od stuleci czas, obecna doba trwa tylko 18 godzin zamiast poprzednich 24.

Okazuje się, że codziennie  mamy brak 6-ciu godzin  i właśnie dlatego ciągle nam nie wystarczy czasu, a dni lecą w przyspieszonym tempie. Szczególnie zauważalne skrócenie doby nastąpiło na przełomie XX i XXI wieku. Można wątpić w przenikliwość kapłana i obiektywność jego wniosków. Ale okazuje się, że istnieją również inne fakty, wskazujące na skracanie czasu.

Na świętej Górze Athos mnisi nawet noce spędzają na modlitwie. Przy czym u Starców Athosu już od dawna wypracowała się specjalna reguła modlitewna: w ustalonym okresie czasu powinni oni przeczytać ustaloną ilość modlitw i tak codziennie, dokładnie według godzin. Poprzednio mnisi nadążali przez noc w pełni wykonać ten „program” i do porannego nabożeństwa mieli nawet trochę czasu na odpoczynek. Ale teraz, przy takiej samej ilości modlitw, Starcom nie wystarcza już nocy, aby zdążyć je zakończyć!

Nie mniej zaskakującego odkrycia dokonali mnisi z Jerozolimy, służący w Ziemi Świętej. Okazuje się, że od kilku lat lampy oliwne przy Grobie Pańskim palą się dłużej niż wcześniej. Przedtem olej do dużych lamp dolewany był w tym samym czasie, w przeddzień Wielkanocy. W ciągu roku olej ten całkowicie się wypalał. Ale teraz, już po raz któryś z rzędu, przed głównym świętem chrześcijańskim pozostaje w lampach jeszcze dużo oleju. Wychodzi na to, że czas wyprzedza nawet fizyczne prawa palenia!

a5

Skrócenie doby miało wpływ i na wydajność pracy. W dawnych czasach, korzystając z najprostszych  narzędzi, ludzie zdążyli zrobić o wiele więcej, niż my dzisiaj. Protojerej Walentin Biriukow wspomina, że w latach 30-tych jego ojciec, po powrocie z zesłania do rodziny, z minimalną liczbą pomocników zdołał w ciągu zaledwie jednego tygodnia zbudować nowy dobry dom. A we wspomnieniach Borisa Sziriajewa o obozie Sołowieckim jest epizod, jak 50-ciu więźniów, z czego prawie połowa była „dochodzących”, zbudowali i oddali do użytku bardzo wielką łaźnię (ros.- баню) w ciągu zaledwie 22 godzin! Budowniczowie wyposażeni byli tylko w piły ręczne i siekiery. Natomiast my dzisiaj, nawet posiadając nowoczesne narzędzia elektryczne, przy najlepszych intencjach nie możemy dorównać robotnikom – twardzielom z przeszłości! I to nie tylko dlatego, że staliśmy się bardziej leniwi i słabsi, ale również dlatego, że brakuje czasu.

Ostatnie czasy

Niektórzy Prawosławni są skłonni uważać, że metamorfozy z czasem – to wyraźna wskazówka na to,   że wkraczamy w czasy ostatnie i do końca świata pozostały nieliczne lata lub dziesięciolecia. Nikt nie może mówić o tym z pewnością, ale w Ewangelii jest taka aluzja: „… Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi …  Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz ze względu na wybranych ów czas zostanie skrócony” (Mt 24: 7-22).

O skróceniu doby przed końcem świata mówią niektórzy Święci Ojcowie, na przykład, Święty Nil Mirotocziwyj (ros.- Нил Мироточивый): „Dzień będzie się obracał jak godzina, tydzień jak dzień, miesiąc jak tydzień i rok jak miesiąc …”

Problem zmienności czasu był rozważany na styku filozofii i teologii przez wielkiego rosyjskiego filozofa Aleksieja Fiodorowicza Łosiewa. „Rozpatrując czas pod względem jego istoty, jak został on nam dany w żywym doświadczeniu, możemy stwierdzić pewną zasadniczą niestabilność, typową dla istoty czasu. Jest ona  … niejednolita, ściśliwa, rozszerzalna, całkowicie względnie i warunkowo … Od 1914 roku czas jakby zgęstniał i zaczął biec szybciej. Apokaliptyczne oczekiwania tłumaczy się właśnie zgęstnieniem czasu … „

a6

Spowolnienie życia

Zastanawiając się nad problemem skracania czasu, mimo woli zwracamy się do fantastyki HG Wellsa. W różnym stopniu wiele z jego przepowiedni się spełniło – na przykład o produkcji sztucznych diamentów i tworzeniu podwodnych batyskafów do badania głębi oceanicznych. Przypomnijmy opowiadanie Wellsa „Najnowszy Akcelerator (Przyspieszacz)”.

Profesor Gibbern wynalazł cudowny eliksir, za pomocą którego można zmienić czas dla konkretnej osoby. Po wypiciu tego eliksiru w setki razy zostają przyspieszone wszystkie procesy w organizmie i człowiek w ciągu jednej sekundy może zrobić tyle, ile w zwyczajnym życiu nie zrobiłby w ciągu kilku minut. Przy tym wszystkim świat wokół wydaje się być zastygłym i nawet pszczoły poruszają się w ślimaczym tempie.

Oczywiście, jest to bajka, a w bajce – kłamstwo, a w nim …

W przypadku naszego czasu rzeczywistego mamy w pewnym sensie odwrotny skutek. Z jakiegoś tajemniczego powodu na świecie mogły się spowolnić procesy życiowe. Wolniej oddychamy, serce bije rzadziej, komórki regenerują się dłużej.

Dzięki spowolnionej pracy organizmu w ciągu każdej minuty czasu zrobimy o około 25 procent mniej,   niż robili przedstawiciele poprzednich pokoleń. W związku z powyższym, zmieniło się odczuwanie rzeczywistości i czas w naszym postrzeganiu przyspieszył swój bieg i leci o jedną czwartą szybciej.

Ale jest to tylko jedna z wersji, która, nawiasem mówiąc, nie wyjaśnia przykładu z lampami oliwnymi przy Grobie Pańskim. Bardziej prawdopodobnym jest, że również sam czas, pomimo pozornej stabilności, może „kurczyć się”. A co na ten temat myślą naukowcy?

Ziemia się zestarzała

Ciekawe wyjaśnienie zmienności czasu dał słynny fizyk, doktor nauk technicznych, członek – korespondent Białoruskiej Akademii Nauk, obecnie śp. Wiktor Józefowicz Wiejnik.

Akademik Wiejnik wysunął hipotezę naukową, że czas, jako zjawisko fizyczne, ma nośnik materialny – pewną substancję czasu, którą nazwał „polem chronalnym”. Podczas eksperymentów naukowca ręczny zegarek elektroniczny, umieszczony do skonstruowanego przez niego eksperymentalnego urządzenia, mógł spowalniać lub przyspieszać swój ruch. Na podstawie swoich doświadczeń z substancją czasu Wiejnik stwierdził, że istnieje czasowe pole planety – „chronosfera”, sterująca przejściem przeszłości w przyszłość.

Naukowiec rozpatrywał szybkość przebiegu niektórych procesów (nazwał to terminem „chronal”) i doszedł do wniosku, że intensywność tych procesów w świecie obniża się – na przykład natężenie rozpadu radioaktywnego atomów, reakcji jądrowych i chemicznych.

Spośród wszystkich istot żyjących największą szybkość pracy organizmu obserwuje się u noworodków. Wszystkie procesy u nich zachodzą szybko – dzieci szybko rosną, szybko przybierają na wadze, szybko uczą się rozumieć świat … A życie wokół, odpowiednio, wydaje się im bardzo powolne. Jeśli dziecko ma tylko dwa dni od chwili porodu, to dla niego jedna doba – jest połową jego życia! A wraz z wiekiem szybkość maleje wiele razy. To ma wpływ i na naszą percepcję czasu – im mniejsza jest intensywność procesów, tym szybciej leci czas.

Dla osoby starszej tygodnie zaczynają przelatywać tak szybko, jak w jej młodości – dnie. Ale to jeszcze nie wszystko. Okazuje się, że starzeją się nie tylko konkretni ludzie. Stopniowo „starzeje się” całe społeczeństwo i cywilizacja jako całość! Na naszej planecie stale spada tempo procesów życiowych, przez co bieg czasu przyspiesza się w stosunku do wszystkiego, co istnieje na ziemi.

W dawnych czasach, przy wysokiej szybkości procesów życiowych, życie na naszej planecie dosłownie wrzało – dinozaury miały wysokość domu trzypiętrowego, trawa – jak obecne drzewa, a proces rozpadu radioaktywnego atomu był niezwykle intensywny. Pierwsi ludzie również wyróżniały się gigantyzmem, potwierdzenie tego można znaleźć w Biblii: „W tym czasie byli na ziemi giganci … Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach” (Rz 6: 4).

Z biegiem czasu „szaleństwo” życia coraz bardziej słabło, wymiary przedstawicieli flory i fauny zmniejszały się, świat zaczął się starzeć. Obecnie intensywność wszystkich procesów spadła o tysiące razy i dziś możemy nawet odczuwać spowolnienie czasu, zachodzące dosłownie na naszych oczach.

A propos, i teraz na Ziemi istnieją jeszcze miejsca o nieco podwyższonym chronalu, na przykład wyspa Sachalin. Łopiany tam podobno mają liście jak ogromne parasole, a trawa ma rozmiary krzewów. Francuscy naukowcy próbowali umieścić te olbrzymy w ich własnym kraju, ale ponieśli fiasko. Po roku czasu przesadzone giganty stały się zwykłymi, niskimi i niczym nie wyróżniającymi się roślinami. A pewien dociekliwy naukowiec przejechał z Moskwy do Władywostoku z zegarem promieniotwórczym i odkrył, że tempo rozpadu atomów, odzwierciedlające się w pracy zegara, w różnych miejscach nie było jednakowe.

Kompresja czasu

Do problemu kompresji czasu żywe zainteresowanie mają również przedstawiciele kierunku okultystycznego w alternatywnej nauce – eniologii, badającej współzależności energetyczno – informacyjnego oddziaływania w przyrodzie, społeczeństwie i wszechświecie. Co ciekawe, w tej dziedzinie ich wnioski są podobne do wymienionych powyżej proroctw o Czasach Ostatecznych.

Według opinii dra medycyny Juria Lira, rzeczywisty czas we Wszechświecie przyspieszył znacząco (i w związku z tym nie nadążamy za nim). Proces ten rozpoczął się jeszcze w połowie XX wieku, kiedy Układ Słoneczny wszedł w niewiarygodnie potężny strumień, wychodzący z centrum naszej galaktyki i niosący ogromne ilości energii i informacji w najróżniejszych wariacjach. Wpłynęło to na psychikę każdego człowieka i postrzeganie przez ludzi otaczającego świata.

– Z powodu zmiany przebiegu czasu istnieje wiele teorii – mówi Lir. – Za najbardziej przekonującą  uważam opinię radzieckiego naukowca, profesora Nikołaja Aleksandrowicza Kozyriewa, który doświadczalnie udowodnił, że czas – to energia, w której przebywa Wszechświat. I że ta energia może zmieniać gęstość przepływu czasu. Według teorii Kozyriewa, jeśli zmienia się prędkość obrotu Układu Słonecznego, to automatycznie zmienia się i czas.

Tam, gdzie jest więcej energii, tam czas „się zmniejsza”, kompresuje się (ściska się).

– Niestety, nie czujemy się mieszkańcami planety i traktujemy nasz wspólny dom – Ziemię tak, że gorzej nie można! – kontynuuje dr Lir. – Świadomość współczesnego człowieka jest sztucznie zawężona i przywiązana do konkretnego punktu zamieszkania. Nie czuje on tego, co dzieje się z planetą. Stąd jest brak odpowiedzialności za wszystko, co robi on w konkretnym czasie. Jakby to nie było smutne przyznać, ale katastrofalne zjawiska, takie jak tsunami i tajfuny – to są konsekwencje stosunków ludzi do siebie, straszna zapłata za nierozsądne zachowania ludzkie.

Dlaczego fale strasznego tsunami uderzyły właśnie w Indonezję i Tajlandię? Uważam, że tam dziś jest rozmieszczone główne szambo ludzkości. Wszystko, na co mogą sobie pozwolić bogaci zboczeńcy – wszystko tam jest. Na gigantyczną skalę i tanio. Jest to współczesna Sodoma i Gomora. Stąd i wynik. A teraz przychodzi kolej na Stany Zjednoczone, aby się rozliczyć za upadek duchowości, za pychę, pewność siebie i dążenie do rządzenia światem …

Ale bez względu na kataklizmy wodne, główne zagrożenie dla obecnego człowieka kryje się nie w wodzie, ale w ogniu.

– Wyraźnie widoczny jest przypływ do ziemi coraz większej ilości energii, – powiedział Jurij Lir. – Dziś, Słońce na tyle zwiększyło emisję wszystkich rodzajów promieniowania, że niektóre z nich już nie poddają się zwykłemu badaniu za pomocą przyrządów! Widmo promieniowania słonecznego pewnie przesuwa się z żółtego do białego, czyli słońce rozżarza się. Jest to ten sam ogień, o którym w Nowym Testamencie mówią Zbawiciel i Apostołowie. Jeśli połączyć to z przepowiedniami z Tybetańskiej Księgi Zmarłych, z kalendarzem starożytnych Egipcjan i tajnym, sakralnym kalendarzem do indiańskiej księgi majakicze „Popol Vuh” (ros. – майякиче «Пополь Вух» – jest to biblia indian Majów), to staje się jasne, że wkrótce czeka nas przejście do nowego stanu, do innego czasu.

Dla nas, współczesnych, oznacza to jedno: postępując zgodnie z wezwaniami starożytnych proroków, musimy zachowywać się jak ludzie, a nie jak bydło. Dla tych, którzy nie pasują do systemu wartości moralnych, nie ma miejsca w przyszłości! Ludzkość, która nie chce przestrzegać praw Tego, Który jest jej Stworzycielem, jest skazana …

A jednak, w każdym przypadku, nie można wpadać w rozpacz i opuszczać ręce, w oczekiwaniu na rychły koniec świata! Po pierwsze, koniec wszystkiego, co istnieje na Ziemi jest w rękach Boga, a „o dniu tym i godzinie” nie wie nikt, oprócz samego Stwórcy. A po drugie, nie trzeba myśleć o losie całej planety – pomyślmy lepiej o sobie, o swoim życiu i swojej misji na Ziemi. Przecież odpowiadać za to, jak przeżyłeś swoje życie, długie czy krótkie, będziesz tylko ty i nikt inny.

 

Autor: A.Chudiakow

Źródło: «Интересная газета. Невероятное»/ „Ciekawa gazeta. Niesamowite” №17, 2012

Źródło:

Почему дни и годы так быстро пролетают?

http://earth-chronicles.ru/news/2012-10-04-31896

4 października 2012 r.

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

9 lipca 2016 r.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.