Najnowsze

Opublikowano Lipiec 11, 2017 Przez a303 W Rosja

„Dialog” Watykanu z prawosławnymi w świetle „pieriestrojki”. Olga Czietwierikowa

Fragment z przygotowanej do druku książki, poświęconej stosunkom Watykanu i Rosji w czasie pierestrojki Gorbaczowa i Jelcyna.

Watykan był jednym z czołowych uczestników procesów restrukturyzacji w Europie Wschodniej, który bronił swoich interesów strategicznych za pomocą najnowszych metod geopolityki religijnej. Dążąc do zjednoczenia Europy, otwarcie poparł ekspansję Unii Europejskiej na Wschód. Dlatego równolegle z przywróceniem wiodącej roli Watykanu w krajach katolickich byłego bloku sowieckiego w jego programie była również zawarta jego obecność w tych krajach, które zostały utracone w wyniku „Wielkiej Schizmy”, to znaczy, mowa szła o Związku Radzieckim, któremu Jan Paweł II udzielał szczególnej uwagi.

Już na początku swego pontyfikatu Jan Paweł II w celu zbliżenia z Prawosławiem przedstawił ideę „ chrześcijańskiej Europy od Atlantyku do Gór Uralu ”. W tym przypadku główną rolę w „dialogu między-chrześcijańskim”, tak jak poprzednio, przewidywano dla Patriarchatu Konstantynopola i jego głowy Patriarchy Dimitriosa I, występującego w charakterze pośrednika między Watykanem a Rosyjską Cerkwią Prawosławną.

W listopadzie 1979 roku papież odwiedził Konstantynopol (Fanar, Fanarion), w którym wraz z Patriarchą Dimitriosem I ogłosił utworzenie Wspólnej Międzynarodowej Komisji ds. Dialogu Teologicznego między Kościołem Rzymskokatolickim a Cerkwiami Prawosławnymi, na co wyraziły zgodę wszystkie Lokalne Cerkwie Prawosławne (karta 138). Pierwsze posiedzenie Komisji odbyło się w 1980 roku na wyspach Patmos i Rodos. Jednak możliwość bliższego kontaktu była ograniczona, ponieważ radzieckie kierownictwo oceniło dojście Wojtyły do władzy jako nowe zagrożenie, a w 1979 roku została nawet przyjęta specjalna uchwała „W sprawie środków przeciwdziałania polityce Watykanu wobec krajów socjalistycznych”.

a

Ale sytuacja zmieniła się wraz z przyjściem do władzy Michaiła Gorbaczowa, który przeszedł płynnie od „głasnosti” i „pierestrojki” do budowy „wspólnego europejskiego domu”, co zakładało ustanowienie tolerancji religijnej i pluralizmu. Nastąpiło to nie od razu, ale logika polityki Gorbaczowa była zgodna z podstawowymi interesami Watykanu, co tłumaczy ich wzajemne pragnienie do zbliżenia. Proces ten jest dobrze opisany w książce „Misja w Watykanie”, opublikowanej przez sowieckiego dyplomatę J.E.Karłowa, który stał się pierwszym oficjalnym przedstawicielem Związku Radzieckiego, a potem Rosji w Watykanie i który z wielką sympatią odnosił się do papieża. W rzeczywistości, mówimy o stopniowym przekazywaniu przez Gorbaczowa swoich pozycji Watykanowi, zarówno jako sile politycznej jak i religijnej.

Już na początku 1986 roku, w warunkach skrajnej aktywizacji działalności papieża Ministerstwu Spraw Zagranicznych ZSRR zlecono przygotowanie nowej globalnej koncepcji stosunków z Watykanem, aby określenia dwóch głównych problemów: perspektywy ustanowienia stosunków dyplomatycznych i pozycji w stosunku do sondażu przez Watykan (od 1984 roku) możliwości jego uczestnictwa w obchodach 1000-lecia Chrztu Rosji w lecie 1988 roku. Wówczas rozpatrywanie tych zagadnień uznano za przedwczesne i kierownictwo partii przygotowało program, przepojony duchem ochronnym i przewidujący przeprowadzenie działań antywatykańskich. To było naturalne z powodu polityki Watykanu w krajach Europy Wschodniej i destrukcyjnego charakteru audycji radiowych Watykanu w języku rosyjskim i ukraińskim.

Tymczasem zadania, które stawiał przed sobą Watykan w stosunku do ZSRR, sprowadzały się do tych samych punktów: wzmocnienie pozycji Katolików w ZSRR (w 1986 roku było w nim 1099 parafii katolickich); legalizacja Unitów; ustanowienie stosunków oficjalnych.

Papież, poprawnie oceniwszy sytuację związaną z pierestrojką, zaczął naciskać do aktywnych działań istniejącą w podziemiu Ukraińską Cerkiew Grecko-Katolicką, na czele której jeszcze w 1984 roku został postawiony Ioann Lubaczewskij (od 1985 r. – kardynał), wezwany do tego, aby uczynić Cerkiew bardziej posłuszną i sterowaną [1] . Na początku sierpnia 1987 roku grupa unickich kapłanów pod przewodnictwem bpa Pawła Wasyłyka ogłosiła o wyjściu z podziemia, powiadamiając o tym Moskwę i Watykan i następnie do niej dołączyli się inni biskupi [2]. A w styczniu 1988 roku papież w przemówieniu do prasy, odpowiadając na pytanie o ewentualnym zaproszeniu do Moskwy z okazji 1000-lecia Chrztu Rosji, powiedział, że wizyta mogła by się odbyć tylko wyłącznie w „prawdziwych celach”, dając do zrozumienia, że nie ma ona sensu bez wizyty do jego „braci i sióstr” na Litwie i na Ukrainie. Następnie, zwracając się osobno w dwóch oddzielnych listach do Prawosławnych i Unitów, zaproponował im pogodzenie się w celu usunięcia napięć w społeczeństwie obywatelskim.

Przesłanie papieża doszło do kierownictwa gorbaczowskiego, które właśnie wtedy przystąpiło do przeglądu swego stosunku do Cerkwi, uznając, że polityka ateizmu państwowego całkowicie się wyczerpała. Gromadząc w kwietniu na Kremlu głównych przedstawicieli Patriarchatu Moskiewskiego, Gorbaczow pozwolił im na otwarte i z maksymalnym zakresem zorganizowanie świątecznych uroczystości z okazji 1000-lecia Chrztu Rusi, w którym udział miało wziąć również państwo. Jednocześnie obiecał przyjęcie nowej, liberalnej ustawy o wolności sumienia. Istniał jeszcze jeden ważny szczegół: w wydarzeniu mieli wziąć udział przedstawiciele dwóch „cerkwi” chrześcijańskich.

Tak zaczęła się wyłaniać nowa polityka cerkiewna, odtwarzająca podejście kierownictwa chruszczowskiego, które rozpatrywało Cerkiew jako instrument do budowania nowych relacji z Zachodem, a „dialog ekumeniczny” – jako część swojej strategii polityki zagranicznej. Ale jeśli przy Chruszczowie proekumeniczny kurs był narzucany Patriarchatowi Moskiewskiemu jako warunek przetrwania Cerkwi, w czasie szczytu prześladowań i nękania wiernych, to kierownictwo gorbaczowskie używało bardziej elastycznych i wyrafinowanych metod. Chodziło o udzielenie pełnej wolności religijnej, pomocy i ochrony Cerkwi ze strony państwa, ale ceną tego miała być taka otwartość na międzyreligijny „dialog”, który w pełni odpowiadałby nowemu myśleniu politycznemu zespołu Gorbaczowa i jego dążenia do pojednania z Zachodem. Cerkiew dla niej był wciąż tym samym narzędziem, „ideologiczną tarczą władzy”, która powinna była umocnić jej wiarygodność zarówno w kraju jak i na arenie międzynarodowej. Jednak plany te nie miały by szans powodzenia, gdyby wewnątrz Patriarchatu Moskiewskiego nie istniałaby w tym czasie dobrze zorganizowana partia reformatorów, która rozpoczęła restrukturyzację (pierestrojkę) samej Cerkwi i wystąpiła jako pewny sojusznik władzy.

a

W celu rozważenia problemu uczestnictwa w obchodach 1000-lecia Chrztu Rusi w czerwcu 1988 roku przybyły do Moskwy dwie delegacje katolickie, jedna – ze strony Kościoła (10 biskupów z różnych krajów) i druga – ze strony państwa Watykanu. Delegacji Watykanu przewodniczył watykański sekretarz stanu kardynał Casaroli, który spotkał się z nowym prezesem Rady Ministrów Andriejem Gromyko, ministrem spraw zagranicznych E.A.Szewarnadze i ostatecznie został przyjęty ze wszystkimi honorami przez Gorbaczowa [3]. Casaroli przekazał mu osobisty list od papieża, w którym zawarte było zaproszenie papieża i cztery tematy do dyskusji: ustanowienie stosunków dyplomatycznych; wolność religijną dla wszystkich wierzących; legalizacja Unitów; pierestrojka (karta. 139). Wiadomo, że Casaroli, na znak pojednania, przekazał Gorbaczowowi listę wszystkich tajnych katolickich księży i biskupów na Ukrainie, którzy w żaden sposób z tego powodu nie ucierpieli. Na spotkaniu poszukiwano podstawy politycznej dla przyszłego dialogu, w związku z tym Gorbaczow powiedział, że „nowe myślenie polityczne” w sprawach międzynarodowych rezonuje z nowymi ideami, przedstawianymi przez Watykan, przy tym zgodne są zarówno oceny jak i terminy. Casaroli dał jasno do zrozumienia, że Watykan może według swoich kanałów sprzyjać tworzeniu „klimatu wzajemnego zaufania” między ZSRR i USA. W rezultacie kwestia o współdziałaniu i ustaleniu kanału komunikacji w celu wymiany informacji stała się kwestią główną. Gorbaczow wyraził życzenie na „spotkanie się we Włoszech” i od tej chwili temat jego wizyty w Watykanie został wprowadzony do obiegu dyplomatycznego, stając się „jednym z rdzeni, wokół którego obracała się cała problematyka stosunków rosyjsko-watykańskich” [4] .

Jednocześnie kardynał Casaroli spotkał się również z unickimi biskupami Kurczabą i Wasyłykiem, którzy poinformowali Watykan o tym, że Cerkiew Grecko-Katolicka istnieje i prosi rząd sowiecki o rehabilitację i zwrot zabranych świątyń. A w styczniu 1989 roku papież w swoim przemówieniu do dyplomatów wezwał Gorbaczowa do stosowania zasad „pierestrojki” również w sferze religijnej, mając na myśli decyzję w kwestii unickiej. To poparcie Watykanu skłoniło Unitów do jeszcze bardziej aktywnych działań i w maju 1989 roku uniccy biskupi Kurczaba, Wasyłyk i Dmyterko wraz z duchowieństwem zorganizowali stanie na Placu Czerwonym w Moskwie, żądając rehabilitacji UCGK (Ukraińskiej Cerkwi Grecko-Katolickiej), a świeccy z Galicji utrzymywali stałe pikiety na Arbacie. Jesienią we Lwowie odbyła się już liczna demonstracja, żądająca legalizacji UCGK, a w drugiej co do znaczenia lwowskiej świątyni – Katedrze Przemienienia kapłan Jarosław Czuchnyj zamiast patriarcha w liturgii wspomniał papieża i ogłosił przejście pod jurysdykcje Cerkwi Unickiej. Po tym nastąpiło przejście do Cerkwi Grecko-Katolickiej również w innych miastach, a kilku kapłanów we Lwowie ogłosiło utworzenie Ukraińskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej (UACP) [5]. Unitów powszechnie poparły też media, związane z pierestrojką.

W lecie 1989 roku w związku z przygotowywanymi radykalnymi zmianami w krajach Europy Wschodniej drużyna Gorbaczowa przystąpiła bezpośrednio do realizacji koncepcji „wspólnego europejskiego domu”, która uzasadniana była tym, aby nie dopuścić do izolacji ZSRR. Tematyka ta zaczęła dominować również i w relacjach z Watykanem, ponieważ międzynarodowy autorytet papieża powinien był wzmocnić prestiż pierestrojki i jej lidera w oczach „społeczności międzynarodowej”. Jak wyjaśniał później doradca Gorbaczowa A.Czerniajew, wszyscy rozumieli, że Watykan – to nie tylko religijna, ale także siła polityczna i gospodarcza i celem negocjacji było obalenie przedstawiania ZSRR jako „imperium zła” [6]. Gorbaczow planował stworzenie unii między krajami Europy Wschodniej i Zachodniej, coś na wzór jak „Helsinki-II», co było by niemożliwe bez zgody Stolicy Świętej.

W związku z tym w sierpniu do Watykanu został wysłały osobisty przedstawiciel ministra spraw zagranicznych E.A.Szewarnadze J. Karłow, który wręczył papieżowi list od Gorbaczowa. Karłow spotkał się też z kardynałem Casaroli, którego poinformował, że mają nadzieję, że wszelkie kwestie dotyczące Unitów i Katolików w ZSRR, zostaną rozwiązane po przyjęciu nowej ustawy o wolności sumienia. Dlatego w swoim liście do ministra J.Karłow zaproponował rozwiązać problem unicki w drodze „pojednania” liderów religijnych. I nie przypadkowo, natychmiast po Karłowie papież przyjął trzech metropolitów z Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej – metropolitę Filareta (Denisenko), metropolitę Juwenalia (Pojarkowa) i metropolitę Filareta (Wachromiejewa) – w celu omówienia sytuacji z Greko-Katolikami.

Po tym, w kierownictwie radzieckim została uzgodniona data wizyty Gorbaczowa w Watykanie, związana z wizytą do Włoch pod koniec listopada 1989 roku i w przeddzień szczytu na Malcie.

Jak podkreślił w swojej książce J.Karłow, przygotowując spotkanie z papieżem, przywódcy sowieccy doskonale rozumieli, że dotyczy ono interesów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i przede wszystkim ze względu na możliwość legalizacji Unitów, co groziło utratą wielu parafii na Zachodniej Ukrainie. Zamierzano zatem zrobić wszystko, aby zamienić RCP w swego sojusznika. W tym celu mocno podkreślano, że, po pierwsze, nowa ustawa o wolności sumienia zapewni równość wobec prawa wszystkich religii i wyznań, ale Rosyjska Cerkiew Prawosławna będzie zajmować w życiu społeczeństwa szczególne miejsce, a po drugie, że stworzenie przedstawicielstwa ZSRR w Watykanie byłoby korzystne zarówno dla RCP jak też w celu uzyskania informacji na żywo o sprawach watykańskich oraz w sprawie informowania Watykanu o punkcie widzenia kierownictwa Cerkwi.

W rezultacie drużyna Gorbaczowa zdecydowała, że ze względu na religijne specyfiki unickiego problemu, jego rozwiązania trzeba szukać w ramach wzajemnych stosunków między Rosyjską Cerkwią Prawosławną i Kościołem Katolickim, którzy sami powinni rozwiązać kwestię podziału majątku cerkiewnego bez interwencji państwa. To była wygodna pozycja, zwalniająca władze od jakiejkolwiek odpowiedzialności za rozwiązanie tego kluczowego problemu.

Jednak zarówno Święty Synod, jak i Rada do Spraw Wyznań kategorycznie nie zgodzili się z uznaniem Unitów i opierali się na tym, że jeśli jest to możliwe, to tylko w ramach Kościoła Katolickiego obrządku łacińskiego i bez przywracania unickich struktur cerkiewnych [7]. 19 października 1989 roku zaniepokojeni członkowie Świętego Synodu spotkali się z E. Szewardnadze, który próbował ich „uspokoić”, podkreślając, że kontakty z Watykanem będą budowane jak z państwem, a nie jak z centrum religijnym. Wezwał ich także, aby pomyśleli „ o poszukiwaniu kompromisu w związku ze zbliżającym się przyjęciem bardziej demokratycznej i liberalnej ustawy o wolności sumienia i organizacjach religijnych”.

Następnie odbyło się spotkanie J.Karłowa osobno z metropolitą mińskim Filaretem (ówczesnym szefem DCSZ – Departamentu Cerkiewnych Stosunków Zagranicznych; ros. – ОВЦС – skrót od Отдела внешних церковных связей) i metropolitą Juwenalijem, którego nazwał „subtelnym (dosł. cienkim) politykiem” i który przedstawił swój punkt widzenia w sposób następujący: „My, – powiedział metropolita, nie możemy odejść od współpracy z zachodnim chrześcijaństwem, z Kościołem Katolickim. Ponadto, ta współpraca będzie tylko z korzyścią dla całego świata chrześcijańskiego. Jednak musimy być realistami. Rosyjska Cerkiew Prawosławna na razie jest zbyt słaba, aby na równych prawach współpracować z Katolikami. Pośpiech w tej sprawie – oznacza szkodę dla perspektywy dialogu ogólnochrześcijańskiego i osłabienie pozycji Rosyjskiego Prawosławia” [8]. Czyli współpraca międzyreligijna w żaden sposób nie była odrzucona, ale została wprowadzona w zależność od wzmocnienia pozycji samej RCP i jej zdolności do konkurowania z Katolikami, którzy przy zorganizowanym i politycznym wsparciu Watykanu mogli by zająć dominującą pozycję w rosyjskim życiu duchowym.

Dosłownie w tym samym czasie, w dniu 20 października, Gorbaczow i Szewardnadze przyjęli na najwyższym poziomie wizytę kardynała Sodano (praktycznie jako głowy rządu przyjaznego państwa), z którym po raz pierwszy w historii stosunków sowiecko-watykańskich zostały poważnie omówione kwestie działalności Kościoła Katolickiego w ZSRR, bez rozwiązania których kierownictwo Gorbaczowa nie widziało możliwości normalizacji stosunków z Watykanem [9]. Ale ponieważ dotyczyło to już stosunków międzyreligijnych, to wreszcie zabrzmiał również temat roli Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w procesie normalizacji stosunków. Gorbaczow wyraźnie wypowiedział stanowisko o współzależności między rozwojem kontaktów z Watykanem na linii międzypaństwowej i „dialogiem” między Rosyjską Cerkwią Prawosławną a Kościołem Katolickim, wiążąc wszystko w trójkącie: świecka władza – Watykan – RCP. Więc było logicznym, że po kilku dniach ważna delegacja watykańska, teraz już na czele z kardynałem Willebrandem (szefem Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan) przybyła do monasteru Daniłowskiego (zwróconego Cerkwi z okazji 1000-lecia Chrztu Rusi) na spotkanie z patriarchą Pimenem, który był zmuszony zgodzić się z decyzją Gorbaczowa.

a

Michaił Gorbaczow i papież Jan Paweł II

Długo oczekiwane spotkanie z papieżem odbyło się 1 grudnia 1989 roku w Watykanie, w prywatnej bibliotece papieża i trwało około godziny. Chociaż gazeta „ Prawda ” pisała, że spotkanie odbyło w cztery oczy, to w rzeczywistości uczestniczyli dwaj oficjalni tłumacze i treść spotkanie jest znana. Ale równolegle ze spotkaniem była prowadzona nie mniej odpowiedzialna rozmowa między E. Szewardnadze i kardynałem Casaroli, która stanowiła akurat prawdziwe negocjacje polityczne dotyczące konkretnych zagadnień, w której uczestniczył także kardynał Sodano, członek Biura Politycznego KC KPZR A. Jakowlew, ambasador sowiecki we Włoszech N.M. Łuńkow i J.Karłow. (karta 140). Po tym odbyło się spotkanie przedstawicieli obu delegacji, wśród których był metropolita Juwenalij i podczas którego Gorbaczow, mówiąc, dał do zrozumienia, że przyjechał po to, aby uzyskać od papieża akceptację polityki pierestrojki. Zdaniem naukowca Leconte, „nic nie jest dane za nic. Poparcie pierestrojki przez papieża w zamian za wolność sowieckich wierzących – oto do jakiego „kontraktu” doszli dyplomaci tych dwóch, nie podobnych do siebie państw” [10]. Poparcie to było tym bardziej ważne dla Gorbaczowa, który widział papieża jako człowieka „posiadającego najwyższy autorytet moralny w świecie” – tak jak przedstawił on papieża swojej żonie. Znamienne są również słowa E. Szewardnadze, które wypowiedział do kardynała Casaroli w związku z omawianiem zmian w Europie Wschodniej: „Bez was (mając na myśli Watykan), wszystkiego tego by nie było!” [11] .

W swoim wystąpieniu, Gorbaczow wypowiedział nieoczekiwaną dla papieża propozycję, zapraszając go do złożenia oficjalnej wizyty w ZSRR. I chociaż strona watykańska powiedziała później, że to oświadczenie jest przedwczesne, sama idea, wcześniej nie do pomyślenia, została wprowadzona do sfery ewentualnej dyskusji, co, oczywiście, nie mogło nie postawić pytania o spotkaniu papieża z patriarchą.

a

Spotkanie na Malcie. Na zdjęciu po lewej – radziecki minister spraw zagranicznych Eduard Szewardnadze, drugi od lewej – sekretarz generalny KC KPZR Michaił Gorbaczow, drugi z prawej – prezydent USA Bush Senior.

Po otrzymaniu „akceptacji” papieża, delegacja radziecka udała się na Maltę na spotkanie z George Bushem Sen., podczas którego, jak wiemy, nastąpiło poddanie Związku Radzieckiego. Drużyna Gorbaczowa zobowiązała się nie ingerować w sprawy krajów Europy Wschodniej, zgodziła się na zjednoczenie Niemiec i na ustępstwa w sprawie krajów nad Bałtykiem. To symboliczne, że miało to miejsce na Malcie – dawnej siedzibie Zakonu Maltańskiego, działającego jako pośrednik między Watykanem, CIA i MI6. (karta 141).

Spotkanie w Watykanie stało się punktem zwrotnym w kontaktach dyplomatycznych, jak i w pozycji Kościoła Katolickiego w naszym kraju. Ponieważ nastąpiło ono po upadku Muru Berlińskiego, wielu zestawiło te dwa wydarzenia, mówiąc o „przezwyciężeniu podziału między Wschodem a Zachodem”.

15 marca 1990 roku poinformowano o ustanowieniu oficjalnych stosunków między ZSRR i Watykanem na szczeblu przedstawicielstw (a nie ambasad), chociaż oficjalni przedstawiciele byli w randze ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego (J. Karłow) oraz nuncjusz apostolski do zadań specjalnych (abp Francesco Kolasuonno). Jednocześnie, ponieważ przedstawiciel papieski zaczął mieć podwójną misję – dyplomatyczną i religijną – Watykan w jego osobie zdobył kanał oddziaływania na katolickie diecezji w naszym kraju. I chociaż J. Karłow usprawiedliwiał tę sytuację tym, że strona sowiecka zdobyła więcej możliwości, aby wymagać, żeby centralne władze Kościoła Rzymsko-Katolickiego w sprawie stosunków z organizacjami katolickimi w ZSRR miały charakter otwarty i były zgodne z normami prawa międzynarodowego, przewaga była po stronie Św. Stolicy.

Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać.

Rzecz w tym, że jeszcze w listopadzie 1989 roku, Rada do Spraw Religijnych przy Radzie Ministrów USRR ogłosiła początek rejestracji unickich parafii, po czym tak zwany „Komitet Ochrony Ukraińskiego Kościoła Katolickiego” rozpoczął siłowe zajęcia prawosławnych cerkwi. W styczniu 1990 roku papież uznał za ważne święcenia potajemnie wyświęconych 10 biskupów unickich i wyznaczył ich jako zwykłych i tytularnych biskupów dla odrodzonych diecezji unickich: Lwowskiej, Iwano-Frankowskiej i Mukaczewskiej.

Po ustanowieniu stosunków oficjalnych rola Watykanu jako patrona Unitów, który inspirował ich do zniszczenia parafii prawosławnych, objawiła się w pełnej mocy. Wyraziło się to w pracach Komisji czterostronnej, utworzonej w Zachodniej Ukrainie do wspólnego poszukiwania dróg uregulowania stosunków między Prawosławnymi i Unitami. Do Komisji weszli przedstawiciele Patriarchatu Moskiewskiego, Ukraińskiego Egzarchatu Patriarchatu Moskiewskiego, UCGK i Kościoła Katolickiego. Komisja wypracowała wzajemnie akceptowane warunki, na podstawie których miała nastąpić redystrybucja świątyń i majątku kościelnego/cerkiewnego, jednak wkrótce jej praca została przerwana poczynaniami UCGK. 22 marca 1990 roku, wydali oni oświadczenie o tym, że w porozumieniu z papieżem wszystkie opracowane przez Komisję materiały uznaje się za nieważne i nieprawomocne. Unici w trybie jednostronnym wycofali się ze składu Komisji i powrócili do poprzedniej polityki ekstremistycznej, przechwytując siłą cerkwie prawosławne. Rada do Spraw Religijnych w Moskwie utraciła całkowicie kontrolę nad sytuacją religijną na Ukrainie, Unici otwarcie współdziałali z siłami separatystycznymi, a Watykan to wszystko tolerował.

31 marca 1991 roku metropolita Ioann Lubacziwskij, który miał obywatelstwo amerykańskie, przybył do Lwowa i wstąpił na ambonę w Katedrze Św. Jura, wznawiając strukturę kanoniczną na Ukrainie. Po tym w Zachodniej Ukrainie rozpoczynają się regulowane z jednej ośrodka demonstracje Unitów przeciwko Prawosławnym, pogromy i siłowe przejmowanie ich świątyń wraz z biciem i poniewieraniem księży i ​​świeckich. W rezultacie w Galicji zostały zniszczone trzy diecezje prawosławne – Tarnopolska, Iwano-Frankowska i Lwowska. W tej ostatniej na tysiąc istniejących tam parafii pozostało tylko 40.

Jak napisał J.Karłow, Rosyjska Cerkiew Prawosławna w Zachodniej Ukrainie „znalazła się w pułapce formuły Gorbaczowa, zgodnie z którą kwestie unickie powinny być rozwiązywane między Prawosławnymi i Katolikami, a władze państwowe uznają, niby, każdą ich decyzję. W swoim czasie autorzy tej formuły z Ideologicznego Departamentu Komitetu Centralnego KPZR i Rady ds. Spraw Religijnych myśleli, że Cerkiew Prawosławna będzie tylko parawanem, za którym znajdą się prawdziwi uczestnicy rozmów w Watykanie – władze partyjne i państwowe. Jednak upadek scentralizowanego zarządzania państwowego sprawił, że Prawosławni okazali się bezbronni. Przeciwko nim wystąpiła już dobrze zorganizowana do tego czasu Cerkiew Unicka, która cieszyła się pełnym poparciem władz lokalnych. Moskwa dla Prawosławnych na Zachodniej Ukrainie była coraz dalej i dalej” [12] .

Po przyjęciu w październiku 1990 roku ustawy o wolności sumienia i organizacjach religijnych ogólna sytuacja religijna w kraju pogorszyła się gwałtownie, zaczęły się aktywnie ujawniać tendencje odśrodkowe wewnątrz Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej (jak zaczęto nazywać teraz Ukraiński Egzarchat) pod naciskiem okoliczności nadano niezależność i autonomię w zakresie zarządzania swoimi sprawami przy zachowaniu kanonicznych więzi z Patriarchatem Moskiewskim. Po upadku ZSRR nastąpił rozłam w Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Moskiewskiego Patriarchatu i utworzenie Ukraińskiej Prawosławnej Cerkwi Patriarchatu Kijowskiego oraz zaktywizowała się Ukraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna, która wznowiła legalną działalność i oderwała od Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej ponad tysiąc parafii.

W warunkach ogólnego zamieszania, które panowało wówczas w Moskwie w kwestii spraw związanych z Watykanem, Watykan aktywnie rozszerzał i umacniał pozycje Katolicyzmu w różnych regionach ZSRR. W 1991 roku istniało już ponad 1,5 tysiąca parafii katolickich, tworzone były struktury administracyjne, zakłady naukowe, ośrodki misyjne, powstały zakony. Watykan pomagał nawiązywać stosunki Katolików w ZSRR z ośrodkami zagranicznymi, tylko w zakresie związków z Kościołem Katolickim w USA zostało wyasygnowano około 100 mln dolarów na pomoc dla rdzennych struktur katolickich w naszym kraju [13].

Głównie odtwarzane były parafie na Ukrainie i Białorusi, gdzie tworzono diecezje katolickie. Przez prywatne zaproszenia rozpoczął się potężny napływ misjonarzy, samorządy miejscowe zaczęły wydzielać znaczne środki budżetowe na odbudowę świątyń. Na Białorusi ze 109 kapłanów, obsługujących wspólnoty, 50 zaproszono z Polski zgodnie z tajnym porozumieniem między Gorbaczowem i Jaruzelskim. W rezultacie hierarchia katolicka tutaj okazała się zależna od Episkopatu Polskiego i Polski, co się objawiło w szczególności w stosowaniu języka polskiego w nabożeństwach religijnych w kościele i prowadzonym zarządzaniu.

W innych częściach ZSRR Watykan planował utworzenie jednej katolickiej diecezji z centrum w Moskwie, ale w końcu, w kwietniu 1991 roku zostały utworzone trzy Administracje Apostolskie dla Katolików obrządku łacińskiego, na czele których stanął Tadeusz Kondrusiewicz w Moskwie – dla europejskiej części RFSRR, Jezuita J.Vert w Nowosybirsku – dla azjatyckiej części RFSRR i J.Lenga w Karagandzie – dla Kazachstanu. Katolicy, korzystając z odpowiedniego wsparcia finansowego, przeszli wszędzie do aktywnych działań, związanych z prozelityzmem (nawracaniem na katolicyzm). RCP uznała mianowanie biskupów katolickich jako próbę stworzenia równoległych struktur misyjnych Katolicyzmu na terytorium kanonicznym Cerkwi Rosyjskiej.

Jednocześnie Watykan zaczął aktywnie nawiązywać współpracę humanitarną z organizacjami państwowymi naszego kraju, co się nigdy nie zdarzyło się wcześniej – ani przed rewolucją, ani podczas władzy sowieckiej. W Moskwie za pieniądze organizacji katolickich zaczęto budować szpitale dla dzieci, wykorzystywano doświadczenia Katolików w szkoleniu personelu medycznego. Ale najważniejszą uwagę Katolicy poświęcali sferze kulturalnej i duchowej, uczestnicząc w warsztatach (sympozjach) dwustronnych o tematyce historycznej w celu stworzenia pozytywnego wizerunku Watykanu w oczach ludzi sowieckich. Rozszerzone zostały kontakty sowieckich organizacji naukowych z „Russicumem” i Papieskim Instytutem Wschodnim.

a

Na zdjęciu Jelcyn i papież

Po rozpadzie ZSRR w grudniu 1991 roku Watykan ustanowił stosunki z Federacją Rosyjską jako następcą ZSRR, a nowe władze starały się na wszelki sposób okazać swoje zainteresowanie w umacnianiu przyjaźni ze Św. Stolicą. Związki pomiędzy papieżem a Borysem Jelcynem zostały ustalone jeszcze przed umowami w Białowieży przy udziale ministra spraw zagranicznych Rosji Andrieja Kozyriewa. Omawiał on z Sekretarzem Stanu Watykanu kardynałem Sodano planowane reformy polityczne i gospodarcze w Rosji, a nawet miał zamiar wykorzystać elementy współczesnej katolickiej nauki społecznej.

W dniu 20 grudnia do Watykanu przybył Borys Jelcyn, który w rozmowie z papieżem podkreślał wierność zasadzie równości wszystkich wyznań religijnych. (karta 142). Tutaj znowu zabrzmiał temat wizyty papieża do Rosji, z powodu której szef służby prasowej Watykanu Navarro-Valls powiedział, że będzie ona mieć miejsce wtedy, gdy nastąpi właściwy moment, ponieważ wizyta powinna mieć wydźwięk ekumeniczny [14]. Tak jak podczas wizyty Gorbaczowa, główne negocjacje toczyły się nie między papieżem i Jelcynem, a między Sekretarzem Stanu Sodano i ministrem Andriejem Kozyriewem, którzy omawiali kwestię o tym, jak podłączyć Watykan do procesu międzynarodowego uznania Rosji jako samodzielnego państwa.

Watykan nadal umacniał swoje pozycje w Rosji. Została tu przywrócona działalność katolickich zakonów. W 1992 roku oficjalnie rozpoczął działanie Zakon Jezuitów, który otworzył swoje oddziały w Nowosybirsku, Kaliningradzie, Sankt-Petersburgu i Moskwie. W tym samym roku zostały przywrócone stosunki dyplomatyczne z Suwerennym Zakonem Maltańskim (brano pod uwagę fakt, że istniały one przy Pawle I, – chyba Pawle VI? – od A.L.). Rosła liczba parafii, przy czym 90% służących w nich kapłanów stanowili cudzoziemcy. A w 1999 roku powstała Konferencja Katolickich Biskupów Rosji.

Jednak głównym celem Świętej Stolicy było zbliżenie z Rosyjską Cerkwią Prawosławną i tutaj ważnym jest podkreślenie, że pomimo pogromu Prawosławnych, który nastąpił na Zachodniej Ukrainie, pomimo aktywnych działań Katolików, skierowanych na nawracanie (na katolicyzm – A.L.) w Rosji, kierownictwo Patriarchatu Moskiewskiego nadal kontynuowało z nimi „dialog”. Dążenie biskupów do ekumenicznej otwartości, która była okazją do bardziej aktywnego uczestniczenia w życiu międzynarodowym, okazały się być silniejsze niż troska o własną owczarnię. Sprzyjały temu dwa czynniki.

Po pierwsze, w związku ze zmianą pozycji Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej rozpoczęła się tutaj autonomiczna działalność religijno – polityczna, w wyniku której został przeprowadzony szereg reform administracyjnych. Jak pokazał ojciec Paweł Adelgeim w swojej książce „Doktryna o Cerkwi”, reformy te były realizowane konsekwentnie i stopniowo. Można je prześledzić, porównując cztery edycje Statutu Cerkwi (Karty), (ros. – Устав): (1917 r., 1945 r., 1988 r. i 2000 r.)

Statut 1917 roku ustalał, że w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej najwyższa władza – ustawodawcza, administracyjna, sądownicza i kontrolująca – należą do Soboru Lokalnego, zwoływanego okresowo w pewnych okresach i składającego się z biskupów, duchownych i świeckich. Postanowienia Statutu (Karty) z 1945 roku i 1988 roku wykluczyły władzę „kontrolującą” z kompetencji Soboru Lokalnego, nie przekazując jej nikomu. Wreszcie, Statut (Karta) z 2000 roku usunął z kompetencji Soboru Lokalnego oprócz władzy „kontrolującej” również władzę „ustawodawczą”, „administracyjna” i „sądowniczą”, pozostawiając mu „najwyższą władzę” w dziedzinie nauczania wiary i spraw kanonicznych. Najwyższa władza „ustawodawcza i sądownicza” została przekazana Soborowi Biskupów, a „wykonawcza” – patriarsze i Synodowi. W ten sposób otworzyło to drogę do skupienia pełni władzy cerkiewnej w rękach korporacji biskupiej. Istotne zmiany zaszły również w sytuacji wspólnoty cerkiewnej. Statut parafialny z 1917 roku nazywał świeckich „parafianami” i obdarzał ich statusem kanonicznym w zakresie działalności wspólnoty konkretnej świątyni. A zgodnie ze Statutem 1988 roku dla parafian nie były przewidziane żadne prawa; ta bezprawna sytuacja w parafii prowadzi do tego, że pozostają oni poza życiem świątyni i są pozbawieni udziału w omawianiu problemów życia parafialnego. Ale w końcu to dotyczy nie tylko życia parafialnego, ale ogólnego życia Cerkwi, kiedy świeccy zostali pozbawieni możliwości, aby wyrazić swoje stanowisko w sprawie „dialogu międzychrześcijańskiego”.

Po drugie, w warunkach nowej otwartej polityki zagranicznej rządu rosyjskiego wzmocniły się pozycje „partii ekumenicznej” w Patriarchacie Moskiewskim – Departamencie Cerkiewnych Stosunków Zagranicznych, na czele którego stanął w 1989 roku metropolita Smoleński i Kaliningradski Cyryl (Gundiajew). Nastąpiły przy nim zmiany jakościowe w strukturze i działalności DCSZ – Departamentu Cerkiewnych Stosunków Zagranicznych (ros. – ОВЦС – skrót od Отдела внешних церковных связей), zwiększyła się jego rola w „dialogu” z władzą państwową, rozszerzyły się kontakty z różnymi organizacjami politycznymi, społecznymi i innymi. Spektrum jego odpowiedzialności było bardzo szerokie i coraz aktywniej angażował się on w różne dziedziny stosunków ze światem zewnętrznym. W 1997 roku w DCSZ nastąpiła reorganizacja zarządzania według modelu Watykanu, w wyniku której pojawiły się: Sekretariat ds. stosunków międzyprawosławnych, Sekretariat ds. wzajemnych stosunków między Cerkwią a społeczeństwem, i w końcu Sekretariat stosunków międzychrześcijańskich, sektory instytucji zagranicznych i inne. Jest rzeczą znamienną, że właśnie DCSZ zorganizował proces opracowania „Podstaw koncepcji społecznej Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej”, których podstawą były dokumenty Kościoła Katolickiego.

To właśnie DCSZ był odpowiedzialny za negocjacje z Katolikami i za to, co stało się na VII posiedzeniu Komisji Mieszanej ds. Umowy Teologicznej między Katolikami i Prawosławnymi, która miała miejsce w Balamandzie (Liban) w 1993 roku. Zostało tu zawarte porozumienie „Uniatyzm jako metoda zjednoczenia w przeszłości i poszukiwanie pełnej jedności w teraźniejszości”, podpisane przez Katolików i 13 oficjalnych przedstawicieli z dziewięciu Lokalnych Cerkwi Prawosławnych (ze strony RCP – igumen Nestor Żilajew, pracownik DCSZ). Dokument ten, zwany „Balamandska Unia”, wyraźnie odzwierciedla ducha ekumenizmu. Potępiając uniatyzm jako źródło konfliktu między Prawosławnymi i Katolikami, przedstawił on nowe ekumeniczne zasady teologiczne i metody praktyczne w celu osiągnięcia „pełnej komunii”.

W szczególności uznaje się w nim, że Wschodnie Kościoły Katolickie są częścią Wspólnoty Katolickiej i powinny być prowadzone zgodnie z postanowieniami Soboru Watykańskiego II i powinny być równorzędnymi partnerami w dialogu ekumenicznym; proponuje się zapomnieć historię stosunków między Cerkwią Prawosławną i Wschodnimi Kościołami Katolickimi oraz potępia się „próby powrotu Katolików Wschodnich do Cerkwi Ojców” przez stronę prawosławna; Cerkiew Prawosławna i Kościół Katolicki są traktowane jako „Kościoły – siostry”; wskazuje się, że zarówno Prawosławie jak i Katolicyzm w równej mierze prowadzą do zbawienia; wzywa się do uwzględniania „wolności religijnej wiernych”, którzy „powinni mieć możliwość swobodnego wyrażania swego zdania, gdy o to ich się pyta”; proponuje się wiernym, aby okazywali pomoc innym Kościołom/Cerkwiom w ich Służbie Bożej, dając do dyspozycji swój własny kościół/cerkiew w drodze wzajemnego porozumienia, które pozwoliłoby na sprawowanie Służby Bożej kolejno w różnym czasie w tym samym budynku”; proponuje utworzenie przez Katolików nowych struktur w regionach, tradycyjnie należących do jurysdykcji Cerkwi Prawosławnej; kładzie się nacisk na potrzebę zwrócenia szczególnej uwagi na przygotowanie przyszłych kapłanów, których wykształcenie powinno być obiektywne i pozytywne w odniesieniu do innego Kościoła/Cerkwi; oświadcza się, że celem dialogu jest uzyskanie pełnej komunii , która istniała między naszymi Kościołami/Cerkwiami więcej niż przez tysiąc lat; wskazuje się, że proponowane zasady i metody wykluczają w przyszłości „wszelki prozelityzm i wszelkie dążenie do ekspansji Katolików kosztem Cerkwi Prawosławnej” i usuwają przeszkody dla dalszego dialogu ekumenicznego [15] .

Zatem dokument zawierał poważne ustępstwa wobec Katolików. Formalnie odrzucając Unię jako przymusowy sposób nawracania na katolicyzm, porozumienie zaproponowało inny sposób, bardziej łagodny i ukryty, odpowiadający post-konfrontacyjnemu okresowi dialogu między Wschodem a Zachodem. Zrównując Prawosławie z Katolicyzmem i nigdzie nie wspominając o ich różnicach doktrynalnych, Porozumienie zatwierdziło fałszywą „teologię siostrzaną”, pozwalającą na wchłonięcie Prawosławia poprzez zniszczenie go od wewnątrz poprzez edukację mas ekumenicznie-prokatolickich kapłanów, katechetów i szerokiej rzeszy świeckich, w oparciu o zatajenie prawdziwej istoty współczesnego katolicyzmu i ekumenizmu i zastąpienie jej fałszywą. Co zaś się tyczy unickich wspólnot, to dokument nie tylko uznał je jako wspólnoty katolickie, ale dał im jeszcze więcej praw do działania. Ponadto zalegalizował on ekspansję Watykanu na Wschód poprzez tworzenie nowych struktur. W związku z tym, w oparciu o „prawosławnych” ekumenistów i Greko-Katolików na Ukrainie Zachodniej, którzy zaczęli żądać od Prawosławnych oddania do ich dyspozycji świątyń oraz zajmować je przy poparciu władz, Watykan znacznie rozszerzył swoją oficjalną obecność na Ukrainie i w Rosji.

Ważnym jest podkreślenie, że Porozumienie Balamandskie zostało podpisane przez Żilajewa potajemnie, a jego tekst został opublikowany dopiero w roku 1995. Kiedy więc w 1994 roku zebrał się Sobór Biskupów, biskupi zaakceptowali ten dokument bez zapoznania się z jego zawartością. I dopiero na Soborze Biskupów w 1997 roku ustalono: „W świetle dyskusji, powstałej na Soborze w kwestii znaczenia Porozumienia z Balamandu, należy je przekazać do zbadania do Synodalnej Komisji Teologicznej i powierzyć Świętemu Synodowi wyrażenie swego stosunku do tego dokumentu.” Jednak zebrana w niepełnym składzie Komisja Teologiczna nie znalazła nic niebezpiecznego w nowej unii z papistami. W rezultacie dokument nie wszedł w życie tylko dlatego, ponieważ nie zatwierdził go Jan Paweł II.

Taka agresywność ze strony Katolików i ustępliwość ze strony RCP miały bardzo poważne konsekwencje.

W 1997 roku po raz pierwszy została poruszona kwestia spotkania papieża i patriarchy moskiewskiego Aleksija II. Zaplanowano, że nastąpi ono podczas Drugiego Europejskiego Międzychrześcijańskiego Zgromadzenia w Grazu (Austria), na którym zostaną omówione istniejące problemy. Spotkaniu temu zaszkodziło tylko to, że w trakcie przygotowania wspólnej deklaracji z tekstu pod naciskiem papieża zostały usunięte zwroty o potępieniu prozelityzmu i uniatyzmu. O tym, że temat ten został podniesiony nie bez wpływu władz rosyjskich, świadczy oświadczenie samego patriarchy Aleksija II w 2000 r. : „Wiem o wszystkich propozycjach dotyczących tego tematu, w tym również o tym, że premier Kasjanow uzgadniał z Janem Pawłem II ewentualne spotkanie i nie jest wykluczone, że prędzej czy później naprawdę porozmawiamy z papieżem”. Jako główne przeszkody do spotkania patriarcha wymienił prozelityzm i niechęć Watykanu, aby potępić działania ukraińskich Greko-Katolików. Od tego czasu rozwiązanie tych dwóch problemów stało się głównym warunkiem ewentualnego spotkania.

a

Z wizyty Jana Pawła II na Ukrainie

W ten sposób nastąpiła mutacja poglądów i zmiana pozycji hierarchii RCP: spotkanie uznano za możliwe wbrew heretyckim poglądom papieża, dlatego kwestia o teologicznych sprzecznościach nie została podniesiona i nikt nie przypomniał, że prozelityzm jest istotą Katolicyzmu. Tak więc nieformalne doświadczenie unii 1965 roku nie poszło na marne.

Czując za sobą siłę, papież podjął kolejne „pokojowe” kroki. W czerwcu 2001 roku papież odwiedził niepodległą Ukrainę z tzw. „wizytą państwową” na zaproszenie ówczesnego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy. (karta 143). Była to pierwsza w historii wizyta papieża w ziemi rosyjskiej. Odbyła się ona pomimo protestów wielu tysięcy Prawosławnych. Podczas tej wizyty papież odwiedził nie tylko Kijów i Lwów, ale również sprawował Służbę Bożą (Mszę św.) w tych miastach, co wyraźnie wykraczało poza zakres zadeklarowanej przez władze „wizyty państwowej”.

Drugim „pokojowym” krokiem stała się transformacja w 2002 roku administracji apostolskich w Rosji w cztery pełne katolickie diecezje z ośrodkami w Moskwie, Saratowie, Nowosybirsku i Irkucku, zjednoczone w metropolię z centrum w Moskwie. Przywództwo RCP oceniło to jako „wyzwanie, rzucone Prawosławiu”, ponieważ mowa jest o prozelitycznej działalności na terytorium kanonicznym RCP.

Jednak DCSZ – Departament Cerkiewnych Stosunków Zagranicznych (ros. – ОВЦС) uporczywie kontynuował „dialog” z Watykanem. Metropolita Cyryl (Gundiajew) opisał ówczesną sytuację w sposób następujący: „Po wizycie Papieża na Ukrainie stosunki prawosławno-katolickie utknęły w martwym punkcie. Jednak nie możemy ignorować tego faktu, że Cerkiew Prawosławna i Kościół Katolicki są realnymi siłami duchowymi w Europie i na świecie, zdolnymi w znacznym stopniu określić chrześcijańską odpowiedź na wyzwania nowego stulecia. Dlatego wyrażając sprzeciw wobec polityki Watykanu w stosunku do tradycyjnych krajów prawosławnych, które są terytorium kanonicznym Patriarchatu Moskiewskiego, uznajemy konieczność dialogu prawosławno-katolickiego w zakresie głównych problemów współczesnej cywilizacji. Dlatego też, pomimo bardzo poważnych następstw wizyty papieża na Ukrainę, uznaliśmy za konieczne wznowienie dialogu z Katolikami” [16] .

a

Od samego początku „dialog”, który prowadził Jan Paweł II z RCP, miał charakter atakujący i bezceremonialny ze strony Św. Stolicy i obronny oraz usprawiedliwiający ze strony Patriarchatu Moskiewskiego. Wszystko zaczęło odpowiadać wzorowi, który metropolita Cyryl tak scharakteryzował: „Wykazaliśmy gotowość do dialogu, ale odpowiedzią na nasze dobre intencje stały się nadzwyczaj nietaktowne, lekceważące działania Watykanu”. Ale na tym i polega istota Watykanu.

a

Głównym wynikiem uczestnictwa w „dialogu” stała się zmiana w ogólnej ocenie Katolicyzmu i innych wyznań heretyckich. Świeccy ludzie nadal traktują je tak, jak nauczali nasi Święci Ojcowie, podczas gdy kierownictwo Patriarchatu Moskiewskiego przeszło na inne pozycje. Jak oświadczył metropolita Filaret (Wachromiejew) w swoim raporcie na Soborze Biskupów RCP w 1994 roku: „Cerkiew Prawosławna nie uznaje Katolików, Protestantów i Anglikanów za heretyków, pomimo braku z nimi komunii eucharystycznej i istnienia sprzeczności dogmatycznych. Uznaje ona ważność Chrztu, Eucharystii, kapłaństwa, episkopatu Katolików i że mają oni sukcesję apostolską. W stosunku do Protestantów i Anglikanów powiedziano, że uznaje się ważność Sakramentu Chrztu”.

W ten sposób współpracy ekumenicznej dano teologiczne uzasadnienie, które usprawiedliwiało wspólne działania nie tylko w sferze społecznej, ale także i religijnej, w szczególności wspólne modlitwy z innowiercami. Uzasadnienie to nie miało charakteru koniecznego i obowiązkowego i zostało oddane do „uznania hierarchii”. Ale istota nie uległa zmianie. Przyjęte przepisy są sprzeczne z nauczaniem naszych Świętych Ojców – i to jest sprawa zasadnicza. Ale ciekawe jest też i to, że są one sprzeczne z oceną tych katolików, którzy pozostają wierni „staremu” przedsoborowemu Kościołowi Katolickiemu. Przypomnijmy oświadczenie sedewakantystów: współczesna Msza katolicka jest nieważna.

W 1998 roku z oświadczeniem o ekumenizmie wystąpiło bractwo z monasteru w Wałaamie. Mówiło się w nim: „Udział w Światowej Radzie Kościołów (ang.-WCC), opartej na heretyckiej eklezjologii nieuchronnie zmusza prawosławnych uczestników ruchu ekumenicznego, aby się odnosić do nieprawosławnych wspólnot jak do „kościołów” równoprawnych, obdarzonych darami przez Ducha Świętego, a tym samym depcząc Dogmat o Jedynym, Świętym, Powszechnym (katolickim, soborowym) i Apostolskim Kościele/Cerkwi”. [17]. Oświadczenie to otrzymało szeroki rozgłos społeczny. Jednak odpowiedzią na to ze strony hierarchii stało się kolejne usprawiedliwienie ekumenizmu. W 2002 roku Sobór Biskupów zatwierdził przyjęte podejście, przyjmując dokument pt. „Podstawowe zasady stosunku do innowierców”, który chociaż i odrzucił „teorię gałęzi”, przekonującej o zachowaniu głębokiej jedności chrześcijan, to podkreślił pozytywny cel ruchu ekumenicznego i potępił wrogie nastawienie do jego celu.

W rezultacie rozpoczęta pierestrojka w sferze społeczno-politycznej ponownie „otworzyła” naszą Rosyjską Cerkiew Prawosławną na działania Zachodu, ale w warunkach upadku państwa i przejścia kraju pod administrację zewnętrzną ta „otwartość” zamieniła się w uczestnictwo w cudzym scenariuszu na prawach „młodszego partnera”. Siły te, które „uruchomiły” pierestrojkę, reanimując nikodemowski „projekt”, ”wpuściły” również i Reformację do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która z biegiem lat zaczęła zdobywać swoją prawdziwą siłę.

Źródło:

О.Н.Четверикова. «Диалог» Ватикана с православными в лучах «Перестройки»

http://vstanzaveru.ru/o-n-chetverikova-dialog-vatikana-s-pravoslavnyimi-v-luchah-perestroyki/

18.12.2016 r.

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

9.7.2017 r.        

Komentowanie zamknięte.