Najnowsze

Opublikowano Maj 1, 2017 Przez a303 W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Demoniczny kameleon w papieskiej sutannie. Olga Czietwierikowa

Wraz z dojściem do władzy papież Franciszek, wykorzystując swój ulubiony argument, że Kościół powinien być duszpasterski, zamiast skupiać się na kanonicznych normach i aspektach nauki o wierze, zaczął aktywnie starać się o „odnowienie” form posługi kapłańskiej, wystawiając jako przykład swoje własne zachowanie. Ale, jak napisał o tym kardynał Caffaro, „myślenie o praktyce duszpasterskiej, nie opartej na nauce wiary i nie zakorzenione w niej – jest ustalaniem i ukorzenianiem praktyki duszpasterską według swojej samowoli. Kościół, zwracający mało uwagi na nauczanie wiary, staje się nie bardziej pasterski, lecz bardziej „prymitywny”.

a

Rezygnując z tradycyjnego stylu komunikowania się i form zachowania, papież ostatecznie zaczął sobie pozwalać na najbardziej ekstrawaganckie wystąpienia i wypowiedzi, wprowadzające zamieszanie wśród wierzących Katolików i szokujące niewierzących. Jest to „najbardziej nietypowy papież”, jak nazwała go prasa. Odwiedza on kapłanów, którzy zostawili służbę dla założenia rodziny, aby zademonstrować swoją do nich „bliskość i miłość”.

a

Spotyka się jednopłciowymi parami, tak jak to było w czasie jego wizyty w USA we wrześniu 2015 roku, kiedy to udzielił audiencji swemu byłemu uczniowi – homoseksualiście i jego „partnerowi” i celowo pocałował się z nimi w obecności przedstawicieli mediów (przy czym papież sam zadzwonił przed wizytą do swego ucznia, wyrażając chęć spotkania się i to spotkanie było wyraźnie skierowane do publiczności i wyglądało jak symboliczny gest). Podobnie nie kryjąc się, na oczach kamery, podczas swojej wizyty na Sycylii, wszedł do świątyni, trzymając za rękę włoskiego księdza Luigi Chiatti, znanego bojownika o prawa zboczeńców.

a

W obecności dziennikarzy pocałował rękę innego zagorzałego zwolennika homoseksualizmu – księdza Michele De Paolis, podczas świętowania jego jubileuszu w Domu św. Marty. Papież objął go, mówiąc: „wszystko jest możliwe”, tak, że jubilat wyszedł, będąc niezmiernie wzruszonym. De Paolis jest współzałożycielem organizacji gejów, zwanej Agedo Foggia (2010 r.), który występuje przeciwko katolickiej nauce o rodzinie i małżeństwie. Jego podejście w tej kwestii opiera się na zwykłych dla zboczeńców twierdzeniach: homoseksualizmu nie wybiera się, jest on orientacją i częścią tożsamości osobistej, to nie jest choroba i nie zboczenie, tak więc homoseksualiści mogą uprawiać stosunki ze sobą. Ponieważ fakt spotkania papieża z taką postacią wywołał zaskoczenie u pewnej części wiernych, to skierowali oni pytanie do szefa służby prasowej w Watykanie w celu wyjaśnienia sensu tego, co się stało, ale nie otrzymali odpowiedzi.

a

Franciszek powołuje na swoich doradców, liberalnych arcybiskupów, popierających małżeństwa homoseksualne. Coraz bardziej radykalnie wypowiada się, popierając sodomitów, tak jak to było w czerwcu 2016 roku na spotkaniu z dziennikarzami. Komentując słowa kardynała Marksa o tym, że ​​Kościół powinien przeprosić społeczność gejowską, powtórzył on słowa tego ostatniego, mówiąc: „Musimy przeprosić za wiele rzeczy, nie tylko gejów. Ale powinniśmy nie tylko przeprosić, ale prosić o przebaczenie.” „Tych ludzi nie wolno dyskryminować, należy ich szanować i otaczać pasterską troską. Można osądzać – nie z powodów ideologicznych, ale z powodu działań politycznych – niektóre takie przejawy są obraźliwe dla innych. Ale to nie dotyczy sprawy: jeśli mówimy o osobie w tym stanie, która ma dobrą wolę i poszukuje Boga, to kim my jesteśmy, aby osadzać? Musimy mu dobrze towarzyszyć zgodnie z tym, co mówi Katechizm”. Nic dziwnego, że papież przemilczał, kiedy w sierpniu 2016 roku zabrzmiała ostra krytyka kardynała Marksa w związku z nagłośnieniem przypadków przemocy seksualnych w diecezji Trier, którą kierował od 2001 do 2007 r.

a

Jego słowa i postępowanie jeszcze na początku pontyfikatu zrobiły tak wielkie wrażenie na społeczności zboczeńców, że w 2013 roku cztery amerykańskie czasopisma, znane ze swojego zaangażowania w dekadencką kulturę libertyńską, wybrały go „Człowiekiem Roku”. Na początku dokonała tego włoska edycja magazynu amerykańskiego «Vanity Fair», na którego stronach piosenkarz – sodomita Elton John powiedział: „Franciszek jest cudem pokory w czasach, gdy kwitnie zadufanie. Mam nadzieję, że doniesie on swoje przesłanie do ludzi, znajdujących się poza społeczeństwem, na przykład, do homoseksualistów. Ten papież zdaje się, chce zawrócić Kościół do starożytnych wyznawców Chrystusa …”. Inny sodomita, słynny niemiecki projektant mody Karl Lagerfeld z kolei przyznał, że „bardzo kocha nowego papieża, który ma wspaniały wygląd i wielkie poczucie humoru”, przyznając się do tego, że sam „nie potrzebuje Kościoła” i „pojęć o grzechu i piekle”.

W grudniu „Człowiekiem 2013 roku” ​​Franciszka ogłosili «Time» i «The Advocate», najstarsze wydawnictwo w Stanach Zjednoczonych, broniące praw homoseksualistów. Wyjaśniło ono swoim czytelnikom, że propozycje papieża są „najbardziej zachęcające ze wszystkich, kiedykolwiek wysuniętych w stosunku do gejów i lesbijek” i że dzięki niemu katolicy – „LGBT* odtąd są pełni nadziei, że nadszedł czas zmian.” Z takim samym tytułem („papież Franciszek: czasy się zmieniają”) ukazał się artykuł na temat papieża również w pop – magazynie „RollingStone” z jego zdjęciem na okładce.

*/

LGBT (z ang. Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender) – skrót, odnoszący się do lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz transgenderycznych jako do całości. Do grupy osób transgenderycznych wlicza się również osoby transseksualne.

Niszczyciele tradycyjnych wartości uczynili w ten sposób z papieża symbol przemian, ucieleśnienie otwartości w stosunku do współczesnej moralności, co stało się kolejną obrazą godności wierzących Katolików. Za to „tolerancyjni” biskupi i księża, tacy jak kardynał Bagnasco, poczuli się o wiele swobodniej.

W czerwcu 2013 roku Przewodniczący Konferencji Katolickich Biskupów Włoch, kardynał Bagnasco sprawował uroczyste nabożeństwo pogrzebowe znanego komunisty i anarchisty, zwolennika aborcji i bojownika o sprawy homoseksualistów, księdza Don Gallo. Wyśpiewał mu panegiryk i pozwolił dwóm transseksualistom (jeden z nich – to Vladimir Lusuriya – pierwszy jawny poseł – transgender w parlamencie kraju europejskiego) wesprzeć ideologię „społeczności LGBT” podczas „powszechnej modlitwy”, z której oni skorzystali, aby podziękować Bagnasco za to, że pozwolił im „odczuć, że są stworzeniami transgendernymi, kochanymi i miłymi Bogu (!).” Następnie po tym, prałat osobiście komunikował zboczeńców. Ze strony Watykanu na to nie było żadnej oficjalnej reakcji, co nie jest zaskakujące, ponieważ Don Gallo realizował swoją „kapłańską misję” bezkarnie, nie obawiając się jakichkolwiek sankcji ze strony hierarchów.

Również wtedy zaistniało jeszcze jedno symptomatyczne wydarzenie. W sierpniu 2013 roku założony i prowadzony przez Jezuitów Uniwersytet Pontyfikalny św. Franciszka Ksawerego (François-Xavier) w Bogocie, który w ciągu 12 lat organizował „Różowy cykl akademicki” otwarcie reklamujący styl życia „gejów”, po raz pierwszy przeprowadził go w ścianach instytutu. Wzburzeni świeccy osiągnęli przeniesienie „święta” w inne miejsce, ale i tutaj, w stosunku do kierownictwa Uniwersytetu nie było żadnych sankcji ani ze strony Konferencji Episkopatu Kolumbii, ani ze strony Rzymu. Co więcej, rektor uczelni w swoim komunikacie wyraził oburzenie „z powodu naruszenia prawa autonomii uniwersyteckiej”, podkreślając, że „żadna dyskryminacja więcej nie będzie tolerowana.” A były rektor, ksiądz Carlos Novoa, profesor teologii moralnej, specjalista „etyki seksualnej” i otwarty zwolennik aborcji powiedział, że sprawa ta „wskazuje na powrót Inkwizycji w odrębnej jednostce Kościoła Katolickiego i jest to fakt istnienia grup obskuranckich i fanatycznych”.

Dowodem postępu w rozprzestrzenianiu homoseksualnej ideologii i teorii gender stały się również oświadczenia rektora największej uczelni w Argentynie – Jezuickiego Katolickiego Uniwersytetu Kordoby, który w jednym z wywiadów w sierpniu 2013 roku powiedział, co następuje: „Jeśli Kościół chce być znakiem tego, że Bóg jest bliski wszystkich, to nie powinien on przede wszystkim nikogo wykluczać. Musi on przeprowadzić bardzo ważne reformy: rozwiedzeni powinni być dopuszczeni do Komunii, homoseksualiści, jeżeli są oni w stałych związkach ze swoimi partnerami, powinni być również dopuszczeni do Komunii. Mówimy, że kobieta odgrywa ważną rolę, ale nie dopuszczamy jej do posługi kapłańskiej”.

Za powyższym przykładem poszedł również kardynał Schönborn, arcybiskup Wiednia i prymas Austrii, radośnie witając zwycięstwo swojej „kompatriotki” Conchity Wurst w konkursie piosenki w „Eurowizji”, zwracając się z prośbą do Boga, aby „błogosławił jej życiu.” Kardynał Dolan, arcybiskup Nowego Jorku, z tym samym uczuciem zadowolenia poparł piłkarza – geja, otwarcie potwierdzającego swój homoseksualizm, mówiąc: „Brawo! Jestem szczęśliwy z jego powodu, niech go Bóg błogosławi!”. Sekretarz Generalny Konferencji Katolickiego Episkopatu Brazylii, największego według liczby wiernych katolickich kraju na świecie, pozwolił sobie powiedzieć: „Należy prowadzić dialog na temat prawa do życia razem osób tej samej płci, którzy zdecydowali się żyć razem. Oni potrzebują ochrony prawnej.” Wyjaśnił on to tym, że Kościół jest w procesie ciągłych zmian: „On już nie jest taki, jaki był w poprzednich czasach … Kościół poszukuje odpowiedzi teraz … Kościół zawsze dąży do rozumienia znaków czasu”.

a

Charakterystyczne są również wypowiedzi biskupa Nunzio Galantino, mianowanego przez Franciszka w grudniu 2013 roku sekretarzem generalnym Konferencji Włoskiego Episkopatu Włoch. Przemawiając w homilii do młodych Włochów podczas Światowych Dni Młodzieży, wypaczając tekst biblijny, powiedział, że Abraham swoimi modlitwami uratował Sodomę. Przy innej okazji, pytany o to, czego by chciał najbardziej dla włoskiego kościoła, odpowiedział: „Mówić bez zakazu na każdy temat, na przykład o żonatych księżach, o Komunii dla rozwiedzionych i homoseksualistów.” Przy tym zauważył, że nie identyfikuje się z tymi, którzy „przebierają paciorki Różańca, stojąc przed szpitalami, w których praktykowane jest dobrowolne przerywanie ciąży”.

Papieża od początku wyróżniała obojętność do Liturgii, lekceważenie norm liturgicznych, zaniechania śpiewu liturgicznego. Uczynił zmiany w praktyce liturgicznej, odmówił udziału podczas uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa wraz z ludem chrześcijańskim w procesji z Najświętszym Sakramentem i podczas całej służby Bożej nie przyklęknął. Za to w rytuale umycia nóg w Wielki Czwartek zaczął dopuszczać do udziału nie tylko mężczyzn – parafian, ale i kobiety, wśród których była i transseksualistka. W rzeczywistości papież wykorzystał święty obrzęd w celu wspierania feminizmu. Zaszokował nawet bardzo tolerancyjnych wiernych, gdy w 2016 roku udał się odprawiać Mszę Świętą Wielkiego Czwartku do Centrum emigrantów, z których wielu nie było Chrześcijanami lecz Muzułmanami. Nawet przyzwyczajonych do wielo-kulturowych show Katolików poraził widok papieża, służącego Mszę na prowizorycznym ołtarzu przed tłumem nie rozumiejącym istoty tego, co się dzieje, gapiów, żujących gumę do żucia i słuchających odtwarzaczy, zakładając nogę na nogę i robiąc papieżowi zdjęcia drogimi smartfonami.

a

Franciszek dał do zrozumienia, że praktyka liturgiczna będzie przedmiotem dalszych zmian. Już w październiku 2013 roku papież dokonał czystki Kongregacji Kultu Bożego, otaczając jego Głowę – kardynała Saraha swoimi ludźmi i wprowadzając w jej skład abpa Piero Marini, który jest zwolennikiem radykalnej modernizacji liturgii. Następnie, na polecenie Franciszka została utworzona komisja, której celem jest zniszczenie, jak piszą obserwatorzy, „jednego z bastionów oporu ekscesom postsoborowych liturgistów”, Instrukcji „Liturgiam Authenticam” z 2001 roku, która ustanowiła kryteria tłumaczeń tekstów liturgicznych z łaciny na języki nowożytne. Niektórzy uważają, że wraz z powołaniem tej komisji wsparcie otrzymają najbardziej radykalne idee modernizacji języka liturgicznego, a owa Instrukcja zostanie zniszczona, co utoruje drogę do przepracowania opracowanego przy Benedykcie XVI dokumentu «Summorum Pontificum», usuwającego ograniczenia, dotyczące odprawiania Mszy według starego rytu.

Uderzająca także pod względem zachowania się jako pasterza była wizyta Franciszka w Brazylii, dedykowana Światowym Dniom Młodzieży. Spotykali go tu miliony wiernych, dla których sprawował on widowiskową dyskotekowo – estradową Mszę na plaży z pieśniami i tańcami, w których udział brali również biskupi. Dla młodzieży papież skierował takie słowa: „Bądźcie rewolucjonistami. Wzywam was do płynięcia pod prąd. Tak, proszę was, zbuntujcie się, zbuntujcie się przeciwko tej kulturze, która postrzega wszystko dookoła, jako tymczasowe i która uważa, że ​​nie jesteście w stanie ponosić za siebie odpowiedzialności”.

a

Nie mogą nie zadziwiać świeckich również twarde słowa papieża, takie na przykład, jak o parafianach, którzy z niewystarczającą radością, z jego punktu widzenia, są obecni na Liturgii: „Jakaż ohyda – ci Chrześcijanie z wykrzywionymi twarzami, ponurzy Chrześcijanie. Ohyda, ohyda, ohyda. Tak, ale oni nie są w pełni Chrześcijanami. Oni uważają się za takich, ale nie są nimi w pełni”; albo jak mówił o rozprzestrzenianiu nieprawdziwych, fałszywych wiadomości w mediach, „Ludzie mają chorobliwą skłonność do koprofagii”*.

*/

Koprofagia (gr. kópros = gnój + phagein = jeść) – odżywianie się odchodami (kałem). W seksuologii, zaburzenie preferencji seksualnych (zboczenie), w którym źródłem podniecenia seksualnego jest zjadanie kału własnego bądź partnera.

Wypowiedzi Franciszka w kazaniach, wywiadach i rozmowach, jego myśli, umieszczone w jego książkach są przesiąknięte relatywizmem moralnym i światopoglądowym i nawet indyferentyzmem (obojętnością), świadczącymi o jego nie przyjęciu wiary katolickiej. Oto tylko niektóre z nich.

W odniesieniu do ateistów „nie ma on zamiarów prozelityzmu”*, ponieważ „prozelityzm – to pompatyczny bezsens, który nie ma żadnego sensu. Trzeba umieć poznawać siebie, słuchać siebie nawzajem i gromadzić wiedzę o świecie, który nas otacza.” „Każdy człowiek ma swoje własne rozumienie tego, co jest dobre i złe. Niech naśladuje dobro tak, jak on sam je rozumie … To wystarczy, aby żyć w lepszym świecie”. Pod tymi słowami mógłby się podpisać każdy mason, więc nie przypadkowo dziennikarz o poglądach ateistycznych Eugenio Scalfaro, który przeprowadzał wywiad z papieżem powiedział, że „jeszcze nigdy stolica św. Piotra nie wykazała tak szerokiej otwartości w stosunku do współczesnej i świeckiej kultury, tak dogłębnego poglądu odnośnie sumienia i jego wolności.”

*/

Prozelityzmnawracanie innych na swoją wiarę.

Ludzie, którzy nie wierzą w Boga, również zostaną zbawieni.” „Pan Bóg nas wszystkich zbawił krwią Chrystusa: wszystkich, nie tylko Katolików. Wszystkich! – „Ojcze, i nawet ateistów?” – Tak, ich również. Wszystkich!”. „Dla mnie, nadzieja jest w ludzkiej osobie, w tym, co ma ona w sercu. Wierzę w człowieka. Nie mówię, że jest on zły czy dobry, mówię, że wierzę w niego, w godność i wielkość osoby”.

Kościół nie jest przeciwko edukacji seksualnej. Osobiście uważam, że powinna ona towarzyszyć rozwojowi dzieci, dostosowując się na każdym etapie.”

a

Jeśli ksiądz się zakocha, to prowadzi to do przeglądu jego powołania i zmiany życia. Powinien znaleźć biskupa i powiedzieć mu, że kocha i opuścić kapłaństwo. I co wtedy? – A ja pomogę znaleźć mu zajęcie”.

Oczywiście, w tym poszukiwaniu i spotkaniu z Bogiem jest zawsze strefa niepewności. Ona musi istnieć. Jeśli ktoś mówi, że spotkał Boga z absolutną pewnością i że nie ma nawet najmniejszej niepewności, to znaczy, że jest coś nie tak … Zawsze odkryjemy Boga tylko współmiernego z nami… Ten, kto szuka dzisiaj tylko decyzji dyscyplinarnych, kto dąży w przesadny sposób do doktrynalnej „pewności”, kto uparcie dąży do odzyskania utraconej przeszłości, ten ma myślenie statyczne i nie ewolucyjne.” „Nie trzeba myśleć, że przekaz ewangeliczny powinien być zawsze przekazywany za pomocą określonych i trwałych wzorów lub przy użyciu dokładnych słów, które wyrażają absolutnie niezmienną treść”.

Świat się zmienił i Kościół nie może zamykać się w ugruntowanej interpretacji dogmatów”; „żeby osiągnąć to, do czego Bóg wzywa Swój Kościół, powinniśmy odczuć ”zapach” ludzi dnia dzisiejszego, napełnić się ich radością i nadzieją …”. „Nasze zadanie nie polega na tym, aby zajmować się prozelityzmem, ale na tym, żeby słuchać, jakie są potrzeby, pragnienia, stracone iluzje, rozczarowania, nadzieje. Musimy przywrócić nadzieję młodym, pomagać osobom starszym, skierować się do przyszłości, szerzyć miłość … Musimy otwierać drzwi odrzuconym i głosić pokój”. „Szacunek dla praw człowieka …, wśród których wyróżnia się wolność religijna i wolność myśli, jest warunkiem koniecznym dla rozwoju kraju, bądź to socjalnego czy ekonomicznego.” „Chrystus przyszedł na świat, aby nauczyć się być człowiekiem i aby będąc człowiekiem, iść razem z ludźmi.”

I oto za takie królestwo ziemskie walczy Franciszek, wprowadzając pluralizm światopoglądowy. To czysto świeckie rozumienie posługi przejawia się także w innych słowach: „Korupcja – jest większym złem niż grzech. W większym stopniu niż przebaczać, to zło należy leczyć. Korupcja stała się naturalną do tego stopnia, że ​​jest stanem osobistym i społecznym, związanym ze zwyczajami, powszechną praktyką w handlu i działalności finansowej, w odniesieniu do usług państwowych, w jakichkolwiek negocjacjach z udziałem urzędników państwowych.” „Nie obchodzi mnie to, czy dziecko się uczy u Katolików, Protestantów, Prawosławnych czy Żydów. Mnie interesuje, aby go uczyli i karmili.” „Niech krew przelana stanie się ziarnem nadziei do budowy prawdziwego braterstwa między narodami”.

Na zadawane mu pytania o sens cierpienia, odpowiadał: „Jest to jedno z tych pytań, na które jest najtrudniej odpowiedzieć. Nie ma na nie odpowiedzi! Wielki rosyjski pisarz Dostojewski zadawał sobie to samo pytanie: dlaczego dzieci cierpią? Możemy tylko skierować nasze spojrzenie do nieba i czekać na odpowiedzi, których nie znajdujemy.” „Kobieta jest w stanie zadać pytania, które mężczyźni z trudem rozumieją. Posłuchajcie, ona zadała dzisiaj tylko jedno pytanie, na które nie ma odpowiedzi… Ważne dla wszystkich pytanie: dlaczego dzieci cierpią?”. Tak więc, nie wyjaśniając przyczyn zła i przedstawiając je jako bezsensowne, Franciszek tym samym wystawia Boga jako odpowiedzialnego za cierpienia dzieci, okrutnego i obojętnego wobec ich cierpień.

W marcu 2013 roku po spotkaniu z zagranicznymi dziennikarzami w Watykanie Franciszek błogosławił ich w zupełnie nietypowy sposób: „Biorąc pod uwagę, że wielu z was nie należy do Kościoła Katolickiego, a inni – są niewierzącymi, z czystego serca kieruję to błogosławieństwo milcząco do każdego z was, szanując sumienie każdego, ale wiedząc, że każdy z was jest synem Bożym.” Innym razem zwrócił się do wszystkich z apelem: „Niech was Bóg błogosławi i nie zapominajcie modlić się za mnie. A jeśli ktoś nie może tego robić, dlatego, że nie wierzy, albo dlatego, że nie pozwala mu na to sumienie, niech wysyła do mnie dobre wibracje!”.

W jednej ze swych nauk w Domu św. Marty Franciszek powiedział, że Pan Bóg zbawił „wszystkich ludzi” Krwią Chrystusa i w ten sposób stali się oni „dziećmi Bożymi – nie tylko Katolicy, ale wszyscy, w tym ateiści”. „Syn Boży stał się człowiekiem, aby zasiać w sercach ludzi uczucie braterstwa. Wszyscy braćmi i wszyscy dziećmi Bożymi”.

W listopadzie 2015 roku, podczas powrotu z podróży do Afryki papież udzielił wywiadu, w którym opowiedział się przeciwko fundamentalizmowi, który istnieje we wszystkich religiach, mówiąc, że on woli mówić o tolerancji, o tym, żeby „żyć razem w przyjaźni”: „fundamentalizm – jest to choroba, która występuje we wszystkich religiach. Wśród Katolików, mamy także takich, którzy uważają, że mają absolutną prawdę. Tacy są przyczyną zła i powinniśmy z nim walczyć”.

W jednym z wywiadów dla gazety «La Repubblica», ujawniając swoje rozumienie Boga, powiedział: „Wierzę w Boga, ale nie w Boga katolickiego; nie istnieje Bóg katolicki; Bóg istnieje. I ja wierzę w Jezusa Chrystusa, Jego wcielenie. Jezus – jest moim nauczycielem i pasterzem, ale Bóg, Ojciec, Abba – to Światło i Stwórca. To jest moje jestestwo. Czy uważacie, że jesteśmy bardzo odlegli?”. „Uważam ze swej strony, że Bóg jest światłością, oświetlającą ciemność, nawet jeśli ona jej nie rozprasza i że iskra tego boskiego światła jest wewnątrz każdego z nas … Ale transcendencja pozostaje, ponieważ to światło, całe światło, które znajduje się we wszystkich, przewyższa kosmos i wszystkie istoty, które na danym etapie w nim mieszkają”. Takie rozumienie Boga zbiega się z panteistycznym gnostycyzmem Teilharda de Chardin, a także właściwie odtwarza twierdzenie znanego masona i patrona Franciszka kardynała Martini: „Nie można robić Boga Bogiem katolickim. Bóg jest poza granicami i definicjami, które my ustalamy”.

W przededniu otwarcia Roku Miłosierdzia w grudniu 2015 roku, poświęconego 50-ej rocznicy zakończenia Soboru Watykańskiego II, Franciszek dał mu następującą ocenę: „Kościół potrzebuje tego, aby to wydarzenie nadal żyło. Od niego rozpoczyna się nowy etap w jego historii. Ojcowie Soboru wyraźnie odczuli, jak pod natchnieniem Ducha, że z ludźmi ich epoki rozmawiać o Bogu trzeba bardziej zrozumiałym językiem. Kiedy zostały zniszczone mury, które przez długi czas utrzymywały Kościół jak w cytadeli, nadszedł czas, aby głosić Ewangelię w nowy sposób”.

Papieża Jana XXIII, który rozbił mury, obezwładniające Kościół Katolicki, Franciszek kanonizował, to jest ogłosił świętym w dniu 27 kwietnia 2014 roku – tego samego dnia, co i Jana Pawła II, następnego kontynuatora niszczącego dzieła „ojców soboru.” I później, w dniu 19 października, Franciszek wreszcie osiągnął zaliczenie do rangi błogosławionych również Pawła VI, przeciwko któremu tak długo i wytrwale walczył opat Ville. W swojej homilii przy tej okazji papież powiedział: „Patrząc na tego wielkiego papieża, tego odważnego Chrześcijanina, tego niestrudzonego apostoła, przed Bogiem możemy powiedzieć tylko jedno słowo, proste i serdeczne: dziękuję! Dziękuję, nasz drogi i umiłowany Papieżu Pawle VI! Dziękujemy za Twoje skromne i prorocze świadectwo miłości do Chrystusa i do Kościoła”.

Jedną z charakterystycznych cech „nauczania” Franciszka stało się bluźnierstwo, którego on dokonuje, zupełnie dowolnie interpretując tekst Ewangelii. W jednym ze swoich przemówień powiedział: „Gdy Jezus skarżył się: ”Boże Mój! Czemuś mnie opuścił?” – czy On bluźnił? To jest tajemnica. Bardzo często słuchałem ludzi, którzy przeżywali ciężkie bolesne sytuacje, którzy tyle wycierpieli lub poczuli się samotnymi i opuszczonymi i którzy pytali: „Za co? Za co?”. Występowali oni przeciwko Bogu. I ja im odpowiadałem: „Dalej się módlcie, ponieważ to jest również modlitwa”. Tak samo, jak kiedy Jezus mówił do Ojca: „Czemuś mnie opuścił”, to była właśnie modlitwa”. A więc według Franciszka, okazuje się, że Chrystus, zwracając się do Boga z taką modlitwą, buntował się przeciwko Bogu.

Takie same spekulacje, które nie są zgodne z tradycyjnymi interpretacjami Pisma Świętego, widzimy w odniesieniu do Bogurodzicy. Podczas jednego ze swoich kazań, Franciszek powiedział, że Najświętsza Maryja Panna doświadczyła zbuntowanych uczuć u podnóża Krzyża po śmierci Jezusa i uważała, że obietnica Anioła podczas Zwiastowania była fałszywa i że została ona oszukana. Oto co mówi Franciszek: „Milczała, ale w swoim sercu ile słów powiedziała do Pana! Ty, w tamtym dniu, powiedziałeś mi, że będzie On wielki; powiedziałeś mi, że dasz Mu tron ​​Jego praojca, Dawida, że będzie On panował na wieki, a teraz co widzę tutaj! Dziewica była osobą ludzką! I chyba chciało się jej powiedzieć: Kłamstwo! Zostałam oszukana!”.

Oto jeszcze jedna „interpretacja” Franciszka: „Kościół i Maryja Dziewica są matkami; to, co mówimy o Kościele, można powiedzieć i o Maryi Dziewicy, a to, co mówimy o Dziewicy Maryi można powiedzieć i o Kościele … Czy kochamy Kościół tak samo, jak kochamy własną matkę, umiejąc zrozumieć jej wady? U wszystkich matek są wady, my wszyscy mamy wady, ale kiedy mówimy o wadach naszej matki, to my je przebaczamy i ich w ten sposób kochamy. Kościół ma również wady: czy kochamy go tak samo, jak matkę, czy pomagamy mu, aby był piękniejszy, bardziej prawdziwy, bardziej odpowiadający Panu Bogu?”.

Franciszek lubi podawać wolne interpretację również o osobie Judasza, o którym on wiele razy wypowiadał się ze współczuciem i litością, w duchu „Ewangelii Judasza”, która stała się popularną od czasów Benedykta XVI. W jednym ze swoich kazań Franciszek powiedział: „Był biskupem, jednym z pierwszych biskupów, tak? Owca zabłąkana. Biedaczyna! Biedaczyna, ten brat Judasz, jak nazwał go Don Madzolari w swoim pięknym kazaniu: „Bracie Judaszu, co się dzieje w twoim sercu?””.

Przy innej okazji, powołując się na tego samego don Madzolari, Franciszek, całkowicie błędnie wyjaśniając istotę rzeźby na głowicy Bazyliki Św. Marii Magdaleny w Vezelay (Francja), stwierdza: „Z jednej strony jest tam przedstawiony powieszony Judasz … a z drugiej strony głowicy – Jezus Dobry Pasterz, Który niesie go na ramionach, niesie ze Sobą. Jest to tajemnica. Ale ci ludzie w średniowieczu, którzy uczyli Katechizmu przez obrazy, rozumieli tajemnicę Judasza. I don Primo Madzolari miał dobre kazanie … To kapłan … on dobrze zrozumiał złożoność logiki Ewangelii. Tym, który najbardziej pobrudził ręce – był Jezus. Jezus był najbardziej zabrudzony. On nie był „czyścioszkiem”, ale on wyszedł z ludu, był wśród ludzi i brał ludzi takimi, jakimi oni byli, a nie takimi, jakimi powinni być”. Tak więc, pod przykryciem, jak zawsze, wieloznacznego słowa „tajemnica”, tym razem odnoszącym się do „biedaczyny Judasza”, Franciszek wydając nieznaną postać za Chrystusa, mimochodem ponownie popełnił bluźnierstwo. Jak napisał jeden z katolickich blogerów, komentując to „miłosierne” traktowanie obrazu Judasza, „nie należy się dziwić, jeśli prędzej czy później Bergoglio wypowie wątpliwości również w stosunku do samego diabła: powie on nam, że ostatecznie diabeł był dobry i Bóg mu przebaczy, zgodnie z oczekiwaniami Orygenesa i bredniami Kainitów”.

Vatican, Rome, Italy . 06th Nov, 2013. Vatican Pope Francis jokes with the newlyweds of the Rainbow Association Marco IAGULLI Onlus, which deals with the clownterapia (clown therapy) in hospitals, nursing homes, and orphanages. General audience 06 Novembe

Papież nie gardzi również wymyślonymi i znieważającymi świętych opowieściami i anegdotami, którymi zabawia swoich rozmówców, ale których nie będziemy przytaczać przez szacunek dla uczuć wierzących. Za to warto przypomnieć jego sensacyjną wypowiedź podczas kazania o świętym Piotrze, chrzczącym kosmitów, które wstrząsnęło zarówno wierzącymi jak i niewierzącymi: „Święty Piotr nawrócił barbarzyńców na Bożą wiarę, pomimo faktu, że tamci niezbyt dobrze odnosili się do Chrześcijan. W pełni popieram jego postępowanie … Wyobraźcie sobie, że jutro do nas przylecą Marsjanie. Będą zieloni i z dużymi uszami, jak na rysunkach dzieci. I nagle jeden z nich powie: „Chcę się ochrzcić”. Co więc mamy wtedy robić?”. Stwierdzając, że Biblia odrzuca możliwość dyskryminacji wierzących z jakichkolwiek powodów, kontynuował: „Kiedy Pan Bóg wskazuje nam drogę, to przecież nie powiemy: ”Nie, Panie, jest to nierozsądne! Zrobimy wszystko po swojemu.” Kimże jesteśmy, aby zamykać przed kimś drzwi?”. Wydaje się, że gdy zespół Bergoglio przeredaguje dogmat o nieomylności papieża, pytań: „Kim jestem?” lub „Kim jesteśmy?” już więcej on nie będzie miał.

Kardynał Kasper w następujący sposób wyjaśnił istotę podobnej „ewangelizacji” Franciszka: „Jego charyzmat polega również na zdolności przyjęcia każdego człowieka. Żyje on w paradygmacie dialogu i to jest to, czego nam brakowało”; „dla Franciszka Watykan nie jest punktem docelowym, a punktem wyjściowym”; „ekumenizm korzeniami wyrasta z jego światopoglądu teologicznego”; jest on ewangelistą „nie w sensie wyznaniowym, a dosłownym”; jest „ to pierwszy papież, mówiący o przekształcaniu instytucji papiestwa”; Kościół powinien „leczyć głębokie rany szczerym dialogiem” i „obmywać nogi, a nie prać mózgi”.

Jednak reakcja zwykłych katolików na tę „ewangelizację” nie była entuzjastyczna. Jeden z dziennikarzy „Il Giornale” w swoim artykule „” Jubileuszowy Rok Hipokryzji”: Franciszek wywołuje u Katolików coraz większe rozdrażnienie”, opisując sytuację w sposób następujący: „Franciszek przekroczył pewną granice, wywołując prawdziwą burzę oburzenia, która tym razem wyszła daleko poza zwykłe ramy blogów tradycjonalistów i gazet prawicowych… O tym, że Franciszek już dość znudził nawet swoich wczorajszych zwolenników, świadczą też ziejące pustki na placu Św. Piotra w trakcie Wielkanocnego wystąpienia Urbi et Orbi, choć zwykle podczas takich wydarzeń przed Bazyliką Watykańską jabłko nie ma gdzie upaść, a w Roku Jubileuszowym można by spodziewać się rekordowego napływu mas ludzkich, a nie spadku frekwencji. Operatorzy Telewizji Watykańskiej CTV i fotografowie „L’Osservatore Romano” już od dawna unikają pokazywania tak popularnych w latach ubiegłych, panoramicznych widoków tłumu z góry, starannie chroniąc mit o popularności Franciszka … Złe języki już ochrzciły ogłoszony przez Franciszka Rok Miłosierdzia Rokiem Hipokryzji i nawet gadatliwość najbardziej zwinnych biskupów i kapłanów, wielokrotnie wypowiadających dyżurne kazania o miłosierdziu i o duszpasterskich talentach Franciszka, nie są w stanie wygładzić rosnącego niezadowolenia i irytacji wśród zdrowo myślących wiernych” .

Oceniając wypowiedzi i zachowania Franciszka, należy podkreślić, że bardzo dobrze on zdaje sobie sprawę z tego, co robi i dlaczego to robi. On nie jest ignorantem lub powierzchownym i miernym intelektualistą, który nie ma doświadczenia w realizacji wielkich obowiązków, wynikających z racji zajmowanego stanowiska. Jako jezuita, on dobrze poznał doktrynę katolicką, co widać z tego, że wszystkim jego herezjom i fałszywym ideom towarzyszą właściwe wypowiedzi tradycyjnego nauczania, w związku z czym mało wykształconemu człowiekowi jest trudno zrozumieć sens zniekształceń. Mamy tu do czynienia z przebiegłym i podstępnym wrogiem Chrześcijaństwa, słowa i postępowanie którego noszą celowo wywrotowy i prowokacyjny charakter i mają na celu znieważenie Chrześcijaństwa i zniszczenie tych duchowych i moralnych zasad, które pozostały jeszcze w życiu prawowiernych Katolików.

Sam Franciszek tak przedstawił swoją misję: «Sobór Watykański II … zdecydował patrzeć w przyszłość w duchu współczesności i otworzyć się na kulturę współczesną. Ojcowie Soborowi wiedzieli, że ta otwartość na współczesną kulturę jest synonimem ekumenizmu religijnego i dialogu z niewierzącymi. Po nich w tym kierunku zrobiono niewiele. Mam skromne i gorące pragnienie, aby to zrobić”. Rzeczywiście, widzimy, że „dialog”, który prowadzi Franciszek, funkcjonuje tylko w odniesieniu do niechrześcijan i wrogów chrześcijaństwa, podczas gdy w stosunku do tych, którzy starają się jakoś sprzeciwić się procesom destrukcyjnym w Kościele Katolickim, nie wykazuje się nawet aluzji miłosierdzia. Franciszka drażni tradycyjna moralność, dogmaty, liturgia, które on zniekształca, odwołując się do swoich ulubionych metod – znieważania, ośmieszania, skandalu i profanacji, wprowadzających zamęt i pogrążających w rozpacz wiernych Katolików.

Jako pisze badacz Miles Christi, „człowiek, który bluźni i popełnia bluźnierstwa systematycznie, otwarcie i po mistrzowsku, dokładnie przestudiowawszy dogmaty katolickie, doskonale sterujący przestrzenią medialną, cynicznie wykorzystujący ten wpływ moralny, który zapewnia mu ogromny prestiż jego władzy religijnej, taki człowiek, powiedział bym, może działać tylko pod bezpośrednim i dobrowolnie przyjętym wpływem księcia ciemności, księcia tego świata, ojca kłamstwa” …

Prędzej czy później, ta relacja Franciszka z ojcem kłamstwa, powinna była wyjść na światło, co i nastąpiło podczas jego porannego kazania 4 kwietnia 2017 roku w hotelu Świętej Marty. Jest rzeczą znamienną, że w relacji „Radia Watykańskiego” o tym kazaniu zostały z niego usunięte najbardziej szokujące wypowiedzi, ale są one obecne w treści «L’Osservatore Romano», opublikowanego na stronie internetowej Watykanu i przetłumaczonego przez „Wolną Gazetę Katolicką”. Mówiąc o stosunku Chrześcijan do Krzyża i znaku Krzyża, papież porównał słowa Chrystusa: „Kiedy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że to JA JESTEM” (J. 8, 28) z pierwszego czytania Mszy (Lb 21, 4-9), w którym mówi się o historii węża miedzianego, wykonanego przez Mojżesza na pustyni, aby ukąszeni przez węże, które Pan Bóg zesłał na naród izraelski jako karę za ich narzekania i niedowiarstwo i którzy patrząc na niego, mogli zostać uzdrowieni. Wyjaśniając tę równoległą historię, Franciszek zwrócił się do tego miejsca z Drugiego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian, gdzie o Chrystusie mówi się: „Tego, który nie znał grzechu, uczynił dla nas ofiarą za grzech, abyśmy w Nim stali się sprawiedliwymi przed Bogiem” (2 Kor 5, 21). Jednakże Franciszek użył innego tłumaczenia tego zwrotu: „nie znającego grzechu uczynił grzechem”. W rezultacie Franciszek siedem razy użył zwrotu „stał się grzechem” i odgrywając nowotestamentową analogię „wywyższenia” Chrystusa na Krzyżu z wywyższeniem przez Mojżesza miedzianego węża na pustyni, powiedział, że ponieważ wąż miedziany może być symbolem węża-kusiciela i diabła, więc i Chrystus „przybrał postać ojca grzechu” i „stał się diabłem”.

Oto co pisze «L’Osservatore Romano»: «”Wąż – kontynuuje papież – jest symbolem zła, symbolem diabła; był on najbardziej przebiegłym ze zwierząt w ziemskim raju.” Ponieważ „wąż był tym, który był w stanie uwieść przez oszustwo”, to on – „jest ojcem kłamstwa: i jest to tajemnica”. Ale to wtedy znaczy, że „powinniśmy patrzeć na diabła, aby być zbawionym? Wąż – jest ojcem grzechu, tym, który pobudził ludzkość do grzechu”. W rzeczywistości Jezus mówi: ”Kiedy zostanę wywyższony, wszyscy przyjdą do Mnie.” Oczywiście, jest to tajemnica Krzyża.” „Brązowy wąż leczył – mówi Franciszek – ale brązowy wąż był podwójnym znakiem: znakiem grzechu, popełnionego przez węża, znakiem zwiedzenia przez węża, przebiegłości węża; ale był on również znakiem Krzyża Chrystusa, był proroctwem”. I „dlatego Pan Bóg mówi do nich: ”Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, kim Jestem”. W ten sposób, twierdzi Papież, możemy powiedzieć, że Jezus ”stał się wężem”, Jezus ”stał się grzechem” i wziął na siebie wszystkie obrzydliwości ludzkości, cały brud grzechu. I On „stał się grzechem”, dał się wywyższyć, aby wszyscy ludzie patrzeli na Niego, ludzie, poranieni przez grzech, my sami. To jest tajemnica grzechu i o tym mówił Św. Paweł: „On stał się grzechem” i przybrał postać ojca grzechu, przebiegłego węża”. „Kto nie spojrzał na miedzianego węża, będąc ukąszonym przez węża na pustyni – wyjaśnił papież – ten umierał w grzechu, w grzechu narzekania przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi”. Podobnie, „ten, który nie uzna w tym człowieku, wywyższonym, podobnie jak wąż, mocy Boga, który stał się grzechem, aby nas zbawić, umrze we własnym grzechu”. Ponieważ „zbawienie przychodzi tylko z Krzyża, ale z tego krzyża, którym jest Bóg, który stał się Ciałem: nie ma zbawienia w ideach, nie ma zbawienia w dobrych intencjach, w chęci być dobrym” … Krzyż – mówi papież dalej – „dla niektórych jest wyróżniającym znakiem ich przynależności: „Tak, noszę krzyż, aby było widać, że jestem Chrześcijaninem””. „To jest nieźle”, ale „jest to nie tylko znak wyróżniający, typ emblematu drużyny”, ale „jest to jest pamięć o tym, który stał się grzechem, który stał się diabłem, wężem, dla naszego dobra; poniżył się do pełnego samozniszczenia”.

a

Wreszcie, Franciszek powiedział to, co wyraża istotę jego światopoglądu, opartego na gnostyckiej doktrynie masonerii, zrównującej dobro i zło, światło i ciemność. Pod tymi słowami z łatwością podpisaliby się teozofowie-sataniści, uznający węża-kusiciela jako swego boga. Podobnie jak on, jawnie demonizowała Chrystusa E. Bławatska, ich mentorka, uznając go za Lucyfera: «Demon est Deus inversus», «Logos i Szatan są jednym«, »Lucyfer jest Logosem w jego wyższym aspekcie. Słowo – pierworodny, Słowo – pierworodny brat Szatana”. W najlepszych tradycjach gnostycyzmu Franciszek obficie korzysta z chrześcijańskich pojęć i wątków, wypełniając je niechrześcijańską zawartością. Przykrywając nakryciem pod nazwą „tajemnica” tekst Ewangelii i będąc niejako w aureoli wtajemniczonego, nadaje temu tekstowi swoją własną, fałszywą i przewrotną interpretację, zastępując przez siebie całą Tradycję patrystyczną. Jest to wyraz przewrotnej religii, ostateczne zatwierdzenie której doprowadzi do tego, kiedy, zgodnie ze słowami teozofa E. Beyli, „między jedynym Uniwersalnym Kościołem, Świętą Lożą wszystkich masonów i węższym kręgiem ezoterycznych wspólnot, nie będzie różnic.”

Autor: Olga Nikołajewna Czietwierikowa

Źródło:

Оборотень в папской сутане / Wiłkołak w papieskiej sutannie

http://vstanzaveru.ru/olga-chetverikova-oboroten-v-papskoy-sutane/

12 kwietnia 2017 r.

Olga Nikołajewna Czietwierikowa

Olga Nikołajewna Czietwierikowa

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

29.4.2017 r.

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.