Najnowsze

Opublikowano Luty 9, 2014 Przez polonuska W Zdrowie

Nie daj zarobić lekarzom…

dieta -Nie daj zarobić lekarzom - Wiadomości Wolna PolskaDieta warzywna z dodatkiem ciemnego, razowego chleba, kasz, ryżu, orzechów, owoców jest dietą optymalną, dostarczającą naszemu organizmowi wszystkiego, czego on sobie życzy. Wszystko co jemy ponad to, aby dogodzić naszym podniebieniom, pracuje na lekarzy.

Tego typu doniesienia pojawiały się w literaturze medycznej już od pewnego czasu. Ale prawdziwa rewolucja żywieniowa rozpoczęła się kilkanaście lat temu w Ameryce, gdy setka lekarzy, dietetyków zrzeszonych w Stowarzyszeniu Medycyny Odpowiedzialnej ogłosiła kilkudziesięciostronicową pracę badawczą, będącą rezultatem kilkunastu lat obserwacji i doświadczeń, pt: „Nowe Cztery Grupy Pokarmowe”, w której dotychczas traktowane jako niezbędne do życia – mięso i nabiał zostały uznane za główne źródło chorobotwórczego cholesterolu i tłuszczy i osądzone jako największy winowajca w chorobie nadciśnieniowej. „Te pokarmy nie są potrzebne w ludzkiej diecie” – tak brzmi wniosek zamykający pracę.

Za pożądane uznano: zboża, nasiona strączkowe, warzywa, owoce.

Już w XIX wieku niemiecki uczony Rudol Virchow odkrył, że po zjedzeniu przetworzonego mięsa /gotowanego, smażonego, duszonego/ następuje gwałtowny wzrost ilości białych ciałek we krwi zwany leukocytozą. Reakcja taka nie występuje po zjedzeniu potraw bezmięsnych.

Dziś wiadomo, że wzrost liczby leukocytów jest reakcją obronną organizmu – ten sam mechanizm jest uruchamiany w razie infekcji.

Organizm, chcąc odciąć wnikanie obcego białka w jelitach powoduje nadmierne wydzielanie się śluzu w przewodzie pokarmowym, co upośledza przy okazji wchłanianie innych składników odżywczych.

I mimo, iż zjedliśmy dużo zdrowych warzyw, a witamin i mikroelementów było sporo na talerzu, to jeśli dołączyliśmy do tego mięso – niewiele zasiliło organizm. Stąd też największa ilość osób cierpiących na anemię i różnego rodzaju niedobory mieszka w bogatej Europie i Ameryce.

Zalegające w jelitach mięso powoduje bujny wzrost bakterii gnilnych, które zabierają przestrzeń życiową innym niezbędnym dla naszego zdrowia bakteriom bytującym w przewodzie pokarmowym. Wydzielają też swoje produkty przemiany materii, które wchłaniają się do krwi zatruwając ustrój.

Stąd też osobom gustującym w mięsie wystawia rachunek skóra w postaci pryszczy, a także wątroba i nerki, które jako organy odpowiedzialne za odtruwanie organizmu muszą uporać się z większą ilością białka i tłuszczu. Szczególnie tego ostatniego składnika w mięsie zwierząt hodowlanych, intensywnie tuczonych jest sporo. Zwierzęca chorobliwa otyłość, tak ceniona przez producentów, staje się przyczyną otyłości u ludzi.

Aby zauważyć zbieżność statystyk pokazujących strukturę spożycia i występowania chorób np.: nowotworowych czy układu wege_zdrowie2krążenia nie trzeba być specem od żywienia. Wszędzie tam gdzie wkracza dobrobyt ze swoimi atrybutami: białymi bułeczkami, kotletami, słodyczami, przetworzoną żywnością, statystyki zachorowalności na choroby cywilizacyjne zaczynają piąć się w górę.

Czyżbyśmy jako społeczeństwo tradycyjnie gustujące w tłustej mięsnej kuchni chcieli oddać pole w statystyce długości życia Eskimosom? Naród ten zepchnięty do krainy lodów został zmuszony do jednostronnej diety opartej na mięsie. Przeciętna długość życia wynosi tam 27-30 lat, a czterdziestka to już zgrzybiała starość.

Kilka „ciekawych” faktów:

– ryzyko śmierci na skutek choroby serca u spożywającego mięso Amerykanina wynosi 50%,
a u Amerykanina nie jedzącego produktów mięsnych – 5%……!
– 55% wszystkich antybiotyków zużywanych w USA podawanych jest regularnie z paszą zwierzętom
hodowlanym. I potem spożywają je konsumenci mięsa…
– ludzki układ hormonalny jest zagrożony, gdy mięso pochodzi od zwierząt karmionych paszą bardzo często stosowaną w hodowlach – paszą z dodatkiem rzepakowej śruty poekstrakcyjnej. Ta ceniona przez hodowców śruta zawiera trujące tioglikozydy, które powodują najpierw zablokowanie wydzielania hormonu tarczycy, a następnie zablokowanie inhibitorów trypsyny i w ostatecznym rezultacie rozregulowanie całego systemu hormonalnego. Hodowcy wiedzą o toksycznych właściwościach tej karmy i dlatego podają ją tylko tym zwierzętom, które chcą intensywnie, ale krótko podtuczyć i zaraz przeznaczyć na ubój. Dłuższe karmienie tą paszą prowadzi do padnięcia zwierzęcia, nie podaje się więc jej krowom mlecznym i kurom nioskom, natomiast mięso tych opasów trafia na talerze konsumentów w postaci wędlin i kotletów.
– przez wiele lat panowała błędna teoria /sformułowana w XIX wieku!/, utrzymująca, że należy spożywać duże ilości białka, nawet do 120 g dziennie. Obecnie wiadomo, że zapotrzebowanie dorosłego organizmu na białko jest o wiele niższe i wynosi ono około 40 g dziennie.

Poniżej wypowiedzi lekarzy na temat diety bezmięsnej:

– Białko nie jest materiałem pędnym, lecz budulcowym i nie magazynuje się ono w ustroju, a więc wszelki jego nadmiar musi być spalony. A spalanie białek jest połączone z dość obfitym tworzeniem toksycznych metabolitów, które muszą być zobojętniane.

Mięso, mimo że zawiera wartościowe białko zwierzęce, jako pokarm jest niekorzystne z wielu względów. Przede wszystkim wprowadza duże ilości związków purynowych, silnie zakwasza organizm i potęguje gnicie jelitowe, którego toksyczne produkty zatruwają ustrój.

W procesach tych szczególną rolę odgrywają takie toksyczne związki jak skatol, indol, fenol, krezol oraz aminy z aminokwasów zasadowych lub cyklicznych (kadaweryna, putrescyna, fenyloetyloamina, tyramina, tryptamina) – związki te działają toksycznie na system kapilarów i układ nerwowy, podnoszą ciśnienie krwi i zwężają tętnice wieńcowe.
dr med. Kinga Wiśniewska-Roszkowska

– Pokarm białkowy zakwasza organizm i obciąża dodatkową pracą nerki. Wysokie spożycie białka zwierzęcego powoduje utratę wapnia z moczem, rozwój kamicy nerkowej i osteoporozy (odwapnienie kości) . Obecność związków purynowych w mięsie sprzyja rozwojowi skazy moczanowej, kamicy nerkowej, a ponadto wywołuje uzależnienie.

Drapieżniki jedzą mięso surowe, natomiast człowiek gotuje, piecze lub smaży mięso, co jeszcze pogarsza sytuację: mięso poddane obróbce termicznej gnije w jelitach, jest czynnikiem toksycznym, przewlekle zatruwającym organizm, powodującym wzrost leukocytozy, prostaglandyn zapalnych PGE2, lepkości krwi (co sprzyja zakrzepom), poziomu hormonów estrogennych, prolaktyny, kortyzonu, sprzy­ja rozwojowi chorób zwyrodnieniowych.

Mięso zawiera cholesterol i tłuszcze stałe, co także sprzyja rozwojowi miażdżycy.

dr med. Ewa Dąbrowska /jest ona lekarzem klinicznym, który osiąga duże sukcesy w leczeniu chorób wewnętrznych, nawet pozór nieuleczalnych, dzięki stosowaniu diety owocowo-warzywnej oraz głodówki leczniczej/

– Życie udowadnia, że wegetarianie żyją dłużej, mają większą wytrzymałość i kondycję, nawet rany
u nich goją się szybciej.

Białka pochodzenia roślinnego są zdrowsze, lepiej i łatwiej przyswajalne, nie potrzebują do ich przetworzenia tyle energii co białka zwierzęce, poza tym nie zostawiają po sobie tylu odpadków.

Zaletą pokarmu roślinnego jest również to, że oprócz białek dostarcza on organizmowi węglowodanów, witamin, mikro- i makroelementów oraz enzymów, które pomagają w trawieniu pokarmu. (…) Każde białko zwierzęce w procesie jego trawienia odbiera nam zdro­wie i siły. (…) Na trawienie zwierzęcego białka organizm przeznacza 6 razy więcej energii niż na trawienie węglowodanów i 2,5 razy więcej niż na trawienie tłuszczów. (…) Okazuje się, że im więcej spożywa się mięsa i innych białek pochodzenia zwierzęcego, tym więcej potrzeba energii do ich przyswajania i zniszczenia niepotrzebnych organizmowi zbędnych ich ilości oraz na wydalanie toksycznych odpadków, które powstają przy trawieniu.

Mięso trzeba również długo gotować, a wiele białek i aminokwasów w procesie obróbki termicznej zostaje zniszczonych, nabywa przy tym właściwości toksycznych i wyrządza wielką krzywdę organizmowi – po prostu zatruwa go.

dr med. Elena I. Sklianskaja

– Dieta wegetariańska jest oficjalnie uznawana jako jeden z najzdrowszych sposobów odżywiania się w USA. American Dietetic Association w specjalnym raporcie na temat diety wegetariańskiej stwierdza, że jest to zdrowa i bezpieczna dieta dla wszystkich grup wiekowych, a także dla kobiet w ciąży. Stosując dietę wegetariańską zapobiegamy powstawaniu wielu chorób, a także skutecznie możemy leczyć choroby już zaistniałe. Takie samo stanowisko zajmuje Amerykański Departament Rolnictwa, który stwierdza, że dieta wegetariańska jest zdrowym wyborem dla Amerykanów. Na zajęcie takiego stanowiska przez Sekretariat Rolnictwa, Zdrowia i Służb Publicznych wpłynął raport 25 najwybitniejszych ekspertów z zakresu odżywiania i zdrowia w Stanach Zjednoczonych, którzy zgodnie, po wieloletnich badaniach, stwierdzili, że wegetarianie cieszą się doskonałym zdrowiem i w swoich zaleceniach dla społeczeństwa amerykańskiego zaproponowali, aby jarzyny, owoce oraz zboża zajęły główne miejsce w odżywianiu. Należy ubolewać, że instytucje odpowiedzialne za politykę żywnościową w Polsce, nie zajęły do tej pory zdecydowanego stanowiska w sprawie korzyści zdrowotnych wynikających ze stosowania diety wegetariańskiej.

dr Andrzej Kawecki /lekarz pracujący w USA i zajmujący się tam medycyną prewencyjną i leczeniem chorób dietą/

Obecnie sporo uwagi w Stanach Zjednoczonych zwraca się na program doktora Deana Ornisha z Uniwersytetu Kalifornijskiego, w którym stosuje on leczenie, głównie chorób serca, dietą wegetariańską. Jako pierwszy udowodnił on możliwość cofnięcia się zmian miażdżycowych bez stosowania leków. Osiągnął to stosując kompleksowy program rehabilitacyjny, którego głównym komponentem jest dieta wegetariańska.

Wcześniej lekarze zalecali chorym dietę, która ograniczała tłuszcze zwierzęce poprzez spożywanie chudego mięsa, drobiu i ryb. Dieta ta nie przynosiła jednak spodziewanych efektów leczniczych, chorzy, którzy ją stosowali osiągali w ten sposób tylko pewną redukcję ryzyka zawału. Jednakże zmiany miażdżycowe postępowały nadal i nie dochodziło do cofania się istniejących zmian chorobowych.

Doktor Ornish postanowił sprawdzić, czy przy bardziej rygorystycznej diecie niskotłuszczowej, eliminującej w ogóle mięso z jadłospisu, postęp choroby zostanie zatrzymany. Okazało się, że nie tylko następuje zahamowanie postępu choroby, ale także cofają się już zaistniałe zmiany miażdżycowe. Prawdziwa siła lecznicza diety leży w potrawach roślinnych i w redukcji ilości spożywanych tłuszczów oraz eliminacji cholesterolu. Pacjenci od dziecka wychowani na diecie mięsnej dostosowali się
do nowego sposobu jedzenia, przyjmując entuzjastycznie poprawę swojego stanu zdrowia.

Dużym osiągnięciem doktora Ornisha jest to, że jego Program został zaakceptowany przez Medicare – największe federalne ubezpieczenie w Stanach Zjednoczonych, jako alternatywa do zabiegów chirurgicznych na sercu oraz powszechny sposób leczenia miażdżycy naczyń serca i zapobiegania zawałom. Tak więc, Amerykanie mogą wybierać pomiędzy leczeniem konwencjonalnym, czyli zabiegom medycznym, a specjalnym programem stworzonym przez dr Ornisha, gdzie głównym czynnikiem leczniczym jest specjalna dieta wegetariańska. Program ten obecnie stosowany jest dla 1800 pacjentów w wybranych szpitalach uniwersyteckich w różnych stanach.

Aby udowodnić możliwość uleczenia miażdżycy naczyń serca, naukowcy przeprowadzili następujące doświadczenie: wyselekcjonowano pacjentów cierpiących na chorobę serca, u których za pomocą specjalistycznych badań angiograficznych wykazano poważne zmiany miażdżycowe. Następnie pacjenci ci zostali podzieleni na dwie grupy. Grupa kontrolna była prowadzona według standardowo zalecanej przez lekarzy diety, zakazu palenia, stosowano także rozmaite leki. Grupa testowana natomiast, rozpoczęła dietę wegetariańską, ubogą w tłuszcze. W zaleconej diecie tylko 10% wszystkich kalorii mogło pochodzić jedynie z tłuszczów roślinnych. Poza tym, pacjenci w tej grupie, dodatkowo rozpoczęli program ćwiczeń fizycznych, a także byli uczeni, jak opanowywać stres za pomocą ćwiczeń oddechowych, medytacji, jogi i innych technik.
Okazało się, że u 82% pacjentów biorących przez okres jednego roku udział w tym programie, doszło do cofnięcia się zwężenia miażdżycowego naczyń wieńcowych serca. Ponadto częstotliwość występowania bólów wieńcowych zmniejszyła się o 91%, natomiast w grupie kontrolnej leczonej standardowo, ilość ta wzrosła aż o 165 %……!
Właściwie – bez komentarza….

WEGETARIANIZM – ALE JAKI?

Rezygnacja ze spożywania mięsa, chociaż niewątpliwie pożądana, nie jest panaceum na wszystkie choroby cywilizacyjne. Wegetarianie, by zachować zdrowie, powinni przestrzegać pewnych dodatkowych zaleceń. Szczególną uwagę należy zwrócić na:
– nie spożywanie mleka i jego przetworów /szczegóły w części „Trudny temat – mleko”/
– unikanie cukrów prostych /w skrócie – cukier to bezwartościowa substancja wychładzająca
i zakwaszająca ciało oraz zwiększająca ilość śluzu w organizmie/
– unikani oczyszczonych produktów zbożowych /działają na organizm podobnie jak cukier/
– wykluczenie z menu żywności nadmiernie przetworzonej, mrożonej i poddanej działaniu
promieniowania mikrofalowego
– niedostosowanie rodzaju obróbki pożywienia do potrzeb energetycznych organizmu /w dużym
uproszczeniu – zimą jadamy ciepłe pokarmy, latem więcej surowych/

Zredagowane na podstawie artykułów na stronie wegetarianski.pl

Za:http://harmonica.pl/swiadomosc_vege_lekarze.htm

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.