Najnowsze

Opublikowano Listopad 25, 2014 Przez a303 W Syjonizm i jego zagrożenia

Czerwona masoneria — rytuały i cele

Prezentujemy czytelnikowi Wolnej Polski fragment książki „Przyczyna wrzenia światowego” z 1921 roku. Z poniższego materiału nasz czytelnik dowie się:

  • Jak wyglądają masońskie rytuały inicjacji do 30 stopnia i jaki jest ich cel.

  • Kto może stać za masonerią.

Rytuał zemsty.

Jest rzeczą dowiedzioną, że rewolucjoniści pracowali nad upadkiem Francji pod płaszczykiem wolnomularstwa. Wypada więc zbadać bliżej wolnomularstwo, nie ten jego rodzaj oczywiście, który jest w Anglii, lecz odłam wolnomularstwa, który w różnych częściach świata zajmuje się propagandą polityczną.

Istnieje powszechne przypuszczenie, a w naszym kraju przypuszczenie to jest zupełnie uzasadnione [autor tekstu jest anglikiem – red.], że rytuał masoński polega na pewnym niewinnym i ładnym czysto symbolicznym ceremoniale, którego celem jest wzmocnienie wśród dobrych obywateli Imperium i wyznawców moralności chrześcijańskiej, poczucia obowiązku, praktykowania dobroczynności, braterstwa i lojalności w stosunkach z ludźmi. — „Powaga masonerii — mówi dawny angielski statut do wtajemniczonych — podniosła się tak wysoko, że w ciągu całych wieków monarchowie byli promotorami związku i nie uważali za uwłaczające swej godności należeć do masonerii, patronować naszym misteriom i zabraniać udziału w zgromadzeniach. W latach 1799 i 1817 angielska Izba gmin w specjalnych aktach uznała masonerię za instytucję pożyteczną i zajmowała się tym, by jej ułatwić dalsze istnienie.

Dotąd wszystko jest w porządku. Masoneria w Anglii składa się z trzech stopni: „ucznia”, „towarzysza” i „mistrza”, lecz, jak dowodzi historia związku, nie kończy się na tych trzech stopniach. W sprawozdaniach niektórych łóż kontynentalnych i amerykańskich napotykamy pewne formy rytuału i niejasne formuły, które nie tylko, że są dalekie od atmosfery panującej w „Macierzystej Wielkiej Loży” (,.Mather Grand Loge”), lecz, jeśli mają jakieś znaczenie, to wyraźnie wskazują na zawarte w nich pierwiastki zła. Trudno orzec, czy różne stopnie w wolnomularstwie rewolucyjnym stanowią szczeble ustalonej hierarchii, przy czym stopnie niższe otrzymywałyby polecenia od stopni wyższych, czy też stanowią odrębne i niezależne od siebie stowarzyszenia; to jedno jest jednak pewne, że im wyższy jest stopień, tym bardziej tajemnicze i niepokojące są związane z nim ceremonie. Istnieją co najmniej 83 stopnie; każdy z nich ma swój specjalny rytuał, oparty na historii związku i praktykowany w jak najściślejszej tajemnicy.

Członkowie masonerii rewolucyjnej niższych stopni słyszą słowa: Wolność i Równość tylko od czasu do czasu, lecz gdy się już ich osłuchają i gdy nauczą się już dochowywać tajemnicy awansują na stopień „mistrza”. Dopiero wówczas dowiaduje się wtajemniczony o istnieniu założyciela, którego śmierć ma być pomszczona. Przy następnych stopniach, zwłaszcza począwszy od dziewiątego w górę, wezwanie to do zemsty powtarza się tak często, że umysł wtajemniczonego przyzwyczaja się doń w zupełności. Każdy „mistrz” wolnomularski ma do spełnienia dwa zadania: po pierwsze, ma poszukiwać zagubionego słowa, o którym się dowiaduje na wyższym stopniu, że jest to Jehowa lub religia naturalna, i po wtóre, ma pomścić śmierć Hirama; znak mistrza — wielki palec, mający podobieństwo do sztyletu, — jest stałem tego przypomnieniem. Na dziewiątym stopniu (wybrani Rycerze dziewiątki) praktykowana jest bardziej jeszcze znamienna ceremonia. Jak powiada Albert Pike w „Ritual of the Southern Jurisdiction of the U. S.” (rytuał szkocki) każdy świeżo wtajemniczony i ośmiu już będących wybranymi Rycerzami składają swe insygnia i klejnoty masońskie i uzbrajają się w miecze i sztylety. Wchodzą do pokoju oświetlonego jedynie stojącą na ziemi lampą; obok lampy leży warstwa liści, na której jest umieszczone wyobrażenie śpiącego Abairama.

„Oto morderca!” — mówi mistrz ceremonii. „Uderzajcie śmiało w jego głowę i w jego serce i pomścijcie śmierć mistrza!” Wtajemniczony uderza swym sztyletem, jednocześnie odzywa się głos, wołający „Nekum” (zemsta — po hebrajsku) a mistrz ceremonii oddziela swym mieczem głowę od tułowia, daje ją do rąk kandydata, który następnie, trzymając tę głowę w prawem ręku powraca do sali kapituły.

Na dziewiątym stopniu filozofia dobrej woli, życzliwości dla ludzkości, głoszona na niższych, stopniach jest zastąpiona wymownym wezwaniem do wytępienia Ignorancji, Tyrani i Fanatyzmu; warto też zaznaczyć, że na tym stopniu i następnych spotyka się w rytuale wiele hebrajskich nazw i symboli. Poniższy znamienny ustęp wzięty jest z rytuału jedenastego stopnia:

„Dostojny Mistrz: Bracia moi, czy jesteście gotowi wziąć na siebie obowiązki rządców w Izraelu i przywódców plemienia, z postanowieniem wykonywania tych obowiązków sumiennie i bezstronnie? Wszyscy odpowiadają: „Jesteśmy gotowi”. „D. M.: Niechże więc nasz kanclerz zapisze stopień… czyniąc z tych dwunastu naszych wiceregentów, każdego w jego prowincji, ażeby każdy był słuchany w sposób odpowiedni”.

Trzy następne stopnie mają rytuał, będący w związku z odbudowaniem świątyni Salomona i trudny do zrozumienia. Pewne światło na znaczenie tego rytuału rzuca katechizm 15-go stopnia („Rycerze Wschodu, Miecza i Orła“):

Pytanie: Czego godłem są ruiny murów miasta i świętego domu?

Odpowiedź: Kraju, który utracił swą wolność i zakonu zniszczonego i wygnanego.

P.: Co przypomina siedemdziesiąt świateł loży?

O.: Siedemdziesiąt lat niewoli hebrajskiej.

P: Czego godłem są łańcuchy jeńców z ich trójkątnymi ogniwami?

O: Trzech potęg, które we wszystkich czasach krępowały umysł i członki ludzi i królów, księży i szlachty — Tyranii, Przesądu i Przywileju.

P.: Co wyznajecie?

O.: Wolnomularstwo.

P.: Co budujecie?

O.: Świątynie i ołtarze.

P.: Gdzie?

O.: W duszach ludzi i pomiędzy narodami.

P.: Jaką drogą podróżujecie?

O.: Z Babilonu do Jerozolimy”.

Nie trudno spostrzec, dokąd zmierza cały ten symbolizm. W miarę jak kandydat coraz głębiej poznaje tajemnice związku, przyzwyczaja się coraz bardziej do tego, że idea wolności jest podstawową zasadą życia masońskiego i myśli masońskiej, oraz do możliwości, iż on sam, jeśli zajdzie tego potrzeba, będzie musiał poświęcić swe życie dla sprawy „pokrzywdzonych ras” i w obronie „wolnego rządu”. Ideały powyższe brzmią dosyć szlachetnie, lecz postarajmy się zbadać bliżej, jakie poza niemi kryją się motywy. Wspomnieliśmy już, że jednym z obowiązków mistrza  w masonerii rewolucyjnej jest szukanie „zagubionego słowa”. Z chwilą gdy dochodzi do stopnia Różokrzyżowca (18 stopień) dowiaduje się, że dzień, w którym zagubione zostało słowo Jehowa, jest właśnie tym dniem, w którym Syn Boży zmarł na krzyżu.

„Skoro tylko kandydat — powiada ks. Barruel — wykazał, że rozumie znaczenie masońskie napisu INRI (Jezus Nazareński Król Żydowski) mistrz ceremonii wydaje okrzyk: „Drodzy Bracia, słowo jest odnalezione!” a wszyscy obecni oklaskują odkrycie, iż Ten, którego śmierć była spełnieniem wielkiej tajemnicy religii chrześcijańskiej, był li tylko zwykłym żydem, ukrzyżowanym za swe zbrodnie… Na Ewangelii i na Synu Człowieka ma pomścić wtajemniczony braci i kapłanów Jehowy”.

Templariusze (27 stopień) byli wielokrotnie oskarżani o praktyki heretyckie i są dowody na to, że oskarżenie ich o zaparcie się Chrystusa i krzyża podczas ceremonii wtajemniczania było oparte na faktach i dowodach. Stopniowo doprowadzeni są wtajemniczeni do porzucenia wiary nie tylko w chrześcijaństwo, lecz we wszelką religię objawioną; stając się zaś materialistami, są już zupełnie przygotowani do tego, by przyjąć Jakobińskie zasady rewolucji. Gdy na koniec dochodzi wtajemniczony do 30 stopnia i, przeszedłszy ciężkie próby, mające stwierdzić jego posłuszeństwo i zdolność dochowywania tajemnicy, staje się Rycerzem Kadosz: wówczas dowiaduje się, że to nie śmierć Adonirama czyli Hirama domaga się zemsty. Powierzają mu wówczas tajemnicę, że stopień Kadosza ma upamiętnić skasowanie Zakonu Templariuszy przez papieża Klemensa V i Filipa Pięknego, oraz morderstwo, którego ofiarą padł Wielki Komandor Jacques de Molai, spalony żywcem 11 marca 1314 roku, z polecenia Filipa Pięknego.

Tak więc maska zostaje odrzucona, a ukryte cele czerwonej masonerii stają się jasne. Przedmiotem zniszczenia mają się stać dwie wielkie instytucje świata chrześcijańskiego, reprezentowane przez Klemensa V i Filipa IV — kościół i państwo. „Religą, która ma być zniszczona dla odnalezienia słowa, czyli prawdziwej nauki — powiada Barruel (tom II, str. 325) — jest religia Chrystusa, oparta na objawieniu. To słowo w pełnym jego zakresie to Wolność i Równość, które mają powstać na gruzach tronów i ołtarzy”.

Kończymy kilkoma znamiennymi zdaniami, wziętymi z katechizmu Rycerzy Kadosz (Nie udało nam się otrzymać autentycznych informacji o rytuale wyższych stopni).

„Bracie mój (zwracają się do kandydata) pragniesz przystąpić do Zakonu, który pracował w milczeniu i w tajemnicy więcej niż 500 lat dla jednego tylko celu, a więc i z częściowym tylko powodzeniem… Zakon Rycerzy Kadosz ma misję pomszczenia wielkiej zbrodni,.. Czy rozumiesz, że stopień ten nie jest, jak większość tego, co się nazywa wolnomularstwem, czymś co nie znaczy nic… że to, do czego obecnie przystępujesz, jest rzeczą realną, będzie wymagało wypełnienia obowiązków, będzie wymagało ofiary, będzie groziło niebezpieczeństwem; że ten zakon oznacza zajmowanie się sprawami narodów stanie się znów potęgą w świecie”.

Przekonaliśmy się dotychczas, że masoneria posiada rytuał przeniknięty nienawiścią do krzyża i czcią dla świątyni, co wskazuje na hebrajskie jego pochodzenie.

Zaszedłszy tak daleko, musimy sobie posta­wić jedno jeszcze pytanie: jeśli tajne stowarzyszenia organizują rewolucję, to kto z kolei orga­nizuje te tajne stowarzyszenia?

Widzieliśmy, że niektóre rytuały, szczególniej rytuał Templariuszy, mają pochodzenie hebrajskie i mówią ciągle o zemście. To może nam pomóc do zbadania pochodzenia tego szczególnego zakonu, z którym „Dawny i Przyjęty obrządek Szkocki”, praktykowany w czerwonych lożach, jak w historycznym związku.

Najpoważniejszym specjalistą w zakresie historii Templariuszy jest hrabia le Couteulx de Cantelen, którego książka o tajnych stowarzyszeniach i sektach jest oparta nie na legendzie i tradycji tylko, lecz na archiwach Templariuszy, które miał do swego rozporządzenia.

Autor ten opowiada, jak zakon Templariuszy podczas swego długiego trwającego pół wieku, pobytu w Palestynie, wszedł w bliskie i podejrzane stosunki z Zakonem zabójców, z odłamem Izmaelitów Wschodu, który musiał się składać z żydów, skoro jego celem było odbudowanie świątyni Salomona. Ten tajny związek gnieździł się w górach około Jerozolimy i przy pomocy mordów i rozbojów prowadził walkę przeciw Saracenom i Krzyżowcom.

„Templariusze — powiada nasz autor — widząc, że państwo Jerozolimskie zbliża się do upadku, zawarli przymierze z zabójcami. Zdaje się być rzeczą pewną, że Wilhelm de Montbard, który był wtajemniczony przez starca w górach Libanu w tajniki masonerii, przekazał je swym towarzyszom”.

Jest rzeczą pewną, że gdy Templariusze powrócili do Europy, to ich oskarżano o praktykowanie antychrześcijańskiego i bluźnierczego rytuału. (…)

Jest rzeczą możliwą, choć niema na to dowodów, że Templariusze i żydzi byli w porozumieniu. Jest natomiast rzeczą pewną, że przetrwali jako tajna organizacja masońska, z rytuałem przesiąkniętym nienawiścią i zemstą w stosunku do kościoła i do państwa. Rytuał ten przetrwał długo i był praktykowany w przededniu rewolucji francuskiej. Gdy Ludwik XVI stanął na szafocie, było to nie tylko wykonaniem aktu zemsty za śmierć Jakuba de Molai nad potomkiem Filipa Pięknego, lecz także zemstą rozproszonego zakonu i uciśnionej rasy nad kościołem i państwem!

W ten sposób rytuał, który powstał wśród Izmaelitów i zabójców gór Libanu, przeniknął do Europy i do Nowego Świata. Jest to historia niezmiernie ciekawa: wskazuje na związki między hebrajskimi, a masońskimi tajnymi organizacjami, choć nie dowodzi tego związku niezbicie.

Istnieje jednak jeden dokument, który może służyć jako dowód. Jest on przytoczony w książce „Les Sociétés Secrètes et la Société” (tom III, dodatek B.), której autorem jest Deschamps. Znajdujemy tam mianowicie list napisany przez jakiegoś Jana Simoniniego do ks. Barruela, datowany 1 września 1806 roku i zawierający powinszowanie z powodu napisanej przez tego ostatniego książki o rewolucji francuskiej. Mówiliśmy już o tym, że ks. Barruel dowodził w tej książce, że rewolucja była przygotowana przez tajne organizacje masońskie. Simonini informuje księdza Barruela, że jego konkluzje są słuszne, lecz niezupełne, gdyż poza masonami byli żydzi. Opowiada dalej, jak w czasie rewolucji był w Piemoncie i jak tam spotkał żydów, którzy brali udział w rewolucji, że sam jest pochodzenia żydowskiego. Żydzi namówili go do przyłączenia się do masonerii, a gdy już mieli doń zupełne zaufanie powiedzieli mu, że Starzec z gór Libanu był żydem, że masoneria i związek Iluminatów zostały założone przez żydów, że wszystkie sekty antychrześcijańskie wywodzą się od nich, że mają licznych zwolenników w łonie Kościoła, zarówno we Włoszech, jak w Hiszpanii, że Burboni są ich dziedzicznymi wrogami, że zawładnęli środkami pieniężnymi chrześcijan i że używają ich na rzecz rewolucji, że postanowili sobie co najwyżej w ciągu wieku stać się panami świata, że będą wówczas panowali niepodzielnie, że zamienią kościoły na synagogi, że wreszcie uczynią narody chrześcijańskie swymi niewolnikami.

Barruel, który pisząc swą książkę, nie szedł tak daleko, był zakłopotany, co robić z tym listem. Nie uważał za możliwe ogłaszanie go, gdyż nie miał dowodów na zawarte w nim twierdzenia; postanowił więc powiadomić władze o jego treści i oddać go na przechowanie swym przełożonym kościelnym (list ten przechowywany jest dotąd w archiwach). W adnotacji do listu wyraża przypuszczenie, że wskutek jednoczesnego prześladowania żydów i Templariuszy przez Filipa Pięknego, złączyły się te dwie potęgi w postanowieniu zemsty i że to jest początkiem masońskiego stopnia Kadosz.

W sposób zasługujący na uwagę podjął próbę zastąpienia dowodów przez fakty rozumowaniem Copin-Albancelli w książce „La Conjuration juive contre le monde chrétien“. (1909). Stawia on tezę, że niema poza żydami rasy lub grupy, w której interesie byłaby taka nieustanna walka z Kościołem i z państwem, jaką prowadzi masoneria francuska. Dowodzi dalej, że żydzi posiadali niegdyś własny tajny rząd, że są dowody na to, iż taki rząd istniał po rozproszeniu żydów, że rząd ten istnieje nadal w postaci tajnej organizacji. W zakończeniu swej książki dochodzi do wniosku, że siłą stojącą poza masonerią jest właśnie ten tajny rząd żydowski, który dotychczas istnieje i prowadzi swą działalność (str. 435).

Nie zamierzamy rozważać tutaj całego łańcucha rozumowań, którymi Copin-Albancelli dochodzi do swych wniosków. Nie możemy jednak nie zaznaczyć, że są pewne luki w tym rozumowaniu; dosyć powiedzieć, że zarówno w Anglii, jak w Niemczech masoneria była zamknięta dla żydów przez długi czas, bo co najmniej przez cały wiek XVIII. Wprawdzie należy z drugiej strony stwierdzić, że wykluczenie żydów nie było praktykowane w wielu tajnych związkach masońskich na kontynencie.

Przeczytaj także: Nowy Porządek Świata w Protokołach Mędrców Syjonu

Tags :

Komentowanie zamknięte.