Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 23, 2014 Przez Jan W Ukraina

Do czego USA był potrzebny majdan

Do czego USA był potrzebny majdan?

a1,5

Rozwijająca się w Donbassie wojna niesie ogromne zagrożenia dla Rosji, Europy i dla całego świata, których brak zrozumienia prowadzi do ich automatycznej eskalacji w regionalną a następnie światową wojnę. Prezentowany w światowych mediach obraz tej wojny jako walki władzy ukraińskiej o integralność kraju jest daleki od istoty tej wojny tak jak propagandowy obraz hitlerowskiej napaści na Polskę przedstawiany jako obrona Niemiec przed polską agresją. Nieco głębsza interpretacja tej wojny widoczna jest w mediach rosyjskich, które przedstawiają ją jako opór ludności Donbassu wobec nazistowskiej junty, która nielegalnie zdobyła władzę w Kijowie. Tymczasem bez zrozumienia przyczyn i sił napędowych eskalację tego konfliktu zbrojnego nie można zatrzymać. Świadczy o tym bezowocność przeprowadzonych do tej pory rozmów na temat położenia kresu przemocy i rozwiązaniu ukraińskiego kryzysu. Wydawałoby się, że wszystkie strony powinny być zainteresowane w przerwaniu działań bojowych w Donbassie. Przynoszą one szkodę Ukrainie, Rosji, samemu Donbassowi i zagrażają Europie. Jednakże jeszcze ani razu strona zachodnia nie wywiązała się ze swoich zobowiązań. Niezmiennym wynikiem wszystkich rozmów jest otwarte oszustwo ze strony USA i ich kijowskich marionetek wykorzystujących rozmowy do odwrócenia uwagi i dezorientacji partnerów.

Negocjacje jako oszustwo

Początkowo wyżsi urzędnicy amerykańscy i europejscy, uśpiwszy czujność Janukowycza perswazjami o niestosowanie przemocy, popchnęli nazistów do obalenia go przemocą i doprowadzili do władzy swój marionetkowy rząd. Następnie zaczęli oni przekonywać Putina żeby nie stosował siły, jednocześnie szczując, kierowaną przez siebie juntę do przeprowadzania represji wobec rosyjskiej ludności Ukrainy. Natychmiast po osiągnięciu porozumienia o rozbrojeniu nielegalnych formacji zbrojnych i rozpoczęciu ogólnonarodowego dialogu wiceprezydent USA Biden przybywa do Kijowa żeby poprzeć działania junty, po czym ta rozpoczyna operację karną przy pomocy armii ukraińskiej przeciwko oporowi Donbassu. Stale zapewniając rosyjskiego prezydenta o oddaniu sprawie pokoju i wzywając do zakończenia przemocy, rząd USA i Unii Europejskiej konsekwentnie popiera intensyfikację terroru wojsk ukraińskich wobec ludności Donbassu. Przy tym wypadało Rosji wyjść na spotkanie porozumień o deeskalacji konfliktu i wycofaniu wojsk spod ukraińskiej granicy i wtedy nazistowska junta zaczęła gwałtownie zwiększać swoje siły zbrojne w strefie konfliktu przystępując jednocześnie do użycia lotnictwa i broni pancernej przeciwko ludności Donbassu. Fakty mówią o tym, że Amerykanie wykorzystywali negocjacje wyłącznie w celu oszukania partnerów. Udając rozjemców i obrońców praw człowieka w rzeczywistości torowali drogę do zbrojnego przejęcia władzy przez nazistów, których następnie poparli w legalizacji ich bojówkarzy jako wojskowych i popchnęli armię przeciwko rosyjskiej ludności. Jednocześnie podporządkowane Amerykanom i ich marionetkom media o wszystko oskarżają Rosję, skrupulatnie odmalowując ją jako wroga Ukrainy i straszaka Europy. Rozbestwione łgarstwo i histeryczna rusofobia ukraińskich i czołowych światowych telewizji nie pozostawia wątpliwości co do tego, że mamy do czynienia z wojenno-propagandową machiną, represjonującą wszystkich obiektywnych dziennikarzy i generującą w ludziach antyrosyjską psychozę. Z tej analizy wynika, że USA od samego początku kryzysu ukraińskiego nieugięcie realizuje strategię eskalacji konfliktu w ukraińsko-rosyjską wojnę, usprawiedliwiając wszystkie zbrodnie nazistowskiej junty, finansując i zbrojąc ją, wspierając dyplomatycznie i zmuszając swoich europejskich sojuszników do czynienia tego samego.

Rodzi się pytanie, dlaczego oni to robią?

Na pewno już nie ze względu na Ukrainę, która skazuje się tą wojną na rozpad i humanitarną i gospodarczą katastrofę. I oczywiście nie z powodu abstrakcyjnych celów obrony praw i wolności demokratycznych, które codziennie są łamane przez nazistowską juntę, dokonującą masowych mordów swoich obywateli. Jak dobrze widać po retoryce i działaniach amerykańskich polityków i osobistości ta wojna jest rozpętywana przez USA przeciwko Rosji, gdzie nazistowska junta występuje jako narzędzie w rękach amerykańskiego rządu a naród Ukrainy używany jest w charakterze „mięsa armatniego” i jednocześnie ofiary rosyjskiej „agresji”. Bezpośrednim celem tej wojny jest oderwanie Ukrainy od Rosji co jako najważniejsze geopolityczne zadanie Zachodu artykułował już Bismarck a współcześnie Brzeziński. Jego rusofobiczna formuła stwierdzająca, że bez Ukrainy Rosja nie może być wielkim mocarstwem stała się przewodnim leitmotiv’em całej amerykańskiej polityki na obszarze postsowieckim. Do tego celu USA dążyły przez dwa dziesięciolecia po rozpadzie ZSRR wydając na tworzenie antyrosyjskiej elity politycznej w Kijowie, według słów asystentki Sekretarza Stanu USA, Nuland, ponad 5 miliardów dolarów. Według założeń natowskich strategów oderwanie od Rosji Ukrainy powinno być zakończone zwasalizowaniem jej przez Unię Europejską w formie stowarzyszenia dzięki czemu Kijów odda suwerenne prawo Ukrainy, w sferze zewnętrznej polityki gospodarczej i obronnej, Brukseli. Odmowa Janukowycza podpisania porozumienia o stowarzyszeniu była przyjęta przez USA jako wyjście ukraińskiego rządu spod zwierzchnictwa i jako zagrożenie poprzez wznowienie prawdziwego procesu  tworzenia zjednoczonej przestrzeni ekonomicznej z Rosją. Dla zapobieżenia wstąpienia Ukrainy w sojusz celny z Rosją, Białorusią i Kazachstanem i zawrócenia Ukrainy na drogę europejskiej integracji został zorganizowany przewrót państwowy po którym natychmiast liderzy Unii Europejskiej pospieszyli podpisać z nielegalną juntą nazistowską sprzeczne z ukraińską konstytucją porozumienie o stowarzyszeniu w części politycznej. Natychmiast po ogłoszeniu Poroszenki prezydentem oświadczył on o gotowości podpisania porozumienia o stowarzyszeniu w pełnym zakresie pomimo jego niezgodności tak z prawem zasadniczym jak i z interesami narodowymi Ukrainy. Jednakże, jak pokazują dzisiejsze działania USA, jednego tylko przejścia Ukrainy pod jurysdykcję Unii Europejskiej w ramach narzuconego z Kijowem porozumienia o stowarzyszeniu im nie wystarcza. USA pragną zderzyć Ukrainę z Rosją w wojennym konflikcie i wciągnąć w ten konflikt Unię Europejską. Zmuszając, podporządkowaną sobie, nazistowską juntę do prowadzenia wojny na pełną skalę w Donbassie, USA tworzą w centrum Europy rozprzestrzeniający się wir chaosu, którego celem jest wciąganie w bratobójczy konflikt, na początku, Rosji a następnie i najbliższych krajów europejskich. Robi się to nie tylko w celu osłabienia Rosji ale i w celu pogorszenia sytuacji w Unii Europejskiej.

Wojny-źródło rozwoju USA

Historyczne doświadczenie dowodzi, że wojny w Europie były najważniejszym źródłem wzrostu gospodarczego i politycznej potęgi USA. Te ostatnie stały się supermocarstwem w wyniku I Wojny Światowej i II Wojny Światowej, które to wojny spowodowały gigantyczny odpływ kapitałów i mózgów z wojujących pomiędzy sobą krajów, do Ameryki. III Wojna Światowa, pozostającą wojną zimną, zakończyła się rozpadem światowego systemu socjalistycznego co dało USA napływ ponad tryliona dolarów i setek tysięcy specjalistów, ton plutonu i innych cennych materiałów oraz mnóstwa unikalnych technologii. Wszystkie te wojny były wywoływane przy udziale amerykańskiej „piątej kolumny” w rodzaju kontrolowanych, finansowanych i wspieranych przez amerykańskie służby specjalne szpiegów, oligarchów, dyplomatów, urzędników, biznesmenów, ekspertów i działaczy społecznych. I dzisiaj, zderzając się z kłopotami gospodarczymi, USA próbują rozniecić w Europie kolejną wojnę w celu osiągnięcia następujących celów:

1-oskarżenie Rosji o agresję pozwala wprowadzić finansowe sankcje w celu zamrożenia (anulowania) amerykańskich zobowiązań wobec rosyjskich wierzycieli w wielkości setek miliardów dolarów ażeby zmniejszyć gigantyczny ciężar swojego zadłużenia.

2-zamrożenie rosyjskich aktywów w dolarach i euro pociągnie za sobą niezdolność ich właścicieli do obsługi swoich zobowiązań wobec, głównie, banków europejskich co wyrządzi tym ostatnim poważne trudności kończące się bankructwami niektórych z nich. Destabilizacja europejskiego systemu bankowego będzie stymulować odpływ kapitałów do USA aby wesprzeć dolarową piramidę ich dłużnych zobowiązań.

3-sankcje przeciwko Rosji wyrządzą szkodę krajom Unii Europejskiej na kwotę około tryliona euro co pogorszy, i bez tego, zły stan europejskiej gospodarki, osłabi jej położenie w konkurencyjnej walce z USA.

4-sankcje przeciwko Rosji ułatwiają wyparcie z rynku europejskiego rosyjskiego gazu w celu zastąpienia go amerykańskim gazem łupkowym. To samo dotyczy wielomiliardowego, wschodnioeuropejskiego rynku elementów paliwowych dla elektrowni jądrowych, które technologicznie są zorientowane na dostawy z Rosji.

5-wciąganie krajów europejskich do wojny z Rosją zwiększy praktycznie ich zależność od USA co ułatwi tym ostatnim rozwiązanie zadania narzucenia Unii Europejskiej strefy wolnego handlu na korzystnych dla USA warunkach.

6-wojna w Europie daje pretekst do zwiększania wydatków wojskowych w interesie kompleksu militarno-przemysłowego USA.

Same USA z powodu rozniecanej przez siebie wojny w Europie prawie nic nie tracą. W przeciwieństwie do krajów europejskich USA z Rosją handlują niewiele i ich rynki prawie nie są zależne od rosyjskich dostaw. Tak jak w innych europejskich wojnach będą one na wygranej pozycji. W ten sposób szczując nazistowską juntę na Rosję USA niczym nie ryzykują a z pewnością zyskują.

Amerykańscy doradcy narzucają swoim kijowskim marionetkom używanie najbrutalniejszej broni w stosunku do cywilnej ludności czyli pocisków burząco-odłamkowych, lotniczych bomb kasetowych i min. Przecież im więcej będzie ofiar tym większe będą szanse na rosyjską interwencję wojskową w celu obrony rosyjskiej ludności, tym większe będzie ryzyko nowej wojny europejskiej i tym większy amerykański zysk. Ten zysk nie tylko jest wymierny w pieniądzach. Główna nagroda dla której USA prowokują nową wojnę światową to zachowanie światowej dominacji w warunkach globalnych zmian uwarunkowanych zmianami technologicznych systemów. Badania pokazują, że w takich okresach globalnych zmian technologicznych trudno jest krajom rozwiniętym utrzymać swoją wiodącą pozycję ponieważ na fali wzrostu nowego systemu technologicznego na czoło wychodzą kraje rozwijające się, którym udało się przygotowanie przesłanek do jej powstania. W odróżnieniu od krajów rozwiniętych, zmagających się z kryzysem nadmiernej akumulacji kapitału w przestarzałych gałęziach przemysłu, mają one możliwość uniknięcia masowej deprecjacji kapitału i skoncentrowania go na nowoczesnych kierunkach wzrostu. Aby utrzymać wiodącą pozycję, kraje rozwinięte muszą uciekać się do metod siłowych w zewnętrznej polityce jak i w zewnętrznej polityce gospodarczej. W tych okresach gwałtownie wzrasta polityczno-militarne napięcie, wzrasta ryzyko międzynarodowych konfliktów. Świadczy o tym tragiczne doświadczenie dwóch poprzednich strukturalnych kryzysów światowej gospodarki. Tak więc depresja lat 30-tych uwarunkowana osiągnięciem granic wzrostu dominującego, na początku wieku technologicznego systemu „węgla i stali”, była przezwyciężona przez militaryzację gospodarki, która spowodowała katastrofę II Wojny Światowej. Ta ostatnia nie tylko stymulowała strukturalną przebudowę gospodarki z szerokim wykorzystaniem silnika spalinowego i chemii organicznej ale pociągnęła kardynalne zmiany w całym porządku świata: zniszczenie ówczesnego jądra światowego systemu gospodarczego (europejskich imperiów kolonialnych) i sformowanie dwóch antagonistycznych, globalnych systemów polityczno-gospodarczych.

Przywództwo amerykańskiego kapitalizmu w wejściu na nową długą falę wzrostu było zapewnione nadzwyczajnym wzrostem zamówień wojskowych na rzecz rozwoju nowych technologii i napływem światowych kapitałów do USA przy jednoczesnym zniszczeniu potencjału produkcyjnego i deprecjacji kapitału głównych konkurentów. Depresja połowy lat 70-tych i początku 80-tych pociągnęła za sobą wyścig zbrojeń w dziedzinie rakietowo-kosmicznej z szerokim wykorzystaniem technologii informatyczno-komunikacyjnych stanowiących jądro nowego technologicznego systemu. Upadek światowego systemu socjalistycznego, który w konsekwencji nastąpił na skutek niezdolności do tego aby w odpowiednim czasie przestawić gospodarkę na nowy system technologiczny, pozwolił wiodącym krajom kapitalistycznym na korzystanie z zasobów byłych krajów socjalistycznych w celu „miękkiego przejścia” na nową, długą falę wzrostu gospodarczego. Wywóz kapitału i ucieczka mózgów z byłych krajów socjalistycznych, kolonizacja ich gospodarek, ułatwiły strukturalną przebudowę gospodarek krajów jądra światowego systemu kapitalistycznego, dodatkowo stymulowały ustanowienie nowego systemu technologicznego za pośrednictwem rozwoju wyścigu zbrojeń w kosmosie. Na tej fali wzrostu nowego systemu technologicznego rozwinęły się nowe kraje przemysłowe, które zdołały w odpowiednim czasie utworzyć kluczowe gałęzie przemysłu i utworzyć przesłanki do ich szybkiego wzrostu na skalę globalną. Politycznym rezultatem była liberalna globalizacja z dominacją USA jako emitenta głównej waluty rezerwowej.

Dziel i rządź

Wyczerpanie potencjału wzrostu dominującego systemu technologicznego stało się przyczyną globalnego kryzysu i depresji, które ogarnęły w ostatnich latach  wiodące kraje świata. Wyjście z tego nastąpi na fali wzrostu nowego technologicznego systemu u którego podstaw leży kompleks nano- i biotechnologii. I chociaż główna sfera zastosowania tych technologii nie jest związana z produkcją w sprzętu wojskowego to wyścig zbrojeń i wzrost wydatków wojskowych jak zwykle będzie główną metodą państwowej stymulacji tworzenia nowego systemu technologicznego.

Rzecz w tym, że liberalna ideologia, dominująca w kręgach władzy USA i ich sojuszników z NATO, nie zostawia dla państwa innych powodów do rozszerzania interwencji w gospodarkę jak tylko potrzeby obronne. Dlatego też w obliczu konieczności wykorzystania państwowego popytu do stymulowania wzrostu nowego systemu technologicznego, wiodące kręgi przemysłowe uciekają się do eskalacji napięcia militarno-politycznego jako głównej metody zwiększania państwowych zamówień zaawansowanych technologii. Właśnie w tej perspektywie trzeba rozpatrywać przyczyny rozpędzania przez Washington koła zamachowego wojny na Ukrainie, która jest nie celem ale  instrumentem do realizacji globalnego celu zachowania globalnej dominacji USA w świecie. Wraz ze strukturalnym kryzysem światowej gospodarki, uwarunkowanym zmianą dominujących systemów technologicznych, obecnie odbywa się przejście do nowego cyklu akumulacji kapitału co zaostrza ryzyko wybuchu wojny światowej.

Poprzednie przejście od europejskich imperiów kolonialnych do globalnych korporacji jako wiodącej formy organizacji światowej gospodarki, odbywało się za pośrednictwem rozpętywania trzech wojen światowych, których zakończeniu towarzyszyły kardynalne zmiany światowego systemu politycznego. W wyniku I Wojny Światowej runął system monarchiczny powstrzymujący ekspansję kapitału narodowego. W rezultacie II Wojny Światowej rozpadły się imperia kolonialne ograniczające międzynarodowe przepływy kapitału. Z upadkiem ZSRR na skutek III, zimnej, Wojny Światowej, swobodny przepływ kapitału ogarnął cały świat a ponadnarodowe korporacje otrzymały do dyspozycji całą światową gospodarkę. Ale na tym historia się nie kończy. Rozwój ludzkości wymaga nowych form organizacji światowej gospodarki, które pozwolą zapewnić stały rozwój i eliminację planetarnych zagrożeń, włącznie z ekologicznymi i kosmicznymi. W warunkach liberalnej globalizacji skonstruowanej pod interesy ponadnarodowych, głównie anglo-amerykańskich, korporacji, te wyzwania dla ludzkiej egzystencji pozostają bez odpowiedzi. Obiektywnie istniejąca potrzeba ograniczenia światowej oligarchii i zorganizowania przepływu światowego kapitału osiągana jest w modelu wschodnioazjatyckim współczesnej gospodarki. Wraz z rozwojem Chin, Indii, Wietnamu, w ślad za Japonią i Koreą, najbardziej przenikliwi badacze zaczęli mówić o przejściu od anglo-amerykańskiego do azjatyckiego cyklu akumulacji kapitału.

W świetle przedstawionych powyżej globalnych zmian jest oczywiste, że walka o światowe przywództwo pomiędzy USA a Chinami, w której to walce USA, dla zachowania swojej dominacji, rozgrywają rutynowy dla nich scenariusz inicjowania wojny światowej w Europie, próbując po raz kolejny na rachunek Starego Świata, umocnić swoją pozycję w świecie. W tym celu wykorzystują starą angielską zasadę geopolityczną „dziel i rządź”, ożywiając podświadomą rusofobię politycznych elit krajów europejskich i stawiając na tradycyjny dla nich „drang nach Osten”. Przy tym, kierując się przykazaniami Bismarcka i radami Brzezinskiego, jako główną linię rozłamu wykorzystują oni Ukrainę, licząc z jednej strony na osłabienie agresywnej reakcji Rosji a z drugiej strony na konsolidację państw europejskich w  ich tradycyjnym dążeniu do kolonizacji ziem ukraińskich. Rachuby amerykańskich geopolityków wydają się trafne a działania nieomylne. Przez pół roku przeprowadzili oni blitzkrieg, faktycznie okupując Ukrainę i podporządkowując sobie Unię Europejską w antyrosyjskiej histerii. Przy tym odzyskali na rachunek przejęcia części ukraińskich aktywów 1,5 miliarda dolarów wydanych na organizację przewrotu państwowego i osadzenie u władzy swojego marionetkowego rządu z odpowiednią legitymizacją swojego agenta jako prezydenta Ukrainy. Rosja zdołała uratować przed okupacją, przez reżim amero-nazistowski, tylko Krym a ociekający krwią Donbass jest chroniczną strefą konfliktu zbrojnego pomiędzy Ukrainą a Rosją. Tę ostatnią, jak się wydaje amerykańskim reżyserom, zwabili oni w polityczną pułapkę. Użycie rosyjskiej armii do wyzwolenia Donbassu gwarantuje wciągnięcie do wojny z Rosją Unii Europejskiej i NATO. Nie zastosowanie siły dla zmuszenia nazistowskiej junty do zawarcia pokoju pociągnie utworzenie eskalującego wiru chaosu w centrum Europy, który już się internacjonalizuje stając się ogniskiem destabilizacji Rosji. Rozpalanie regionalnej, a być może światowej, wojny na korzystnych dla USA warunkach wydaje się nieuniknione. Rosja w ich oczach wydaje się być skazana na ciężką porażkę w konsekwencji, już dokonanej, utraty Ukrainy, to po pierwsze, i konsolidacji wszystkich rozwiniętych krajów świata wraz z sojusznikami NATO, Japonią i Koreą, to po drugie. Według koncepcji amerykańskich geopolityków pokonanie Rosji powinno pociągnąć za sobą jej powrót pod kontrolę amerykańską, tak jak to było za Jelcyna, a osłabienie Europy jej ekonomiczne podporządkowanie za pośrednictwem utworzenia transatlantyckiej strefy wolnego handlu na amerykańskich warunkach. Tym samym Washington ma nadzieję na wzmocnienie swojej pozycji i zachowanie światowej dominacji w konkurencji z potężniejącymi Chinami. Jednakże w tej „żelaznej” i cynicznej logice tkwi błąd. Działając na podstawie archetypów europejskiej polityki, liczącej sobie dwa stulecia, Amerykanie wskrzesili trupy euro-faszyzmu i stworzyli w Kijowie politycznego Frankensteina, który zaczął pożerać swoich rodziców. Pierwszą zaplanowaną ofiarą został Janukowycz i jego otoczenie, hodujący ukraińskich nazistów jako sparring-partnerów. Następną ofiarą zostali europejscy politycy popierający przewrót państwowy i którzy przegrali wybory do Europarlamentu. Kijowski Frankenstein skrada się do swojej mamy Ashton i, możliwe, wkrótce zacznie się skradać do swojego tatusia Obamy. Trzeba mu tylko pomóc w odnalezieniu drogi. Aby powstrzymać wojnę trzeba zakończyć działania napędzających ją sił. Na tym etapie wojna rozwija się głównie na ekonomicznej, informacyjnej i politycznej płaszczyźnie. Przy całej potędze USA ich ekonomiczna przewaga opiera się na finansowej piramidzie zobowiązań dłużnych, która już dawno przekroczyła wszelkie granice wytrzymałości. Do jej obalenia wystarczy głównym wierzycielom USA rzucenie na rynek nagromadzonych dolarów amerykańskich i obligacji skarbowych. Oczywiście krach systemu finansowego USA pociągnie za sobą poważne straty i dla wszystkich posiadaczy amerykańskiej waluty i papierów wartościowych. Ale, po pierwsze, te straty dla Rosji, Europy i Chin będą mniejsze od zniszczeń poniesionych z powodu roznieconej, przez amerykańskich geopolityków, kolejnej wojny światowej.

Po drugie, im wcześniejsze wyjście z amerykańskiej piramidy tym mniejsze będą straty.

Po trzecie, krach dolarowej piramidy finansowej da w końcu możliwość zreformowania światowego systemu finansowego na podstawie sprawiedliwości i wzajemnych korzyści. Dominacja USA w sferze informacyjnej jest kluczowym czynnikiem zombizacji (debilizacji-tłum.) Europejczyków i podporządkowywania, w ten sposób, pod swoje wpływy, politycznych kierownictw krajów europejskich. Lawinie łgarstw i fałszerstw podawanych przez kontrolowane, przez USA, światowe media trzeba przeciwstawić obiektywny przekaz informacyjny przez sieci społecznościowe, regionalne i narodowe telewizje. To, oczywiście, będzie wymagało wysiłku. Ale przy kreatywnym podejściu prawda przebije się ponieważ zagrożenie nową wojną światową przeraża każdego człowieka i, ostatecznie, pobudza do poszukiwania jej przyczyn. Społeczna podświadomość europejskich narodów, tym bardziej narodu Ukrainy, szybko przypomni okropności minionej wojny przy właściwym organizowaniu skojarzeniowego szeregu współczesnych i prawdziwych faszystów i ich popleczników. Wyhodowany ,przez amerykańskich geopolityków, Frankenstein wygląda wcale nie lepiej od hitlerowskich szturmowców, obiektywny przekaz informacji o ukraińskich nazistach szybko wywoła uczucie obrzydzenia i przerażenia u mieszkańców Europy. Wreszcie dominacja USA w polityce światowej opiera się bardziej na przyzwyczajeniu ich sojuszników do podporządkowywania się „Washingtońskim komisarzom” niż na realnej zależności europejskich i japońskich polityków od amerykańskiej rezydentury. Jak tylko zacznie się sypać dolarowa piramida finansowa to Amerykanie nie będą mieli czym płacić za utrzymanie swoich baz wojskowych i globalnych mediów. Niemcy i Japonia zdołają się uwolnić od przytłaczającego uczucia okupowanych terytoriów. Oczywiście nie wolno wyobrażać sobie, że USA to „kolos na glinianych nogach”. W rękach amerykańskich geopolityków znajduje się broń masowego rażenia zdolna do zniszczenia całej ludzkości. I kiedy damy Białego Domu chwalą ukraińskich nazistów za „powściągliwe” stosowanie siły to świat ogarnia przerażenie z powodu niedopuszczalnej głupoty i brawury władców Białego Domu, zdolnych dla dobra własnego wizerunku zniszczyć połowę ludzkości. Takie zamiary USA już demonstrowały za prezydentów Eisenhowera i Trumana, którzy chcieli rzucać bomby atomowe na Koreę, za Kennedy’ego, który niemal nie rozpoczął wojny atomowej z ZSRR, za Reagana, który groził wojnami gwiezdnymi.

Obecnie sytuacja jednakże się różni, od tej z czasów zimnej wojny, tym, że amerykańska administracja nie uważa Rosji za równego przeciwnika i próbuje zawrócić nas do stanu upadku z czasów Jelcyna. Amerykańscy doradcy, tak obecnego jak i minionego kierownictwa ukraińskiego, niestrudzenie przekonywali o swojej totalnej przewadze nad Rosją, którą przedstawiają jako amerykańskiego wasala. Odurzeni rozpadem ZSRR amerykańscy geopolitycy uważają Rosję za swoją zbuntowaną kolonię, którą trzeba uśmierzyć na zawsze jako integralną część swojego imperium. Wychodzą oni z konkluzji o niezdolności Rosji do egzystencji w warunkach globalnej izolacji i wyraźnie przeceniają stopień swojego wpływu. Ten błąd co do swoich możliwości oszukuje amerykańskich geopolityków, z jednej strony, rodzi się poczucie bezkarności i permisywizmu stwarzając tym samym ryzyko globalnej katastrofy. Ale z drugiej strony jest ono źródłem ich słabości w zetknięciu się z rzeczywistym oporem do którego moralno-politycznie nie są oni gotowi. Tak więc zdecydowane działania kierownictwa Rosji w celu odparcia amerykańsko-gruzińskiej agresji w Południowej Osetii a także ratunek ludności Krymu przed ludobójstwem ze strony wyhodowanych przez Washington nazistów, nie pozostawił im szans na wygraną. Zetknąwszy się ze zdecydowanym oporem Assada, USA i ich europejscy sojusznicy nie zdołali ostatecznie zająć Syrii. Wygrywali oni tylko tam gdzie ofiara nie mogła stawić prawdziwego oporu na skutek demoralizacji i zdrady rządzącej elity, tak jak w Iraku i w Jugosławii, albo totalnej przewagi sił agresora, tak jak to było w Libii. Narodowy instynkt samozachowawczy, odpowiedni PKB, stawia twardą granicę każdej zagranicznej ingerencji w prowadzenie rosyjskiej polityki. Próby zastraszania sankcjami, międzynarodową izolacją albo poparciem opozycji pozostaną bez powodzenia. Jak i również same sankcje albo izolacja ze strony Zachodu ze względu na globalne znaczenie Rosji i jej wielokierunkową politykę zagraniczną. Niestety, laureat nagrody Nobla Obama tego nie rozumie. Porusza się on na smyczy sił reakcyjnych liczących na łatwą neo-kolonizację Rosji i naiwnie przekonanych o wiecznym panowaniu Ameryki. Wychodząc z założenia, że zbrojny konflikt na Ukrainie jest prologiem kolejnej wojny światowej, rozpętywanej przez USA przeciwko Rosji w celu utrzymania światowej dominacji, to dla przycięcia USA i osiągnięcia zwycięstwa trzeba koniecznie zbudować odpowiedni system współrzędnych i precyzyjnie określić działania wszystkich uczestników. Pole działań wojennych ma następującą konfigurację:

-USA to strona-agresor, prowokująca wojnę światową w celu utrzymania światowej dominacji

-prowokacja wojny światowej przeciwko Rosji, którą USA próbują przedstawić jako agresora w celu konsolidacji świata zachodniego do obrony amerykańskich interesów

-amerykańscy geopolitycy postawili na wyhodowanie rusofobicznego ukraińskiego nazizmu jako kontynuacji tradycji germańsko-angielskiej osłabiania Rosji

-Ukraina jest faktycznie okupowana przez USA za pośrednictwem zorganizowanego, przez nie, przewrotu państwowego i stworzonej nazistowskiej dyktatury, która im podlega

-kraje europejskie są zmuszane do udziału w wojnie przeciwko Rosji wbrew ich interesom narodowym

Opierając się na tym powinniśmy oceniać walkę Donbassu  jako ruch i obronę nie tylko miejscowej ludności przed nazistowską juntą ale i obronę Rosji przed amerykańską agresją tak jak i calego świata przed IV Wojną Światową. Bojownicy pospolitego ruszenia Donbassu to są obrońcy Ruskiego Świata stojący, nie z własnej woli, na pierwszej linii wojny światowej. Miasto o symbolicznej nazwie Sławiańsk już stało się symbolem tej bohaterskiej obrony. Tak jak twierdza Brześć, to maleńkie miasto opiera się wielokrotnie silniejszym siłom euro-faszystów, za cenę życia swoich mieszkańców. Oni giną nie tylko za Donbass, oni giną za wszystkich ludzi Ruskiego Świata i za całą ludzkość, ratując nas przed nową wojną światową. Jednocześnie darują oni życie ukraińskim żołnierzom i uwalniają jeńców, tym którzy zostali wysłani na rzeź przez nazistowską juntę. Przy całym bohaterstwie bojowników Armii Ludowej Donbassu nie są oni w stanie powstrzymać wojny światowej. Interwencja wojskowa Rosji mogłaby zmienić sytuację i powstrzymać agresję nazistowskiej junty. Ale jednocześnie jej rezultatem będzie wciąganie w konflikt  NATO, co pociągnie jego internacjonalizację i będzie jeszcze jednym krokiem do rozpętania wojny światowej. Ażeby jej zapobiec trzeba stworzyć szeroką koalicję międzynarodową krajów zdolnych wspólnymi działaniami powstrzymać amerykańską agresję. Działania te powinny być ukierunkowane na poderwanie amerykańskiej potęgi wojskowo-politycznej opartej na emisji dolara jako waluty światowej. Przede wszystkim takie działania powinny obejmować odmowę korzystania z dolara we wzajemnej wymianie handlowej i odmowę lokowania rezerw walutowych w nominowanych w dolarach papierach wartościowych. Instrumenty dolarowe powinny być traktowane jako skrajnie ryzykowne a korzystanie z nich powinno być maksymalnie unikane. Wraz ze środkami podrywającymi możliwości USA finansowania wzrostu wydatków wojskowych konieczne są polityczne wysiłki formowania szerokiej koalicji antywojennej z celem potępienia amerykańskiej agresji i ujawnienia jej organizatorów w Washingtonie i Brukseli. Szczególne znaczenie ma polityczna aktywizacja europejskiego biznesu dla którego rozpętywanie nowej wojny światowej w Europie niczego dobrego nie niesie. I oczywiście najważniejszym zadaniem jest wyzwolenie Ukrainy od ustanowionego przez USA reżimu nazistowskiego. Formowanie Noworosji na wyzwolonym, od amero-nazistowskiej okupacji, terytorium jest zaledwie częścią tej pracy. Może ona być uważana za zakończoną tylko po wyzwoleniu Kijowa siłami samego narodu ukraińskiego, który trzeba koniecznie obudzić z nazistowskiego koszmaru i poprzeć w walce o powrót na ojczyste łono Ruskiego Świata. Wymaga to ogromnej pracy w wyjaśnianiu prawdziwych celów pro-amerykańskiej junty nazistowskiej, która wykorzystuje ogłupionych, przez faszystowską propagandę, obywateli Ukrainy jako ofiary składanej bogowi wojny światowej.

Za: http://www.novorossia.org/politika/6758-zachem-amerike-byl-nuzhen-maydan.html

Data publikacji: 14.06.2014

Przekład: RX

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.