Najnowsze

Opublikowano Styczeń 30, 2015 Przez Jan W Apokalipsa

Czasy , w których żyjemy

Ostatnio zainteresowała mnie relacja jednego z kosmonautów na temat niesamowitego widoku z kosmosu naszej planety Ziemi.  Jest to  malownicza kula zawieszona w otchłani kosmosu. Widoczne są na niej kontynenty, oceany i morza. Bardzo wiele zieleni.  Stwórca zadbał o unikalne warunki do życia dla tak ogromnej ilości przeróżnych stworzeń, w tym człowieka.

a100

I wydawałoby się, że ludzie powinni cieszyć się z otaczającej ich przyrody, dającej i schronienie i żywność i wychwalać swojego Stwórcę. Niestety, na ile w kosmosie panuje zadziwiający ład i porządek, brakuje go na naszym globie. A przyczyną tego jest człowiek, który od zarania dziejów zapomniał o Bogu, zieje nienawiścią wobec innych ludzi, toczy wojny. Niektórzy obserwatorzy mówią wprost: historia ludzkości zapisana jest krwią.  Tak było przed wiekami, tak jest i teraz.  Skąd to wszystko się bierze? Tyle nienawiści na świecie wśród ludzi, zawiści, zła. Odpowiedź znajdujemy w Piśmie Świętym. Kiedyś w Palestynie Chrystus był kuszony przez szatana. Bies pokazał Chrystusowi królestwa świata oświadczając, że wszystkie są w jego posiadaniu. I tak jest w rzeczywistości. Po upadku prarodziców światem zawładnął duch zła. I rządzi nim po dzień dzisiejszy. A ponieważ według Apokalipsy św. Jana historia naszego świata nieuchronnie zbliża się ku końcowi – siła oddziaływania na świat Lucyfera i jego sług nabiera przyspieszenia i mocy. Dwudziesty wiek był jego apogeum. Niezliczone miliony istnień ludzkich zostały unicestwione.  Musimy jednak wiedzieć, że sam diabeł jeszcze nie zabija. Wykorzystuje do tego posłusznych sobie sług. Kieruje ich poczynaniami, a w końcowym rozrachunku i ich unicestwia, zapełniając nimi czeluści piekieł.

Obserwując dzisiejszą tzw. scenę międzynarodową  można pokusić się na stwierdzenie, że odwieczny wróg rodzaju ludzkiego pragnie czegoś bardziej wyszukanego. Jest nim niewątpliwie krew chrześcijan. Prześladowania chrześcijan występują dziś na wszystkich kontynentach. Statystyki podają, że co pięć minut zabijany jest na świecie chrześcijanin!  Jest to już najwidoczniej cecha czasów, w których żyjemy. O wojnach bratobójczych, wojnach między narodami, uprzedzał sam Chrystus, wskazując je jako ZNAKI poprzedzające jego ponowne przyjście na ziemię.  Świat nie rozumie i nie chce rozpoznawać tych znaków czasu i nic go już nie zadziwia.  Świadomie lub nieświadomie toruje więc drogę do panowania na ziemi królowi świata, którego Apokalipsa mianuje antychrystem.

Analitycy tych spraw wskazują, że za tymi poczynaniami na świecie stoją tajne zakulisowe organizacje masońskie, rekrutujące się głównie z elit finansowych Ameryki Północnej, w tym Żydów. Elity te, w posiadaniu których znajduje się lwia część bogactw świata, decydują również o polityce międzynarodowej. Ich celem jest globalizacja świata, ale już bez chrześcijan. Jeden ze znanych liderów masońskich Ameryki mówił, że ich głównym wrogiem jest nie tyle Rosja, co Cerkiew prawosławna. Ci słudzy szatana wiedzą doskonale czym jest prawosławie. Niegdyś ustami nawiedzonych szatan bezbłędnie nazywał Chrystusa Synem Bożym. Tak i teraz  świadomi są z czym walczą. Jest to więc walka o dusze ludzkie. Wielu chrześcijan ginie w  centralnej Afryce. To samo dzieje się w Egipcie i na Synaju. Straszne doniesienia pochodzą z Iraku i Syrii. W Syrii zginęło już 200 tysięcy, a  trzy miliony ratuje się ucieczką do Jordanii czy Turcji. Od wieków w krajach tych chrześcijanie żyli w symbiozie  z wyznawcami islamu. Wiadomo, że chrześcijaństwo w tych krajach istnieje od czasów apostolskich. Siły zła wiedzą, aby zniszczyć nawet najstarsze drzewo, wystarczy podciąć korzenie. I korzenie te są skutecznie podcinane.

A teraz przenieśmy się na inny kontynent, do Europy. Tu chrześcijaństwo umiera śmiercią naturalną. Szczególnie dotyczy to Europy Zachodniej. Wielu ludzi uważa je za przeżytek, nie pasujący do standardów współczesnego świata. W Europie Zachodniej, będącej  w znacznej części katolicką, nie notuje się tak silnej  agresji sił zła. Do katolicyzmu przeniknął już duch judaizmu, stąd jest on tolerowany przez wielkich tego świata. Wielki kryzys wiary przeżywa też protestantyzm.

Zdecydowanie gorzej przedstawia się sprawa prawosławnych. Wyznawcom tym wypowiedziano otwartą wojnę. Zbiera ona żniwa na Ukrainie.  Tu brat zabija brata.  Kilka milionów mieszkańców  tego kraju znalazło się na celowniku tylko dlatego, że nie uznały skrajnie nacjonalistycznego, banderowskiego rządu w Kijowie. Rząd ten siłą przejął władzę w państwie. Na jego czele stanęli synowie „narodu wybranego” z prezydentem Poroszenko włącznie – synem znanego odeskiego Żyda Walcmana. Rządem tym sterują mocodawcy z USA oraz miejscowi oligarchowie. Ci ostatni to niemal wyłącznie Żydzi. Media podają, że 95 % oligarchów Ukrainy, w tym osiem miliarderów, są Żydami. W ich rękach znalazła się lwia część majątku narodowego Ukrainy – kopalnie, huty, zakłady metalurgiczne, przemysł chemiczny i spożywczy.  Wyznają judaizm, ziejący pogardą wobec goi, a szczególnie chrześcijan. Potwierdzają to ich poczynania – otwarta wojna przeciwko milionom prawosławnych mieszkańców Wschodniej Ukrainy. I tu per analogia – chodzi o unicestwienie korzeni chrześcijaństwa na Rusi. Walkę tę aktywnie wspierają pro-zachodnie unickie ugrupowania Ukrainy Zachodniej.

Trudno sobie wyobrazić, aby w XXI wieku przeciwko własnemu narodowi wypowiedziano wojnę z użyciem ciężkiej artylerii i lotnictwa. Z przerażeniem  oglądamy jak, przy użyciu broni masowego rażenia, zakazanej przez międzynarodowe organizacje, miasta zamieniają się w gruzy, giną niczemu niewinni  cywile, dzieci,  starcy. Zabitych są już  tysiące, rannych kilkakrotnie więcej. Ponad siedemset tysięcy ratuje swoje życie ucieczką do Rosji. Ich dorobek życia legł w gruzach. I gehenny nie widać końca. A świat Zachodni milczy.  Nie jest tajemnicą, że wydarzenia na Ukrainie są dziełem polityków zachodnich, którzy wspierali Majdan w Kijowie, szkolili jego liderów.

Na Ukrainie występuje już katastrofa humanitarna.  Tysiącom ludzi odcięto prąd i wodę. Kończy się zaopatrzenie w żywność i leki. Ludzie kryją się w piwnicach. Rozbito szpitale i szkoły. Na szczęście Rosja kieruje w ten region pomoc humanitarną. Grozi ponadto katastrofa ekologiczna. Pociski już dolatują do zakładów chemicznych. Ich zniszczenie wywoła niewyobrażalną katastrofę w całym regionie.

Wojna domowa na Ukrainie i walki na Bliskim Wschodzie to dwie części tego samego scenariusza. Jednakże między nimi jest zasadnicza różnica. W Syrii skrajni terroryści, wspierani i wyposażani w broń przez USA, walczą z wojskami  rządowymi zmierzając do obalenia legalnego rządu. Ich ekstrema, jak epidemia,  wylała się obecnie do Iraku, siejąc śmierć i spustoszenie.  Masowo giną  też   chrześcijanie. Na Ukrainie natomiast panująca hunta, również wspierana przez USA,  wypowiedziała wojnę  własnemu narodowi, który nie uznał jej władzy i w legalnym referendum opowiedział się za utworzeniem okręgów autonomicznych w ramach Ukrainy.   Uznano ich za terrorystów i  wypowiedziano regularną wojnę.

Nie sądźmy, że Ameryce zależy na zaprowadzeniu demokracji w tych państwach.  Cel jest jasny – z jednej strony osłabienie i destabilizacja świata islamu, a z drugiej izolacja Rosji i ulokowanie baz  na wschodzie Ukrainy. Już dziś Rosję otacza 80 takich baz amerykańskich.

Sytuacja jest paradoksalna.  Gdyby jeszcze pięćdziesiąt lat temu ktoś powiedział Amerykanom, że ich krajem będzie rządzić prezydent Murzyn, wyśmieliby każdego.  Z kolei Ukraina. Ponad 40 milionowy naród,  w  większości prawosławny, gdzie znajduje się  ponad  200 monasterów, trzy wielkie ławry – rządzony jest przez oligarchę Żyda Poroszenkę. Jest on nie tylko prezydentem ale i głównodowodzącym armią. Do czego zdolny jest ten „obywatel” Ukrainy wystarczy włączyć telewizor.  Każdego dnia giną niewinni ludzie. Ofiarami padają już prawosławni duchowni. Niszczone są świątynie. Istnieje wielkie zagrożenie dla Cerkwi i duchowieństwa, w tym monasterów, należących do Patriarchatu Moskiewskiego. Według skrajnych nacjonalistów, wszystko co kojarzy się z Moskwą, powinno zniknąć z Ukrainy.  Czas pokaże na ile realne będą ich dążenia.

W tym miejscu należałoby zacytować prorocze słowa wielkiego świętego Laurencego z Czernihowa (zm.1950r.):

„Gdy nastanie niewielka wolność, ludzie będą otwierać cerkwie, remontowć monastery. Wszystkie fałszywe nauki wyjdą na jaw, łącznie z biesami i tajnymi bezbożnikami i na Ukrainie silnie wystąpią przeciwko Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, jej jedności i soborowości.  Tę heretycką grupę będą wspierać bezbożne władze i dlatego będą odbierać u pprawosławnych cerkwie i zabijać wiernych. Metropolita Kijowski (niegodzien tego tytułu) łącznie ze swoimi biskupami i księżmi silnie wzburzy Cerkiew Rosyjską. Sam pójdzie na wieczną zatratę, jak Judasz. Wszystkie te działania szatana i fałszywe nauki w Rosji znikną i będzie jedyna Rosyjska Cerkiew Prawosławna”. Ta wizja świętego realizuje się na naszych oczach.

Warto przypomnieć, że na wiosnę br. oligarchowie Ukrainy i Rosji zrealizowali pielgrzymkę do Palestyny. Zamieszkali w namiotach na pustyni judzkiej, przebrali się w stroje pokutne i pieszo, jak prawdziwi pielgrzymi, wędrowali do Jerozolimy na żydowską paschę. Pytanie o co się tam modlili? Z pewnością aby powiększyły się ich bogactwa i aby likwidacja goi-chrześcijan okazała się skuteczną.  I być może jeszcze o czymś – aby jak najszybciej nastało królestwo ich mesjasza (antychrysta) i panowanie Izraela nad światem. O tym modli się obecnie cała diaspora żydowska na świecie.  Dążenia ich aktywnie wspierają wszelakie sekty wywodzące się z judaizmu, między innymi baptyści, świadkowie Jehowy itp.

Niebawem upłynie sto lat jak  zamordowano cara i zamieniono Rosję w perzynę. Czyżby ten sam scenariusz  ponownie szykowali dla Ukrainy?

_________________________________________________________________

Cytat św.Laurencego; „Wypowiedzi wielkich starców rosyjskich”.  Kramatorsk, 2009r.

Jan Pielgrzym

Za: www.redakcjapartyzant.wordpress.com

Data publikacji: 20.01.2015

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.