Najnowsze

Opublikowano Maj 2, 2016 Przez a303 W Polska

Czarne chmury nad Polską (czyli chorobliwe majaki szwedzkiego celebryty). Jan Bek

Herman Lindquist uchodzi w Szwecji za ”celebrytę”(”kändis”): bywał w 27 krajach, pisuje popularne książki o historii Szwecji, prowadził w szwedzkiej telewizji popularny cykl historyczny „Herman historia”. Określany jest w Szwecji jako osoba „kontrowersyjna”. Warto poznać kiedy się to zaczęło.

Otóż zaczęło się to z chwilą wydania przez wydawnictwo „Norsted” książki , Drömmar och verklighet”, w której wskazał prof. Carla-Gustava Hildebranda jako ...”antysemitę i nazistę”. Poczciwy profesor ekonomii, Hildebrand, będący członkiem „konserwatywnego zrzeszenie studentów „Heimdal””(de facto zrzeszenia studentów – masonów) zapałał świętym oburzeniem na takie „obrzydliwe posądzenie”, mogące zakończyć jego karierę ekonomisty i wystosował ostry protest do wydawnictwa, które natychmiast wycofało pierwsze wydanie ze sprzedaży. Sam protest znanego profesora nabrał gatunkowego ciężaru po tym jak sprawą zajął się niejaki Henrik Arnstad – dziennikarz z już nam znanej, „Dagens Nyheter” – codziennego dziennika dla szwedzkich tubylców, a więc odpowiednika „naszej” „Gazety Wyrodnej”, wydawanej przez chazarską grupę medialną – „Bonniers”. Sam Lindquist też nie zasypiał gruszek w popiele bowiem przeraził się nie na żarty: w liście do redakcji się pokajał, a „dzienniki wspomnień” Lindquista wydano z zmienionej, skorygowanej formie.

Fakt ostrej reakcji Chazarów z koncernu medialnego „Bonniers” jest oczywiście uzasadniony. 1 listopada 2010, na łamach działu „kultury” dziennika „Aftonbladet”, ukazał się artykuł niejakiego, Dana Josefssona o kulisach zawłaszczania mediów przez „Bonniers’a”. W słowie wstępnym do artykułu redakcja napisała tak:

…Uścisk Bonniersa na media, branżę wydawniczą i szwedzki film nie ma odpowiednika w tzw. „wolnym świecie”. Pomimo to, a może właśnie dzięki temu, Bonniersowi udaje się pozostać w cieniu …Dzisiaj Dan Josefsson pisze jak olbrzym medialny niszczy konkurencję jaka jeszcze istnieje….”

Lidquist dużo przeżył i widział, co niewątpliwie wzbudziło u niego silne przekonanie, że „wie więcej, niż inni”. A o Polsce wie równie dużo co …sami Polacy. Wie tym bardziej bo ma także „polish connection” – ożenił się z nauczycielką z Warszawy, Barbarą Komorowską i przeprowadził się do Polski. Znając Szwedów był to także „krok kontrowersyjny” – jak zresztą całe jego pisarstwo. Proszę nie zrozumieć mnie źle: zawsze z zainteresowaniem czytałem jego książki o historii Szwecji i oglądałem jego programy. Ale…

Ale jego polityczna publicystyka jest typową, mieszaniną demoliberalną salsą, w której, w odróżnieniu do oryginału, nie zbalansowano dobrze składników-przeważa w tym sosie głęboka niechęć do naszego kraju. Należy zwrócić uwagę na to, że Lindquist jest lewicowym demoliberałem – produktem szwedzkiej chazaro-masonerii w jej najlepszym wydaniu. Pisuje stale do „Aftonbladet”– socjaldemokratyczne pisma, mającego swoje najlepsze dni już za sobą ale wsławionego „negatywnie” ( wg. obowiązującego w szwedzkich masmediach strychulca „antysemityzmu”) „antysemickimi” wypowiedziami. Dlatego warto mimo wszystko do niego zaglądać.

No więc, Herman Lindquist , napisał w tej popołudniówce 5 grudnia 2015 r., że „Polska cofa się z powrotem do epoki żelaza” ( „Polen går tillbaka till järnåldern”). Artykułem utrafił w demoliberalne gusta rodaków , wśród których nawet rzekomi „prawicowi konserwatyści”, tzw. „chrześcijańscy demokraci” („KD”-„Kristnademokrater” ), są wojownikami „demokratycznych wolności” i, co najważniejsze, są zdecydowanymi „antysemitami”.

Bowiem właśnie „antysemityzm” jest papierkiem lakmusowym, pozwalającym odróżnić „czarnego, konserwatystę-faszystę” od „prawdziwego demokratycznego wolnościowca” : „kto jest antysemitą” to jest szczerym demokratą i zwolennikiem praw człowieka, a kto nie – jest „ekstremalnym prawicowcemfaszystą”. Prosta jak drut, niepozostawiająca żadnych wątpliwości, definicja.

Swój felieton zaczyna Lindquist w dobrym, demoliberalnym stylu (jakby praktykował u Michnika w „Wyrodnej”), wiążąc od razu parę ważnych, nie pozostawiających wątpliwości, nici:

…Po wyborach prezydenckich i wyborach do sejmu, rządzi Polską narodowo-konserwatywna, fundamentalistyczno-katolicka partia, „Prawo i Sprawiedliwość”…”

(…”Efter årets presidentval och nyval till parlamentet, Sejmen, styrs landet av det nationalkonservativa höger-katolska partiet ”Lag och rättvisa”…)”.

Pod zdjęciem, ścinającym w krew w żyłach przeciętnego Szweda, przedstawiającym, rojących się jak insekty pisowską „prawicę” z narodowymi flagami, ogłupiony do szczętu demoliberał, Herman Lidquist wylewa ściek pomyj na polskie głowy:

Zeszłego lata szedłem ulicami Warszawy i spotykałem ludzi dumnych z osiągnięć swego kraju, a teraz szerzy się rozpacz i zwątpienie...Już zaraz po wyborach prezydenckich dało się poczuć zimny wiatr…. Każdego dnia podejmuje się decyzje, które izolują ten kraj od sąsiadów…Na podium, na którym przemawiała Beata Szydło usunięto flagę unii , i stały tylko jedwabne (widać Lindquist badał materiał flag) flagi bialo-czerwone….Jeden z jej kolegów-znany w Polsce ze słownych napadów na przeciwników, przypominających wypowiedzi Donalda Tuska – zauważył, że usunięcie flagi było dobre gdyż to tylko szmata…” Po tym przygotowaniu zadaje coup de grace: „na jednej z demonstracji spalono kukłę przedstawiającą żyda”.…- jak widać, Herman, nabrał rozumu i już wie jak się obracać w szwedzkim ( i nie tylko) świecie mediów…

Bezczelny typ ten Lindquistt: tylko w latach 2011-2015 zliczyłem …365 mniejszych i większych przypadków złodziejstwa grosza publicznego, permanentnego nadużywania prawa, finansowych przekrętów, łamania do spółki z Amerykanami jego tak ulubionych „praw człowieka”, łapówkarstwa, a nawet …zorganizowanego przez pracownika koalicji PO-PSL, sutenerstwa w jego szwedzkiej ojczyźnie….

Ale może fakty chamskiego okradania Polaków przez firmy ze Szwecji, których nazw on na wszelki wypadek nie wspomina, równoważy negatywy rządów PO-PSL? Może on czuje z ich kradzieży typową, szwedzką dumę? Może chciałby, żeby one kradły tyle samo pod nowym rządem, co pod starym? Ale może chciałby zobaczyć, palące się inne kukły, niż ta „żydowska”? Np. kukły polskiego prezydenta, premiera, ministrów obecnego rządu?… Tak, jak je palono podczas „Wielkiej Rewolucji” we Francji, kiedy podochoceni winem i zainspirowani przez masonerię czeladnicy palili kukły mistrzów cechowych, niszcząc przy okazji własną, strzegącą ich praw organizację pracowniczą ?

Tak niechybnie musi być bowiem nasz dzielny, znakomity demoliberalny publicysta dostrzega pozytywy „ obywatelskiej reakcji ”:

Widać pewne pozytywne działania w tym wszystkim (ma na myśli działania PO i KODu-JB). Reakcja już zachodzi i widać ją w rosnącej sympatii dla uciekinierów i protesty przeciw nienawistnemu przeciw nim, działaniu.

Żaden inny kraj unijny ma tylu dyskutujących, debatujących w radiu i w telewizji, co w Polsce. Każdego wieczoru komentuje się wiele godzin wszystkie dziwne decyzje rządu. Ale szczęście i duma z lata 2014 znikła teraz wielu Polaków niepokoi się nową epoką żelaza, zaciskającą swój uścisk…” „Pozytywne zmiany…”…”sympatia dla uciekinierów”….”znikająca duma”….”zaciskający się uścisk”…. Lindquist powinien zakończyć inaczej. Poprawmy go :„Ale wielu Polaków już zaciska uścisk na szyi faszystów z PiSu”. Dopiero teraz jest dobrze..

Na koniec zauważmy, że albo Lindquist już nauczył się już rozumieć język polski (co z uwagi na jego wiek i dziwaczne dla Szwedów dźwięki jest b. trudne) na tyle, że rozumie szybki, wartki język radia czy telewizji, albo słucha je wraz ze swą tłumaczką – polską żoną? Ale może H. Lindquist orientuje się…za wytycznymi „Bonniers,a”? Jakby tam nie było, to jak przystało na demoliberałów chyba oboje muszą razem słuchać „postępowych mediów”. To z kolei wyjaśnia prawdziwość szwedzkiego powiedzenia, że „dzieci z tego samego środowiska, bawią się najlepiej” ( „lika barn, leker bäst”).

Wielu Szwedów (tych bardziej odważnych) komentowało felieton demoliberała. Jeden bardzo mi się spodobał :

To dobrze, że Polska osiągnęła epokę żelaza podczas gdy Szwecja (dalej-JB) tkwi w opoce kamienia łupanego.” (”…Det är bra att Polen äntligen nått järnåldern medans Sverige är fast i stenåldern.”).

Jan Bek

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.