Najnowsze

Opublikowano Styczeń 29, 2017 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

„Cuchnąca żaba” podrzucona Niemcom. Henryk Pająk

Fragment książki Henryka Pająka pt: „Naród wyklęty przez męty. Tom II. Przed potopem.” Przypisy w oryginale.

To żydo-amerykańskie grupy finansowe, klany rodzinne wielkiej lichwy1 (głównie Rockefellerowie i Rothschildowie) oraz ich umyślni na czele z G. So­rosem, zorganizowały i opłaciły ten monstrualny exodus islamskiej młodzieży do Europy.

a

Według agencji Direct, która dotarła do ustaleń austriackiego wywiadu, „Amerykanie” stworzyli skomplikowany system finansowania tej niszczycielskiej wędrówki południowych nierobów.

Austriacki wywiad ustalił i „pozwolił” wymknąć się tym ustaleniom na zewnątrz (zapewne na zasadzie „zemsty zza grobu” za zalanie Austrii przez „imigrantów”), że szacunkowy koszt przerzutu jednego „uchodzącego z życiem” imigranta wyniósł od 8 000 do 14 000 dolarów. Trafiały one do rąk organizacji przemytniczych. To wyjątkowo lukratywny proceder.

Skrycie pomagają im w tym procederze „amerykańscy” gangsterzy Wiel­kiej Lichwy z największych grup finansowych. Ci zbrodniarze ludzkości nale­żą (w większości) do międzynarodowego gangu o nazwie Bilderberg Group (Grupa Bilderberg).

Zdaniem wymienionej agencji, strategicznym celem tej gigantycznej akcji wypłukiwania z Południa na Północ fali o znamionach tsunami, jest strategiczna realizacja interesów „amerykańskich”. Polegają one na „podpalaniu” Europy, jej konfliktowaniu z islamem, aż po wybuch krwawych zamieszek, które sparaliżują Niemcy i Francję, następnie całą Europę Zachodnią.

Wiadomo już, że to syjoniści z Waszyngtonu wyhodowali i wyposażyli watahy islamistów, którzy w Afganistanie sprawili Sowietom krwawe lanie. Chodziło o maksymalne wykrwawienie obu stron, co starano się powtórzyć na Ukrainie, potem powtórzono w Syrii.

Przygotowując nowe otwarcie wewnętrznych wojen, syjoniści wyhodowali „państwo islamskie”. Przedtem musieli skończyć z mitem Osamy Bin Ladena. W tym celu odegrali komedię jego zabicia w Pakistanie, choć nie żył już od lat. „Państwo islamskie” zostało wyposażone w nowoczesną broń przez Katar, Arabię Saudyjską i Waszyngton i podjęło walkę z sunnickim dyktatorem Syrii. Skąd bierze się uzbrojenie islamistów?

W 2012 roku Ukraina była czwartym światowym eksporterem broni. Sprzedała w tymże 2012 roku m.in.:

  • dla USA 137 przenośnych przeciwlotniczych zestawów (kompletów) rakietowych;
  • dla Izraela 193 takie zestawy.

Przenośnych, przeciwlotniczych pocisków odrzutowych i kompletów rakietowych:

  • do USA – 90 sztuk;
  • do Izraela – 120 sztuk.

Automatów typu kałasznikow: dla USA – 90 tysięcy egzemplarzy; dla Niemiec – 14 400 egzemplarzy.

Konflikt w Syrii rozpoczął się w marcu 2011 roku. Wyłaniają się dwa re­toryczne pytania:

  • do czego armii USA potrzebne było 90 tysięcy „kałaszów” skoro ma własne automaty?
  • do czego były potrzebne „Dużemu Izraelowi” czyli USA ukraińskie pociski i wyrzutnie, skoro posiadają własne?

I trzecie: co robił w Kijowie Frank Al Nusra – przywódca ugrupowania walczącego z siłami prezydenta Asada w Syrii?

Dodajmy od siebie: to liczący już półtora wieku plan realizacji trzech kolej­nych wojen światowych, z których trzecia i ostatnia ma być krwawym zderze­niem antycywilizacji islamskiej z cywilizacją post-chrześcijańską, już niemal wykarczowaną przez antycywilizację rabiniczną.

Według Austriaków, wiedza o tej Piątej Kolumnie żydostwa amerykańskie­go jest skutecznie blokowana już na etapie wielkich agencji medialnych. Jak wiemy, znajdują się one w rękach elit plemienia żmijowego. Ta wiedza stała się już znana głównym mediom, ale żadne nie odważy się jej nagłośnić. Pojawiła się w Internecie i zniknęła po kilku godzinach. Ale powróciła nieuchronnie i za­infekowała umysły dziesiątków milionów Europejczyków. W Internecie pytają:

Kto jest w stanie wytłumaczyć, dlaczego turecka linia lotnicza przewozi imigrantów m.in. z Afryki do Turcji za darmo?

Dlaczego głównym sponsorem pomagającym imigrantom jest Soros i Rockefellerowie?

Na greckiej wyspie Lesbos, gdzie na kilka dni dostały się tysiące „uciekinie­rów” pewien dziennikarz Sky News znalazł przewodnik – informator zawierają­cy telefony i adresy do instytucji pozarządowych i organizacji „humanitarnych”, agencji rządowych na trasie tych wędrówek. Były w nim informacje o trasach przepraw do niemieckiego raju. Egzemplarz wspomnianego przewodnika, ty­siącami rozprowadzała tajemnicza „niewidzialna ręka”. Rozprowadzała te prze­wodniki organizacja Welcome to UE (Witamy w UE) a formalnie finansowała je Open Society Institute. Jej właścicielem jest osławiony gangster finansowy George Soros, który po 1990 roku przeprowadził gruntowną „transformację” majątku narodowego Polaków, najpierw w masę upadłościową, potem prze­kształconą w radosne rozdawnictwo zachodnim szakalom.

Przedarły się już setki tysięcy tego mrowia. Jaki to koszt łączny, jeżeli uśred­nimy koszt na jedną głowę i pomnożymy przez 10 000 dolarów? Jak już wiado­mo, na destabilizację i podbój Ukrainy USA wydały sześć miliardów dolarów. Ceny nie grają roli. Matryce drukarskie wyplują każdą ilość miliardów.

Szef węgierskiej dyplomacji oświadczył (20 IX 2015 ), że do Europy wybiera się od 30 do 35 milionów muzułmanów.

Węgier zarzucił rządom europejskim, że sugerują się „kłamliwymi donie­sieniami mediów”. To nieścisłość, bo np. rząd Niemiec wie, że jest to cuchnąca żaba podrzucona im, m.in. jako kara za brak „solidarności” w podboju Ukrainy, za dwulicowość i grę na dwa fronty w kontaktach z Rosją i USA.

W środku tego tsunami (21IX) media „amerykańskie” podrzuciły Niemcom kosztowną „cuchnącą żabę” – gigantyczny szwindel Volkswagena polegający na montowaniu w silnikach samochodowych tej firmy urządzeń fałszujących wskaźniki emisji zanieczyszczeń. O ile fałszujących? Około trzydziestokrotnie! Fałszerstwo objęło ponad 11 milionów aut tej firmy.

Prezes Volkswagena złożył dymisję. Firma ogłosiła, że już wstępnie wy­znaczyła sześć miliardów euro na usuwanie tych samochodowych pluskiew, a docelowo może ich to kosztować 20 miliardów. Straty w prestiżu firmy będą nie do odrobienia.

To dwa bolesne przykłady, co to znaczy „podskakiwać” amerykańskim talmudystom. Krótko przedtem niemiecki wywiad podrzucił światu cuchnącą żabę w postaci informacji, że wywiad „amerykański” permanentnie podsłuchiwał rozmowy najważniejszych notabli Niemiec, nie wyłączając samej Angeli Merkel. Niemcy mogli to załatwić dyskretnie pod stołem, „tiszkom”, ale woleli roztrąbić to na cały świat. Rekontra nastąpiła wkrótce.

W trakcie wymiany tych ciosów dotarła do nas spóźniona o pół roku ża­łobna informacja o niepowetowanej stracie ludzkości. W odstępach trzech dni

  • 24, 25, 26 czerwca 2015 roku, odeszli do Lucyfera trzej, zdawało się nieśmier­telni budowniczowie światowego raju:
  • Dawid Rockefeller – 24 czerwca,
  • Jacob Rothschild – 25 czerwca,
  • Jewgienij „Primakow” – 26 czerwca.

Dwóch pierwszych nie trzeba przypominać i rekomendować, przynajmniej moim czytelnikom. „Primakow” to sowiecki Żyd, minister spraw zagranicznych i premier sowieckiego i posowieckiego Judeołagru. W czasach zbrodni smoleń­skiej mówiło się, że jego „modelką liryczną”, była niegdyś gen. Anodina, szefowa rosyjskiej komisji MAK udającej „dochodzenie” w sprawie tego „Ostatniego transportu do Katynia”1.

Wszyscy trzej byli fanatycznymi syjonistami. I jeszcze jedno: wszyscy byli stałymi uczestnikami super-tajnych spotkań amerykańsko-sowieckich w czasach tzw. zimniej wojny i później.

Spotkania odbywały się w Dartmouth w latach 70.-80. Brały w nich udział tylko dwa kraje – USA i ZSRR. Amerykańscy talmudyści dawali tam bieżą­ce wskazówki swoim radzieckim pobratymcom o tym, jak należy rozpocząć w ZSRR budowę społeczeństwa obywatelskiego na tym monstrualnym cmen­tarzysku i łagrze. Konkretnie – jak rozpocząć rozbiórkę ZSRR, ale tak, żeby ten łagier narodów rozpadł się w sposób przez nich wspólnie kontrolowany.

Spotkania finansowały fundacje Forda i Ketteringa oraz Sowiecki Fundusz Świata. Wśród uczestników tych konwentykli byli ówcześni najbardziej wpły­wowi rusofobi, którzy potem osobiście pogrzebali ZSRR: Zbigniew Brzeziń­ski i czołowy syjonista2 David Rockefeller, a także nieoficjalny żydowski król ZSRR – Jewgienij „Primakow”.

„Primakow” przechwalał się:

Długi czas amerykańską grupą kierował David Rockefeller, z któ­rym łączyły mnie bardzo ciepłe stosunki.

Dla podtrzymania resztek życia umierającego syjonisty, 99-letniego Davida Rockefellera, w kwietniu 2015 roku, po raz kolejny wszyto mu cu­dze, już szóste (!) serce3.

Po przeszczepie oznajmił:

Za każdym razem, kiedy otrzymuję nowe serce, jest to jak nowe tchnienie życia przetaczane do mojego ciała.

Musiało więc przedtem umrzeć sześciu młodych mężczyzn, aby ten mógł być pośrednio współodpowiedzialny za śmierć milionów ludzi i cier­pienia kolejnych milionów.

Jak długo można żyć z sercem wypchanym miliardami dolarów?

Mój ojciec żył 90 lat, a ciotka mojej żony 100 lat. Do końca nie wiedzieli, że posiadają serca.

Ona nie umarła. Zasnęła i zapomniała się obudzić.

Jej życiowa mantra brzmiała:

Masz? Nie ciesz się. Nie masz? Nie martw się.

Nie miała milionów. Nie była winna czyjejś śmierci. Serca takich ludzi są do końca pogodne jak skowronek o świcie.

Przez półtora tysiąca lat katolicka Europa zwalczała islam jako największego wroga wiary katolickiej. Teraz nadszedł czas odwetu. Zacznie się dokładnie wtedy, kiedy do trzydziestu milionów muzułów już obecnych w Europie, do­łączy kolejne 30 milionów imigrantów z południa. Wtedy się zacznie na dobre. Wtedy żywi Europejczycy mogą zazdrościć umarłym.

Istnieje pewna nadzieja, że to tsunami nie dotrze do Polski. Zadbają o to Żydzi, których trzy miliony mają się przenieść do tej antysemickiej Polski, zie­jącej „mową nienawiści”. Tu, razem z muzułami, byłoby im za ciasno.

Mowa nienawiści

A cóż to takiego? Są to wszelkie objawy (wypowiedzi, nawet ciche „po­mruki”) przeciwko potopowi „imigrantów”. To nowa kategoria przestępstwa przyjęta w UE, a tym samym w „Trzeciej RP”.

Jest ono równoważnikiem werbalnym mocno już spleśniałego „antysemi­tyzmu” zastępczą nazwą tradycyjnej ksenofobii oraz równie wrednego „nacjo­nalizmu” i „faszyzmu”.

Mowa nienawiści to również nic innego, jak wrogość do „mniejszości sek­sualnych” które, jak powszechnie wiadomo, zostały uznane za elity narodów: nietykalne, prawie boskie. Za samo użycie słowa „zboczeniec” zamiast „kocha­jący inaczej” (od tyłu) można zostać skazanym na więzienie przez niezawisły polskojęzyczny wymiar niesprawiedliwości.

Ale newsem mowy nienawiści jest obecnie niechęć (wrogość) do potopu imigrantów.

Jesienią 2015 r. w prokuraturach zaczęło się rejestrowanie spraw z „mową nienawiści”. Nawet zabójstwa i gwałty zeszły na drugi plan. Mogą poczekać. W 2014 roku rozpatrzono 1863 sprawy związane z „rasizmem” i „ksenofo­bią”. W Białymstoku ktoś wymalował swastykę na murze: prokurator umorzył dochodzenie motywując decyzję samą genezą swastyki: to staroindyjski znak szczęścia, a hitlerowcy tylko go przywłaszczyli na swój symbol.

Prokurator generalny Andrzej Seremet, jakby chcąc zmazać z siebie opie­szałość i tendencyjność w śledztwie o zbrodni smoleńskiej, zapowiedział karanie z całą surowością wszelkich przejawów „mowy nienawiści”. Rozesłał do wszyst­kich prokuratur okólnik z nakazem ścigania „mowy nienawiści”. Statystyki za 2015 rok z całą pewnością pobiją liczbą 1863 z 2014 roku. Prokurator Seremet nakazał powoływanie w tym celu w prokuraturach terenowych specjalnych komórek śledczych.

Wsparł go w tym dziele Adam Bodnar, rzecznik (rzeźnik?) praw obywa­telskich, nominowany przez dogorywającą PO. Jego oficjalne wystąpienie w tej roli miało charakter alarmistyczny, czegoś w rodzaju Hannibal antę portas!

W kategorycznych słowach wzywał prokuratury (generalną i terenowe) do bezwzględnego ścigania autorów „mowy nienawiści” wobec uchodźców z piasków Sahary i okolic. Bodnar posłużył się wyświechtanym komunałem: że „mowa nienawiści” w stosunku do przybyszów nie sprzyja budowaniu kultury szacunku i otwartości wobec migrantów, negatywnie oddziałując na postawy społeczne. Te frazesy żywcem ściągnął z mowy nienawiści przeciwko Żydom – z „antysemityzmu”.

Osobiście poznałem na sobie tę „mowę nienawiści” okupacyjnych władz w stosunku do prawdy o Żydach, którzy także są u nas mniejszością22. Obecnie mogę zasiąść na ławie oskarżonych z powodu mojej wyraźnej wrogości nie tyle do „imigrantów”, ile do samej ich ilości, którą nazywam w tej książce „potopem”, „tsunami.

Nawet w kampanię wyborczą do Knesejmu w 2015 roku wdarły się wszędo­bylskie wątki o imigrantach, ale działo się to na płaszczyźnie publicznej dyskusji. Istnieje, zdaniem rzecznika Bodnara groźba, że ten dyskurs może być wstępem do palenia meczetów, pobić przez ksenofobicznych obywateli „tego kraju”.

Wniosek – należy to zdusić w zarodku!

Meczetów u nas na razie jak na lekarstwo, ale to tylko chwilowe: Arabia Saudyjska zaoferowała (gratisowo) budowę 200 meczetów w państwach UE. Zalewami przez uchodźców Niemcy w desperacji przebąkują, aby z braku dachu nad głowami uchodźców uruchomić (reaktywować) obozy koncentracyjne np. w Buchenwaldzie, co może analogicznie zainspirować polskich „ksenofobów” wrednych „nacjonalistów” do reaktywowania obozu Auschwitz. Bloki stoją nie­naruszone, zbudowane z dość solidnej cegły i doskonale ogrodzone.

Na 36 000 obcoplemiennych studentów w Polsce, 18 000 to Ukraińcy, którzy niemal obligatoryjnie otrzymują stypendia i miejsca w akademikach, co wścieka polskich studentów, ale wścieka ich po cichu, bo wiedzą, że mogą podzielić przygodę wykładowcy, który o mało nie wyleciał z uczelni za „mowę nienawiści”.

W Polsce nie ma jeszcze masowych demonstracji antyimigracyjnych, bo też nie ma tego problemu na skalę Niemiec. Powszechne stają się demonstracje Niemców, których nazywa się w tym kontekście „neofaszystami”. Nad Renem już działają zorganizowane grupy takich „nazistów” antyislamskich, które upo­wszechniły na serwisie Google Maps mapę miejsc, gdzie schronili się uchodźcy.

Obowiązuje medialna zmowa milczenia o coraz liczniejszych wystąpieniach przeciwko imigrantom na zachodzie. Media całkowicie przemilczały gigantycz­ną demonstrację w Berlinie przeciwko potopowi imigrantów. Wobec liczby 400 000 demonstrantów, słowo „gigantyczną” chyba nie jest przesadzone.

W Kolonii imigrant pchnął nożem kilkakrotnie w szyję kandydatkę na stanowisko burmistrza tego miasta. Wykrzykiwał jakieś mantry o zbawieniu, śmierci niewiernych. Kandydatka na burmistrza walczy o życie, a wybory odwołano.

Internet zaczyna puchnąć od reportaży filmowych o bijatykach imigrantów z policją niemiecką: o formalnych bitwach grup Pakistańczyków z Syryjczykami. W rękach walczących najczęściej pojawiają się żelazne pręty z rozszarpanych łóżek polowych. W innym obrazie pojawia się młody samiec, który zgwałcił jedenastoletnią dziewczynkę i uciekł na dworzec PKP w Monachium. Rozpo­znany i zatrzymany powiedział, że on ma już duże jądra i musi codziennie…

Francuska Marsylia stała się piekłem dla Francuzów. To portowe miasto liczy 850 000 mieszkańców, z czego 400 000 to muzułmanie z północnej Afry­ki, głównie z Algierii. W niektóre rewiry tego miasta nie zapuszczają się nawet silne patrole policji, m.in. dlatego, że muzułmanie mają tam własną policję.

Szwajcaria zakłada, że Francja wkrótce się rozpadnie, więc już teraz przy­gotowują się na odparcie potopu z południowych rejonów Francji.

W Szwecji 21-letni bandyta w kominiarce wpadł do szkoły podstawowej i zadźgał nożem nauczyciela i ucznia, a czterech ciężko ranił. Policja „odmówiła podania jego narodowości”.

„Rzeczpospolita” z 9 X 2015 roku zamieściła fotografię z przesłuchania posła Przemysława Wiplera przez Monikę Olejnik. Imponującym susem z fotela usiłowała wyrwać posłowi drastyczne fotografie osób zamordowanych w Syrii, ale poseł był szybszy i w porę cofnął rękę ze zdjęciami.

Tomasz Pietryga w obszernej publikacji o chuchaniu na zimne przez pol­skojęzyczne „przekaziory”, tak oceniał nadgorliwość kapciowego rzecznika praw obywatelskich nie tyle Polaków, co wszystkich mniejszości.

Ciekawi nas stanowisko zwycięskiego „Prawa i Sprawiedliwości” wobec „mowy nienawiści”. Niewątpliwie zderzy się z tym toksycznym dylematem. Z jakim skutkiem? Nie jesteśmy tu optymistami. To przecież formacja, której wódz, prezydent Lech Kaczyński reaktywował zdelegalizowaną przed wojną rasistowską do szpiku kości lożę B’nai Brith, światowy matecznik wojny z homofobią, ze szczególnym wskazaniem na antysemityzm.

Henryk Pająk

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.