Najnowsze

Opublikowano Luty 21, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Co tak naprawdę dzieje się w Syrii?

Źródło: http://www.geopolityka.org

prof. Borys Dołgow

Bashar al-Assad

Obecna sytuacja w Syrii pozostaje jednym z najważniejszych aspektów polityk środkowowschodniej oraz międzynarodowej. Wykorzystując kryzys wewnętrzny w Syrii i dążąc do osiągnięcia własnych celów, NATO, Izrael, Turcja oraz monarchie Zatoki Perskiej starają się osłabić reżim syryjski.

Poczynając od wybuchu kryzysu w Syrii, udałem się już na dwie wyprawy do tego kraju jako członek międzynarodowych delegacji, w sierpniu 2011 oraz styczniu 2012 r.. Jeśli spojrzymy na dynamikę rozwoju sytuacji w tym okresie, z jednej strony możemy zauważyć coraz częstsze pojawianie się grup terrorystycznych w Syrii, a z drugiej strony widzimy szerokie wsparcie ludu dla prezydenta Bashara Asada oraz wyraźne rozgraniczenie pomiędzy stanowiskami sił politycznych.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Syria doświadczyła wielu ataków terrorystycznych. Terroryści atakowali syryjskich żołnierzy oraz obiekty wojskowe, instytucje agencji ochrony, wysadzali rurociągi z ropą, tory kolejowe, mordowali oraz porywali niewinnych obywateli (w mieście Homs rebelianci zabili pięciu znanych naukowców), podpalali szkoły i zabijali nauczycieli (od marca 2011, 900 szkół zostało podpalonych oraz 30 nauczycieli zabitych).

Ataki terrorystyczne w Damaszku należały do jednych z najbardziej krwawych. Dwa z nich przeprowadzone zostały 23 grudnia 2011 r., kiedy samochody załadowane materiałami wybuchowymi eksplodowały naprzeciwko budynków narodowych służb bezpieczeństwa, zabijając 44 osoby i raniąc około 150 kolejnych. 6 stycznia 2012 r. atak samobójczy na ruchliwej ulicy zabił 26 osób oraz ranił 60. Pośród ofiar znaleźli się także funkcjonariusze agencji ochrony, ale większość zabitych to przypadkowi przechodnie.

W styczniu 2012 r., Damaszek wygląda znacznie niebezpieczniej w porównaniu z latem 2011 roku. Służby bezpieczeństwa sprawdzają paszporty w drodze na lotnisko oraz pytają ludzi z jakich krajów pochodzą. Wejścia do wielu instytucji państwowych są chronione przez betonowe bloki. W pobliżu posterunków policji znajdują się punkty kontrolne, otoczone workami z piaskiem, które dodatkowo są ochraniane przez żołnierzy w kamizelkach kuloodpornych. Szlabany, które strzegą wjazdu na niektóre ulice, również są strzeżone przez żołnierzy oraz młodzież z karabinami maszynowymi – są to ochotnicy pochodzący z popierających rząd ruchów młodzieżowych. Ale codzienne życie nie zmieniło się aż tak drastycznie. W mieście nie ma żadnych żołnierzy, uzbrojonych pojazdów ani kontroli dokumentów. Damaszek wciąż jest ruchliwym miastem, gdzie w kafejkach internetowych nie ma wolnych miejsc, a w weekendy ulice zapełnione są rodzinami i młodymi ludźmi.

Po atakach terrorystycznych w Damaszku, codziennie odbywały się demonstracje oparte na sloganach wspierających Bashara Asada oraz potępiających terrorystów. Podobne demonstracje zostały zorganizowane w miastach, takich jak Aleppo, Homs, Hama, Daraa oraz Deir az Zor. Demonstracje te były transmitowane w syryjskiej telewizji. Podczas naszego pobytu w Syrii mogliśmy się poruszać po mieście bez ograniczeń oraz rozmawiać z mieszkańcami tyle, ile chcieliśmy, ale nie widzieliśmy żadnego antyrządowego protestu. Większość uczestników protestów to młodzi ludzie.

Największy protest, w którym uczestniczyło 10 000 ludzi, odbył się 1 stycznia w centrum Damaszku. Podczas tego protestu, Bashar Asad zwrócił się do narodu, rozpoczynając swoją przemowę słowami: „Bracia i siostry!”. Mówił o historii trwającej już od dziesięciu tysięcy lat, o potrzebie walki z terroryzmem oraz o wsparciu, które terroryści otrzymują z zagranicy. Przemowa Asada została odebrana bardzo entuzjastycznie i nic nie wskazywało na to, aby ta reakcja była wcześniej zaaranżowana.

Cały plac (10 000 ludzi) wykrzykiwał popularny slogan „Allah, Syria, Bashar!” (“Allah, Syria va Bashar bas!”). 8. stycznia, ku pamięci ofiar ataków terrorystycznych w Damaszku, zorganizowano ceremonię upamiętnienia, która odbyła się w Katedrze Św. Krzyża. Podczas ceremonii przemawiali syryjski mufti Ahmad Badr Al-Din Hassoun, metropolita syryjskiego kościoła ortodoksyjnego oraz przeor klasztoru katolickiego. W swoich przemowach potępiali „morderców oraz tych, którzy włożyli im broń w ręce i wysłali ich do Syrii.” Tragedia syryjskiego muftiego, którego syn został zabity przez członków islamistycznej grupy terrorystycznej, po tym jak mufti odmówił działania na rzecz zagranicznej opozycji, której zamiarem było obalenie Bashara Asada, już sama w sobie jest znaczącym przykładem.

Po przyjęciu nowego prawa, dotyczącego funkcjonowania partii politycznych, w Syrii rozpoczął się intensywny proces ich zakładania. Pomimo faktu, iż konstytucja przewidywała system wielopartyjny oraz siedem partii miało swoich reprezentantów w parlamencie, zgodnie z paragrafem 8., rola przywódcy należała do rządzącej partii Baath. Obecnie, w Syrii prowadzone są intensywne rozmowy na temat tego paragrafu. Przedstawiciel syryjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych powiedział nam, że w nowej konstytucji (na temat której odbędzie się w lutym referendum narodowe) paragraf ten zostanie usunięty, jeśli tak zadecyduje większość społeczeństwa oraz siły polityczne.

W swoim przemówieniu do narodu, Bashar Asad powiedział. że nowa konstytucja zostanie zatwierdzona w marcu 2012 roku. Wybory parlamentarne odbędą się między majem a czerwcem 2012 r. Wraz z prawem dotyczącym partii politycznych, wprowadzone zostanie nowe prawo dotyczące wyborów powszechnych, regionalnej administracji oraz mediów. W świetle nowego prawa, wybory do samorządów odbyły się w grudniu 2011 roku. Jednak ze względu na zagrożenie atakami terrorystycznymi frekwencja wyniosła jedynie 42%, co zostało potwierdzone przez przedstawicieli Baath. Pomimo wszystko, regionalne władze zostały wybrane i rozpoczęły swoją pracę. W świetle nowo przyjętego prawa, stworzone zostają nowe media, jako dodatek do 20 już istniejących kanałów telewizyjnych, 15 stacji radiowych oraz 30 gazet.

Obecnie, w syryjskiej opozycji patriotycznej przeważają trzy trendy – demokratyczny, liberalny i lewicowy, który jest w dużej mierze trendem komunistycznym. Syryjska Partia Socjalno-Narodowa jest najbardziej wpływową partią po stronie demokratycznej. Jest to także najstarsza partia – została założona w 1932 roku. Jak powiedział Iliah Saman, członek biura politycznego Syryjskiej Partii Socjalno-Narodowej, program partii jest znacznie bardziej konserwatywny niż program zgrupowania Baath. Pomimo tego, nie ma różnic pomiędzy ogólnymi zasadami działania tych dwóch partii. Według niego, polityki Stanów Zjednoczonych, Francji oraz Wielkiej Brytanii są głównymi czynnikami powodującymi destabilizację w Syrii. Powiedział on również, że kraje te działały w interesie Izraela oraz za cel postawiły sobie podzielenie Syrii na pięć tworów państwowych na podstawie różnic religijnych i etnicznych.

Trend liberalny opozycji reprezentowany jest przez niedawno zarejestrowany świecki, demokratyczny ruch socjalny, którym zarządza Nabil Feysal, jeden z członków syryjskiej inteligencji, pisarz i tłumacz. Jest on stanowczym przeciwnikiem islamskiego fundamentalizmu oraz zwolennikiem demokracji liberalnej. Jego celem jest przekształcenie Syrii w „Danię Środkowego Wschodu”.

Komitet Narodowy ds. Jedności Komunistów Syryjskich (The National Committee for the Unity of Syrian Communists) jest najbardziej wpływową siłą w trendzie lewicowym (komunistycznym) opozycji w tym kraju. Niedawno, zmienił on nazwę na Partię Woli Ludowej, której prezesem jest Qadri Jamil, znany syryjski ekonomista oraz profesor na Uniwersytecie w Damaszku. Jest on jedynym reprezentantem opozycji, który zarejestrował komitet na wzór nowej konstytucji. Jamil wierzy, że dialog narodowy oraz utworzenie zjednoczonego rządu (w którego skład wchodziliby przedstawiciele opozycji patriotycznej) jest jedynym sposobem na wyjście z kryzysu. Uważa on również, że konieczne jest usunięcie z rządu wszystkich polityków, którzy nie są zainteresowani przeprowadzaniem reform, aby oczyścić opozycję z destruktywnych czynników oraz powstrzymanie jego radykalnych członków, którzy nadużywają przemocy.

Komitety koordynujące są także istotną siłą polityczną, która porozumiewa się z Partią Woli Ludowej, Komitety te, z jednej strony, organizują demonstracje domagające się konkretnych reform oraz lepszych warunków życia, a z drugiej strony, działają jako jednostki samoobrony, których strzegą uzbrojeni ludzie, chroniąc ich dzielnice przed atakami grup terrorystycznych, a w szczególności tak zwanej Wolnej Armii Syryjskiej. Należy zauważyć, Iż pomimo faktu, że na początku protestów w Syrii, cześć narodu, włączając w to inteligencję, podzielała niezadowolenie opozycji na temat reżimu oraz wspierała żądanie demokratyzacji, to obecnie, po pojawieniu się wielu grup terrorystycznych, wspiera ona reżim oraz reformy proponowane przez rząd.

Znaczącym przykładem zbrodni terrorystów był ostrzał dzielnicy Homs 11 stycznia, w którym zginęło ośmiu mieszkańców. Giles Jacquier, dziennikarz telewizji France-2 TV, był jedną z ofiar tego ataku. Rozmawialiśmy z Jacquierem na krótko przed jego tragiczną śmiercią, był on przekonany, że protesty obywateli były powstrzymywane przez reżim autorytarny Syrii. Szukał on członków opozycji wszędzie, próbując tym samym nagrać jakiś materiał. Ponieważ nie udało mu się nic znaleźć w Damaszku, przeniósł się do Homs wraz z grupą dziennikarzy z Danii i Szwajcarii. Lecz w Homs znów natrafił na ludzi, którzy wspierali Bashara Asada i domagali się ochrony przed terrorystami. Grupa mieszkańców miasta i Giles Jacquier, który znajdował się w pobliżu, padli ofiarami ostrzału z granatnika, co leżało na porządku dziennym w tamtej dzielnicy. Komentując tragiczną śmierć francuskiego dziennikarza, Agnes Mariam, która jest matką przełożoną Katolickiej Katedry Św. Jakuba w Damaszku, powiedziała, że w Syrii nie ma żadnej protestującej opozycji, są tylko bandyci zabijający ludzi.

Wielu ludzi, z którymi rozmawialiśmy w Syrii, włączając niezależnych dziennikarzy zagranicznych, mówiło nam o wojnie informacyjnej przeciwko Syrii. Według nich, na przykład Al Jazeera, program katarski, aby wyemitować reportaż na temat masowych protestów antyrządowych w Syrii, stworzył fałszywy materiał, używając do tego animacji komputerowej, podstawionych statystów oraz dekoracji imitujących syryjskie ulice – coś na wzór planu rodem z Hollywood.

Jeśli chodzi syryjską opozycję poza granicami kraju, jej polityczna cześć jest reprezentowana przez Narodową Radę Syryjską, z siedzibą główną w Stambule. Jej prezesem jest Burhan Ghalioun, politolog pochodzenia syryjsko-francuskiego, wykładający na Uniwersytecie Sorbona w Paryżu. Jest to całkiem heterogeniczna formacja, która składa się z grup, z których każda ma inne cele. Reprezentują one Bractwo Muzułmańskie, organizacje Sunnitów, separatystów kurdyjskich oraz liberalno-demokratycznych dysydentów, którzy zwykle mieszkają w Europie lub w Stanach Zjednoczonych.

Uzbrojona opozycja, która przeprowadzała ataki terrorystyczne w Syrii, jest reprezentowana przez wiele grup ze skrzydła wojskowego Bractwa Muzułmańskiego, radykalnych islamistów z Libii oraz przez Al-Kaidę. Według informacji, które otrzymujemy od naszych kolegów z Syrii, w Libanie oraz Turcji znajdują się obozy szkolące rebeliantów. Przedstawiciele służb bezpieczeństwa NATO, Turcji oraz kilku krajów arabskich przewodniczą szkoleniu i zbrojeniu rebeliantów, podczas gdy monarchie z Zatoki Perskiej zapewniają finansowanie.

Przyszły rozwój sytuacji w Syrii zależy od wielu metod, jakimi rządzący reżim będzie chciał zjednoczyć siły narodowe oraz przeprowadzić ogłoszone reformy. Inne ważne cele to zwalczanie grup terrorystycznych oraz stabilizacja sytuacji wewnętrznej w kraju. Sytuacja ta jest również bezpośrednio związana z rozwojem polityk globalnych oraz będzie zależała od działań rządzących państw NATO, Turcji, Ligi Państw Arabskich (która wysyła swoje patrole do Syrii), Rosji oraz Chin. Jeśli chodzi o Rosję, zdecydowanie deklaruje ona, że powtórka „scenariuszu libijskiego” w Syrii jest niedopuszczalna.

Źródło: Oriental Review (Rosja)

Tłumaczenie: Beata Popowicz

Profesor Borys Dołgow jest członkiem Rosyjskiej Akademii Nauk a także Unii Pisarzy Rosyjskich. Jest jednym z najbardziej cenionych ropsyjkich arabistów. Pracuje w Instytucie Orienatlistyki w Centrum Studiów Arabskich. Członkowie ECAG, którzy byli na wyjeździe studyjno-analitycznym w w Syrii mieli okazję rozmawiać z nim wielokrotnie w trakcie pobytu w tym kraju. Niniejszy tekst jest opisem jego wrażeń z tego wyjazdu w styczniu 2012 r.

Tekst został pozyskany do publikacji w ramach programu analitycznego Syria 2012.

Komentowanie zamknięte.