Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 2, 2015 Przez a303 W Polska

Chrześcijanie z Syrii w Polsce? Paroksyzmy salonu

Z roku na rok sytuacja w Syrii ulega pogorszeniu. Zamiast zanikać, konflikt z wojny domowej przerodził się w krwawą wojnę religijną. Kiedy Komisja Europejska przydziela Polsce obowiązkową liczbę muzułmańskich imigrantów, nad Wisłą mainstream walczy z pomysłem przyjęcia syryjskich chrześcijan.

a

Niewątpliwie cezurą dla Syrii i Iraku jest koniec czerwca 2014 roku, gdy bandyci z ISIL powołali samozwańczy kalifat, który swoim rozmiarem dorównuje dziś… obszarowi Wielkiej Brytanii. Egzekucje cywilów, porwania kapłanów, gwałty, ścinanie i krzyżowanie bezbronnych wyznawców Chrystusa, stały się chlebem powszednim dla mieszkańców tego regionu. Prześladowani wołają o pomoc. Zachód milczy, a właściwie nie milczy – ustanawia kwoty imigranckie przeznaczone dla… muzułmańskich uchodźców!

W ich ramach Polska ma obowiązek przyjąć około 2 tys. muzułmanów z Afryki. Komisja Europejska przydzieliła nam tę liczbę w ramach tzw. solidarności europejskiej, w ogóle nie pytając o zdanie obywateli „suwerennego” kraju. W międzyczasie w Polsce pojawiła się obywatelska inicjatywa przyjęcia chrześcijan z Syrii do naszej Ojczyzny. I chociaż salon zgadzał się na uchodźców z Afryki (w „Newsweeku” pojawiły się na przykład artykuły pod tytułem: „Polska powinna przyjąć imigrantów z Syrii i Afryki!” oraz „Nie straszcie imigrantami”), to jednak zadrżał, gdy tylko wymieniono niemodne, delikatnie mówiąc, w tych kręgach słowo na „ch”. Więcej niż zadrżał – zaczął się rzucać w prawdziwym szale, gdy dowiedział się, że istnieje plan sprawdzenia prześladowanych chrześcijan z Syrii.

Jeszcze bardziej się wściekł, gdy okazało się, że Polska rzeczywiście stworzy perspektywę życia dla 60 rodzin z zagrożonych terenów. Ma to być pierwsza transza, bo finalnie pomoc otrzymać ma 1500 chrześcijan (ok. 300 rodzin). Kiedy informacja o akcji „1500” pojawiła się w mediach, lewacka wierchuszka zaczęła sączyć toksyczną ideologię. W imię doktryny poprawności politycznej apelowała o przyjmowanie muzułmanów, czyli „wszystkich”, nie oglądając się na ich status religijny. Następnie, gdy rząd wyraził otwartość na koncepcję sprowadzenia chrześcijan z Syrii, dziennikarze mainstreamu zadawali naiwne pytanie, dlaczego pomoc ma dotrzeć tyko do chrześcijan, skoro tylu uchodźców muzułmańskich czeka na przyjęcie? Pojawiły się także zarzuty o segregację religijną i rasizm.

Chór ignorantów medialnych miota się więc wściekle po wykreowanej przez siebie klatce patologicznej propagandy. Przede wszystkim: akcja jest zorganizowana ze środków dostarczonych od ludzi dobrej woli, głównie chrześcijan. Co do pieniędzy zebranych w ten sposób na konkretną pomoc, na miejscu, tu w Polsce, red. Żakowskiemu i jemu podobnym? Przecież nie będzie to żadne obciążenie przysłowiowego już „polskiego podatnika”. Jeśli muzułmanie z Polski zorganizują taką bratnią pomoc dla swoich współbraci w wierze, albo jeżeli red. Żakowski zobowiąże się, że zaprosi pod swój dach muzułmańską rodzinę, wówczas także nam nic do tego.

Po drugie: problemem prześladowań dotknięci są przede wszystkim właśnie wyznawcy Chrystusa, i czy się to panom Lisom i Żakowskim podoba czy nie, to właśnie chrześcijaństwo jest dziś najbardziej prześladowaną religią na świecie. Sporo atramentu zużyłem, aby przybliżyć to zjawisko czytelnikom PCh24.pl i „Polonia Christiana”, więc nie będę się powtarzać.

Po trzecie, uchodźcy syryjscy są nam bliscy, nie tylko z powodów religijnych, ale także cywilizacyjnych. Żeby wymienić te najbanalniejsze przykłady: ich system aksjonormatywny jest identyczny z naszym – czego nie można w żadnym razie powiedzieć o imigrantach muzułmańskich – rozumieją nasz kod kulturowy, są otwarci, pracowici, kobiety nie muszą chronić się pod czarnymi czadorami, syryjscy chrześcijanie nie będą też narzucać nikomu prawa szariatu.

Po czwarte, w odróżnieniu od muzułmańskich imigrantów zarobkowych, którzy przybywają do Europy przede wszystkim w poszukiwaniu pracy i wygodnego socjału, chrześcijanie ratują swoje głowy przed ścięciem. Wydaje się zatem dobrym pomysłem, aby w Polsce zamieszkali ludzie o podobnym sposobie myślenia, mentalności, wartościach, którzy nie chcą brać, nie są roszczeniowi, ale pragną się zasymilować i być potem samosterownymi i przedsiębiorczymi obywatelami Polski. Zamiast enklaw islamizmu będą żyć wśród Polaków, nie izolując się, i nie dysząc chęcią zemsty i odwetu albo tworzyć milicje szariackie na ulicach Warszawy czy Krakowa.

W pierwszej kolejności wyznawcy Chrystusa zamieszkają wśród polskich chrześcijan, o czym nadredaktorzy mainstreamu nie wiedzą, bo nie podjęli się trudu zweryfikowania projektu pomocowego, który bezmyślnie krytykują. To Polacy zaproponowali chrześcijanom swoje domy na gościnę, zanim poszkodowani nie staną na nogi. Gdyby czereda usłużnych mediów pochyliła się nad projektem, który został zaakceptowany przez władze, może dotarłoby do nich, że prawią banialuki. Ale do tego trzeba zejść z piedestału pychy i poznać kilka podstawowych faktów, o których wspomniałem, zaczynając od tego kluczowego, że chrześcijanie w Syrii, Iraku, i w ponad 50 krajach świata są wyniszczani systemowo. Są eliminowani fizycznie. Są eksterminowani.

a

Do tego jednak, by zmierzyć się z ich nieszczęściem, pan Żakowski musiałby wpierw odrzucić swoje przesądy i resentymenty, a przede wszystkim zrozumieć, że Kościół w Polsce nie jest jedynym na świecie. Proszę przy tym zwrócić uwagę na szydercze karykatury, jakie się pojawiły z okazji akcji pomocy prześladowanym chrześcijanom. Na jednej z nich urzędnik państwowy odpytuje imigranta z grzechów głównych i prosi o akt chrztu. Jakież to prymitywne w kontekście przepięknej mozaiki chrześcijaństwa w Syrii.

Żeby było jasne: nie jestem za tym, aby chrześcijanie opuszczali swoje ojczyzny. Ucieczka z Ziemi Świętej jest ostatecznością, jak każda emigracja. Żadna organizacja pomocowa nie zachęca chrześcijan do opuszczenia domów, bo ten akt jest bolesnym doświadczeniem. Jeżeli chrześcijanie z tego regionu znikną, to tak naprawdę Islamskie Państwo i zbliżone organizacje totalitarne wygrają. Od dekad obserwujemy plan wyeliminowania fizycznego chrześcijan, czego zaczątkiem było unicestwienie Ormian z terenów tureckich w latach 1915-1917. Zadaniem podstawowym jest wypracowywanie działań i mechanizmów, które powstrzymają wojnę, a także przyniosą pomoc humanitarną prześladowanym. To powinien być główny motyw strategii dla Syrii i Iraku. Ponadto, udział militarny wojsk zachodniej koalicji stał się wymogiem chwili. Nawet Watykan, od lat konsekwentnie apelujący o pokój na Bliskim Wschodzie, uznał rozprawę z ISIS jako wojnę sprawiedliwą.

Wreszcie, Syryjczycy, którzy są niezwykle odważnymi ludźmi, którzy jako jedyni mocno oparli się inwazji islamu, zaczęli się nareszcie samoorganizować, tworząc milicje obywatelskie. Ich celem jest obrona cywilów, rodzin, dzieci, kobiet, domostw. Stany Zjednoczone – zamiast dozbrajać i wyposażać muzułmańskich rebeliantów, którzy mieli nieść jutrzenkę demokracji dla Syrii, finalnie zaś okazali się reżyserami powołania Państwa Islamskiego – powinny wesprzeć chrześcijan, tak, militarnie, jak i logistycznie, aby potrafili dać odpór złu.

Tak więc to zakończenie wojny jest priorytetem, a sprowadzanie chrześcijan z Bliskiego Wschodu nie rozwiąże problemu, ale na pewno uchroni kilka istnień od śmierci. A zatem, proszę, niech solidarna, zlewaczała Europa z Niemcami, Holandią, Belgią, Wielką Brytanią i Francją na czele, przyjmuje u siebie hojnie muzułmanów, tym bardziej, że to właśnie te kraje są uwikłane w kolonialne zaszłości, i ponoszą pełną odpowiedzialność za aktualne wydarzenia w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. Polska niech natomiast stworzy własny most, którym przyjmie Polaków z Kresów, a także, skoro są u nas gościnne serca dla syryjskich chrześcijan, niech zezwoli na osiedlenie się w Polsce prześladowanych wyznawców Chrystusa.

Tomasz Korczyński

Źródło: http://www.pch24.pl/chrzescijanie-z-syrii-w-polsce–paroksyzmy-salonu,36127,i.html

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.