Opublikowano Lipiec 26, 2017 Przez Jan W Zdrowie

Chleb podobno jest najważniejszy ale pieczony współcześnie na drożdżach jest niezdrowy i powoduje wiele chorób

Chleb odżywia, widok świeżego chleba zawsze cieszy oko, chleb leczy. Ale to było możliwe, gdy chleb wypiekano tradycyjnie z mąki pełnego przemiału (gruboziarnistej, razowej) na wodzie ze źródeł i studni, z użyciem zaczynu chmielowego, przez ugniatanie rękoma, z modlitwą. Chleb, wypiekany w ten sposób darował ludziom zdrowie i karmił w cudowny sposób.

a0

Wraz z rozwojem społeczeństwa do wypieku chleba zaczęła coraz częściej być wykorzystywana mąka  biała najwyższego gatunku i drożdże spirytusowe, a w miarę doskonalenia procesu pieczenia chleba do ciasta zaczęto dodawać dodatki, poprawiające właściwości zaczynu i pozwalające na zaoszczędzenie zarówno pod względem jakościowym jak i ilościowym. W chwili obecnej proces oszczędzania doszedł do absurdu – wszystko, co jest żywe, zostało zastąpione przez chemiczne, nieorganiczne. Naturalnie, że taki chleb coraz bardziej tracił swoje właściwości lecznicze i stawał się źródłem wielu chorób.

W dawnych czasach biała mąka używana była w żywności tylko w święta i w tygodniu zapustnym (kołacze, babki, słodkie placki, naleśniki (ros.-bliny), drożdżówki z serem itp.), w zwykłe dni, a zwłaszcza podczas postów, chleb był wypiekany z mąki żytniej lub pszennej grubego przemiału. Włókna błonnika w obfitości występujące w takiej mące, oczyszczały jelita ze szkodliwych substancji,  eliminowały dysbakteriozę (zmianę normalnej flory bakteryjnej), przyczyniały się do wzrostu w jelitach bakterii kwasu mlekowego, polepszały wymianę wody i soli w jelitach, normalizowały ciśnienie tętnicze krwi, eliminowały zaparcia, poprawiały wypróżnienia.

Natomiast mąka biała zawiera głównie skrobię i białka, jest uboga w witaminy i mikroelementy (pierwiastki śladowe), jest produktem rafinowanym, oczyszczonym z substancji balastowych (błonnika itp.). Powoduje zaparcia, sprzyja rozwojowi dysbakteriozy, prowadzi do atrofii nabłonka jelitowego i powstawania wrzodów. Nadmiar białka w białej mące, dostając się do krwi, powoduje wzrost ciśnienia tętniczego krwi, prowadzi do gęstnienia krwi i niedrożności naczyń krwionośnych. Z biegiem lat, miłośnicy białego chleba zaczynają cierpieć na nadciśnienie, żylaki, mięśniaki macicy i łagodny rozrostu gruczołu krokowego, zapalenie błony śluzowej żołądka i zapalenie pęcherzyka żółciowego, zapalenie stawów i reumatyzm, nie mając pojęcia, skąd to się wszystko wzięło.

Nadmierne spożycie białej mąki przez kobiety ciężarne (białe pieczywo, makarony, bułeczki, ciasteczka) prowadzi do osadzania się śluzu z następującym obrzękiem miękkich dróg rodnych matki i wczesnego kostnienia główki płodu, co utrudnia jej konfigurację (zmiane kształtu przy porodzie). To prowadzi do powikłań podczas porodu, które wymagają zabiegów, związanych z przyspieszeniem porodu, założeniem kleszczy lub cesarskiego cięcia. Zatem problem rosnącej liczby operacji położniczych zależy wprost od łakomstwa i zamiłowania narodu w całości do słodyczy.

Oto, co mówi o przyczynach chorób W.A.Morgun, profesor, kierowniczka Zakładu Obróbki Ziarna Odeskiej Akademii Żywienia: „Dążenie, aby oczyścić produkty spożywcze z grubych włókien roślinnych i nadmierne rafinowanie żywności doprowadziły do ​​zmniejszenia zawartości błonnika (substancji balastowych), minerałów, naturalnych witamin w diecie różnych grup populacji. W wyniku tego powstały „choroby cywilizacyjne” : miażdżyca, choroba wieńcowa serca, zmniejszyła się perystaltyka jelit, nasiliła się otyłość, cukrzyca, itp. Brak w pożywieniu błonnika powoduje zmniejszanie się odporności organizmu na oddziaływanie otaczającego środowiska”.

Kolejną częścią składową chleba są drożdże. Od czasów starożytnych aż do połowy XIX wieku do wypieku chleba był używany tylko zaczyn chmielowy.

Komórki drożdży w naturze są rozrzucone wszędzie. Zazwyczaj znajdują się one na powierzchni owoców i jagód, zawierających cukry. Tak więc, w południowych regionach chleb był pieczony na zakwasie, uzyskiwanym w procesie produkcji wina z moszczu gronowego. Zasadniczo do wytwarzania drożdży w warunkach domowych ludzie od dawna wykorzystywali chmiel.

Po raz pierwszy o chmielu jako o produkcie wspomniano w 768 roku, kiedy francuscy mnisi zaczęli  go uprawiać w pobliżu klasztorów. Od tamtej pory uprawa chmielu stopniowo rozszerzyła się nie tylko w Europie, ale także na całym świecie. Niekiedy był jednym z najważniejszych produktów w gospodarstwie i był przeznaczany do wytwarzania chleba, kwasu, piwa.

Z życia św. Amwrosija Optyńskiego wiadomo, że jego pierwszym obowiązkiem w Pustelni Optyńskiej było przygotowanie chmelin (łodyg chmielu – A.L.)- zakwasu chmielowego do pieczenia chleba i prosfory (święcony chleb, używany do Hostii podczas Komunii św. w cerkwi – A.L.).

W roślinach żeńskich kwiaty zebrane są w postaci szyszek, zawierających gorzką substancję lupulinę, jako naturalny środek konserwujący. Jest ona zdolna do hamowania rozwoju bakterii i grzybów,  powodujących gnicie w mące, na przykład, pałeczki zgnilizny ziemniaczanej.

Od połowy XIX wieku do wypieku chleba zaczęto używać drożdży piekarskich spirytusowych – produkt uboczny przy produkcji spirytusu etylowego. W przeciwieństwie do zaczynu chmielowego te drożdże i późniejsze ich odmiany (termofilne – ciepłolubne, których komórki nie giną w temperaturze wypieku – A.L.) nie mają właściwości konserwujących, dlatego dla niszczenia bakterii chorobotwórczych i grzybów zaczęto używać różnych środków chemicznych, do antybiotyków włącznie. Tym niemniej termin przydatności współczesnego chleba rzadko przekracza 48-72 godzin. Po upływie tego czasu bułka pokrywa się pleśnią, czerstwieje i zaczyna wydzielać nieprzyjemny zapach. Natomiast chleb, pieczony na zakwasie chmielowym, może pozostawać „jadalnym” nie czerstwiejąc i nie pleśniejąc i nawet po 7-10 dniach można go kroić nożem.

Inną ważną cechą szczególną zakwasu chmielowego jest to, że on nie jest tylko mechanicznie spulchnia ciasto, ale również wzbogaca go enzymami i sprzyja lepszemu przyswajaniu chleba przez organizm. Ciepłolubne (termofilne) drożdże mechanicznie spulchniają ciasto z dużą prędkością, co pozwala na znaczne zwiększenie ilości wypiekanych wyrobów piekarniczych, nie martwiąc się o ich przydatność. Ponadto, te drożdże hoduje się na melasie buraczanej (odpady z produkcji cukru), z dodatkiem nawozów sztucznych – fosforanu diamonowego, siarczanu amonu, wody amoniakalnej w ilości około 100 kg na tonę drożdży (Wg Produkcja drożdży piekarskich. – M., 1978). Wszystko to trafia do naszych jelit, powodując dysbakteriozę*.

+/

Dysbakterioza (ros. – дисбактерио́з, również дисбио́з) jest stanem mikrobowego zakłócenia mikrobowego na ciele lub wewnątrz go. Przy tym sama dysbakterioza nie jest chorobą, ale czasem może być skutkiem jakiejś choroby. Dysbakterioza jelitowa jest łączona z różnymi procesami zapalnymi jelit, ponieważ przy zapaleniu jelit może powstać zakłócenie (ros. – дисбаланс) flory jelitowej lub syndrom przewlekłego zmęczenia. W Rosji pod pojęciem dysbakteriozy rozumie się  

dysbakteriozę jelit, określoną w rozporządzeniu Min. Zdrowia z 2003 r. jako „syndrom kliniczno – laboratoryjny, związany ze zmianą jakościowego i/lub ilościowego składu mikroflory jelit”. W oficjalnych międzynarodowych klasyfikacjach chorób, zachorowanie o nazwie dysbakterioza nie występuje. (A.L.)

Na ogół proces produkcji drożdży w naszym kraju jest owiany tajemnicami i zagadkami, w związku z tym powstaje wiele pytań. Kto dał prawo tureckiej spółce wykupić zakład produkcji drożdży? Dlaczego kraj (Turcja), w którym chleba na drożdżach nikt nie je i nie wytwarza go się, podjęła ich produkcję u nas? Dlaczego do produkcji chleba wykorzystywany jest słaby (według laboratorium zakładu produkującego drożdże) zakwas, dostarczany we flakonach z Turcji?

Niepokoi ten fakt, że turecki zakwas jest genetycznie modyfikowany. Jaki skutek na organizm człowieka może spowodować zmieniona część genu? W jakim celu został on zastąpiony?

W procesie monopolizacji wypieku chleba proces produkcji drożdży piekarskich ma znaczenie strategiczne. Przez wprowadzenie jakiejś substancji lub elementu do składu komórki drożdżowej można dostatecznie szybko osiągnąć pożądane oddziaływanie na większość populacji kraju. Możliwości inżynierii genetycznej są obecnie nieograniczone.

Oprócz oddziaływania na poziomie genetycznym drożdże wpływają na zdrowie człowieka poprzez wprowadzanie do niego azotu, fosforu, potasu, magnezu, występujących w składzie nawozów w celu poprawy procesu wzrostu i namnażania komórek, jak również antybiotyków dla tłumienia wzrost niepożądanych bakterii. Wielokrotnie rozcieńczone w procesie podziału komórki drożdży, minerały, fosfor, potas, magnez działają podobnie jak preparaty homeopatyczne. Tylko w jakim kierunku – pozytywnym lub negatywnym – następuje to oddziaływanie? Sądząc po tym, że zdrowie ludności stale się pogarsza, widać wyraźnie, że w negatywnym.

Jakość chleba zależy nie tylko od zakwasu i mąki, ale i od wody. Słynny piekarz Filippow przywoził do Petersburga chleb z Moskwy i mówił: „W Petersburgu woda jest nie taka, chleb będzie inny”

(N.I.Kowalow. Encyklopedia smakosza – SPb, 1996). Takie znaczenie jakości wody nadawano jeszcze 100 lat temu.

Współczesne piekarnie w pogoni za zyskiem nie obciążają siebie potrzebą szukania wysokiej jakości wody do chleba: „Woda, pochodząca z miejskiej sieci wodociągowej, jest uważana praktycznie za czystą” (Produkcja drożdży piekarskich – M., 1978.). A o jakości wody z kranu wie każdy mieszkaniec  naszego kraju, od dzieciństwa. Jeśli na wodzie z kranu chleb w ogóle jeszcze jakoś wzrasta, to na wodzie z dodatkami do żywności (aloes, pomarańcza, cytryna, etc.) ciasto nie wzrasta.

Pragnienie, aby zmniejszyć koszty produktu, doprowadziło do ​​wprowadzenia w procesie pieczenia zupełnie nowych komponentów – polepszaczy właściwości piekarskich mąki. Z Ukrainy na potęgę wywozi się pszenicę wysokoglutenową III klasy, a przywozi się pszenicę klasy V-VI, o niskiej zawartości glutenu. Obficie przyprawioną polepszaczami, mąkę niższych gatunków sprowadza się do spożycia dla naiwnej ludności Ukrainy jako mąkę o wysokiej jakości. Tylko korzyść z takiego chleba jest wątpliwa.

Różnica pomiędzy klasami mąki, wyrażona w twardej walucie, odkładana jest na rachunkach bankowych sprytnych biznesmenów. To jest przykład oszczędności na jakości mąki. A stosowanie najróżniejszych rodzajów spulchniaczy pozwala na zmniejszenie udziału wagi mąki w bochenku chleba z zachowaniem poprzedniej objętości.

Trafiając do ludzkiego organizmu „dmuchany” chleb spulchnia tkanki i narządy, zamieniając ludzi w obrzmiałych nadciśnieniowców. Szeroko reklamowany tani chleb dla emerytów stał się takim ze względu na dodatek mąki sojowej, uzyskiwanej w drodze przetwarzania soi genetycznie zmodyfikowanej, z której zrezygnowała większość państw świata. Używanie produktów sojowych prowadzi do zwiększonego tworzenia się kamieni w organizmie, w szczególności w nerkach i pęcherzu żółciowym.

Można do woli podnosić emerytury, wiedząc, że odbiorcy długo nie pociągną. I tak większa część emerytur zwróci się przez apteki i szpitale.

W procesie wypieku chleba – od momentu zbioru zboża do pojawienia się bułeczek na półkach sklepowych – do ciasta wprowadza się do 10-15 rodzajów różnego rodzaju dodatków (suplementów) diety i witamin. Dobrym przykładem jest wykaz dodatków do wypieku chleba, wykorzystywanych obecnie w jednej z największych piekarni na Ukrainie: drożdże suche «Soft Evro» firmy Fermipan (produkcja Holandia), stabilaza – polepszacz jakości mąki (suchy gluten), octan Ca – suchy ocet, ekstrat słodu „Glofa”, barwnik karmelowy, warzywny lub ziemniaczany korneks – dodatek smakowy, mieszanka do pieczenia „Korent Europa”, polepszacz „Ropalium” – dodatek przeciwko pałeczce ziemniaczanej w mące.

I to dalece nie cała lista dodatków chemicznych, stosowanych do wypieku chleba. A przecież to wszystko osadza się w jelitach i innych narządach wewnętrznych dorosłych i dzieci, powodując alergie i zapalenia oskrzeli, nadciśnienie i nowotwory.

Obecnie na Zachodzie na opakowaniach z mąką podaje się, że dodano do niej tylko 1-2 składniki, zatwierdzone i zalecane przez Ministerstwo Zdrowia. Mąka jest wolna od dodatków modyfikowanych genetycznie (GMO) i chemicznych polepszaczy i środków konserwujących. Ludność tych krajów zmusiła państwo, aby zadbać o swoje zdrowie.

A wszystkie chemiczne i genetycznie modyfikowane dodatki „poleciały” do nas. Czy mało mamy Czarnobyli i gigantów chemicznych, więc starają się nam tę truciznę wprowadzić do jedzenia, obłudnie zapewniając o ich dobrej jakości.

W czasach Związku Radzieckiego, na przykład, jeden z dyrektorów piekarni, człowiek uczciwy i zdrowo myślący, zdecydował nie wprowadzać do ciasta dodatków witaminowych, ustalonych w rozporządzeniach. Pudełka z „witaminami” wyrzucano na składowisko przy fabryce. Jednak potężna ulewa zmyła to wszystko do miejskiej rzeki, barwiąc ją na trująco żółty kolor. Wówczas postanowiono spalać proszek w piecu. Przydzielona do tej sprawy kobieta wkrótce straciła słuch od toksycznego oddziaływania dymu. I jest to nie odosobniony przypadek szkodliwego oddziaływania chemicznych dodatków witaminowych na zdrowie ludzi.

W ostatnich latach na fali walki o zdrową dietę do niektórych rodzajów chleba zaczęto dodawać otręby. Składają się one z zarodka, warstwy aleuronowej, owocowych, nasiennych okryw ziarna i części bielma (endospermy) ziarna i zawierają najważniejsze składniki żywnościowe: białka, witaminy, minerały i błonnik. Białka otrębów różnią się od białka bielma (mąki wyższego gatunku) tym, że są one bardziej zbliżone do fizjologicznie aktywnych białek i tkanek zwierzęcych, są bardziej wartościowe i zrównoważone pod względem składu aminokwasowego. Maksymalna ilość witamin z grupy B, PP i E zawarta jest w otrębach, minimalna – w mące najwyższego i I gatunku. Podczas gatunkowego mielenia ziarna pszenicy do otrębów trafia do 30% białka, 55-80% witamin z grupy B, witaminy E, 70-75% składników mineralnych, 75-80% włókien spożywczych i pentozanów, 60-65% lipidów, to znaczy większość biologicznie aktywnych substancji, obecnych w pszenicy (wg książki W. A. Morgun „Poprawa jakości mąki do wypieku chleba”).

Tak więc, dążenie współczesnego człowieka do spożywania wyłącznie białego pieczywa prowadzi do pozbawienia organizmu substancji odżywczych. Dawniej, w otrębach była jedynie powłoka zewnętrzna ziaren, która w pożywieniu nie była wykorzystywana, gdyż powierzchniowa warstwa ziarna zawiera szkodliwe dodatki, a duże łuski „drapią” jelita, wszystkie pozostałe składniki ziarna szły do żywności. Codzienne spożywany chleb z mąki pełnoziarnistej eliminował potrzebę dodatkowego wprowadzenia do diety otrębów, które były przeznaczane do karmienia zwierząt gospodarskich lub wykorzystywane do celów leczniczych.

Stan jelit współczesnego człowieka jest na tyle boleśnie wrażliwy, że grube cząstki otrąb często powodują nasilenie zapalenia okrężnicy i hemoroidy. Przesiewanie otrębów przez sito pozwala na uzyskanie drobniejszej frakcji otrębów, które po dodaniu do białej mąki wyższego gatunku w stosunku 1: 6-7 nasycają go błonnikiem, witaminami i mikroelementami, nie wywierając szkodliwego wpływu na jelita. Natomiast jeśli zawartość otrębów w cieście wynosi 20-25% (1: 4-5), to taki chleb posiada silniejszy efekt oczyszczający i jest bardzo korzystny w przypadku pacjentów z nadciśnieniem, z chorobą niedokrwienną serca i mózgu, zapaleniem wątroby i astmą oskrzelową.

Podczas pieczenia chleba w domu bardzo obiecującym w celach leczniczych jest stosowanie ziół i przypraw. W tym celu chleb urabia się na wywarze pożądanego zioła lub przyprawy. Nasze doświadczenie pozwala zalecać wykorzystanie w wypieku chleba korzenia tataraku, korzenia imbiru, nasion kopru, kminku i kolendry, ziela dziurawca, estragonu, tymianku oraz przypraw: kurkumy, curry, czerwonego i czarnego pieprzu, chmelu-suneli itp. Proces zakwaszania (fermentacji) chleba wzmacnia się efekt leczniczy ziół.

Kluczem do sukcesu piekarniczego chleba jest stan duchowy piekarza. Wcześniej tą sprawą w rodzinie zajmował się jeden człowiek, któremu to się najlepiej udawało. Ale jak upiec chleb, umiały wszystkie kobiety w rodzinie – dziewczyna nie miała szans wyjść za mąż, jeśli nie umiała tego. W niektórych rodzinach przy dużej ilości wyrabianego ciasta do pomocy byli przyciągani mężczyźni. Każda bułka była wyrabiana oddzielnie ręcznie, z zawinięciem zewnętrznej krawędzi ciasta do środka.

W piecu taki chleb, rosnąc, otwierał się na podobieństwo kwiatka. Wymieszany, a raczej porąbany współczesną maszyną do wyrabiania ciasta, chleb ma chaotyczną, nieuporządkowaną strukturę.

Marynarze długotrwałych rejsów wprost wiązali jakość wypiekanego na statku chleba ze stanem moralnym barmanki: od drażliwej, wybuchowej kobiety chleb wychodził twardy i bez smaku. A czy my wiemy, kto i w jakim stanie piecze chleb, który leży na naszym stole!

Niewidoczna duchowa nić, łącząca matkę i dziecko poprzez karmienie piersią, w sposób naturalny ucieleśnia się następnie w wypieku domowego chleba: kobieta-matka piecze chleb, wykwintne pieczywo i ciasta dla swoich dzieci z tą samą miłością, z jaką karmiła ich piersią. Chleb, wypełniony matczyną miłością, dodaje sił, wzmacnia dzieci w trudnych chwilach, leczy rany i choroby.

Nawiasem mówiąc, mało kto wie, że penicylina swoje pojawienie się zawdzięcza domowemu chlebowi – suszonymi, spleśniałymi skórkami chleba w starożytności babcie leczyły różne infekcje. A znakomite drożdże piwowarskie, którymi leczono czyraczność u dzieci, są właśnie zakwasem chmielowym. Podczas niedoboru mleka u matki, jak również niemożności terminowego karmienia, podczas bolesnego ząbkowania dawano do ssania chleb, zawinięty w szmatkę zamiast smoczka. Uroczyste bochenki chleba (ros. – караваи) zawsze były obecne na weselach i podczas oblewania nowego mieszkania. Udając się w podróż, chleb z domu zawsze zabierano ze sobą jako błogosławieństwo.

Kiedy bochenek chleba staje się niezdatnym do spożycia z powodu porażenia zgnilizną ziemniaczaną, to z reguły człowiek żałuje wydanych pieniędzy. Natomiast kiedy pokrywa się szaro-brązowymi plamami prosfora, delikatnie dostarczana z miejsc świętych, to wbrew woli wpadamy w smutek, obwiniając siebie o grzechy śmiertelne. Częste przypadki zepsucia się profory zmusiły do zbadania przyczyn tego. Przy pomocy pracowników Katedry Obróbki Ziarna i Pieczenia Chleba Akademii Żywienia udało się nieco wyjaśnić tę sytuację.

Pałeczka zgnilizny ziemniaczanej dobrze rozwija się w warunkach podwyższonej wilgotności w temperaturze + 20 – + 30 ° C i w obecności środowiska zasadowego. Takie warunki są możliwe podczas przechowywania wyrobów piekarniczych z mąki wyższego gatunku (środowisko alkaliczne), upieczonych przy użyciu termofilnych chemicznych drożdży, w temperaturze pokojowej w zamkniętym naczyniu, bez przepływu powietrza. Dla zahamowania rozwoju pałeczki ziemniaczanej zaleca się, aby dodawać do ciasta dowolnego kwasu (kwas octowy, kwas cytrynowy, kwas mlekowy, kwas winny). Nadaje się to do pieczenia chleba, ale nie prosfor (na Komunię św.).

Jest inne wyjście. Dodanie otrębów do ciasta, ugniecionego z mąki wyższego gatunku powoduje zmianę wskaźników środowiska w stronę kwaśną, a zakwas chmielowy niezawodnie hamuje wzrost pałeczki ziemniaczanej bez dodawania kwasów, serwatki i antybiotyków. Wypiekanie prosfor z mąki I-II gatunku na zakwasie chmielowym umożliwia długotrwałe ich przechowywanie bez oznak zepsucia. Natomiast użycie mąki, wytworzonej w dużych zakładach młynarskich, z mnóstwem różnych chemicznych polepszaczy, zakłóca technologię pieczenia prosfor (obecność ubocznych dodatków) i nadaje specyficzny smak.

”… Prosty lud ma więcej zaufania do prostych leków, które chętnie przyjmuje i zgadza się na kontynuowanie leczenia dlatego, ponieważ widzi, że są one naprawdę proste lub, jak nazywa, nie są paskudne, nieskromne, że nie zostały sprowadzone z zagranicy, a są wyprodukowane we własnej, pobożnej zamieszkałej ziemi …” (F. Łojewski. Pełny prawdziwy rosyjski podręcznik medyczny – M., 1866).

Jakieś 150-200 lat temu, „ciemny” niepiśmienny chłop był bardziej ostrożny w używaniu różnych innowacji (proszę przypomnieć bunty ziemniaczane i odrzucenie herbaty i kawy w epoce Cara Piotra), w korzystaniu proponowanych leków i żywności, ponieważ miał strach Boży i bardziej bał się obrazić Boga, spożywając coś niepotrzebnego, preferując wytwarzane własnymi rękoma produkty i proste sposoby leczenia.

Zawalenie naszego rynku najnowszymi technologiami produkcji produktów chemicznych i genetycznie modyfikowanych wypierają z naszej diety naturalne produkty spożywcze. Jednym z wymownym wskaźników tego jest technologia produkcji wyrobów piekarniczych, których codzienne stosowanie prowadzi do licznych chorób, a tym samym całkowicie uzależnia ludzi od medycyny. W warunkach, gdy państwa absolutnie „nie obchodzi”, jakie produkty spożywa jego lud (a raczej, jest ono nawet zainteresowane szybszym zmniejszeniem populacji), konieczne jest, aby samemu się martwić o wybór produktów na rodzinnym stole.

Pragnienie, aby pozbyć się chorób, nieuchronnie prowadzi człowieka do myślenia o odrzuceniu używania produkowanego chleba i wytworzenia go w warunkach domowych. Praktyka wykazała, że ​​jest to całkiem możliwe, nie tylko w prywatnym domu z piecem rosyjskim, ale też w typowym mieszkaniu miejskim.

Przygotowanie zakwasu chmielowego

Szklankę szyszek chmielowych zalać dwoma szklankami wrzącej wody i gotować w ciągu 15-20 minut. Ochłodzony wywar przecedzić, dodać łyżkę stołową miodu i mąkę do konsystencji gęstej śmietany. Umieścić w ciepłym miejscu do zakwaszenia. Przy tworzeniu się cieczy na powierzchni należy dodać mąki. Wskaźnikiem gotowości zakwasu do użycia będzie zwiększenie masy mniej więcej dwukrotnie, bąbelkowa struktura i charakterystyczny kwaśno-gorzki smak. Czas dojrzewania zakwasu zależy od ogólnej temperatury pomieszczenia i na ogół wynosi 1,5-2 dni. Przechowywać zakwas należy w temperaturze 4-8 ° C, przy zakwaszeniu się należy go dożywić, dodając niewielką ilość wody, mąki i łyżeczkę miodu do uzyskania poprzedniego smaku i objętości. Bezpośrednio przed pieczeniem zakwas należy również podgrzać i dożywić.

Należy skupić uwagę na tym, że wiele starych receptur jest ukierunkowanych na współczesne ciepłolubne drożdże, chociaż wcześniej w nich (recepturach) wykorzystywany był zakwas chmielowy.   Doświadczenie pokazuje, że bardziej poprawnym, tak jak poprzednio, dla wszystkich rodzajów wypieków drożdżowych należy używać właśnie zakwasu chmielowego, począwszy od najprostszych postnych naleśników (blinów), ciast, placków, a kończąc na skomplikowanych nie postnych kołaczach, babkach, kulebiakach i roladach (ros. – калачами, куличами, кулебяками и рулетами).

Przygotowanie suchego zakwasu chmielowego

Jeśli zamiast mąki do wywaru z szyszek chmielu dodać otręby, można uzyskać suchy zakwas chmielowy o długotrwałym czasie przechowywania. Aby to zrobić, trzeba dodać tyle otrębów, aby wchłonęły one cały płyn. Dokładnie wymieszać i pozostawić na 3 dni do fermentacji w ciepłym miejscu, mieszając od czasu do czasu. Gotowość zakwasu do użycia określa się przez pojawienie się bardzo specyficznego, trwałego, kwaśnego zapachu. Po upływie trzech dni przefermentowane otręby należy rozłożyć cienką warstwą na równej powierzchni (blasze do pieczenia, desce) do wyschnięcia. Wysuszony zakwas zebrać do szczelnie zamykanego pojemnika. Suchy zakwas jest gotowy.

W razie konieczności suchy zakwas się ożywia i używa do pieczenia. Aby to zrobić należy wieczorem jedną łyżeczkę od herbaty suchej mieszanki zalać 100 g ciepłej wody, dodać 1 łyżeczkę miodu i mąki, aż do konsystencji gęstej śmietany, dobrze wymieszać i pozostawić w ciepłym miejscu. Rankiem zakwas jest gotowy do użycia.

Pieczenie chleba na zakwasie chmielowym (jeden ze sposobów)

1200 ml wody, 2 kg mąki, 300 g przesianych otrębów, 3 łyżki stołowe soli (płaskie), 3 łyżki stołowe zakwasu chmielowego, 1 łyżka stołowa miodu, 3 łyżki stołowe oleju roślinnego do smarowania form. Wydajność – 3 bochenki.

W pojemniku do mieszania ciasta zmieszać wodę, sól i zakwas, otręby i 1/2 części mąki. Ugnieść ciasto i umieścić w ciepłym miejscu do rośnięcia na 4-6 godzin. Ciasto jest gotowe, kiedy jego objętość zwiększy się 1,5 – 2 razy. Do gotowego ciasta dodaje się resztę mąki i dobrze wygniata. Następnie ciasto jest dzielone na 3 części, umieszcza się w natłuszczonych formach i pozostawia do rośnięcia na 2-4 godzin. Gdy ciasto urośnie do brzegów formy, górę bochenka można posmarować olejem i piec. Czas i temperatura pieczenia uwarunkowane są cechami szczególnymi piekarnika, zazwyczaj jest to 35-50 minut przy temperaturze 200 ° C. Gdy chleb się wypiecze, wyjmuje się go z formy, owija się w ściereczkę i spryskuje wodą.

Chleb żytni słodko-kwaśny

„Żytnią mąkę rano zalać wrzącą wodą tak, aby mógł w niej stanąć drążek; wzbijać ją należy jak najlepiej, do czasu, dopóki ciasto nie będzie przyklejać się do wałka, przykryć ręcznikiem i umieścić w ciepłym miejscu; wieczorem podbić mąką i dobrze zagnieść; następnego ranka ponownie zagnieść, dodać zakwasu i pozostawić do wieczora; wieczorem ponownie zagnieść i włożyć garść kandyzowanych owoców; na trzeci ranek uformować bochenki i piec, smarując każdy bochenek gorącą wodę i rozcierając równo ręką; kto lubi – można posypać nasionami anyżu, kminku lub kopru.

Uwaga: zakwasem jest gąszcz z kwasu (zakwas chmielowy, drożdże piwne).”

Przygotowanie chleba żytniego słodko-kwaśnego trwało trzy dni. Dlaczego tyle? Tutaj wszystko ma swój sens i rozwija się zgodnie z własnymi prawami. Parzenie mąki żytniej wrzącą wodą jest po to, aby przygotować, sprawić, by węglowodany (skrobia mąki) nadawały się do zaatakowania ich przez enzymy (fermenty) zakwasu. Kolejny krok – to powstawanie ze skrobi cukrów z udziałem enzymów i ich przekształcenie w procesie fermentacji kwasu mlekowego w alkohol i dwutlenek węgla, co zapewnia spulchnienie ciasta podczas pieczenia i dobrą porowatość miękiszu.

Przygotowanie domowego kwasu

Nasze kwasy chlebowe coraz bardziej podbijają świat, ale u siebie, w domu, niestety, rosyjski kwas stracił swoje dawne pozycje. Słodkie soki chemiczne i wody owocowe, kawa i herbata niezasłużenie wyrzuciły go z naszej diety, dając początek wielu chorobom. A jakże dobre są kwasy, przygotowane według starej lub własnej receptury. Są one różnorodne, niedrogie, smaczne i zdrowe. Kwasowy gąszcz – to swego rodzaju reaktor do fermentacji, a bakterie kwasu mlekowego mają zasadnicze znaczenie dla organizmu ludzkiego. Kwasowy gąszcz – to doskonała baza dla chleba, kwaśnych kisieli, racuchów, naleśników (ros. – blinów). Można na nim przygotować dziesiątki smacznych i zdrowych tanich posiłków. Rosyjski chłop nie bez podstaw brał ze sobą podczas sianokosów kwas. Słusznie uważano, że ​ właśnie kwas usuwa zmęczenie, zaspakaja głód i zwiększa wydajność fizyczną. Naukowcy udowodnili także, że ekstrakt słodu żytniego zawiera stabilny zestaw witamin grupy B i kwas askorbinowy, a jest to dobry stymulator wzrostu i rozwoju organizmu.

Do przygotowania skomplikowanego kwasu według starożytnych receptur konieczne jest uprzednio uzyskanie słodu. Można go wytworzyć, doprowadzając do kiełkowania ziarna pszenicy, owsa, jęczmienia, żyta, grochu. Do kwasów zwykle wykorzystywano słód żytni, a dla piwa – jęczmienny. Ponadto, mieszając różne rodzaje słodów można urozmaicać smak produkowanych kwasów. W celu przygotowania słodu ziarna przemywa się w ciepłej wodzie, układa się w warstwie o grubości 4-5 cm i zalewa  wodą o temperaturze pokojowej tak, aby było całkowicie przykryte i odstawia na 24-34 godziny. Następnie wodę się zlewa i ziarna się słoduje, stale mieszając masę i zraszając wodą. Można ziarna przykryć cienką mokrą szmatką. Wkrótce pojawiają się zielone kiełki, a gdy staną się one dłuższe 2-3-krotnie od ziaren, to ziarna powinny być ogrzewane w temperaturze 50-55 ° C w ciągu 4-5 dni w drewnianym pudle przy ciepłym kaloryferze (w starożytności ogrzewano je przy otwartym piecu rosyjskim). Następnie ziarna się suszy, doprowadzając stopniowo temperaturę z 50-60 ° C do 80-100 ° C. Taki słód zwany jest „zielonym”. Wysuszony słód rozdrabnia się drewnianym tłuczkiem. Przechowuje się rozdrobniony słód w chłodnym, suchym miejscu, w woreczkach.

Podamy przepis przygotowania najprostszego kwasu chlebowego.

Zwykły kwas chlebowy

1 bochenek chleba żytniego, najlepiej „Borodinskiego”, ponieważ zawiera on słód, 300-400 g cukru, 3 łyżki stołowe zakwasu chmielowego na 10 – litrowy zbiornik wody.

Przygotowanie:

Chleb pociąć na pajdy, wysuszyć w piekarniku, dobrze podrumienić i umieścić w 10 – litrowym pojemniku, dodać cukier i zaparzyć wrzątkiem (3-5 litrów). Gdy woda ostygnie, dolać do pojemnika wody do pełnej objętości (może być woda nie przegotowana) i włożyć zakwas. Pozostawić na 2-3 dni do fermentacji w temperaturze pokojowej. Znakiem gotowości kwasu do rozlania w butelki będzie wypłynięcie na wierzch spęczniałych sucharów, tworzenie się piany i charakterystyczny słodko-kwaśny smak z lekkim gazowaniem. Następnie kwas cedzi się, wlewa do butelki z tworzywa sztucznego, nie dolewając pod wierzch i pozostawia się jeszcze na dobę w cieple „na dojście”.

Gdy butelki spęcznieją, kwas umieszcza się w zimnym miejscu (w lodówce na dole, na balkonie, itd.), w zimnie proces zakwaszania kwasu nieco słabnie, ale należy pamiętać, że im kwas jest bardziej kwaśny, tym jest lepszy. Najlepszy jest kwas 7 – dniowy. Podczas rozlewania kwasu do każdej butelki można dodać listek mięty, 2-3 rodzynki. Dla urozmaicenia smaków kwasu chlebowego w procesie zaparzania sucharów wrzącą wodą, można dodać różne zioła i przyprawy. Dobry smak ma kwas z estragonem, imbirem, dziurawcem, cytryną, miętą, melisą itp. Oprócz różnorodności smaków taki kwas ma dodatkowy efekt leczniczy. Każda rodzina, na podstawie wykazu chorób oraz ziół,  zalecanych do ich leczenia, może przygotować indywidualne kwasy lecznicze.

Starożytny rosyjski kwas

8 litrów wody, po 2 szklanki mąki żytniej i pszennej, 2 szklanki słodu jęczmiennego i 2 szklanki słodu żytniego, 2 łyżki stołowe zakwasu chmielowego, 1/2 szklanki świeżej mięty.

Przygotowanie:

Zmieszać razem mąkę, słód jęczmienny i żytni, masę tę oblać wrzącą wodą do całkowitego jej zwilżenia, po godzinie rozcieńczyć gorącą wodą i ochłodzić. Dodać zakwas, świeżą miętę i trzymać pod ręcznikiem w ciepłym miejscu w ciągu 2-3 dni do pojawienia się piany. Płyn z pojemnika rozlać do butelek, umieścić w chłodnym miejscu. Po 3-4 dniach kwas chlebowy jest gotowy.

Wiaczesław Zakrewskij

Źródło:

 

Хлеб – всему голова

http://3rm.info/publications/16950-xleb-vsemu-golova.html

30.4.2017 r.

SŁOWO OD TŁUMACZA:

Tytuł tłumaczonego artykułu w języku rosyjskim brzmi „Хлеб – всему голова” (Chleb – wszystkiemu głowa). Czyli, jest najważniejszy, najgłówniejszy w naszym życiu. Ileż mamy mądrych wypowiedzi lub myśli o chlebie… Oto kilka z nich:

+ W modlitwie „Ojcze nasz” prosimy Boga Ojca tylko o jedną rzecz – …„chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”…

+ W pieśni religijnej „Wielbię Ciebie” Pana Boga utożsamiamy z chlebem:

    Wielbię Ciebie w każdym momencie,

     o, Żywy Chlebie nasz w tym Sakramencie…

+ W pieśni eucharystycznej bpa J. Zawistowskiego przyrównujemy Pana Boga do chleba:

    Ref.: Panie, dobry jak chleb,

    bądź uwielbiony od swego Kościoła…

+  Według słów Św. Brata Alberta Chmielowskiego: „Powinno się być dobrym jak chleb”.

Po przeczytaniu artykułu te wzniosłe myśli spowodują przykre zastanowienie: dlaczego tak jest dziś? Dlaczego nie jest tak, jak dawniej? Dlaczego ten obecny CHLEB – Dar Boży – nie jest najważniejszym dla nas dobrodziejstwem, ale powodem naszych licznych chorób… I czy przyrównywanie tego niedobrego chleba do Pana Boga nie jest w jakimś sensie bluźnierstwem wobec Niego? Warto się zastanowić…

O termofilnych drożdżach – zabójcach, wyhodowanych na kościach zwierzęcych i które nadal powszechnie proponuje się nam do spożywania, wielu już słyszało lub czytało. Wynalazek hitlerowców, którzy chcieli wdrożyć te drożdże jako broń biologiczną dla zniszczenia narodów, z powodzeniem wprowadzili do naszej diety właśni bezmyślni władcy. Ideolodzy III Rzeszy słowami swego Fűrera mówili np. o Rosjanach: tam, gdzie nie zabije ich wojna, zabiją ich termofilne drożdże.

Francuski biochemik Etienne Volf przez 37 miesięcy kultywował nowotwór złośliwy w roztworze z ekstraktem z drożdży termofilnych. Guz powiększał się w ciągu tygodnia dwu,- lub trzykrotnie, natomiast gdy tylko usunięto z roztworu ekstrakt z drożdży, guz ginął. Stwierdzono zatem, że ekstrakt drożdży termofilnych zawiera substancję, która pobudza wzrost guzów nowotworowych.

Warto moim zdaniem zapoznać się również z krótkim artykułem lekarza – naturopaty Wiktora Chruszczowa na temat dzisiejszego chleba. Ujawnia on prawdę o drożdżach, dodawanych do chleba zamiast zakwasu naturalnego i skutkach tego nieludzkiego procederu. Dla znających język rosyjski polecam artykuł pt. „Dlaczego od drożdży należy uciekać jak najdalej” oraz 2 inne artykuły – linki w źródle artykułu.

Zatem co robić? Jak najmniej spożywać chleba, pieczonego na drożdżach lub w ogóle z niego zrezygnować, zmienić dietę, przejść na ryż, kasze itp. Unikać białych bułeczek, rogalików, ciast itp., ewentualnie zacząć piec chleb samemu. Osobiście szukam w sklepach chleba, pieczonego na zakwasie – są takie informacje na etykietkach, ale to nic nie daje. Bo nawet jak znajdziemy napis, że chleb jest na zakwasie, to na pewno dodano do niego też drożdże, ponieważ według informacji piekarzy obecna mąka po kilkunastu modyfikacjach genetycznych nie jest już mąką, podobną do mąki z dawnych czasów i mąka taka w cieście nie ‚urośnie’, więc trzeba dodawać drożdże. Więc nawet, gdy na etykiecie przeczytamy, że mąka jest tylko na zakwasie – to nie należy temu wierzyć. Na niektórych etykietach pisze się też, że chleb jest pieczony na zakwasie i drożdżach, co już jest szydzeniem z ludzi.

Od siebie jeszcze dodam, aby zawsze przed spożyciem chleba i wyrobów piekarniczych przeżegnać je oraz siebie Znakiem Krzyża, bo Krzyż Mocą Bożą uzdatni te wyroby i nam one nie zaszkodzą. Pamiętajmy o tym!

CHODZI O DZISIEJSZY CHLEB… lekarz – naturopata Wiktor Chruszczow

„Usunąłem ze swojej (i moich pacjentów) diety współczesny chleb. Rzecz w tym, że jeśli jemy chleb na drożdżach, to drożdże, trafiając do naszej krwi, zaczynają się rozmnażać i zużywają nasze witaminy, mikroelementy, białka.

I w tym samym czasie drożdże wydzielają produkty swojej działalności życiowej – … toksyny, tj. drożdże są pasożytami w naszym organizmie. Tak więc współczesny chleb uważam za jeden z najstraszniejszych wynalazków ludzkości.

Współczesne drożdże podczas pieczenia wchodzą do „kapsułek” glutenu. A w jelicie uwalniają się z tych „kapsułek” i uszkadzają błonę śluzową, zakłócają normalną mikroflorę jelitową. Ponadto pasożytują nie tylko w jelitach, ale żyją i rozmnażają się swobodnie w osoczu krwi (głównie przez pączkowanie).

Może toprowadzić do różnego rodzaju zatruć, chorób grzybiczych, zaburzeń immunologicznych, które mogą prowadzić do wielu chorób przewlekłych i raka.

A jeśli przestaniemy jeść współczesny chleb drożdżowy – to dopiero po 5 latach nie znajdziemy komórek drożdżowych w osoczu krwi. Do lat 40-tych XX wieku stosowane były drożdże zupełnie innego rodzaju. Nazywane były „chmielowymi”.

Te drożdże nie były antagonistami ludzkiej symbiotycznej mikroflory (czyli nie zabijały pożytecznych bakterii, które żyją w jelicie grubym), ale ciasto rosło do wypieku około doby, co nie urządzało piekarzy.

Aby zintensyfikować proces produkcyjny, zaczęto używać drożdży zupełnie innego rodzaju, które oficjalnie (i jest to jawna informacja) są uważane za „umownie patogenne mikroorganizmy”, czyli takie, które powodują choroby w określonych warunkach, to jest to, co nazywa się obecnie „drożdżami termofilnymi”, czyli lubiącymi ciepło.

Ciasto rośnie na takich drożdżach mniej więcej w ciągu godziny. Ciepłolubne, termofilne drożdże, które są obecnie stosowane w wypieku chleba, są ANTAGONISTAMI SYMBIOTYCZNEJ MIKROFLORY CZŁOWIEKA.

Oznacza to, że wydzieliny tych drożdży zabijają w jelicie grubym te mikroby, które normalnie powinny wytwarzać witaminy, niezastąpione aminokwasy, użyteczne biologicznie substancje czynne i wiele innego, niezbędnego dla ludzkiego organizmu do normalnego funkcjonowania, tj. dla ZDROWIA. 

Istnieje około 500 gatunków grzybów drożdżowych. Najbardziej niebezpiecznych dla ludzi – około 30. W ciągu ostatnich lat, na choroby grzybicze cierpią bez wyjątku prawie wszyscy, przy czym lekami aptecznymi nie można ich wyleczyć. Według różnych szacunków występowanie zakażeń grzybiczych obejmuje 80% dorosłych i 95% dzieci.

W ostatnich latach zauważono tendencję wzrostu częstotliwości występowania zakażeń grzybiczych nie tylko u dorosłych, ale także u dzieci. Szczególnie skomplikowanych, ogólnoustrojowych zakażeń grzybiczych.”

Autor: kand. n. med. lekarz – naturopata Wiktor Chruszczow

Źo:

И это о сегодняшнем хлебе… Врач-натуропат Виктор Хрущев

http://3rm.info/publications/64891-i-eto-o-segodnyashnem-hlebe-vrach-naturopat-viktor-hruschev.html

19.7.2017 r.

Почему от дрожжей стоит бежать подальше

http://ecoways.ru/ru/gde_vred_i_pochemu/eda/Pochemu_ot_drojjey_stoit_bezhat_podalshe.html

О термофильных дрожжах-убийцах и о русской закваске

http://3rm.info/publications/5081-o-termofilnyx-drozhzhax-ubijcax.html

12.1.2017 r.

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

25.7.2017 r.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.