Najnowsze

Opublikowano Maj 11, 2015 Przez a303 W NWO

Chipy RFID – droga do inwigilacyjnego społeczeństwa

Rządy Stanów Zjednoczonych i Chin zachwalają korzyści, jakie dają pracujące na częstotliwościach radiowych chipy identyfikacyjne, albowiem pozwalają one śledzić i określać upodobania obywateli a w końcowym efekcie trzymać ich pod kontrolą.

a

Nowe zagrożenia prywatności i praw obywatelskich

Jeśli włączenie danych osobistych do chipa RFID (radio-frequency identification device – urządzenie identyfikacyjne działające na częstotliwościach radio­wych) umieszczonego w paszporcie lub prawie jazdy może brzmieć jako „spryt­na’’ alternatywa dla nie kończących się kolejek na lotniskach i natrętnych pytań „ochronokratów”, to radzę jeszcze raz się nad tym zastanowić.

Od późnych lat 1990. korporacyjni kanciarze wychwalają „zalety” tych diabel­skich przekaźników jako „wygodny” i „tani” sposób znakowania indywidualnych dóbr zdolny „zrewolucjonizować” inwentaryzacje i ochronę przed kradzieża­mi. W rzeczy samej chipami oznakowano już wszystko, poczynając od papiero­wych ręczników, butów i bielizny aż po zwierzęta. „Oszczędności” mają „wró­cić” do konsumenta. Nazwijmy to Wal-Martyzacją codzienności (od największej na świecie amerykańskiej sieci supermarketów Wal-Mart założonej w roku 1962 przez Sama Waltona).

Metki RFID to małe chipy komputerowe połączone z miniaturową anteną, które można umieścić w fizycznych obiektach lub wszczepić ludziom. Taki chip zawiera elektroniczny kod produktu, który można „odczytać” po wyemitowaniu przez czytnik RFID-ów odpowiedniego sygnału radiowego. Chipy RFID dzielą się na dwie kategorie: pasywne i aktywne. Pasywna metka nie zawiera baterii i od­ległość, z jakiej można ją odczytać, może być różna – od niespełna cala (2,5 cm) do 30 stóp (9 m). Z kolei „aktywna” metka ma własne zasilanie i znacznie większy zasięg. Dane z „aktywnej” metki można przesłać bezpośrednio to systemu kom­puterowego kontrolującego zapasy magazynowe lub śledzącego drogę towarów.

Ruch o nazwie Konsumenci Przeciwko Ingerencji Supermarketów w Prywat­ność i Numerowaniu (Consumers Against Supermarket Privacy Invasion and Numbering; w skrócie CASPIAN), Amerykańska Unia Praw Obywatelskich (American Civil Liberties Union; w skrócie ACLU) i Ośrodek Elektronicznej Prywatności Informacji (Electronic Privacy Information Center; w skrócie EPIC) oświadczyli w wydanym wspólnie w roku 2003 dokumencie: „w RFID-ach drze­mie możliwość zagrożenia prywatności konsumenta, zmniejszenia lub likwidacji anonimowości zakupów oraz zagrożenia swobód obywatelskich”. („Deklaracja w sprawie stosowania RFID-ów na produktach przeznaczonych dla konsumenta”, Biuro Informacyjne ds. Prawa do Prywatności, 14 listopada 2003, http://w2.eff. org/Privacy/Surveillance/RFID/rfid_position_statement.php).

Wyżej wymienione organizacje podkreślają:

Mimo iż stosowanie RFID-ów daje pewne korzyści, niektóre atrybuty tej technologii można tak wykorzystać, że będę stanowiły zagrożenie dla prywatności i praw obywatelskich.

  • Ukryte miejsce umieszczenia metek. Metki RFID można umieszczać na lub w obiektach i dokumentach bez wiedzy osób, które je otrzymują. Ponieważ fale radiowe z łatwością przenikają przez tkaniny, plastyk i inne materiały, jest możliwość odczytywania metek RFID wszytych w ubranie lub przytwierdzonych do obiektów trzymanych w torebkach, torbach na zakupy, walizkach itd.
  • Unikalne identyfikatory dla wszystkich obiektów na całym świecie. Elektroniczny kod produktu umożliwia nadanie każdemu obiektowi na Ziemi jego własnego uni¬kalnego identyfikatora. Użycie unikalnych numerów identyfikacyjnych może prowadzić do stworzenia globalnego rejestru, w którym każdy fizyczny obiekt ma swoje miejsce i jest związany z jego nabywcą lub właścicielem od momentu sprzedaży lub przekazania.
  • Masowe zbieranie danych. Umieszczanie identyfikatorów RFID wymaga stworzenia ogromnych baz danych zawierających dane unikalnych identyfikatorów. Zapisy te mogą być powiązane z danymi osobistych identyfikatorów osób w miarę wzrostu pamięci i możliwości przetwarzania danych przez komputery.
  • Ukryte czytniki. Identyfikatory mogą być skanowane na odległość przez niewidoczne dla oczu czytniki instalowane w każdym miejscu gromadzenia przedmiotów i ludzi. Czytniki RFID-ów już były eksperymentalnie umieszczane w płytkach i wykładzinach podłogowych, w drzwiach, a także w półkach i ladach sklepowych w sposób uniemożliwiający konsumen­towi rozpoznanie, że jest „skanowany”.
  • Indywidualne śledzenie i wyróżnianie. Jeśli daną oso­bę będzie można powiązać z numerami metek RFID, to bę­dzie można ją śledzić bez jej wiedzy i zgody. Na przykład metka wprowadzona do buta mogłaby służyć jako identyfi­kator noszącej go osoby. Informacje związane z określonymi przedmiotami identyfikują ludzi, którzy je noszą lub mają przy sobie. Na przykład w przypadku szczególnych wydarzeń, takich jak polityczne wiece.

Bezpieczeństwo państwa

W USA, gdzie korporacyjna policja rozszerza swe mor­dercze macki, nie powinno nikogo dziwić, że ochronokraci gorąco zachwalają „korzyści”, jakie mogą zapewnić RFID-y w zakresie tak zwanego „bezpieczeństwa ojczyzny”. Nie po­trzeba geniusza, aby domyślić się, że po połączeniu potężnych komercyjnych baz danych z tymi, które prowadzi 16 oddziel­nych agencji związanych ze „środo­wiskiem wywiadowczym”, takich jak Datamart Środowiska Toż­samości Terrorystów (Terrorist Identities Datamart Environment; w skrócie TIDE)1, która tuczy mo­locha inwigilacji rządu federalne­go nazwiskami przypuszczalnych terrorystów, ten projekt ogrom­nego totalitarnego przedsięwzię­cia zszedł już z desek kreślarskich na ulice.

Jak pokazały szykany wobec pokojowej manifestacji przeprowadzonej w zeszłym tygodniu podczas Krajowej Konwencji Partii Republikańskiej w Saint Paul w stanie Minnesota, bushowska strategia „wojny wyprzedzającej” została wcielona w życie. (Tom Eley, „Komitet Powitalny RNC2 – ośmiu demonstrantów oskarżonych o terroryzm w oparciu o Ustawę Patriotyczną”, WSWS, 6 września 2008, http://www.wsws.org/articles/2008/sep2008/poli-s06.shtml; http://poland.indymedia.org/pl/2008/09/38160.shtml; http:// cia.bzzz.net/warszawa_dosc_terroru_uwolnic_zatrzymany- ch_z_rnc).

Identyfikatory RFID/ AIM i biometryka

RFID-y porównuje się z kodami kreskowymi, które pomagają w inwentaryzacji artykułów w sklepach spożywczych, jednak rzecznicy prasowi takich grup, jak Stowarzyszenie na rzecz Automatycznej Identyfikacji i Mobilności (Association for Automatic Identification and Mobility; w skrócie AAIM), zapominają dodać w swoich kampaniach reklamowych, że w przypadku metek RFID informacje wpisane do paszportu lub prawa jazdy mogą być bardzo łatwo wy¬kradzione przez każdego, kto posiada urządzenie czytające (sprzedawca, agent ochrony, przestępca lub prześladowca), i to bez najmniejszego podejrzenia ze strony ich właściciela, że jest śledzony i że jego rzekomo „bezpieczne” informacje są penetrowane. W reklamówce na stronie internetowej AAIM czytamy:

Techniki automatycznej identyfikacji i mobilności (AtM) są jednym z wielu członków rodziny technik charakteryzujących się wspólnym zadaniem identyfikowania, śledzenia, zapisywania, magazynowania i podawania istotnych danych biznesowych, personalnych lub o produktach. W większości przypadków techniki AIM służą jako ważny składnik systemów komputerowych przedsiębiorstwa zapewniający szyb¬kie i dokładne zbieranie danych. (AAIM, nie datowane,www.aimglobal.org/technologies/)

Wiele spośród „różnorakich członków rodziny technik” wychwalanych przez AAIM cechuje się „dwojakiego rodzaju” zastosowaniem, co oznacza, że ta sama technika może służyć do śledzenia palety napojów bezalkoholowych, jak i ludzi. Stowarzyszenie to zachwala biometrię jako „automatyczne metody identyfikacji osób realizowane na ba¬zie charakterystyki fizjologicznej lub behawioralnej”. Jest to szczególnie istotne, ponieważ „potrzeba biometrii może zaistnieć w federalnych, stanowych i lokalnych samorządach, w wojsku i w zastosowaniach komercyjnych”. Techniki biometryczne, stosowane autonomicznie lub w po¬wiązaniu z wyposażonymi w chipy RFID kartami, „mogą przenikać do prawie wszystkich aspektów gospodarki i naszego codziennego życia”. (AAIM. nie datowane, www.aimglobal.org/ technologies/biometrics)

„Urządzenie śledzące ludzi” produkcji IBM

Przemysł otrzymał potężny im­puls ze strony państwa, kiedy Za­rząd Usług Rządowych (Govem- ment Services Administration) – bushowska satrapia – rozesłał w grudniu 2004 roku pismo, w któ­rym ponaglał szefów wszystkich agencji federalnych do „podjęcia działań mogących pomóc w rozwoju przemysłu [wy­twarzającego RFID-y]” (www.spychips.com/press-releases/gsa-document.html). Czy to przykład kapitalistycznego „ge­niuszu”, czy podstępnego zamachu na naszą prywatność?

W roku 2006 IBM uzyskało patent na to, co będzie wyko­rzystywane do śledzenia i charakteryzowania konsumentów w czasie przemieszczania się ich po sklepie, nawet mimo braku dostępu do komercyjnych baz danych. W sprawie śledzenia lub charakteryzowania ludzi, na przykład w celu masowej eksterminacji na życzenie szalonych nazistowskich ideologów, IBM nie ma sobie równych. Dziennikarz śled­czy Edwin Black w roku 2001 w swojej książce IBM and the Holocaust: The Strategie Alliance between Nazi Germa­ny and America ’s Most Powerful Corporation (IBM i holo­caust – strategiczny sojusz pomiędzy nazistowskimi Niemcami a najpotężniejszą korporacją Ameryki), po ważnym docho­dzeniu dotyczącym udostępnienia technologii umożliwiają­cych masowe wymordowanie Żydów, komunistów, Romów, homoseksualistów i lesbijek, opisał, jak firma IBM i jej filie tworzyły, począwszy od roku 1933, technologiczne „rozwią­zania”, które usprawniły identyfikację „niepożądanych” w celu szybkiej i sprawnej konfiskaty ich mienia, deporta­cji, niewolniczej pracy i ostatecznie anihilacji. (IBM and the Holocaust, wydawnictwo Crown, Nowy Jork, 2001, str. 7-8, wybrane fragmenty pod adresem www.ibmandtheholocaust. com/excerpts.php).

To upiorne echo polityki prowadzonej dziś przeciwko muzułmanom i „ekstremistom” z lewego skrzydła przez skorumpowany reżym Busha oraz jego donkiszotowskiego pragnienia „utrzymania bezpieczeństwa Ameryki” w ra­mach dążenia do realizacji kapitalistycznych i imperiali­stycznych celów poprzez globalną dominację.

A oto jak analityk ds. bezpieczeństwa i prywatności Katherine Albrecht opisuje opatentowaną przez IBM „Identy­fikację i śledzenie osób w środowisku sklepu przy wykorzy­staniu oznakowanych etykietkami RFID towarów”:

To w przerażający sposób ukazuje inwigilacyjny potencjał RFID-ów, których czytniki połączone w sieć, zwane „jednost­kami śledzenia osób”, mogę być instalowane dosłownie wszę­dzie, dokąd udają się ludzie – w pasażach sklepowych, na lot­niskach, na dworcach kolejowych i autobusowych, w windach, pociągach, samolotach, poczekalniach, teatrach, muzeach oraz na terenach sportowych – aby dokładnie monitorować ich ruchy. („Jak identyfikatory RFID mogą być wyko­rzystywane do śledzenia niczego nie podejrzewających ludzi”, Scientific American, sierpień 2008, www.sciam.com/article.cfm?id=how-rfid-tagscould-be-used).

Według opisu patentowego cytowanego przez Katherine Albrecht, kiedy człowiek przemieszcza się po sklepie lub centrum miasta:

Umieszczony w odpowiednim do śledzenia miejscu czytnik identyfikatorów RFID… skanuje identyfikatory RFID umieszczone na osobie… Kiedy ta osoba przemieszcza się po sklepie, różne rozlokowane w nim skanery wychwytują radiowe sygnały nadawane przez umieszczone na niej iden­tyfikatory i w oparciu o te sygnały śledzą jej ruch. Urządzenie śledzące osobę może notować miejsca, które ona odwiedzi­ła, oraz czas tych odwiedzin, (ibid.)

Nawet jeśli w identyfikatorze RFID brak danych oso­bowych, nie stanowi to według IBM problemu, ponieważ „dane osobowe zostaną uzyskane, gdy dana osoba użyje swojej karty kredytowej, karty bankomatowej, karty klien­ta lub innego podobnego dokumentu”. Katherine Albrecht twierdzi, że wystarczy jednorazowe skanowanie, aby usta­nowić związek pomiędzy unikalnym numerem RFID i daną osobą i że taka karta może później służyć jako jej identyfi­kator. Wprowadzanie wyposażonych w chipy RFID pasz­portów i praw jazdy szybko i po cichu przekształca kapitali­styczne społeczeństwo w państwo inwigilacyjne.

Śledzenie społeczeństwa w Chinach i USA

Jeśli główny partner handlowy Stanów Zjednoczonych, będący czasami ich geopolitycznym rywalem w szabrowaniu światowych zasobów, Chiny, może stanowić jakąś wskazów­kę co do kierunku, w jakim będą zmierzać w najbliższej przyszłości techniki śledzenia, to należy stwierdzić, że zasło­na chroniąca prywatność i osobiste prawa jest coraz bliżej likwidacji. Katherine Albrecht komentuje to następująco:

Chińskie dowody osobiste są naszpikowane tym, co więk­szość ludzi uznałaby za szokujące dane osobiste, takie jak stan zdrowia i historia rozrodczości, status zatrudnienia, religia, po­chodzenie etniczne, a nawet nazwisko i numer telefonu gospo­darza domu, w którym mieszka właściciel dowodu osobistego.

Jeszcze bardziej złowieszcze jest to, że te dowody są częścią większego przedsięwzięcia, za którym kryje się spowicie chiń­skich miast najnowocześniejszymi technikami śledzenia.

Michael Lin, wiceprezes Techniki Bezpieczeństwa Publicz­nego Chin, prywatnej firmy dostarczającej w ramach tego przedsięwzięcia identyfikatory RFID, opisał je reporterom dziennika The New York Times jako narzędzia, które „umoż­liwią rządowi kontrolę w przyszłości populacji”. Nawet jeśli inne rządy nie skorzystają z potencjalnej możliwości śledze­nia, które umożliwiają nowe dowody osobiste, jest pewne, że głodne danych korporacje będą ich pożądać, (ibid.)

Nie zgadzam się z Katherine Albrecht w jednym: rządy, zwłaszcza stuknięci, kontrolowani przez korporacje kancia­rze okupujący fort w Waszyngtonie, z całą pewnością nie zrezygnują z korzyści, jakie mogą odnieść z inwigilacyjnych możliwości chipów RFID.

Na przykład w marcu 2005 roku Senackie Republikań­skie Siły Zadaniowe ds. Zaawansowanej Techniki (Senate Republican High Tech Task Force) oceniły możliwości zastosowań RFID-ów jako „ekscytujące nowe technolo­gie” o „ogromnym znaczeniu dla naszej gospodarki”. I po­stanowiły „chronić” RFID-y przed prawnymi regulacjami i ustawodawstwem (http://republican.senate.gov/httf7). Nie ma chyba potrzeby dodawać, że dokonania płochliwych de­mokratów nie są ani o jotę lepsze w kwestii definiowania praw do prywatności lub czegoś tak „staroświeckiego” jak konstytucja.

Biorąc pod uwagę wiszący w powietrzu ekonomicz­ny krach, rosnące bezrobocie, olbrzymi dług, zapaść ryn­ków finansowych, kontynuację wojny oraz okupację Iraku i Afganistanu, imperializm Stanów Zjednoczonych będzie kontynuował import do kraju totalitarnych metod rządze­nia stosowanych w jego „wojnie z terroryzmem” w celu powstrzymania swojego upadku. Właśnie w tym kontek­ście następuje wprowadzanie wyposażonych w chipy RFID paszportów i praw jazdy – aby móc śledzić i represjonować amerykańskich obywateli.

0 autorze

Tom Burghardt jest zamieszkałym w San Francisco Bay Area w Kalifornii badaczem i aktywistą. Jest redaktorem wydanej w roku 2002 antologii Police State America: US Military „CMI Disturbance” Planning (Państwo policyjne Ameryka – Plan niepokojów społecz­nych armii USA), którą można nabyć za pośrednictwem AK Press (www.akpress.org/2002/items/policestateamerica). Pisze regu­larnie do magazynu CovertAction Quorterly. Pełna wersja niniejsze­go artykułu jest dostępna na jego blogu zatytułowanym Antifascist Calling… zamieszczonym pod adresem http://antifascist-calling. blogspot.com/ oraz na stronie internetowej www.globalresearch. ca/PrintArticle.php?articleld=10097.

Przełożył Jerzy Florczykowski

Źródło: Nexus

Przypisy:

  1. Datamart to tematyczna hurtownia danych. Datamarty są tworzone w celu wspierania procesu podejmowania decy­zji przez osoby odpowiedzialne za konkretny obszar biznesowy. – Przyp. tłum.
  2. Welcoming Committee RNC – grupa, która zorganizowała protest przeciwko zjazdowi Partii Republikańskiej w Twin Cities (potoczna nazwa aglomeracji złożonej z Minneapolis i Saint Paul w Minnesocie) w roku 2008. – Przyp. tłum.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.