Najnowsze

Opublikowano Lipiec 2, 2016 Przez NS W Polska

Centrum Zdrowia Oligarchów

Niecałe trzy tygodnie temu zawarto porozumienie w Centrum Zdrowia Dziecka. Pielęgniarki otrzymały po 300 złotych podwyżki brutto i wróciły do opieki nad pacjentami. Zrezygnowały tym samym z postulatu 500 złotych podwyżki i zatrudnienia dodatkowego personelu.

A000

Premier Beata Szydło podkreśliła, iż przez osiem lat rządów PO-PSL zadłużenie Centrum Zdrowia Dziecka wzrosło o 200 milionów złotych. Zgoda na wszystkie warunki pielęgniarek oznaczałaby, że zadłużenie rosłoby w jeszcze większym tempie niż dotychczas.

Zastanawia fakt, że Polska nie ma nigdy pieniędzy na leczenie chorych, na pensje dla pielęgniarek i na nowy sprzęt do szpitali. Szczególnie, że nasze wydatki na służbę zdrowia są jednymi z najniższych w krajach grupy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

Mamy natomiast masę pieniędzy na budowę stadionów, na bariery dźwiękowe stawiane pod mostami, na remonty wyremontowanych niedawno dróg, na pożyczanie ich Ukrainie, na zakup wojskowego sprzętu, który przysłużyć może się nam tylko i wyłącznie jeśli będziemy agresorami (poza tym, że często jest zwyczajnym szmelcem), na pałace dla ZUSu, na wysokie emerytury kasty uprzywilejowanych, na premie dla bandy nierobów, na tysiące wygodnych stołków w państwowych instytucjach dla szwagrów, stryjów i kochanek partii rządzącej, na łatanie czarnej dziury systemy emerytalnego, na biurokrację Brukseli, na wojny oligarchów w Afganistanie, Iraku, Syrii i Kosowie, na prywatne firmy ochroniarskie z Izraela, na utrzymywanie bandy pijawek zasysających pieniądze z każdej państwowej spółki, na opinie prawne kosztujące państwo kilkadziesiąt tysięcy za stronę A4, na nieistniejące systemy informatyczne, na ustawione przetargi, na kosztowne szkolenia urzędników prowadzone przez zawodowych oszustów, na oświetlanie pustych ulic i na kupowanie gazu oraz ropy od państw, w których szejkowie i książęta wspierają międzynarodowy terroryzm.

W suwerennym państwie obywatele wpłacają pieniądze do budżetu po to, by te pieniądze do nich wracały np. pod postacią nowych szkół, szpitali i nowoczesnej infrastruktury. Inaczej pobieranie podatków służy nie społeczeństwu, a wąskiej grupie oligarchów, których istnienie zdajemy się zauważać jedynie na Ukrainie i w Rosji.

Weźmy zatem za przykład nowoczesną i bogatą Szwecję: w tymże kraju, niejaka rodzina Wallenbergów posiada grupę przedsiębiorstw, które wytwarzają 2/3 krajowego PKB. Ich majątek wycenia się na 4 biliony szwedzkich koron.

Proszę teraz podać nazwisko jakiegokolwiek ukraińskiego oligarchy, od którego widzimisię zależy 2/3 PKB naszego wschodniego sąsiada.

Prawda, że nie ma takiego?

Niestety, lecz najwięksi oligarchowie zasiadają we Frankfurcie, w Londyńskim City, w Tokio i na Wall Street. Oligarchowie, których koncerny wytwarzają znaczną część spożywanej przez nas żywności, które produkują prawie cały sprzęt posiadany i używane przez nas na co dzień, którzy oprócz legalnych interesów pod postacią koncernów zbrojeniowych, wydobywczych i chemicznych, grają także pierwsze skrzypce w półświatku tworząc prywatne firmy ochroniarskie, a w rzeczywistości armie najemników, którzy zajmują się produkcją narkotyków, handlem bronią i żywym towarem. Wystarczy popatrzeć dokąd wiodą tropy za nerkami dzieci zabitych w Donbasie, Kosowie i w Palestynie.

Polska także posiada takich oligarchów i grubo ponad milion uprzywilejowanych, którzy grają rolę złego kolonialnego porucznika. Awansowanego spośród tubylców i mającego dostęp do wypracowanych przez całą resztę zasobów.

Jeśli pieniądze z podatków płacone w głównej mierze przez najbiedniejszych i klasę średnią, nie trafiają w prawie żaden sposób do nich z powrotem, choć to właśnie te grupy ludzi zapewniają 80% konsumpcji i które napędzają całą gospodarkę, to obecny system gospodarczy można śmiało uznać za system niewolniczy, którego jedynym beneficjentem jest grupa oligarchów i awansowanych tubylców.

Skoro tak, to te 80% społeczeństwa ma moralne prawo, by taką władzę obalić i odebrać to co jest jego własnością. Może więc pora upomnieć się o swoje? Bo pieniądze z budżetu to nie są żadne mityczne ,,pieniądze państwa”, a pieniądze należące do podatników.

Jeśli zatem pewna bogata grupa ludzi nie płaci podatków, to nie powinna mieć też dostępu do pieniędzy z budżetu. Jeśli nie dokładasz się do wspólnej kasy i nie płacisz składek, to wypadasz z organizacji.

Robert Grünholz

Za: https://rgrunholz.wordpress.com/2016/06/30/centrum-zdrowia-oligarchow/

Data publikacji: 1.07.2016

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.