Opublikowano Wrzesień 17, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Carbon tax w praktyce

Carbon tax, czyli jak się robi biznes na Gojach. Za przysłanie świetnego artykułu podziękowania dla p. Michała z Australii.

Carbon tax jest chyba pierwszym podatkiem od dymu jaki wprowadzili ci co “dbają” o nas wybierając sobie Australia jako poligon doświadczalny.

Może najpierw nieco o tej fotce. Jest to widok części jednej z bardziej znanych ulic w Adelaide, Grand Junction rd. I w środku dnia, słońce świeci i lampy tez. Dlaczego nikogo to nie dziwi i nikt nie protestuje? Dlatego ze mogę załączyć kilka prawie identycznych fotek sięgających wstecz miesiące i nawet lata. Tu w Adelaide świecące lampy w dzień to normalne. I jak widać czasami to dziesiątki ich a nawet setki na jakimś odcinku drogi. Wszyscy się do tego przyzwyczaili i szkoda czasu zwracać uwagę lub protestować. I tak nic się nie zmieni.

Dla mnie ten obrazek, lampy uliczne świecące w dzień, latami, są jasna reprezentacja zarówno bardzo szerokiego marnowania energii, jak i korupcji, i okłamywania społeczeństwa. Tu energie się marnuje wszędzie i dużo, ale moje zacięcie do pokazywania lamp jest tylko symbolem całego marnowania.

Oficjalne kłamstwo rządowe mówi, że taki podatek jest konieczny aby karać tych co marnują energie, tych co zanieczyszczają.

No i mamy przykład. Rzad ma dostęp do kontroli lamp ulicznych a nie my. I my a nie rzad musimy płacić za ich marnotrawstwo energii, dodatkowe zanieczyszczanie, przeciążanie linii, wczesne awarie itd. Aby nikt nie miał wątpliwości, Adelajda słynie z tego, że jest jednym z ciemniejszych miast w nocy. W dzień jest niewątpliwie najjaśniejsza.

No ale rzad na pewno nie wie o tym, oni są tak zajęci aby zapewnić nam dobry byt, że na pewno nie zauważyli tego problemu. Ta fotka poniżej pokazuje cały szereg świateł na chodniku głównej ulicy w Adelaide North Tce prowadzącej do parlamentu South Australia który to jest widoczny na tej fotce. Jak politycy tego nie widza to muszą być ślepi.

A w ogóle to ten murek kamienny to płot urzędnika królewskiego, który tez musi być ślepy. No bo jest niewyobrażalne ze ani urzędnik królewski (Governor) ani nasi politycy nie dbaja o nasze pieniądze ani o zanieczyszczanie środowiska. Oni chcą tylko dobrze a że jakoś to się marnuje to my musimy płacić bo jak nie zapłacimy to do wiezienia albo nie kupimy czegoś tam w co jest już włożony ten podatek.

https://picasaweb.google.com/112413437497892095262/CarbonTax?authuser=0&authkey=Gv1sRgCNifo8KArOKmjAE&feat=directlink

Podaje link na kilka takich przykładów marnotrawstwa energii i tak się składa ze wszystkie fotki są na tej samej ulicy. Parę setek metrów jest Uniwersytet, ludzie oświeceni i wokół tego uniwersytetu jest chyba największe skupisko takich lamp świecących w dzień.

A ze to nie jest pomyłka niech zilustruje historia jak to się stało ze zauważyłem problem ze światłami ulicznymi w Adelaide.

Było to w roku w którym robiono słynne już demolicje wieżowców w Nowym Jorku wraz z ludźmi tam pracującymi. Mieszkalem w dzielnicy Adelajdy niedaleko Port Adelaide. Jeździłem rowerem do miasta ok 12km. Pewnego dnia uslyszalem jak lokalny minister do spraw energii przemądrzał się w lokalnym radiu, jak on bardzo dba o właściwy management energii i dal przykład na interview ze gdy ktoś z obywateli zauważy uszkodzone światło uliczne, to powinien zgłosić i gdy oni nie zostanie naprawione w ciągu 5 dni roboczych to dostanie nagrodę $5 od każdego dnia zwłoki.

Wtedy byłem tak naiwny jak większość obywateli ze uwierzyłem w to kłamstwo. Jadac nastepnym razem rowerem, zanotowalem na jednej drodze nie pamietam dokladnie ale okolo 50 takich lamp.

Zameldowalem je, a nastepnego dnia następne 50 lamp i tak w ciagu tygodnia zaczalem już liczyc pieniadze jakie dostane za zameldowanie tych swiatel. Pewnie mi wystarczy na dobry skuter abym nie musial rowerem jezdzic.

Po kilku tygodniach setki swiatel zwiekszyly się do tysiecy. Wtedy oszacowalem ze ok 4-5% wszystkich swiatel ulicznych w Adelajde są wlaczone 24/7. To jest spora ilosc energii, koszty i przeciazanie linii dość częste w Adelaide gdzie brakuje energii jak glosza oficjalne propagandy i odczuwamy wylaczanie energii w upalne dni.

Gdy pieniadze nie nadchodzily a swiatla wciąż się swiecily po moim zameldowaniu i czas już nie liczylem w dniach ale tygodniach to już moglem sobie pomazyc o samochodzie jaki kupie sobie za usluge zameldowania ich wladzom.

Tak, moglem sobie pomarzyc i tylko. Bo pieniadze to nie oni mi ale ja im muszę placic.

To było zwykle oszustwo na eterze i w rzeczywistosci. Przestalem meldowac kolejne setki swiatel może w rok lub dwa po tym itnerview gdy zadzwonilem do ministra i zadalem natychmiastowej akcji. Minister mi powiedzial ze to nie jest jego ale mój problem.

I tak teraz dziele się z rzesza rodakow moim problemem.

Owszem Australia jest bogata, ale ja od lat nie mam goracej wody. I nie jest to forum dla opisywania osobistych problemow, niemniej wspominam jedynie ze rzad bez problemow marnuje ogromne ilosci energii podczas gdy wielu jej brakuje.

W miedzyczasie odkrylem ze carbon tax jaki nam narzucila marionetka z rudymi wlosami Julia Gillard, która wbrew naszej woli wprowadzila ten podatek, zrobila go na polecenie rodziny Rotshchild czy jak kto woli na polecenie miedynarodowego banku.

Czy potrzebne są dowody na to? No widac ze oni na tym zyskuja a ubodzy traca. I widac ze wlasciwa gospodarka energia ani się nie zmienila ani nie zanosi się na to. Ceny rosna nieproporcjonalnie do tego co ruda obiecala i nie mamy nic do powiedzenia.

Owszem tu o nasze pieniadze chodzi, ale nawet o cos dużo więcej niż same pieniadze. Tu chodzi o kontrole nas – niewolnikow.  Jakos dziwnie się składa ze gdy przeczytalem większe fragmenty Protokolow medrcow syjonu to zalozenia tam napisane i to bardzo dawno temu, widac dziś wprowadzane w życie. Nie spekuluje kto je napsial, stwierdzam ze ci ludzie którzy je napisali wprowadzaja to w życie.

W Protokolach jest napisane jak zarzadzac krajami, jak wykorzystywac media i szkolnictwo, i tak się dzieje. Wiadomo kto rozporzadza mediami, kto kieruje uczelniami, i rzadami, systemem ubezpieczen i systemu zdrowia.

A jak to się dzieje ze ludzie się nie buntuja tylko akceptuja?

Tak samo jak się bydlo trzyma w ryzach tak i trzyma się narody. Strachem. Stwarza się atmosfere strachu i nieswiadomy narod daje się prowadzic jak byk za kolko w nosie przy pomocy nawet cienkiego sznurka.

Ponizej jest fotka pokazujaca artykuly na temat zmian klimatycznych. W odstepie dość krotszego czasu, naukowcy swiata (czytaj, elita rzadzaca kazala naukowcom tak a nie inaczej powiedziec) zauwazyli powazne zmiany klimatyczne które nam zagrazaja. I natychmiastowa akcja, twoja obywatelu jest konieczna bo inaczej to wszyscy zginiemy i nasze dzieci i cala planeta zginie bezpowrotnie.

Nauka jest ponoc wyrazeniem niepodwazalnej prawdy. To ze naukowcy w ciagu niewielu lat radykalnie zmienili poglady bez pardonu, to jeszcze nic, ale polecam aby czytelnicy zwrocili uwage na hasla w nowszym wydaniu magazynu Time powyzej.

„Be Worried, be very worried”.  Bojcie się, bardzo się bojcie – brzmi w tlumaczeniu.

To brzmi niemal jak znane nam ; Proletariusze wszystkich krajow bojcie się!

Bojcie się ze nadchodzi epoka lodowcowa,

Bojcie się ze nadchodzi globalne ocieplanie,

Bojcie się grypy, ( i bierzcie szczepionki)

Bojcie się nawet plagi kleszczy w Polsce i Europie,

Bojcie się gdy zobaczycie w mediach programy jak to się zle dzieje, bojcie się i czyncie to co wam podpowiedza.

Ciekawe czy B. Prus dowiedzial się o starozytnym Egipcie czy go wymyslil? Tego akurat nie sprawdzilem. Spodobalo mi się to co wyczytalem w jego dziele jak kaplani starozytnego Egiptu wodzili za nosy nieoswiecony lud. Kazali się zebrac na placu i oglosili ze swoim nieposluszenstwem obrazili Boga który się teraz gniewa i zasloni slonce. Lud się przestraszyl i upadl na kolana kajajac się. Badzcie posluszni we wszystkim a uprosimy Boga. I tak się stalo…

Oj, chyba się pogubilem w tym wszystkim, zaczalem o carbon tax, przez swiatla uliczne a tu nagle cos mi wyskoczylo z fantazjami B. Prusa. Może czytelnicy mi  pomoga jakie powiazanie może mieć jedno z drugim?

Cos mi tu przeswituje, a może to ci sami co ukradli pomysly dawnych wierzen i praktyk Egipskich i wpisali to do najpopularniejszej ksiegi Biblii i ci sami ludzie wykorzystuja te mechanizmy do manipulacji narodami. Tak cos mi się wydaje ze to może być to.

A co z carbon tax?  Ludzie, jak nie będziecie placic podatku to Bog dopiero się na was nagniewa. Bojcie się i placcie bo inaczej…

Komentowanie zamknięte.