Opublikowano Sierpień 19, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Były analityk CIA opowiada nam o prawdziwej przyczynie, dlaczego Izrael chce uderzyć na Iran przed wyborami w USA

źródło: http://www.businessinsider.com/ex-cia-analyst-explains-the-real-reason-israel-wants-to-strike-iran-before-the-us-election-2012-8

Od miesięcy wyżsi rangą urzędnicy izraelscy opowiadają nam, że „okno możliwości” na zaatakowanie irańskich zakładów atomowych istnieje „przed wyborami prezydenckimi w USA w listopadzie”, ponieważ irańskie zakłady atomowe wkrótce zostaną umieszczone w  ufortyfikowanych bunkrach poza zasięgiem izraelskich bomb.

Lecz były analityk CIA, Ray McGovern, uważa że spowodowanie opóźnień w irańskim planie atomowym nie jest zasadniczym celem uderzenia wojskowego, ale po prostu zwyczajnym pretekstem.

“Izraelczycy chcą udawać, że Irańczycy budują swój nuklearny potencjał, chcą skosić ich równo z trawą od teraz do 6 listopada, a szanse są co najmniej równe, że będą próbować przekonać nas do tego myślenia, i Stany dadzą się na to nabrać”, powiedział nam McGovern.

McGovern uważa, że “Izrael nie obawia się broni nuklearnej w rękach Iranu” ponieważ Izrael już ma cały atomowy arsenał i zagrożenie ze strony Iranu mającego parę głowic „nie byłoby w żadnej mierze wiarygodne, za wyjatkiem ograniczonych, czynników odstraszających „.

Owo odstraszanie stałoby się jednak istotne, bowiem „od 1967 r., izraelczycy są zdolni zrobić niemal wszystko, czego zapragną w tej dziedzinie”, a atomowy Iran sprawiłby zaistnienie „zupełnie innej strategicznej sytuacji, gdyż po raz pierwszy Izrael musiałby zacząć się oglądać, co ma za plecami”.

Zatem nawet mimo tego, że przywódcy izraelscy tak naprawdę nie boją się nagłej atomowej anihilacji, McGovern uważa, że “chcieliby ukrucić każdą, nawet najmniejszą możliwość, że kiedykolwiek Iran mógłby mieć tego rodzaju bardzo minimalny potencjał profilaktyczny na wypadek ataku”.

McGovern sądzi, że zasadniczym celem izraelskim jest, „aby Iran krwawił tak samo, jak krwawił Irak” po to, ażeby Iran „nie mógł nigdy więcej wspierać Hamasu i Hezbollahu w Libanie, w Gazie i w innych miejscach”.

A o przyczynie, dlaczego tak ważną datą jest 6 listopad, McGovern napisał artykuł, i stwierdził w nim, że „druga kadencja Obamy sprawi, że poczuje się on swobodniej, aby nie stawiać sił amerykańskich po stronie Izraela” i „mógłby użyć przewagi amerykańskiej, aby zmusić Izrael do poczynienia ustępstw w zakresie najbardziej bolesnych spraw dotyczących Palestyny”.

Są poważne wątpliwości, że Izrael mógłby poradzić sobie z wojną z Iranem na całego, a Netanyahu przyznał, że wolałby, aby to USA i ich najlepsze siły szturmowe poprowadziły atak.

Możliwa utrata przewagi po 6 listopada wyjaśniałaby obecny warkot bębnów wojennych, w jakie uderzają Netanyahu i Ehud Barak.

Komentator wydarzeń na naszych łamach, ForexCrunch, wskazuje że Netanyahu ostatnio zagwarantował sobie większą władzę w ramach rządu, testowano system przesyłu wiadomości tekstowych na wypadek odwetu w wyniku ataku, Bank Izraela szykuje się do wprowadzenia systemu finansowego na wypadek izraelskiego ataku na Iran, Francja przygotowuje ewakuację swoich obywateli z Izraela, a izraelskie media opublikowały zalew artykułów sugerujących zbliżanie się zbrojnego uderzenia.

„Netanyahu czuje, i ma do tego powód, że zagnał Obamę do narożnika na najbliższe 3 miesiące” powiedział  McGovern. „Jeśli nie myli się co do Obamy, to ten wejdzie w to – a ja sądzę, że Obama jest do tego zdolny – mimo tego, że izraelscy generałowie doradzają, że to byłaby katarstrofa, to jednak Netanyahu chciałby spróbować”.

Ze swej strony administracja Obamy zrobiła, co było w jej mocy – krótko mówiąc, że nie udzieli wsparcia atakowi izraelskiemu – ażeby odłożyć atak na inny czas. Poza oferowaniem uzbrojenia w zamian za wstrzymanie się do wyborów, urzędnicy USA poinformowali Izrael, że zaprzysięgły amerykański sojusznik, Arabia Saudyjska, optuje za tym, że strąci każdy izraelski samolot, jaki wleci w jej przestrzeń powietrzną.

A 5 starszych rangą urzędników – w tym Hillary Clinton i Leon Panetta—złożyli wizytę w Izraelu w tym miesiącu, aby stwierdzić, że obstają przy tym, że jest jeszcze czas na dyplomację, w formie negocjacji i ciężkich sankcji, aby zatrzymac ewentualny atak fizyczny.

Lecz, jak zauważa McGovern, to może być nie na rękę dla USA w tym punkcie.

“Już jesteśmy w stanie wojny z Iranem – nie tylko poprzez cyberataki, ale na terytorium Iranu są nasze siły specjalne, mamy też zabójstwa irańskich naukowców”. „Jedynym de facto pytaniem jest czy ta wojna rozprzestrzeni się aż do próby zniszczenia ich zakładów atomowych, a to zależy już od Izraela”. 

Komentowanie zamknięte.