Najnowsze

Opublikowano Sierpień 25, 2016 Przez a303 W Świat

Budowa państwa islamskiego w Szwecji. Jan Bek

Niełatwo zbudować własne państwo na…terytorium innego-zamieszkałego przez inne ludy czy narody:  jedną metodą posługują się Chazarzy,  inną muzułmanie, a jeszcze inną goje. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że ofiarą wszystkich metod padają zahartowane w walce o byt narodowy narody, posiadające własne państwa już wcześniej.

a

Przypadkiem szczególnym jest budowa europejskiego super-państwa państwa islamskiego, Eurabii, kontrolowanego przez niewidzialną dla oka chazarską sieć. Od czegoś jednak należy zacząć. Jak? Przykład  Szwecji, w której się to zaczęło jest doskonały –wprost modelowy. Proces zachodzi stosunkowo szybko bowiem ateistyczna Szwecja jest par excelance dojrzałym krajem demo-liberalnym -stanowi więc doskonały fundament dla koranicznej budowli. To, że żyją w niej Chazarzy jest niejako warunkiem sine qua non by zamiar się powiódł-zresztą na usługi islamistów stoją masmedia kontrolowane przez Chazarów, stoi ich wierny sojusznik do zwalczania Chrześcijaństwa – masoneria.

Naiwni argumentują, że „przecież to nie możliwe”  bowiem  „ Żydzi są przez prześladowani przez islam”...

 Ale jest to tylko bajka dla naiwnych gojów: gdyby zapoznali się z III-tomową pracą chazarskiego, XIX-wiecznego, prof. dr Hermana Graetz,a (Graetz’a), „Historia Żydów” (wyd. „Judaica”, W-wa, 1929), piszącego „dla pokrzepienia żydowskich serc”, to pewnie skonstatowali by z przerażeniem zupełnie oczywisty nawet dla gojów fakt: Chazarzy zawsze doskonale się czuli pod panowaniem sułtanów, szejków, kalifów i nader często konwertowali na islam.

Czy mogło być inaczej jeśli Koran jest właściwie naprędce podretuszowanym przez chazarskiego sekretarza „proroka”, Mohammada, chazarskim „Starym Testamentem”?

Zasiedlanie obcego terytorium przez islamistów odbywa się w zasadzie „drogą pokojową”: ot jakieś „samobójstwa”, pociągające za sobą niewinne tubylcze ofiary, jakieś porachunki wewnętrzne, kończące się poderżnięciem gardła, gwałty, podpalenia, pobicia „krzyżowców”… Wszystkie te „drobnostki” odbywają się  pod szyldem „integracji” i pod ulubionym  hasłem demo liberałów „multikulturalności” : sztucznego, siłowego  mieszania cywilizacji.

 Przed laty wielki mufti  Londynu wypowiedział się na temat zasiedlania bez owijania sprawy w bawełnę:

„Nic nam nie możecie zrobić bo gdy użyjecie wobec nas metod niedemokratycznych, to przestaniecie być demokratami.”

Krótko i węzłowato.

Warto przypomnieć definicję prof. F. Konecznego : „W starciu cywilizacji wygrywa walkę cywilizacja niższa”.

Oczywiście pod warunkiem, że cywilizacja wyższa biernie się poddaje cywilizacji niższej: nie tylko, że z nią nie walczy ale jeszcze ze swym wrogiem, ściśle współpracuje.

Definicja F. Konecznego jest pesymistyczna ale prawidłowa: biorąc stan dzisiejszy pod uwagę dochodzimy do wniosku, że nasza Cywilizacja Łacińska, wcześniej poważnie raniona  przez chazaro – masonerię ,  jest dziś dobijana przez ich narzędzie – islam. Bronimy się, wierząc, że „bramy piekielne nie przemogą” ale  coraz bardziej słabniemy pod demo-liberalnymi rządami.

Ale w tym czarnym tunelu jest u wylotu światełko: wyprzedzają nas poważnie Francuzi, Niemcy, Włosi i przede wszystkim Skandynawowie, stający  się w coraz większym stopniu  …mniejszością w swoich państwach.

Należy  przyjąć, że cała najbardziej południowa część Szwecji, Skåne, już niedługo stanie się pierwszym, legalnym państwem islamu w „unii”. Potem przyjdzie kolej na inne państwa, w których rządząca hołota demoliberalna wydaje na łup muzułmanów własnych obywateli.

Czy proces ten uda się powstrzymać? Czy „bramy piekielne przemogą”?

NACHODŹCZE DZIECI. W 2015 r. kolejna potężna fala samotnych, nachodźczych, islamskich dzieci  dotarła do Szwecji.

Oficjalna statystyka z podziałem na grupy wiekowe ( np.„13-15 år” tj. wiek „13-15 lat”, itd.) jest wstrząsająca:

a

 Wytłumaczenie tekstu: – ålderfördelning på alla””podział wszystkich na grupy wiekowe”;  –„ensamkommande barn 2015”„samotnie przybyłe dzieci w 2015 r”;-„flickor”- dziewczynki; -„pojkar”- „chłopcy”; -„11 gånger fler pojkar än flickor 2015” –„11 razy więcej chłopców niż dziewczynek”.

Jaki jest roczny koszt nachodźczych dzieci ? Przypomnę : „tylko”  22 mld SEK czyli około 11 mld. złp. Warto  zauważyć, że aż 75% dzieci, „integrując się” energicznie szuka później swoich  korzeni, znajdując je oczywiście … w organizacjach paramilitarnych ISIS, Talibów czy „Braci Muzułmańskich”.

A oto Malmö w dn.23 lipca 2016 r. : na jednym z miejskich placów odbywa się   demonstracja przeciw „islamizacji”. Jakie zainteresowanie  społeczeństwa wzbudza akcja przeciw islamizacji Szwecji?

Ilu świadomych, odważnych  obywateli demonstruje publicznie? Popatrzmy:

Dziennikarka Ingrid Carlquist przemawia na Värnhemstorg w Malmö

Dziennikarka Ingrid Carlquist przemawia na Värnhemstorg w Malmö

Dokładnie tylu  samo,  co w Polsce przeciw  przemarszowi amerykańskich kawalerzystów  NATO, mających „bronić Europy przed ruskim”. Czyli praktycznie zainteresowanie jest zerowe. Nawet islamiści nie atakowali demonstrujących.  Po co ? – frekwencja mówi sama za siebie.

Przewodniczący islamskiego sądu szariji w Malmo, członek Rady Islamskiej, imam Adly Abu Hajar, powiedział publicznie do „zachodnich” mediów, że “Sweden is the best Islamic state.” – powszechnie znana wypowiedź choć nie cytowana przez „poważne”, chazarskie   masmedia.

Adly Abu Hajar potwierdził  oczywisty fakt   – nie ma najmniejszych powodów by podważać jego słowa: Szwecja jest ulubionym przez europejskich demo- liberałów członkiem „unii”, testujących różne masońsko-chazarskie rozwiązania.

Czyż można się więc dziwić, że i nasi zaczadzeni demo- liberałowie, ten kanał ściekowy, ta anus mundi, uśmiechając się pogardliwie do zaniepokojonych rozwojem sytuacji Polaków mówi, że „to przesada” ? Czy można się dziwić, że  dziś  te łajdaki, polityczny ściek – mam tu na myśli przede wszystkim mieszaninę lewicowych, POwskich demo-liberałów z komunistami z SLD i PSL – zaprzecza istnieniu legalnie, działającego w Szwecji sądu szariji?

„BEST ISLAMIC STATE”.   „SvD”, organ  szwedzkiej „prawicy”  (odpowiednika …PiSu) w dn. 9  sierpnia  2016 r. (http://www.svd.se/dramatisk-okning-av-bilbrander-i-malmo) znów uderzyła na alarm:  ”ilość podpaleń samochodów podwoiła się przez 10 lat”, a przestępstwa są ”trudne do wykrycia”. Wymaga się od policji by ta schwytała przestępców podczas popełniania przestępstwa.

Jest to trudne: schwytanie uciekających przestępców  przy operatywności szwedzkiej policji to rzecz prawie niemożliwa… Zresztą  policja wcale się nie stara ująć przestępców: statystyki mówią wyraźnie (uwaga miłośnicy szwedzkich „kryminałów”) , że tylko 25% przestępstw kryminalnych zostaje rozwiązana. W zasadzie tylko te, których sprawcy  zostali zdenuncjowani (tzw. „tips”) policji, a cała rzecz stała się głośna.

Środowisko muzułmanów jest hermetyczne: „W jaki sposób policja ma je przeniknąć?”

 „SDS”(Svenska Dagbladet”) bije na alarm:

… „kiedy badaliśmy sprawę podpaleń samochodów w latach 2002-2009 zauważyliśmy, ze ryzyko zamieszek wzrasta  wraz z segregacją mieszkaniową…Na wiosnę ilość podpaleń skoczyła do góry….”

Zaraz następnego dnia, 9 sierpnia 2016 r „DN” („Dagens Nyheter” ):”Ilość pożarów samochodów wzrasta w Malmö…”

Jaka zadziwiająco zgodne spostrzeżenia, prawda? No tak… ale oba pisma należą do tej samej sfery Bonniers,a…W żadnym z nich nie napisze się otwartym tekstem, że muzułmanów nie można przyjmować do Europy, do naszej Cywilizacji, że należy ich siłą z Europy wygonić lub… obalić rządy zachazarzonych demo- liberałów…

Oto oficjalna statystyka szwedzkich władz administracyjnych:

 Statystyka dla całej Szwecji.

Statystyka dla całej Szwecji

Cyfry oznaczają wyższy niż normalny poziom pożarów samochodów. Ulf Nilssen, jeden z szefów Pogotowia Ratunkowego” („Rädningstjänst”– organizacja ta obejmuje także straż pożarną, specjalne ekipy ratownicze płetwonurków, helikopterowe grupy ratunkowe –także dla potrzeb ratownictwa morskiego), zauważa (wywiad dla „SdS” z 10 sierpnia 2016 r), że „jest to bardzo niepokojący trend”.      

W lipcu napisał w „SdS” : „…Między 2005 r., a 2015 r. ilość alarmów do podłożonych pożarów samochodów zwiększyła się z 970 do 1430 – co pokazuje statystyka z MSB…” Natomiast naukowiec, Tino Sanadaji, zauważa, że „…Statystyka „Rädningstjänst” dla lat 1998 r-2015( 434 podpaleń samochodów w 1998 – JB) zwiększyła się  w 2015 r. do 1609 ...”

W 2015 r, „Telewizja Uppsala” ( „SVT Uppsala”)  informuje, że „liczba podpaleń samochodów w Uppsali wzrasta”…..

Coraz częściej podpalane są samochody policyjne

Coraz częściej podpalane są samochody policyjne

W czerwcu lokalna „SVT „Södertälje”” (duże osiedle w „dużym Sztokholmie” -JB): „Wielki wzrost podpaleń w Göteborg…”

a

„SZWEDZKI KOŚCIÓŁ WRESZCIE ZANIKA”. Do debaty o nachodźcach wmieszał się także luterański „kościół” – dzisiejsze czasy, a także sam „papież” Franciszek  wymagają by „kościół aktywnie uczestniczył w życiu społecznym i się unowocześniał”.

Co więc się dziwić, że  „księża”  już super – nowoczesnego kościoła luterańskiego też tak uważają? Że tak uważa „biskup” tego osobliwego „kościoła” w Sztokholmie jak np.. Eva Brunne  – otwarcie homoseksualna, lesbijka,   żyjąca w  urzędowo, rejestrowanym „małżeństwie” – to wcale nas nie dziwi. To niejako programowe stanowisko „postępowców”. Ale może inni myślą i mówią inaczej ? Czy tylko nas dziwi? Może nie wszyscy w Europie są już dwu – otworowcami?

„karygodnej”, budzącej się „niechęci do imigrantów-islamistów”, wypowiedział się ostatnio „ksiądz” „Szwedzkiego Kościoła”, Kent Wisti (vide „Expressen” z dn. 09/08/2016, http://www.expressen.se/debatt/om-100-ar-finns-inte-svenska-kyrkan-kvar/ ), w niejasnym, bełkotliwym artykule , zatyt. „Egentligen handlar det inte om kyrkan” („W rzeczy samej nie chodzi o kościół”), w którym od razu dał wyraz swej radości, że za 100 lat już nie będzie…”kościoła”(luterańskiego) i to „jest dobre” ale nie podaje bliższych szczegółów na czym to miałoby polegać:

”Om 100 år finns inte Svenska kyrkan längre. Åtminstone inte som vi känner henne. Det är bra.” – konkluduje „ksiądz” protestancki. Dziwne? Wcale nie.

Likwidacja – nawet tak czegoś ułomnego  dla nas jak heretyckiego „Kościoła Szwedzkiego” -jest wg. tego „księdza”…„dobra” bowiem „Szwedzki Kościół wyrósł w jednolitym społeczeństwie i był dawniej  w symbiozie w władzą polityczną …To było dobre i ta forma umożliwiała człowiekowi żyć i dawała odwagę w obliczu śmierci…ale dziś są inne czasy…”

Zauważa, że nie jest prawdą, że wielu opuszcza kościół z powodu zmian jego „profilu multi-kulti” ale „analiza powinna być bardziej szczegółowa niż jest(”analysen bör vara mer komplex  än så.”). Szkoda, że nie podaje szczegółów.

Söjberg sam nosi krzyż ale „nosi go inaczej”, tj. w tym sensie w jakim on go nosi, „krzyż  nie prowokuje ale nawołuje do miłości”.       

KRZYŻ DENERWUJE MUZUŁMANÓW.  Wiemy albo i nie, że krzyż „denerwuje” islamistów. Nie lubią tego, nienawidzą-krzyże noszą „niewierni” -„krzyżowcy”. Krzyże – nawet te noszone pod koszulą, niewidoczne – prowokują.

Ergo: każdy niewierny jest „krzyżowcem” – wrogiem Allaha. A co dopiero widoczny krzyż?  Niewiarygodne?

a

Pewien staruszek-inwalida, który miał nieszczęście jechać latem na swoim wózku inwalidzkim w Malmö, został najpierw opluty, a potem przewrócony z wózkiem na bruk i sflekowany przez rozbestwionych młodzianów arabskich. Rzecz jasna zdarto mu krzyż z szyi. Przechodnie uciekli i z bezpiecznej odległości obserwowali jak starca biją. Ale zadzwoniono po policję i pogotowie ratunkowe. Policja przyjechała po…20 minutach, pogotowie ciut szybciej. Islamistów już dawno nie było.

Później chazarska prasa napisała, unikając jak ognia nazwania rzeczy po imieniu  tj, nie napisała, że  zrobili to islamiści ale, że „zrobili to „chłopcy”…

Nawet taki krzyżyk jak na zdjęciu, noszony na szyi przez Chrześcijan w Europie, jest „prowokowaniem muzułmanów” ….Czy aby tylko islamistów? A czy lubią Krzyż Chazarzy?

Czy lubił go w Palestynie,wycinając w pień Chrześcijan , Chazar Bar Kochba , „syn Gwiazdy”, zaraz po śmieci Chrystusa?

Dodajmy, że Krzyż także  prowokuje też niemiłosiernie chazarski pomiot- masonów, grających pierwsze skrzypce w tzw. „unii europejskiej”. Czyż nie ich hasłem, wychodzącym naprzeciw żądaniu islamistów, jest  walka z „jarmarczną religijnością katolicką”? Przeradzająca się  pod byle pozorem w burzenie starych, zabytkowych kościołów katolickich? Czyż  ta „walka  z klerykalizmem” nie jest prowadzona już parę stuleci z wyjątkowym barbarzyństwem godnym  sowieciarzy?

Masoni działają w osłonie prawa demoliberalnego: „Krzyże i dzwony kościelne denerwują ludzi”. A w demoliberaliźmie nie wolno denerwować obywateli.

Wniosek: zabronić bicia w dzwony i zdjąć krzyże… Krzyże się zdejmuje z kościołów ale na meczetach widnieją półksiężyce, a na chazarskich  bóżnicach -„tarcze Dawida”.

Akurat te znaki…dwuotworowych…”obywateli”  nie denerwują.  

Muzułmanów  „denerwować  nie wolno”... Tak mówi, rządzący Szwecją  chazarsko-masoński establishment.

Choć Krzyż na szyi niby może jeszcze nosić każdy (ale np., we Francji już należy go ukrywać) to „raczej nie powinno się tego  robić w miejscach publicznych” bowiem  noszenie krzyża  nie świadczy o wierze ale  jest czystą prowokacją – czynem  obrazoburczym”. Ponadto „stanowi naruszenie demokratycznych praw innych ludzi”.                                                             

Walka z Krzyżem jest tym łatwiejsza im więcej masonów zasiada w rządzącym danym państwem establishmencie. Panuje tu zadziwiająca, całkowita, obustronna symbioza: masoni w rządzie utrzymują ścisłe kontakty  z „kościołem” i na odwrót: kontakty są szczególnie łatwe  w protestantyzmie gdyż  dużo „biskupów”, a  i sam „arcybiskup” , są z reguły masonami, orientującymi się ściśle wg. wskazówek wyższych, masońskich hierarchów..

Artykuł (http://www.friatider.se/svenska-kyrkans-kommunikationschef-uppviglande-att-bara-kors-som-kristen – z  dn. 4 sierpnia 2016 r.) o jakim wspominam,  jest w osobie  rzecznika medialnego „Kościoła Szwedzkiego”, Gunnara Sjöberga,  jakby oficjalną odpowiedzią na ten skomplikowany problem polityczno-społeczny.  Ale o co konkretnie chodzi?

Jakiś czas temu, na ”Facebook(u)”  utworzono sajt  zatyt.”Mój Krzyż”. Utworzyły go dwie „kapłanki” „Szwedzkiego Kościoła” – Annika Borg i Helena Edlund. Celem było okazanie solidarności z prześladowanymi chrześcijanami na całym świecie-przecież wiemy, że obecnie jest najzacieklej prześladowana grupa ludzi. Ale ta wydawałoby się cenna inicjatywa nie spodobała się  poplecznikowi islamu, ”Szwedzkiemu Kościołowi”, uważającemu, że „krzyż prowokuje muzułmanów”:

„Inicjatywa wydaje się być obrazoburczą i niechrześcijańską w sytuacji pełnej sprzeczności (pomiędzy tymi wyznaniami – JB)… Krzyż prowokuje muzułmanów do wojny religijnej….Czy jej chcemy ?”

 „Magazyn Katolicki ( z dn.03,08,2016) podaje, że tego samego zdania co Sjöberg jest także inny „kapłan” z tej samej gminy- Anna-Karin Hammar, która filozoficznie dywagując konkluduje, że „cała grupa (za noszeniem krzyża-JB) ma problemy z identyfikacją”.

Dla szwedzkich katolików –podkreśla „MK” jest „oburzającym fakt, że największa gmina wyznaniowa w Szwecji uważa noszenie krzyża za prowokację… Jest zarówno niesmacznym jak i oburzającym sama myśli uważania Krzyża za prowokację. Dla wszystkich Chrześcijan, a przede wszystkim dla księży i tych, zajmujących wyższą pozycję w hierarchii gmin powinno być jasne, że Krzyż symbolizuje światło i miłość…”

Ale stanowisko Sjöberga i Hammar jest także problematyczne z innej perspektywy: ono zmniejsza odporność psychiczną prześladowanych chrześcijan i niszczy powiązania pomiędzy różnymi gminami chrześcijańskimi, a  niszcząc więź międzyludzką niszczy także możliwość konwersji muzułmanów na katolicyzm. Właśnie to płynie z ich przekazu chociaż nie to było powodem ich wystąpienia.

Oni chcieli powiedzieć co innego: „ Nie drażnić muzułmanów bo będą dla nas źli”. „Szwedzki Kościół”  mówi to w chwili, kiedy po zamordowaniu ks. Jacques,a Hamela  we Francji,  nawet muzułmańscy agnostycy jednogłośnie jak jeden mąż potępili morderstwo.

Tym samym już po raz n-ty protestanci udowodnili, że tzw. „chrześcijaństwo protestanckie” zostało kompletnie pozbawione ducha-pozostało  z niego tylko bezsilne, rozkładające się ciało.

Kiedyś wpadł mi w ręce, w Szwecji, tygodnik biura pośrednictwa pracy pełen anonsów pracodawców, publikujący także  listy od Czytelników – szczęściarzy, którzy pracę znaleźli.

Zwróciłem uwagę na list bezrobotnego inżyniera elektryka, który gorąco dziękował tygodnikowi za radę w poszukiwaniu pracy: skorzystał z rady rządowych profesjonalistów i rozpoczął studia …teologiczne : „Postanowiłem zostać księdzem – pisał ten człowiek.- To dobry fach”…

SOJUSZNIK LUTERANÓW.

a

Chazarski dziennik dla szwedzkich gojów, „Dagens Nyheter”,  z dn. 08 sierpnia 2016 r. zatyt. „Śmiertelnie niebezpieczne jest spotykać groźbę terroru wezwaniem do bojkotu kulturowego”) (Ödesdigert möta terrorhot med upprop till kulturkampf”) zauważa typowo demoliberalnie, że:

„….Odpowiadanie na groźbę terroru wezwaniem do bojkotu kulturowego przeciw muzułmanom byłoby śmiertelnie niebezpieczne. Chcemy współpracować i sądzimy, że potrzebujemy spotkań  i inteligentnych rozmów o religii. Sytuacja, w której podżeganie uchodzi za realizm , a współpraca za naiwność, jest kontr-produktywna- mówią przedstawiciele żydów, chrześcijan i muzułmanów w Szwecji….”

Nie wiem, dlaczego wezwanie do nieutrzymywania kontaktów z islamistami miałoby być ”śmiertelnie niebezpieczne”„DN” ,  dziennik chazarskiego koncernu medialnego, „Bonniers”, jakoś nie pisze, że  żaden  Chazar w okupowanej Palestynie nie pragnie  integracji czy asymilacji z Arabami i czyni wszystko, używając siły,  by temu zapobiec. Oczywiście   niechęć  jest obustronna,  co …musi budzić zdumienie jeśli zważymy historycznie zażyłe i ciepłe stosunki między tymi dwoma, bardzo bliskimi, semickimi ludami. Ale mocno  je cementuje … nienawiść do   Chrześcijan. 

Jej korzenie są przede wszystkim religijne-sięgają duszy człowieka i przez to są szczególnie niebezpieczne.  I właśnie z uwagi na te korzenie,  nienawiść jest szczególnie niebezpieczna dla ich semickich nosicieli.

„Terroryzmowi należy wyjść naprzeciw religijnymi spotkaniami i inteligentną rozmową o religii”– to stale podkreśla „Szwedzki Kościół” ustami swoich czołowych „biskupów”. Symptomatyczne jest, że tak samo mówi także  przewodniczący… „rady imamów”, Mahmoud Khalfi, który, rozmawiając z demo-liberałami zawsze wypowiada się wypowiada….postępowo.

Problemem jest tylko to, że Mahmoud Khalfi jest jednym z najwyższych przywódców dla…terrorystycznej grupy ”Braci Muzułmańskich” w Szwecji. Dodajmy : działającej legalnie, która w 2012 r. wezwała dżihadystów z całego świata aby…”zwalczała reżym Asada”.

Natychmiast poparł go, „wykładający islam” w meczecie na Södermalm, w Sztokholmie inny imam, Haytham Rahmeh, (http://www.expressen.se/nyheter/svensk-imam-pekas-ut-som-vapensmugglare/) zaopatrujący w broń „rebeliantów” w Syrii.

Obalenie prorosyjskiego Bashira Asada nie jest jedynym celem USA: jednym z głównych celów bardzo „postępowych rebeliantów,” szkolonych oficjalnie przez amerykańską „firmę ochroniarską”  „Blackwater”, a nieoficjalnie przez CIA i Mossad, jest wyrzynanie w pień Chrześcijan syryjskich – pierwszych w historii ludzkości  Chrześcijan poza Palestyną.

Mahmoud Khalfi wcale nie ukrawa swoich powiązań z „Braćmi Muzułmańskimi” ( „SvD” z dn.9 sierpnia 2016 r – http://www.svd.se/muslimska-brodraskapet-ett-udda-val-av-kyrkan):

„To żadna tajemnica, że mamy powiązania z „Braćmi Muzułmańskimi”- to wybieramy jako nasz kierunek. Ale to nie jest tak, że dostajemy dyrektywy co mamy robić  z Maroka lub Egiptu-jesteśmy samodzielną organizacją w Szwecji. ”

„Konserwatywna” ,w stylu „Gazety Polskiej” , „Svenska Dagblatet”,  podaje cytat z obszerniejszej wypowiedzi  Mahmouda Khalfiego w „ETC” ( „ETC” z 14 czerwca 2013 r)lewicowym, demo-liberalnym piśmie prowadzonym oczywiście  przez Chazarów.

Jest w nim więcej ciekawostek islamskich  zawartych w motto „Braci Muzułmańskich”:

„….Allah jest naszym celem…Prorok jest naszym przywódcą….Koran jest naszym prawem, Dzihad jedt naszą drogą….Śmierć dla sławy Allaha jest naszym najwyższym  dążeniem…

Trzeba przyznać, że „artykuł redakcyjny”,  mający przeszkodzić „wojnie kultur”, opierający się na jasnych wypowiedziach imama Khalfiego jest co najmniej osobliwy.

Kiedyś   byłem na spotkaniu z wymienionym wyżej  imamem Adly Abu Hajarem  w Malmö. Imam miał przedstawić Szwedom cele muzułmanów. Masa ludzi się zeszła. Szwedzi wyraźnie podnieceni bo nawet kilku z nich rozmawiało.

Wreszcie islamista wszedł  w otoczeniu ochroniarzy : brodatych,  groźnie wyglądających   mężczyzn w brązowych koszulach i w myckach na głowie . On sam był ubrany w garnitur, krawat, białą koszulę. Nikt na sali nie miał wątpliwości : wyglądał po prostu jak jeden z nas.

Imam położył zieloną książkę, Koran, na stole i zaczął mówić o pokoju, miłości do ludzi, miłosierdziu, braterstwu, że „oni chcą się tylko modlić w spokoju”, że „w Szwecji znaleźli warunki do kulturalnego rozwoju, integracji, asymilacji”,itd.,  itp…. Długo i pięknie mówił. Prawie jak dzisiejszy „papież” Franciszek. Ten sam poziom – Obama też tak mówi.

Szwedzi kiwali ze zrozumieniem głowami, rozległy się oklaski. Od razu było widać było, że się nie zawiedli, że  przemówienie jest takie, jakiego oczekiwali, a oczekiwali zwyczajowego, demoliberalnego bełkotu.

Ale imam się tak podniecił pozytywnym wrażeniem, że w końcu zrzucił maskę: chwycił Koran w obydwie dłonie, podniósł i pokazując go wszystkim wrzeszczał: „Wy wszyscy jak tu siedzicie będziecie  muzułmanami.Tak chce Allah.Nie uratujecie się!”.

Poczciwi demoliberalni Szwedzi pośpiesznie zaczęli opuszczać lokal.

PALESTYNA ZNIKNĘŁA Z MAPY GOOGLE. Oto dzisiejsza mapa…Palestyny na „Google”:

a

Ale nazwy tej już nie ma. Kiedyś była ale dziś jest tylko Izrael. Realizacja planu by wreszcie wymazać „Palestynę” z mapy świata i zastąpić ja „Izraelem”.

Oczywiście Palestyńczycy demonstrują ale jak ktoś może ich usłyszeć, jeśli 98% światowych mediów jest w ręku Chazarów?

Co prawda dziennikarze palestyńscy piszą w swoich wydawnictwach, że „to stary plan Chazarów”, że „działania Chazarii są niezgodne z normami prawa i etyki”….Gadał dziad do obrazu…. No niezupełnie : Chazar, prof. Ilan Pappe w swojej książce , ”The Ethnic Cleansing of Palestine”  napisał, że to „ czystka etniczna była zawsze  planem syjonistów”.  My to też przećwiczyliśmy : tylko cud Boski sprawił, że „Lublinland” nie stał się rzeczywistością. I też w rzecz całą zamieszani byli „syjoniści”-termin fałszywy bo przecież prawidłowo powinno być: Chazarzy. Rosjanie też to ćwiczyli: za Stalina  Krym miał być prawdziwym państwem Chazarskim…Im, jak nam,  też się udało. Ale Arabom-nie. W każdym razie „Google” nie chce faktu usunięcia „Palestyny” z mapy świata.

Jak Chazarzy wydzierali Palestyńczykom ich ziemie?:

A teraz nawet te nędzne resztki na tzw. „Zachodnim Brzegu” i „Gazie” ...znikły – nigdy tam wg. „Google”-  nie żyli Palestyńczycy. Proste, prawda?

a

No cóż: ”Google”, założył Larry Page i Sergey Brin– obaj są Chazarami.

Facebook”, którym tak się zachwycają i, na którym  obnażają siebie i swoje rodziny polskie (i światowi) debilki, założył Chazar, Mark Zuckerberg.

„You tube” z ponad 1 mld wyświetleń filmów należy do…”Google”…

Jak by na to nie patrzeć  nie sposób, nie zauważyć , że „Google” i „Facebook” kształtują „opinię publiczną”. I w ślad za nią polityczną rzeczywistość.

Kto ma dziś więcej władzy: „Google” czy „Facebook”?

Jedyną logiczną odpowiedzią jest, że mają ją oba te „spolecznościowo -informacyjne” portale. Nie można władzy przeliczyć dokładnie na forsę bowiem przez oba portale otrzymują ludzie  swoją informację. Także informacja o samych debilowatych uczestnikach zostaje  odpowiednio przesortowana odpowiednim  algorytmem, sterującym „usługami”. Za  portalowymi  algorytmami ukrywa się „ich przeliczalna wartość”…Tę zamieniają  Chazarzy na brzęczącą monetę  i business się kręci  – w kufrze przybywa forsy. To dziś najważniejsze-jutro się nie liczy.

Takie wyjaśnienie mechanizmu diabolicznej manipulacji z pewnością wydaje się prostackie demoliberalnej zgniliźnie. Ale u Rothchilda wzbudza zachwycone  cmokanie : jego ród już przed wiekami podpisał  De pacto hominis politici cum diabolo.

Wybitny przodek tego chazarskiego rodu, Mayer  Amschel( i inni Chazarzy ),  z pewnością czytali  swoje „święte księgi” albo po łepkach, albo w ogóle ich nie znali- to normalne u tego niesłychanie „pobożnego” narodu czczącego „Złotego Cielca-Baala”, wiecznie zajętego liczeniem grosza i ordynarna lichwą.

Gdyby znali to z pewnością  zapadłyby im w pamięć słowa z „Księgi Przysłów”( 14,12):

„…Jest droga, co zdaje się słuszna , a w końcu prowadzi do śmierci…”

Kiedy korzystamy z „Google,a”, niby „neutralnej przeszukiwarki sieci” , wpisując hasło nie zdajemy sobie sprawy z tego, że za każdym słowem ukrywa się , mający wymierną wartość w dolcach, algorytm. Programowanie-usługa jest nie tylko  głęboko ukrytą acz ukierunkowaną chęcią zysku. Spełnia także wyraźną rolę polityczną. Linię polityczną określa oczywiście właściciel „niezależnej przeszukiwarki”.

Jeśli jest nim Chazar to cóż trudnego jest dla niego wyrzucenie  nazwy „Palestyna” ze spisu „map  Google”?

Jeśli by, załóżmy, w czasie II w.eu. Niemcy utworzyły chazarskie państewko, „Lublinland” ze stolicą, Lublin, na Lubelszczyźnie  i nie mordowały Chazarów na okupywanych przez siebie obszarach ale umożliwiłyby im emigrację do „Lublinlandu” to możemy być pewni, że po przegraniu przez nich wojny (co przy takich założeniach wcale nie jest na 100% pewne), Polska zostałaby w traktacie pokojowym okrojona z części swojego terytorium i Chazarzy cieszyli by się swoim własnym państewkiem w …Polsce. A co za różnica dla Chazarów gdzie ono miałoby się znajdować? Polski oczywiście by nie było ale kto by nią sobie suszył głowę? Po kilkudziesięciu latach wymazywania nazwy „Polska” z atlasów i „niezależnej przeszukiwarki” : nikt w Europie i na świecie by nie  pamiętał, że istniała… Nie była także Polska „nowoczesną demokracją” ale dyktaturą….

Tak więc niewidoczna „usługa Google” spełnia bardzo ważną, widoczną, rolę i jest szczególną, diabelską próbą zmiany światowej, politycznej rzeczywistości. Wg.  portalu ”Middle East Monitor”, będącego poświęconego w całości konfliktowi izraelsko-palestyńskiemu, zmiana nazwy nastąpiła w lato ale mnie osobiście nie wydaje się to prawdziwe – naprawdę „Palestyna” zniknęła już z map w 1948 r.

Pomimo, że państwo palestyńskie uznało 136 państw zrzeszonych w ONZ , dziś na spornym obszarze pomiędzy Morzem Martwym a Morzem Śródziemnym, stoi na mapie tylko jedna nazwa : Izrael. Nie sądzę, że jest to tylko decyzja Chazarów z „Facebooka” i „Google,a” : zmiana nazwy zgadza się zadziwiająco z amerykańska definicją „państwa”:Państwo jest organizacją przymusową; ma monopol terytorialny na stanowienie i wykonywanie prawa. Normy prawne pochodzące od państwa mogą być w razie chęci aparatu państwowego wymuszone fizycznie. Państwo ma monopol na stosowanie przemocy w celu pozyskania środków na swoje finansowanie – w razie niepłacenia podatków państwo może użyć przemocy fizycznej aby wymusić ich zapłacenie.”

Jest jeszcze jednej warunek : państwo musi być bezwzględnie demokratyczne. A o tym w myśl powszechnej tolerancji decydują USA. Musi być także „sojusznikiem USA”. Inaczej ta definicja jest niepełna bowiem odpowiadałby by jej  Irak, Afganistan, Wenezuela czy Białoruś. I cały szereg innych państw.

O tym, kto jest „demokracją” decydują  wyłącznie USA: np. Izrael jest „największą demokracją na Bliskim Wschodzie”, a Syria, Iran, Irak (znowu staje się niedemokratyczny) Chiny czy Rosja , choć niby odpowiadają ogólnej definicji nie są „nowoczesnymi demokracjami”. A to stwarza oszałamiające możliwości stałego podważania ich bytu państwowego. Proste, prawda? 

Jan Bek                  

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.