Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 18, 2014 Przez a303 W NWO

Boksować się mądrze

10 czynników niezbędnych, aby walczyć “z głową” i wygrać te wojnę.

(jak zawsze są to czynniki współzależne i nie są wymienione w porządku ważności)

1/. Grupa koleżeńska – „ekipa”

Musimy wiosłować w jednym kierunku. Musimy starać się na maxa i skończyć z tym głupim wykłócaniem się i sianiem między sobą waśni…zwykle bez powodu. Potem mija czas, a my zapomnieliśmy, o co się wykłócaliśmy. Jeśli mówimy „niebieskie”, a drugi mówi „czerwone”; to trzeba nad tym przejść do porządku dziennego. Ostatecznie mamy tylko do wyboru 3 opcje: albo ich punkt widzenia i zgodzić się, że to czerwone, albo się nie zgodzić, albo zasugerować, że niech będzie purpura. Ale musimy walczyć razem, i to walczyć dobrze. Ponieważ wszyscy potrzebujemy siebie – jeden drugiego.

Jak wszyscy dobrze wiemy, to jest właśnie siła naszych przeciwników. Są scaleni ze sobą jak cement. Nieważne w jakiej sprawie.

2/. Koncentracja

Czego tak naprawdę chcemy? Może brzmi to jak durne pytanie, ale ilu z nas dogłębnie to przemyślało? Wszyscy skupiamy się na swoich sprawach, szczególnie zwracamy uwagę na symptomy; lecz nawet jeżeli naprawdę zwrócimy uwagę na przyczynę problemów, wciąż nie koncentrujemy się na tym, jaki rodzaj świata chcemy widzieć, jako nasz własny. A to sprawa zasadnicza.

Jeżeli nie mamy: (1) określonego przeznaczenia, (2) ustalonych pomysłów na to, czego dokładnie chcemy od życia – bez rozwiązania tych dwóch ważnych punktów docelowych w naszej psyche, jesteśmy jak zbłąkane okręty w nocy. I znowu ci piraci wiedzą dokładnie do najdrobniejszego szczegółu, dokąd płyną.

3/. Odrzucenie nienawiści

“Oni” lub “to”, to siła wokół której krąży widmo nienawiści. Nienawiść, zemsta, zabijanie – wrzućcie to wszystko w jeden kocioł, zostawcie go na pół godziny, niech się pogotuje, a potem presto i mamy naprawdę obmierzłą, przekonaną o własnej wyższości elitę żydowską.

My jesteśmy poskładani z większej ilości składników – samodyscyplina, moc, słuszne oburzenie i inne wysokiej jakości dodatki. Musimy zapamiętać ponad wszystko, że tak długo, jak zniżamy poziom naszych wartości do „ich” poziomu, tak długo gra skończona, zanim się zaczęła. Nienawiść jest także jedną z zastawionych przez nich pułapek, w jaką wciąż wpadamy.

Nienawiść nas zaślepia. Ta siła, te obłąkane istoty żywią się energią zwaną nienawiścią. Należy zagłodzić bestię na śmierć. To odwieczna wymówka elity żydowskiej grać wieczną ofiarę wskutek nienawiści, jaką sami zaszczepiają w innych. To ich ciągła heglowska dialektyka.

Nienawiść wobec tego klanu nigdy w historii nam nie służyła.

Nienawiść = krótkotrwała wygrana, a na końcu przegrana z kretesem.

samodyscyplinowana moc, oparta na słusznym oburzeniu = ciągłe zwycięstwo

Gdy już kurz bitewny opada i udaje nam się przedrzeć przez to paskudztwo – CO JEST DO ZROBIENIA; będziemy potrzebować wiedzy, że wygraliśmy naszą nietkniętą godnością. Jaki rodzaj nowego społeczeństwa mamy zamiar budować i na jakich fundamentach? Jakie środowisko mamy zamiar projektować dla naszych dzieci i przyszłych pokoleń? Nienawiść, zemsta, morderstwo albo samodyscyplinowana moc, oparta na słusznym oburzeniu? To zupełnie oczywiste.

Jedną z oczywistych pozytywnych cech, jaka kieruje mnie ku ludziom prawdziwie duchowo usposobionym, jest ich zdolność do ODPOWIADANIA na sytuacje stresowe niż REAGOWANIA na nie. Gdyby tylko zdobyć ten poziom samokontroli we wszystkich scenariuszach, byłaby to mistrzowska umiejętność życiowa. Coś bardzo odpornego wtedy, gdy działania tych ludzi burzą ci krew. Mieć zdolność nie odgryzać się.

Zdolność radzenia sobie z całym tym szaleństwem obiektywnie, z bezstronnego miejsca. To jest poziom, jaki osiągają wysoko wykwalifikowani artyści w sztukach walki. Za każdym razem, gdy te dokuczliwe to-tamto rzuca się w nas, aby nas poniżyć, musimy być baczni i świadomie nie reagować nienawiścią, lecz skutecznie odpowiadać działaniem emocjonalnym.

Z takim pożytecznym bezstronnym sposobem rozumowania staniemy się dziesięciokroć potężniejsi. Oni dają nam bezsprzecznie jedną rzecz, bardzo wiele okazji do ćwiczeń. A zatem praktykujmy ćwiczenia.

4/. Wytrwałość

Nie możemy sobie wyjść, gdy już znaleźliśmy się w walce. Jeśli wychodzimy, to znaczy przegraliśmy. Nawet jeśli tylko o tym pomyślimy – przegrywamy. Nigdy nie możemy się wycofać. Cuda się zdarzają, nasz przeciwnik może się potknąć, może też zmęczyć się, zanim nas to dopadnie. Szczęśliwy przypadek może złożyć nam wizytę. To coś więcej niż tylko pobożne życzenia, czy bezcelowa nadzieja. Musimy być zawzięcie niezłomni, i robić swoje, i dalej swoje, i dalej swoje, a potem jakiś cud może się zdarzyć.

Ktoś tam, coś w nas, świadomość, która w jakiś sposób rozpoznaje nasze pełne zaangażowanie, nasze poświęcenie. W ten sposób robimy rzecz przeciętną, a szczęście „w końcu” spadnie na nasz próg. Spróbujmy rozpoznać to jako naszą duchową okazję. Determinacja – samozaparcie – stanowczość wraz ze zmyślnymi technikami boksowania się pozwolą nam wygrać tę walkę.

5/. Strategia

Jak mamy ustalić kwestie walki? Czy mamy wyjść na naszego przeciwnika z pełnym kontruderzeniem, czy mamy mierzyć się z nim małymi krokami i oszczędzać energię? Czy mamy plan? Czy mamy również plan B i plan C? Jak wygląda harmonogram naszej pracy? A co gdybyśmy sporządzili razem Protokoły Prawdy? Pozbierajmy się do kupy, wszyscy średniacy, nie siedźmy tylko w swoim światku, zacznijmy rozwalać tę skorupę.

Miejmy swoją strategię obrony i kontrataku.

6/. Poczucie pilnej potrzeby

Będę upierdliwy – to nie jest hobby ani jakaś rozrywka. To dosłownie sytuacja wyboru życia i śmierci. To absolutnie najważniejsza rzecz w twoim życiu! I nie ma w tym przesady. Ponieważ to zabiera ci rodzinę, twoje zdrowie, twój majątek, twoją przyszłość, twoje nadzieje i  marzenia, w końcu zabiera ci duszę – wszystko. No to co jest ważniejsze niż wszystko inne?

Pewnie nie powinniśmy wpadać w paniczny stan umysłu klęczącego pajaca, ale trzeba też słuchać tego tik-tak, tik-tak, tik-tak w tle wydarzeń. Musimy wziąć się do działania razem i to szybko i stanąć w twarz z naszym przeciwnikiem.

7/. Poznaj przeciwnika

To coś więcej niż tylko poznanie wroga po imieniu. Musimy znać każdy niuans w jego osobie, każdy szczegół charakteru. Jakie są ich strategie, ich wzorce postępowania, styl walki, ich poprzednie walki i dziwne anomalia. Z kim się łączą w walce oraz ich plan walki. Co przewidywalnego mogą zrobić? Czym mogą nas zaskoczyć?

8/. Wyjątkowość

A zatem, jeśli tradycyjni bokserzy blokują ciosy i zadają uderzenia albo robią ten cały cyrk z tańcem na ringu, to my też możemy walczyć na naszym gruncie nawet w szczególnie dziwaczny sposób. Jako jednostka posiadająca indywidualny talent. Każdy z nas ma inny sposób na osiąganie celów. Każdy z nas ma jednostkowe, indywidualne umiejętności. Tylko wszyscy musimy mieć potrzebę wykorzystania ich.

Każdy z nas ma własne doświadczenia, jakich możemy użyć. Nie trzeba być ekspertem. A zaczynać trzeba od spraw najprostszych. Rety! jeśli Digger może to robić mimo, że jest na bakier z gramatyką i robi całą masę pomyłek językowych, a ty na pewno też możesz!

9/. Kontrolowanie strachu

Z początku to niezbyt łatwe, wiem. Jednak przyrzekam, że większość nie ma naturalnego charakteru. Większość wynika ze splotu uwarunkowań albo warunkowania. Spójrz jak chuderlawa słaba osoba może wyglądać korzystając z potencjału ujarzmienia niebezpiecznego psa w taki sposób, że to pies się boi. Pies mógłby rozszarpać swego pana w mniej niż minutę, lecz wyuczony w psie strach utrzymuje go w stanie posłuszeństwa.

Nas też szkolili w stylu Pawłowa, abyśmy się podporządkowali temu iluzorycznemu zamknięciu umysłu na kłódkę strachu. W rzeczywistości to oni nas się boją, że w końcu to zrozumiemy i będzie powstanie. Wszyscy to wiemy, ale mechanizm zaprogramowanego strachu jest jak nałóg.

Jednak trik ze strachem polega na powolnym i stopniowym stawianiu mu czoła. Początek jest nieprzyjemny. Naprzód – wyzywam cię. Zacznij powoli, a zacznij od małego błahego słowa, jakie zaczyna się na N, w środku ma I, a kończy się na E. W pracy, podczas wydarzeń społecznych i wszystkich tych fikcyjnych małych niedogodności. Początek każdej sprawy to najtrudniejszy plan, lecz musimy przestać dawać na to swe przyzwolenie w którymś momencie, więc dlaczego nie zrobić tego teraz.

90% walki na ulicy to brawura. To głównie polega na tym, kto daje nogę pierwszy. Z reguły oni!

Jaki mamy wybór? Jeżeli ulegniemy temu fałszywemu strachowi i zredukujemy siebie do bycia służalczymi gojskimi niewolnikami – TO JUŻ JESTEŚMY MARTWI!

Nie chodzi o beztroskę i bycie lekkomyślnym nieustraszonym – to głupota. Chodzi o uchwycenie stanu rzeczywistego. Gdy już znajdziesz się w ogniu walki, wali adrenalina i strach się rozprasza. W większości idzie o zdolność spostrzegania, strachu przed samym strachem.

Jednak mogę ci obiecać…gdy tylko w pełni ogarniesz duchowe aspekty całej tej agendy i życia, poza tą akademicką wykładnią – strach niezwłocznie zaczyna się rozpływać.

Dopóki w pełny nie zaakceptujemy, że nie jesteśmy TYLKO ciałem albo umysłem, o czym oni bezustannie starają się nas przekonać, ale jesteśmy duszami/świadomością – dopóty koniec gry z korzyścią dla nich. I ja uważam, że to powoli się dzieje, to zrozumienie wzrasta. Jesteśmy na początku uchwycenia tego.

Z tego punktu widzenia całe nasze istnienie/percepcja doświadczeń zaczyna iść w kierunku zmiany. Nie natknąłeś się na Prawdę przez przypadek! Całe twoje życie ma sens, masz wielki cel do spełnienia. I nie jest nim poczucie strachu.

10/. Zwycięski duch

A zatem jaki problem jest w wejściem na ring, jeżeli już wiesz, że nie masz innej szansy? W gruncie rzeczy nie mamy w tej sprawie wyboru, w zasadzie już boksujemy się na drodze tylko w jedną stronę, drodze naszego wyboru; zatem musimy walczyć. I to walczyć ze wszystkich sił, jakie przy sobie mamy. Absolutnie musimy tę walkę wygrać, innej alternatywy nie ma.

a

Źródło: http://diggerfortruth.wordpress.com/2012/09/12/boxing-clever/

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.