Najnowsze

Opublikowano Styczeń 17, 2015 Przez Jan W Polska

Bluźnierczy pogrzeb Oleksego a subwersja Kościoła na synagogę

Bluźnierczy pogrzeb Oleksego a subwersja (przejęcie) Kościoła na synagogę.

a2

Piątkowy żydowski show w Katedrze Wojska Polskiego ze zgrają wrogów Kościoła i Polski, żydów i podobnej antykatolickiej szumowiny, skupionej przy trumnie żydo-bolszewika Oleksego, ukazuje nam wymiar przerażającego faktu: rytuał pogrzebowy najgorszych wrogów Kościoła Świętego i Polski stał się ustaloną procedurą w katolickich katedrach Polsce!

Co najgorsze, procedura ta jest niczym innym, jak częścią faktycznej subwersji kościoła katolickiego w Polsce na synagogę. Coraz agresywniejsza judaizacja Kościoła staje się w Polsce namacalnym faktem!

Uroczystości pogrzebowe w Katedrze Wojska Polskiego to rezultat tej satanicznej subwersji, której satanizm niepohamowanie rozchodzi się wśród hierarchii i kleru w Polsce. Ponadto jest to niewątpliwie kolejne przesunięcie granicy na korzyść tego coraz to nowego żydowskiego status quo w Polsce i Kościele. To fragment ciągłego zdobywania przez żydzizm w Polsce coraz to nowych „obszarów” w naszych świątyniach, cmentarzach, katechezach, śpiewach kościelnych, a nawet żydowskich tańcach liturgicznych, do których są przymuszane małe dzieci.

To faktycznie regularne już chowanie z mszą w Katedrze „cudownie nawróconych” jest oczywistą oznaką tego, że w Katedrze Wojska Polskiego w Warszawie dokonuje się egzekwii wg. klucza przynależności do koterii żydowsko-warszawskiej czy do żydowskiej rasy, a nie wg. katolickiego wyznania wiary, tu też koniecznie przypieczętowanego katolickimi heroicznymi aktami życiowych uczynków.

A nie jedynie o Katedrę Wojskowa Polskiego tu chodzi, lecz o wszystkie honorowe miejsca kultu katolickiego w Polsce! Pozostając tylko przy Warszawie, przypomnijmy tu pochówek żyda Geremka! Czyny heroiczne tego bandziora, będącego ofiarą niewątpliwego skrytobójstwa służb – prawdopodobnie Mossadu, który potrzebował przejąć jego konto w Szwajcarii – polegały na nieskrywanej antypolskości, jego wielkim niezaprzeczalnym wkładzie w rozpad „Solidarności”, a później Polski. Jego żywot był to co prawda heroiczny, ale nie katolicki, lecz talmudyczny.

Po tych już wielu żydowskich pogrzebach w katedrach pozostaje patrzeć tylko, jak i Jerzy Urban będzie pochowany w Katedrze – no bo gdzie indziej? A on sam, zapytany niedawno o swoją wolę w tej sprawie, zręcznie się wymigał od odpowiedzi na to pytanie, cedując problem pogrzebowych honorów na tych, „którzy go będą opłakiwać żałobnie”. A tu pozostaje jedynie retoryczne pytanie: czy i Urban nie ma prawa do nawrócenia? Czy jemu można żałować Katedry? Bez niego przecież polskiej pieriestrojki nijak by nie było.

Przechodząc dalej, podkreślamy tu, że ocena Oleksego dotyczy jego uczynków jako osoby publicznej – polityka, a nie „tatusia” czy wujka, który był dobry. Może Oleksy i był dobry, ale co nas to obchodzi?! Niechby go pochowali – jako prywatnie dobrego – w kościele parafialnym na Grochowie czy na Woli, ale i tak bez udziału proboszcza. Niechby egzekwie odprawił wikary, bo proboszcz, to honor katolicki, na który wysoki członek PZPR nigdy nie zasłużył. I o takiego Oleksego tu chodzi. I o takim Oleksym nie wspomnielibyśmy ani słowem, i niechby taki Oleksy prywatny spoczywał w Pokoju.

Jako osoba publiczna, Oleksy był żydo-bolszewikiem, który pod względem moralnym wypada nawet dużo gorzej, niż jemu podobni komuniści, Gomułka, Moczar czy podobni, a którzy do Katedry z własną trumną pod pachą się nie pchali. Przy czym byli oni Polakami, a nie rabinicznymi żydami jak Oleksy, a co jest dodatkowym kryterium, które Oleksego z Katedry wykluczało.

Co niewątpliwe, w tym porównaniu wypada Oleksy dużo gorzej niż wspomniany Gomułka, bo Gomułka otrzymał dużo mniej łask niż Oleksy, a zachowywał się przyzwoiciej niż Oleksy i to znacznie. Gomułka pochodził z przedwojennej biedy, gdzie od młodości komuniści prali mu mózg, kładąc mu do głowy typowe im głupoty. Wiesław nie zaznał dobrodziejstwa ministrantury, nie otrzymał wykształcenia tak jak Oleksy. Ale znał Gomułka swoje miejsce w Polsce, która niewątpliwie kochał i chociaż to on wymógł na Stalinie sprowadzanie po wojnie do Polski kilkuset tysięcy żydów z ZSRR, to jednak jako ten straszny szkodnik i tak był osobą na wyższym poziomie moralnym niż Oleksy, a w katedrze pogrzebu nie miał.

Oleksy należał do najgorszych szkodników Polski, był bezideowym karierowiczem, który gorliwie ślizgał się na fali i nigdy by nie poszedł pod prąd. On był widzialną częścią tego PZPR-owskiego aparatu, jego liberalnej frakcji post-Puławian, która zniszczyła Polskę, a której pogorzelisko obecnie widzimy.

Nawet gdyby wyciągnąć wszelkie „za i przeciw”, to osoba Oleksego wypada w jednoznacznie niekorzystnym świetle. I zauważmy: nie jest najgorsze to, że Oleksy należał do nomenklatury PRL i ją „budował”, ale dlatego, że brał udział w jej likwidacji!

Bo biorąc udział w likwidacji PRL-u, Oleksy otworzył rabusiom bramy polskich skarbów i tym samym pomógł wrogom Polski ograbić nas wszystkich z naszego wielkiego majątku państwowego i przekazaniu go żydom, Niemcom i innym pasożytom, którzy obecnie spuszczają z Polski ostatnią kroplę krwi.

Było wielkim przestępstwem Oleksego wstąpienie do PZPR, robienie tam kariery, której to okoliczności wykazują prostą zależność rozwoju i awansu w stosunku – proporcji – do własnego upadku moralnego takiego karierowicza. Ale podkreślmy, że najgorszym było właśnie PZPR-owanie Oleksego, bynajmniej nie w trakcie trwania PRL, nie w trakcie trwania PZPR-u, ale po ich upadku, a wtedy jego działalność była już otwartą zbrodnią stanu! O ile likwidacja gospodarczych struktur PRL była totalnym zniszczeniem Polski, to likwidacja PZPR-u nie była niczym innym, jak zatarciem śladów przestępczej działalności tej antypolskiej organizacji. Która to likwidacja PZPR uniemożliwiła Polakom przejęcie kontroli nad tą przestępczą organizacją, której to „żydy i chamy” rozbiegły się po Polsce jak worek pcheł i nikt nie został poddany karze, ale wszyscy jak jeden stali się zaczynem kolejnego zła, dużo gorszego niż poprzednie.

Oleksy brał w tym wszystkim aktywny udział. To trzeba dziś przypomnieć i podkreślać. Oleksy nie był kimś, kto szedł w „nurcie pozytywnych przemian”, jak zachłystują się obecnie nad nim różni „błękitni” endecy lub idiotka Ogórek. To było niemożliwe – bo w Polsce po Okrągłym Stole nie ma nic pozytywnego, co by tworzyło ten „nurt pozytywnych przemian”, a jak dany nurt nie istnieje, to nie ma też nikogo, kto by w nim podążał – co logiczne. Oczywiście Oleksy szedł w nurcie przemian, ale ten nurt jest i był nurtem bagna zdrady, kloaki i naszej polskiej krwi, w nurcie tym był Oleksy ubabrany po same uszy i śmierdział na odległość. W tej przeogromnej grabieży Polski, niszczeniu jej państwowości, w ludobójstwie żydowskim na Polakach, w wypędzeniu Polaków z Polski grał Oleksy pierwsze skrzypce – a czynił to tak bezwstydnie, jak to tylko żyd potrafi.

Oleksy był za głupi na to, aby być promotorem systemów ekonomiczno-politycznych, których trującego wirusa zaaplikowano Polsce po Okrągłym Stole” czy choćby zmierzyć się z pozycją takiego kabotyńskiego protagonisty ekonomicznej reformy, jakim jest bezczelny Balcerowicz. Był on w epoce postokrągłostołowej „swoistym” celebrytą post-PZPR-u – to była jego rola.

Jako taki właśnie – z rekomendacji mafii PZPR – Oleksy „stał na świecy” przestępców żydowsko-niemieckich, czy postsowieckich – (dzięki niej np. mamy najwyższe w Europie ceny za gaz z Rosji) najpierw rozkradających – a obecnie dobijających Polskę, czynił to wiernie przez cały okres post-PZPR-owski, od początku do końca. Nawet w ostatnich dniach, kiedy był już mocno zniedołężniały, to i tak występował gorliwie w roli „słupa” w licznych programach telewizyjnych, gdzie był symbolicznym wyznacznikiem PZPR-owskich interesów czy opinii wobec starszych widzów – też byłych członków PZPR, którzy w ten sposób ciągle byli gromadzeni wokół sztandarowych osób tamtego przestępczego systemu.

Jest niezaprzeczalną zasługą (winą, karalnym przestępstwem) takich jak Oleksy to, że Polska nigdy nie wyrwała się z kleszczy systemu PRL, a później post-PRL. Te dwa systemy, które choć sprzeczne ekonomicznie i werbalno- ideologicznie, były jednak organizacyjną ciągłością. To w sensie scalenia w jedno złych cech tych dwóch systemów, która to kompilacja tych negatywów mogła się odbyć tylko poprzez „czynnik ludzki”, poprzez wierne i lojalne kadry, których wybitnie negatywnym przedstawicielem był Oleksy. Taka kompilacja negatywnych cech tych systemów stała się narzędziem mordu na Polsce, zaś Oleksy należał do jego prominentnych mecenasów.

Jakie życie, taka śmierć. Nawet i samo pogrzebisko Oleksego ukazało prawdę o jego życiu, pochodzeniu i roli. Oleksy był żydem i członkiem antypolskiej PZPR-owskiej mafii – jej najgorszej frakcji – puławian. Miało to łatwo zauważalne odzwierciedlenie w Katedrze i na Powązkach.

Pogrzeb dał temu różne świadectwa, wymienimy tylko dwa:

Pierwsze świadectwo o Oleksym – żydzie dał w Katedrze żyd z Ukrainy Vadim Brodski, który grał tam na skrzypcach, kamera telewizyjna pokazywała go ciągle na tle bohomazów – motywów żyda Chagalla – to bezsprzeczne. Brodski jeździ po Polsce i grywa po różnych synagogach, ale nawet i tam nikt nie oszpecił tamtych wnętrz takim obrzydlistwem Chagalla, jakie tu bez żenady wprowadzono do Katedry, gdzie symboliczna rama do obrazu lub podobne, w ramach której Brodski wyglądał do kamery, nie była faktycznie ramą od obrazu, czy ornamentyką na ścianie, ale zgrabnie ułożonym fragmentem Jakubowej drabiny. Na tej to drabinie – symbolu żydowskiej przewagi nad żydowskim bogiem – ma Oleksy wdrapać się do nieba i tam są już niewątpliwie inni żydzi, jak np. Marx, który na ten temat pisywał nawet poematy.

a

Drugie świadectwo mafijne wystawił Oleksemu pijak i oszust Kwaśniewski. Wśród organizacji okultystyczno-przestępczych jest bezwzględnie praktykowane „zdyscyplinowanie” rytuału pochowku, a także okoliczności śmierci. Osoba wygłaszająca mowę pogrzebową nad grobem, przy trumnie statuuje retroaktywnie pozycję zmarłego za życia – jako godnego członka syndykatu, a także ustanawia legalizację pochowku przez tę organizację – mafię. Daje to swoisty „krzyż na drogę”, przy czym personalia mówcy pogrzebowego świadczą również o okolicznościach śmierci takiego denata, która też musi być pod kontrolą i często jest dobrze zaplanowana w czasie, a poduszka jest jej niezbędnym elementem. A tak tam bywa i nie ma mowy o tym, aby do konającego mógł zbliżyć się katolicki kapłan i przyjąć westchnienie żalu za grzechy i pojednać go z Bogiem.

Postawmy kropkę nad i: Kwaśniewski, jako mówca pogrzebowy – jako pierwsze – wystawił świadectwo „ nawrócenia” i Oleksego, i Oleksemu – to winniśmy zrozumieć i zapamiętać, z tymi słowami wypowiedzianym przez Olina dusza Oleksego będzie szła przez wieczność, a my jego heroizmy doczesne będziemy dobrze pamiętać.

In Christo

Krzysztof Cierpisz

17-I-2015

Za: http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/970-pogrzeboleksego

Data publikacji: 17.01.2014

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.