Najnowsze

Opublikowano Styczeń 16, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Bliski Wschód a potem świat (reedycja)

Komentarz: tłumaczenie Oli sprzed pięciu lat (21.02.2011 r.), jednak meritum treści bezustannie aktualne. Redakcja.

Rozpoczęte w Afryce płn., teraz na Bliskim Wschodzie i w Iranie, a wkrótce rozprzestrzenią się na Europę wsch. i Azję, napędzane przez globalistów kolorowe rewolucje, próbują jednym zdecydowanym ruchem głęboko przekształcić całe regiony planety. Jest to ambitna zagrywka, być może nawet rodząca się z rozpaczy, z deprawacji globalistów i zdradą na pełnym widoku dla świata, bez żadnych możliwości odwrotu.

Aby zrozumieć rozumowanie globalistów w kwestii tego odważnego posunięcia, należy zrozumieć ich grę końcową i przeszkody stojące między nimi i ich osiągnięciami.

Końcowa gra

Gra ta to oczywiście świat obejmujący system globalnego zarządzania. Jest to system kontrolowany przez anglo-amerykańskich finansistów i ich sieć globalnych instytucji, gwarantujących to, że skonsolidowane narody świata zgodzą się na pojedynczy system, który mogą następnie nieustannie stosować. Dla megalomańskich oligarchów, jedyną obsesją jest konsolidacja i utrzymanie ich u władzy. Cel ten zostanie osiągnięty poprzez system kontroli populacji, kontroli przemysłu i kontroli walutowej, co razem tworzy fundament ich maltuzjańskiej polityki.

Te zasady są w pełni widoczne w „Agendzie 21” ONZ i w teorii konusów, takich jak obecny doradca Białego Domu, John Holdren, w jego książce zatytułowanej „Ecoscience”.

Jakkolwiek maltuzjańska może być ich polityka, na pewno nie wierzą, że świat jest w niebezpieczeństwie z powodu przeludnienia, lub zagrożenia dla środowiska stwarzanego przez postęp przemysłowy. Jak wszyscy tyrani w historii, ustalają przekonującą narrację, by bronić ogromnej koncentracji nienależnej władzy w swoich elitarnych rękach i wdrażać środki w celu zapewnienia, że taka władza pozostanie w ich rękach na zawsze.

Liczne są bezpośrednie niebezpieczeństwa związane z ich planami, po pierwsze, alternatywne media w coraz większym stopniu ujawniają prawdziwą naturę ich programu, a tym samym budzą ogromną liczbę narodów, które po prostu odmówią na to zgody. Po drugie, istnieje również suwerenność narodowa, w której narody otwarcie kwestionują ten anglo-amerykańsko-centryczny porządek świata i odmawiają wprowadzenia warunków własnego zniewolenia.

Te radykalne kolorowe rewolucje i skoordynowane operacje wojskowe, zarówno jawne jak i ukryte, mają do czynienia z drugim z tych wyzwań, a cenzura, poznawcza infiltracja, zaostrzenie państwa policyjnego, które obejmują świat zachodni w bardzo błędnym założeniu „wojny z terrorem.” konfrontują pierwsze z nich.

czerwony = wspierana przez USA destabilizacja, niebieski = pod okupacją/bazy USA Przykryte chińska ropa i drogi morskie

czerwony = wspierana przez USA destabilizacja, niebieski = pod okupacją/bazy USA Przykryte chińska ropa i drogi morskie

Bliski Wschód

Z napędzaną przez globalistów destabilizacją w toku, koncesje oraz zmiany systemu zachodzą od Jordanii do Egiptu, wszystko w imię „demokratyzacji. Wołania „protestujących” są dosłownie powtarzanymi oświadczeniami misji lokalnych organizacji pozarządowych, finansowanych przez USA. Sceptyczne jak może to być, że to wszystko jest zaaranżowane przez Zachód, trzeba tylko przeczytać raport RAND Corporation z 2007 r. zatytułowany „Building Moderate Muslim Network” [Budowa sieci umiarkowanych muzułmanów], w którym są oszałamiające wyznania nie tylko w celu uporządkowania świata muzułmańskiego, zgodnie z interesami Zachodu, ale i jak będą realizować ten sam model „sieci społeczeństwa obywatelskiego,” które już stosowali od dziesięcioleci w okresie zimnej wojny.

Ostatnia „transformacja” w Egipcie odbywa się jako bezpośrednie wdrażanie planu RAND – mieszania w świecie muzułmańskim. Od organizatorów protestu i organizacji pozarządowych, do przywódców protestu, zakulisowej ingerencji przywództwa wojskowego USA, egipskie powstanie było całkowicie amerykańską produkcją. Nawet opracowywanie nowej konstytucji egipskiej jest prowadzone przez organizacje finansowane przez George’a Sorosa i US National Endowment for Democracy.

Destabilizacja regionalna resetuje zarząd geopolityczny na korzyść wznowionego wysiłku, aby wpływać na zmiany reżimu w Iranie. Było dokładnie opracowane, że globaliści mają skomplikowane i rozległe plany, w formie raportu Brookings Instytute „Którą ścieżką do Persji?”, by finansować kolorowe rewolucje, wspierać terroryzm wewnątrz Republiki Islamskiej, a nawet prowokować wojnę z narodem, na którą przyzwolą, by raczej uniknąć konfliktu. Zanim skończy się obalanie reżimów arabskich i w Afryce płn., „zielona rewolucja” w Iranie rozpocznie się ponownie. Jakby powtarzając podsumowanie raportu Brookings, Rada Stosunków Międzynarodowych globalistów (CFR) niedawno i jawnie wezwała USA do udzielenia wsparcia „zielonej rewolucji.”

Wpadka Iranu w ręce globalistów, zdobycie jego bogactwa, i zakończenie jego poparcia dla chińskich i rosyjskich ambicji gospodarczych i wojskowych, dalej odizoluje tzw Shanghai Cooperative Organization [ Porozumienie Szanghajskie].

Skradające się NATO, bez sukcesów na Ukrainie, Białorusi i Gruzji

Skradające się NATO, bez sukcesów na Ukrainie, Białorusi i Gruzji

Osaczanie Rosji

Rosja i Chiny wydają się być dwoma największymi blokami sprzeciwu wobec anglo-amerykańskiego establishmentu. Rzeczywiście jest wiele osób i organizacji w każdym kraju chętnie pracujących ręka w rękę z globalistami, którzy z kolei jawnie próbują kusić i zniewalać oba narody do włączenia się do ich globalnego porządku świata.

Ludzie tacy jak Michaił Chodorkowski, który doszedł do władzy w Rosji w dobie ogromnej korupcji, przystąpił do budowy sieci organizacji pozarządowych wzorowanych bezpośrednio na anglo-amerykańskich na Zachodzie, nawet nazywając tę sieć „Fundacją Otwartej Rosji,” na wzór George’a Sorosa Fundacji Społeczeństwa Otwartego. Według badacza geopolityki, Williama Engdahla, ta Fundacja Otwarta Rosja, w zarządzie miała Henry Kissingera i Jacoba Rotszylda, a jej celem było przekształcenie Rosji z suwerennego państwa i na coś bardziej odpowiadającego do spożycia przez globalistów.

Bez względu na to jakie były pierwsze sukcesy Chodorowskiego, zostały przerwane przez premiera Rosji Vladimira Putina, który odstawił bezpiecznie Chodorkowskiego za kraty w syberyjskim więzieniu. Dziś Chodorkowski cieszy się z lobbingu i usług prawnych notorycznego adwokata globalistów Roberta Amsterdama, który prowadzi międzynarodowe wysiłki oczerniania Rosji i uzasadnienia osaczenia państwa przez NATO.

Po upadku Tunezji i wybuchu protestów w Egipcie, czasopismo Foreign Policy opublikowało listę sporządzoną przez Freedom House „Who’s Next?” [kto następny]. Na liście był Alaksander Łukaszenka z Białorusi, przywódca państwa europejskiego bezpośrednio graniczącego z zachodnią Rosją, wpatrującego się w twarz Moskwy. NATO przyznaje niechęć Białorusi do przyłączenia do tej teraz nieuzasadnionej organizacji, podczas gdy media wymyślają rządowi Białorusi za tłumienie protestów rozpoczętych po wynikach niedawnych wyborów, które pokonały popieraną przez Zachód opozycję.

Patrząc na mapę Rosji, przed globalistami nie oszczędzono żadnego kraju z nią graniczącego, od Ukrainy i ich proamerykańskiej pomarańczowej rewolucji, do Gruzji i jej wspieranej przez USA inwazji na Osetię Południową. Według Rosji, oni wydają się bardziej niż przygotowani do rewanżu, po upokorzeniu wyszkolonych i wyposażonych przez USA gruzińskich wojsk na polu bitwy, i po nadzorowaniu wyników obalonej pomarańczowej rewolucji finansowanej przez USA, wstrzymano rozmowy Ukrainy o wejściu do NATO.

Poprzez skierowanie się na Bliski Wschód, w szczególności na Iran, który wykorzystywały Chiny i Rosja, by sprawdzić władcze ambicje zachodniego świata, nadzieją globalistów jest odnowienie niepokoju politycznego w satelitarnych regionach Rosji i zakończenie kampanii osaczania Rosji, zmuszając ją w ten sposób do zajęcia swojego miejsca w nowym porządku świata. [ …]

"Sznur Pereł": szlak ropy do Chin

„Sznur Pereł”: szlak ropy do Chin

Chiński Sznur Pereł

Nie jest tajemnicą, że Chiny zależą od importu ropy naftowej, w celu nie tylko utrzymania wzrostu gospodarczego, ale zatrudnienia ogromnej populacji i zapewnienia jej dobrobytu, utrzymując w ten sposób rząd przy władzy. To było od dawna znane zarówno w Chinach jak i na Zachodzie. Chiny już rozpoczęły budowę swojej obecności na kontynencie afrykańskim, zwłaszcza w Sudanie, gdzie zbudowały ropociąg długości 1500 km z Port Sudan nad M. Czerwonym. Udzieliły również pomocy dla kraju podczas sankcji ONZ i kupują większość eksportu sudańskiej ropy.

Chiny importują również ogromne ilości ropy z Iranu. W rzeczywistości, Islamska Republika jest drugim największym na świecie eksporterem ropy naftowej do Chin, za Arabią Saudyjską.

Szlak z Sudanu i Iranu, przez Ocean Indyjski do wybrzeży Chin Morza Płd.-Chińskiego, stanowi „Sznur Pereł,” czyli rozwijającą się serię chińskich aktywów geopolitycznych w celu ochrony tego istotnego logistycznego szlaku. W skład tego „sznura” wchodzi chiński port w pakistańskim regionie Baludżystanu, inny obiekt w Myanmar (Birma), oraz rozbudowane obiekty na Morzu Płd.-Chińskim u wybrzeży Wietnamu. Chiny również rozbudowują wielkość i możliwości swojej floty, w tym łodzi podwodnych, które obecnie śledzą amerykańskie grupy transportowe, oraz bliskie ukończenia jest wyposażanie pierwszego lotniskowca.

Określenie „Sznur Pereł” zostało użyte jako tytuł raportu amerykańskiego Instytutu Studiów Strategicznych (SSI) z 2006 r. – „Sznur Pereł:. Sprostanie wyzwaniom rosnącej potęgi Chin w przybrzeżnej Azji.” W tym raporcie, ambicje Chin w pokazaniu ich potęgi na tej trasie, postrzegane są jako bezpośrednie wyzwanie dla amerykańskiej supremacji, jak również zagrożenie dla jednobiegunowej wizji Zachodu „nowego porządku świata.”

Nawet jeśli Chiny nie uchodzą za mistrza ludzkiej wolności, wydają się popierać świat wielobiegunowy, w którym współistnieją suwerenne państwa, zamiast jednobiegunowego anglo-amerykańskiego świata, w którym, jak można się spodziewać, oligarchowie brytyjscy i amerykańscy dominują planetę.

By zapobiec powstaniu takiego wielobiegunowego świata, raport SSI proponuje kilka strategii, jeśli chodzi o Chiny, od angażowania i kuszenia, aby powstało to, co popychacz globalistów Robert Zoellick nazywa „odpowiedzialnym udziałowcem” w „systemie międzynarodowym,” do otwartej konfrontacji wojskowej i przejęcia.

Oczywiście raport został sporządzony w lipcu 2006 r., a nawet nie wysechł tusz zanim Izrael doznał upokarzającej porażki w wojnie z Libanem, wojna z Iranem utknęła w martwym punkcie, a pupilek globalistów Thaksin Shinawtra został odsunięty od władzy w Tajlandii, w pokazie zazdrośnie bronionej suwerenności w Azji Południowo-Wschodniej.

[…] Jest oczywiste, że Waszyngton wykorzystuje swoją kontrolę na Bliskim Wschodzie i kontrolę nad morzami, choć kwestionowaną, by sprawdzić znacznie lepszą sytuacje finansową i ekonomiczną Chin. Oczywiste jest również, że Waszyngton inwestuje dużą ilość zasobów militarnych i aktywów wywiadu by zdestabilizować cały „sznur pereł,” aby pomieszać, ograniczyć i dostać koncesje od Chin, oraz w końcu umieścić powstającego giganta azjatyckiego w jednobiegunowym anglo-amerykańskim porządku globalnym.

Można dyskutować o tym jak dobrze ta strategia działa, ale armia USA jest politycznie okulawiona, strategicznie rozciągnięta, i prowadzona przez bardzo niekompetentnych przywódców w Waszyngtonie, którzy utracili wiarę i zaufanie swoich obywateli, nie mówiąc o świecie. Śmiała i może rozpaczliwa zagrywka USA, rozgrywająca się na Bliskim Wschodzie, może być próbą naprawienia lat niepowodzeń w stosunkach z Chinami i Porozumieniem Szanghajskim, od czasu powstania raportu SSI w 2006 roku. Zmiana reżimu w Iranie wciąż jest filarem gwarantującym, że ten najnowszy pomysł będzie sukcesem.

Ameryka Południowa

Nie oszczędza się płd. Ameryki. Nastąpił zastój w jawnej ingerencji amerykańskiej, co pozwala jej stać się swego rodzaju bastionem przeciwko globalizacji, ale trwają tajne operacje.

Niepokojące doniesienia z Argentyny, której nie są obce gniewne ambicje anglo-amerykańskie, wskazują na powstające napięcie między Buenos Aires i Waszyngtonem. Zakończyło się awanturą dyplomatyczną o niedawno przejęty amerykański C-17, pełny podejrzanych urządzeń i jeszcze bardziej podejrzane wyjaśnienia. Prowadzi to do tego, że wielu, w tym rząd Argentyny, sądzi, że USA inscenizuje kolejną rundę prób destabilizacji kontynentu.

Wenezuela i Boliwia były jawnym celem Zachodu w ostatnich latach, w wysiłkach na rzecz osłabienia, a nawet obalenia ich rządów. Wyciszona reakcja na zamach stanu w Hondurasie również budzi podejrzenia, że Ameryka rozpoczęła kontratak przeciwko fali regionalnego nacjonalizmu przetaczającego się przez kontynent. Z witryny Movements.org wynika, że Departament Stanu USA / finansowane organizacje popierają dysydentów w Wenezueli i zachęcają do propagowania „społeczeństwa obywatelskiego,” radośnie zwracając uwagę na podstępne efekty jakie ma poprzez wzmacnianie anty-Chavez opozycji.

Podsumowanie

Ostatnie wspierana przez Amerykę fala rewolucji przetaczająca się na Bliskim Wschodzie to dopiero początek większego ruchu, mającego na celu usunięcie Iranu i rozpoczęcie odzyskiwania przewagi nad Rosją i Chinami, po kilku latach wyników niezadowalających geopolitycznie. Ostatecznym celem jest zmuszenie Rosji i Chin do przyjęcia na siebie roli jako „odpowiedzialnych udziałowców” w jednobiegunowym anglo-amerykańskim „nowym porządku świata.” Ta finansowa dominacja jednobiegunowego świata anglo-amerykańskiego wymaga całkowitego wyeliminowania konkurencji, oraz wzajemnego uzależnienia od siebie wszystkich państw, a co najważniejsze, dostosowania się wszystkich rządów do modelu globalistów „społeczeństwa obywatelskiego,” które z kolei odpowiada scentralizowanym instytucjom globalnym.

Zrozumienie nadrzędnego planu ukazuje niebezpieczeństwo apatii czy lekceważenia obecnych zamieszek na Bliskim Wschodzie. To na pewno będzie się szerzyło, i w zależności od odpowiedzi Porozumienia Szanghajskiego i ich determinacji pozostania panami własnego losu, może nastąpić większa konfrontacja. Dla Stanów Zjednoczonych i ich malejącej potęgi, ich nic nie znaczące propozycje wobec państw świata, by przyłączyły się do ich bankructwa, jednostronny model zarządzania świata, oraz ich rosnące bagno gospodarcze, nie wiadomo, w co może się przemienić ich desperacja. Ta nieprzewidywalność i desperacja może być chyba tylko jedyną kartą jaką mają w rękach, którą warto zagrać, a która powinna niepokoić nas wszystkich.

Tony Cartalucci

The Middle East and Then the World

http://www.pakalertpress.com/2011/02/21/the-middle-east-and-then-the-world/

Data publikacji: 21.02.2011 r.

tłumaczenie/skrót Ola Gordon

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.