Najnowsze

Opublikowano Styczeń 6, 2015 Przez a303 W NWO

Biologiczny Żyd, rozdział III i ostatni. Eustace Mullins (aktualizacja)

Komentarz: Ukłony i podziękowania za gigantyczną pracę dla Oli Gordon, za przetłumaczenie wyśmienitej broszury ś.p. E. Mullinsa pt: „Biologiczny Żyd”. Broszura dostępna jest w całości w formacie PDF pod linkiem – kliknij.  Zachęcamy do jej kopiowania i rozpowszechniania. Redakcja.

ROZDZIAŁ TRZECI

Szabes goj [shabez goi]

Wspomnieliśmy o dziwnym pominięciu prac, które można by znaleźć w naszych bibliotekach, prac, które zajmowałyby się zjawiskiem pasożytniczych społeczności w ludzkich cywilizacjach. I zasugerowaliśmy, że prace te nie zostały napisane, ponieważ pasożyt sprawuje kontrolę nad życiem akademickim i naukowym gospodarza. Czy to jest fantastyczny wniosek? Nie… Skoro gospodarz jest fizycznie silniejszy od pasożyta, oczywiście pasożyt nie może kontrolować go siłą fizyczną, to musi sprawować kontrolę umysłu. Jak to robi? Żydowski pasożyt kontroluje gojowskiego gospodarza poprzez całą klasę Gojów którą stworzył, i która służy mu zachowując kontrolę nad gojowskim gospodarzem. Ta klasa znana jest jako szabes goje.

Rozwinięte cywilizacje

Wykazaliśmy, że żydowski pasożyt jest chorobą bardziej rozwiniętych cywilizacji. Nie znajdziemy Żyda mieszkającego na wrogiej pustyni razem z australijskimi Aborygenami. Prymitywny człowiek nie ma doświadczenia z pasożytami. Tam było mniej jedzenia i mniej schronienia. Ale ci którzy przeżyli zaczęli opanowywać to środowisko, uprawiać ziemię, hodować zwierzęta, i zaczęli mieć nadwyżkę żywności. Teraz pojawiły się szczury i karaluchy, żywiąc się tą nadwyżką (jeden z bohaterów żydowskiego ruchu intelektualnego, Franz Kafka, napisał pracę, w której człowieka pokazał jako karalucha, pisząc z jakiejś starożytnej pamięci rasowej, która ogłupiała tysiące studentów uniwersytetu, którą wciskali im w gardła profesorowie, bez żadnego wyjaśnienia podtekstów).

Dzięki tym nadwyżkom pokazał się także nowy typ człowieka, odmiana gatunku, takiego który istniał nie wytwarzając żadnych towarów czy usług, ale który stał się dobry w kreowaniu iluzji, że świadczył usługi i wytwarzał towary. Był to Żyd, który pojawił się na scenie historii jako magik, wróżbita, drobny złodziej, albo we wioskach jako zdradziecki i zimnokrwisty bandyta. Został lekarzem, nauczycielem, akolitą w każdym rodzaju religijnej grupy. Od najwcześniejszej historii praktykował pożyczanie pieniędzy, i zawsze na lichwiarskie odsetki.

Wszystkie te zawody maja jedną cechę wspólną – okazję do oszustwa. Żyd zawsze działał w oparciu o oszustwa, i łatwo prześlizgiwał się z jednego zawodu do drugiego. Żyd praktykuje medycynę w jednym mieście, i zostawiwszy za sobą sznur trupów, pokazuje się w innym mieście jako wróżbita. Kiedy już wdowy wydoił z oszczędności życia, znowu idzie w drogę, przy asyście, jak zwykle, międzynarodowej społeczności żydowskiej. W innym mieście staje się studentem-księdzem, i wkrótce proponuje nowe interpretacje wierzeń religijnych, do czasu kiedy jego zwierzchnicy odkryją, że potajemnie przekształca każdą zasadę ich wiary w jakiś dziwny i barbarzyński dogmat. Idzie dalej, i pokazuje się w innym mieście jako zaufany funkcjonariusz rządowy, szanowany przez wszystkich, aż pewnego wieczora bramy miasta zostają otwarte dla najeźdźcy, i Żyd staje się wielkim wezyrem zdobywców.

Szabes goj – definicja

Ale czy to jest pasożytnictwo, czy tylko przestępstwo? To jest przestępstwo, tak, bo każde z tych pojedynczych działań jest przestępstwem, ale całość nie jest tylko przestępstwem, a pasożytnictwem. Zdrada, oszustwo, perwersja, wszystkie oznaki żydowskiego życia wśród Gojów w diasporze. I to jest pasożytnictwo. Te wszystkie rzeczy nie są tylko przestępstwami same w sobie, są to przestępstwa dokonywane jako istotna część relacji Żyda z gojowskim gospodarzem. Musimy pamiętać, że nie ma żadnego żydowskiego per se, bo egzystencja żydowskiego pasożyta na żywicielu jest przestępstwem przeciwko naturze, bo jego istnienie zagraża zdrowiu i życiu żywiciela. A zatem, wszystko co robi Żyd w związku z tą pasożytniczą egzystencją jest czynem przestępczym, i częścią ogólnej egzystencji przestępczej.

Skazanie i wypędzenie

Gojowski rząd który troszczył się o zdrowie narodu skazywał żydowskiego pasożyta i go wyrzucał. To miało miejsce setki razy w pisanej historii. Dlatego Żyd wie, że jego pierwszym zadaniem po przybyciu do gojowskiego społeczeństwa jest subwersja i przejęcie jego rządu, i sparaliżowanie narodu subtelnymi zastrzykami trucizny, żeby stał się bezradny i niezdolny do samoobrony. Dlatego Żyd zaczyna agitować by ustanowić rząd „ludowy”, znany także jako „front ludowy”, rząd „demokratyczny”, rząd „ludowy”, rząd „liberalny”, a każdy z nich jest synonimem dla żydowskiego rządu, który będzie chronił pasożyta i strzegł go przed gniewem eksploatowanych Gojów.

Kiedy już ustanowi ten rząd, zwykle poprzez subwersję, Żyd postanawia eksterminować wszystkich wcześniejszych gojowskich liderów, których uważa za „reakcjonistów”, czyli tych którzy mogliby zareagować przeciwko obecności pasożyta. Najpierw zabrania im uprawiania jakiegokolwiek zyskownego zawodu. Następnie konfiskuje ziemię, konta bankowe i inne aktywa ich wszystkich i członków ich rodzin.

I w końcu, po szerokiej agitacji przeciwko nim, Żyd podjudza społeczeństwo przeciwko nim, i poluje się na nich i zabija, bo gdyby pozwoliło się im przeżyć, to mogliby ustanowić „reakcjonistyczny” rząd. Dlatego do spraw światowych Żyd wprowadził krwiopijczy zwyczaj ludobójstwa, albo eksterminacji grup.

Czy to nie brzmi znajomo, konfiskata aktywów, masowe mordy? Och, tak, Rosja w 1917, zwycięstwo bolszewików, realizacja programu Marksa – komunizm, kiedy zainstalowano rząd który wierzył w zasadę „solidarności”, żeby zniewolić gojowski naród rosyjski. Cara, jego dzieci i żonę wymordowano z zimną krwią, bo biologicznego Żyda nie obchodzi rycerskość w walce o zachowanie kontroli nad gojowskim gospodarzem. Wystarczy tylko przeczytać sadystyczną Księgę Estery w Biblii, by zobaczyć szczegółowo przedstawiony żydowski zwyczaj masowego mordu.

Słabość gospodarza

Czy bezradność gojowskiego gospodarza przed atakiem pasożyta jest jego główną słabością? Żeby dostać odpowiedź wystarczy tylko pomyśleć o silnym, zdrowym mężczyźnie ulegającym wirusowi grypy. Zdrowie we wszystkich sprawach jest główną obroną przed atakiem pasożytniczego wirusa. Przez wieki większy i silniejszy gojowski gospodarz dawał się pokonać mniejszemu i słabszemu, ale bardziej niebezpiecznemu pasożytniczemu wirusowi. Przetrwanie gojowskiego gospodarza jest sprawą zrozumienia praw biologicznych. Społeczność gojowska ustaliła dokładne kodeksy według których żyje, kodeksy honoru, kodeksy prawne, i zaufanie jakie przestrzeganie tych kodów rodzi wśród członków wspólnoty. Oni szanują prawo, szanują rodziny każdego, szanują własność każdego, i bronią narodu kiedy jest atakowany.

Niezwiązani żadnym kodeksem

To kodeks honorowy daje żydowskiemu pasożytowi jego pierwszą dziurę w zbroi gojowskiego gospodarza, bo ten kodeks obowiązuje gojowskiego gospodarza, a jego członkowie osiągają pozycje w społeczności tylko jeśli go przestrzegają. Ale pasożyta obowiązuje tylko jego determinacja osiągnięcia statusu pasożyta na gospodarzu. Kodeks Goja sam jest zjawiskiem biologicznym, bo wyrasta z jego postawy wobec wszelkiego życia, i jest przejawem wrodzonej odwagi, honoru i pracowitości, cnoty na których buduje swoje państwo.

Kodeks Żyda jest zupełnie inny: jest to kodeks który zaprzecza wszystkim innym kodeksom. On uzgadnia iż zapłaci jedną cenę, a później spłaca tylko jej połowę, pokazuje się w sądzie z fałszywymi aktami i testamentami, z opłaconymi popełniającymi krzywoprzysięstwo świadkami, i opłacanymi sędziami, przejmując w ten sposób gojowską własność. Wykorzystuje gojowskie kobiety kiedy ich mężowie są w pracy, hańbiąc je, a w czasie wojny Żyd unika wszelkiej służby wojskowej i zakłóca życie cywilne w kraju. W czasach największego niebezpieczeństwa zawiera układy z wrogiem i zdradza naród.

Paradoks pasożyta

Ponieważ pasożyt zależy od gospodarza w kwestii żywienia, zakładalibyśmy, że zrobi wszystko co może by pomóc społeczności gojowskiej by stała się bogatsza i potężniejsza.

Ale, zniszczenie wszelkiego innego względu jest zadaniem pasożyta, by zachował swoją pozycję nad gospodarzem. Przez 5.000 lat historia odnotowała wysiłki gojowskich gospodarzy by usunąć żydowskie pasożyty. Imperia powstają i upadają, odkrywa się kontynenty, wykorzystuje się i zasiedla pustkowia, i dzięki nowym wynalazkom człowiek czyni postęp. Ale w tym wszystkim jeden czynnik pozostaje niezmienny. Gojowski gospodarz, z obawy przed szkodami jakich doznaje obecnością żydowskiego pasożyta, próbuje się go pozbyć. Pasożyt przygotował się na takie próby, które zawsze przewidzi, przymocowując się tak bezpiecznie do żywiciela, że tylko on szkodzi sobie tocząc dziką walkę. W niektórych przypadkach gojowski gospodarz tymi wysiłkami sam się niszczy. Żyd woli widzieć gojowskiego gospodarza zniszczonego zamiast odejść spokojnie od jeszcze żywego gospodarza. Kiedy gospodarz umiera, pasożyt szuka kolejnego. Nie ma żadnego rodzaju uczucia do gospodarza, który zapewniał mu pokarm. Ta skamieniała postawa jest typową żydowską filozofią, i obrazuje współczesne wyrażenie tak popularne w żydowskim Hollywood: „Komu to potrzebne?”

Jak inne żydowskie powiedzenia, to wyrażenie stało się częścią współczesnego amerykańskiego życia, ale Goje nie wiedzą co ona oznacza. Oznacza tyle, że Żyd nie potrzebuje tego gojowskiego gospodarza, bo zawsze znajdzie innego.

Ciężka praca

Miliony amerykańskich Gojów całe życie ciężko pracują dbając o swoje rodziny i by się wyżywić. Kiedy umierają, niewiele pozostaje by zapłacić za pogrzeb. Pomimo że prowadzili pożyteczne i produktywne życie, to ani oni, ani ich rodziny nie otrzymywali żadnych zysków, nie mogli zgromadzić żadnych dóbr. Ale miliony Żydów, którzy niczego nie wytwarzają, gromadzą ogromne fortuny, i umierają mając nieproporcjonalny udział w bogactwie narodowym, który przechodzi wtedy na pasożytniczą wspólnotę. Dlaczego tak jest? Czy dlatego, że Goj jest leniwy? Nie, on ciężko pracował całe życie. Nie, on nigdy nie był hazardzistą. To Żydzi stanowią większość hazardzistów kraju.

Teoria biologicznego pasożytnictwa

Odpowiedź na to pytanie znajdujemy w teorii biologicznego pasożytnictwa. Gojowski pracownik spędził życie zapewniając utrzymanie żydowskiemu pasożytowi, umożliwiając mu życie w luksusie, podczas gdy gojowski pracownik haruje codziennie długie godziny żeby przeżyć na poziomie minimum egzystencji. Zarobki gojowskiego pracownika znikają przed jego oczami do żydowskiego systemu monetarnego, kiedy wchodzą w życie wykalkulowane i zawiłe przepisy pieniężne. Tymczasem żydowski system edukacyjny uczy dzieci gojowskiego pracownika, że mogą się spodziewać przywileju pracy całe życie żeby wspierać Wybrany Naród Boży, który żyje w stylu do jakiego się przyzwyczaił.

Żydowski system pieniężny to seria wariantów gry w 3 kubki na festynie ludowym. Goj jest pewien, że to coś jest w lewym, a kiedy na niego postawi, okaże się że tam nic nie ma. Goj stawia pieniądze na inne żydowskie ‚cosiki’, ale wszystko co kupuje nagle się deprecjonuje. Obligacje które kupuje tracą na wartości, i sprzedaje je ze stratą, żeby uniknąć straty wszystkiego co posiada.

Wielu emigrowało do Ameryki bo nagle w Europie urośli w siłę Rotszyldowie, i teraz łupią kontynent. Kiedy Goje uciekli, chciwe żydowskie pasożyty nałożyły większe podatki na pozostałych, werbowały młodych do armii które wynajmowały innym krajom, i swoim zgubnym wpływem atakowały każdą dziedzinę życia.

Teraz o mobilności pasożyta. Kiedy żywiciel się przenosi, pasożyt idzie za nim, dopada go i ponownie się do niego przymocowuje. Amerykańscy pionierzy mieli za złe próby pasożytów idących za nimi, i jedna z najdłuższych dyskusji na Kongresie Kontynentalnym zajęła się propozycją stałego wykluczenia Żydów. W końcu poniosła klęskę przez dziwny argument, że skoro Żydzi nie stanowili teraz problemu, to prawdopodobnie tak będzie w przyszłości. To na pewno było wbrew wszystkiemu co wiedziano o Żydach i ich metodach. Protokoły z ich debat przetrwały tylko jako kilka notatek spisanych przez niektórych delegatów. Projekty konstytucji zawierające propozycję wykluczenia Żydów zniszczono. Jednym z żydowskich zawodów jest handel starymi książkami i rzadkimi dokumentami. W tym handlu zapisy zawierające niekorzystne odniesienia do przeszłości mogą być przejmowane i niszczone. Inne rzadkie dokumenty nie zawierające niekorzystnych informacji o Żydach sprzedaje się gojowskim kolektorom z ogromnym zyskiem. Jak zwykle, Żyd musi działać na obie strony, chronić siebie, niszcząc wszystkie materiały o swojej działalności, i finansować to z pieniędzy Goja.

Rola rządu

Jaka jest rola rządu? Jest nią zapewnienie ludziom istotnych usług, kierowanie obroną kraju, i promowanie sprawiedliwości i wolności gospodarczej. A jaka jest rola gojowskiego rządu, który dostał się pod kierownictwo pasożyta? Główną funkcją rządu kontrolowanego przez pasożyta jest zagwarantowanie mu prawa karmienia się żywicielem, chronienie go przed wyrzuceniem, i umożliwienie innym pasożytom prawa wejścia i karmienia się żywicielem. A zatem główna rola takiego rządu wiąże się z kampaniami o prawa obywatelskie dla mniejszości, liberalizacją wszystkich praw imigracyjnych, i atakowaniem tych, którzy grożą wyrzuceniem pasożytów. Wszystkie inne zadania rządu są odsunięte na bok kiedy zajmuje się tymi sprawami, które są istotne dla dobrego samopoczucia pasożyta.

Dlatego w Ameryce widzimy jak FBI ignoruje rosnący wskaźnik przestępczości, kiedy jego agenci cały czas walczą z gojowskimi „reakcjonistami”,którzy reagują przeciwko szkodliwej obecności pasożyta. Widzimy, że amerykański rząd stał się ogromną agencją podatkową, i 84% gojowskich zarobków siłą się im zabiera i oddaje pasożytom. Widzimy, że każdy departament rządowy zainteresował się dodatkową funkcją zapewnienia pasożytowi dalszego bezpieczeństwa na jego nadrzędnej pozycji względem gospodarza. Oni ustanowili wiele nowych spółek zależnych, których zadaniem jest kierowanie wszystkich zasobów ekonomicznych gospodarza do rąk pasożytów. Widzimy, że Departament Obrony, zamiast chronić nasz naród, karze naród straszliwym przelewem krwi, wysyłając wiele tysięcy najlepszej młodzieży na rzeź w dżunglach wiele tysięcy mil od naszych brzegów, w wojnach które żydowskie pasożyty wszczęły w tym jednym celu.

Jaka sprawiedliwość?

Zamiast zapewnienia równej sprawiedliwości dla wszystkich, krajowe sądy stały się pieczątką Sal Gwiazd [Star Chambers] do prześladowań tych Gojów, którzy reagują na obecność pasożyta. Tych gojowskich „reakcjonistów” aresztuje się pod byle jakim pretekstem, albo agenci FBI podkładają przeciwko nim dowody, i skazuje się ich na wiele lat więzienia.

A co z edukacją? Widzimy, że żydowski pasożyt z edukacji zrobił sobie fetysz. Musi być powszechna edukacja, edukacja dla wszystkich. Ale jaką edukację otrzymuje gojowski gospodarz w kraju zdominowanym przez żydowskiego pasożyta? Najważniejsze, że trzeba go nauczyć by nigdy nie myślał samodzielnie, bo to jest grzech pierworodny. Starannie się go uczy jak być potulnym niewolnikiem przez resztę życia, zombie jak robot, który nigdy nie będzie mógł używać głowy dla własnej ochrony czy rozwoju.

Dlaczego żydowski pasożyt musi kontrolować wrodzoną inteligencję Goja? Najważniejsze, by Żyd był niewidoczny, ale on jest bardzo widoczny, i wie że Goj musi go widzieć, żeby się zdenerwował jego obecnością, i żeby chciał go wyrzucić. Wystarczy by Goj spojrzał na jakąkolwiek główną ulicę w Ameryce i zobaczył, że większość biznesów należy do Żydów.

Miejsce gdzie pracuje należy do Żyda. Co miesiąc płaci czynsz albo dozgonną pożyczkę do żydowskiego banku. On wie że jest bezlitośnie wykorzystywany przez obce ciało znane jako Królestwo Izraela. Dlatego biologiczny pasożyt zaczyna swoje nauczanie gojowskiego dziecka, jeszcze przed alfabetem, od definicji zakazanego grzechu. Co to jest zakazany grzech? Nigdy nie wolno wykazywać „uprzedzeń” wobec innego człowieka. Dzieci słyszą tę przestrogę codziennie, od czasu przedszkola. To stanowi dla nich zagadkę, bo dzieci są naturalnie otwarte i hojne, nie nienawidzą nikogo. Nigdy nie rozumieją tego, że jeśli nauczyciel nie da im codziennej lekcji o „uprzedzeniach”, to wyrzuci się go / ją z pracy.

Bezpośrednie oddziaływanie

W szkole średniej i koledżu, Goj dostaje się pod dużo silniejszy wpływ żydowskich nauczycieli. Zauważa, że żydowscy nauczyciele są dużo ciekawsi, bo wydają się mieć carte blanche na mówienie wszystkiego co chcą w klasie, zaś gojowscy wydają się sparaliżowani we wszystkim co robią. Żydowscy nauczyciele zalecają dzieciom pornograficzne książki, omawiają szczegółowo perwersje seksualne, i często godzinami pouczają klasy o złu nazizmu. Skoro nigdzie nie ma nazistowskiego rządu, to ta sprawa jest zagadką dla gojowskich dzieci. Nie rozumieją ogromnego lęku i nienawiści wypełniającej Żydów kiedy przypominają sobie o gojowskich narodach, które reagowały przeciwko nim i ich wyrzucały.

W domu gojowskie dziecko ogląda programy TV w większości poświęcone tematom antynazistowskim. To nie jest zaskakujące, bo żydowskie pasożyty są właścicielami większości sieci TV, i nie można oglądać żadnego programu nie poddanego ich powichrowanej cenzurze. Na uniwersytetach, Goja uczy się, że cała kultura światowa wywodzi się z prac trzech żydowskich pasożytów: Marksa, Freuda i Einsteina. Nie wspomina się już o gojowskich artystach i pisarzach.

Największe niebezpieczeństwo

Zapytaj jakiegoś amerykańskiego absolwenta koledżu: „Jakie jest największe zło w historii świata?” Szybko i energicznie odpowie „Nazizm!”

On tak odpowie bo tego go nauczono. W rzeczywistości to jest wszystko czego go nauczono, i jest to jedyny rezultat 4 lat nauczania na studiach. Nie pytaj go DLACZEGO nazizm jest największym złem, bo on nie wie. Tylko go zmieszasz i skonfudujesz, i będzie na ciebie zły, bo on nie wie żadnego DLACZEGO.

Jego tylko zindoktrynowano wytresowanymi odpowiedziami, on powtarza lekcję którą mu wbijano dotąd aż nauczył się jej na pamięć, od żydowskich i szabes gojowskich profesorów. W żadnej z napisanych setek książek o nazizmie, nie znajdziesz definicji nazizmu. To jest niezrozumiałe. Żydzi nie chcą by ktokolwiek wiedział czym jest nazizm. Nazizm to po prostu to – propozycja żeby naród niemiecki pozbył się pasożytniczych Żydów. Gojowski naród odważył się zaprotestować przeciwko stałej obecności pasożyta i próbował go wyrzucić. Była to nieskuteczna reakcja, bo była emocjonalna i niedoinformowana, bo to były prawdziwe reakcje które ciągnęły się od 5.000 lat. I jak płonne to było, skoro dzisiaj żydowscy bankierzy są posiadaczami 60% niemieckiego przemysłu, a ich holdingów chroni amerykańska armia okupacyjna.

Kim jest szabes goj?

Ponieważ pasożyt jest mniejszy i słabszy od żywiciela, musi kontrolować go głównie swoją przebiegłością. I ponieważ jest mniejszy liczbowo, musi zależeć od aktywnych agentów wśród Gojów.

Kiedy już zniszczy rodowite przywództwo narodu-gospodarza, tworzy nową klasę rządzącą, grupę zwerbowaną z najsłabszych i najbardziej zdeprawowanych Gojów. Ta klasa staje się znana jako „nowa klasa”, i składa się z funkcjonariuszy rządowych, edukatorów, sędziów i prawników, oraz liderów religijnych. Tę „nową klasę” Żydzi nazywają swoimi szabes gojami, albo „szabasowskim bydłem gojowskim”.

Utworzenie klasy szabes gojów gwarantuje to, że religia żydowska jest zasadniczo rytualizacją technik pasożyta w kontrolowaniu gospodarza. Kluczową zasadą żydowskiej religii jest to, ze jemu w szabas nie wolno wykonywać nawet najlżejszych prac. Nie może rozpocząć religijnego obrzędu aż do chwili kiedy zapalą się świece, ale jego religia nie pozwala mu ich zapalić, bo to byłaby praca. Musi znaleźć Goja do zapalania za niego świec. Ten Goj nazywa się „szabes goj”. A zatem, nie można uprawiać żydowskiej religii, aż Żyd znajdzie Goja by wykonywał za niego pracę. [2]

Żydowska religia zakazuje również Żydowi wykonywania pracy za Goja, choć jest to dozwolone przez krótki okres, jeśli Żyd uważa iż to konieczne w okresie kiedy spiskuje kradzież gojowskiego biznesu!

Goje którzy stają się szabes gojami dla Żydów prowadzą wygodne życie kosztem swoich kolegów, ale nigdy nie mogą pokonać wstydu, bez względu na to jak bogatymi i potężnymi uczynią ich Żydzi. Klasa wyzyskiwaczy jaką Żydzi tworzą z najbardziej usłużnych i podłych Gojów to najbardziej nikczemni ludzie którzy kiedykolwiek zainfekowali świat. Choć składają się z wykształconych i najbogatszych klas w narodzie gospodarza, który padł ofiarą żydowskich pasożytów, szabes gojowscy nieszczęśnicy nigdy nie prowadzą szczęśliwego życia. W Ameryce widzimy, że gojowscy bankierzy, sędziowie, rektorzy kolegiów i liderzy wyznań religijnych, których misją jest powtarzanie w stylu wytresowanych psów Pawłowa każdego kaprysu Żydów, są także ludźmi o najwyższym wskaźniku alkoholizmu, najwyższym wskaźniku rozwodów, najwyższym wskaźniku samobójstw, i najwyższym wskaźniku młodocianej przestępczości wśród ich dzieci.

Degeneracja seksualna

Ta „zasobna społeczność” szabes gojów dała początek ogromnej fali homoseksualizmu i degeneracji w Ameryce. Czy to dziwi? Wystarczy tylko przypomnieć sobie opis LaPage’a wpływu pasożyta worecznicy [Sacculina] na jej żywiciela. krótko-ogonowego pająkowego kraba [Inacus mauritanicus]. LaPage mówi, że jego badacze wykryli iż 75% samców kraba pająkowego nabyły pewne drugorzędne cechy płciowe samic, i ich narządy reprodukcyjne zniszczył atak Sacculina neglecta. Stwierdził także, że „podbrzusze tych samców staje się szersze, mogą nabywać, poza męskimi organami kopulacyjnymi, przydatki zmodyfikowane do znoszenia jaj, i jednocześnie zmniejszają się ich kleszcze”.

Jaki lepszy opis można dostać od profesora kolegium w średnim wieku wdzięczącego się jak krzepki piłkarz? Jedną z cech narodów kontrolowanych przez Żydów jest stopniowe usuwanie męskiego wpływu i siły, i przenoszenie wpływu na formy żeńskie. To jest zrozumiałe. Męska siła jest naturalnie agresywna i pewna siebie, niezależna i samodzielna, odważna i chętna do walki o swoje prawa. Natomiast siła żeńska jest bardziej bierna, chętna do akceptacji rozkazów, i unikania bezpośrednich działań. A zatem, Rosja i Ameryka, dwie najbardziej wpływowe siły współczesnego świata, świata który kontrolują żydowskie pasożyty, zasadniczo są siłami żeńskimi, zaś dwu siłami które miały więcej męskich atrybutów, Niemcy i Japonia, i które nie oddały władzy żydowskim pasożytom, są małe i mniej wpływowe. Niemniej jednak, jako siły męskie, zachowują chęć ponownego wywierania siły na świat, choć Rosja woli używać swojego wpływu złowrogą intrygą, światową siecią agentów i zabójców, tych którzy zadają cios w plecy. Teraz Ameryka idzie w ślady Rosji światową siłą CIA, a w kraju jedynym celem tajemnych operacji FBI jest kontrolowanie „reakcjonistów” wśród narodu-gospadarza.

[2] Drew Pearson opisał ten proces w felietonie w Washington Post 5 lipca 1968, kiedy zacytował katolickiego burmistrza San Francisco, Josepha Alioto:

„Wychowywałem się w cieniu synagogi naprzeciwko mnie, i moim proboszczem był rabin Fine. Co tydzień zapalam świecę w synagodze, i świecę w mojej katedrze przy Cyril Magnin”.

Ale i oto osiągnął polityczny sukces dzięki swojej operatywności jako szabes goj, zapalający świece dla Żydów.

Łagodny i zdradziecki

W kontrolowanym przez Żydów środowisku, gojowscy mężczyźni stali się łagodni i zdolni do każdej zdrady, bo ich nowa klasa szabes gojów epitomizuje żywe kłamstwo, z ich podstępnymi spiskami w imieniu tajnego rządu pasożytów. W świecie tego rodzaju gardzi się męskością, siłą i honorem.

Najważniejszą cechą szabes gojowskich nieszczęśników, jako liberałów, anonimowych przedstawicieli żydowskich interesów, jest to, że nigdy nie rozwiązują problemu. Jeśli teraz mamy narodowy problem, możemy być pewni, że pogorszy się za 10 lat, a jeszcze bardziej za 25 lat. Wszystkie problemy się nasilają, takie jest podstawowe prawo szabes gojowskiego rządu.

Jako przykład, wystarczy tylko spojrzeć na problem rasowy w Ameryce. Sto lat temu toczyliśmy krwawą wojnę która spustoszyła dużą część kraju, żeby rozwiązać problem murzyńskiej mniejszości w Ameryce. Sto lat później kraj doszedł do punktu rozdarcia jeszcze raz przez ten problem, kiedy szabes gojowscy nieszczęśnicy niestrudzenie zajmowali się tym problemem od 1900 by go nasilić, a który był uśpiony w okresie 1870-1900.

De Tocqueville powiedział wszystko co trzeba było powiedzieć o problemie rasowym w Ameryce ponad 100 lat temu, ale nikt nie zwrócił na niego najmniejszej uwagi.

Beznadziejne życie

Jednym z uderzających cech identyfikujących nową klasę szabes gojów jest całkowita erozja wszelkiego poczucia odpowiedzialności. Skoro życie szabes goja oznacza życie tylko dla siebie, jako wrogowie własnego narodu, zrozumiale jest to, ze mało obchodzi ich przyszłość, ale to idzie jeszcze dalej, jako bezpośredni biologiczny skutek wpływu żydowskiego pasożyta na najsłabszego i najnędzniejszego spośród narodu-gospodarza. We współczesnej Ameryce główną grupą która buntuje się przeciwko temu biologicznemu skutkowi jest klasa pracująca. Jest tak ze względu na kilka czynników, pierwszy – bo klasa pracująca miała krótszy okres wpływu „wyższego wykształcenia”, co w tym kraju jest tylko poszerzonym nauczaniem jak być szabes gojem, i drugi – jako robotnicy produkujący własne utrzymanie, mają większą samodzielność i mniejszą erozję poczucia odpowiedzialności i szacunku do siebie.

Mimo że ominął mnie każdy szkodliwy skutek jaki mógł mieć na mnie żydowski pasożyt albo szabes goj, znam beznadziejne życie mojego narodu. Zostałem uwolniony od tego paraliżu, który Żyd nakłada na zdrowych członków narodu-gospodarza, dwu sposobami, pierwszy – życiem sztuką, i drugi – życiem w Chrystusie.

Radość ze zdrowego życia

W 1948, kiedy udałem się do San Miguel de Allende, pięknej wioski w Meksyku, zacząłem żyć sztuką. Mając 25 lat, było to moje pierwsze doświadczenie radości, bo moje życie mijało

w mroku który na Amerykę rzucał całun żydowskiego pasożyta. Zacząłem rozumieć co doświadczał D H Lawrence w latach rozpaczliwych wędrówek w poszukiwaniu słońca i zdrowego życia. D H Lawrence umierał nie tylko z powodu gruźlicy, ale umierał także z powodu strasznej choroby jaka dotarła do europejskiej cywilizacji, utraty chęci życia, które erodowało wiekami niewoli za Żydów i złymi rządami szabes gojów.

Na jasnych, zalanych słońcem ulicach San Miguel de Allende, po raz pierwszy wiedziałem czym było światło. Ludzie, choć biedni, byli silni i samodzielni, w ogóle nie przypominali Amerykanów których pozostawiłem w kraju. Choć wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy, tam nie było Żydów ani szabes gojów. Teraz zacząłem poznawać radość twórczego życia, życia sztuką, życia myśleniem i danym przez Boga talentem otrzymanym przez wszystkich kiedy się rodzimy, a z którego zostajemy ograbieni przez Żydów i szabes gojów.

W dojściu do tej radości nie było nic z egoizmu, bo nie zabrałem jej nikomu innemu, i od tego czasu nie chciałem nic więcej niż przynieść to całemu mojemu narodowi. Skoro to pragnienie stało się moją główną zasadą życiową, zacząłem prowadzić życie w Chrystusie, bo chciałem przynieść tę radość innym. Kiedy te wysiłki nie przyniosły mi nic oprócz biedy co mogło być rozpaczą, gdybym rozpaczał, znalazłem Chrystusa i poznałem większą radość niż życie sztuką.

Jeśli Amerykanie nic nie wiedzieli o mojej radości życia sztuką, to ile mniej wiedzieli o radości mojego życia w Chrystusie! Pozostało pytanie: jak wyzwolić ich spod 2.000 lat niewoli umysłowej. W ciągu tych stuleci Żydzi ciągle potępiali instytucję niewolnictwa fizycznego, i choć mówili o możliwości wolności fizycznej dla każdego, to delikatnie narzucali na Gojów własny rodzaj niewoli umysłowej. A jeśli zbrodnią jest fizyczna niewola, to o ile większą zbrodnią jest niewola umysłowa, przejmowanie umysłu wolno narodzonego człowieka!

Jednym z największych problemów jakie stoją przed naszym narodem teraz jest brak praw obywatelskich amerykańskiego pracownika i klasy średniej. Jego głos nie ma żadnego sensu, jest bezwartościowy, bo bez względu na kogo głosuje, to jego osobista sytuacja życiowa się pogarsza. Jego podatki rosną, presje biznesowe się nasilają, i jego życie rodzinne poddawane jest terrorowi i wstydowi przez agresywne mniejszości, zachęcane przez nieszczęśników szabes gojów i żydowskich władców.

Kiedy szabes goje nadzorują nasze życie religijne, życie akademickie i kulturalne, amerykańscy robotnicy i klasa średnia gdziekolwiek się obejrzą tam widzą Żyda. Żyd dyryguje orkiestrą symfoniczną, 90% galerii sztuki należy do Żydów, tak że gojowscy artyści nie mogą wystawiać swojej sztuki, chyba że uznają zdegenerowane cele Żyda. Trzy sieci TV należą do i są kierowane przez Żydów, a studia, producenci i pisarze którzy prawie wszyscy są Żydami, dają nam programy w których Goje podskakują tak jak grają im Żydzi. W rzeczywistości 5-procentowa mniejszość zdobyła kontrolę nad każdą dziedziną amerykańskiego życia.

Głęboka alienacja

To nieświadoma realizacja wywołuje przygnębienie u amerykańskiego robotnika i w klasie średniej z powodu głębokiego poczucia alienacji, przytłaczającego poczucia zagubienia. On wie, że to nie jest jego sztuka, nie jego kultura, nie jego religia, i to już nie jest jego kraj, bo obcy przejął każdą dziedzinę jego życia. W rezultacie amerykański robotnik i członek klasy średniej traci swoją silę koncentracji, i już nie potrafi nic przemyśleć, bo jego edukacja, życie kulturalne i rząd są w rękach obcych, a ponieważ nie może przemyśleć swoich problemów, traci potrzebę działania, zatapia się a beznadziejne postawy życiowej niewoli umysłowej, jaką nałożył na niego pasożyt.

Wielkie cierpienie

Ale mimo że amerykański robotnik albo członek klasy średniej stracił siłę przemyślenia spraw i wolę działania, to nadal jest człowiekiem, potrafi czuć. Dlatego znosi intensywne cierpienia psychiczne, bo z życia zabrano mu wszystko oprócz obowiązku pracy by wyżywić żydowskiego pasożyta. I mimo że ominęło mnie to cierpienie, nie mogę odetchnąć widząc co to cierpienie robi amerykańskiemu narodowi. Nie odczuwam tego cierpienia, bo mam radość życia w sztuce i radość życia Chrystusem, i znając tę radość nie potrzebuję Ameryki, a jeszcze mniej żydowskiej Ameryki. Ale Ameryka jest tworem Boga, i jako taka nie może być pozostawiona żydowskim pasożytom, i cierpienie gojowskiego gospodarza musi zostać złagodzone.

Zadanie przed nami

Choć żyję w radości i spokoju, wiem że Amerykę trzeba przywrócić Chrystusowi. Chciałbym uwolnić ją z więzów szatana w sferze metafizycznej, i z więzów Żydów w sferze biologicznej. Choć zostałem uwolniony od cierpienia poprzez znajomość Chrystusa, to wiem co cierpienie robi mojemu narodowi, który ograbiono ze wszystkiego, i który przekształcono w bezmyślne mechanicznie roboty wykonujące swoje zadania według wskazówek wszczepionych mu przez żydowskie programowanie, a który na każde pytanie daje żydowską odpowiedź.

Odrzucam to, że mój kraj i mój naród przekształcono w kraj wytresowanych przez Pawłowa psów, i chciałbym zobaczyć ich jeszcze raz jako mężczyzn. Bo oni są odcięci od kreatywnego życia narodu przez żydowskiego pasożyta, ich życie jest puste i bezsensowne.

Żadnych bohaterów

Jednym z problemów tego tresowania metodą Pawłowa jest to, że nie mamy już bohaterów. Naród nie może zdrowieć bez bohaterów. W ostatnich 50 latach nasi bohaterowie byli syntetycznymi produktami żydowskiego liberalizmu, Amerykanie którzy odnieśli sukces w wykorzystywaniu swojego narodu dla korzyści Żydów, i którzy przyspieszyli skundlenie amerykańskiego narodu. Ci sztuczni bohaterowie zrobieni są z plastyku, nie mają żadnych cech ludzkich.

Typowym systematycznym bohaterem jest Hubert Humphrey, wiceprezydent USA, którego można ugnieść do każdego kształtu, jak gumową lalkę, bo nie ma szkieletu. Zgodził się na każdy aspekt roli szabes goja, i nie ma żadnej kultury ani żadnych celów poza wszczepionymi mu przez żydowskich programistów.

Raport Mullinsa

W 1957, zaalarmowany publikacją raportu znanego jako Raport Gaithera, który podkreślał, że należy zintensyfikować każdy aspekt życia szabes goja i żydowskiego liberalizmu w Ameryce, pewni znajomi nakłonili mnie do udzielenia formalnej odpowiedzi. Ponieważ ta prośba zazębiała się z pewnymi projektami w które byłem zaangażowany, w ciągu kilku tygodni mogłem napisać kategoryczną odpowiedź. Zamieszczam ją tutaj dokładnie tak jak została opublikowana w sierpniu 1957 przez M & N Associates w Chicago, Illinois:

(Z powodu zaalarmowania społecznego wywołanego przez Raport Gaithera, który potwierdza, że Ameryka szybko staje się potęgą drugiej klasy, ale nie odważy się przyznać dlaczego to jest nieuchronne, M & N Associates postanowił ujawnić poufny Raport Mullinsa, przygotowany w sierpniu 1957 dla grupy amerykańskich przemysłowców. Ten raport publikujemy dla dobra publicznego opracowany przez bezstronną organizację badawczą . On już stał się historią.)

W 1980 STANY ZJEDNOCZONE BĘDĄ ZAJMOWAĆ TAKĄ SAMĄ POZYCJĘ NA ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ JAKĄ TERAZ ZAJMUJĄ INDIE. Ameryka będzie wtedy przeludnionym, zubożałym krajem, o standardzie życia o 50% niższym niż w 1957.

W konsekwencji nie będzie żadnej potrzeby, i małe prawdopodobieństwo by Rosja wszczęła wojnę z Ameryką. Szybki schyłek Ameryki jako globalnego mocarstwa umożliwi Rosji w 1980 uczynienie z kontynentów amerykańskich swoich komunistycznych satelitów, jeśli tak postanowi, ale ten prospekt nie jest prawdopodobny. Z punktu widzenia geopolitycznego, kontynenty Ameryki północnej i południowej, nie będą miały dla Rosji praktycznego znaczenia. Jej polityka europejska i azjatycka pozostanie najważniejsza dla jej bezpieczeństwa narodowego, ale kontynenty amerykańskie będą miały mniejsze znaczenie geopolityczne niż Afryka.

Z tego powodu Raport Rockefellera i inne żądania rządowe o zwiększone wydatki „obronne” można właściwie ocenić jako ostatni dech próby wspierania sztucznego i straconego dobrobytu. Jak to się stało że Ameryka, która w 1845 była niekwestionowaną potęgą światową, mogła tak szybko upaść? Żeby to zrozumieć potrzebny jest krótki przegląd historii kraju.

Kraj ustanowili odważni energiczni płn. Europejczycy, którzy byli gotowi ryzykować własnym życiem na pustkowiu żeby posiadać własne domy i ziemię. Potrzebna była tania siła robocza, a Indianie odmówili stania się robotnikami fizycznymi, więc ich albo zabijano, albo umieszczano w rezerwatach. Nowi Anglicy importowali Murzynów, ale oni okazali się mniej produktywni niż koszt ich utrzymania, więc sprzedano ich właścicielom plantacji na południu, gdzie klimat był bardziej odpowiedni, a ich właściciele mniej wymagający. Mimo to, ich import wkrótce przerwano jako niepraktyczny.

Tymczasem pierwotni płn-europejscy osadnicy prosperowali i powiększali się liczbowo. Mając dużo przestrzeni i mnóstwo zasobów naturalnych, wkrótce rozwinęli się w najlepiej wykwalifikowany i najbardziej produktywny naród na świecie. Wychodziły od nich nowe wynalazki, i cieszyli się najlepszym dobrobytem w historii ludzkości.

Napływały kolejne fale taniej siły roboczej z Europy. Znaczna fala z Irlandii dała wielu pożądanych obywateli, ale po 1860 nieco dalsza imigracja pochodziła z północnej Europy. Większość z nich pochodziła z Europy południowej i środkowej, z jakimiś Azjatami. Ramię w ramię z osadnikami z Europy północnej żyły zwiększające się rodziny ciemniejszych obywateli. Ograniczeni liczbowo na ich własnej ziemi ze względu na niższą produktywność, reprodukowali się w znacznie większej liczbie tutaj ze względu na wyższą produktywność gospodarzy.

Pomimo tego że ci ciemniejsi obywatele mieli tutaj wyższy standard życia, dzięki najlepszej technologii płn Europejczyków, nie czuli żadnej wdzięczności. Zamiast tego zżerała ich nienawiść i zazdrość wobec płn Europejczyków, z których wielu zgromadziło wielkie fortuny i żyli jak książęta. W 1900 ciemniejsi obywatele amerykańscy utworzyli blok głosowania żeby zwalczyć polityczne przywództwo płn Europejczyków. Już powstała głęboka schizma rasowa, która skazała młodą republikę na samym szczycie jej obietnicy. Wkrótce północni Europejczycy skupili swoją siłę w Partii Republikańskiej, a ciemniejsi obywatele stali się Demokratami, partią która reprezentowała również białych południowców na skutek wojny między stanami.

Ten dziwny sojusz osiągnął pierwsze wielkie zwycięstwo w 1912 wyborem Woodrow Wilsona, nierozważnego idealisty, który chwalił rosyjską rewolucję komunistyczną w 1917 jako „zwycięstwo demokracji nad siłami despotyzmu”. Wilson ustawił kraj na samobójczą politykę zagraniczną wywołaną schizmą rasową narodu. Celem tej polityki było zakończenie wszelkiej niesprawiedliwości rasowej, pokuta za grzechy brytyjskiego imperializmu, skarcenie francuskiego imperializmu, powstrzymanie imperializmu niemieckiego i ustanowienie światowego protektoratu dla kolorowych narodów.

Północno europejscy Amerykanie nie mieli pojęcia o celach tej polityki, byli zbyt zajęci i zamożni by ich to obchodziło. Naród zdobył bogactwo i potęgę angażując się w I wojnę światową. Kilka lat później kryzys w 1929 wymazał fortuny i majątki ponad połowy północno europejskich Amerykanów. Zorganizowano scenę dla rządu Roosevelta, który ustanowił władzę ciemniejszych obywateli nad zubożałymi i zniechęconymi białymi Amerykanami, co kontynuowały rządy Trumana i Eisenhowera.

Nasze wejście do II wojny światowej miało na celu zatrzymanie „rasistowskich” Niemiec, jakby żadna grupa na świecie nie była „rasistowska” i zainteresowana w budowaniu swojej potęgi. W 1945, zwycięska Ameryka umocniła swoją rolę protektora kolorowego świata. Ale Rosja sowiecka również uważała się za protektora kolorowego świata, i wskazała, że biali Amerykanie nie chcieli zawierać związków małżeńskich z ciemniejszymi obywatelami. Większość Amerykanów zachowywała homogeniczne wspólnoty, szkoły, kluby i miejsca kultu, tak jak wszystkie inne grupy w Ameryce. Ale spadkobiercy reżimu Roosevelta teraz zarządzili, że nielegalne jest oddzielanie się białych Amerykanów, mimo że pozwolono na to innym grupom, bez żadnych przeszkód ze strony rządu.

Rząd rozpoczął narzucać politykę mieszania rasowego, choć żaden inny kraj na świecie, a zwłaszcza sowiecka Rosja, nie stosowały takiej polityki. Głównie dzięki Sądowi Najwyższemu, instrumentowi działającemu według uprawnień przywłaszczonych od Kongresu, białych Amerykanów pozbawiono instytucji prywatnych i zmuszono do rasowo zintegrowanych szkół i pomieszczeń mieszkalnych. Małżeństwa mieszane były nieuniknione, zwłaszcza ze względu na zalew propagandy „integracyjnej”.

Wszystkie grupy religijne w Ameryce za obowiązek religijny uznały mieszanie się rasowe, mimo że żaden z ich liderów nie mógł powołać się na wymagający tego ani jeden dogmat czy zasadę. Białe dzieci uczono w szkołach i kościołach, że ich obowiązkiem było zawieranie ślubów z ciemniejszymi obywatelami, a prasa, radio, TV i filmy prowadziły kampanię skundlenia.

Rząd kontynuował działania prawne przeciwko ostatnim bastionom prywatności białych obywateli, mimo że nie prowadzono takich działań wobec murzyńskich, żydowskich lub innych grup czy instytucji. Ale właśnie wtedy, kiedy białych Amerykanów zmuszano do mieszania się rasowego, był większy niż kiedykolwiek popyt na ich zdolności techniczne! Importowani naukowcy niemieccy pracowali nad pociskami sterowanymi, bo zubożeni biali Amerykanie pracowali fizycznie, nie mogąc edukować dzieci w szkołach technicznych. Ale brak inżynierów tłumaczono tym, że nie dostaliśmy murzyńskich talentów, ludzi którzy przez 20.000 lat zamieszkiwali dżunglę bez najmniejszej poprawy warunków, a teraz zostali uznani za prawowitych spadkobierców amerykańskiej technologii! Nasze uniwersytety zalali kolorowi studenci, ich naukę opłacały stypendia rządowe i „rasistowskie” fundacje tylko dla kolorowych. Biali Amerykanie, którzy mogliby uratować naszą upadającą technologię, nadal pracowali fizycznie.

To wszystko było nieuchronne. Amerykanin pochodzenia północno-europejskiego, choć rozumiał to, że miał lepsze umiejętności, nie czuł niechęci do ciemniejszych obywateli. Ale kolorowy człowiek nie mógł widzieć białego bez nienawiści do niego, bo biała twarz kolorowemu przypominała, że jego była ciemna. Albo kolorowy musi stać się jaśniejszy, albo biały musi się przyciemnić.

Nic innego nie mogło go spacyfikować. Każdy kto widział reklamy „rozjaśniaczy skóry” w murzyńskiej prasie wie jak ważny jest ten wymóg wśród ciemnych ludzi. Kluczowy głos Murzynów spowodował wyjęcie spod prawa białego człowieka w kraju który utworzył, i Sąd Najwyższy zadeklarował: „Wszyscy Amerykanie są Murzynami!” M & N Associates nie komentuje słuszności czy niesłuszności tego osiągnięcia. My tylko oceniamy fakty.

Nieuchronnym rezultatem było to, że niszcząc dążenie białego Amerykanina do przetrwania jako przejaw Świętej Woli Bożej, i zmuszając go do mieszania się z kolorowymi, naród został skazany na pójście w ślady innych wielkich potęg światowych, Indii, Egiptu, Grecji i Rzymu, których białe przywództwo zniknęło przez małżeństwa z ciemniejszymi narodami.

Zejście wielkiego narodu ze sceny historii świata nie jest ani okazją do smutku, ani do radości. To tylko wydarzenie historyczne. Ten proces w Ameryce musiał być dużo szybszy, z uwagi na tempo nowoczesnego życia i ogromną presję chęci ciemnych ludzi do mieszania się z białymi. Jednocześnie biała elita kierownicza sowieckiej Rosji, nie pokazując żadnych zamiarów mieszania się z ciemniejszymi, dalej się specjalizowała. Polityką rządu stał się rozród selektywny, i tym Rosja zagwarantowała sobie swoją przyszłość, bo od dawna wiedziano, że przyszłość należała do tego narodu, który mógł produkować najwyższy typ elity technologicznej.

Nas tym późnym etapie M & N Associates poproszono o ustalenie czy kolorowych obywateli można było ograniczyć w agresji wobec białych Amerykanów. Odpowiedź jest nie. Oni nigdy nie zadowolą się wyższym standardem życia tutaj, bo to nie może wynagrodzić im ciągłego przypominania o tym iż są gorsi. Jeszcze raz odważniejsi biali będą emigrować, tym razem do Australii i Nowej Zelandii. W najlepszym przypadku Ameryka może się stać Brytyjską Gujaną, kolorową kolonią białej Kanady, której dolar już jest droższy od naszego!

Jest za późno by północno-europejska mniejszość 50.000.000 odzyskała przywództwo nad ponad 120.000.000 osobami mieszanej krwi. Do kolorowych nie można apelować na gruncie patriotycznym, bo oni nigdy nie mieli poczucia narodowości, a tylko rasy. Tylko osoby zdolne do obrony swojej ziemi mogą znać patriotyzm. Typowa była rada A Philipa Randolpha dla Murzynów, by odmawiali służby w armii USA. M & N Associates nie uważa by ruch białych mógł zdobyć władzę. W Ameryce nie ma już rynku na białych ani pod względem komercyjnym, ani politycznym. W najlepszym przypadku biali mogą dokonać secesji znowu jako południowa republika, pozostawiając mulacką północ by szła własną drogą, ale rezultat będzie ten sam, zniknięcie Stanów Zjednoczonych jako potęgi światowej. Nasze mulackie wnuki będą spokojnie patrzeć na gnijący kraj który odziedziczyli, kiedy reszta świata, łącznie z Rosją sowiecką, nie będą zwracać większej uwagi na nas niż na mulackich mieszkańców Indii. Świat jest realistyczny.

Prognoza

Kiedy ten raport napisałem ponad 10 lat temu, powiedziałem, że to już była przeszłość. Od tego czasu pozycja Ameryki uległa pogorszeniu dokładnie tak jak to przedstawiłem. Powiedziałem, że nie było rynku dla białych, i każdy polityk to potwierdził. Pomyliłem się tylko w jednym punkcie: nie udało mi się dopuścić ewentualnego odzyskania Ameryki poprzez wiedzę o Chrystusie, bo wtedy nie rozwinąłem się tak daleko, nie przewidziałem tej jedynej możliwości odzyskania Ameryki.

Niektórzy sponsorzy tego raportu uważali go za niezasłużenie pesymistyczny. Ale po niecałych 10 latach, wiele z naszych wspaniałych miast, łącznie ze stolicą kraju, leżą w ruinach, kiedy weszliśmy w kryzys ekonomiczny, który wydawał się niemożliwy do rozwiązania. Nawet Raport Mullinsa nie przewidział krajowego bankructwa na tle spalonych i ograbionych miast, w niecałe 10 lat! Kto odważy się być wystarczająco pesymistyczny o następnych 10 latach?

Zreasumujmy jak doszło do tego wszystkiego. W 1945 Ameryka stała sama jako największa potęga na świecie, jedyny uprzemysłowiony kraj, którego fabryk nie zniszczyła II wojna światowa. Militarnie i gospodarczo. Ameryka była panem świata, i świat czekał na nasze rozkazy. Wystarczyło tylko podnieść rękę, i rozkaz spełniano. Anglia, Francja, Rosja i Niemcy, i w Azji Japonia były zrujnowane, ich fabryki były stertami gruzów.

Sparaliżowana przez pasożyty

Ale nie wydaliśmy rozkazu. Dlaczego? Bo pasożyci i ich nieszczęśni szabes goje mieli tylko jeden cel – odbudowanie komunistycznej Rosji. Dean Acheson zaproponował Rosji ogromne nowe pożyczki, poprzez jego firmę adwokacką, Covington & Burling, która tak sprytnie reprezentowała 9 komunistycznych krajów przy naszym federalnym korycie. Amerykańską gospodarkę powojenną sparaliżowali komunistyczni Żydzi tacy jak David Niles, notoryczny homoseksualista, który przechwalał się tym, że Harry Truman nigdy nie podjął decyzji bez konsultacji z nim, a który miał jedną siostrę w izraelskim wywiadzie w Tel Awiwie, a drugą wysoko w sowieckim wywiadzie w Moskwie. Harry Dexter White, litewski Żyd i przez całe życie komunistyczny agent, również nadzorował decyzje Trumana jako prezydenta USA.

Na szczycie tej sterty robaków wił się mistrz-pasożyt, Bernard Baruch, zwinny żydowski spekulant, który zarabiał aż milion dolarów dziennie dzięki wcześniejszej wiedzy o decyzjach rządowych wpływających na giełdę. Nic dziwnego w tym, że Harry Truman Bernarda Barucha nazywał „największym żyjącym Amerykaninem”! Tam mistrz pasożyt pociągał za sznurki hordy pobłażających nieszczęśników politycznych, i amerykańskich senatorów kolekcjonował tak jak pomniejszy człowiek mógł trzymać klatkę chomików. Publicznie chwalił się tym, że w kieszeni miał senatorów takich jak Harry Byrd, James Byrnes, Harry Truman i wielu innych.

Przestawienie się Ameryki na gospodarkę w czasach pokoju hamowali ci Żydzi, żeby dać Rosji cenny czas na odbudowę swojej zrujnowanej gospodarki. Amerykę sparaliżowali nie tylko żydowscy „planiści gospodarczy”, których jedynym celem było zatrzymanie budowy prosperującej gospodarki, ale komuniści również znaleźli idealne narzędzie do osłabienia gospodarki Ameryki od środka, planowanej wojny rasowej.

Dzięki wojnie rasowej i sparaliżowanej gospodarce w Ameryce, komuniści kupili sobie czas, cenną dekadę dla Rosji by zbudować bombę atomową z pomocą Rozenbergów i ogromnej hordy żydowskich szpiegów, kiedy inni agenci rzucali masy murzyńskie na barykady w lekkomyślnej i destrukcyjnej wojnie rasowej. Teraz amerykański rząd praktycznie przestał funkcjonować, kiedy „spontaniczne” i starannie przećwiczone „żądanie” Murzynów ich „praw obywatelskich” wzięło górę nad wszystkim innym w Waszyngtonie. Szabes gojowscy nieszczęśnicy wskoczyli do walki po stronie Murzynów, skowycząc precyzyjne odpowiedzi na każdy rozkaz żydowskich pasożytów, ich łapy wymachujące w powietrzu kiedy ślinili się o każdy kęs surowego steku, kiedy tylko Żydzi krzyczeli „prawa obywatelskie” albo „pokój”.

Sąd Najwyższy

Jako arcykapłani szabes gojowskich nieszczęśników, Sąd Najwyższy nadał oficjalny status każdemu żądaniu inspirowanego przez komunistów tłumu w 1954, kiedy orzekł, że wszystkie szkoły muszą być integracyjne. Żadna inna decyzja Sądu Najwyższego nigdy nie pogrążyła kraju w taki chaos. Amerykanie stali przerażeni kiedy armie amerykańskich żołnierzy wkraczały do amerykańskich miast, bagnetując i strzelając do białych obywateli upominających się o swoje prawa. Ale 10 lat później widzieliśmy amerykańskich żołnierzy znowu wchodzących do amerykańskich miast, żeby chronić murzyńskie tłumy bezkarnie okradające i wzniecające pożary!

W 1945, jak wspomnieliśmy, Ameryka przewyższała cały świat, jako nowy Rzym. A w 1955, Rosja była na drodze do ustanowienia się jako potęga światowa, zaś Ameryka była słabsza niż w 1945! I w 1965 wahadło już przechyliło się na strone Rosji, bo w tej dekadzie sowieckim agentom udało się prowadzić wojnę rasową z Ameryką na pełną skalę, i udało jej się wciągnąć amerykańskich żołnierzy w niekończący się holokaust azjatyckiej wojny. Złapana w walkę z rojem miliardów w Azji, Ameryka powoli wykrwawiała się na śmierć kiedy Rosja codziennie rosła w siłę, nie tracąc ani jednego człowieka. A w kraju Rosja była spokojna, kiedy Amerykę wciągnięto w wojnę rasową, rząd był sparaliżowany, system szkolnictwa był sparaliżowany, a naród amerykański nie miał ani jednego przedstawiciela, który broniłby jego interesów.

Szumowiny świata

Żydowskie złoto zakupiło najnędzniejszy tłum żebraków i złodziei jaki w ogóle opanował stolicę naszego kraju, ludzi którzy wręczając miliardy Żydom, sprzedali się za marnych kilka tysięcy dolarów za sztukę! Nasi senatorowie i reprezentanci nawet nie żądali za ich dusze ceny zdrowego murzyńskiego niewolnika na poziomach sprzed wojny domowej. Raport Mullinsa, przewidując datę 1980 kiedy Ameryka ma się spaść do statusu kolejnych Indii, pomylił się o 10 lat. Teraz bardziej prawdopodobna wydaje się data 1970.

Koniec drogi?

Geopolitycy od lat mówili, że Ameryka upadała. Wszystko co nasz kraj osiągnął zrobiono kosztem ogromnej energii i instynktownej inteligencji. Było również dużo rodzimych chciwości i okrucieństwa, bezlitosnego wykorzystywania pracowników-imigrantów, masowej rzezi wojny domowej i systematycznego niszczenia jedynej rodzimej kultury amerykańskiej, greckiego ożywienia szlachetności południa. To są ciemne rozdziały w historii Ameryki. Ale są też jasne strony, kiedy Ameryka spełniała wszystkie obietnice wolności i oferty nadziei chorej i zgniłej cywilizacji europejskiej, która powoli wygasała z powodu ekscesów popełnionych przeciwko niej przez żydowskich pasożytów.

A teraz jest kolej Ameryki by chwiała się na skraju przepaści, kiedy jej gospodarka chwieje się w wyniku ataku rewolucyjnego motłochu w kraju i szalonych żydowskich przygód zagranicą. Ale są jeszcze naukowcy, którzy wytyczają światu nowe szlaki, może 1% narodu jest nadal konstruktywna w obliczu tych nieszczęść.

W 1957 nie mogłem przewidzieć płonących amerykańskich miast kiedy Gwardia Narodowa stała bezczynnie, z rozkazami „wykazywania każdej możliwej uprzejmości wobec buntowników”. Nie mogłem przewidzieć tego, że Żyd któremu trzykrotnie odmawiano certyfikatu bezpieczeństwa zaangażuje na wielką skalę amerykańskie wojsko w Wietnamie, żeby sabotować naszą gospodarkę krajową, co reklamowano jako próbę „zatrzymania komunizmu”, kiedy CIA planowała egzekucję antykomunistycznego lidera kraju – Ngo Diema. Nic dziwnego w tym, że wdowa po nim powiedziała dziennikarzom TV: „Mając za przyjaciela Amerykę, nie potrzeba wrogów”.

Czy komuniści się zatrzymają?

Kosztująca $300 mld próba powstrzymania komunizmu w Wietnamie byłaby bardziej wiarygodna, gdyby nie zainaugurowali jej ci sami odwieczni oddani marksiści w Departamencie Stanu, który sabotowali rząd Czang Kai-Szeka i oddali Chiny komunistom. Czy naprawdę mamy wierzyć w to, że ci zdrajcy, którzy sprezentowali komunistycznemu światu 600 mln ludzi, teraz chcieli ratować Wietnamczyków przed takim samym losem? Oni ujawnili się odrzucając propozycję Czang Kai-Szeka wysłania wojsk do Wietnamu, tak jak odrzucili jego propozycję wysłania wojsk do Korei, bo planiści z Departamentu Stanu musieli trzymać się swojego planu pokazania Azji, że to „biali imperialiści” uniemożliwiali Wietnamczykom pokojowe ustanowienie komunistycznego państwa. Gdyby Azjatów wysłano do walki z komunizmem, to marksiści w Waszyngtonie straciliby ważny element swojego programu – zniszczenia naszego kraju.

Tymczasem w kraju, kiedy PKB osiągnął nowy szczyt (głównie z powodu galopującej inflacji), marksiści kontynuowali swoją szaloną grabież Skarbu USA. Typowe było ustanowienie ponad 100 „think-fabryk” [myślenia], w których żydowskie pasożyty zarabiały ogromne pieniądze za siedzenie i wymyślanie nowych sposobów wykorzystywania gojowskiego gospodarza.

13 maja 1968 w Nation zdemaskowano Hermana Kahna Hudson Institute, kiedy sprawdził go General Accounting Office (GAO), i jego roczny kontrakt wart milion dolarów okazał się nie produkować żadnej wartości. Działalność Instytutu GAO scharakteryzował jako „stare pomysły w nowej szacie”, „powierzchowną” i „bezwartościową”. W Nation napisano, że ani w Instytucie, ani w GAO nie było żadnych dokumentów o wydatkach ani postępie programów, ani o innych zwykłych procedurach działalności.

Widzimy, że w kraju jest około 100 podobnych koncernów, filii Rand Institute, wydających średnio $50.000 na osobę rocznie. Jest to $1.000 tygodniowo dla Żyda by siedział w biurze i palił cygaro, rodzaj marnotrawstwa zainspirowanego przez gratkę $20 mln Mortimera Adlera od Fundacji Forda na „studiowanie filozofii”, ze zwykłą przeróbką powierzchownych idei jako jedynego namacalnego rezultatu. Te pieniądze pochodziły ze zwolnionych od podatku fundacji albo agencji rządowych, głównie z Departamentu Obrony, i bez słowa krytyki ze strony naszych senatorów i reprezentantów, którzy nie odważyli się krytykować tej metody wykorzystywania gojowskiego gospodarza przez żydowskiego pasożyta.

Zgubny skutek

Gwałtowny spadek Ameryki z pozycji siły do potęgi drugiej klasy, dręczonej wewnątrz buntami i bankructwami, jest klasycznym przykładem wpływu żydowskiego pasożyta na gojowskiego żywiciela. W artykule w Washington Post z 5 kwietnia 1968, Drew Pearson zdemaskował Walta Rostowa jako człowieka który wysłał wojska na wielką skalę do Wietnamu. Rostow to Żyd którego ojcem jest notoryczny socjalista, i sam Rostow, po trzykrotnej odmowie certyfikatu bezpieczeństwa, został mianowany na szefa naszego bezpieczeństwa narodowego! Człowiek który odmówił mu tego certyfikatu z powodu jego pochodzenia to lojalny Amerykanin Otto Otepka, który od tego czasu doświadczał stałych prześladowań. Teczki w Departamencie Stanu zniszczono, świadków przekupiono, i popełniono krzywoprzysięstwo by uniemożliwić Rostowowi stanie się kolejnym Dreyfusem, Żydem który dostał się do najważniejszej rady bezpieczeństwa, i który teraz miał zostać odrzucony z powodu jego przeszłości. Później, jako dyrektor naszego bezpieczeństwa krajowego, Walt Rostow z małą grupą wysokiego szczebla rządowych Żydów, pewnego poranka zebrali się w Pentagonie by wiwatować atak Izraela na sąsiadów, i wznosili do siebie toasty kiedy na neutralnych wodach izraelskie samoloty mordowały amerykańskich marynarzy na USS Liberty!

Planowanie buntów

Zamieszki które przez 3 lata niszczyły amerykańskie miasta i całe dzielnice pozostawiły w dymiących się ruinach, niezwykle podobne do zniszczenia, które kierowane przez żydowskie bombowce kilka lat temu nawiedziły miasta Francji i Niemiec, swoją początkową inspirację czerpały z prac drobnego czarnego przedsiębiorczego człowieka w broszurze zatytułowanej „Następny pożar” [The Fire Next Time]. Opublikował ją organ żydowskich pasożytów New Yorker Magazine, i później wydał w formie książki. W tej pracy James Baldwin obiecał, że Murzyni spalą amerykańskie miasta.

James Baldwin był od dawna znany jako oswojony ulubieniec żydowskich pasożytów, i przez dwie dekady żył z liberalnych datków asygnowanych mu z różnych zwolnionych od podatków fundacji. Jedne granty otrzymywał w zamian za swoje przysługi, inne by zachęcać do rewolucyjnej działalności, ale o żadnej z tych nagród nie można powiedzieć by była szczerym docenieniem jego kiepskiego talentu literackiego. Od rozpoczęcia się pożarów, przezornie przebywał w Paryżu, chichocząc się na serii gejowskich imprez na lewym brzegu, kiedy amerykańskie miasta niszczył czarny motłoch, który uważał go za swoją inspirację. W udzielanych wywiadach, zawsze prominentnie publikowanych w New York Times, o Stanach Zjednoczonych mówił jako o „Czwartej Rzeszy”, modnym wśród pasożytów żarciku.

Komunistyczny wpływ

Jeśli James Baldwin dał zamieszkom impuls intelektualny, to faktycznie zaplanowali je chińscy komuniści. Zdaniem wtajemniczonych, chińscy komuniści wymyślili taki plan, że w wyniku podpalenia Waszyngtonu stanie się on „wolnym miastem”, odłączonym od Ameryki i zarządzanym przez Komisję Black Power. Ta komisja miała zażądać od Ameryki $10 mln rocznie w czynszu za amerykański Kapitol, Biały Dom i inne budynki rządowe. Kiedy burmistrz Waszyngtonu poinformował o swoim planie prezydenta Lyndona Johnsona, ten powiedział mu, że to w ogóle nie wchodziło w grę.

Kilka dni później Waszyngton stanął w płomieniach. Scenę ustawiono trzy dni wcześniej, na spotkaniu komunistycznej komórki, kiedy liderzy partii postanowili o śmierci dr Martina Luthera Kinga. Do wykonania tego zadania ściągnięto północno-wietnamskiego zawodowca o nazwisku Nuy Ti Ganh, kiedy amerykańskiego „Oswalda” albo plastusia [patsy], którego imię teraz weszło do amerykańskiego języka, zamordowano i zakopano tej samej nocy.

Na spotkaniu Partii Komunistycznej, jeden ze spiskowców, pracownik burmistrza Waszyngtonu, wspomniał, że „nasz duchowy brat, Walter” zagwarantował bezpieczeństwo grabieżcom i arsonistom na czas nadchodzącego pożaru Waszyngtonu. Nie odda się przeciwko nim ani jednego strzału – takie było zobowiązanie. Obietnicy dotrzymano. Podczas trzech dni grabieży i podpalania Waszyngtonu nie został ranny ani jeden buntownik przez tysiące policjantów i żołnierzy stojących na boku z zakazem strzelania.

Na początku zamieszek burmistrz Waszyngtonu powiedział, że każdy policjant który będzie strzelał do buntowników zostanie oskarżony o zabójstwo. Zdecydowanie walczył z wydaniem rozkazu Gwardii Narodowej, i zgodził się dopiero po wymuszeniu od niej zobowiązania, że jej komendant i żołnierze będą mieć niezaładowaną broń, i że pozwoli się im ją załadować tylko po otrzymaniu pisemnej zgody od wyższego stopniem oficera! Był to najbardziej absurdalny rozkaz wydany kiedykolwiek w sytuacji walki! Te warunki później odczytano w stacjach TV WTOP i WTTG w Waszyngtonie, żeby buntownicy wiedzieli iż mogą grabić i podpalać bez obaw o to, że będzie się do nich strzelać.

Masowe niszczenie

W piątkowy wieczór w punkcie kulminacyjnym pożaru, kiedy komuniści, zgodnie z planem, zamordowali dr Martina Luthera Kinga, prezydent Lyndon Johnson zadzwonił do burmistrza Waszyngtonu i błagał go by pozwolił na wkroczenie Gwardii Narodowej. Burmistrz uprzejmie odmówił i się rozłączył, tak wielka była arogancja czarnego lidera.

Następnego popołudnia, kiedy większość Waszyngtonu stała w płomieniach, burmistrz pozwolił wkroczyć Gwardii Narodowej, ale tylko dla ochrony grabieżców, bo niektórzy z policjantów do których strzelali i napadali buntownicy, zagrozili odwetem. Kupcy wiwatowali kiedy pojawiła się Gwardia Narodowa, bo oczekiwali że powstrzyma grabież i podpalania. Byli osłupieni widząc stojących żołnierzy, podczas gdy Murzyni podjeżdżali Cadillacami pod ich sklepy z Newark i Filadelfii, ładowali kolorowe telewizory, najdroższą odzież i inne łupy do swoich aut, i odjeżdżali, podczas gdy żołnierze nie robili nic by ich powstrzymać. [3]

Gwarancja bezpieczeństwa

W sobotę o 15:15 burmistrz Waszyngtonu w stacjach WTOP i WTTG przeczytał instrukcje dla Gwardii Narodowej. Zapewnił grabieżców, że „1. Żołnierze mieli niezaładowaną broń i będą mogli ją załadować tylko po otrzymaniu zezwolenia na piśmie od dowódcy, i 2. żołnierze i policjanci dostali rozkaz wykazywania grabieżcom wszelkiej możliwej uprzejmości”. Mając takie gwarancje, grabieżcy wzmogli swoje działania i zamieszki poszerzyły się na Baltimore, gdzie obowiązywały takie same warunki. Rezultatem instrukcji burmistrza była kolejna noc grabieży i podpalania. Spalono 558 budynków w mieście po ograbieniu, skradziono towary o wartości $80 mln i szkody budynków wyniosły $10 mln. Jak wyjaśniał jeden z buntowników w wywiadzie dla TV, obładowany drogą odzieżą o wartości setek dolarów: „To wspaniałe! Nie zajmują się nami bo tam mamy duchowego brata!”

[3] The Washington Post, 14.07.1968, napisał o rządowym dochodzeniu, które ustaliło, że Murzynów przekonano do podpalania sklepów, bo chińscy komuniści obiecali im, że kiedy spalą żydowskich sklepikarzy, pomoc rządowa umożliwi Murzynom otwieranie własnych biznesów, a Żydzi będą bać się wrócić.

Grabież zgodna z planem

W punkcie kulminacyjnym grabieży, dziennikarz z WTTG Hal Walker, Murzyn któremu wolno było wtedy poruszać się swobodnie po mieście, przeprowadził wywiad z żydowskim sklepikarzem, Johnem Hechingerem, przewodniczącym Rady Miasta Waszyngtonu.

„Czy nie dostrzega pan w tej grabieży jakiegoś wzorca?” – zapytał Walker.

„Och, nie, to dzieje się na oślep” – odpowiedział Hechinger.

„Ale czy nie podpala się tylko jednego rodzaju sklepów?” – nalegał Walker.

„Nie” – mruknął Hechinger, i wywiad nagle zniknął z ekranu.

Hal Walker mówił o mapie przygotowanej przed zamieszkami w Waszyngtonie, na której zaznaczono każdy żydowski sklep, i którą rozprowadzono w setkach kopii w mieście tego ranka kiedy zamordowano Martina Lutera Kinga. Chińscy komuniści przekonali liderów Black Power by zorganizowali masowy antysemicki bunt przeciwko wykorzystującym ich żydowskim sklepikarzom.

Głównym celem podpalania było zniszczenie dokumentów kredytowych, i ten cel zrealizowano. Teraz Hechinger i inni żydowscy sklepikarze rozpoczęli dziką kampanię ukrycia charakteru antyżydowskiego buntu. Jeden żydowski sklepikarz, Irv Weinstein, odmówił zgody na to ukrywanie, i otwarcie zadeklarował, że podpalenie Waszyngtonu było największym buntem antyżydowskim na świecie od zakończenia II wojny światowej. Zauważył, że ohydna Noc Kryształowa w Niemczech za nazistowskiego reżimu w 1938, kiedy niszczono żydowskie sklepy, spowodowała tylko $100.000 strat, zaś zamieszki waszyngtońskie kosztowały Żydów 100 MILIONÓW dolarów.

Składanie amerykańskiej petycji

Wbrew życzeniom jego pobratymców Żydów, którzy desperacko próbowali ukryć tę historię, Irv Weinstein usiłował przedstawić petycję do ONZ, oskarżającą burmistrza Waszyngtonu i Radę Miasta o ludobójstwo, bo oni zachęcali Murzynów do ataku na żydowskie sklepy, i odmówili Żydom ochrony policji i Gwardii Narodowej.

Ambasador Arthur Goldberg, nasz przedstawiciel przy ONZ, odmówił przyjęcia petycji i zapewnił Irva Weinsteina, że amerykański rząd wypłaci odszkodowania żydowskim sklepikarzom za każdego straconego przez nich dolara. Kiedy wrócił do Waszyngtonu, Weinsteina odwiedzili dwaj liderzy Black Power i powiedzieli mu iż zostały mu 3 dni życia. 48 godzin później zniknął i nigdy go nie widziano.

Tymczasem innych żydowskich sklepikarzy którzy ponownie otworzyli swoje sklepy w Waszyngtonie, codziennie odwiedzali liderzy Black Power i żądali 10% ich przychodów jeśli chcieli prowadzić biznes, taktyka którą przejęli od mafii. Pewien handlarz alkoholem który im odmówił, Ben Brown, został zastrzelony z zimną krwią w sklepie, a burmistrz Waszyngtonu dalej odmawiał udzielenia ochrony sklepikarzom. W tym samym czasie inni Murzyni co wieczór mordowali kierowców autobusów, co doprowadziło do ich spowolnienia transportu. Celem tej taktyki było zniszczenie życia gospodarczego miasta i jego systemu transportu, zaplanowanych przez chińskich liderów komunistycznych żeby sparaliżować rozmowy pokojowe w sprawie Wietnamu. Oni dobrze myśleli, że podpalając naszą stolicę i niszcząc jej życie ekonomiczne, stracimy twarz i nie będziemy w stanie zorganizować mocnego stanowiska na paryskich rozmowach pokojowych.

Ujawniono także agentów CIA którzy odegrali rolę we wszczęciu zamieszek w Waszyngtonie. Wtedy funkcjonariusze CIA stwierdzili, że miejsca w których spalono budynki dokładnie zgadzały się z planem Waszyngtonu budowy autostrady ekspresowej przez miasto, proponowanym od ponad 20 lat, ale którego nie można było zrealizować z powodu wykupu i zburzenia budynków. Teraz, kiedy zostały spalone, autostradę można budować za rozsądną cenę.

Program kundlizacji

Zamieszki które zdewastowały amerykańskie miasta pokazywały nowy etap programu kundlizacji wymyślonego przez żydowskich pasożytów w celu osłabienia Ameryki, i jeśli Żydzi tacy jak Irv Weinstein wydawali się być przegranymi w tej nowej fazie, to dlatego iż odmówili spojrzenia na długoterminowy program wymyślony dla Ameryki przez chińskich komunistów i ich narzędzia, bojówkarzy z Black Power.

Ten program narzucono Ameryce w czasie II wojny światowej, kiedy ludzie żyli w stanie wojennym, i musieli akceptować każdy nowy dyktatorski dekret federalnego rządu. Po zakończeniu wojny program chińskich komunistów zaczęto szybko wprowadzać by rozpocząć wymuszony program kundlizacji na trzech frontach:

  1. Wymuszona integracja wszystkich jednostek wojskowych, żeby zapobiec istnieniu jakiegokolwiek zespołu takiego jak elitarna biała straż, która mogłaby walczyć z komunistami w kraju.
  2. Wymuszona integracja szkół, by tak edukować dzieci od najmłodszych lat żeby potulnie akceptowały rządowe dekrety integracyjne.
  3. Wymuszona integracja kościołów, prywatnych klubów i lokalnych, żeby uniemożliwić dorosłym białym Amerykanom spotkań w celu omawiania możliwych reakcji przeciwko działalności żydowskich pasożytów.

Niewypał reklamy

W czasie wymuszanej kampanii integracyjnej wszystkich jednostek armii USA, chińscy komuniści odkryli niedobór Murzynów, i rozpoczęli pospieszny program przyciągnięcia większej ich liczby do armii. Jedną z tych prób był plakat szeroko rozpowszechniany wśród murzyńskich biznesów i dzielnic i wystawiany w murzyńskich tawernach i zakładach fryzjerskich. Oto tekst na plakacie:

MŁODZI MURZYNI!

Czy jesteście ofiarami uprzedzeń rasowych? Białe dziewczyny nie chcą was zabierać do domów? Jako amerykańscy żołnierze możecie podróżować zagranicę i stacjonować w krajach naszych sojuszników, gdzie wysokie zarobki uczynią was bogatymi w oczach białych. Wasze pieniądze są 5 x więcej warte niż ich. Murzyni – Amerykanie! Białe dziewczyny w Niemczech i Anglii niecierpliwie czekają by zobaczyć wasz zdrowy uśmiech.

DOŁĄCZCIE DO AMERYKAŃSKIEJ ARMII DZISIAJ!

Ten plan uległ gwałtownemu zatrzymaniu kiedy kopie plakatu wysłano do Europy, gdzie zainicjowano kampanię prasową w celu powstrzymania zaplanowanej deprawacji białych europejskich dziewcząt przez czarnych żołnierzy, ulubiony cel komunistów rozpoczęty zaraz po I wojnie światowej, kiedy oddziały czarnych senegalskich wojsk stacjonowały w Niemczech i którym wydano rozkaz gwałcenia tak wielu niemieckich dziewcząt jak możliwe.

Federalny rząd wycofał wszystkie plakaty i je zniszczył. Europejski dziennik zaoferował $1.000 za plakat, ale był nieosiągalny.

Powolny paraliż

Widoczną cechą technik żydowskiego pasożyta powolnego paraliżowania wyższych ośrodków myślenia gojowskich mas jest kontynuowanie skuteczności starych metod. Żydowskie dążenie biologiczne do zniszczenia gojowskiej cywilizacji poprzez infiltrację i kontrolę ośrodków nerwowych skupiało się na technikach wywoływania komunistycznych rewolucji w krajach uprzemysłowionych.

W 1848 były demonstracje uliczne przeciwko polityce rządowej w wielu krajach europejskich, zamieszki których nie mogła opanować policja. Niektóre europejskie rządy upadły przed komunistyczną nawałą w 1848. Teraz, 100 lat później, widzimy także te same techniki ulicznych demonstracji, bo demonstranci stają się bardziej agresywni i każdy departament rządu jest testowany i naciskany dotąd aż ustąpi.

Początkowy impet zamieszek pochodzi od studentów agitowanych przez instruktorów. Opracowuje się plany, studentów indoktrynują pracownicy wydziału i inni „starsi” studenci. W Berkeley, Kalifornia, organizatorzy zamieszek studenckich okazali się „studentami” w wieku prawie 30 lat albo 30+, i wielu z protestantów w ogóle nie byli studentami, a osobami które zamieszkały blisko kampusu żeby podburzać do zamieszek.

Rola kościołów

Kościoły w Ameryce odgrywają istotną rolę w zapewnianiu „azylu” komunistycznym spiskowcom, zbierając fundusze i dostarczając posiłki dla protestujących, którzy są zbyt zajęci uczestnictwem w planowanych zamieszkach by interesować się jedzeniem. Oddani marksistowscy organizatorzy, którzy dzięki swoim umiejętnościom dobrze wyszkolonych chirurgów szukają każdej oznaki słabości w społeczeństwie, dawno dowiedzieli się, że kościoły zw swoją aurą pobożności dają idealne schronienie dla ich rewolucyjnych działań.

Infiltracja grup kościelnych nie jest żadnym problemem, bo one już są zniszczone niezgodą w sprawach teologicznych, i ich administracja składa się z absolwentów kolegiów dobrze zindoktrynowanych sprawdzonymi metodami szabes gojów w zakresie kontrolowania gojowskiego motłochu. Dlatego komuniści infiltrują seminaria (Józef Stalin swoją działalność rewolucyjną rozpoczął jako student seminarium), i z pomocą innych komunistów wychodzą na stanowiska przywództwa we wszystkich wyznaniach.

Zdemaskowanie administracji kościoła

Rosemary Reuther, jedna z wybitnych krajowych badaczy katolickich i wykładowca na

George Washington University i Howard University, ujawniła pochodzenie naszych urzędów kościelnych w książce „Kościół przeciwko sobie” [The Church Against Itself, Herder & Herder, NJ, 1967, ps. 134: „Pierwszą koncepcję urzędu kościoła zapożyczono, co nie dziwi, z żydowskiej synagogi. Sanhedryn, rada starszych rządząca każdą wspólnotą żydowską, pokazał pierwszy model urzędu kościoła. Ten wzorzec ustanowiono najpierw w Jerozolimie, gdzie w czasach Pawła udało się zastąpić oryginalną wspólnotę zwolenników Jezusa i strukturę prezbiterialną zastąpić modelem na wzór sanhedrynu jerozolimskiego”.

Dlatego dowiadujemy się, że administracja kościoła, wkrótce po żądaniu sanhedrynu ukrzyżowania Jezusa, wyrzuciła zwolenników Jezusa i przyjęła dyktatorską administrację Jego morderców. Jest to jedno z najbardziej zdumiewających odkryć jakie kiedykolwiek ujawniono o dziwnej roli kościołów w negowaniu Chrystusa i próbach zniszczenia Jego zwolenników! Przeczytaj to wiele razy żeby zrozumieć dlaczego teraz kościoły przyjmują każdą zasadę komunizmu i odrzucają każdą zasadę Chrystusa.

Zdezorientowani głupcy

Najcenniejszymi członkami kościoła promującymi walkę klasową są ci którzy w ogóle nie są komunistami, a zdezorientowanymi głupcami nie mogącymi zaakceptować Chrystusa, niezadowolonymi ze swojego życia, i chcącymi wszelkimi dostępnymi im metodami wywołać armageddon .

Najbardziej zaskakująca jest stała naiwność studentów naszych uniwersytetów, którzy nadal są oczarowani komunistyczną „falą przyszłości”, pogrążonej w atmosferze 1848. Marksizm idzie tym samym posępnym zestawem pomysłów z jakimi się mierzył na początku rewolucji przemysłowej. Komunizm nie zaproponował ani jednego nowego pomysłu od ponad wieku, i epokę kosmosu próbuje zderzyć z teorią, która była przestarzała nawet kiedy wyszedł z nią Karol Marks!

Niedoinformowani studenci

Naszych studentów nigdy nie informuje się o tym, że ideologiczni mistrzowie komunizmu, Marks i Engels, byli całkowicie oderwani od życia społeczeństw z których pochodzili. Oni mówili o „buncie chłopstwa” w czasach kiedy chłopi przenosili się do miast by pracować w fabrykach, ale wtedy co mógł Marks, przesiadający w mrocznym pomieszczeniu Brytyjskiego Muzeum i kręcący się w krześle kiedy dokuczały mu hemoroidy, wiedzieć o zmieniającym się świecie poza stertami książek, i co mógł wiedzieć Lenin o świecie w latach które spędzał na czytaniu w szwajcarskiej bibliotece, prowadząc życie byłego sprzedawcy ubezpieczeń, aż do chwili kiedy dopadł go XX wiek i zaciągnął go z powrotem do Rosji, gdzie stał sę chętnym narzędziem morderczego maniaka Lwa Bronsteina, albo Trockiego? Ale amerykańscy profesorowie dzisiaj przedstawiają tych dwu intelektualnych łachów, Marksa i Lenina, jako najbardziej oryginalnych myślicieli wszech czasów!

Oszukiwani studenci

Powodem tego, że amerykańscy studenci są tak podatni na doktrynę buntu jest to, że wiedzą iż są grabieni, nie są kształceni jak powinni, bo „zdrada urzędników”, trahison des clercs jaką ujawnił francuski naukowiec Julien Benda, uniemożliwia im otrzymanie edukacji. Profesorowie – szabes goje, zdradzieccy urzędnicy, faszerują studentów przestarzałymi filozofiami Marksa i Freuda, podczas gdy oni potrzebują edukacji na epokę kosmosu!

Syndrom MacLeisha

Jedną z głównych przyczyn studenckiej buntowniczości jest wszechobecny syndrom MacLeisha, jaki napotykają na naszych lepszych uniwersytetach, szczególnie w szkołach Ivy League.

Syndrom MacLeisha ma dwie rygorystyczne zasady od których nigdy się nie odchodzi: „1. Każdą kulturę należy przedstawiać jako pochodzenia żydowskiego, i 2. Wszelką myśl człowieka należy przypisywać albo Marksowi, albo Freudowi, albo Einsteinowi, i należy ją określać jako pochodzącą od tych ‚żydowskich geniuszy’.”

Zakazana jest znajomość tak wspaniałych gojowskich umysłów jak Ezry Pounda, Wernera von Heisenberga, i setek innych, i studenci stają się nerwowi po drugim lub trzecim roku tej złowieszczej rabinicznej edukacji zgodnej z Talmudem, i są się gotowi na każdą doktrynę buntu. Ale zamiast buntować się przeciwko swoim chorym profesorom, pozwalają im na niszczenie funkcjonujących jeszcze instytucji ich gojowskiej cywilizacji.

Syndrom MacLeisha cechuje jednostkę typu szkockiego terriera, do końca życia ulubieńca liberalnego non compos mentis. Z uwagi na odziedziczone dochody, na ten typ wpływa genialna aura wrodzonej wyższości, i bawi przywódców studenckich w jaskini pełnej pierwszych wydań dzieł byłych studentów, i chętnie opowiada jak to on załatwił ich publikację.

Dobry gatunek sherry dolewa studentom usłużny Murzyn, kiedy MacLeish pięknie mówi o konieczności równości społecznej. Często głupawy, a zawsze nieuczciwy, MacLeish siedzi po królewsku w ogromnym fotelu z hiszpańskiej skóry, paląc rzadką mieszankę importowanego tytoniu w fajce i mając na sobie czerwony żakiet smokinga z Sulki, a na nogach czarne lakierowane klapki z londyńskiego Peele’a. Studenci dosłownie kucają u jego stóp, kiedy MacLeish głosi rozcieńczoną wersję ewangelii według Karola Marksa. Oszołomieni syndromem MacLeisha studenci podnoszą się i wychodzą w świat by głosić klasyczny marksizm chołocie, którą ta filozofia ma zniewolić. Z zajmowanych przez nich stanowisk błyskawicznie awansują w sferę edukacji, dziennikarstwa, religii i rządu, ich promocje zależą jedynie od stopnia ich skuteczności w głoszeniu ewangelii Marksa. Wszelkie wątpliwości jakie mogli mieć studenci o tej ewangelii zanikają wkrótce kiedy odkryją jak to otwiera im drzwi w wybranych przez nich zawodach.

Ci których system odrzuca tę infekcję dowiadują się, że 20 lat później uczą gdzieś w Podunk Grammar School, albo zajmują się opuszczoną biblioteką w East Gowatchee, Pensylwania.

Łatwowierność

Zastanawiająca jest tu łatwowierność studentów, którzy na ślepo akceptują filozofię Marksa jako „falę przyszłości”, która już była przestarzała 100 lat temu. Jak mogą być tak tępi? Przede wszystkim, student musi rozpocząć od tego na co jest narażany, dostępnych dla niego światła słonecznego, powietrza i wody. Jeśli od żydowskich nauczycieli dostanie jedynie szabes gojowskie myślenie, to co może wiedzieć? Odcięty od swojej zachodniej kultury, współczesny amerykański student jest pozbawionym korzeni chwastem, kierowanym wiatrem od jednej głupkowatej teorii do drugiej, i nieświadom swojego dziedzictwa, narodu i kraju. Zrozumiały jest jego gniew kiedy dowie się, że edukacja za którą płaci to tylko puste mydlenie oczu, ale brak reakcji na prawdziwych sprawców sugeruje, że zniszczono w nim wrodzone instynkty, bo reaguje przeciwko społeczeństwu, a nie przeciwko tym którzy wypaczają system edukacji.

Studenckie przebudzenie?

Ostatnie zamieszki na Columbia University mogą zapowiadać budzenie się studentów, kiedy usunięcie rektora Graysona Kirka z urzędu może wydawać się oznaką świadomości studentów, a jeszcze te same posępne marksistowskie slogany wypisywane na ścianach pokazują, że niczego się nie nauczyli. Studenci którzy wypróżnili się na biurko dr Kirka pokazali uzasadniony żal, ale pokazali także brak własnych opinii. Zamiast ataku na niedołężny marksizm swoich demoralizatowów, dali się prowadzić żydowskim aktywistom krytykującym profesorów za to że nie byli bardziej marksistowscy! Czy w tych studentach pozostała jakaś inteligencja, czy też ich mózgi zniszczyli tacy aktywiści jak Mark Rudd z Columbia University, syn litewskiego Żyda o nazwisku Jacob Rudnitsky, a we Francji lider studentów który zniszczył rząd DeGaulle’a, rudowłosy żydowski aktywista o nazwisku Daniel Cohn-Bendit, znany także jako“Czerwony Danny”?

Niewolnictwo psychiczne

Sytuacja studentów odzwierciedla nieszczęśliwe położenie całej gojowskiej masy, sytuację niewolnictwa psychicznego. Kiedy mówimy, że Amerykanie są w psychicznej niewoli, to co to znaczy? Oznacza to że każdy dziennik, stacja radiowa i TV, czasopismo, teatr i kino są redagowane przez żydowskich agentów, którzy mają usuwać każdą wzmiankę o ich zbrodniach, i zachować gojowskie masy w stanie śpiączki. To byłoby fantastyczne stwierdzenie, gdybyśmy nie mieli dostępnych rocznych raportów organizacji dokonujących tej cenzury. Najważniejsza z nich to Liga Przeciwko Zniesławieniu (ADL) z B’nai B’rith, oraz Amerykański Kongres Żydów jako kolejni ważni agenci cenzury.

Te grupy publikują roczne raporty w których pokazują, że ich agenci sprawdzają każdą publiczną prezentację wszelkiego rodzaju, pisaną lub wystawianą, i usuwają każdą wzmiankę o żydowskich występkach. Jako pisarz, zawsze obserwowałem poczynania ADL przez 20 lat. Jeśli oddaję artykuł dla Saturday Evening Post, każdy pracownik-członek ADL, którego wynagrodzenie opłaca czasopismo, sprawdza artykuł odnośnie jakiejkolwiek wzmianki o żydowskiej działalności, sprawdzi również czarną listę by zobaczyć na niej moje nazwisko jako krytyka Żydów. Nawet jeślii w artykule nie ma nic o Żydach, zostaje odrzucony bo jestem na żydowskiej czarnej liście, i trzeba mi, po pierwsze, uniemożliwić zarabianie czegokolwiek z pisania, i po drugie, oddzielić mnie od czytelników.

Jeśli oddaję wydawnictwu rękopis, znowu jest sprawdzany: po pierwsze – czy są wzmianki o Żydach, i po drugie – czy autor jest na żydowskiej czarnej liście. W ten sposób Żydzi uniemożliwiają każdemu gojowskiemu pisarzowi dotarcie do opinii publiczne,j jeśli znany jest z obojętności czy wrogości wobec ich celów, jeśli odrzucił ofertę stania się członkiem klasy szabes gojów.

Każde wydawnictwo które odrzuca żydowską cenzurę zostaje albo wypchnięte z rynku, albo przejęte przez żydowskie interesy finansowe. Książka opublikowana przez Gojów, którzy nie należą do klasy szabes gojów, jest ignorowana przez działy recenzji masowych publikacji, i księgarnie odmawiają jej sprzedaży, bo ich tytuły są co miesiąc sprawdzane przez podróżujących agentów ADL, którzy wchodzą do sklepu incognito, oglądają tytuły, i jeśli znajdą książkę wymieniającą Żydów, właścicielowi grozi się na różne sposoby, procesami sądowymi, działaniami rządu albo zemstą finansową.

Katastrofy wydawnicze

Wiele gojowskich wydawnictw takich jak Literary Digest, Liberty Magazine i inne, ADL wypchnęła z rynku, nie dlatego że publikowały „antysemickie” artykuły, ale dlatego, że odmówiły kontroli działania przez inspektorów ADL. Inne wydawnictwa takie jak Collier prosperowały, ale Żydzi przejęli dziennikarzy i wypełniali strony histerycznymi inwektywami wobec wszystkich którzy byli im przeciwni, aż zdegustowani abonenci przestali je czytać.

Teraz na tej drodze bez powrotu jest Saturday Evening Post. Wcześniej energiczne wydawnictwo o przyzwoitej liczbie czytelników z amerykańskiej klasy średniej, stało się zaciekłym i nieodpowiedzialnym organem żydowskiej propagandy, i stoi w obliczu bankructwa z tego właśnie powodu.

Stało się ono tak ważne dla Żydów, że Martin Ackerman, żydowski biznesmen, udzielił mu szybkiej pożyczki $5 mln. Tydzień później ogłosił, że odzyskał swoją pożyczkę sprzedając listę abonentów Life Magazine, typowa kombinatorska operacja. Niemniej jednak Saturday Evening Post pójdzie drogą Collier, bo za jego obecnych redaktorów jest chorym i szmatławym wydawnictwem. Agenci ADL zapełniają jego strony przeróżnymi śmieciami usiłując prać mozgi Amerykanom.

Typowy był zaciekły i niesprowokowany atak na amerykańskiego biznesmena H L Hunta w ostatnim wydaniu Saturday Evening Post, napisany przez zawodowego klauna o nazwisku William Buckley. Ten artykuł nazwał p. Hunta „głupkiem o zatrważająco złych manierach”, „bufonem”, i innymi szydzącymi żydowskimi epitetami. Jednym rzekomym powodem ataku Buckleya mogła być odmowa p. Hunta uczestnictwa w pokryciu strat przez wcześniejszy biznes Buckleya – National Review [Przegląd krajowy], który ani nie był krajowym, ani przeglądem.

Czy istnieje Buckley?

William Buckley, szeroko reklamowany „konserwatywny rzecznik”, był nazywany wymysłem wyobraźni Georgea Sokolsky’ego. Żydowski prowokator Sokolsky postanowił wykorzystać pieniądze Buckleya na publikację „prawicowego” czasopisma, który miał przedstawiać aprobowane przez Żydów techniki „antykomunizmu”. Sokolsky razem z hollywoodzkim komedio-scenarzystą Morrie Ryskindem wymyślli National Review. Choć Sokolsky zmarł, National Review nadal pływa po morzu jego mętnych pomysłów, w których można rozróżnić tylko trzy zasady. Pierwsza – Żydzi nie są komunistami, druga – antysemityzm to najgorsze zło popełniane przez człowieka (slogan zapożyczony przez Sokolsky’ego z sowieckiej konstytucji) i trzecia – wszyscy Amerykanie są głupcami.

Dziwactwa szabes gojów

Jedną z metod kontroli ADL jest trzymanie Gojów w wiecznej walce między sobą wypróbowanymi metodami prowokatorstwa. Kiedy Robert Welch założył gojowską grupę antykomunistyczną John Birch Society, prowokator z ADL zmusił Buckleya do ataku na Welcha jako „antysemitę”. Poruszony tym oskarżeniem Welch pospiesznie wynajął żydowskich redaktorów do nadzoru jego publikacji, ale Buckley kontynuował ataki i rzekomy cel National Review i John Birch Society, antykomunizm, zniknął w lawinie obrzucania się błotem, typowe szabes gojowskie nieporozumienie, wywołując śmiech Żydów. Morał jest taki, że za każdym razem kiedy uderzy się piłką przez siatkę, Żyd zdobywa punkt, bo szabes gojowskie szkolenie, zniewolenie wytresowanych psów Pawlowa, jest zgodnie z planem zawsze kiedy Żyd wypowie kluczowe słowo – „antysemityzm”. Ale wyszkolone psy, niezależnie od tego jak rozrywkowe mogą być w cyrku, nie mogą budować kraju, ani nie mogą zarządzać tym które zbudowali inni.

Dlaczego nie?

Patrząc na tę sytuację powierzchownie, jak nauczyli nas Żydzi, możemy zapytać: Dlaczego Żydzi nie mają za nas o wszystkim myśleć, cenzurować naszych książek i palić wszystkiego czego nie chcą byśmy czytali? Ale to idzie wbrew amerykańskiej legendzie o wolności i swobodzie wypowiedzi, zakazuje nam prawa badania i rozwiązywania naszych problemów krajowych.

Ameryka stoi przed poważnym kryzysem ekonomicznym, poważnym kryzysem rasowym, i poważnym kryzysem militarnym, a jeszcze Żydzi nie pozwalają nam dyskutować o tych problemach, z obawy że możemy krytykować rolę pasożyta w wykorzystywaniu gospodarza.

Co ważniejsze, jesteśmy sfrustrowani poszukiwaniem mądrości. Tak istotne jak zachowanie samego życia jest dążenie człowieka do mądrości, owocu zdrowego stylu życia, żeby dać więcej korzyści narodowi. Ezra Pound kiedyś mi powiedział: „Człowiek powinien studiować niemiecką filozofię w wieku 40-60 lat, grecką w wieku 60-80, a kiedy osiągnie wiek 80 lat, jest gotowy by zająć się chińską filozofią”. Ale wszystko co dostajemy to filozofia żydowska, od kołyski do grobu. Ta filozofia jest nie tylko poświęcona zachowaniu przewagi pasożyta nad żywicielem, ale również uniemożliwia nam poznanie Chrystusa. Wspaniała republika popada w ruinę, ale co to obchodzi Żydów? Jak mówi ich slogan „Komu to potrzebne?” Powędrują do innego żywiciela, a Ameryka dołączy do duchów Babilonu, Egiptu, Persji i Rzymu.

Sprawdzone metody

ADL posiada ogromny arsenał broni do użycia wobec tych Gojów, którzy są im przeciwni. Sam miałem następujące doświadczenia: zwalnianie z profesjonalnych stanowisk, uniemożliwianie mi znalezienia wydawcy moich artykułów i książek, ciągła kampania propagandowa uniemożliwiająca mi przedstawienie Amerykanom tego co poniżej.

Choć nic nie wiedziałem o ADL kiedy zaczynałem pisać antykomunistyczne artykuły i książki, to wkrótce byłem przeciwko nim. Czołowy nowojorski wydawca powiedział mojemu agentowi: „Mullins popełnił wielki błąd sprzeciwiając się nam. Jest wszechstronny i płodny, i moglibyśmy dużo dla niego zrobić. Zobacz co zrobiliśmy dla innych gojowskich pisarzy, Hemingwaya, Steinbecka, Faulknera, to nie były wielkie talenty, a my rozsławiliśmy ich w Ameryce. Teraz Mullins nie będzie miał centa, bo jego książki nigdy nie będą publikowane w tym kraju”.

Kiedy opowiedziano mi tę historię, nie miało to na mnie żadnego wpływu, bo wtedy, w 1952, miałem rosnącą liczbę czytelników moich prac, i pewne wpływowe osoby w Nowym Jorku zainicjowały kampanię gromadzenia funduszy bym mógł cały swój czas poświęcać na antykomunistyczne pisanie. Moje własne fundusze wynosiły wtedy $150, na których mógłbym przeżyć, dzięki oszczędności i zapobiegliwości, kolejne trzy miesiące. Nagle te osoby zaniechały swojej działalności. Dochodziły do mnie plotki tak niewiarygodne, że je zignorowałem. Ta historia, szeroko głoszona wśród nowojorskich patriotów, że miałem wielkie posiadłości w Wirginii, i że dochód z nich umożliwiał mi życie badacza-dżentelmena, podróże, i pisanie o tym co chciałem. W rzeczywistości nigdy nie miałem niczego poza ubraniem na sobie, i nie miałem szansy na żaden spadek, ale ta opowieść zadziałała, i ADL skutecznie zakończyła kampanię wspierającą moją pracę.

Przemilczanie

W 1954 moje nazwisko zniknęło z listy „antykomunistycznych” wydawnictw w Ameryce, mimo że niektóre z nich dalej reklamowały książkę o Rezerwie Federalnej, ale z nazwiskiem autora starannie wymazanym! Obecnie nadal się ją reklamuje w taki sam sposób. Tylko jedna patriotka, pani Lyrl Clark Van Hyning, dawała mi miejsce w swoim dzienniku, Women’s Voice [Głos kobiet]. To przemilczanie wykazało skuteczność kontroli ADL nad rzekomo „antykomunistycznymi” dziennikami i czasopismami w tym kraju, bo po kilku latach stałem się wiodącym badaczem tej grupy, rewelacjami o Systemie Rezerw Federalnych, Radzie Stosunków Międzynarodowych [CFR] i innych operacjach szabes gojów. Agenci FBI odwiedzali biura tych wydawnictw i ostrzegali ich przed publikowaniem moich prac, czy choćby wymienianiem mojego nazwiska. Przez prawie 15 lat pracowałem spokojnie w domu, rozwijając swoje teorie o biologicznym pasożycie, podczas gdy większość patriotów myślała że albo zmarłem, albo przestałem pracować.

Dzieci szabes gojów

Poprzez degenerację wszystkich szczebli życia w Ameryce, najwyraźniejsza dekadencja pojawiła się wśród dzieci zamożnego społeczeństwa, rodzin szabes gojów. Te dzieci utworzyły rozczarowaną klasę, która stała się znana jako „hippisi”.

Saturday Evening Post przeprowadziła wywiady z dużą grupą hippisów w San Francisco. Jeden gojowski młodzieniec powiedział: „Mój ojciec rzekomo jest ważny w tym mieście, ale widziałem kiedy zawsze zbierał fundusze na żydowskie organizacje charytatywne, podpisywał petycje dla Żydów, i takie rzeczy. Zapytałem go ‚Po co to robisz? Nie obchodzi cię nikt, a dużo mniej Żydzi’. Powiedział mi, że gdyby tego odmówił, to za kilka dni byłby skończony. Mieszkamy w pięknym domu, mamy trzy auta, kolorową TV, itd. Ale powiedziałem mu ‚To nie jest tego warte’, i wyszedłem”.

Poprawna reakcja

Ten amerykański chłopak wykazał poprawną reakcję na zgubny wpływ żydowskiego pasożyta. Dopiero kiedy nasza młodzież zacznie wyrażać pogardę wobec każdego członka szabes gojów, każdego edukatora szkolącego młodzież by stała się gojowskimi niewolnikami, każdego lidera religijnego który mówi zgromadzeniu że mają obowiązek pracy dla Żydów, każdemu funkcjonariuszowi rządowemu który opodatkowuje Gojów na korzyść Żydów, to będziemy mogli mieć nadzieję na „reakcję” przeciwko pasożytom.

To ta “traison des clercs”, zdrada narodu przez wykształconą klasę średnią, umożliwia pasożytowi jego stały uchwyt. Bez tej aktywnej pomocy natychmiast zostałby usunięty. Każdy aspekt egzystencji Gojów jest zatruty nędznymi, zaciekłymi i tanimi Gojami, którzy stali się biernymi agentami potęgi pasożyta. I to ich pokazuje się młodzieży jako wzorce. To oni są rektorami naszych kolegiów, dyrektorami naszych muzeów, szefami naszych wydawnictw, szefami naszych organizacji religijnych. Tylko kwestionując ich na każdym kroku może Goj rozpocząć proces usuwania pasożytów. Skoro ci Goje już sami sobą gardzą, nie zaskoczy ich odkrycie, że są pogardzani przez resztę społeczeństwa, łącznie z ich żydowskimi panami.

Następny krok to wypędzenie ich z każdego urzędu, i zastąpienie ich ludźmi którzy mają w sobie „dobroć”, czyli którzy reagują na potrzeby własnego narodu, i którzy nie sprzedadzą narodu za 30 srebrników.

Oni żyją w ciemności

Błędem byłoby by badacz zakładał, że cała wspólnota szabes gojów rozumie relacje między pasożytem i żywicielem, czy że nasi edukatorzy, funkcjonariusze rządowi i liderzy religijni są aktywnymi agentami w spisku zniewolenia Gojów. W naturze nie ma żadnych spisków. Ludzie prowadzą życie zgodnie z ich strukturą genetyczną, i te prawa można uchylić tylko dwoma sposobami: służąc Chrystusowi, albo służąc szatanowi. Pasożyt automatycznie chce prowadzić pasożytnicze życie, i najnędzniejsi, najbardziej zaciekli i najtańsi Goje jedynie spełniają się życiem szabes goja. Oni nie edukują, nie rządzą i konfundują gojowskie masy, bo jest to jedyna rola jaką znają w swoim życiu. Bez żydowskiego wsparcia, nasi rektorzy kolegiów mieliby szczęście gdyby znaleźli pracę dozorców, a nasi funkcjonariusze rządowi jako świniopasy.

W Ameryce wielu z szabes gojów należy do trzeciego lub czwartego pokolenia profesji szabes gojów. Rodziny Adlai Stevensonów i Dullesów krążą między wysokimi stanowiskami rządowymi i stanowiskami w żydowskich bankach i kancelariach prawniczych. To oni, mówi się nam, są amerykańskimi arystokratami, którzy prowadzą gojowskie masy w gestach Pawłowa – aprobaty każdego działania Żydów.

Oklaski dla zdrady

Dlatego widzimy kiedy amerykańskie masy przyklaskują okrucieństwom Izraelczyków wobec Arabów. A jeszcze te arabskie narody zawsze były sojusznikami i przyjaciółmi Ameryki. Pewien arabski lider zapytał: „Jak mogą Amerykanie przyklaskiwać okrucieństwom najgorszych wrogów, Żydów w bandyckim kraju Izrael, i dopingować ich agresji wobec nas?”

Odpowiedź jest taka, że szabes goje, na dominujących stanowiskach jako wydawcy, edukatorzy i funkcjonariusze rządowi, wytresowali amerykańskie masy w reakcjach grupowych, jak wytresowane psy. Dopiero kiedy nasi młodzi zbuntują się przeciwko roli wytresowanego psa, i odmówią szczekania kiedy szabes goj im każe, pojawi się nadzieja dla nas. Dopiero kiedy będziemy walczyć z dobrze ubranym motłochem umożliwiającym pasożytowi dominację, pojawi się dla nas szansa. Tylko wtedy usuniemy macki pasożyta z naszego ciała.

W przyrodzie pasożyt zawsze szuka żywiciela. Żywiciel próbuje go usunąć. Jeśli mu się to uda, pasożyt wkrótce wraca. Żydów wypędzano z europejskich krajów setki razy, a jeszcze są tam dzisiaj. Za każdym razem kiedy wyrzuca się pasożyta, odrabia swoją lekcję, i następnym razem poprawia swój uchwyt. Uczy się przewidywania i kontrolowania reakcji żywiciela, i kiedy z jego kraju zrobi ogromne, nędzne więzienie, wpływa na najbardziej fundamentalne impulsy i wypacza jego całą egzystencję.

Żadnej wolności

Taki jest obecny stan zachodniej cywilizacji. Tylko maszyny mają wolność. Gojowskie masy w zachodnich demokracjach już umierają. Wielu z nich to zombie, chodzące trupy. Co można powiedzieć tym chodzącym trupom? Czy zostało w nich tyle energii nerwowej żeby zareagować na apel wyrzucenia swoich pasożytów, albo czy żydowska trucizna sparaliżowała ich ciała?

Jaka jest etyka relacji pasożyt-żywiciel? Czy jest niemoralna? Nie, dla pasożyta naturalne jest szukanie żywiciela na którym może się karmić, i naturalne jest by gospodarz próbował go usunąć. Żyd jest posłuszny Bogu kiedy spełnia swoją życiową misję bycia pasożytem, znalezienia i kontrolowania żywiciela. Taki jest sens jego własnej historycznej słuszności, jak sformułował to Trocki w Komunizmie, co doprowadziło Żyda do tego by uwierzył, że naprawdę był Narodem Wybranym, urodzonym by żyć z pracy innych, i przejmować ich dobra i ziemie.

To wszystko należy do niego

Obecnie Żyd uważa, że wszystko co posiada Goj pochodzi od pasożyta, że pasożyt przyniósł dobre życie ignoranckiemu gojowskiemu bydłu, dał mu kulturę, system monetarny i religię. Żyd uważa, że to on dał cel i kierunek życia Gojów, tresując Gojów by stali się jego niewolnikami, bo Żyd uważa, że ich jedyną rolą w życiu jest służenie mu. Dlatego Żyd uważa, że cała historia jest żydowską historią, jak twierdzi historyk Dubnow. Może mieć rację, o ile większość zapisanej historii to cykl wariacji na temat żywiciel – pasożyt.

Ale Dubnow i wszyscy inni żydowscy historycy nie chcą przyznać jednego, niszczącego wpływu pasożyta na gospodarza. A jeszcze to udowodniono w każdym przypadku, albo upadkiem odwiedzonego obecnością pasożyta gospodarza, albo wielkim renesansem kultury, nauki i potęgi gospodarza kiedy uda mu się pozbyć pasożyta, nawet na stosunkowo krótki czas.

Spójrzmy na Elżbietańską Anglię po wypędzeniu Żydów. Po kilku krótkich latach naród angielski tak rozkwitł jak nigdy wcześniej, ogromny rozkwit poezji, dramatu, badań świata i odkryć naukowych. Coke dał nam w tym okresie Prawo Powszechne, które stało się podstawą amerykańskiej konstytucji.

Spójrzmy na Amerykę sprzed 1860, kiedy kraj był w dużej mierze wolny od skażenia pasożytami, młody kraj który był nadzieją dla cywilizowanego świata. Spójrzmy na dzisiejsze Niemcy, gdzie według prawa zbrodnią jest wymienienie pasożyta z imienia, i porównajmy je z Niemcami w 1880. Współczesne Niemcy są krajem rozpaczy, bo pasożyt jeszcze raz zacisnął swoje macki na godpodarzu, przy pomocy obcych armii okupacyjnych, i zatruł każdą dziedzinę niemieckiego życia. Ale w 1880, całe Niemcy żyły, wielcy kompozytorzy pisali symfonie których słuchamy do dzisiaj, książę von Humboldt zdumiewał świat odkryciami naukowymi, a Goethe zdobywał sławę jako jedna z największych postaci w światowej filozofii.

Prawo natury

A zatem, musimy potwierdzić fundamentalne prawo natury. Jeśli żywiciel nie może usunąć pasożyta, stacza się w powolną wyniszczającą traumę choroby i śmierć. Jeśli może usunąć pasożyta, to szybko dochodzi do nowych wyżyn osiągnięć i dobrobytu.

Eustace Mullins

Tags :

Komentowanie zamknięte.