Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 29, 2015 Przez a303 W Polska

Bartoszewski w Katedrze?! ….Nigdy! …. na kirkut z tym trupem!

Okupant walczący z Polakami, jako ujarzmianymi podludźmi, chce w ramach agresji psychologicznej przeciw nam pochować z honorami miejsca – w Katedrze – Bartoszewskiego – tego pierwszego plugawca całego okresu powojennego. Którego przypuszczalnie otruto celem uświetnienia kampanii wyborczej Komorowskiego – a to, jako cel drugi, doraźny, wynikający li tylko z potrzeby chwili.

a

A nie byłby to pierwszy przypadek uśmiercenia kogoś w ramach prowadzonej kampanii wyborczej lub nakręcania spirali propagandowej. Np. w Szwecji tak zamordowano minister Annę Lindh, a w Izraelu ogłoszono zgon premiera Sharona, jako zwiastuna wojny z Iranem, a co znacznie wcześniej wyprorokował bardzo mądry rabin. Wszytko wygląda podobnie z „profesorem”.

Bartoszewski (tradycyjny trup piątkowy), który bardzo prawdopodobnie – jak i prałat Peszkowski – został uśpiony ludzką ręką, a to w obu wypadkach ze względu na wymogi wyborczego PR. Peszkowski „umarł nagle” w chwili, kiedy miał włączyć się do kampanii PIS (Sejm 2007) i swoją obecnością w okresie przedwyborczym głosów PIS`owi nie przysporzył, bo umarł. To tu, obecnie, jest niejako odwrotnie, Bartoszewski „umarł nagle” i dzięki temu głosów Komorowskiemu przysporzy.

Tak będzie z pewnością, bo łatwo sobie to wyobrazić: świeżo spłakane mohery, które w podniosłej atmosferze napompowane przez huk masmediów neurotyczną muzyką tygodnia posmoleńskiego 2010, oddadzą znacznie chętniej głos na Komorowskiego. Fotografowanego na pogrzebie z licznymi przywódcami światowymi, którzy w przeciwieństwie do kwietnia 2010 stawią się tłumnie. A resztę, w razie zaistniałych specjalnych potrzeb, dopełnią oszustwa PKW.

Peszkowskim opiekowała się jakaś opiekunka, którą Prałatowi mieli zaofiarować Jezuici. Kto podawał herbatę Bartoszewskiemu, to nie wiadomo, ale jest to bez znaczenia. W końcu reżyser Poręba umierał pod kontrolą osobistego lekarza i to na łonie rodziny, a nikt z tego powodu nie zadaje głupich pytań. Ale nie to jest chyba najważniejsze. Chodzi tu o znacznie szerszą lub wręcz inną perspektywę, niż skrytobójstwa żydowskie w obecnym czasie, bo to w końcu u żydów to żadne novum, a metoda jest stara jak świat, powszechna i rodzinna nawet.

Tu i teraz, najważniejsze jest, aby w końcu zauważyć i powiedzieć głośno to, że w ramach ceremonii pogrzebowej i politycznego lansu nastąpi kolejny już akt poniżenia nas przez żydów. Będzie to kolejny już raz, bo my Polacy – od pokoleń całych – zgadzamy się na to, aby żydzi mogli nas plugawić, rabować, mordować, a nawet okradać nas z naszej tożsamości narodowej i religijnej – a to przy naszej pasywności lub gorzej. Właśnie kolejną okazją ku temu jest ten cyrk z żałobą narodową i pogrzebem.

W ostatnich stu latach wszystkie narody europejskie przeżywają dramat agresji konia trojańskiego, jakim są żydzi, jakoś i one również nie potrafią się przed tym obronić – to fakt. My jednak szczególnie negatywnie wyróżniamy się już nie tylko w tolerancji wobec żydów, ale wręcz w kultywowaniu żydowskiego zła na naszej piersi. Niejako wg. własnej inicjatywy i woli, rozwijamy ten żydowski nowotwór na naszym własnym ciele, przodujemy w tym przyzwoleniu na zaszczepianiu w nas mechanizmu autozniszczenia i trwa to od zarania naszych dziejów. Skutkiem tego – od niemal tysiąca lat – nasza kondycja moralna, religijna oraz fizyczna jest taka, jak to widać. I nie ma tu co specjalnie filozofować, nasz stan umysłowo – fizyczny jest właśnie prostą funkcją naszej najpierw tolerancji wobec żydów, a teraz i nawet funkcją (skutkiem) syndromu sztokholmskiego http://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_sztokholmski, który jest naukowo rozpoznany, jako forma zbiorowego samogwałtu!

Skutkiem tego, takich to opluwaczy jak Bartoszewski mamy w Polsce całe zastępy, ale on – warte podkreślenia – należał do najlepszych z nich, bo najbardziej szkodliwych. Bartoszewski swoją niepohamowaną bezczelnością odpowiadał bardzo dobrze na potrzebę rozbudzania w nas autoagresji i autoupodlenia. To tak dalece, że przy nim to nawet Jerzy Urban wygląda jak ministrant. Bo kiedy Urban „popełnił błąd” polegający na tym, że umieścił się on w sposób wyraźnie widoczny – nawet dla polskich lemingów – poza nawiasem naszego narodowego etosu, to Bartoszewski przebrany w akcesoria Polaka – katolika, jako „Polak” i „katolik” pluł i sobaczył wszystko to, co polskie i katolickie. A robił to bezpardonowo. I kiedy tak opluwał nas wobec Niemców czy żydów, to przynajmniej tych pierwszych swym antypolskim, infantylnym chamstwem wprawiał często w zdumienie i zażenowanie – a co nawet było tam komentowane – sam zaś nie okazywał jakiegokolwiek wstydu czy powściągu – bo bydlakom bez honoru wstyd nie jest dany.

a

Inni żydzi, jak np. ich obecny organ „narodowy” – „Myśl Polska”, stara się stonować ten straszny obraz Bartoszewskiego w społeczeństwie i wydobywa na powierzchnię jego rzekome zasługi pisarskie i publicystyczne z okresu PRL – bo trzeba być „obiektywnym”. A przecież w PRL`u to jedynie tak było wolno, a Bartoszewski – typowo, czy koniunkturalnie – pracował na zlecenie. Zauważmy: wtedy było nawet prawo karne, które surowo mierzyło w takich, jak późniejszy Bartoszewski pookrągłostołowy! A Bartoszewski prawdziwy to właśnie ten spuszczony ze smyczy po roku 1989. I również – nie jest on tu w niczym oryginalny, bo zachowywał się tak samo, jak wszyscy inni żydzi, którzy po upadku komuny – a faktycznie państwa, uwolnili się z wszelkich więzów i zahamowań i nie skrywają już więcej swoich celów, uprawiając otwarcie antypolskie działania i retorykę. Co przecież widać na każdym kroku. Nie jest też to żaden ewenement, ale reguła u żydów. Jest na to nawet definicja – Felix Koneczny nazywał to żydowskim brakiem powściągu.

Powiedzmy stanowczo, że nie jest prawdą i to, że zachowanie Bartoszewskiego miało charakter słusznej krytyki, polemiki czy intelektualnej prowokacji. Plugastwa Bartoszewskiego nie przekładały się nigdy na atmosferę twórczego krytycyzmu, próby naprawy błędów, czy choćby dawały asumpt do pozytywnej refleksji. To z dwóch prostych powodów: Bartoszewski nie miał takich intencji – to po pierwsze, a po drugie żadne plugastwo nigdy nie jest konstruktywne, tym bardziej rzucane przez tego zaplutego plugawcę i oszczercę na nas – tych, którzy nigdy nie mieli prawa do obrony. My jako Naród, jako katolicy, jako społeczeństwo lub grupa społeczna byliśmy i jesteśmy bezustannie policzkowani przez wszystkich, a w tym i przez tego niczym niepohamowanego bydlaka.

To osobnik, który swoim pluciem na Polskę i Polaków w przeogromnym stopniu otworzył agresję przeciw nam ze strony innych, a głównie żydów i Niemców. Co najgorsze – te chamskie, antypolskie zachowania Bartoszewskiego miały miejsce nie tylko w Polsce, ale wobec obcych – wobec naszych wrogów. Ten antypolski bulgot odbywał się jak w najlepsze w innych państwach, w ich instytucjach, tak jak np. słynne wystąpienie Bartoszewskiego w Parlamencie niemieckim, gdzie on jak mówca pluł z mównicy na Polskę i Polaków – ubliżał nam!

Swoim prowokacyjnym zachowaniem, obnażeniem naszych stron wrażliwych na uderzenie wroga czy „narodowych intymności”, otwierał oczy Niemców, żydów, Anglosasów na oczywisty fakt naszej takiej czy innej słabości, ukazywał to, co powinno być przed wrogiem skrzętnie skrywane: że jesteśmy słabi i niezorganizowani. A to przecież proste i oczywiste, bo nasze rany wojenne i post-PRL’owskie nie uległy zaleczeniu, nie podnieśliśmy się z kolan czy rynsztoka. Ale takie problemy trzeba ukrywać, a nie ukazywać obcym, bo to nie inaczej, jak ukazywanie agresorowi pęknięć w naszym systemie obronnym, to po prostu sabotaż.

Nie dziw zatem, że tak zaskoczeni Niemcy rzucili się na „niczyje w Polsce” a tak samo i inne hieny żydzi czy Anglosasi. Bo skoro nikt nie upomina się o prawdę i o honor narodu, to jak będzie walczył o stocznie, cukrownie, banki czy massmedia? Tak właśnie padły nasze kopalnie, szpitale, szkoły, a nawet i świątynie.

Ten obecny upadek w żadnym wypadku nie jest skutkiem procesów „racjonalnych” czy „dziejowych”, ale jest rezultatem tej przemyślanej akcji – wojny psychologicznej toczonej przeciw nam, gdzie opluwanie jest jej czołowym narzędziem. Sam Bartoszewski, który w opluwania Polski – „mobbingu” – na skalę całego państwa i narodu, jako pierwsza figura społeczno-rządowa okresu post- PRL-u, był również jakąś formą ślepego koniunkturalnego narzędzia. Nie był też talentem samorodnym, a elementem zaplanowanym, ufarbowanym na Polaka, którego uplasowano na określonej pozycji, aby tam pracował nad zniszczeniem naszego morale, wyzuciem nas z godności i tak osłabionych wydać nas na pastwę obcych.

Aby to jasno zrozumieć: i mechanizmy zakulisowe, które doprowadziły Bartoszewskiego do szczytowej kariery, i rozpoznać beneficjentów naszej strasznej sytuacji, wystarczy spojrzeć na mapkę cywilizacyjno-gospodarczą Polski w aspekcie pochodzenia etniczno – religijnego jej nowych właścicieli, „naszych nowych panów”.

Z mapy identyfikacyjnej widać wyraźnie, że obecnymi beneficjentami przejęcia na własność „niczyjego w Polsce”: są to głównie Niemcy, Anglosasi, i żydzi oraz ogólnie protestanci. Co bardzo charakterystyczne, są to żywioły oparte na mądrościach talmudycznych, które przed atakiem fizycznym na ofiarę zawsze wstępnie podkopują jej racje i cnoty moralne. Widać to np. w USA, gdzie żydowski establishment zatruwa moralnie niższe warstwy społeczne, trzymając je pod kontrolą poprzez upodlenie. Widać to było w bolszewi – metody czekistów, widać było podczas okupacji niemieckiej w Polsce, to widać to obecnie w Szwecji we wpływie szkoły frankfurckiej, która zniszczyła w Szwedach wszystko co ludzkie i społeczeństwo to za dwadzieścia lat prawdopodobnie zniknie z mapy tego świata.

I Polska jest rozszabrowana właśnie na tym poniżającym ją pluciu Bartoszewskiego, na „pogromach kieleckich E. Wisel `a”, na wypędzaniu karmelitanek z Oświęcimia, na „Idzie” czy „Jedwabnem Grossa”, które to kłamstwa, brednie i terror złamały nasz system immunologiczny na płaszczyźnie życia socjalnego, duchowego czy czysto intelektualnego.

Jest to od starożytności rozpoznany proceder „mobbingu”, który środkami propagandy, zastraszenia, pomówienia czy poniżenia wprowadza w przeciwniku chaos, dezorientację i brak woli walki. Technika ta jest najpowszechniej stosowana na wschodzie, bo odpowiada mentalności ludzi wschodu. A to, że podane metody widzimy w Skandynawii czy w Anglii lub USA, nie stoi w żadnej sprzeczności, a to z tego względu, ze protestantyzm nie jest niczym zachodnim, ale jest jakąś formą judaizmu i niczym więcej, czyli wschodem.

Przechodzenie pokonanych pod wzniesionym nad ich głowami mieczami zwycięzców w starożytności ma swoje odpowiedniki w procesach w Polsce o „antysemityzm” czy rasizm. Suspendowanie księży z posługi kapłańskiej za cytowanie Nowego Testamentu jest obecną formą przechodzenia pod żydowskim mieczem, także i tej sfery naszego bytu, która zawsze była nienaruszona i najświętsza, a teraz jest rzucona w rynsztok. W obronie udręczonych kapłanów nie pada już ani jeden głos sprzeciwu. W narodzie, który był Przedmurzem Chrześcijaństwa, nie ma już ani jednego obrońcy Imienia Chrystusa, bo plwocina Bartoszewskiego okazała się w ludziach silniejsza niż moc Ducha Świętego.

W tej Katedrze, nasza umęczona Ojczyna i splugawiony Kościół Święty mają być świadkiem kolejnej już plugawej hecy urządzonej przez wrogów Polski i Kościoła, a przed naszym biernym i bezmyślnym wzrokiem. Ma to być kolejny akt ujarzmienia nas jako ludzi i ma to być  kolejny akt zaboru żydowskiego już nie na naszych bankach, szpitalach i kopalniach, ale na naszej tożsamości.

Jeden żyd po drugim jest już tradycyjnie ceremonialnie chowany z laudacjami kościelno – politycznymi w perłach naszego Narodowego Serca: w Katedrze, na Skałce, w Katedrze Polowej WP. I jeżeli na to pozwolimy to ten metodyczny zabór i subwersja będą oglądane przez tępe spojrzenia naszego polskiego motłochu, który w swej szabesgojskiej gorliwości wystawi nawet warty honorowe przebrane w kontusze i z szablami u boku oraz obowiązkowymi czapami na tych durnych łbach. Czapy na łbach są tu najważniejsze, bo żydy, które tam do Katedry wejdą w swoich myckach, będą miały dzięki temu swój kulturowy prejudykat, łatwiej schowają się w tłumie, no a co najważniejsze – przyuczą gojów do chodzenia po kościele w czapie na łbie, a co jest obrazą Świątyni katolickiej.

To fakt, my mamy prawo być bardziej umęczeni niż inni. Żaden naród na świecie w jego pisanej historii nie wycierpiał tak strasznie od licznych wrogów jak my. Ale z drugiej strony to właśnie nam bardziej niż innym powinno zajaśnieć w głowach ostrzeżenie prze zagładą. Tzw. „Zachód” jest śmiertelnie zatruty żydowskim jadem i pierwszy, jedyny, niezłomny sojusznik judaizmu – islam – trzyma już nóż na gardłach Niemców, Francuzów czy Anglików.

Nam jest przeznaczone jeszcze większe piekło: nasze gardła mają pójść pod żydowskie noże, a nikt nie jest okrutniejszy od żydów.

W Bułgarii są pobudowane olbrzymie obozy w pełni wyposażone do zamieszkania, przez przyjezdnych. Obozy są ukryte w terenach górzystych, które łatwo zamknąć dla wścibskich oczu. Nietrudno się domyślić, że lasy polskie są żydom potrzebne nie tylko dla pieniędzy i władzy, ale też maja stanowić naturalne miejsce szybkiego ukrycia uchodźców żydowskich z Izraela. Naturalny leśny drzewostan ma być skutecznym zamaskowaniem masowego żydowskiego osadnictwa w Polsce. Żydzi będą właścicielami tych olbrzymich terenów, w których ukryją gigantyczne getta. Żaden Polak nigdy nie policzy tego, ilu tam jest żydów. A kiedy żydzi stamtąd wyjdą to przerazi się tą ilością tych mas żydowskich i poziomem ich uzbrojenia. Wtedy będzie za późno na cokolwiek.

Chrystus, Duch Boży w sercach, nawet w chwilach ciężkiego doświadczenia naszych przodków, był zawsze i naszym Odnowicielem, i Orężem. Ale nasi przodkowie nigdy nie doświadczyli upadku Kościoła Świętego, a co jest naszym udziałem – to prawda. Z tego kościoła widzialnego nic już nie możemy czerpać poza goryczą utraty Daru Bożego i to też prawda.

Jednakże w Kościele Świętym nigdy nie jest tak, aby czegoś nie można było odbudować! Polacy, jako Naród Chrystusa i to bez względu na nasze grzechy, nigdy Chrystusa nie zdradzili, a co jest rzadkością wśród chrześcijan. Tak i teraz więc powinni podnieść się z upadku Jego mocą, co sam im obiecał. Ale podniesienie się nie odbędzie się drodze zwodniczego mędrkowania, ale na drodze prostego czynu. Czynu opartego na prostej logice, którą sformułowali nasi ojcowie już przed wiekami, a była to retoryka ochrony naszej wiary, jako niezbędnego usprawiedliwienia przed Bogiem żydów, następujących na nasze Święte Prawa, na Prawa Chrystusa.

Ojcowie nasi – X. Przecław Moiecki – napisali tak:

a

Ściągnęlibyśmy bowiem na siebie wieczną karę („pokutę”), gdybyśmy pozwalali na „żydowskie przeciwko Bogu y majestatowi yego blużnierstwa, urągania nad Sakramentem naświętszym, pośmiewiska sromotne z na­bożeństwa naszego, przeklinania Chrześcian, przenaimowanie złodziei, aby kościoły nasze okradali a do nich wynosili, gwałcenia praw koronnych, oszukiwania, zabobony czartowskie y inne łotrostwa, które się niżey po wierzchu namieniaią”.

http://gazetawarszawska.com/pugnae/685-bartoszewicz-antysemityzm-w-literaturze-polskiej-xv-xvii-w-cz-3

Czy w tych słowach naszego średniowiecznego myśliciela nie ma mamy wskazówek do działania? Czyż nie widać tam proroctw, które się spełniły na naszych głowach; mordy katyńskie, mord Powstania Warszawskiego, ludobójstwo aborcyjne na naszych nienarodzonych, na obecnym wypędzeniu z Ojczyzny, a i tak bez wytchnienia, bo na nowych miejscach prześladują nas, nasze małe dzieci odbierają rodzicom, a większe gwałcą?!

Słowa te napisano pięćset lat temu, a współczesne kataklizmy są właśnie skutkiem odrzucenia tamtych mądrości. A teraz jest z nami gorzej niż wtedy, a co niewątpliwe, bo z dumnych huzarów stajemy się Ezawami!

Trzeba z tym skończyć, odwrócić bieg wydarzeń. Tych plugastw w Polsce z oddawaniem żydom naszych katolickich świątyń na ich bluźnierstwa, w tym kabotyńskie sabaty czy pogrzeby, mamy już dość!

Zanim oddamy miasta i wsie, lasy, łąki, fabryki, domy w ręce prawowitych włodarzy, oddajmy wpierwej nasze świątynie z powrotem w ręce kapłanów Chrystusa. A pierwszym krokiem ku temu niech będzie powstrzymanie tego bluźnierczego pochówku w Katedrze. Przed krokami walki nie należy się cofać, a to wg zasady: że cel uświęca środki. To kolejne świętokradztwo musi być powstrzymane:

Oddawanie zatem honorów tej kanalii jest już i naszym bluźnierstwem czy świętokradztwem – tu jeśli jedynie na to pozwalamy, aby ktokolwiek oddał – w naszym imieniu – honory wobec trupa tego plugawca. Bo mamy obowiązek sprzeciwu, a jeżeli nie orężem, to chociaż słowem

Bartoszewski w Katedrze?! ….Nigdy! …. na kirkut z tym trupem!

In Christo

Krzysztof Cierpisz

29-IV-2015

 Źródło: http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/1465-kirkut

+++

http://gazetawarszawska.com/pugnae/1458-zydowskie-wazeliniarstwo-mysli-polskiej

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/1456-antypolaka

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.