Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 25, 2015 Przez a303 W Polska

Bartoszewski i żydowskie wazeliniarstwo “Myśli Polskiej”

Wazeliniarski artykuł (poniżej) Jana Engelgarda w „Myśli Polskiej”, która to gazeta podszywa się pod zarówno Stronnictwo Narodowe jak i emigracyjną „londyńską” „Myśl Polską”, a autor pod Polaka, daje nam asumpt do niewesołych myśli:
     – upadek myśli polskiej w każdym prawie wymiarze publicystyki polskiej jest bardzo rozpowszechnionym faktem.
    – solidaryzm żydowski w Polsce króluje wszechwładnie nad lojalnością do Polski czy zwykłą przyzwoitością. To mimo powszechnie szerzonych pobożnych życzeń artykułowanych przez różnych przygłupów.

Jedno co możemy tu zrobić to rozpocząć bojkot „Myśli Polskiej” i jej redaktora żyda Engelgarda: nie czytać, nie propagować tej żydowskiej cuchnizny.

Red „Gazeta Warszawska”

aaa

a11

Władysław Bartoszewski (1922-2015)

Na postać Zmarłego nie można patrzeć tylko przez pryzmat jego politycznego zaangażowania w ostatnich latach życia. Zbyt wiele było bowiem w tym czasie emocji, zbyt wiele złych i nieprzemyślanych wypowiedzi, zbyt wiele sztucznego kadzidła. Ale Bartoszewski żył aż 93 lata i trzeba na jego życie patrzeć całościowo.

Ci, którzy widzą w nim jedynie stronnika PO, wykorzystywanego do doraźnej walki politycznej, kreowanego na nie podlegający ocenie autorytet – będą mieli rację tylko częściowo.
Mimo że nigdy nie ukończył studiów i nie był profesorem (pomijam fakt, że był na paru uczelniach tzw. wizytującym „profesorem”), czego nie dementował – jego dorobek jest imponujący. I paradoks polega na tym, że najbardziej twórczy okres życia intelektualnego przypadł na lata 60. i 70. XX wieku, w PRL.

Bartoszewski nigdy nie miał kłopotów z wydawaniem swoich książek, bo pisał o martyrologii narodu polskiego – dokumentował zbrodnie niemieckie. Jego pomnikowe dzieła to: „Warszawski pierścień śmierci 1939-1944”, „1859 dni Warszawy” i „ Ten jest z Ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939-1945”. Niektóre z tych książek wydał w „reżimowych” oficynach – Książce i Wiedzy czy „moczarowskim” Interpressie. Po dziś dzień te książki mają ogromną wartość poznawczą i dokumentacyjną. W tym czasie tylko Bartoszewski pisał o gehennie ludzi z obozu narodowego – o działaczach „Falangi” Wojciechu Kwasieborskim, Andrzeju Świetlickim i Tadeuszu Lipkowskim – rozstrzelanych 21 czerwca 1940 roku w Palmirach, o aresztowanych przez Gestapo i wywiezionych do KL Auschwitz prof. Witoldzie Teofilu Staniszkisie i prof. Romanie Rybarskim. Wreszcie w książce „Ten jest z Ojczyzny mojej…” pisał o heroicznych postawach ludzi ze Stronnictwa Narodowego i ONR występujących w obronie Żydów – w tym o mec. Leonie Nowodworskim i Janie Mosdorfie.

Mało kto dzisiaj wie, że Bartoszewski wychował się w atmosferze narodowo-katolickiej, jego przyjaciółmi byli słynni poeci „Sztuki i Narodu” – Wacław Bojarski, Zdzisław Stroiński i Tadeusz Gajcy. On sam za młodu paradował z mieczykiem Chrobrego w klapie marynarki. Ewolucja poglądów ideowych zaprowadziła go potem w zupełnie inne rejony, ale nigdy nie wypierał się swoich dawnych znajomości.

Bartoszewski nie musiał się „podpierać” tytułem „profesora”, którego tak często nadużywali jego wielbiciele lat ostatnich. Uczyniono go maskotką warszawskiego i krakowskiego salonu, a on się temu bez oporu poddawał. Te hołdy i peany miały w sobie coś sztucznego i zacierały w społecznej świadomości to, co było jego rzeczywistą zasługą życiową. Niech ten krótki tekst przypominający te zasługi będzie także podziękowaniem za tę tytaniczną pracę, jaką włożył w dzieło upamiętniania ofiar niemieckiego terroru.

Jan Engelgard

Za: http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/1458-zydowskie-wazeliniarstwo-mysli-polskiej

Data publikacji: 25.04.2015

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.