Opublikowano Listopad 6, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

BANI WALID płaci cenę za to, że odmawia przyjęcia znamienia bestii

źródło: http://libya360.wordpress.com/2012/10/28/bani-walid-pays-the-price-for-refusing-to-accept-the-mark-of-the-beast/

autor: Gerald A. Perreira

Minął rok od brutalnego zamordowania Muammara Kaddafiego i zainstalowania najemnego rządu NATO w Trypolisie. Najemny rząd nie ma żadnej kontroli nad uzbrojonymi w ciężką broń milicjami i zagranicznymi najemnikami, którzy dalej odstawiają swoje przedstawienie. Miniony rok był jednym wielkim chaosem i sceną barbarzyństwa. Tysiące ludzi były ścigane. więzione lub zabijane. Setki tysięcy uciekło do krajów sąsiednich przed prześladowaniami Obrazy pokazywane z trwającego oblężenia Bani Walid są makabryczne. Libijscy fagasi NATO atakują swoich przy użyciu bomb i broni chemicznej, raniąc i zabijając dziesiątki cywilów. Kobiety, dzieci i starcy leżą okaleczeni lub strasznie poranieni przy drogach, wielu z nich pochowano w gruzach. Mieszkańcy opowiadają o bombach wypełnionych palnymi gazami trującymi i białym fosforem. Popalone ofiary są pod ciągłym ostrzałem najgorszego rodzaju szumowin z islamskiej milicji oraz faszystowskich sił rządowych, którym wydano rozkaz użycia „wszelkich niezbędnych środków, aby poradzić sobie z Bani Walid”. Gdzie jest „wspólnota międzynarodowa” i potępienie tego co się dzieje? Gdzie jest Amnesty? A gdzie jest NATO? Dlaczego Rada Bezpieczeństwa nie zwołuje sesji nadzwyczajnej w celu zajęcia się tą zbrodnią? Gdzie jest „interwencja humanitarna”? Rosja wreszcie przedstawiła projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ wzywający do „pokojowego rozwiązania obecnego kryzysu” – to taka lukrowana odpowiedź na scenariusz „pól śmierci”, lecz nawet to zostało  zablokowane przez USA. To jest wizja wolności mająca sankcję NATO w Libii – przyjmujesz znak bestii albo giń.

Gdzie jest Unia Afrykańska?

Czystki etniczne ludności czarnoskórej są realizowane przez arabskich zwolenników supremacji rasowej, a gdzie jest Unia Afrykańska? Odpowiedź jest taka – jej żołnierze, pochodzący z neokolonialnych krajów afrykańskich, są porozrzucani w Somalii i Demokratycznej Republice Konga, walcząc z imperializmem pod dowództwem AFRICOM. Od chwili przeprowadzenia morderstwa Kadafiego, te trzy kraje przyjęły na siebie amerykańską okupacją wojskową w formie AFRICOM. A co do eurocentrycznej lewicy w USA, Europie, Kanadzie i innych krajach – zdaje się, że jest tak zdezorientowana w sprawie Libii i Arabskiej Wiosny, że nie potrafi postawić żadnego skutecznego sprzeciwu wobec zabójstw i chaosu, jakie przeprowadzają ich rządy w Libii. O wiele wygodniej i łatwiej dołączyć do szaleństwa ubolewań nad Riot Pussy, gdy trwa oblężenie Libii i Bani Walid, jakie bez przesady można łatwo porównać do „pól śmierci” w Kambodży, a wszystko to dzieje się na naszych oczach. Nie ma wątpliwości, że islamskie bojówki, które otoczyły Bani Walid z pewnością mogą iść w parze z Czerwonymi Khmerami.

Wszystko, co można…i czego się nie da wyobrazić

Bani Walid, podobnie jak wiele innych miast i okolic lojalnych wobec rewolucji Al Fateh,  było pod ciągłym oblężeniem od chwili inwazji NATO. Mijają dwa lata, a mieszkańcy nie mają co jeść, nie mają wody, energii elektrycznej, leków, a nawet tlenu w szpitalach, lecz udało im się założyć własną stację telewizyjną nadającą codziennie, i nie ważne jak rozpaczliwa jest ich sytuacja, nadal nie pozwalają wpuścić dzikich hord w bramy swego miasta. Obecny szturm trwa już 4 tydzień, jest to część szału zabijania i okaleczania, który rozpoczął się od czasu inwazji NATO na Libię Jamahiriya. Tylko w ciągu ostatnich kilku dni, główne światowe media zaczęły informować o tym, co dzieje się w Bani Walid, i tylko z tego powodu, że horroru, jaki ma tam miejsce, nie da sie już po prostu dalej ignorować.

Wydarzenia rozgrywające się w Libii w ciągu ostatniego roku skryte były przed oczyma świata. Imperialistyczne media, takie jak BBC, CNN i Al Jazeera otrzymały polecenie, aby odwracać kamery od bandytów NATO, aby dalej mogli oni  spokojnie zająć się operacjami oczyszczania, czyli wykańczania zbędnych rasowo elementów oraz przeprowadzania ideologicznej czystki. NATO oczekuje, że te bandyckie ugrupowania milicji skończą działania „czyszczące”, lecz po raz kolejny nie udało się zrozumieć prawdziwej dynamiki, jaka zawarta jest w samej istocie tej bitwy.

Nie ma wątpliwości, że NATO zniszczyło wielką część Libii, ale to był atak na struktury materialne państwa, chociaż wyniszczający. Jednak ta walka nie toczy się tylko na płaszczyźnie materialnej. Jest czymś zupełnie innym od tego, co mogą sobie wyobrazić plemiona północnoatlantyckie. Powinny one zwrócić uwagę na zdanie wyrwane z kontekstu starego plakatu libijskiego reklamującego turystykę w tym kraju, opisującego Jamahiriya jako: „wszystko, co można sobie wyobrazić, i wszystko, czego się nie da”.  To jest walka, która toczy się na wielu płaszczyznach, w tym na płaszczyźnie metafizycznej – to nie jest coś, co można wytępić z użyciem wyłącznie siły fizycznej, bez względu na to, jak wielka ta siła jest.

Prawdziwej rewolucji na pewno nie będzie w telewizji …

Bani Walid jest bastionem oporu, miejscem schronienia wielu z tych, którzy uciekli z czarnych miast libijskich, jak Tawergha i wiele innych, gdzie mieszkali w Libii Afrykanie, a którzy uciekają teraz przed prześladowaniami skierowanymi przeciw każdemu, kto ma czarną skórę. Muzułamnie w Bani Walid nie zgodzili się na to,  że ​​osoby o czarnej skórze należy ścigać, że należy na nich polować i zabijać, ponieważ jest to sprzeczne z nauczaniem islamu. W Bani Walid znajdziecie Libijczyków każdego odcienia skóry, którzy wierzą w wizję Muammara Kadafiego o prawdziwie niezależnej Libii, jaka zajmuje należne jej miejsce wśród  Zjednoczonych Krajów Afrykańskich. W rocznicę zabicia szahida Muammara Kadafiego, oddajemy hołd dla wszystkich, którzy stawiają bohaterski opór w Bani Walid, Syrcie, Abu Salim, Janzur, Kufra i w całej Libii, wszystkim tym, którzy są gotowi umrzeć niż przyjąć ten „znak bestii”. Niechaj nasi buntowniczy bracia i siostry w Bani Walid wiedzą, że nie powinni martwić się o to, że ich sprawa skupia niewielką albo żadną uwagę korporacjnej mafii medialnej. Oni nie odważą transmitować w telewizji prawdziwej rewolucji. Niemniej jednak prawdziwa rewolucja jest już dostrzegana przez miliony ludzi na całym świecie, którzy stoją w akcie solidarności z prawdziwymi rewolucjonistami i są inspirowani tymi wielkimi aktami nieposłuszeństwa i oporu, wielkimi, jeśli nie największymi, jakie widzieliśmy w naszych czasach. Oto, jak bitwy o Syrtę i  Bani Walid sa przez nas odbierane. Jak w słowach naszego Brata Przywódcy:  „Mieszkam w miejscu, gdzie nie można mnie dostać. Ja żyję w sercach milionów ludzi „.

Przybyłeś, nie zobaczyłeś, on zginął…

Dziś wielu Amerykanów zadaje pytanie, ja sama siebie pytam, jak do tego mogło dojść? Jak to się mogło zdarzyć w kraju, który pomogliśmy wyzwolić? W mieście, któremu pomogliśmy uratować się od zagłady … „, zawodziła Hillary Clinton na wieść o tym, że Christopher Stevens został zamordowany w Bengazi.

Powiedzmy to w ten sposób, Hillary, nie wszystko jest takie, jakim się wydaje. Jedna rzecz, którą wiemy na pewno jest to, że żaden amerykański ambasador czy dyplomata nie byłby zabity, gdyby ty i twoi sojusznicy z NATO nie zniszczyli Libii i nie zabili Muammara Kadafiego. Winy trzeba szukać tam, gdzie należy. „Przybyłeś, nie zobaczyłeś, on zginął”.

Ta „Arabska Wiosna”

Niezależnie od wielkości wyrządzonych szkód, kłamstw i wypaczeń prawdy, jakie pochodzą z Waszyngtonu, nic nie jest w stanie ocz
yścić chaosu, jaki sprowadzili oni tutaj wraz ze swoją tzw. Arabską Wiosną, czegoś skonstruowanego z ich własnych pogmatwanych wyobrażeń.

Smutne jest to, że tak wielu komentatorów i działaczy również mówi o arabskiej wiośnie, jakby takie coś naprawdę istniało, a co pozwala na to, żeby Imperium nadal nadawało nazwy wydarzeniom, ustawiało program i rozkazywało, kiedy otworzyć ogień, co powinno jak się nazywać, gdzie i kiedy ma się odbywać, i jak należy to rozumieć. Poprzez ich globalnie dominujące media, karmią oni ludzi codziennie papką prostacko dwubiegunowych opozycji, „gadających głów dobrych i złych chłopców”.

W rzeczywistym świecie nic nie jest takie proste, w rzeczywistości jest daleko bardziej złożone. Jest tak bardzo skomplikowane, że bez dogłębnej wiedzy z zakresu historii regionu, polityki, kwestii religijnych i dyskursu teologicznego, żaden komentator nie jest w stanie rozumieć sensu wydarzeń. Chociaż oczekujemy, że jacyś prawicowi teoretycy zaczną rzygać z ekranu imperialistyczną propagandą, to nawet w postępowych kręgach jest ogromna ilość nieporozumień w odniesieniu do Libii. Jednym z powodów jest to, że obie strony analizują wydarzenia za pomocą eurocentrycznych paradygmatów –jakie są upraszczające, niepełne, ułomne i nie są w stanie zapewnić dokładnego zrozumienia tego, co się dzieje.

Następujące po sobie „porwania” powstań w Tunezji i Egipcie, a także podporządkowanie niepokojów w regionie w „jeden rozmiar dla wszystkich” z użyciem słowa-klucza, „Arabska Wiosna”, Imperium było na fali. To wtedy właśnie, popełnili oni najgorszą pomyłkę, nieszczęście tak katastrofalne, że jego skutki będą ich dotykać przez wiele dziesięcioleci.  Oddali najbardziej postępowy i prosperujący kraj w Afryce na tacy konglomeratowi religijnych dewiantów (islamistom salafickim). Ich plan polegał na tym, że użyją tych islamistów do pozbycia się Kadafiego i zniszczenia libijskiej Jamahiriya, a wraz z tym wszelkiej możliwości prawdziwej niezależności w Afryce oraz widma afrykańskiej waluty opartej na standardzie złota. I wykorzystali ich, aby osiągnąć ten cel, ale salafici, którzy mieli długie i złożone relacje miłość-nienawiść z białymi suprematami/imperialistami, również wykorzystali NATO.

USA i ich europejscy sojusznicy nie mieli skrupułów, aby poparzeć bandytów powiązanych al-Kaidą, by w końcu pozbyć Muammara Kadafiego. Oni próbowali zamordować Muammara Kadafiego kilka razy przez wiele lat i nic z tego.

Wyobrażali sobie, że po pozbyciu się Kadafiego będą mogli ustawić sobie wybory fikcyjne, pozbierać jakichś „umiarkowanych” emigrantów libijskich w garniturach i skonfigurować najemny rząd. Ich plan polegał na próbie marginalizacji islamistycznych bandytów, odesłania ich do wykonania kolejnej brudnej roboty, połatania jakoś spraw, aby ich nieudolny rząd mógł wdrożyć pozorną demokrację, a następnie dostać w swoje ręce jedne z najlepszych na świecie zasobów ropy. W tym samym czasie, uważali że mogą zapewnić sobie swobodny dostęp do kontynentu, bez przeszkody w postaci Kaddafiego, coś, czego potrzebują za wszelką cenę, aby zapewnić sobie własne przetrwanie.

Imperialiści oraz ich spółki naftowe są teraz w Libii. Jednak ich zwycięstwo było krótkotrwałe. Ich nieudolnie nakreślony plan obrócił się przeciw nim. Polityka zagraniczna USA zawsze cierpiała na niewiedzy kolejnych prezydentów i ich propagandystów, w tym także ich służb wywiadowczych, które w najlepszym wypadku są nieudolne. Jak to jeden amerykański generał określił, odnosząc się do wojny w Afganistanie, „latamy po omacku„. Kiedy słucha się bzdur emanujących z tych osób, z ich „think tanków”, takich jak Hoover Institute i Heritage Foundation, to aż się wierzyć nie chce, że mogą być tak źle poinformowani i tkwić w błędzie.

„Kto ich teraz powstrzyma?”

Amerykańskie błędy imperialistyczne skutkujące niezmierzonym ludzkim cierpieniem, nie są niczym nowym. Administracja Obamy jest tylko jedną z długiej linii amerykańskich administracji, które nie miały zielonego pojęcia o realiach świata arabskiego i afrykańskiego. Po wyborze Baracka Obamy, Muammar Kadafi wraz z Hugo Chavezem i innymi postępowymi przywódcami świata, wyrazili nadzieję, że Obama może przynieść inny sposób myślenia do Białego Domu. Jednak kilka miesięcy po inauguracji Obamy, doszli do rozczarowujących wnioskó, że ten liberał z Chicago nie ma prawdziwego rozumienia spraw światowych, i jak to się mówi na Karaibach, „zabrał się za coś, czego w ogóle nie rozumie”. Innymi słowy, był w środku pusty, a jego europejscy sojusznicy nie byli wcale lepiej poinformowani.

Dlatego Przywódcy NATO nie wiedzieli, że Abdelhakim Belhadj i jego zwolennicy nie mogą zostać wykorzystani, a następnie usunięci. Byli zbyt zajęci posługiwaniem się islamistami, aby dostrzec, że w rzeczywistości to islamiści wykorzystali ich – USA i NATO – w scenariuszu, jaki rozgrywa się obecnie w Syrii. W obu przypadkach imperialiści zostali oszukani w ich własnej grze pozorów. Fakty są takie, że jeszcze kilka miesięcy temu ci sami ludzie, którzy machali flagami USA i witali ich jako „wyzwolicieli”, teraz skandują „śmierć Ameryce” i palą amerykańskie flagi. Hillary – przybyłaś, ale nic nie zobaczyłaś. Bitwa szalejąca dzisiaj w Libii, w Bani Walid i całym kraju, swoim rozmachem przewyższa rewolucję Kaddafiego z 1969 r.

Nie ma żadnej „Arabskiej Wiosny” – „Arabska wiosna” to ideologiczna konstrukcja neoconów

Kadafi ostrzegał świat przed salafitami – nikt nie znał ich lepiej niż on sam i jego Libijczycy. Szalejąca obecnie walka o Bengazi i Bani Walid jest tak stara, jak sam islam. Słyszałem komentatorów mówiących o współpracy Kadafiego z CIA i MI5, kiedy negocjowano z nimi, aby uzyskać zwolnienie dla libijskich więźniów. Po tych negocjacjach Belhadj i inni wracający z wojny w Afganistanie, mogli wrócić do domu, w Libii. Część postępowych komentatorów, którzy są niestety tak pochłonięci podręcznikową interpretacją wydarzeń, że nie umieją zrozumieć złożoności tego, co znaczy określenie „realpolitik”, w rezultacie w ogóle nie ma pojęcia, co się działo w Libii po wydarzeniach 9/11.

Przywódcy tej niedawnej rebelii w Bengazi walczyli z siłami amerykańskimi w Afganistanie, zaledwie kilka miesięcy przed wybuchem walk w Libii. Byli w amerykańskich więzieniach i ośrodkach zadawania tortur. To nie było tak, że Kadafi starał się współpracować z imperialistycznymi służbami wywiadowczymi – chociaż mogł – ale miał wystarczającą siłę ekonomiczną do wynegocjowania porozumienia, które pozwoliło, aby libijscy islamscy dżihadyści wrócili do domu. Od momentu stworzenia rewolucji Al Fateh, miał on do czynienia z tymi islamistami. Chciał ich zintegrowania z resztą społeczeństwa. Wierzył w zasady sprawiedliwości naprawczej, fundamentalnym dogmatem szarii. Rzeczywiście wypuścił ich z więzienia, bo wiedział, że libijskie siły rewolucyjne i libijskie masy były w stanie utrzymać ich w ryzach. Potem weszły błazny z USA i NATO. I rozpętało się piekło. Islamiści, obecnie u władzy w Libii, są uzbrajani i finansowani przez ich sojuszników z krajów sąsiednich. Grupy takie jak Ansar Dine i Ruch na rzecz Jedności i Dżihadu w Mali pojawiły znikąd. Uzbrojone w broń ciężką i dobrze finansowane, są przyczyną chaosu w całym regionie. Jak w piosence reggae, słychać teraz lament:”Kto będzie w stanie teraz ich zatrzymać?”

Ostatnie zawirowania

W prawdziwym stylu V jak Vendetta budzimy się codziennie, aby usłyszeć następny stek kłamstw. Wiadomości telewizyjne migają, aby nas oślepić tym, co nakazano im wpychać nam po zabójstwie Stevensa. Mohamed Magarief , lider kontrrewolucyjnego ugrupowania, jakie jest finansowane przez CIA i Saudyjczyków – Narodowego Frontu Ocalenia Libii , a
teraz jest przewodniczącym Kongresu Narodowego Libii, powiedział CBS News, że „nie ma wątpliwości”, iż atak był wcześniej planowany, co przeczy temu, co powiedziała ambasador USA przy ONZ Susan Rice, że to była część „spontanicznych” protestów.

Magarief powiedział, że  podejrzani mieli powiązania z „al-Kaidą lub jej oddziałami, a może sympatykami”. Prawda jest taka, że ​​wszyscy, którzy teraz sprawują kontrolę nad Bengazi, w tym Magarief są powiązani z al-Kaidą albo jej sympatykami”. Kadaafi mówił o tym od pierwszego dnia.

Czynnik al-Kaidy: zrobić, co należy

Kiedy USA chce wywołać zamieszanie lub uzasadniać wydatki na jeszcze więcej broni i dalszą globalną militaryzację, wtedy krzyczą „Al-Kaida! „, tak jak kiedyś krzyczeli „komunizm!”, gdyż to dobrze pasuje do ich nieskończonych piruetów. Jednak w rzeczywistości, tak jak my, oni znają prawdziwą nazwę swojej gry. Jako osoba lojalna wobec Jamahiriya, dr Yusuf Shakir ujął to tak: „nazwę swojej gry odnośnie arabskiej i afrykańskiej polityki zagranicznej powinna czerpać z tego, że jej celem jest spowodować tyle zamieszania, ile tylko można, a potem stanąć z boku i patrzeć na to, jak bardzo te sukinsyny będą się wzajemnie mordować. Pamiętacie słynne oświadczenie George Bush seniora „potrzebujemy Afryki bez Afrykanów ?”

Grupy islamistyczne w Libii istniały na długo przed powstaniem pojęcia „al-Kaida”. Dlatego Kaddafi mógł ostrzegać świat przed niebezpieczeństwem tych grup islamskich i ich ideologii, dlatego też Libia była pierwszym krajem na świecie, który wydał nakaz aresztowania Osamy Bin Ladena. Chociaż wielu było pełnych zapału i podniecenia, gdy te grupy dawały USA łupnia, na jaki zasłużyły, Kadafi wiedział, że to nie był islam, lecz reakcyjne idee i tyrania w imię islamu, oraz do czego to może nas doprowadzić.

Al-Kaida to tylko jak marka handlowa. To odszczep Bractwa Muzułmańskiego. Obydwa są kształtowane pod wpływem pism i nauk Hassan al Banna, Sayyid Qutb i Sayyid Maudaudi. Podstawowa różnica między tymi islamskimi grupami bojowymi a ich pierwotnym Iqwan (Braterstwem) polega na różnicy w strategii i taktyce, a nie na światopoglądzie. Chociaż oryginalny Iqwan wierzył i głosił reformy, jego odrośla, grupy takie jak Libijska Islamska Grupa Walcząca , Ansar Dine w Mali i al-Kaida w islamskim Maghrebie, wszyscy wierzą w przemoc w działaniu, nawet w stosunku do innych muzułmanów.

Wiele z tych grup islamskich, które poprzedzały al-Kaidę teraz się odrodziło i powiązało się z marką Al-Kaidy, marką, jaka została opracowana i zglobalizowana z udziałem arabskich reżimów klienckich, takich jak Arabia Saudyjska i Katar, przez amerykańskie i pakistańskie służby wywiadowcze i kolejne reżimy przychylne USA oraz ich media.

I tak trwa chaos i zamieszanie. Jest to ta sama strategia, jaką imperialiści wybierają za każdym razem, gdy sami znajdą się w stanie kryzysu, a ich złowieszcze plany wobec świata zaczynają się ujawniać przed opinią światową.

W tej fazie, imperialiści sporządzili pozaprawne listy celów do sprzątnięcia, które obejmują każdego, kto im się nie podoba, osiągnęli niesamowite nowe rozwiązania technologiczne, i przy użyciu tych list mordują do woli z bezzałogowych dronów, które trafiają nie tylko tych, w kogo celują, ale dziesiątki bezbronnych cywilów. Nie ma procesów w sądzie, wolności słowa, myślenia czy działania, nie ma demokracji – tylko więcej kłamstwa, obłudy, grabieży i chaosu. To jest to, co najlepiej rozumieją plemiona północnoatlantyckie.

Imperializm zostanie pogrzebany w Afryce

Nie jest niespodzianką, że imperialiści ponownie koncentrują się na Afryce w tej fazie ich walki o utrzymanie kontroli nad światem. Kontrola Afryki jest integralną częścią ich dalszej dominacji. Centralną częścią ich obecnej strategii jest ponowna militaryzacja kontynentu poprzez AFRICOM. Z zewnątrz patrząc, sytuacja może wydawać się beznadziejna, ale to jest część planu: stworzenie poczucia beznadziejności, która przytłacza i pozbawia sił. Jednakże, Bani Walid przypomina nam, że nie ilość chaosu, zamieszania, niepowodzeń, podstępu lub masowych morderstw może zatrzymać afrykański opór lub doprowadzić do jego klęski. Nigdy nie przestanę dopóki Afryka będzie wolna i to wolność Afryki pogrzebie imperializm. To nie ma znaczenia, jak wielu rewolucyjnych przywódców i bojowników zostanie zamordowana, bo więcej stanie w ich miejsce – to jest historyczna lekcja, nie tylko w Afryce, ale na całym światowym Południu.

Imperialiści nie mogą wygrać, bo nie ma zwycięzców posługujących się planem zła i zniszczenia, w jaki są oni zaangażowani w wieków i nadal się nim posługują. Ich plan gry nie tylko nas pochłonie, ale również zje ich samych, na co dowodem jest bezprecedensowy kryzys i nieunikniona spirala upadku, po jakiej ​​Imperium obecnie staczać się zaczyna w otchłań. Szanowny Elijah Muhammad ostrzegał nas wiele lat temu, że ich panowanie się kończy. Świat, który oni stworzyli, umiera – albo walczymy, jak tylko możemy, by ich pokonać, gotowi umrzeć dla naszej sprawy, albo przyjmujemy znamię bestii i dołączamy do  jej zastępów w drodze do piekła. 

Komentowanie zamknięte.