Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 10, 2017 Przez wolnapolska W Polska

Banderowska usterka Gowina

Gowin pałętał się za młodu między UD i UW, zaś w latach 2007-2013 był „członkiem PO wysuniętym na czoło”, więc charakteryzujące go usterki moralno-intelektualne specyjalnie mnie nie zaskakują.

aa

Chciałem jednak zwrócić uwagę na jedną z nich, którą uważam za szczególnie szkodliwą.

Za portalem Kresy.pl (sól w oku dla mikrocefali i szkodników po Giedroyciu):
W programie „Młodzież Kontra”, emitowanym przez TVP INFO, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin odpowiedział na pytanie o swój stosunek do ewentualnej ustawy zabraniającej gloryfikacji OUN-UPA i zaprzeczania dokonanemu przez te organizacje ludobójstwu.
„Czy nie uważa pan premier, że Ukraińcy, którzy dopuścili się propagowania banderyzmu oraz symboli UPA, między innymi jak to było z sytuacją w Przemyślu, powinni zostać wyrzuceni z polskich uczelni” – zapytał Gowina reprezentujący ruch Kukiz ’15 Mateusz Gil.
„Jeszcze gdy byłem posłem Platformy Obywatelskiej głosowałem za uznaniem zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo i tu nie ma między nami różnicy. Jest natomiast pytanie czy pewne prawdy historyczne trzeba obwarowywać ustawą, czy nie. To jest pytanie i zasadnicze i związane z kontekstem międzynarodowym” – mówił wicepremier oraz  minister nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.
Gowin tłumaczył co rozumie pod pojęcie kontekstu międzynarodowego i jak on się ma do kwestii prawdy historycznej – „Nasi wschodni sąsiedzi Ukraińcy są ofiarą rosyjskiej agresji. W tej sytuacji uważam, że spory o historię z Ukraińcami powinniśmy odłożyć na inne okoliczności”
Absolutnie nie zgadzam się z autorem jednego z komentarzy, jakoby wicepremier Gowin był „zakamuflowaną banderowską kurwą”, bo nie jest, a już na pewno nie jest banderowską. Po prostu dokładnie tak działa wirus giedroycizmu, prometeizmu, pseudojagiellonizmu, międzymorza i wszystkich związanych z tym głupot.
Oczywistym dla każdego (z wyjątkiem takich inteligencików Ą-Ę, co to bułkę przez bibułkę, a ***** gołą ręką) jest to, że jeśli chcemy coś od U’krainy, to łatwiej uzyskać to teraz, kiedy sam byt tego sztucznego państwa zależy od polskiego wsparcia, a nie wtedy, kiedy np. staną się najważniejszym protektoratem Niemiec, co spowoduje przekształcenie kwestii polskiej w element wewnętrznej polityki niemieckiej.
Ale pomińmy tę kwestię jako niezwykle skomplikowaną i przerastającą możliwości intelektualne absolwenta historii filozofii na UJ.
Nasz spór z Ukraińcami o historię to nie jest kwestia daty dziennej urodzin Mieszka Pierwszego, ale kwestia naszego i ich być czy nie być, ważniejsza od urojonej rosyjskiej agresji.
Kilka lat temu m.in. od Polski i polskich władz mogło jeszcze zależeć, jakie siły przejmą władzę w Kijowie, czy takie, z którymi będzie możliwa współpraca, czy też banderowcy, którzy przekształcą zachodnią połać kraju w antysemicki, antyrosyjski i antypolski, ale za to proniemiecki Banderstaat (niem. Staat = państwo, Stadt = miasto).
Własnie skutkiem takiej postawy jak ta cytowana wicepremiera Gowina (rosyjska agresja-sresja, atak czołgowy na Polskę wyprowadzany z Krymu i przez przecinkę na wysokości Gołdapi, więc spory odkładamy na świętego Dygdy, co go nie ma nigdy), proces tworzenia wielkiego Banderstaatu-mega-Kosowa jest już przesądzony – naszym sąsiadem, na własne nasze życzenie nie jest już żadna U’kraina, a Bandero-Chazaria. Pięknie, *****, pięknie, testament Lecha Kaczyńskiego wypełniony z nawiązką!
Dziś stoimy przed kolejnym niebezpieczeństwem, już nie za wschodnią, ale w naszych własnych granicach, przed którym tylko ustawa penalizująca (i to bardzo surowo) banderyzm i propagowanie OUN-UPA może nas uratować. Mamy z pewnością ponad milion świeżych imigrantów z Ukrainy, którzy mogą potencjalnie zostać zzombifikowani przez ZUwP i inne organizacje banderowskie w Polsce. Taka zombifikacja miliona (a wg marzeń absolwenta zaocznego liceum ogólnokształcącego w Siedlcach i prezesa ZPP, Cezarego Kaźmierczaka, pięciu milionów) Ukraińców oznaczałaby przywalenie Polski kamieniem grobowym. Nie tylko zastąpienie finansowania ZUwP jego nadzorem kontrwywiadowczym, ale też pilna ustawa zabraniająca szerzenia rzeczonej gangreny w Polsce i za granicą są równie koniecznymi jak pilnymi elementami dla założenia parasola ochronnego dla niezarażonej i niezzombifikowanej jeszcze części Ukraińców przebywających w Polsce. Zaś głupie kunktatorstwo Gowina to niezawodna recepta na kolejne orlęta: przemyskie, chełmskie i lubelskie – no ale dla niektórych środowisk dobra tragedia jest jak heroina, dopiero ona daje kopa!
a0
Za: http://macgregor.neon24.pl/post/138825,banderowska-usterka-gowina
Data publikacji: 8.06.2017

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.