Opublikowano Październik 8, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Assange a Arabska Wiosna: Jeszcze więcej oszustwa niż “otwartości”

źródło: http://poorrichards-blog.blogspot.fr/2012/10/press-tv-exclusive-assange-mossad-ties.html

autorzy: Gordon Duff i Press TV

Pokłosie ostatnich zmiennych wydarzeń na świecie w ciągu kilku ostatnich miesięcy może oznaczać życie albo śmierć, wojnę lub pokój dla milionów ludzi, może nawet dla całego świata. Prawdziwy konflikt w Syrii, to znaczy próby innych tajnych graczy rozszerzenia sporów regionalnych, waśni plemiennych i rywalizacji etnicznych w napastniczą wojnę jest coraz bardziej widoczne i powszechnie rozumiane, może nawet po raz pierwszy w historii.

Od czasów Machiavellego, wojna z użyciem oszustwa stała się regułą, lecz wiek informacyjny uczynił z oszustwa jeszcze potężniejsze narzędzie niż kiedykolwiek sobie wyobrażano.

Może czas na zmianę ról przy stole i niech “oszuści” dostaną trochę faktów na tacy, jakie przez tak długi czas negowali.

Opowieść dzisiejsza dotyczyć będzie Juliana Assange’a, Wikileaks, izraela, Mossadu. Do spółki z Netanyahu, Assange próbował zaszczepić jego plany na wybory amerykańskie po stronie przegrywającego kandydata, którego programem wyborczym jest po prostu wojna z Iranem. Trzeba do tego trochę wyjaśnień.

Jego ostatnie oświadczenie, skierowane teoretycznie do Narodów Zjednoczonych, w istocie atakujące prezydenta Obamę, zupełnie pomija izrael czy prawa narodu Palestyńskiego, i jest w swej wymowie tanim showmaństwem, zawiera stek kłamstw oraz coś na kształt „pomachiwania flagą holocau$tu”, jakiej nauczył się od Netanyahu.

W USA nie podjęto w praktyce żadnego działania przeciw Wikileaks; oni i ich sojusznicy w opłacanej prasie oraz lobby izraelskie i służby wywiadowcze mają wolną rękę, a żyjący sobie po królewsku Julian Assange wylewa krokodyle łzy nad sprawą uwięzienia Bradley Manninga, którego powiązania z Wikileaks stają się z upływem czasu coraz bardziej wątpliwe.

Znam bohaterów, codziennie z nimi pracuję, Veterans Today ma ich wielu w swoich szeregach, ludzi, którzy poświęcili swoją przyszłość, swoje bezpieczeństwo i swych bliskich, swoje życie, dając ludziom do wglądu twardą prawdę, jaka nie przechodzi przez ręce bogatych i wpływowych, którzy ją „filtrują”. Wielu z tych, którzy szkolili się w kontrwywiadzie, operacjach wojny psychologicznej i „tajnych operacjach” potrafiło odróżnić „ziarna” od „plew”.

Opowiemy o najnowszym epizodzie i równoległych sprzecznych ze sobą, a zinstrumentalizowanych reakcjach, rzeczach, których żadna agencja prasowa nie zechce zobaczyć ani dotknąć faktów, zaczniemy od tego:

Na spotkaniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ nic nie poszło po myśli tych, którzy chcieli widzieć co innego, w ogóle w Nowym Jorku nic takiego się nie działo, czego oni by chcieli. Zasadniczym tematem jest sprawa wyborów w USA. Nie powinno tak być, ale jest.

Aktualnie, Iran i USA przechodzą okres, jaki wielu z nas ma nadzieję doprowadzi do rozwoju formy dialogu, a nawet dojścia do jakiejś formy zgody.

Mała część Amerykanów ma świadomość roli CIA, jaką odegrała w obaleniu w 1953 r. rządu w Iranie oraz w brutalnej działalności szacha Iranu. Jednak wielu pamięta lata współpracy z narodem irańskim, swymi przyjaciółmi w tym państwie, oraz jak pewnego dnia w 1979 r. wszystko to nagle się zmieniło.

W Iranie byli Amerykanie wspierający prześladowanie narodu przez rząd, częściowo z powodu polityki uważanej jako uzasadnienie „Zimnej Wojny” przeciw Sowietom. Ameryka narzuciła wielu, bardzo wielu dyktatorów różnym narodom na świecie, aby „przeciwstawiali się komunizmowi”. Część z tych rządów przetrwała do dzisiaj, niektóre na Bliskim Wschodzie.

W tym tygodniu z balkonu ambasady Ekwadoru, Assange wyjawił swój program, starannie skoordynowany ze światowymi wodzami handlu narkotykowego, jego „banksterskimi” przyjaciółmi oraz najbliższym spośród nich, premierem izraela, Netanyahu, jego najbardziej zagorzałym poplecznikiem, jak wmieszać się w amerykańskie wybory na korzyść Mitta Romneya.

Musimy wiedzieć, że Assange na wstępie swego filmu pokazuje amerykański śmigłowiec zabijający cywilów w Iraku. Problem w tym, że Assange wspierał, jak mógł wojnę w Iraku, wspierał atak USA na Iran, wspierał wojnę z Pakistanem, popiera obecnie interwencję USA w Syrii i wszędzie, gdzie występuje bez najlepiej poinformowanych ludzi na świecie, jest wiodącą figurą w próbach „wykolejenia” śledztwa w sprawie 9/11.

Jednak żadne media nigdy nie zapytały dlaczego ktoś, kogo oficjalne wypowiedzi wspierają wojnę z islamem na rzecz izraela, buduje kult sławy tej osoby zwracającej uwagę światową na działania USA, gdy te działania są oczywistym dowodem podległości Ameryki naciskom ze strony lobby AIPAC, jakie całkowicie zdominowało administrację Busha.

Wojny w Afganistanie i Iraku były wojnami izraelskimi, te słowa nigdy nie przeszły przez gardło Juliana Assange’a.

Assange jest islamofobem w czystej postaci.

Assange, składnik majątkowy wywiadu izraela, jak określił Zbigniew Brzezinski w wywiadzie z 02.12.2010 r. dla National Public Radio, udzielonym Judy Woodruff, został obarczony zadaniem dostarczenia trybuny dla wywiadu izraelskiego, aby ten mógł zainstalować w sferze publicznej starannie zaprojektowaną strategię „ukierunkowanego źródła wywiadowczego” ubranego w szatki “Wikileaks.”

Cała ta rzecz to nie jest jakiś kant.

Gdy spojrzeć wstecz do roku 2011, ujawniono fakty, że cały przekaz Wikileaks był aranżowany przez izrael, a potem przez „pop-kulturowe” mainstream media zanim się ukazywał publicznie, co oznacza, że nie ma bardziej ocenzurowanego źródła informacji niż Wikileaks. Wtedy Assange stracił łaski.

Gdy Assange z Mossadu wypełniał cały przekaz kontrolowanych wiadomości, w tym samym czasie Terry Jones z zasobów CIA zapełniał kanały informacyjne rzucając bluźnierstwa wobec Proroka, co jawnie dowodzi jak łotrowskie są agencje wywiadowcze, jak bandyckie są państwa, bez znaczenia czy są małe, jak bardzo moralnie walące się w gruzy, mimo wszystko są one zdolne kontrolować publiczną przestrzeń poprzez instrumentalizację mediów oraz wytworzony na własne kopyto dramat.

Assange, żyjąc jak książątko przez lata poświęcił się stworzenia z siebie wizerunku ofiary. Nawet jeden dokument nie został nigdy złożony w USA, w jakim zawartoby oskarżenie  Assange’a o popełnienie przestępstwa albo zawierające żądanie ekstradycji.

W rzeczy samej może on sobie całkiem swobodnie podróżować po Ameryce nie niepokojony, no może za wyjątkiem ryzyka ekstradycji do Szwecji. W rzeczy samej może szukać w USA azylu politycznego, jeśli złożyłby osobiście wniosek z powołaniem się na polityczne prześladowanie.

Assange ma wielu przyjaciół w Ameryce, całym lobby izraelskim, “banksterscy” miliarderzy czekają, aby go fetować, Fox News ma dla niego ofertę pracy, aby na akceptowanych przez rząd kanałach informacyjnych mógł być emitowany przez cały dzień i to dzień w dzień.

I to jest całe prześladowanie, jakie na niego spadło.

Gdy Jones jest obarczony zadaniem ukazania, że Ameryka jest w stanie wojny z islamem, coś co skończyło się wraz z wyborem Obamy, Julian Assange ma za zadanie sprzedać opinii publicznej Iran jako zagrożenie nuklearne.

Assange, Murdoch i Netanyahu są z „tej samej matki”, jednak może ona nie być ludzkiego rodzaju.

W zeszłym tygodniu zarówno prezydent Obama, jak też premier Netanyahu potwierdzili otrzymanie listu od Głównego Konsultanta IAEA oraz światowego eksperta w dziedzinie broni atomowej, Clintona Bastina, który jasno stwierdza, że nie ma żadnego procesu przetwarzania sześciofluorku uranowego w postać metaliczną po to, żeby użyć go do budowy broni.

Ten list dostał się do Press TV za pośrednictwem Jima Deana. Taka informacja demaskująca korupcję zagrażającą światowemu pokojowi uważana jest za „nietykalną” przez Wikileaks. Poza tym wynika z niej, że Netanyahu to zwyczajny kłamca.

Ameryka nie może tego zrobić, Iran nie może, ale łajdacka grupka “powiązana” rzekomo z IAEA, której rzecznik, izraelczyk David Albright zasłania cały ekran mediów tak samo, jak Terry Jones i Julian Assange, i wpycha na chama śmieciowe brednie „naukowe” do the New York Times, tego samego kanału, jakiego używał Assange do sprzedawania swego poparcia dla wojny z islamem.

Dla tych, którzy nie zauważyli, Julian Assange jest ukochaną ikoną europejskich ultranacjonalistów i tłumu ”antyimigracyjnego”, i najwyraźniej jest genetycznym bliźniakiem Andrew Breveika, norweskiego masowego zabójcy, który zabił 77 dzieci członków partii, która poparła bojkot izraela.

My podłożyliśmy ogień? Kto to są ci „my”? Jesteśmy ludźmi miłującymi pokój na świecie, reprezentującymi Ruch Państw Niezaangażowanych, Amerykanów pragnących zredukować do minimum starą politykę zagraniczną „policjanta świata” i tymi, którzy politycznie stoją dzisiaj na różnych barykadach takich, jak “Occupy”, którzy występują w imieniu „99 %” czy też „47 %”, jak to powiedział Romney do swoich słuchaczy w większości z izraela podczas swego wystąpienia w maju, jakie było po kryjomu nagrywane.

Niektórzy patrzą poza przedstawienia polityki obecnej agendy New World Order, “Maltuzjanów”, którzy uważają, że ci ludzie to dokładnie to, co oni nazywają zbyt dużą liczbą „bezużytecznych zjadaczy chleba”.

Co to są “bezużyteczni zjadacze chleba”?

To ty i ja.

To nasze dzieci.

Jaki jest “ich plan” dla tych bezużytecznych, niewidzialnych sił stojących za Romneyem i  Netanyahu, za Kochem i  Adelsonem, za Terry Jonesem i Julianem Assange’m?

Ich cel to doprowadzić do zmniejszenia światowej populacji poprzez tajne manipulacje dostawami żywności, cenami paliwa, załamaniami walut i organizowanie wojen.

Prawdziwa agenda idzie o wiele dalej, to co widzimy na temat spisków opisywanych w internecie i poza nim, manipulacje pogodą, genetycznie modyfikowana żywność, miliardy wydane na bio-chemiczną broń w USA, UK, izraelu, Rosji i wszędzie indziej, co nigdy nie zostało uregulowane i nigdy nie było wyjaśnione.

Nikt nie ważył się dotknąć tych pytań i kwestii, prawdziwych spisków, wszystkie one są powiązane z trwałą polityką tych tajnych stowarzyszeń, jakich plany były od dawna jawne publicznie; była to potrzeba położenia kresu wzrostowi ludności na świecie albo drastycznego ograniczenia jej wielkości, pragnienie kontrolowania wszelkiej wymiany informacyjnej wśród ludzi i chęć do schowania technologii przed opinią publiczną, manipulowanie wojnami i niszczeniem ekonomii, aby stworzyć świat, jakiego nikt nie chce, lecz jaki dla wielu „szanowanych” przywódców państw jest czymś więcej niż tylko wygodną zabawką.

Czy możemy mieć odrobinę szacunku do Netanyahu czy Romneya, przecież tajnie są wśród innych pogardzanych i znienawidzonych, wolących stać przy co najmniej częściowo zdemaskowanej bandzie reprezentantów niewidzialnej kabały, w której ludzkie życie nic nie znaczy, gdzie widok dobrze odżywionego i wyedukowanego dziecka mającego pewną przyszłość jest bardzo „wrogi”?

Prezydent Ahmadinejad przedstawił pogląd, że NAM (Non-Aligned Movement) może stać się prawdziwą wersją Narodów Zjednoczonych. Żaden zachodni przywódca nie zająknie się na temat kluczowy, że 5 państw, pozostałości państw feudalnych ze średniowiecza albo nowostworzone neokolonialistyczne gospodarki innymi słowy, walczą o światowe złoża surowców, a reprezentują narodowe interesy tylko wtedy, gdy dialog jest zduszony w zarodku, opozycja jest przyparta do muru, a ludzkie aspiracje są wyrzucone na śmietnik.

Nie przez przypadek obecny upadek finansowy na Zachodzie został tak zaaranżowany, żeby nie została inna opcja niż wojna, aby wzrosła władza oligarchiczna oraz upadek w krainę brutalizacji i totalitaryzmu, ażeby utrzymać przy życiu coś, co jest postrzegane jako model gospodarczy „zbyt wielkie żeby mogło upaść”, jaki doprowadził całe pokolenia do ubóstwa.

Ubóstwo ogarnia dzisiaj nawet USA, gdzie pełne 25 % Amerykanów cierpi z niedożywienia, a 85 % zna, poznało lub pozna, co to znaczy żyć w prawdziwym ubóstwie. Prawie połowa obywateli czegoś, co było największą gospodarką na świecie żyje „o jeden czek z wypłatą” od całkowitej życiowej katastrofy.

Tak długo, jak nasza uwaga “kupiona” jest w tak tani sposób, jak chwyty o krwi niewinnych, kupowana przez używających niby-myślenia narcystycznych dupków, sa to prezenty rządzącej elity dla nas, beużytecznych zjadaczy chleba, dla podwładnych, tych, których jeszcze nie wybrano na rzeź, spośród tych z nas, którzy już zaczęli krwawić. Dopóki nadal się na to kupujemy, wciąż dajemy pełnomocnictwo do sprawowania władzy naszym drapieżcom.

A oni żywią się nami, za co my mamy im do zaoferowania tylko podziękowania.

Komentowanie zamknięte.