Najnowsze

Opublikowano Marzec 22, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Antysemityzm: dlaczego istnieje i dlaczego się utrzymuje? Mark Weber

Przez wieki, wrogość wobec Żydów wielokrotnie wybuchała ze straszną przemocą. Wielokrotnie Żydów wypędzano z krajów w których żyli. Dlaczego antysemityzm istnieje? I dlaczego wielokrotnie wybuchała wściekłość wobec Żydów w różnych krajach, epokach i kulturach? Ściśle wiąże się z tym szersza kwestia stosunków między Żydami i nie-Żydami – sprawa którą wielu pisarzy i uczonych nazwała „kwestią żydowską”.

a

Zbyt często dyskusje na temat antysemityzmu i „kwestii żydowskiej” zniekształcały uprzedzenia, nietolerancja i brak szczerości. Ale ten ważny temat zasługuje na ostrożne, poinformowane i uczciwe zainteresowanie.

Wybitni przywódcy żydowscy mówią, że zaskakuje ich utrzymywanie się antyżydowskich nastrojów i zachowań. Podkreślając, że antysemityzm jest bezpodstawnym i nieuzasadnionym uprzedzeniem, oni często porównują go do tajemniczego wirusa czy choroby.

Elie Wiesel jest jednym z najbardziej znanych żydowskich autorów i przedstawicieli tej społeczności w naszych czasach. Jego dziennik z doświadczeń wojennych, zatytułowany Noc [Night], był obowiązkową lekturą w wielu klasach szkolnych. Jest laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, i przez lata był profesorem na Boston University. Wiesel uważany jest za autorytet w dziedzinie antysemityzmu, ale mówi, że dla niego on stanowi zagadkę. Źródło i znoszenie antysemityzmu w historii pozostaje tajemnicą, powiedział słuchaczom w Niemczech w kwietniu 2004. [1] W innym przemówieniu antysemityzm nazwał „nieracjonalną chorobą”. Przemawiając na konferencji w październiku 2002, Wiesel powiedział: „Świat zmieniał się w ciągu ostatnich 2.000 lat, a pozostał tylko antysemityzm… Jedyną chorobą na którą nie znaleziono lekarstwa jest antysemityzm”. [2]

ADL jest jedną z największych i najbardziej wpływowych organizacji żydowsko-syjonistycznych. Uważa się za najważniejszy ośrodek monitorowania i zwalczania antysemityzmu, i edukacji opinii publicznej o tym niebezpiecznym zjawisku. W książce z 2003 Nigdy znowu?: groźba nowego antysemityzmu [Never Again?: The Threat of the New Anti-Semitism], krajowy dyrektor ADL, Abraham Foxman, wyraził poważny niepokój o tym co postrzega jako rosnącą wrogość wobec Żydów: „jestem pewien, że obecnie mamy się zmierzyć z tak wielkim zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodu żydowskiego jak to z jakim zmierzyliśmy się w latach 1930 – jeśli nie większym”. [3] Co ciekawe, on też twierdził, że jest zakłopotany przyczynami powstania i trwałości niezgody między między Żydami i nie-Żydami. „O antysemityzmie myślę jak o chorobie”, pisze Foxman. „Antysemityzm przypomina także chorobę, bo zasadniczo jest nieracjonalny… Jest to choroba duchowa i psychiczna”. [4]

Charles Krauthammer, wpływowy żydowsko-amerykański pisarz, zagorzały obrońca Izraela, dla którego również zagadkowe jest znoszenie antyżydowskich uczuć. „Trwałość antysemityzmu, tej najstarszej z trucizn, jest jedną z wielkich tajemnic historii” – napisał w felietonie w Washington Post, który pojawił się również w wielu innych dziennikach w całym kraju. [5]

Wiesel, Foxman i Krauthammer, razem z innymi wybitnymi liderami żydowsko-syjonistycznymi, nie są w stanie – albo nie chcą – wyjaśnić trwałości antysemityzmu. Oni uważają, albo mówią iż uważają, że skoro jest to całkowicie nieracjonalna i bezpodstawna „choroba”, to nie ma żadnego związku z tym co Żydzi robią, i co nie-Żydzi myślą o Żydach. Ich zdaniem, walka i napięcie między Żydami i nie-Żydami jakie trwało przez stulecia, nie jest wywołane przez, ani nawet nie wiąże się z postępowaniem Żydów.

Na szczęście, rozsądne wyjaśnienie tego trwającego zjawiska dał jeden z najbardziej prominentnych i wpływowych żydowskich postaci nowoczesnej historii: Theodor Herzl, założyciel nowoczesnego ruchu syjonistycznego. Swoje poglądy przedstawił w książce napisanej po niemiecku, zatytułowanej Państwo żydowskie [Der Judenstaat]. Wydana w 1896, ta książka jest manifestem ruchu syjonistycznego. Półtora roku później zwołał pierwszą międzynarodową konferencję syjonistów.

W książce Herzl wyjaśnił, że niezależnie od tego gdzie mieszkają, albo jakie mają obywatelstwo, Żydzi stanowią nie tylko wspólnotę religijną, ale narodowość, naród. Użył niemieckiego słowa, Volk. Wszędzie gdzie duża liczba Żydów mieszka pośród nie-Żydów, powiedział, konflikt jest nie tylko możliwy, ale nieunikniony. „Kwestia żydowska istnieje wszędzie tam gdzie Żydzi mieszkają w zauważalnej liczbie” – napisał. „Tam gdzie nie istnieje, wywołują ją przybywający Żydzi… Uważam, że rozumiem antysemityzm, który jest bardzo złożonym zjawiskiem. Myślę o nim jako Żyd, bez nienawiści czy strachu”. [6]

W swoich pismach publicznych i prywatnych Herzl wyjaśniał, że antysemityzm nie jest aberracją, lecz naturalną reakcją nie-Żydów na obce zachowanie i postawy Żydów. Nastroje antyżydowskie, powiedział, nie są z powodu niewiedzy czy fanatyzmu, tak jak wielu twierdziło. Zamiast tego, doszedł do wniosku, starożytny i pozornie trudny do rozwiązania konflikt między Żydami i nie-Żydami jest całkowicie zrozumiały, bo Żydzi są odrębnym i innym narodem, o interesach, które różnią się od, i często są sprzeczne z interesami narodu pośród którego żyją.

Nastroje antyżydowskie w epoce nowożytnej, Herzl uważał, wynikały z „emancypacji” Żydów w XVIII i XIX wieku, które uwolniły ich z zamkniętego życia w getcie i wprowadziły do nowoczesnego społeczeństwa miejskiego i bezpośrednich kontaktów gospodarczych ze średnią klasą nie-Żydów. Antysemityzm, napisał Herzl, jest „zrozumiałą reakcją na żydowskie wady”. W swoim dzienniku napisał: „Uważam, że antysemici mają do tego pełne prawo”. [7]

Herzl uważał, że Żydzi muszą przestać udawać – wobec siebie i wobec nie-Żydów – że są tacy sami jak każdy inny, a zamiast tego muszą szczerze uznać, że są innym i odrębnym narodem, o innych i odrębnych celach i interesach. Jedynym praktycznym długoterminowym rozwiązaniem, powiedział, jest by Żydzi uznali realia i żyli jak „zwykły” naród w odrębnym własnym państwie. W liście do cara Rosji, Herzl napisał, że syjonizm jest „ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej”. [8]

Pierwszy prezydent Izraela, Chaim Weizmann, wyraził podobną opinię. W swoich dziennikach napisał: „Zawsze kiedy liczba Żydów w jakimś kraju osiąga punkt nasycenia, kraj reaguje przeciwko nim… [Tej] reakcji… nie można postrzegać jako antysemityzm w zwykłym czy wulgarnym sensie tego słowa, jest to powszechny społeczny i ekonomiczny składnik żydowskiej imigracji, i nie możemy się go pozbyć”. [9]

Taka szczerość jest rzadka. Tylko okazjonalnie żydowscy liderzy tłumaczą antysemityzm jako reakcję na zachowanie Żydów. Jedną z najbogatszych i najbardziej wpływowych postaci w dzisiejszym świecie jest George Soros, urodzony na Węgrzech miliarder-finansista. Ogólnie unika przyznawania się do społeczności żydowskiej, i tylko rzadko uczestniczy w czysto żydowskich zgromadzeniach. Ale w listopadzie 2003 przemawiał w Nowym Jorku na spotkaniu „Sieci Żydowskich Fundatorów”. Zapytany o antysemityzmie w Europie, Soros nie odpowiedział mówiąc, że jest to nieracjonalna „choroba”. Zamiast tego powiedział, że jest rezultatem polityki Izraela i Stanów Zjednoczonych. „Jest ożywienie antysemityzmu w Europie. Polityka rządów Busha i Sharona mają w tym udział” – powiedział. „jeśli zmienimy ten kierunek, to antysemityzm również zniknie” – kontynuował. „Nie widzę sposobu konfrontowania go bezpośrednio”. [10]

Liderzy społeczności żydowskich gniewnie zareagowali na uwagi Sorosa. Elan Steinberg, starszy doradca Światowego Kongresu Żydów (i były dyrektor wykonawczy tej wpływowej organizacji), powiedział: „Musimy zrozumieć to wyraźnie: antysemityzmu nie wywołują Żydzi, a antysemici”. Abraham Foxman komentarz Sorosa nazwał „absolutnie nieprzyzwoitym”. Dyrektor ADL powiedział: „On wpisuje się w stereotyp. To jest uproszczone, szkodliwe, tendencyjne i sfanatyzowane postrzeganie tego co tam jest. To obwinianie ofiary za wszelkie bolączki Izraela i narodu żydowskiego”. [11]

Większość ludzi chętnie akceptuje, że pozytywne uczucia nie-Żydów wobec Żydów mają pewne podstawy w żydowskim zachowaniu. Ale żydowscy liderzy tacy jak Foxman, Wiesel i Steinberg wydają się niechętni uznać, że negatywne uczucia wobec Żydów mogą podobnie mieć podstawy w żydowskim zachowaniu.

Wraz ze wszystkimi innymi zachowaniami społecznymi w miarę upływu czasu, konflikt między Żydami i nie-Żydami ma oczywiste i zrozumiałe podstawy w historii i ludzkiej naturze. Dane historyczne pokazują, że utrzymywanie się antysemityzmu na przestrzeni stuleci zakorzenione jest w niezwykłym sposobie w jaki Żydzi odnoszą się do nie-Żydów.

Izraelczycy i przywódcy żydowsko-syjonistyczni potwierdzają, że są „ludem” lub „narodem” – to znaczy odrębną grupą narodowościową, do której Żydzi mieszkający wszędzie mają czuć i wyrażać podstawową lojalność. [12] Niektórzy amerykańscy przywódcy żydowscy byli wyraźni o tym. Louis Brandeis, sędzia Sądu Najwyższego USA i czołowy amerykański syjonista, powiedział: „Uznajmy wszyscy, że Żydzi są różnej narodowości, której każdy Żyd, niezależnie od jego kraju, zawodu lub odcienia wiary, zawsze jest członkiem”. [13] Stephen S Wise, przewodniczący Amerykańskiego Kongresu Żydów i Światowego Kongresu Żydów, powiedział na wiecu w Nowym Jorku w czerwcu 1938: „Nie jestem obywatelem amerykańskim wyznania mojżeszowego. Jestem Żydem … Hitler miał rację w jednej rzeczy. Nazywa Żydów rasą, jesteśmy rasą”. [14] Zgodnie z tym poglądem, izraelscy przywódcy twierdzą również, że państwo syjonistyczne reprezentuje nie tylko własnych obywateli żydowskich, ale Żydów wszędzie. [15]

Potwierdzając – zwykle tylko między sobą – że Żydzi są członkami odrębnej narodowości, do której powinni czuć i wyrażać główną lojalność, syjoniści jednocześnie twierdzą, że Żydzi muszą być uznawani za pełnoprawnych obywateli, niezależnie od kraju w którym mogą chcieć żyć. Choć syjonistyczni Żydzi w Stanach Zjednoczonych, tacy jak Abraham Foxman mówią o „narodzie żydowskim” jako odrębnej narodowości, to także twierdzą, że Żydzi są Amerykanami jak wszyscy inni, i uważają, że Żydom, w tym syjonistycznym Żydom, należą się wszelkie uprawnienia amerykańskich obywateli, bez żadnych przeszkód społecznych, prawnych i instytucjonalnych wobec żydowskiej władzy i wpływów w amerykańskim życiu. W skrócie, żydowsko-syjonistyczni liderzy i organizacje (takich jak Światowy Kongres Żydów i Amerykański Komitet Żydowski) żądają pełnych praw obywatelskich dla syjonistycznych Żydów nie tylko w „ich kraju”, Izraelu, ale na całym świecie.

Główne organizacje żydowsko-syjonistyczne oraz, szerzej, zorganizowana społeczność żydowska, również promują „pluralizm”, „tolerancję” i „różnorodność” w Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Wierzą iż to jest korzystne dla Żydów. „Pluralistyczne społeczeństwo Ameryki jest w samym sercu żydowskiego bezpieczeństwa” – napisał Abraham Foxman. „Na dłuższą metę” – wyjaśniał dyrektor ADL – „tym co uczyniło amerykańskie życie żydowskie jednoznacznie pozytywnym doświadczeniem w historii diaspory, i pozwoliło nam być takimi ważnymi sojusznikami dla państwa Izrael, jest zdrowe pluralistyczne, tolerancyjne i integracyjne społeczeństwo amerykańskie”. [16]

Od pewnego czasu ADL promuje hasło „Różnorodność jest naszą siłą”. Zgodnie z tym hasłem, które, jak twierdzi, wymyśliła, ADL poświęciła wysiłki i zasoby by nakłonić Amerykanów – zwłaszcza młodych – do przyjmowania coraz większej „różnorodności” społecznej, kulturowej i rasowej. [17]

Była to bardzo udana kampania. Amerykańscy politycy i edukatorzy, a praktycznie całe amerykańskie masmedia promują „różnorodność”, „wielokulturowość” i „pluralizm”, a tych, którzy nie przyjmują tych celów, pokazują jako nienawistników i ignorantów. Jednocześnie wpływowe organizacje żydowsko-syjonistyczne, takie jak Amerykański Izraelski Komitet Spraw Publicznych (AIPAC) twierdzą, że Ameryka musi uznać i bronić Izraela jako konkretnie etniczne-religijne państwo żydowskie. [18] Pluralizm i różnorodność, jak się wydaje, są tylko dla nie-Żydów. Co jest dobre dla Żydów w ich własnej ojczyźnie, przywódcy żydowscy-syjonistyczny zdają się mówić, to nie jest pluralizm i różnorodność, a nacjonalizm plemienny.

Co Żydzi myślą jest ważne, ponieważ wspólnota żydowska ma siłę by realizować swoje cele. W niezwykłym przemówieniu w maju 2013, wiceprezydent Joe Biden powiedział, że „ogromna” i „nietypowa” rola Żydów w amerykańskich masmediach i życia kulturalnym była najważniejszym czynnikiem w kształtowaniu amerykańskich postaw w ciągu ostatniego stulecia, i we wprowadzaniu poważnych zmian kulturalno-politycznych. „Założę się, że 85% tych zmian [społeczno-politycznych], czy to w Hollywood czy w mediach społecznościowych, to konsekwencje działań żydowskich liderów w tej branży. Wpływ jest ogromny” – powiedział. „Dziedzictwo żydowskie ukształtowało to kim jesteśmy – wszystkich, nas, mnie – w takim samym stopniu lub większym niż jakikolwiek inny czynnik w ciągu ostatnich 223 lat. I to jest faktem” – dodał. [19]

Biden nie jest sam w wyrażaniu tej opinii. „W ogóle nie ma sensu zaprzeczanie realiów żydowskiej siły i prominencji w popkulturze” – napisał Michael Medved, znany żydowski autor i krytyk filmowy w 1996. [20] Felietonista Los Angeles Times, Joel Stein, napisał w 2008: „Jako dumny Żyd, chcę by Ameryka wiedziała o naszych osiągnięciach. Tak, my kontrolujemy Hollywood… Nie obchodzi mnie czy Amerykanie uważają, że kontrolujemy media informacyjne, Hollywood, Wall Street czy rząd. Obchodzi mnie tylko to byśmy je dalej kontrolowali”. [21]

Mimo że Żydzi są dużo bardziej wpływowi i silniejsi w amerykańskim życiu politycznym i kulturalnym niż jakakolwiek inna grupa etniczna czy religijna, żydowskie grupy czują się niekomfortowo kiedy wskazują na to nie-Żydzi. Faktycznie, mówią Foxman i ADL, według nas jedną pewną oznaką tego, że ktoś jest antysemitą jest kiedy zgadza się z opinią, że „obecnie Żydzi mają zbyt dużo władzy w naszym kraju”. [22] Najwyraźniej dla Foxmana nigdy nie może być „zbyt dużej” żydowskiej władzy i wpływu.

Antysemityzm nie jest tajemniczą „chorobą”. Jak zaproponowali Herzl i Weizmann, i jak pokazuje historia, to co często nazywa się antysemityzmem, jest naturalną i zrozumiałą postawą ludzi wobec mniejszości o konkretnej lojalności jaka dzierży władzę w znacznym stopniu nieproporcjonalnym dla własnych interesów, a nie dla dobra wspólnego.

Mark Weber

Tłum. Ola Gordon

Źródło: http://ihr.org/other/anti-semitism-why-does-it-exist-dec-2013

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.