Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 11, 2013 Przez stophasbara W Bez kategorii

Ad vocem publikacji na forum żydowskim

a propos publikacji pod linkiem: http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2013/04/11/forum-zydow-polskich-kleska-petycji-w-sprawie-wypowiedzi-krzysztofa-jasiewicza/

przygotował: Pluszowy Miś

Drodzy Państwo,

Na ów „artykuł” nie wolno reagować pochopnie, a tym bardziej odczytywać napisanych tam słów w dosłownym znaczeniu. To są tylko: słowa, słowa, słowa. Codzienna porcja wiadomości od kliku lat na StSy powinna wszystkich nas uczyć sceptycyzmu w ocenie różnych treści, szczególnie treści pochodzących z „jaskini lwa”. Wczytujemy się w treść tego żydowskiego doniesienia i jaki stąd płynie wniosek? Pomińmy frazeologię autora wypowiedzi, a spróbujmy sięgnąć do istoty rzeczy. Sama akcja walki z petycją zamieszczoną przez frenetycznych żydów jakoby w proteście przeciw „antysemickim wypowiedziom prof. Jasiewicza” to tylko gra pozorów i sam autor wystąpienia o tym doskonale wie.

Zacznijmy ab ovo: profesor Krzysztof Jasiewicz jest redaktorem naukowym „Serii Wschodniej”. Ostatnia publikowana przez niego książka to „Rzeczywistość sowiecka 1939-1941 w świadectwach polskich Żydów” (Warszawa 2009). Autor przeprowadził badania wielu archiwów „wrażliwych”, gdzie ukryta jest jeszcze niejedna mroczna tajemnica, na ukrywaniu których NADAL zależy żydom. Publikacja profesora z 2009 r. zawiera wiele „mocnych stwierdzeń”, jakie już wówczas obudziły czujność różnych burków, których jedynym zadaniem jest strzec „właściwej postawy etycznej klasy robotniczej”. I w 2010 roku te burki zawyły, lecz mimo to profesorowi nie spadł z głowy przysłowiowy włos. Nikt wówczas petycji nie pisał.

Nagle ni stąd ni zowąd, pewnego chłodnego kwietniowego poranka, spada na nas jak grom z jasnego nieba WYWIAD, w którym K. Jasiewicz wypowiada frazy miłe dla ucha tych Polaków, którzy nie są głusi i ślepi. Publikuje to Focus, czyli medium mainstreamowe. Na to wszystko podnosi się wrzawa warszawskiego kahału, aby zdusić i zdeptać Polaka za jego rzekomy ‘antysemityzm’. Przemycany tutaj kit dla frajerów jest po prostu tak śmierdzący, że naiwniak może w to uwierzy, choć osobiście w to wątpię.

Kto zapoznał się z twórczością profesora zanim pojawiła się petycja, ale szczerze. Ilu z nas znało to nazwisko wcześniej? A twórczość? Focus jest adresowany do zjudeizowanych pajaców, a wywiad z Jasiewiczem był tylko fragmentem obchodów rocznicy powstania w ghetcie, a nie głównym tematem publikacji. Można zakładać jakiś cichy „spisek” profesora z wydawcą, ale bądźmy dorośli, znamy tryby wydawania różnych mainstreamowych śmieci i taki numer nie miałby racji bytu.

Z drugiej strony frenetyczny szturm Bartmana et consortes świadczy o tym, że ich również zaskoczyła ta publikacja, szczególnie że kahał zbierał się przez jakiś czas i to było widać obserwując głosowanie w sprawie petycji. Kahał sięgał po rezerwy, gdzie się da, robił wszystko, aby fałszować prawdziwy wynik głosowania przy pomocy różnych hasbarskich sztuczek.

Może to paradoksalne, ale tu nikt tej petycji nie wygrał, ani nie przegrał. Bo jej celem nie miało być zwycięstwo. A żyd, który napisał tekst na forum żydowskim, sam nie wie, co pisze, a raczej wie bardzo mało.

Istotą każdego „ciężkiego numeru” jest to, CO sprawca ma w zanadrzu. Nie musi to być łom czy „łamigłówka”, wystarczy wiedza zdobyta np. podczas badań naukowych nad archiwami, gdzie znajdują się dowody zbrodni. Dowody na potomków tych, którzy chórem kahału wrzasnęli „zdeptać Jasiewicza!”.

Ten, kto kontroluje właściciela lub wydawcę Focusa, postanowił zaszantażować warszawski kahał. Zlecił zatem wykonanie „nieprawomyślnego” wywiadu z Polskim historykiem. Historyk ten znany już był wcześniej ze swoich „nie-ortodoksyjnych” poglądów, a nadto wspiera go wiedza pozyskana z pierwszej ręki u źródeł. Między ostatnią publikacją profesora a kwietniem 2013 upłynął czas na przygotowanie kolejnej „gorącej” książki. Kto wie, co w niej może się znaleźć? Jaką tajemnicę może ujawnić profesor, znany z tego, że nie popija z koleżkami z „tego samego podwórka”? Krótko mówiąc – sprawdzam – może drogo kosztować.

Miękki rodzaj szantażu zakulisowego głównego gracza w tej sztuce, zrobiony w białych rękawiczkach, bez pojawiania się w świetle rampy. A profesor? No cóż, nie mieszajmy go do tego. Naukowiec mający szansę wystąpienia publicznego, jeszcze w tak nudnej dziedzinie, jak historia, może opowiedzieć dziennikarzowi kilka swoich nieprawomyślnych poglądów. Kto na to nie pójdzie? Dlaczego miałby czuć, że ktoś nim rozgrywa swoją grę?

Kahał w petycji próbował walić na ślepo (z początku), ponieważ nie wiedział, skąd wyszedł atak, dlatego skupił kontrę na postaci autora wywiadu.

Nasz portal, co od początku podkreślaliśmy, nie występował w obronie POGLĄDÓW profesora, ani PUBLIKACJI, ponieważ większość czytelników ma świadomość, że wywiad przemyca główne tezy holomitu, zatem półprawdy. Apel, jak się okazało, zdobył sporą publikę, która udzieliła swego kredytu zaufania i wsparcia Polakowi zaatakowanemu przez bandę oszalałych z wściekłości żydów.

Owi żydzi w pewnym momencie zrozumieli, skąd wyszedł atak, i że prof. Jasiewicz był tylko narzędziem. Ponadto, okazało się, że kahał przegrał w głosowaniu. Gdy kahał wiedział na 100 %, kto go szantażuje i czego żąda, a także zrozumiał, że nawet prestiżowo przegra na petycje.pl, zrobił to, co żydzi robią zawsze, jak jest pod dupą gorąco, spieprzył w krzaki. Petycja zniknęła.

Część z nas ponosi hurra-optymizm. Zalecam spokój i chłodną analizę, choć osobiście cieszę się, że WSPÓLNIE nie pozwoliliśmy na zwycięstwo żydowskiego PR.

Co wygraliśmy? Potrafimy się połączyć, gdy zachodzi potrzeba, mimo różnicy poglądów, światopoglądów, ideologii, czy punktu widzenia dupy Maryni. W tym sensie jest to nasze WIELKIE Polskie zwycięstwo.

Kahał przegrał podwójnie – prestiżowo w petycji i realnie wobec szantażu.

Wygrał ten, kogo nie znamy i kogo nie znają pismacy żydowskiego forum. Skutecznie zaszantażował kahał. Obserwujmy przebieg kolejnych wydarzeń, bo one mogą nam odpowiedzieć na wiele pytań. M.in. o jaką stawkę toczyła się ta gra.

O tym, że praktycznie nie może chodzić o nagłośnienie zjawiska „antysemityzmu” w Polsce, czy zbieranie naszych danych przy użyciu tej petycji – pisze sam żydowski autor tego paszkwilu. Bowiem, jeśli znamy techniki żydowskie, a one chociaż bardzo różnorodne, to jednak tworzą zbiór ograniczony, to powinniśmy czytać „aj-waje” pismaka w sposób odwrotny do tego, jak brzmią słowa. Skoro autor nalega tak bardzo na przyjęcie wersji o potrzebie „lepszej organizacji”…aby antysemityzmowi nauczyć się przeciwstawiać mądrze, a samo przeciwstawianie się to zdecydowanie za mało…to znaczy, iż chodzi o coś dokładnie przeciwnego. A raczej nie o to chodzi wcale.

I tę publikację powinniśmy czytać tak, jak uczy nas doświadczenie zdobyte podczas lektury StSy oraz doświadczenie naszych ojców i wujków, którzy brali słowa, jak leci i wychodzili na tym, „jak Zabłocki na mydle”.

„Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,

Do tych, co mają t a k  za  t a k – n i e  za  n i e –

Bez światłocienia…

                                   Tęskno mi Panie…” (C.K.Norwid)

Te słowa nie stosują się wobec autorów żydowskiego forum, więc nie warto reagować emocjami na tandetne próby oszukiwania, jak na jakimś żydowskim bazarku.

info o prof. K. Jasiewiczu: http://www.isppan.waw.pl/ksiegarnia/jasiewicz_notka.htm

Komentowanie zamknięte.