Najnowsze

Opublikowano Luty 20, 2015 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

25 sposobów zatuszowania prawdy: zasady dezinformacji

Uwaga: Pierwsza i ostatnie pięć (czy nawet sześć, w zależności od sytuacji) zasad nie odnoszą się do tradycyjnie rozumianego „artysty” dezinformacji. Te zasady są używane przez tych na szczycie hierarchii, decydentów i ludzi planujących czy tuszujących kryminalną konspirację.

a

1. Hear no evil, see no evil, speak no evil (brak dosłownego tłumaczenia na polski). Można to rozumieć jako: „Nie widzisz zła, nie słyszysz zła, nie rozmawiasz o złym więc Cię zło ominie” lub jako popularne w Polsce: „Nie wywołuj wilka z lasu”.   Niezależnie co wiesz, nigdy nie dyskutuj na ten temat – szczególnie jeśli jesteś kimś na stanowisku, dziennikarzem itp. Jeśli temat nie jest nigdy poruszony to sprawa nie istnieje i nigdy nie będziesz miał problemu z danym zagadnieniem.

2. Bądź nie do przekonania i łatwo się oburzający.  Unikaj dyskusji na tematy zasadnicze i w zamian koncentruj się na tematach peryferyjnych twierdząc, że są one kluczowe dla jakiejś tam uznanej za świętą i nietykalną grupy czy problemu.  Ten chwyt jest znany też jako: „Jak macie czelność!!!” typ ataku.

3. Używaj posądzenia o plotkarstwo.  Unikaj dyskutowania na temat oskarżeń, nie ważne jak poważnych i nie ważne ile dowodów na to istnieje, przedstawiając je jako plotki i zwariowane posądzenia. Wszelkie obraźliwe zwroty nawet najdalsze od prawdy też możesz użyć w tej sytuacji. Ta metoda pracuje szczególnie dobrze gdy masz do dyspozycji prasę, która nie zadaje pytań tylko publikuje co powiedziałeś – w ten sposób opinia publiczna może się dowiedzieć o zaistniałych faktach tylko i wyłącznie jako o czymś „wyglądającym na plotkę”. Jeśli możesz znaleźć konekcję niewygodnego materiału z Internetem, użyj ten fakt jako dowód, że to wszystko jest tylko plotką rozsiewaną przez „bandę smarkaczy z Internetu” i nie ma pokrycia w prawdzie.

4. Atakowanie Chochola.  Znajdź lub stwórz pozorny element w wywodzie Twego oponenta, który możesz łatwo podważyć co postawi Cie w dobrym świetle a oponenta w złym. Stwórz zagadnienie, które według Twojej interpretacji wywodu oponenta istnieje lub wybierz najsłabsze zagadnienie w najtrudniejszym do udowodnienia oskarżeniu. Uczyń to zagadnienie bardzo ważnym (jeśli nie kluczowym) i zniszcz  sugerując, że wszystkie inne oskarżenia są zniszczone razem z nim, oczywiście unikając dyskusji na istotne tematy.

Dodaję (dla lepszego zrozumienia) definicję tego chwytu opublikowaną w Wikipedii

Sofizmat rozszerzenia, (sofizmat – błąd logiczno-językowy), w wersji podstawowej polegający na atakowaniu przesadzonej wersji argumentu czy twierdzenia drugiej strony dyskusji („atakowanie chochoła”), czyli odpowiedź na stwierdzenie, które w rzeczywistości nie zostało przez drugą stronę wypowiedziane. Inne odmiany tego sofizmatu to:

  1. cytowanie słów przeciwnika wyjętych z kontekstu – wybór takich słów, które wyjęte z kontekstu wypaczają poglądy danej osoby;
  2. atak na osobę, która nie potrafi zręcznie prowadzić dyskusji na dany temat i po „zwycięstwie” w takiej dyskusji twierdzenie, że udowodniony został przeciwny punkt widzenia;
  3. wymyślenie fikcyjnej osoby rzekomo posiadającej poglądy, które są krytykowane, i używanie jej w dyskusji.

5. Wykolejenie akcji oponentów przez wyzwiska i wyśmianie.  Znane też jako „zabij tego co przynosi złą nowinę”, chociaż są też inne metody. „Przyklej etykietę” oponentowi na przykład „nienormalny”, „prawicowiec”, „liberał”, „lewicowiec”, „terrorysta”, „konspiracyjny teoretyk”, „radykał”, „rasista”, „fanatyk religijny”, „dewiat seksualny” itp.  To oddali ludzi go popierających z obawy, że i oni dostaną taką samą „etykietę”.

6. Hit and Run. „Hit and Run” znaczy „uderz i uciekaj” (lub może „cios i unik” po polsku?) ale nie wiem czy to właściwy tytuł. Powinno być chyba po prostu „Oczernianie” lub „Obrzucanie….ehmm….Stolcem”. Na forum publicznym szybko zaatakuj oponenta i wycofaj się nie czekając na odpowiedz, lub po prostu zignoruj odpowiedz. To działa świetnie na Internecie lub jako „Listy do Redakcji” gdzie niekończący się strumień nowych osobowości nie musi tłumaczyć się z podawanych oskarżeń – po prostu atak bez żadnej dyskusji i dawania szansy drugiej stronie.

7. Oskarż oponenta o ukryte motywy jego akcji.    Przekręć i przewartościowuj każdy fakt, który może sugerować ukryte osobiste motywy oponenta. W ten sposób unikasz dyskutowania na temat kluczowy i zmuszasz oponenta do przejścia do obrony.

8. Powołaj się na swój autorytet. Powołaj się na swój stopień naukowy czy zajmowane stanowisko („To ja jestem prawnikiem/ lekarzem/ naukowcem/ prezydentem/ sołtysem wiec tylko ja wiem co mówię!”). Okraś swoje wystąpienie dużą ilością zawodowego żargonu aby podkreślić swoja wyższość. W ten sposób możesz odrzucić wszelkie oskarżenia bez dawania jakichkolwiek logicznych wyjaśnień i dowodów.

9. Udaj głupka. Niezależnie ile dowodów i logicznych wywodów jest prezentowanych unikaj dyskutowania i tylko zaprzeczaj mówiąc, że oskarżenia nie mają sensu, nie mają dowodów, nie są logiczne itd. itp. Dobieraj epitety dla największego efektu.

Jest stare polskie powiedzenie, które dobrze ilustruje ten chwyt: „Napluj świni w oczy a ona powie, ze deszcz pada”.

10. Zrób atak oponenta sprawą „nic w tym nowego”. (Osobiście nazwałbym to „Akcja uprzedzająca”)  Właściwie jest to użycie podstawionej osoby (jak w punkcie 4) ale na dużo większą skalę. Aby się obronić w dużej, bardzo poważnej i trudnej do zatuszowania (wcześniej czy później nabierze ona rozgłosu) sprawie należy stworzyć swojego własnego oskarżyciela, który wcześniej od innych (prawdziwych oponentów) zaatakuje. Zaatakuje na tyle nieudolnie, że będzie łatwo pokonany i ośmieszony. Wszyscy prawdziwi oponenci nie mają później żadnych szans bo niezależnie od posiadanych dowodów są zawsze wiązani z pierwszym oponentem i ignorowani. Jest wskazane aby podstawiona osoba miała jakieś formalne lub nieformalne związki z przyszłymi oponentami w tej sprawie.

Ten chwyt ma swoją wersję prawną używaną w sądownictwie. W wielu krajach (z pewnością w USA) nie wolno sądzić osoby dwa razy za to samo przestępstwo. Wielu bogatych czy wpływowych  (czytaj: nietykalnych) ludzi uniknęło surowych kar za, na przykład, morderstwo, które (wszyscy wiedzą na 100%) popełnili. Trzeba było tylko „posmarować” aby prokurator oskarżył bardzo nieudolnie (lub za wcześnie, zanim wszystkie dowody były w ręku) i „nietykalny” morderca wychodzi na wolność – nie wolno go oskarżyć o to samo jeszcze raz nawet gdyby po pijaku się chwalił jak sprytnie zabił zonę.

11. „Łapki do góry”- pozycja poddającego się pieska.   Użyj drobny, niegroźny element z faktów oskarżenia; przyznaj się do niego grając rolę złamanego, pełnego winy grzesznika. Zwróć uwagę publiczności, że był to tylko jeden drobny, niewinny błąd a nie żadne planowane wielkie przestępstwo jak oponent chce to przedstawić aby Cię zniszczyć. Twoi pomocnicy powinni Cię po tym wesprzeć i nawoływać publicznie do zakończenia tego nonsensu ponieważ Ty zrobiłeś wszystko jak na prawdziwie uczciwego człowieka przystało. Jeśli ten trick jest dobrze przeprowadzony to zdobędziesz sympatię opinii publicznej za swoja „uczciwość” i nie będziesz więcej pytany o resztę sprawy.

12. Enigma nie ma rozwiązania. Używając wszystkich, nawet (a może szczególnie?) nieważnych detali sytuacji gdy przestępstwo było dokonane wykreuj tak skomplikowany obraz sytuacji, że jedyna konkluzja może być brak czy też niemożliwość wskazania winnego. To spowoduje, że zainteresowani w danej sprawie zaczną się zniechęcać i nie będziesz zmuszony odpowiadać na pytania kluczowe.

13. Logika ze świata bajek.  Unikaj dyskusji poprzez własną dedukcję opierającą się na peryferyjnych lub całkowicie fałszywych przesłankach a unikającą wszelkich ważnych dla sprawy faktów. W ten sposób będziesz wyglądał jak logicznie myślący (poprawnie dedukujący) człowiek szukający prawdy.

Ten punkt jest dość trudny. Spróbuje w miarę moich możliwości wytłumaczyć na przykładzie. Logika dedukcyjna jest pewnie jedną z najstarszych i najlepszych form rozumowania. Znamy ją doskonale z matematyki: „Jeśli X jest większy od Y a Y jest większy od Z to X jest większy od Z”. Proste i logiczne rozumowanie, nieprawdaż? Czasami jednak można wpaść w pułapkę. Oto przykład: „Pszczoła jest zwierzęciem; pszczoła ma sześc nóg; skoro koń jest zwierzęciem więc też ma sześc nóg”.  Widzimy, że opierając się na prawdziwych przesłankach możemy dojść do błędnej konkluzji – wystarczy tylko „zapomnieć” aby zadać pytanie: „Czy wszystkie zwierzęta maja sześc nóg?”. To samo dotyczy osoby pragnącej nas manipulować – może ona poprawnie dedukować ale będzie używała wyselekcjonowane fakty tak aby dojść do zaplanowanej (i korzystnej dla niej) konkluzji.

14. Żądaj kompletnej odpowiedzi na wszystkie pytania.  Unikaj tematu przez żądanie od oponenta aby kompletnie rozszyfrował przestępstwo i dał natychmiast poprawne odpowiedzi na wszystkie nasuwające się pytania. Chwyt ten dobrze pracuje jeśli mamy do czynienia ze sprawami kwalifikującymi się do Zasady Numer 10.

15. Użyj tylko wybiorczo fakty prezentowane przez oponenta po to aby dojść do innej niż jego konkluzji.  To wymaga szybkiego kreatywnego myślenia, chyba, że przestępstwo było dobrze zaplanowane i jest już gotowy scenariusz na tę okazję.

16. Spraw aby dowody rzeczowe i świadkowie zniknęli.  Jeśli coś nie istnieje to nie ma sprawy – koniec problemów!

17. Zmień temat.  Zwykle wraz z użyciem innych chwytów z tej listy – znajdź sposób aby wykoleić („sprowadzić na manowce”) całą dyskusję przez brutalne i kontrowersyjne komentarze w nadziei zwrócenia uwagi dyskutujących na inny, łatwiejszy do kontroli temat. Pracuje szczególnie dobrze jeśli masz wspólników obecnych w tej dyskusji, którzy zaczną się z tobą „kłócić” co do zagadnień w nowym temacie. W ten sposób inni obecni wcześniej czy później dołączą do jednej ze stron i oryginalny temat dyskusji będzie zapomniany.

18. Zdenerwuj, sprowokuj i uczyń oponentów agresywnymi.   Jeśli żaden inny chwyt nie wychodzi – zbesztaj oponentów z błotem, wyśmiej i wykpij po to aby się zdenerwowali i stali agresywni wobec Ciebie. Wtedy będą oni wyglądać źle i jakby mieli coś osobiście przeciwko Tobie. W ten sposób unikniesz mówienia o kluczowych tematach a nawet jeśli oni będą kontynuować logiczną dyskusję na kluczowy temat – skup się nad „problemem” jak czuli są oni na Twój krytycyzm.

19. Zignoruj przedstawione dowody, żądaj dowodów niemożliwych do przedstawienia.  To jest prawdopodobnie wariant „udaj głupka” zasady (numer 9). Niezależnie jakie dowody oponent prezentuje, upieraj się, ze jest to wszystko bezwartościowe i żądaj od oponenta dowodu, który nie jest możliwy (dowód może istnieć ale jest nie do uzyskania przez oponenta lub dowód jest przez Ciebie już zniszczony – na przykład broń użyta w morderstwie). Aby uniknąć dyskutowania – kategorycznie odrzucaj i krytykuj wszelkie publikacje czy książki jako akceptowalne źródło informacji, zaprzeczaj wartości zeznań świadków a nawet odrzucaj rządowe (czy urzędów ścigania) oświadczenia jako bezwartościowe i bez znaczenia w tej sprawie.

20. Sfabrykowane dowody.  Kiedykolwiek jest to możliwe, zaprezentuj nowe fakty i rozwiązania zaprojektowane i stworzone aby zaprzeczać wersji wydarzeń prezentowanej przez oponenta.  Są to pożyteczne narzędzia do zneutralizowania czy utrudnienia wyciągnięcia właściwych wniosków z dochodzenia. To najlepiej pracuje w sytuacji gdy przestępstwo było wcześniej dobrze przygotowane włącznie z powyższą opcją – wtedy będzie bardzo trudno oddzielić rzeczywiste fakty od tych zawczasu sfabrykowanych.

21. Zwołaj specjalną komisje śledczą, powołaj nadzwyczajnego prokuratora czy inny organ dochodzeniowy.  Wykolej cały proces dochodzeniowy i całkowicie zneutralizuj  wszystkie „wrażliwe” tematy bez wchodzenia w dyskusję. Gdy ten specjalny organ dochodzeniowy jest już zwołany – wszystkie materiały dowodowe mogą legalnie stać się tajemnicą. Na przykład, gdy prokurator jest jednym z Twoich ludzi, może on sprawić, ze specjalna komisja będzie miała dostęp tylko do bezwartościowej części dokumentów a kompletna dokumentacja dowodowa będzie zapieczętowana i nigdy niedostępna w przyszłości. Gdy komisja wyda oficjalny (sprzyjający Tobie) werdykt – można uznać, ze sprawa jest zamknięta. Ta technika jest używana aby uczynić winnego niewinnym oraz aby uczynić niewinnego winnym (po angielsku: „framing the victim” a po polsku chyba najbliżej jest: „wrobienie kogoś”).

22. Kreacja nowej prawdy.  Stwórz swoich własnych ekspertów, grupy (organizacje), autorów (dziennikarze i pisarze) i liderów albo weź pod kontrolę tych już istniejących. Mają oni, przez swoje badania naukowe, dochodzenia, badania socjologiczne czy własne zeznania, za zadanie stworzyć nową rzeczywistość korzystną dla Ciebie. W tym przypadku, jeśli musisz ustosunkować się do tematów kluczowych wniesionych przez oponenta – to możesz, i to z autorytetem!

23. Odwróć uwagę „większymi” sprawami.   Jeśli powyższe chwyty nie działają i trzeba uniknąć rozgłosu kiedy, nieodwracalnie,  rozprawy sądowe (lub coś w tym rodzaju) nadchodzą – stwórz (lub rozdmuchaj istniejące) afery aby odwrócić uwagę mediów i większości społeczeństwa od Twoich problemów.

24. Ucisz krytyków.  Jeśli nic innego nie skutkuje, pomyśl o wyeliminowaniu oponentów przez użycie drastycznych środków – to rozwiąże Twoje problemy kompletnie. Może to być śmierć, areszt lub zatrzymanie, szantaż czy zniszczenie reputacji przez publikacje obciążającego materiału albo zwyczajne zniszczenie źródeł dochodu, uszkodzenie emocjonalne czy zdrowotne.

25. Przepadnij.  Jeśli jesteś osobą, która trzyma klucze do całej tajemnicy (lub za dużo uwagi jest już poświęcone Twojej osobie) i myślisz, ze robi się „za gorąco” – zniknij!

8 symptomów zachowania się osoby winnej dezinformowania innych

1) Unikanie.  Nigdy nie „bierze byka za rogi” w dyskusji czy nawet wnosi coś nowego do sprawy; na ogół unika dawania cytatów, źródeł informacji czy jakichkolwiek dowodów ich prawdziwości. Praktycznie wszystko w jego prezentacji sugeruje autorytet i ekspertyzę bez jakichkolwiek dowodów na to dawanych.

2) Selektywność. Ma tendencje uważnego doboru swoich oponentów w dyskusji przez używanie „hit-and-run” taktyki (Sposób numer 6 wspomniany powyżej) przeciwko ludziom wspierającym oponenta w swych komentarzach albo przez kierowanie silnych ataków przeciwko oponentom znanym ze swej bezpośredniości w dyskusji (czytaj: niebezpiecznym). Jeśli osoba komentująca wdaje się w dyskusję i staje się zagrożeniem – wejdzie ona także w cel ataku.

3) Przypadkowość.  Ma tendencję pojawiania się „przypadkowo” wnosząc nowy kontrowersyjny temat do już trwającej ważnej dyskusji na arenie publicznej. Nikt go nie zna, nie było go wcześniej w tej dyskusji. Tak samo szybko zniknie gdy temat, który poruszył nie będzie już nikogo interesował. Ci ludzie są wybrani lub dostali polecenie aby się pojawić w pewnym celu i zniknąć.

Nazwałbym to: „Prowokator”.

4) Praca w grupie.  Często operują oni w grupie gdzie popierają się nawzajem. Oczywiście takie grupy zdarzają się w normalnym życiu publicznym ale te specjalne grupy, o których mówimy mają tendencję pojawiać się  gdzie pracują specjaliści w jakiejś dziedzinie. Czasami jeden z nich infiltruje przeciwna stronę i czeka dobrego momentu aby osłabić lub wykoleić akcję oponentów.

5) Anty-konspiracyjnosc.  Te typy prawie zawsze mają odrazę do „teoretyków konspiracji”, zwykle do tych co wierzą, że to nie Lee Harvey Oswald zabił Prezydenta Kennedy’ego.  Spytajmy się samych siebie dlaczego oni to robią i dlaczego tak bardzo się skupiają na temacie zabójstwa Kennedy’ego. Myślałbyś, że oni powinni w ten sam sposób (jednakowo) uznawać za wariatów wszystkich ludzi podejrzewających jakiekolwiek konspiracje czy po prostu wszystkich ich, jednakowo zignorować. Skoro tak nie robią, dają nam powód do podejrzenia, że jest jakis ukryty motyw selektywności ich ataków.

Wyraźnie było to napisane przed wydarzeniami „911” i całym „cyrkiem” z terroryzmem. Sprawa Kennedy’ego przybladła w porównaniu z obecnymi konspiracjami. Od 2001 roku ten typ artysty dezinformacji NUMER 5 pracuje już non-stop!!!

6) Sztuczne emocje.  Mieszanka podejrzanej emocjonalności i jednocześnie nadzwyczajnej „gruboskórności” –   potrafi przezwyciężyć i przetrwać nawet przygniatający atak krytyki i odtrącenia. Najprawdopodobniej źródłem tego jest trening w organizacji wywiadowczej – ta osoba, niezależnie jak oczywiste są dowody winy, zaprzeczy wszystkiemu i nigdy nie podda sie emocjom. Z tegoż powodu jego emocje wydają się (i są!) sztuczne. Większość z nas będąc zdenerwowana atakiem oponenta nie potrafi ukryć tego i nasze odpowiedzi będą miały specyficzny, trochę agresywny charakter. Artyści dezinformacji mają tutaj trudności – ponieważ są poprzez długi trening pozbawieni wszelkich emocji , nie wyczuwają kiedy dokładnie normalna osoba byłaby zdenerwowana, na ile, na jak długo itd. To powoduje, że ich zachowanie „nie pasuje” do sytuacji – często są oni zbytnio dramatyczni w swoim zachowaniu przeskakując z jednej pozy emocjonalnej w druga. Wracając do „gruboskórności”. Nic nie może zniechęcić tej osoby i niezależnie z jaką ilością krytyki się spotyka będzie kontynuowała swoja rutynę bez brania poprawki na uwagi i krytykę słuchających podczas gdy każda normalna osoba by takie poprawki wniosła albo kompletnie zrezygnowała z dyskusji.

Co do treningu w organizacji wywiadowczej. Wspomniany trening mógł mieć miejsce w kręgu rodzinnym.

Proszę przeczytać „Prelekcję o Greenbaumie”  (http://radtrap.wordpress.com/2013/01/09/prelekcja-o-greenbaumie-program-kontroli-umyslu/#more-10830) dla zrozumienia roli żydowskiej Kabały w treningu takich ludzi.

7) Zaprzeczają sami sobie – łapią się na własnych kłamstwach.  Gdy uważnie słuchać to co oni mówią to wcześniej czy później sami się wydadzą. Czasami to wypływa z ich słabego przygotowania do roli jaką grają, czasami jest to mimowolne (Zygmunt Freud się kłania!) gdyż prawdę ciężko omijać non-stop. Zauważyłem, ze często zaprzeczają temu co wcześniej powiedzieli. Na przykład jeden z nich mówił, ze jest pilotem w Navy (latanie z lotniskowców – szczyt wykształcenia w pilotażu; wszyscy piloci skończyli wyższą szkolę oficerską a wielu przedtem politechnikę) ale później tłumaczył się, ze jego prymitywny sposób wysławiania wynika z braku wyższego wykształcenia. Nie znam pilotów z Navy bez wyższego wykształcenia. Inny delikwent znowu twierdził, ze nie ma doświadczenia co do pewnego zagadnienia ale potem twierdził odwrotnie.

8) DODATEK: Faktor czasu. Ostatnio odkryto, ze szybkość reakcji mediów jest jednym z chwytów w dezinformacji. Istnieją trzy sposoby:

A) Każda publikacja oponenta otrzymuje natychmiastową odpowiedz. Rząd i wszyscy wszechmocni gracze mogą sobie pozwolić na grupę ludzi tylko siedzących i czekających na okazje zadania ciosu. Skoro dezinformacja działa tylko gdy naiwny członek opinii publicznej to widzi – szybka reakcja jest kluczowa – zanim ten naiwny „oglądacz TV” zacznie logicznie analizować to co właśnie przeczytał.

B)  Gdy masz do czynienia z artystą dezinformacji w sposób bezpośredni (na przykład wysyłasz mu pytanie przez Internet) – oczekuj długiego okresu reakcji (48 – 72 godzin). Jest to konieczne dla niego aby dobrze się zastanowić nad odpowiedzią czy nawet dostać pozwolenie od zwierzchników.

 C)  Tak jak w punkcie A) powyżej, po 48-72 godzinach może nastąpić grupowy atak na Ciebie. Szczególnie gdy Twoje pytanie wskazywało na poważne zagrożenie dla przestępców. Oczekuj ataku z wielu stron.

Chciałbym dołożyć moje „3 grosze” czy raczej jeszcze jedna sztuczkę artyści dezinformacji używają coraz częściej na nas – to jest moje własne znalezisko. Nazwałbym to „ODCHYLANIEM OD PRAWDY„. Prawdy nie można odchylić czy zmienić – jest jedna i koniec dyskusji. Co jest tak naprawdę odchylane to tok naszego rozumowania w poszukiwaniu prawdy. Jest to trochę jak znana technika używana w zapasach, judo i innych sportach walki: „nigdy nie stawiaj oporu silniejszemu przeciwnikowi – zamiast tego użyj jego własny ruch przeciwko niemu a swoja sile tylko aby lekko zmienić kierunek jego ataku”. Tak to więc gdy jakiś kryminalny przekręt jest stopniowo (ale nieodwracalnie) odkrywany przez oponenta, zaprzeczanie oczywistym faktom byłoby jak próba stawiania oporu w walce wręcz z dużo silniejszym przeciwnikiem. Zamiast tego niech Twój człowiek pojawi się wśród grupy oponentów i postara się być jednym z najbardziej wokalnych i dominujących. Tak jak wszyscy wkoło będzie on dociekał prawdy i efektywnie wspierał ruch oponentów aby dochodzenie nabrało rozpędu. Podekscytowani ludzie szybko zbliżający się do pełnego obrazu prawdy (znamy to uczucie: „wszystkie elementy sprawy pasują i maja sens, tak niewiele już brakuje do pełnego rozwiązania…”) nie zauważą, że błędne detale są im podsunięte i te detale wykoleją cale dochodzenie. Przypomina to wykolejenie pociągu: nie ważne czy zjedzie z toru pod katem 90 stopni czy tylko 1 stopnia – będzie leżał w polu!  . Podam przykład z życia.

Ludzie dociekający prawdy co się stało 11 września 2001 (słynne „911”) marnują teraz czas i siły dyskutując na temat tego czy były to rzeczywiście samoloty czy może pociski rakietowe czy jeszcze coś innego. Grzebią się w jeszcze kilku innych głupich, peryferyjnych detalach, których nawet nie przytoczę. Kogo to wszystko obchodzi?!?!?!  Fakty, fizyczne dowody i książka od Fizyki z klasy 6-tej  szkoły podstawowej udowadniają w 100%, że wszystkie  budynki kompleksu World Trade Center były profesjonalnie zburzone przy pomocy kontrolowanych detonacji ładunków wybuchowych. Jakieś tam samoloty czy cokolwiek to było służyły tylko do odwrócenia uwagi. Wspomniany ruch ludzi dociekających prawdy o „911” nie zrobił żadnego zauważalnego postępu od około 10 lat – to jest od momentu gdy „nowi liderzy” tego ruchu pojawili się na scenie i wnieśli „nowe detale godne uwagi”.

Gdy się głębiej zastanowić to zauważymy, że tak zwana „kontrolowana opozycja” (ci niby-niezależni dziennikarze, strony internetowe, gazety itp) są dostarczycielami „ODCHYLENIA OD PRAWDY” : w 95% dają dobre, wartościowe i prawdziwe informacje. Problem jest tylko z tymi pozostałymi 5%……….

H. Michael Sweeney

Tłum. Anonim

Źródło: http://www.whale.to/m/disin.html

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.