Najnowsze

Opublikowano Maj 14, 2013 Przez a303 W Informacje oraz publicystyka z Polski

13 Maja 1981; Proszę o alibi Komorowskiego oraz jego teścia

Redakcja PW & StSy sugeruje uważać na źródło artykułu, czyli na zażydzony Nowy Ekran (portal na którym pisać, czyli manipulować i kłamać mają możliwość żydzi udający Polaków – jak np. Goldberg o zabawnie brzmiącym pseudonimie „artystycznym” „Korwin Mikke”).

Rafał Gawroński, http://poloniae.nowyekran.net

Komorowski mając 29 lat w dniu zamachu na Jana Pawła II oraz znając z lat harcerskich czyli od wczesnej młodości swą żonę, zintegrował się wspaniale z teściem i teściową pracujących dla ministerstwa morderców. Już kilka lat wcześniej w ramach dbania o swą córeczkę teściowie otoczyli swymi morderczymi parasolami ochronnymi zięcia i powierzali wielokrotnie tajne zadania Komorowskiemu. Nie mógłby zostać Prezydentem przy swych prostackich zmysłach i politykiem realizującym morderczą politykę Rosji w Polsce. Dostał więc telefon od Miedwiediewa i objął władzę absolutną wraz z grupą kiboli, którym przewodzi niejaki Tusk, a którzy na czas wykonywania hazardowych instrukcji realizują dobrze znaną w ich środowisku korupcję polityczną.

Środowisko kościelne mające zaufanie do pewnej grupy ludzi pozostawało często naiwne lub interesowne na inwigilację z zewnątrz i wewnątrz kościoła struktur morderców do której należeli teściowie Komorowskiego. Komorowski korzystał z dobrego imienia, a jego żona wyznania mojżeszowego uszlachetniała swe rozpoznania dla tatusia mordercy w Kościele Św. Marcina na ul. Piwnej w Warszawie. Było to tuż za rogiem gdzie był rodzinny dom Bronisława Geremka, więc z kontaktami i obserwacją Polaków nie było problemu.

To jednak środowisko kościelne wykreowało super szpiega Tomasza Turowskiego. Osobnik wyjątkowy i jednoznacznie zamieszany w dwa zamachy na Papieża i dwóch Prezydentów RP. Oszust dyplomata jest kolegą Komorowskiego, z którym są na ty oraz realizującym wspólne cele zamachowe. Komorowski jako dobrze strzelający osobnik, zawsze mógł wnieść kilka gram ołowiu w życie niejednego osobnika wzorując się na jego teściach. Zaskakujące jest to, że w Rzymie mamy strzały i w Smoleńsku też się pojawiają. Kto by pomyślał o używaniu broni palnej gdy należy ratować ludzi ? Tylko Putin, pogromca tygrysów, mógł to wymyślić. Powracając do Turowskiego ziomala Komorowskiego. Był on wyszkolony przez XIV wydział I Departamentu (wywiad PRL-u) i został nielegałem, czyli agentem pracującym pod przykryciem. Używał pseudonimów „Orsom”, „Ritter” i „Dzierżoń”. Miał dostęp do brudnopisów wystąpień Jana Pawła II (żyda, Katza, czytaj także: Jan Paweł II (Żyd Wojtyła-Katz) i judaizm czyli apokalipsa/ admin). Było to możliwe, ponieważ przez 10 lat od środka szpiegował zakon jezuitów. W Warszawie na ul. Rakowieckiej wstąpił do nowicjatu na i zaraz potem został wysłany do Rzymu.
To środowisko kościelne na własnym karku wykreowało żmiję Turowskiego i zamachowca. Obracał się on w środowisku jezuitów zajmujących się Związkiem Sowieckim. Dzięki temu miał dostęp do informacji na temat Kościoła w dalekich rejonach komunistycznego mocarstwa.

13 maja 1981 r. Turowski był w Rzymie. Dodajmy, iż według ustaleń włoskiego sędziego Ferdinando Imposimato na placu św. Piotra był w momencie zamachu, także płk. Adam Pietruszka, ten sam, którego sądzono za zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki, i który brał udział w wymierzonej w ojca świętego operacji „Triangolo”, trwającej co najmniej od kwietnia 1979 r.

Dokładna rola byłych już funkcjonariuszy służb PRL w zamachu na Jana Pawła II i Prezydenta Kaczyńskiego jest dziś znana i wiadoma. Odegrali znaczącą rolę w samej logistyce oraz medialnej dezinformacji potrzebnej do zacierania dowodów.

Niezwłocznie po nieudanym zamachu na Papieża Tomasz Turowski został przeniesiony do Paryża. Zaczął wykładać w położonym w podparyskim Meudon Centre Russe, jezuickim ośrodku uczącym rosyjskiego języka i kultury, w tym pisania ikon.

Turowski wielokrotnie publicznie chwalił się, że wysokie stanowisko w placówce w stolicy Rosji (ambasador – minister pełnomocny) załatwiał dla niego ówczesny marszałek Sejmu RP, obecny prezydent Bronisław Komorowski. Obaj panowie są zaprzyjaźnieni od lat młodzieńczych, a do siebie mówią po imieniu utrzymując również kontakty nie tylko służbowo-wywiadowcze, ale i towarzyskie. Kancelaria Prezydenta RP nie wydała żadnego oświadczenia i uparcie milczy w sprawie Turowskiego mimo, że znają się doskonale dzięki teściowi od wczesnej młodości. Świat rodzin morderców z MPB jest po prostu hermetyczny. Dialog w tym środowisku odbywa się z użyciem ołowiu lub innych technik operacyjnych jak np. topienie w Wiśle i to powoduje, że jest to środowisko znacząco ograniczone, a Komorowski ze swą inteligencją wspaniale się zintegrował z nimi, zostając nawet Prezydentem z polecenia Miedwiediewa.

Kariera Turowskiego była realizowana również z pomocą Władysława Bartoszewskiego. Dla władzy i ich partyjniaków, Bartoszewski to guru korupcji. Wyjść z Auschwitz na lewe zwolnienie i do tej pory realizować młodzieńczy fach, to jednak pozostaje wyjątkowa postać w świecie korupcji. Całe szczęście, że Boga nie można skorumpować i niedługo Bartoszewski się o tym osobiście przekona. Otóż niejaki wyżej cytowany szef MSZ Władysław Bartoszewski zgłasza kandydaturę Turowskiego na stanowisko ambasadora w Hawanie na Kubie. – Chciałbym zaznaczyć, że moja decyzja jest przemyślana. Brałem pod uwagę, jakie będzie stanowisko administracji waszyngtońskiej i watykańskiej – mówił minister Bartoszewski posłom z Komisji Spraw Zagranicznych. – Zależało nam na tym, aby stanowisko ambasadora RP w Republice Kuby powierzyć człowiekowi, który być może przyczyni się do nowego otwarcia, między innymi przez kontakty kościelne, które zaczynają odgrywać istotną rolę
dla Fidela Castro. Kandydat ma doświadczenie, jeśli chodzi o proces transformacji na terenie post-radzieckim. Był wysoko oceniany przez naszych partnerów rosyjskich, o czym wiem drogą nieoficjalną. Ta droga nieoficjalna to droga korupcji i agentury.

Podobieństwo zamachów w Rzymie i Smoleńsku ma zasadnicze cechy wspólne dezinformacji wywiadów wojskowych zarówno włoskiego jak i polskiego. Według włoskiego sędziego śledczego poważne zarzuty ciążą na włoskim wywiadzie wojskowym, który już w pierwszych godzinach po zamachu na Jana Pawła II przekazał całkowicie wprowadzającą w błąd wiadomość o tym, że Ali Agca działał
sam. Według sędziego Imposimato podczas prowadzonego we Włoszech dochodzenia w sprawie strzałów z 13 maja 1981 roku utracono wiele okazji dotarcia do prawdy, głównie z tego powodu, że – jak to ujął – włoski wywiad „wiosłował” w przeciwnym kierunku niż wymiar sprawiedliwości. Dowodem wschodnich działań dezinformacyjnych są zabiegi i pomysły, jakie zrodziły się w sztabie Stasi, do której Bułgarzy zwrócili się o pomoc w odpieraniu zarzutów przeciwko Antonowowi. 24 maja 1981 r. I Sekretarz Bułgarskiej Partii Komunistycznej Todor Żiwkow wystosował do władz NRD depeszę z prośbą o podjęcie kroków przeciwdziałających oskarżaniu Bułgarii o zamach na Jana Pawła II. Na razie można dysponować zeznaniami funkcjonariuszy NRD jak pułkownik Stasi Gunter Bohnsack, który zeznał jako świadek:

„Z Sofii otrzymaliśmy pismo, zarówno od wywiadu, jak i od szefa partii Żiwkowa osobiście. Była w nim mowa o tym, że oczekuje się od nas wsparcia wobec zachodniej kampanii sprzysiężenia przeciwko Bułgarii i KGB. Nasze zadanie miało polegać na podjęciu ataku odciążającego i skierowaniu uwagi na ślady prowadzące do CIA, dokumentując to pogłoskami i innymi środkami”. podjęto działania, by przyjść Bułgarom z pomocą, pułkownik odparł, że m.in. „postanowiono rozpuszczać w świat poprzez mass media pogłoski o udziale CIA w zamachu na Papieża”. Fałszowano także treść różnych dokumentów bądź całkowicie je fabrykowano. Preparowano np. pochodzące rzekomo od „Szarych Wilków” listy z pogróżkami do rządu federalnego, w których Turcy zapowiadali zamachy terrorystyczne w Niemczech, jeśli Bonn nie podejmie kroków wobec władz włoskich, by te potraktowały Agcę łagodnie. Listy pisano łamaną niemczyzną i wysyłano z różnych miejscowości RFN. „Rozpowszechnialiśmy również plotki – zeznał Bohnsack. – Nasi ludzie rozpuszczali je wśród polityków tureckich, greckich. Wysyłaliśmy także przygotowane przez nas petycje do prezydenta Włoch czy Papieża, jako tzw. głos ulicy, opinii publicznej”.

Kampania dezinformacyjna Stasi, prowadzona pod kryptonimem „Bałkany” lub „Operacja papież”, polegała na fabrykowaniu dowodów o powiązaniach Agcy z „Szarymi Wilkami”, organizacją terrorystyczną. Policji włoskiej podrzucano np. rzekome listy zamachowca do przywódców tureckiej prawicy. Spreparowano nawet list szefa bawarskiej partii CSU, głośnego polityka prawicowego Franza Josefa Straussa do generała Turkesha. Moskwa nie odbiegała operatywnością dezinformacji i była równie operatywna jak jej konkurenci w konstruowaniu śladu kulis zamachu, wskazującego oczywiście na Zachód. Pierwszą znaczącą reakcją Rosjan na strzały z 13 maja był komunikat agencji prasowej TASS z 17 maja 1981 r. Powołując się ogólnikowo na „źródła zachodnie”,
głosił on, że Papież „padł ofiarą szerokiego międzynarodowego spisku o charakterze neofaszystowskim”, którą to opinię podzielała również TASS. „Literaturnaja Gazieta”, w bezczelny sposób pomawiała Jana Pawła II piętnując polskiego papieża „jako sługusa amerykańskiego imperializmu, fałszywego apostoła pokoju, zdrajcę watykańskiej polityki wschodniej. Ostrzegała przed czynnym wtrącaniem się Kościoła w sprawy polskie i zwracała uwagę, że rozruchy uliczne w Gdańsku, Wrocławiu, Nowej Hucie wybuchły zaraz po nabożeństwach”.

W meldunkach przekazywanych przez Turowskiego do centrali są dokumenty związane z ochroną papieską. Świadczy to o czynnym udziale w zamachu na Jana Pawła II Tomasza Turowskiego. Tym dziwniejsze jest, że nie ma ani jednego jego meldunku na temat zamachu na Jana Pawła II z 13 maja 1981 roku. Z tzw. katalogów jezuickich, odnotowujących, gdzie przebywa dany jezuita, jednoznacznie wynika, że Turowski był wówczas w Rzymie.

Ostatnio deputowany włoskiej centroprawicy Giancarlo Lehner apelował o powołanie nowej komisji śledczej we włoskim parlamencie. – Beatyfikacja Jana Pawła II zasługuje na moralny zryw ze strony świata polityki, po to by odwracając role zastąpiła ona sądownictwo – ocenił Lehner. Zdaniem deputowanego, po latach dezinformacji, „opłacanej” – jak dodał – przez KGB, należy dogłębnie przeanalizować wszystkie okoliczności zamachu na papieża Polaka, czego „nigdy nie uczynił wymiar sprawiedliwości” we Włoszech. Deputowany wyraził przekonanie, że trzeba
dokładnie zbadać informacje, do jakich dostęp miały polskie służby. Giancarlo Lehner przywołał między innymi postać pułkownika polskich służb o nazwisku Bąk, „powodowany wiarą katolicką i patriotyzmem”, przekazał włoskiemu agentowi Giuseppe Cucchi informacje o planach zamachu na papieża, jakie miał na dwa tygodnie przed strzałami na Placu św. Piotra. Według Lehnera Polak
uczynił to w nadziei, że strona włoska podejmie interwencję, by nie dopuścić do próby zabicia Jana Pawła II.

O części działalności dezinformacji polskich służb pisałem w publikacji biorąc za przykład szefa BOR gen. Janickiego oraz działalność Gazety Wyborczej. Myślę że większość wie jak to było z gen. Błasikiem, naciskami i całej plejadzie dezinformacji medialnych, które tylko dzięki internautom nie zostały utrwalone jako pewniki. To Turowski był źródłem informacji o tym że przeżyły trzy osoby z katastrofy. Celowa dezinformacja aby wzbudzić nadzieję i myśleć że ktoś jeszcze się uratował gdy tymczasem ocalenie byli z zimną krwią dobijani na miejscu katastrofy.

W ujawnionych informacjach na temat agenturalnej działalności Tomasza Turowskiego, wciąż jest wiele pytań. M.in. o rzeczywistą rolę i zakres odpowiedzialności Tomasza Turowskiego w organizacji wizyt 7 i 10 kwietnia 2010 r. O jego działalność w MSZ na początku lat ’90 oraz na stanowisku ambasadora RP na Kubie oraz współpracy z Radosławem Sikorskim po objęciu przez niego funkcji szefa MSZ.

Wreszcie, o jego działalności w Watykanie przed i w czasie zamachu na papieża Jana Pawła II w 1981 r. To tylko niektóre informacje tej zamachowej postaci i serdecznego przyjaciela Komorowskiego oraz rodziny. Mam nadzieję, że Komorowski ujawni nam swe alibi oraz swego teścia na 13 maja 1981 roku.

Komentowanie zamknięte.