Holo oszuści

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, Elie Wiesel — fantasta, plagiator i złodziej tożsamości

http://www.henrymakow.com/translated_from_the_hungarian.html

Tekst angielski budapesztańskiego przedstawiciela dra Henry Makowa (Kanada) na podstawie węgierskiej relacji .Tłumaczyła Ola Gordon. Materiał pochodzi z blogu http://grypa666.wordpress.com

Miklos Grüner ze zdjęciem z Buchenwaldu

Miklos Grüner, 81, były więzień Auschwitz i Buchenwaldu, mówi, że książka Elie Wiesela Noc, jest “w 87 procentach słowo-w-słowo plagiatem” książki wydanej w jidysz w Paryżu w 1956 r. autorstwa jego przyjaciela, Lazara Wiesela pt.  Milczenie świata. Twierdzi również, że Wiesel nie tylko skradł książkę, ale i tożsamość jego przyjaciela.

W maju 1944 r., kiedy Miklos Grüner miał 15 lat, był deportowany z Węgier do Auschwitz-Birkenau wraz z matką i ojcem, oraz dwoma braćmi. Twierdzi, że matka i młodszy brat po  przybyciu do obozu zostali natychmiast zagazowani, a jego starszemu bratu i ojcu wytatuowano numery i wysłano do ciężkiej pracy w fabryce paliw syntetycznych związanej z IG Farben. Ojciec zmarł sześć miesięcy później, a starszego brata wysłano do Mauthausen. Miklos został sam, i wówczas byli tam dwaj starsi żydowscy więźniowie, również z Węgier, przyjaciele jego zmarłego ojca, którzy zaopiekowali się nim. Byli to bracia Wiesel – Lazar i Abraham.
Miklos Grüner i bracia Wiesel zostali dobrymi przyjaciółmi. W 1944 r. Lazar Wiesel miał 31 lat. Miklos nigdy nie zapomniał wytatuowanego numeru Lazara – A7713. W styczniu 1945 r., kiedy nadchodziła armia rosyjska, więźniów przeniesiono do Buchenwaldu. Zabrało to dziesięć dni, częściowo pieszo, częściowo pociągiem, i wtedy zginęła ponad połowa więźniów, wśród nich Abraham, starszy brat Lazara. 8.4.1945 r. armia USA wyzwoliła Buchenwald. Miklos i Lazar byli wśród tych, którzy przeżyli obóz. Ponieważ Miklos chorował wtedy na gruźlicę, został wysłany do szwajcarskiej kliniki i w ten sposób został oddzielony od Lazara. Kiedy wyzdrowiał, Miklos wyemigrował do Australii, podczas gdy jego starszy brat, który także przeżył wojnę, wyjechał do Szwecji.

Kiedy Elie Wiesel otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla w 1986 r., szwedzka gazeta Syd-Svenska Dagbladet skontaktowała się z Grünerem i zaprosiła go na spotkanie z dawnym przyjacielem o nazwisku Elie Wiesel, gdyż obaj byli na słynnym zdjęciu z Buchenwaldu. Kiedy Miklos powiedział gazecie, że nie zna nikogo o tym imieniu, gazeta poinformowała go, że to ten sam, którego znał w obozie o imieniu Lazar, z wytatuowanym numerem A-7713. Miklos dobrze pamiętal ten numer i był przekonany, że spotka swojego starego przyjaciela Lazara, i ucieszony przyjął zaproszenie na spotkanie w hotelu Savoy 14.12.1986 r. (Lazar Wiesel ur. w 1913 r., na spotkaniu w 1986 r. miałby 73 lata. Elie Wiesel ur. w 1928 r. miał wtedy 58 lat.)  Miklos wspomina: “Byłem bardzo szczęśliwy na myśl o spotkaniu  z Lazarem, ale kiedy stanąłem naprzeciwko tzw. “Eli Wiesela”, byłem oszołomiony tym, że widzę człowieka, którego w ogóle nie rozpoznałem, i który nawet nie mówił ani po węgiersku, ani jidysz, ale po angielsku z silnym francuskim akcentem. Dlatego nasze spotkanie skończyło się po około dziesięciu minutach. Jako pożegnalny prezent, mężczyzna dał mi książkę zatytułowaną  Noc, i stwierdził, że jest jej autorem. Przyjąłem książkę, której wtedy nie znałem, ale wszystkim obecnym powiedziałem, że ten człowiek nie jest tym, za kogo się podawał!

Miklos przypomina sobie, że podczas tego dziwnego spotkania, Elie Wiesel nie chciał mu pokazać wytatuowanego numeru, mówiąc, że nie chciał pokazywać swojego ciała. Miklos dodaje, że Elie Wiesel póżniej pokazał swój wytatuowany numer izraelskiemu dziennikarzowi, którego Miklos spotkał, i dziennikarz powiedział mu, że nie miał czasu by zidentyfikować numer, ale … był pewien, że to nie był tatuaż. Miklos mówi:
 
”Po tym spotkaniu z Elie Wieselem, spędziłem 20 lat na poszukiwaniach, i dowiedziałem się, że mężczyzna nazywający się Elie Wiesel, nigdy nie był w obozie koncentracyjnym, gdyż nie było go na żadnej oficjalnej liście zatrzymanych“.

Miklos dowiedział się też, że książka podarowana mu przez Elie Wiesela w 1986 r. jako coś, czego nie napisał sam, była w rzeczywistości napisana w języku węgierskim w 1955 r. przez jego starego przyjaciela Lazara Wiesela,  i wydana w Paryżu pod tytułem Milczenie świata. Została potem skrócona i przepisana po francusku oraz angielsku, i opublikowana pod nazwiskiem  Elie Wiesela w 1958 r. pod francuskim tytułem La Nuit i angielskim Night (Noc). Mówi również, że Wiesel zmienił niektóre sceny by wywołać większe współczucie czytelnika. I nie mógł  być świadkiem palenia żywcem kobiet i dzieci. “Elie Wiesel sprzedał dziesięć milionów egzemplarzy tej książki, i nawet otrzymał za nią Pokojową Nagrodę Nobla w 1986 r. — mówi Miklos, podczas gdy prawdziwy autor Lazar Wiesel w tajemniczy sposób zniknął …”

Elie Wiesel twierdzi, że napisał Milczenie świata w jidysz i wydał w grudniu 1955 r. w Buenos Aires. W 1958 r. ukazało się francuskie wydanie, skrócone z 800 stron. We wstępie do nowego wydania, Eli Wiesel przyznał, że “poprawił i przejrzał liczne ważne wydarzenia“. W pierwszym tłumaczeniu na angielski powiedział, że miał “prawie 15 lat”, zaś w nowym miał 15 lat kiedy przybył do Auschwitz.

Elie Wiesel nigdy nie chciał spotkać się ze mną ponownie“, mówi Miklos. “Odniósł wielki sukces, zarabia 25 tys. $ za 45-minutową prelekcję na temat holokaustu. Zgłosiłem to oficjalnie do FBI w Los Angeles. Złożyłem również skargę do rządów i mediów w USA i Szwecji, ale bez rezultatu. Otrzymywałem anonimowe telefony mówiące, że mogę być zastrzelony, jeśli się nie zamknę, ale już nie boję się śmierci. Mam złożoną całą dokumentację w czterech różnych krajach, i gdybym nagle zmarł, wszystko zostanie upublicznione. Świat musi się dowiedzieć, że Elie Wiesel jest oszustem i mam zamiar o tym powiedzieć. Prawdę opublikuję w książce pt. Skradziona tożsamość A7713“.

Co oni zrobili mojemu przyjacielowi Lazarowi?” – pyta Grüner. “Chcę odmówić kadisz. Gdzie jest jego grób? Wie to tylko ten człowiek“. Grüner złożył w depozycie w różnych archiwach kopie książki Lazara Wiesela. Mówi, że Elie Wiesel razem ze swymi sponsorami umieścił w niej propagandę ateistyczną – ideę, że Bóg odwrócił się od świata i on nie istnieje. “A oni wykorzystali ją, by zniszczyć wiarę żydów w Boga“.

Mówi również, że Wiesel zmienił niektóre sceny by wywołać większe współczucie. Elie Wiesel nie mógł  być świadkiem palenia żywcem kobiet i dzieci. Grüner oburza się, że Wiesel i jego poplecznicy zarobił miliony na holokauście, podczas gdy prawdziwi ocaleni, na starość nie mają co jeść. (Wiesel żąda 25 tys. $ za wykład i zajmuje uniwersyteckie stanowisko warte 6-cio cyfrowej sumy miesięcznie.)  
W rzeczywistości człowiek nazywający się “Elie Wiesel” na słynnej fotografii nie jest Wiesel, ani Lazar, o którym Grüner mówi, że nie ma go na zdjęciu. Grüner mówi, że kiedy szwedzkie gazety zdały sobie sprawę z faktu, że Elie Wiesel był oszustem, porzuciły sprawę jak gorący kartofel.

 Grüner rozpoczął 20-letnie poszukiwania swojego przyjaciela podróżując po całej Europie i Ameryce. Mówi, że nie znalazł dowodów, że Elie Wiesel był w jakimkolwiek obozie koncentracyjnym. Ale nie znalazł książki napisanej przez jego przyjaciela Lazara.



Zdjęcie Miklosa Grünera i “Elie Wiesela” w Buchenwaldzie 16.4.1945 r.– najsłynniejsze z Holokaustu.  Grüner, chłopiec pierwszy z lewej w dolnym rzędzie, podczas gdy “Wiesel” jest siódmy od lewej w środkowym rzędzie. “Wiesel” wygląda starzej niż na 17 lat. Porównaj z Grünerem, który miał wtedy 16 lat. Wg Grünera, to nie jest Lazar ani Elie Wiesel. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/d/dc/Buchenwald_Slave_Laborers_Liberation.jpg

 

Wierz mi, nie próbowałbym zrzucić z piedestału kogoś takiego formatu, gdybym nie miał sto procent pewności“, mówi Grüner. “Nie jestem takim człowiekiem“.

Grüner podkreśla, że chociaż Wiesel jest oszustem, holokaust się wydarzył. Książka Lazara Wiesela jest autentyczna. Grüner był świadkiem opisywanych w niej wydarzeń, był w Auschwitz (Monowitz) od kwietnia 1944 r. do marca 1945 r. Powiedział, że codziennie przybywały cztery “transporty” (bydlęce wagony) po 6 tys. osób. Peron musiał być oczyszczony w cztery godziny. Prawie połowa ludzi – tych, którzy nie mogli pracować, kobiety, dzieci, osób starsze i chorzy – byli rozdzielani i zagazowani. W ten sposób Grüner stracił matkę i młodszych od niego brata i siostrę. SS-mani mówili więźniom, że taki był ich los, jeśli nie pracowali. Mówili, że ogień strawił “śmieci z pociągu” – jego rodzinę.

 “Jedynym sposobem na wydostanie się stąd jest komin“,  powiedział SS-man robotnikom, którzy czuli zgniły zapach dymu z obozu pracy oddalonego o sześć km. Kiedy wyzwolono obóz, Grüner ważył 60 kg.

 “Zabierz mnie do biskupa  Williamsona“, mówi Grüner. “Nauczę go tego i tamtego. Auschwitz nie był żadnym sanatorium“.

Grüner widzi potrzebę żydowskiego państwa: “Musimy mieć własne państwo.” Jego największym problemem jest to, że Komisje ds. Żydowskich Odszkodowań i ludzie tacy jak Elie Wiesel stają się bogaci, podczas gdy prawdziwi ocaleni głodują w podeszłym wieku. Chce także sprawiedliwości dla swojego dobrego przyjaciela, Lazara Wiesela.