Najnowsze

Eli Wiesel o żydowskiej mafii

Elie Wiesel on The Jewish Mafia piotr / ssyj 16.02.2011

http://www.eliewieseltattoo.com/elie-wiesel-on-the-jewish-mafia

Carolyn Yeager – 24.01.2011 tłumaczenie Ola Gordon

Od góry Elie Wiesel i jego polskojęzyczny odpowiednich Władysław Bartoszewski

Co sprawia, że Żydzi są wyjątkowi? Czy są jak „inni,” czy nie? Oto jedna myląca odpowiedź od najsłynniejszego na świecie ocalałego z holokaustu.

Kiedy kompilowałam poszczególne odcinki All Rivers Run to the Sea [Wszystkie rzeki płyną do morza], które ujawniają, w taki czy inny sposób, czasem pewne, czasem prawdopodobne związki Elie Wiesela z Mosadem i jego prekursorami, natknęłam się na ten ciekawy fragment, który pokazuje coś nieco innego, ale równie ważnego dla zrozumienia poglądów Wiesela na temat przestępczości.

W związku z tym odbiegam na chwilę od drugiej części obiecanego artykułu Elie Wiesel i Mosad,” ale ostatecznie do niego dojdę.

Na stronie 288 i 289 pierwszych wspomnień Wiesela dotyczących jego życia, aż do mniej więcej 1968 roku [1], pisze, że po przybyciu do Nowego Jorku w 1956 roku, jego wydawca w Izraelu, Dov, zasugerował raport na temat przestępczości zorganizowanej w Ameryce. Wiesel mówi, że podczas poszukiwania materiałów odkrył kilka żydowskich nazwisk wśród postaci przestępczości podziemnej, nawet niektórych pracujących dla Irgunu.

Jestem pewna, że to nie zdziwi większości czytelników, a na pewno nie mnie, ale Wiesel decyduje się na inną odpowiedź:

Dla mnie te rewelacje były szokujące. Po prostu nie mogłem sobie wyobrazić Żyda, który zostaje wynajętym mordercą. Tak, miałem zbyt idealistyczną opinię o Żydach, ale faktem jest, że w Europie Wschodniej mojemu narodowi można było zarzucić wszystko, ale nie udział w morderstwach. Żydzi mogli być obwiniani za kłamstwa czy oszustwa, nadużycia czy przemyt, kradzież czy fałszywe zeznania, ale morderstwo było niewyobrażalne.


Elie, który przez lata pracował dla Irgunu w Paryżu; śledził każdy fragment wiadomości o wydarzeniach w Palestynie od co najmniej 1946 r.; był w kontakcie z wieloma zakulisowymi bohaterami odpowiedzialnymi za powstanie państwa Izrael, ten człowiek był zszokowany faktem, że Żydzi byli wśród najlepszych na świecie zabójców, wynajmowanych czy nie?

Lanski, szef żydowskiej siatki przestępczej, polski Żyd urodzony w Rosji, w 1911 roku emigrował do USA

Mejer „Mickey” Cohen, urodzony w Brooklynie w rodzinie ukraińskich Żydów, notoryczny mafioso;

Moe Sedway, wierny żołnierz Lanskiego.

Wiesel stwarza pozory idealizmu, który musiał utracić dawno temu, jeśli kiedykolwiek go miał. Kiedy mówi: „Nie mogłem sobie wyobrazić, by Żyd stał się wynajętym zabójcą,” pierwszą rzeczą, która przychodzi mi na myśl jest Condoleezza Rice, kiedy mówi: „Nie moglibyśmy sobie wyobrazić samolotu użytego jako broń w ataku na drapacz chmur.”

Ale chętnie przyznaje, że Żydzi kłamią, oszukują, dokonują nadużyć, aktów przemytu i kradzieży, oraz składają fałszywe zeznania (zob. Czy Elie Wiesel jest krzywoprzysięzcą?). Myślę, że według Wiesela, te przestępstwa nie są tak złe jak zabójstwo. Ale każde z nich może spowodować śmierć ofiar tych przestępstw, a każdy kto je popełnienia musi wiedzieć, że krzywdzi innych. Wiemy również, że kłamstwa i oszustwa są powszechnie stosowane przez Żydów wobec nie-Żydów, oraz że Talmud i Tora nie tylko usprawiedliwiają te zbrodnie, ale w niektórych przypadkach zalecają je! Nadużycia, przemyt i krzywoprzysięstwo muszą łączyć się z kłamstwem i oszustwem.

W pewnym sensie, Wiesel, jako religijny Żyd dobrze zorientowany w Pismach, wydaje się usprawiedliwiać te praktyki, ponieważ są one mniej ważne niż morderstwo, jedyne przestępstwo jakiego Żydzi nigdy nie powinni popełniać. Ale zabijanie dla osiągnięcia Erec Israel, dokonywane przez wszystkich „bojowników oporu,” tak przez niego podziwiane, w jego syjonistycznych oczach, muszą być akceptowane.

Sprawdźmy czy daje odpowiedź w następującym akapicie:

Chciałbym myśleć, że to, co odpowiada za ten wirtualny brak mordów rytualnych w naszych wspólnotach, prawdopodobnie wiązało się z przykazaniem ujawnionym na Synaju: Nie zabijaj. Głos Boga dźwięczy i rozbrzmiewa w naszej zbiorowej pamięci. Ale co odpowiada za rzeczywistość? Faktem jest, że w nowoczesnym Izraelu zdarzają się morderstwa. To prawda, że jest niewiele takich przypadków, ale nawet jeden to zbyt wiele. Wydaje się, że w końcu stajemy się narodem jak każdy inny, ani lepszym, ani gorszym. Czy to oznacza, że nie jesteśmy „narodem wybranym”? Nie, jesteśmy nim, ale tylko w tym sensie, jaki anglo-żydowski pisarz Izrael Zangwill przypisuje określeniu „naród, który wybiera samego siebie, swoje przeznaczenie i swoją misję.” A co jest ważne, odnośnie nauczania wszystkich narodów, że one również muszą aspirować do docierania poza siebie, wznoszenia się coraz wyżej, i postrzegania się jako wyjątkowe.

Wiesel mówi, że Żydzi zostali mordercami, gdy stali się bardziej jak reszta z nas. Czy historia to potwierdza? Czy nie można wykazać, że to co stanowi o braku mordów rytualnych w społeczności żydowskiej, odnosi się do przykazania nie krzywdzenia braci Żydów, ale to samo nie odnosi się do nie-Żydów. Dziesięć Przykazań stosowało się do braci Hebrajczyków, nie narodów z zewnątrz. I jest bardziej prawdopodobne to, co stanowi współczesną rzeczywistość. Żydzi w diasporze mają mnóstwo celów, które nie zakazują im robienia krzywdy.

Ale Wiesel narzeka, że wśród Żydów we współczesnym Izraelu zdarzają się morderstwa. [I znowu daje nam ten obowiązujący banał: „Nawet jeden to zbyt wiele”] Wyjaśnia ten trend zniżkowy kiedy mówi „w końcu stajemy się narodem jak każdy inny.” Ale w celu zapewnienia, że nadal są „wybrańcami,” chce zrobić ustępstwo, że to nie Bóg wybrał to Abrahamowe plemię setki lat temu, ale oni sami się wybrali..

Goje od dawna to mówili, ale nie wiedzieliśmy, że pewnego dnia Elie Wiesel z tym się zgodzi! Ale czy naprawdę, czy on sam nie zapędził się w kąt, a potem chciał się z tego wycofać? Stwierdza, że żydowską misją jest „nauczanie wszystkich narodów, że oni, również, muszą aspirować poza siebie; oni, również, powinni wznosić się coraz wyżej; oni, również, powinni widzieć siebie jako wyjątkowe. Nie myślałam, że ciągnęliśmy się tak daleko w tyle za tymi cholernymi Żydami. Czy dlatego, że Żydzi nie mordują swoich, którzy są do wynajęcia? To może być prawdą. Ale ośmielę się powiedzieć, że Żydzi są rutynowo zamieszani w prowokację by nie-Żydzi wzajemnie się atakowali i mordowali. To nie może być OK. I jest ironiczny „fakt,” jak mówi Wiesel gdzie indziej w swoim pamiętniku, że to Kain zabił swego brata Abla na początku żydowskiej historii.

Członkowie Chabad-Lubawicz podczas wizyty w Białym Domu regularnie znoszą sentymentalne pamiątki, takie jak menory, aby upewnić się, że nie zapomni się o ich interesach. Chabad powstał w Rosji i jest tą samą sektą chasydów, jak Elie Wiesel. Czy to ta wyjątkowość, do której Wiesel uważa, Goje powinni aspirować?

Rok 1957: Elie Wiesel jedzie do Las Vegas

Na stronach 301-2, znalazłam inny ciekawy fragment, który dopisuje się do powyższego. Po pierwszym roku w Nowym Jorku, Wiesela wydawca, Dov, wraz z żoną Leah, przybyli z Izraela z długą wizytą. Dov był zafascynowany wszystkim co amerykańskie. Wiesel zabierał ich na koncerty i do restauracji w Nowym Jorku; potem Dov wynajął samochód na sześciotygodniową podróż po kraju dla całej trójki. Jednym miejscem, w którym się zatrzymali, było Las Vegas, które po wojnie zostało zbudowane głównie przez żydowskich członków świata przestępczego.

W 1946 roku żydowski gangster „Bugsy” Siegel, z pomocą przyjaciela i szefa mafii Meyera Lanskiego, użył brudnych pieniędzy wypranych za pośrednictwem mormońskich banków do wybudowania kasyna The Flamingo. Siegel miał trudności finansowe i zmarł w strzelaninie w Los Angeles, CA. Inni gangsterzy dostrzegli potencjał oferty hazardu w Las Vegas. Od 1952 do 1957 r., nadal korzystając z usług mormońskich bankierów i dodając fundusze związkowe Teamsters, zbudowali następne kasyna: Sahara, Sands, New Frontier, Royal Nevada, Showboat, Riviera, Fremont, Binion’s Horseshoe, i w końcu Tropicana. Już w 1954 roku Las Vegas odwiedzało ponad 8 mln ludzi rocznie, wpompowując w kasyna $200 mln. W 1957 roku, kiedy przyjechał Wiesel, jawnie nadzorowany przez gangsterów Vegas był w pełnym rozkwicie. [2]

Wiesel znalazł tam kompanów mających silne związki z Izraelem, podobnie jak było w innych miejscach. Pisze o tym oszczędnie:

Był Las Vegas ze swoimi automatami, dostępnymi nawet w pomieszczeniach przeznaczonych do odpoczynku. Mężczyźni i kobiety stali w olśniewająco roziskrzonych kasynach, stawiali roczne lub więcej zarobki na małą piłeczkę, skaczącą i tańczącą beztrosko, głupio, zanim zatrzyma się na numerku, każdym numerku. Gdziekolwiek spojrzeć, widać kamienne twarze i drżące ręce. Kasyno w Monte Carlo [3] to plac zabaw dla bogatych, którzy wydają się obarczeni swoim bogactwem. W Las Vegas widzi się zwykłych ludzi, niezadowolonych z tego, że nie są bogaci.

W Sands Hotel jedliśmy z Hankiem Greenspunem, potężną figurą w mieście, właścicielem dziennika Las Vegas Sun, który opowiedział nam o swojej tajnej działalności na rzecz Izraela. W 1948 roku był zaangażowany w nielegalny transport broni, za co został oskarżony i skazany na kilka lat w więzieniu. Był z tego bardzo dumny.

Znane żydowskie postacie ze światka przestępczego Las Vegas

Benjamin „Bugsy” Siegel

Od lewej: Izrael ” Icepick Willie” Alderman, Joe Rosenberg, Gus Greenbaum

Powyżej: Frank Sinatra, Hank Greenspun i Eddie Moss, bukmacher i menadżer kasyna Sahara Hotel

Greenspun mógł być skazany na karę więzienia, jak mówi Wiesel, ale nie odsiedział żadnej kary. Według Wikipedii, w 1947 roku przewoził broń i części samolotu dla bojowników Hagany w Izraelu. Został aresztowany i skazany za naruszenie prawa neutralności. Ukarany grzywną na stosunkowo niewielką sumę $10.000, nie dostał kary więzienia. W 1961 r. prezydent John F. Kennedy ułaskawił Greenspuna, a po śmierci w 1989 roku, były izraelski premier Szimon Peres nazwał go „bohaterem naszego kraju i bojownikiem o wolność.” Greenspun zakupił dziennik Las Vegas Sun w 1949 roku, który prowadził aż do śmierci. [4]

Wiesel nie mówi o tym jak jemu i jego wydawcy udało się nawiązać kontakt z Hankiem Greenspunem, ale to jest oczywiste. W 1957 roku, Greenspun miał możliwość bawić i biesiadować odwiedzających Żydów i znanych Izraelczyków w swoich nielegalnych interesach dla terrorystów działających w Palestynie. Kilka lat później, jego przestępstwo zostało zmyte przez prezydenta Stanów Zjednoczonych.

[1] Elie Wiesel, Memoires: All Rivers Run to the Sea, Alfred A Knopf, 1995, 418 stron

[2] http://en.wikipedia.org/wiki/History_of_Las_Vegas

[3] ma na myśli to w Monaco, na francuskim wybrzeżu

[4]  http://en.wikipedia.org/wiki/Hank_Greenspun