Najnowsze

Oświęcim: Mity i Fakty

Ta rzecz dotyczy najstraszniejszego nazistowskiego ośrodka eksterminacji – Auschwitz. Okropna opinia obozu nie zgadza się jednak z faktami.

Uczeni kwestionują historię holocaustu

Może wydawać się zdumiewające, że coraz więcej historyków kwestionuje ogólnie przyjętą historię Oświęcimia. Ci „rewizjoniści” nie kwestionują faktu, iż liczna liczba Żydów została deportowana do obozu lub też wielu zmarło w szczególności przez tyfus i inne choroby, lecz dowody które oni prezentują ukazują, że Oświęcim nie był ośrodkiem eksterminacji a historia masowych eksterminacji w „komorach gazowych” jest mitem.

Oświęcimskie obozy

Oświęcimski kompleks obozowy mieścił się podczas roku 1940 w dzisiejszej południowo-centralnej Polsce. Duża liczba Żydów została tam deportowana między 1942 a środkiem roku 1944.
Obóz Główny znany jako Auschwitz I Birkenau lub Auschwitz II został rzekomo głównym ośrodkiem eksterminacji, a Monowitz lub Auschwitz III istniał jako duży ośrodek przemysłowy, gdzie produkowano benzynę z węgla. Dodatkowo istniało mnóstwo mniejszych satelickich obozów poświęconych wojennej gospodarce.

Cztery miliony ofiar ?

Na powojennym Trybunale Norymberskim Alianci obarczyli Niemców, iż eksterminowali oni cztery miliony ludzi w Obozie Oświęcimskim. Liczba ta, którą wymyślił Związek Sowiecki bezkrytycznie została przyjęta na wiele lat. Ukazywała się ona w wielu amerykańskich gazetach i czasopismach, dla przykładu [1].
Dziś żaden szanowany historyk nie zaprzecza historii eksterminacji i wierzy tym liczbom. Izraelski historyk – Yehuda Bauer – oznajmił w 1989 roku, że to najwyższy czas by w końcu uznać znane cztery miliony za wymyślony mit. W lipcu 1990 Państwowe Muzeum Auschwitz w Polsce wraz z Izraelskim Centrum Holocaustu Yad Vashem nagle zawiadomiło, że w sumie zginęło tam milion ludzi (wliczając Żydów i nie-Żydów). Ani jedna ani druga instytucja nie określiła ilu ludzi zostało zabitych, a ilu przypuszczalnie zagazowanych. [2]. Jeden z wybitnych historyków holocaustu – Reitlinger Gerald – ocenił, że możliwą liczbą Żydów którzy zginęli w Oświęcimiu jest liczba 700 tysięcy. Bardziej dokładnie historyk holocaustu Jean-Claude Pressac ocenił, że około 800 tys. osób wśród których znajdowało się 630 tysięcy Żydów zginęło w Oświęcimiu [3]. Nawet jeśli te zaniżone liczby są niepoprawne i tak pokazuje to jak Oświęcimska historia stanowczo zmieniła się przez rok.

Fałszywe „Komory gazowe”

Każdego roku od dziesięcioleci dziesiątki tysięcy gości Oświęcimia widziało „komorę gazową” w obozie głównym w jej „oryginalnym stanie”. W styczniu 1995 prestiżowy Francuski tygodnik L’Express uznał, że „wszystko jest kłamstwem” pisząc o owej „komorze gazowej”, że jest to w rzeczywistości powojenna rekonstrukcja [4]. (Za mówienie TEGO SAMEGO na publicznym spotkaniu w Niemczech w 1990 roku, brytyjski historyk David Irving został ukarany grzywną 30 tysięcy marek i dostał zakaz wstępu do tego kraju).

Dziwaczne opowieści

Pewnego razu stwierdzono poważnie, że Żydzi systematycznie rażeni byli prądem elektrycznym w Oświęcimiu. Amerykańskie gazety cytując radzieckie sprawozdanie naocznego świadka wyzwolonego z Oświęcimia oznajmiły czytelnikom w lutym 1945, że Niemcy systematycznie zabijali Żydów używając „elektrycznych, przenośnych pasów na którym jednocześnie porażone zostały setki osób prądem elektrycznym, [i] następnie kierowano je do pieców. Spaleni zostali niemalże natychmiastowo produkując nawóz dla pobliskich pól kapusty.” [5]
Również na Trybunale Norymberskim główny prokurator Stanów Zjednoczonych Robert Jackson oskarżył Niemców, że używali „nowo wymyślonego” urządzenia gdzie momentalnie „wyparowało” 20 tysięcy Żydów nieopodal Oświęcimia „w taki sposób, że nie pozostał po nich żaden ślad”.” [6]. Jednak takim dziwacznym stwierdzeniom żaden szanowany historyk nie uwierzy.

„Zeznania” Hoessa

Kluczowym dowodem holocaustu stały się „zeznania” byłego komendanta obozu Oświęcimskiego – Rudolfa Hoessa. W złożonym pod przysięgą stwierdzeniu i w zeznaniu przed Norymberskim Trybunałem 15 kwietnia 1946 oświadczył on, że między majem 1940 a grudniem 1943 gdy był komendantem obozowego kompleksu „co najmniej 2,5 mln osób zostało skazanych i eksterminowanych poprzez gazowanie i palenie”, jak i „co najmniej pół miliona zmarło z głodu i chorób, czyniąc całkowitą liczbę zmarłych na 3 miliony” w tym samym czasie [7]. Choć nadal tak wiele razy cytowane jako czysty dowód historycznej Oświęcimskiej eksterminacji to „przyznanie się” jest stwierdzeniem fałszywym wymuszonym przez tortury. Wiele lat po wojnie brytyjski sierżant Wojskowej Informacji Bernard Clarke opisał jak to on i pięciu innych brytyjskich żołnierzy torturowało byłego komendanta, by otrzymać jego „zeznania”. Sam Hoess orzekł prywatnie swoje przejścia w tych słowach : „Oczywiście podpisałem stwierdzenie, że zabiłem 2,5 mln Żydów. Mógłbym także powiedzieć, że było to 5 milionów. Istnieją pewne metody, dzięki którym przyznanie się może być przyjęte jako autentyczne lub nie.”[8]
Nawet historycy, którzy oficjalnie przyjmują historię holocaustu obecnie uznają, że dużo stwierdzeń napisanych w „Zeznaniach” Hoessa nie są po prostu rzetelne. Ba, nawet żaden poważny uczony obecnie nie uznaje, że w Oświęcimiu zginęło 2,5 mln ludzi.
„Zeznania” Hoessa nadal utrzymują, że Żydzi eksterminowani byli przy użyciu gazu w lecie 1941 w trzech obozach : Bełżec, Treblinka, Wolzek. Obóz Wolzek wspomniany przez Hoessa jest całkowitym wynalazkiem. Nie istniał żaden taki obóz, nazwa jego nie jest już wspominana w holocaustycznej literaturze. Ponadto historia tych dni przyjmowanych za legendę Holocaustu o gazowaniu Żydów zaczęła się w Oświęcimiu, Treblince czy Bełżcu od 1942.

Brak udokumentowania jakiegokolwiek świadectwa

Wiele tysięcy tajnych niemieckich dokumentów, które znajdują się w Oświęcimiu zostało skonfiskowane po wojnie przez Aliantów. Żaden z nich nie odnosi się do polityki lub programu eksterminacji. Historia eksterminacji rzeczywiście nie może być określona jako udokumentowane świadectwo.

Wielu Żydowskich więźniów niezdolnych do pracy

Często twierdzi się, że wszyscy Żydzi z Auschwitz, którzy byli niezdolni do pracy natychmiast byli zabijani. Żydzi, którzy byli za starzy, za młodzi, chorzy lub słabi rzekomo byli gazowani natychmiastowo i tylko tych, którzy mogli zapracować się na śmierć trzymano przy życiu.
Lecz jest widoczny dowód, fakt świadczący, że bardzo duży procent Żydowskich więźniów niezdolnych do pracy nie był natychmiastowo zabijany. Dla przykładu tajny niemiecki telegram datowany na 4 września 1943 roku od szefa Przydziału Pracy głównego urzędu Administracyjno-Gospodarczego SS (WVHA) donosi, że spośród 25 tysięcy żydowskich więźniów Oświęcimia jedynie 3,581 pracuje, a pozostali Żydowscy więźniowie – jakieś 21,5 tysiąca czy też 86 procent było niezdolnych do pracy”.[9]
Potwierdzone zostało to również w tajnym sprawozdaniu datowanym na 5 kwietnia 1944 roku na temat „środków bezpieczeństwa w Oświęcimiu” napisanym przez Oswalda Pohl’a, głowę organizacji obozu koncentracyjnego SS dla szefa SS Heinricha Himmlera. Pohl raportuje, że spośród liczby 67 tysięcy więźniów w całym kompleksie obozu Oświęcimia 18 tysięcy zostało hospitalizowanych lub sklasyfikowanych jako niezdolnych do pracy. W obozie Auschwitz II (Birkenau),rzekomym głównym ośrodkiem eksterminacji było 36 tysięcy więźniów, głównie kobiet spośród których „w przybliżeniu 15 tysięcy jest niezdolnych do pracy.” [10]
Te dwa dokumenty po prostu nie łączą się z historią Oświęcimskiej eksterminacji.
Dowód ukazuje, że Auschwitz-Birkenau został założony początkowo jako obóz dla Żydów niezdolnych do pracy, włączając chorych, starych jak i tych którzy chwilowo oczekiwali na przeniesienie do innego obozu. Również Dr. Arthur Butz z Północno-zachodniego Uniwersytetu twierdził, że było to powodem niezwykle wysokiej śmiertelności w Oświęcimiu. [11]
Profesor historii Amo Mayer z Uniwersytetu Princenton, pochodzenia Żydowskiego, twierdzi w swojej 1989 książce o „ostatecznym rozwiązaniu”, że więcej Żydów zginęło w Oświęcimiu z powodu tyfusu i innych „naturalnych” przyczyn niż z powodu egzekucji. [12]

Anna Frank

Być może najbardziej znanym więźniem Auschwitz była Anna Frank, znana na całym świecie z rodzinnego dziennika. Ale mało ludzi wie, że tysiące Żydów, włączając w nich Annę i jej ojca – Otto Franka – „przetrwało” Oświęcim.
15 letnia dziewczynka wraz z ojcem została deportowana z Holandii do Oświęcimia we wrześniu 1944. Kilka tygodni później z powodu nadciągającej Armii Czerwonej, Anna została ewakuowana wraz z wieloma innymi Żydami do obozu Bergen-Belsen, gdzie umarła na tyfus w marcu 1945.
Ojciec jej zachorował na tyfus w Oświęcimiu i został przeniesiony do obozowego szpitala. Był jednym z tysięcy chorych i wygłodzonych Żydów, którzy pozostali gdy Niemcy opuścili obóz w styczniu 1945, następnie wyzwolili go Sowieci. Otto umarł w Szwajcarii w 1980 roku. Jeśli niemiecka polityka zabiłaby Annę i jej ojca, nie przeżyliby Oświęcimia. Ich fatum, choć tragiczne, nie łączy się z historią eksterminacji.

Aliancka Propaganda

Historia gazowania w Oświęcimiu oparta jest w większej części na pogłoskach głoszonych przez byłych żydowskich więźniów, którzy osobiście nie widzieli rzeczowego dowodu eksterminacji. Ich przekonanie jest zrozumiałe, gdyż pogłoski o gazowaniu w Oświęcimiu były szeroko rozpowszechniane.
Alianckie samoloty spuszczały wielkie ilości listów pisanych w języku polskim i niemieckim na Oświęcim i pobliskie mu obszary, które oznajmiały że ludzie w obozie są gazowani. Historia gazowania w Oświęcimiu, która była ważną częścią Alianckiej propagandy okresu wojennego głoszona była również w Europejskich stacjach radiowych. [13]

Zeznania ocalałych

Byli więźniowie Auschwitz potwierdzili, że nie widzieli żadnego dowodu eksterminacji w Oświęcimiu.
Austriaczka, Maria Vanherwaarden zeznawała w sądzie okręgowym w Toronto w marcu 1988 na temat obozowych przeżyć. Internowana została do Auschwitz-Birkenau w 1942 roku za seksualne kontakty z polskim robotnikiem przymusowym. Podczas jazdy w pociągu do obozu Cyganka powiedziała jej i innym, że zostaną w Oświęcimiu zagazowani.
Podczas przyjazdu Maria wraz z innymi kobietami zostały poproszone o rozebranie się i wejście do dużego, betonowego pomieszczenia bez okien by wziąć prysznic. Przerażone kobiety były zapewnione, że umrą. Lecz wtedy, zamiast gazu, spod prysznica leciała woda.
Oświęcim nie był żadnym wakacyjnym ośrodkiem twierdziła Maria. Widziała śmierć wielu więźniów z powodu chorób, szczególnie tyfusu i popełnionych samobójstw. Nie widziała ona w ogóle żadnego z dowodów masowych morderstw, gazowania, czy jakiegoś programu eksterminacji. [14]
Żydówka zwana Mariką Frank przybyła do Auschwitz-Birkenau z Węgier w lipcu 1944, gdy 25 tysięcy Żydów było codziennie domniemanie gazowanych i poddawanych kremacji. Podobnie zeznała po wojnie, iż nie widziała i nie słyszała nic o „komorach gazowych” podczas gdy ją tam internowano. Historie o gazowaniu usłyszała jedynie później. [15]

Uwolnieni więźniowie

Więcej niż 200 tysięcy więźniów zostało przeniesionych z Oświęcimia do innych obozów i około 8 tysięcy było w obozie, podczas gdy został on uwolniony przez radzieckie siły. W dodatku około 1,5 tysiąca więźniów, którzy obyli wyrok zostało wypuszczonych i wrócili do krajów ojczystych. [16] Jeśli Oświęcim rzeczywiście byłby ściśle tajnym ośrodkiem eksterminacji to Niemcy wypuściliby mieszkańców, którzy „wiedzieli” co tam się dzieje ?

Rozkaz Himmlera zmniejszył śmiertelność

W odpowiedzi na informacje o śmierci wielu więźniów z powodu choroby, szczególnie tyfusu, niemieckie władze odpowiedzialne za obozy rozkazały przeciwdziałać temu zjawisku.
Głowa biura administracji obozu SS wysłała dyrektywę datowaną na 28 grudzień 1942 do Oświęcimia i innych obozów koncentracyjnych. Zmniejszyło to raptownie wysoką śmiertelność mieszkańców z powodu chorób i nakazało że : „lekarze obozu muszą użyć wszelkich środków, którymi dysponują by znacznie zmniejszyć śmiertelność w wielu obozach.”
Ponadto :
„Obozowi doktorzy muszą kontrolować częściej niż wcześniej odżywianie więźniów i współpracować z administracją, przedkładając polecenia poprawy obozowym komendantom … Obozowi doktorzy mają obowiązek dopilnować, by warunki pracy w różnych miejscach pracy polepszyły się jak tylko to jest możliwe.”
Na końcu dyrektywa zaakcentowana była, że „Reichfuehrer SS [Heinrich Himmler] rozkazuje by śmiertelność była całkowicie zmniejszona.” [17]

Wskazujące lotnicze zdjęcia

Szczegółowe lotnicze rozpoznawcze fotografie ukazujące Auschwitz-Birkenau z kilku przypadkowych dni roki 1944 (podczas okresu szczytowego rzekomej eksterminacji w tamtym miejscu) zostały ukazane przez CIA w 1979. Zdjęcia nie pokazują żadnych stosów trupów, dymu z krematoryjnych kominów ani też mas Żydów oczekujących na śmierć, Zdecydowanie miałoby to miejsce, gdyby Auschwitz byłby ośrodkiem eksterminacji którym podobno jest. [18]

Absurdalne twierdzenia o kremacji

Specjaliści od kremacji twierdzą, że tysiące ciał nie mogłyby być kremowane każdego dnia od wiosny do lata 1944 roku w Oświęcimiu jak to się zwykle utrzymuje.
Dla przykładu – Ivan Lagace – kierownik dużego krematorium w Calgary (Kanada) twierdził w sądzie kwietnia 1988, że historia kremacji w Oświęcimiu jest technicznie niemożliwa. Zarzut, że 10 tysięcy lub nawet 20 tysięcy ciał było palone każdego dnia lata 1944 w krematoriach i otwartych dołach est po prostu „niedorzeczne” i „poza granicą rzeczywistości”, Lagace świadczył pod przysięgą. [19]

Ekspert ds. gazowania obala historię eksterminacji

Amerykański główny ekspert ds. komór gazowych, Fred A. Leuchter dokładnie przeanalizował domniemane „komory gazowe” w Polsce i wywnioskował, że historia gazowania w Oświęcimiu jest absurdalna i technicznie niemożliwa.
Leuchter jest czołowym specjalistą w projektowaniu i instalacji komór gazowych używanych w USA do skazywania więźniów. Dla przykładu, zaprojektował pomieszczenie komory gazowej dla więzienia stanu Missouri.
W lutym 1988, gdy przeprowadzał szczegółowe badania wewnątrz „komór gazowych” w Oświęcimiu, Brzezince i Majdanku w Polsce, gdzie nadal one istnieją całkowicie lub częściowo w ruinie. W zeznaniu złożonym pod przysięgą dla sądu w Toronto w technicznym sprawozdaniu Leuchter opisuje każdy aspekt śledztwa.
Wywnioskował stanowczo, że domniemane pomieszczenia służące do gazowania nie mogłyby zostać użyte do zabijania ludzi. Wskazał między innymi, że tak zwane „komory gazowe” nie posiadały uszczelnień czy odwietrznika, co mogło zabić niemiecki personel obozowy. [20]
Dr. William B. Linsey, chemik zatrudniony od 33 lat przez Korporację Dupont, podobnie zeznawał w 1985 roku w sądzie, że historia gazowania w Oświęcimiu jest technicznie niemożliwa. Bazował na dokładnych badaniach „komór gazowych” w Oświęcimiu, Bełżcu i Majdanku, na podstawie doświadczeń których stwierdził:
„Doszedłem do wniosku, że byłoby zadziwiające żeby Cyklon B [gaz cyjanowodorowy] zabił w takich warunkach. Uważam, że jest to całkowicie niemożliwe.” [21]

Podsumowanie

Historia eksterminacji w Oświęcimiu powstała jako propaganda okresu wojennego. Teraz, więcej niż 50 lat po wojnie możemy patrzeć bardziej obiektywnie na ten drażliwy rozdział historii. Legenda Oświęcimia jest rdzeniem kłamstwa Holocaustu. Jeśli setki tysięcy Żydów nie zostało systematycznie zabijanych to prawdopodobnie upadł jeden z największych mitów tego czasu.
Sztuczne podtrzymywanie nienawiści i zapamiętałości przeszłości uniemożliwiają prawdziwemu pojednaniu i trwałemu pokojowi. Rewizjonizm promuje historyczną świadomość i międzynarodową wyrozumiałość. Właśnie dlatego praca IHR jest tak ważna i zasługuje na twoje poparcie.

Bibliografia

1. Dokument Norymberski 008-USSR. IMT „blue series,” Vol. 39, str. 241, 261; NC & A red series, vol. 1, str. 35; C.L. Sulzberger, „Auschwitz Killings Placed at 4,000,000,” New York Times, 8 maja, 1945, również, New York Times, 31 stycznia, 1986, str. A4.
2. Y. Bauer, „Fighting the Distortions,” Jerusalem Post (Izrael), 22 września, 1989; „Auschwitz Deaths Reduced to a Million,” Daily Telegraph (Londyn), Lipiec 17, 1990; „Poland Reduces Auschwitz Death Toll Estimate to 1 Million,” The Washington Times, 17 lipca, 1990.
3. G. Reitlinger, The Final Solution (Londyn, 1971), str. 500-501; J.-C. Pressac, Le Crématoires d’Auschwitz: La Machinerie du meurtre de mass (Paryż: CNRS, 1993). On Pressac’s estimates, zobacz: L’Express (Francja), 30 września, 1993, str. 33.
4. Eric Conan, „Auschwitz: La Memoire du Mal,” L’Express, 19-25 stycznia, 1995, str. 54-73. Zobacz również: „Major French Magazine Acknowledges Auschwitz Gas Chamber Fraud,” Journal of Historical Review, styczeń-luty 1995, str. 23-24.
5. Washington (DC) Daily News, 2 Stycznia, 1945, str. 2, 35. (United Press dispatch from Moscow).
6. IMT „blue series,” Vol. 16, str. 529-530. (21 czerwiec, 1946).
7. IMT „blue series,” Vol. 11, str. 414-418, jak i IMT, Vol. 33, str.275-279 (Dokument Norymberski 3868-PS [USA-819]).
8. Rupert Butler, Legions of Death (Anglia: 1983), str. 235; R. Faurisson, The Journal of Historical Review, Winter 1986-87, str. 389-403.
9. Archiwa Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie, Niemiecki dokument nr. 128, w: H. Eschwege, ed., Kennzeichen J (Wschodni Berlin: 1966), str. 264.
10. Dokument Norymberski NO-021. NMT green series, Vol. 5. str. 384-385.
11. Arthur Butz, The Hoax of the Twentieth Century (Costa Mesa, Calif., 1997), str. 124.
12. Arno Mayer, Why Did the Heavens Not Darken?: The ‚Final Solution’ in History (Pantheon, 1989), str. 365.
13. Dokument Norymberski NI-11696. NMT „green series,” Vol. 8, str. 606.
14. Testimony in Toronto District Court, 28 Marca, 1988. Toronto Star, 29 Marca, 1988, str. A2.
15. Sylvia Rothchild, ed., Voices from the Holocaust (Nowy Jork: 1981), str. 188-191.
16. F. Piper, w: Y. Gutman & M. Berenbaum, eds., Anatomy of the Auschwitz Death Camp (1994), str. 71.
17. Dokument Norymberski PS-2171, Aneks 2. NC&A red series, Vol. 4, str. 833-834.
18. Dino A. Brugioni and Robert C. Poirier, The Holocaust Revisited (Waszyngton, DC: Grupa Centrali Wywiadu, 1979).
19. Canadian Jewish News (Toronto), 14 Kwiecień, 1988, str. 6.
20. Raport Leuchtera: Inżynieryjny raport w sprawie domniemanych egzekucyjnych komór gazowych w Oświęcimiu, Brzezinka i Majdanek (Toronto: 1988).
21. The Globe and Mail (Toronto), 12 Luty, 1985, str. M3

Autor: Mark Weber

źródło: http://www.bhpoland.org/strona/pl_mity.htm