Najnowsze

Rockefellerowie

Fragment książki pt: „Lichwa: rak ludzkości” Henryka Pająka.

Europejskim odpowiednikiem klanu Rothschildów, władców Europy i „okolic”, są na gruncie amerykańskim Rockefellerowie. To klan arcybogatych, wpływowych satanistów dominujący w finansach imperium amerykańskiego, bastionu syjonizmu światowego. A satanistów dlatego, że uprawiają rytuały satanistyczne,”wyznają” okultyzm i kabałę. I dlatego, że stoją na czele wojny z chrześcijaństwem jako sponsorzy i organizatorzy światowych organizacji powołanych do relatywizowania chrystianizmu i otwartej wojny z katolicyzmem.

Rockefellerowie należą do kilkunastu czołowych rodzin Iluminatów, które od stu lat rządzą światem.

Oto trzynastka tych władców świata, klanów wzajemnie ze sobą rodzinnie i lichwiarsko powiązanych. Według ważności, to znaczy wpływów w świecie polityki, finansów, mediów i biznesu, są to: Rothschild, Rockefeller, Onassis, Astor, Bundy, Freeman, Krupp, Collins, Russel, Dupont, Li /Chiny i Azja/, Reynolds, Van Duyn1.

Na podstawie książki Springmeyera szerzej omówiłem tę trzynastkę – światową ośmiornicę ośmiornic w książce „Bestie końca czasu”. Tu zatrzymujemy się przy dwóch głównych klanach rodzinnych, oczywiście żydowskich jak wszyscy z tej trzynastki. Motywem przewodnim tej książki – jest wykazanie, że Rząd Światowy istnieje od 100 lat, a nie, jak się nam wmawia – dopiero powstaje, buduje zręby światowej tyranii.

Satanizm jest integralną składową osobowości Iluminatów współczesnych, zwłaszcza tych najważniejszych, jak Rockefellerowie i Rothschildowie. Wielu z kilkunastu klanów Iluminatów tu wymienionych nawet nie wie, kim byli ich przodkowie, nawet dziadkowie, bowiem od ponad stu lat krzyżowali się wewnętrznie, „wsobnie”, niekiedy kazirodczo, jak to wykazaliśmy na przykładzie Rothschildow. Jak stwierdzał Springmeyer, większość Iluminatów cierpi na tzw. multipepersonal disorder, nierozpoznawalne nawet przez nich samych rozdwojenie osobowości, schorzenie znane psychiatrii. Należy ono do podstawowego obrazu klinicznego schizofrenii. Często manifestuje się zatarciem granic pomiędzy osobowością chorego a światem zewnętrznym, utratą poczucia wzajemnego związku swych funkcji psychicznych, utratą poczucia własnej odrębności – ego- ja. Chory może się identyfikować z innymi osobami a nawet przedmiotami, w przekonaniu o obecności innej istoty we własnym ciele: w przekonaniu, że inne narządy jego ciała zostały zamienione /podmienione/ lub, że myślenie chorego jest kierowane przez siły z zewnątrz. Wyraża się też niekiedy w zmianach osobowości, przy czym idzie tu o występowanie takich cech myślenia i zachowania, których dany osobnik nie wykazuje poza okresami choroby, co sprawia wrażenie, że ma się do czynienia z całkiem innym osobnikiem. Takie rozdwojenia występują z reguły w zaburzeniach świadomości. Okres trwania tak zmienionej osobowości cechuje niepamięć nazywana niekiedy „pomrocznością jasną”, „zamroczeniem jasnym”. Przykładem takiej „pomroczności jasnej” jest usprawiedliwienie przez usłużnych psychiatrów syna prezydenta L. Wałęsy, który prowadził samochód w stanie upojenia alkoholowego, po czym płatni psychiatrzy podsunęli jego obrońcom to właśnie pojęcie „pomroczności jasnej”. Dla osób niezorientowanych była to groteskowa gra słów, lecz psychiatria posługuje się nią w określonych przypadkach klinicznych.

Osoby obcujące z Rockefellerami, a szczególnie z niektórymi głównymi Rothschildami oraz jawnymi satanistami, jak np. słynny Anton LaVey stwierdzały, że ich wzrok, wyraz twarzy bywały przeważnie zwyczajne, uprzejme. W pewnym momencie ich spojrzenie stawało się niemal obłędne, dalekie, nienawistne, następnie powracało do dawnego wyrazu zwyczajności. Równie dobrze może to być wystudiowana gra.

Coś takiego cechowało słynnego żydowskiego kata Polaków Józefa Światło /Fleischfarba/, prostaka, z zawodu szewca. Można to „potrenować” wpatrując się w twarz rozmówcy tak, by nie dostrzegać jej szczegółów, następnie „nastawić” wzrok na jeden szczegół, zwłaszcza na jedno oko „przeciwnika”. Wrażenie jest uderzające dla obserwowanego, w najwyższym stopniu deprymujące.

Sataniści wysokiej rangi, nie cierpiący na rozszczepienie jaźni często załamują się na krótko lub na stałe, a to pod wpływem stresów, jakie wywołują makabryczne rytuały i częsty zamęt w ich świadomości.

Istnieje sfora najbardziej wpływowych satanistów, którzy nigdy nie osiągają rozgłosu takiego jak Rothschildowie czy Rockefellerowie. Do takich należał zmarły kilkanaście lat temu Michael von Braun Rheihold. W południowej Belgii stoi w pobliżu małej miejscowości Muno, zamek Matek Ciemności, gdzie znajduje się sala „tysiąca świateł”, a także katedra, w której piwnicach składa się, choć ostatnio już rzadko, ofiary z dzieci porywanych nawet na odległych kontynentach.2 Znajduje się tam tzw. „Diabelska Księga”, w której Michaelowi von Braunowi Rheiholdowi przypisuje się pochodzenie od Rockefellerów. Wiemy również, że wielu badaczy przypisuje A. Hitlerowi pochodzenie od Rothschildow, bowiem jego babka iako młoda dziewczyna miała być służącą u nieustalonych Rothschildow z „linii” wiedeńskiej.

Każda z wymienionych 13 rodzin Iluminatów ma swoje tajne satanistyczne przywództwo i swoją wewnętrzną, hierarchiczną arystokrację. Wśród np. niezwykle rozgałęzionej rodziny Rothschildow są osoby, które zostały wyselekcjonowane w sekretnych rytuałach jako królowie i księżniczki. Ta selekcja daje się zauważyć wizualnie, np. w rysach twarzy – niemal bliźniaczych, co widać wyraźnie u głównych Rothschildow kilku pokoleń. Ci wybrani spośród wybranych rządzą pewnymi obszarami świata, jak np. niektórzy Rothschildowie w Ameryce Południowej, zwłaszcza w Brazylii. Ta osobliwa arystokracja w arystokracji nie jest zależna od ogólnej pozycji całego rodu wśród pozostałych rodów Iluminatów.

Wybrani Iluminaci z wymienionych rodów trzynastki oraz ich odgałęzień, ściśle, przy czym całkowicie tajnie stale współdziałają ze sobą w ramach Wysokich Rad /zgromadzeń/. Do takich należy Wielka Rada Druidów3 czy Rada Trzynastu4– główna Rada „Braterstwa Śmierci”.

Takie hierarchie mają schematy piramidy. Ponad Radą Trzynastu jest Rada Dziewięciu, a w niej Grupa Trzech: ścisłe, decyzyjne prezydium Rady Dziewięciu.

W kabalistyce trójka posiada niezwykłe znaczenie. Słynna liczba z Apokalipsy św. Jana – 666, nazwana przezeń „Imieniem Bestii”, składa się przecież z sumy trójek. Nieparzyste kombinacje tych piramidalnych rad „Mędrców” : Trzynastu, Dziewięciu i wreszcie Trzech, to także konstelacje trójek.

Osobne znaczenie ma w tej kabalistyce liczb trzynastka – 13.

W ramach dygresji przyjrzyjmy się „festiwalowi” trzynastek w życiu Jana Pawła II:

Godzina i minuty ogłoszenia „Habemus papam” 1818: 1 + 8 = 9, 1 + 8 = 9

Wybrany na papieża w wieku 58 lat: 5 + 8=13

Data śmierci papieża : 02.04.2005: suma cyfr = 13

Godzina śmierci Jana Pawła II: 2137 = 13 Zmarł 02.04: to trzynasty tydzień 2005 roku Pontyfikat trwał 26 lat i 5 miesięcy: 2+6+5 =13 Pontyfikat trwał 9301 dni: 9+3+1 = 13 Zamach na Papieża: trzynasty dzień maja – 13 Był 265 papieżem /wliczając św. Piotra/: 2+6+5 = 13 Wchodzi do synagogi /1986/ – 13 kwietnia, Światowy Dzień Młodzieży, 2003 r. – 13 kwietnia, Siostra Łucja umiera /2005 r./ 13 kwietnia.

W kabalistycznej numerologi trzynastka jest liczbą pechową. Przed wojną nie było w Warszawie tramwaju nr 13. Unikano nadawania tego numeru domom, nawet mieszkaniom, apartamentom hotelowym, piętrom. Trzynastkę preferują: wróżbici, kabaliści, okultyści, pseudo-terapeuci, pseudo-egzorcyści.

Objawienia w Fatimie także następowały trzynastego dnia każdego miesiąca, poczynając od maja. Czy Matka Boska wybrała te trzynastki na zasadzie kontry dla kabały, satanizmu, wojny z Bogiem?

Trzynastka w polskim kontekście aż trzy razy datuje wyjątkowo fatalne dla nas wydarzenia. Wszystkie przypadają na grudzień. Oto one.

13 grudnia 1970 roku rząd PRL premiera Jaroszewicza ogłasza w sposób świadomie prowokacyjny, drastyczną podwyżkę cen żywności. Wybuchają „niepokoje społeczne”, które 17grudnia kończą się krwawymi „wydarzeniami grudniowymi”. Była to w istocie prowokacyjna próba wywołania powstania narodowego.

Gen. Jaruzelski na swoim procesie /2008/ uporczywie przekonywał, że na 17 grudnia był planowany strajk generalny, który by sparaliżował kraj i tak już pogrążony w chaosie, toteż 13 grudnia 1981 roku hunta gen. Jaruzelskiego wprowadza stan wojenny. Jawna próba sprowokowania przez tzw. „zachód” powstania narodowego?

13 grudnia 2003 roku rządzący Polską żydokomuniści podpisali w Kopenchadze zgodę na administracyjny i gospodarczo-polityczny podbój Polski przez europejską filię Rządu Światowego pod nazwą „Unii Europejskiej”.

13 grudnia 2007 roku potomek wehrmachtowca premier D. Tusk realizując testament polityczny twórców „Drang Nach Osten”, w obecności potomka przechrztów – prezydenta L. Kaczyńskiego, podpisał w Lizbonie tzw. „traktat reformujący”, czyli „Konstytucję europejską”. Był to akt formalnego piątego rozbioru Polski.

I jeszcze jedna trzynastka, także grudniowa:

13 grudnia, w piątek /!/1307 roku, Filip IV król Francji, po usunięciu jednego papieża i zamordowaniu drugiego, po usadowieniu na papieskim tronie Klemensa V, uzyskał jego zgodę na rozwiązanie Zakonu Templariuszy…

Dosyć. Wracamy do Rockefellerów, członków Rządu Światowego, którzy wraz z innymi członkami tego neo-gangu, wykreowali hitleryzm i komunizm, wywołali dwie wojny światowe i żydobolszewicką rewolucję w Rosji, w skutkach trzy krwawe dramaty ludzkości świata i Europy, a szczególnie Polski.

Pierwszym i wyjątkowo negatywnym Rockefellerem był William Avery Rockefeller /1810 – 1906?/. Typ skrajnie skorumpowany, bezwzględny, wyzbyty wszelkich zasad moralnych. Praktykował magię, zajmował się okultyzmem. Poślubiał poligamicznie /w tym samym czasie/ wiele kobiet, nie licząc licznych kochanek. Oskarżony o gwałty, uciekł ze stanu Nowy Jork, aby uniknąć więzienia. Kradł, kłamał. Drugą jego pasją były gry hazardowe, dodatkowo nakręcające spiralę jego chciwości.

Jego późniejsze życie to kopia drogi życiowej wielu czołowych Iluminatów, którzy uprawiali i uprawiają satanizm, zawierają tajne okultystyczne związki „małżeńskie”, o których wiedzą tylko nieliczni wtajemniczeni, w tym również niektórzy płatni badacze, lecz nigdy o tym nie napiszą. Jedną z jego oficjalnych żon była Eliza Davidson /1813 – 1889/, kobieta o dwóch osobowościach: przez płatnych historyków ukoronowana legendą o jej wielkiej pobożności, wzorem niedoścignionych cnót. Nie wspominają, że po ślubie z Williamem A. Rockefellerem wprowadziła się do jego domu, gdzie zamieszkała pod jednym dachem z jego kochanką.

Miał wiele nieślubnych dzieci, a z Elizą Davidson /oczywiście Żydówką/, spłodził sześcioro. Jednym z nich był osławiony John Davison Rockefeller. Ton on wyniósł klan na szczyty władzy i pieniędzy. Stał się jednym z najpotężniejszych władców świata. Jego wielkim sekretem były powiązania z innym rodem Iluminatów – Paysersami oraz kilkoma następnymi rodami Iluminatów.

Podobnie jak w przypadku Rothschildów, z czasem -wyłonił się cały legion płatnych biografów, którzy na wyścigi wynosili pod niebiosa zasługi Rockefellerów, ich dobroczynność, pracowitość etc. W sumie powstawał mit o nieistniejących w rzeczywistości Rockefellerach, postaciach jakby wirtualnych. Pewna część biografów starała się jednak wykazywać prawdę o nich, ale zawsze zrelatywizowaną, na zasadzie: „No tak, ale…”

Protoplastą rodu był wspomniany William Avery Rockefeller, ojciec późniejszego „króla nafty” Johna Dawida I, cynik i łotr spod ciemnej gwiazdy. Był założycielem trustu Standard Oil, powstałego w 1870 roku. Został on rozwiązany w 1911 roku mocą wyroku Sądu Najwyższego – jako ukoronowanie przestępczego charakteru tej mafii paliwowej .

Pół wieku po powstaniu Standard Oil, kiedy jego syn ofiarował 100 000 dolarów na cele misyjne Kościoła kongregacjonistów w Bostonie, trzydziestu pastorów poszczególnych kongregacji uchwaliło na wspólnej naradzie, że należy mu zwrócić te pieniądze jako zdobyte „aspołecznymi i niemoralnymi metodami”5. Liczniejsi pastorzy mieli chętkę na te cuchnące dolary, toteż w piśmie „Missionary Review” /„Przeglądzie misjonarskim”/ napisano rezolutnie:

Jeżeli odmówimy przyjęcia tych pieniędzy, należałoby wówczas sprawdzić pochodzenie każdego dolara, rzuconego na tacę kościelną6.

Nowojorski „Sun” puścił wtedy w obieg parafrazę słynnego powiedzenia Wespazjana: Pekunia non olet – „Pieniądze nie śmierdzą”:

Milionowe dary dezodoryzują się same – skomentował Żyd Alfred Liebfeld, autor cytowanej książki o Rockefellerach.

Podtekst tych wszystkich reakcji był wspólny: Rockefeller wzbogacił się w przestępczy sposób, a w kategoriach moralnych – w sposób niegodziwy. Jeden z kongresmenów nazwał Rockefellera największym przestępcę naszych czasów. Karykaturzyści przedstawiali go jako ośmiornicę zgarniającą mackami złoto, albo siedmiogłową zachłanną hydrę.

Nie omieszkał być ostentacyjnie religijny, ale uznawano to za cyniczną hipokryzję, zaś filantropijne datki – przekupywanie Niebios.

Pierwszą krytyczną książką o Rockefellerze była praca Henry D. Lloyda: „Wealth against Commonwealth” /„Bogactwo przeciwko wspólnocie”/, demaskująca machloje Standard Oil. Za Lloydem poszli inni, m.in. pisarz Upton Sinclair, autor kilku powieści „ z kluczem” demaskującej wielki biznes: „Grzęzawisko”, „Nafta”, „Król Węgiel”. Osiemdziesiąt lat później od czasu powstania „Nafty”, /1927 r./ reżyser Paul Anderson stworzył z niej film „Aż poleje sie krew”, który otrzymał Oscara. Film odniósł wielki sukces, ale był to sukces wielkiego społecznego zapotrzebowania na opowieści o rekinach biznesu z lobby naftowego.

Już tkwiący w kieszeni i na smyczy tegoż wielkiego biznesu prezydent Teodor Roosevelt nazwał wrogów monopoli pogardliwym słowem „muckrakers” – grzebaczami w gnoju: „muck” – gnój.

W 1905 roku wystawiono na Broadwayu sztukę „z kluczem” – „Lew i mysz”, której bohaterem był „Mr Ryder”, w sposób oczywisty sobowtór Rockefellera. I choć sztuka była artystycznie mizerna, przez dwa lata nie schodziła ze sceny, bo takie było już wtedy społeczne zapotrzebowanie na „dokładanie” Rockefellerom.

Na tej fali największy jednak rozgłos zyskała książka: „The History of the Standard Oil Company” autorstwa dziennikarki Idy Tarbell. Dzieciństwo i młodość spędziła wśród pól naftowych Pensylwanii, zatem temat był jej szczególnie znany i bliski. Bezlitośnie potępiła nafciarza. Rockefeller poczuł się „dotknięty” i przerwał pogardliwe milczenie. Napisał „Dorywcze wspomnienia o ludziach i wydarzeniach” /„Random Reminiscences of Man and Evants’7. Usprawiedliwiał się tam i jak mógł łagodził czarną wymowę książki Tarbell, ale po rozwiązaniu Standard Oil w 1911 roku szukał profesjonalisty, który by napisał jego „właściwą” – czytaj – płatną biografię.

Rozwiązanie Standard Oil przez Sąd Najwyższy stanowiło wprawdzie pewną satysfakcję dla milionów Amerykanów, ale nie cios w Rockefellera. Trust nie rozpadł się, tylko podzielił na odrębne, pozornie niezależne towarzystwa naftowe, z góry ustalając między sobą kontynuację skoordynowanej, wspólnej polityki w biznesie. Po prostu wszystko pozostało po staremu.

William Averel Rothschild oficjalnie usunął się na emeryturę w 1911 roku i właśmę od tego momentu zaczęło się dziać coś niepojętego w image tego oszusta: dotychczasowy jego wróg, magnat prasowy, założyciel potężnej „dynastii” medialnej William Hearst, zaczął Rockefellera wynosić pod niebiosa na swych gazetowych skrzydłach . Już w 1912 roku w nowojorskim „Etening Journal” pojawił się artykuł wstępny /tzw. „wstępniak”/, w którym stwierdzano m.in.:

Rockefeller obraca swoje pieniądze na pożytek wszystkich ludzi. Uważa siebie jedynie za skarbnika i stróża milionów, które wyłowił ze złotego strumienia koniunktury…7

Tak zaczęła się apokryficzna era w dziejach Rockefellerów, niemal beatyfikacja niedawnego potępieńca. Nie nurzając się w tej hagiograficznej papce, musimy trzeźwo zauważyć, że za niecałe dwa lata później miała „wybuchnąć” pierwsza wojna światowa, zaledwie w następnym roku miał powstać nieformalny Rząd Światowy postaci „Banku Rezerw Federalnych” – FED, dlatego syjonistyczne „Rady Mędrców”, jak zawsze niewidzialne, jak zwykle nieformalne podjęły strategiczną decyzję o konsolidacji Wielkiej Lichwy i mediów w jeden mega – gang: niszczenie prasy niezależnej czyli nieżydowskiej. Minie prawie 90 lat od tego czasu, gdy następca klanu Rockefellerów przyzna na posiedzeniu Grupy Bilderbergerg, że bez „pomocy” prasy „nie mogłyby udać się wspaniałe przedsięwzięcia na rzecz jedności świata”…

Po śmierci Williama Averela, jego następcą został syn John Dawison8 Rockerfeller, znany jako „John D.II”. Był jedynakiem wśród trzech swoich sióstr. Jego fortuna była już gigantyczna, a jego image czyli pieniądze przeszło staranną „dezodoryzację”, głównie za sprawą syndykatu nafty i prasy, tudzież usłużnych płatnych biografów.

Zanim „wszedł w naftę”, obieżyświat William Averel będący niezwykle rzadkim gościem w domu i przy żonie, postanowił wcielić się w lekarza „od wszystkiego” nie wyłączając leczenia raka! Gdy przybywał do jakiegoś większego miasteczka. wynajmował chłopca, który roznosił ulotki następującej treści:

Dr William Rockefeller bawi w tym mieście tylko jeden dzień. Leczy skutecznie najcięższe przypadki raka z wyjątkiem schorzeń zbyt daleko posuniętych. Koszt pełnej kuracji wynosi 25 dolarów.9

Niech nikogo nie zmyli tak niska cena za wyleczenie raka. Tamte 25 dolarów to około 1000 dzisiejszych. Ale i tak tanio za obietnicę uratowanie życia. Niestety – tylko za obietnicę.

Nie zapominał o ludziach mniej zasobnych. Masowo sprzedawał butelki uniwersalnego leku za znacznie mniejszą cenę. Potrafił dbać także o ludzi chwilowo pozostających bez centa przy duszy: udzielał krótkoterminowych pożyczek na 12 procent i zastaw pod jakiś wartościowy przedmiot, który, jak łatwo się domyślać, nigdy nie wracał do właściciela, bo pożyczkodawca jako jednoosobowy wędrowny lombard, znikał bez śladu. Miał też sposób na Indian. Wykorzystywał ich wierzenia, że człowiek pozbawiony mowy i słuchu posiada zdolność przywracania zdrowia innym, toteż udawał wśród nich głuchoniemiego!

Posiadał przy tym niezaprzeczalną sprawność, jak doskonałą jazdę konną, a przede wszystkim zdolność trafiania z Colta ptaka w locie – umiejętność niebagatelną w tych „westernowych” czasach. Był przy tym bardzo przystojny, wysoki, co przekazał nawet synowi widocznemu na zamieszczonym zdjęciu /s. 105/.

Podczas rzadkich odwiedzin w domu, przyjeżdżał bogatym wynajętym powozem, rzucał na stół portfel wypchany dolarami, a dzieciom rozdawał złote dwudziestodolarówki, opowiadał im cudeńka o zwiedzanych miejscach, czasem grał na skrzypcach, w sposób także nietypowy, bo opartych o biodro.

Purytańskiej żonie nie pozostawało nic innego, jak kochać go, rodzić dzieci i płakać po kątach.

Ojciec Williama Averela był dość zamożnym farmerem, ale dopiero teść Dawison pozwolił im się otrzeć o prawdziwą zamożność. Po ślubie kupił młodemu małżeństwu farmę za 3100 dolarów. Wśród legend o grzecznym synku Williamie rozpowszechniano rzewne opowieści o tym, jaki to był skrzętny chłopiec, jak chodził do sąsiadów zarabiać na kopaniu ziemniaków, zbieraniu orzechów. Jak zachęcany przez matkę składał centy do skarbonki. Kiedy miał 20 lat, pożyczył sąsiadowi 50 dolarów na 7,5 procenta, dzięki czemu zarobił na tej lichwiarskiej transakcji cztery dolary. Wtedy chyba zrozumiał, jaka jest potęga lichwy i to, że lepszy mały handelek niż duży szpadelek – powiedzenie wprawdzie ukute w Polsce, ale uniwersalne. Nie szukając daleko, to samo i również bardzo wcześnie zrozumiał nasz aktualny /2008/ premier Donald Tusk, zajmując się w wolnych chwilach małym handelkiem, co potwierdza załączone na następnej stronie zdjęcie.
Rockefeller uczył się miernie, w dorosłym życiu unikał towarzystwa inteligentów. Miał o nich typowe pogardliwe wyobrażenie nieuka. O Newtonie mawiał, że gdyby nie był uczonym, to by się nie zastanawiał, dlaczego jabłko spadło z drzewa, tylko by je zwyczajnie zjadł.

Szkoły średniej nie ukończył, uznając ją za stratę czasu. Miał tam przyjaciela. który przydał mu się w przyszłości. To Marek Hanna, późniejszy lider republikanów w Ohio. To on „zrobił” Williama McKiley’a prezydentem i to on jako polityczny boss był orędownikiem wielkiego kapitału i monopoli za czasów jego prezydentury.

Realne wykształcenie, przygotowanie do życia w Lichwie pobierał od swego zacnego ojczulka. Wspominał, że ojciec handlował z nim sprzedając i odkupując różne przedmioty, ale zawsze starał się go oszukać. John Dawison wspominając to już u schyłku życia, nazywał te manewry „sztuką handlu i sprzedaży”.

Pamięć o „przekrętach” Williama Averela przetrwała przez kilka pokoleń. Pewien senator w rozmowie z prawnukiem szarlatana – Nelsonem Rockefellerom oznajmił:

Swego czasu występowałem przeciwko nominacji pana na podsekretarza stanu, ponieważ noszę się od lat z zamiarem wytoczenia panu rozprawy sądowej : odszkodowanie. Pradziad pana sprzedał mojemu dziadkowi bezwartościowe leki za dwieście dolarów!

Trafił jednak na przeciwnika z refleksem. Nelson zapytał spokojnie:

A jak długo żył pradziadek pana senatora?Przeszło dziewięćdziesiąt lat.

O, to sprawę sądową ma pan przegraną!

Ten dialog wpiszmy jednak między legendy. Płatni biografowie tytanów Lichwy prześcigają się w takich opowiastkach.

W 1847 roku wywiercono w Pittsburgu szyb o głębokości 30 metrów. Trysnęła ropa zmieszana z wodą. Bywały jednak naturalne wypływy ropy: do rzek, strumieni, na stokach gór. Uniemożliwiały wtedy pojenie stad bydła. Przez długi czas uznawano ropę za idealne lekarstwo na leczenie wątroby, przeziębienia, gruźlicy.

Wyraz „nafta” ma pochodzenie staroindyjskie, ale „petroleum” wywodzi się od łaciny: oápetra- skała i oleum- olej. Stąd m.in. dawna polska nazwa nafty: olej skalny.

W 1854 roku wychowanek uczelni w Dartmouth, z wykształcenia prawnik George Bissel odwiedził swoją uczelnię, a w niej swego profesora z chemii i pokazał mu butelkę ropy:

  • Bardziej niż na lekarstwo- powiedział- nadaje się to chyba do oświetlenia.

Butelkę przysłał profesorowi jego wychowanek Francis Brewer, syn farmera z wioski Titusville. Bissel nie namyślając się, wraz z kilkoma kolegami nabył w pobliżu tej wioski 50 hektarów za 5000 dolarów. Założyli pierwsze towarzystwo naftowe: Pensylvania Rock Oil Company. Finansował ich bankier z Pensylwanii James Townsend, ten jednak wstydził się tego „zwariowanego przedsięwzięcia” i występował anonimowo.

Zwariowany pomysł przestał być wariacki, gdy profesor z Yale Benjamin Silliman otrzymał od tych wspólników kilka baryłek ropy. Po destylacji stwierdził, że oczyszczona ciecz nadaje się do oświetlania. Dodatkowo powstają przy destylacji ligroina i parafina i tylko 10 procent bezużytecznego osadu, który, po stu latach stawał się asfaltem.

Za badania profesor zażądał 528 dolarów, ale przezornie stał się ich udziałowcem. Nie stracił na tym.

Do Francisa Brewera, który wniósł ten „zwariowany pomysł”, jego ojciec, stary farmer pisał:

  • Uważaj, bo wpadłeś w ręce kanciarzy!

Ten jednak nie posłuchał przezornej rady ojca.

Przełomem było zarzucenie prymitywnego pobierania ropy z powierzchni wód i wywiercenie pierwszego szybu z czystą ropą.

Niespodziewanie natrafił na opór udziałowców: co? pompować ropę z ziemi jak wodę? Absurd!

Rozstrzygnął bankier Townsend. Wysłał do Titusville dżentelmena o nazwisku Edwin L. Drakę. Dziś historycy są zgodni co do tego, że Edwin Drakę zasłużył się dla ludzkości bardziej niż jego odpowiednik z XVI wieku Francis Drakę, który pokonał armadę okrętów hiszpańskich i jako jeden z pierwszych sprowadził do Europy ziemniaki. Drakę kupił następne dziesiątki hektarów i zaczął wiercić.

Opisując te pierwociny przemysłu naftowego, Alfred Liebfeld w tym momencie stwierdził:

Trzeba wszelako podkreślić, że miejscem narodzin przemysłu naftowego jest nie Ameryka, lecz Polska. Dnia 31 lipca 1853 roku Ignacy Łukasiewicz, o którym jeszcze tu będzie mowa, dostarczył szpitalowi we Lwowie pierwsze 500 kilogramów nafty. Tę właśnie datę należy uważać za początek przemysłu naftowego na świecie. Owego dnia dokonano w szpitalu lwowskim pierwszej w świecie operacji chirurgicznej przy oświetleniu naftowym.

Alfred Liebfeld powraca jeszcze do Ignacego Łukasiewicza w kontekście wykorzystywania uzyskanych dochodów z pionierskich dokonań w przemyśle naftowym w USA przez Rockefellerów i przez polskiego odkrywcę. Wzbogacone drugie, trzecie a teraz już czwarte pokolenie Rockefellerów potęgowało swoją zachłanność w miarę bogacenia. Maskując tę zachłanność, „pod publiczkę” zabawiali się w działalność dobroczynną, obliczoną tylko na poklask prasy. Ignacy Łukasiewicz rozumiał swoją misję zgoła inaczej. Oto stosowny cytat z książki Alfreda Liebfelda:

Pokaźne dochody z szybów i rafinerii miał niewątpliwie i Łukasiewicz. Nie wygłaszał jednak wzniosłych oświadczeń, lecz zaczął od tego, że jego staraniem i nie bez wkładu finansowego, powstały w zagłębiu naftowym kasy brackie, wypłacające pracownikom zasiłki chorobowe i renty starcze. Założył około tysiąca gminnych kas pożyczkowych, przeciwdziałając w ten sposób rujnowaniu ludności wiejskiej przez lichwiarzy10. Zwalczał alkoholizm, i to skutecznie, skoro okolice „łukasiewiczowskie” świeciły przykładem trzeźwości. Dzięki niemu powstały również liczne ochronki i szkoły zawodowe, tak potrzebne ludności. O drogach w Krośnieńskiem, najlepszych podówczas w całej Małopolsce, mawiano, że są „wybrukowane guldenami Łukasiewicza”. Kwity z darowizn dla instytucji i osób prywatnych tworzyły w domu Łukasiwicza całe stosy.

– Wolę być dziewięćdziesiąt dziewięć razy oszukanym mówił, gdy ostrzegano go przed łatwowiernością – niż opuścić choć jednego człowieka w prawdziwej potrzebie.

To pośrednio wyjaśnia, dlaczego Łukasiewicz i jego potomkowie nie stali się polską dynastią na miarę Rockefellerów. A przecie Łukasiewicz wyprzedził wszystkich o całe dziesięć lat w pionierstwie naftowym. Kiedy Rockefeller po raz pierwszy – w 1862 roku zainteresował się ropą na skalę dochodową, Łukasiewicz już od dziesięciu lat destylował ropę. Kiedy w 1879 roku powstawał trust Standard Oil, nazwisko Łukasiewicza było juz powszechnie znane i choć nie ma na to bezpośrednich dowodów, proces destylacji „wyemigrował” do Stanów Zjednoczonych z nieistniejącej wówczas Polski, ale stara to prawda, że sukces ma wielu ojców.

Inny Żyd – szwedzki chemik Alfred Nobel, wynalazca dynamitu, bawełny strzelniczej i bezdymnego prochu, dorobił się olbrzymiej fortuny na tych wynalazkach, zwłaszcza na inwestycjach przemysłowych na Kaukazie. Był właścicielem szwedzkiej fabryki armat Boforsa, gdy niemiecki Krupp był jeszcze w powijakach. Nobel jako Żyd nie cierpiał kraju swojego urodzenia – Szwecji, najczęściej przebywał w Paryżu i czuł się bezpaństwowcem, zresztą jak ogromna większość wędrowców z tej nacji. Wynalazca narzędzi do zabijania na wielką skalę stał się „pacyfistą” dopiero pod koniec życia. Decydującą w tym rolę odegrała baronowa Berty Suttner, autorka swego czasu dość znanej powieści „Precz z orężem”. Nobel „zaprzyjaźnił się” z nią w stopniu tak bliskim, że w ostatniej chwili cały swój majątek zapisał na stworzenie fundacji swego imienia. Po spieniężeniu wszystkiego, otrzymano gigantyczną na ówczesne czasy sumę 36 milionów koron szwedzkich. Odsetki z tej kwoty – około 600 tysięcy koron rocznie składały się na Nagrodę Nobla.

Pociągnijmy jeszcze ten zaszczytny polski wątek na przykładzie innego odkrywcy – inżyniera Witolda Zglenickiego, górnika i geologa. Urodził się w 1848 roku, dorastał w atmosferze klęski Powstania Styczniowego. Ukończył prestiżowe liceum w Płocku, potem Szkołę Główną, wreszcie udał się na studia do Instytutu Górniczego w Petersburgu. Tam wielki chemik rosyjski Mendelejew, twórca „Tablicy Mendelejewa” skierował jego zainteresowania na ropę naftową. Po ukończeniu Instytutu Zglenicki odmówił przyjęcia kierowniczego stanowiska w Zagłębiu Donieckim. Znalazł się w Baku jako kierownik sekcji probierczej. Tam właśnie podjął eksploatację terenów zakaukaskich. Szukał nie tylko ropy, ale i miedzi, ołowiu, manganu, srebra, węgla. Wyniki poszukiwań utrzymywał w tajemnicy, choć był obsypywany przez władze carskie nagrodami i działkami wydobywczymi.

To Zglenicki był autorem pierwszego na świecie, wtedy super „zwariowanego” projektu wydobywania ropy z dna mórz. Chodziło o Morze Kaspijskie. Nie doczekał się realizacji pomysłu. Podjęły go dopiero władze sowieckie.

Zglenicki cały swój majątek zapisał polskiej nauce. Działająca w zaborze rosyjskim „Kasa im. Mianowskiego” weszła w posiadanie tego spadku, a wszystkie dochody z wydobycia ropy i gazu ziemnego przeznaczała na wspomaganie wybitnych naukowców i młodych talentów. O wielkości tego zapisu świadczy choćby dochód tylko z jednej działki wydobywczej, eksploatowanej przez koncern Rothschildów: wypłacał on Kasie równowartość 20 procent wartości wydobywanej z niej ropy i około 17 procent gazu ziemnego. W latach 1909 – 1915 „Kasa im. Mianowskiego” otrzymała z tego tytułu ogromną na tamte czasy sumę 1,3 miliona rubli11.

Kim byliby Łukasiewicz i Zglenicki, gdyby przyszło im działać w Stanach Ziednoczonych, w okresie pierwszego pokolenia Rockefellerów? To pewne, że pozostaliby tymi samymi filantropami, przeciwieństwem Rockefellerów. Z tym, że dochody wracałyby do Polski – gdyby wtedy istniała.

Pewien młody amerykański socjolog pytał i sam odpowiadał z przekąsem:

– Dlaczego Europejczycy widzą w nas, Amerykanach, barbarzyńców? Bo uważają nas za produkt cywilizacji biznesu.

Rockefellerowie nie zadawali sobie takich pytań. Podobnie nie stawiali ich europejscy wrogowie cywilizacji – Rothschildowie.

Takich pytań nie zadają sobie zwłaszcza Rockefellerowie z ostatniego, współczesnego pokolenia protoplasty Williama Averela – pięciu braci Rockefellerów.

To, co doprowadziło Rockefellerów do absolutnej potęgi, to ich równie absolutna bezwzględność. Dla osiągnięcia władzy i pieniędzy William Avery Rockefeller był gotów na wszystko.

John Davison Rockefeller był założycielem rodzinnej siedziby w Pocantico Hills w Nowym Jorku. Ponad sto rodzin rockefellerowskich żyje obecnie na tym prywatnym terenie – wzgórz Pocantico. Oficjalnie około 190 osób nosi to nazwisko, ale ich rozgałęzienia pod innymi nazwiskami z żeńskich linii, są wielokrotnie liczniejsze.

Spotykał się sekretnie ze sławnym bankierem i graczem zza kulis światowej polityki – Williamem H. Yanderbiltem i równym tamtemu Jay Gouldem. Tajną współpracę przypieczętowali przysięga mającą tę samą moc, jaką mają przysięgi mafijne bossów sycylijskich.

Na pokaz starannie rozpowszechniano legendy o ich antagonizmach.

Szczytem kamuflażu były jednak rzekome waśnie między dwoma rodami królów świata – Rockefellerami i Rothschildami, o których „mendia”12 rozpisywały się często. Tymczasem przedstawiciel Johna Archibolda Rockefellera wyjechał w 1880 roku do Europy w „misji specjalnej” celem nawiązania współpracy z Rothschildami. Ci zaś wysłali do USA niejakiego Belmonta. Dwa kontynenty stawały się dwiema perłami w koronie panów świata.

Dobrze poinformowani badacze twierdzą, że oba klany są gęsto spokrewnione ze sobą w linii żeńskiej.

Oto następni przedstawiciele mafii Rockefellerów.

David Rockefeller współpracował z Rothschildami przy aranżowaniu wydarzeń światowych na linii USA – Europa. Jest on członkiem wszystkich kluczowych atrap Rządu Światowego: Klubu Bilderberg, Rady Stosunków Zagranicznych /Council of Foreign Relations – CFR / oraz Komisji Trójstronnej, a zwłaszcza wyjątkowo elitarnego Komitetu 300.

Stał za permanentą, prowadzoną na wielu frontach wojną z chrześcijaństwem. Posiadał szereg stopni „naukowych”, nadanych mu przez Żydowskie Seminarium Teologiczne, m.in. wyróżnienie tzw. Braterstwa Światowego.

Poślubił Abby Greene Aldrich, pochodzącą – jakże by inaczej – z iluminackiej rodziny Aldrich.

Przy okazji wzmianki o tej kolejnej rodzinie Iluminatów – Aldrichach, warto podać „wizytówki” kilku innych Iluminatów z kontynentu amerykańskiego, całych ich rodów iluminackich. Oto np. John Jacob Astor: zdobył fortunę poprzez swoją firmę American Fur Company – firmę handlu futrami. A zdobył ją przez rozpijanie i oszukiwanie Indian. „Wodę ognistą” sprzedawał im po wygórowanych cenach, a za futra płacił artykułami niskiej wartości.

Oto słynna rodzina Wanderbiltów, której potomkowie mieli ważny udział w wybuchu pierwszej wojny światowej i rewolucji żydobolszewickiej w Rosji carskiej. Ich przodek Cornélius dorobił się na transporcie towarów rzeką Hudson. W tym celu przekupił odpowiednie władze na kilku odcinkach rzeki i uzyskał licencję na użytkowanie portowej infrastruktury. Kiedy Kongres ustalił dotacje na popieranie eksportu amerykańskiej wieprzowiny, Cornélius Vanderbilt przechwycił znaczną część tych dotacji na transport, konkurentów pozbawiając znacznej części ich zysków. Potem przerzucił się na budowę kolei. Wszedł na tym polu w konkurencję z innym rekinem rodzącego się kolejnictwa – Jayem Gouldem, powszechnie uważanym za łotra bez czci i wiary, także Żydem z pochodzenia jak Wanderbilt i pozostali Iluminaci. Obaj prześcigali się w wysokich łapówkach dla władz poszczególnych stanów. Na oszukańczych machinacjach na rynku akcji kolejowych Gould zarobił 12 milionów ówczesnych dolarów.

Oto inny potentant, współsprawca pierwszej wojny światowej, rewolucji żydobolszewickiej w Rosji – J. Pierpont Morgan, o którym przyszło nam wzmiankować wielekroć w tej pracy.

Morgan utuczył swoją fortunę w początkach wojny secesyjnej wspieranej przez Rothschildów europejskich. Sprzedał armii Północy 5000 karabinów, które już po pierwszym wystrzale często pozbawiały żołnierzy palców. Później spekulował na zaniżaniu wartości dolara. Machinacje te wyszły na jaw w czasie, kiedy groziła za nie ustawowa kara śmierci, ale Morganowi włos nie spadł z głowy, a powinna spaść cała głowa.

Oto Stephen Girard, który wzbogacił się na handlu morskim w czasie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Złożył Amerykanom przysięgę na wierność, następnie bez żadnych oporów handlował z Brytyjczykami, wtedy militarnym wrogiem Stanów jeszcze nie Zjednoczonych.

Kiedy wybuchła rewolta przeciwko białym plantatorom na San Domingo, plantatorzy ulokowali część swoich kosztowności i złota na okręcie należącym do Girarda i wrócili na ląd po resztę dobytku. Wtedy Girard nie czekając na nich odpłynął „w siną dal”.

Oto król stali Andrew Carnegie, od którego nazwiska utworzono słynną później Fundację Carnegie. Sprzedawał marynarce wojennej Stanów Zjednoczonych pancerne płyty. Każdą partię dostaw obowiązkowo testowano na wytrzymałość. Dopiero po kilku latach, po wojnie, jeden z pracowników Andrew Carnegie ujawnił, że wybrane do testowania płyty przedtem poddawano procedurze hartowania, fałszując rzeczywistą wytrzymałość na przebicie całych dostaw. Rzecz jasna, po ujawnieniu tego groźnego szwindla, rząd federalny wszczął dochodzenie, ale sabotażowa robota Carnegie nie spotkała się z żadną karą. Zajmował potem szereg kierowniczych stanowisk w Chase Manhattan Bank. Angażował się w umowy handlowe ZSRR – USA.

Amerykanie działający w wywiadzie twierdzili, że D. Rockefeller był ideowym zwolennikiem komunizmu. Żywił nadzieję, że Stany Zjednoczone zdołają przekształcić się w drugi Związek Radziecki. Przygotowywał do tego grunt poprzez wspieranie rozwoju Amerykańskiej Partii Komunistycznej, bezkarnie siejącej w powojennym USA destrukcję komunistyczną i pilotującej agentów Sowłagru.

Kolejny członek mafii Rockefellerów to David Rockefeller – Jr. Członek wpływowej Rady Stosunków Zagranicznych. To on promował kandydaturę Clintona na fotel prezydenta.

Laurence Rockefeller /1910 – 2004/, syn Davida Rockefellera. Prezes Rockefeller Center. Członek rady nadzorczej „konserwatywnego” magazynu „Readers Digest” i kilku spółek powierniczych. Członek zarządu elitarnego Princeton Uniwersity. Jak wszyscy czołowi „ojcowie” klanu, aktywnie wspierał wojnę z chrześcijaństwem, zwłaszcza z katolicyzmem. Przyznał „katolickiemu” księdzu Matthew Foxowi, wyznawcy New Age dotację na pisanie książki dla Iluminatów: „Nadejście Kosmicznego Chrystusa” /The Coming of the Cosmic Chris/. Laurence Rockefeller był członkiem rady nadzorczej fundacji „Dzień Ziemi”, która promowała kult Matki Gai. Sponsorował płatną apologetkę New Age – Barbarę Max Hubbard, produkująca książki na temat „Nowego Wieku”, „Matki Gai”, etc. Ona i inni liderzy New Age głosili i pisali, że religią nadchodzącego New Age /Nowego Wieku, New Order/ będzie wolnomularstwo.

Michael Rockefeller. Satanistyczny ekscentryk. Usiłował przekupić krajowców Nowej Gwinei, aby nakłonić tych /byłych?/ łowców głów do preparowania zmumifikowanych, pomniejszonych głów dla jego satanistycznych kolekcji. Gwinejczycy jednak już dość dawno porzucili ten barbarzyński zwyczaj polowań na głowy. Znudzeni natarczywością Michaela Rockefellera, pozbawili głowy jego samego!13 No cóż, kto mieczem wojuje, od miecza ginie, kto głowy obcina, głowę traci.

Rodman C. Rockefeller, to kolejny boss klanu. Członek wszechwładnej Rady Stosunków Zagranicznych. To wystarczająca wizytówka jego wpływu na politykę USA.

Winfried Rockefeller Emeny – kolejna, tym razem żeńska lecz makabryczna postać rodu. Zamordowała dwoje swoich dzieci i popełniła samobójstwo.

Nelson Aldrich Rockefeller – były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, były gubernator stanu Nowy Jork. Zmarł w wieku 70 lat w łóżku z 25-letnią kochanką Megan M. Nie „w łóżku” tylko na krześle! Kochanka Nelsona była polską Żydówką o nieprzeciętnej urodzie, przyjaciółką Polki – pani M.M., córki przedwojennego generała M. Nelson zmarł już po figlach, siedząc na krześle. Rodzina Nelsona kupiła milczenie kochanki za 1,5 miliona dolarów, za które nabyła dwie wille i żyje sobie dostatnio. Te łóżkowe rewelacje pochodzą od bliskiego kolegi pani M. M. Ten zaś wyszeptał je autorowi, zastrzegając posłużenie się tylko pierwszymi literami nazwisk…

Wdowa po nim – „Happy” /„Szczęśliwa”!/ Murphy, porzuciła pierwszego męża i dzieci, aby poślubić w 1963 roku Nelsona Aldricha Rockefellera.

Lęki, fobie, zboczenia, samobójstwa, odprawianie rytuałów satanistycznych, w tym krwawych, to stałe wyróżniki kolejnych Rockefellerów. Cechuje ich mania posiadania schronów w ich budynkach, tuneli, sekretnych pomieszczeń, schowków w ścianach, skrytek w meblach.

Niektórzy przedstawiciele tego rodu z całą powagą kreowali się skrycie na arystokratów, żyli i żyją w tej iluzji, co w psychiatrii nazywa się monarch programming.

Pierwotne nazwisko Rockefellerów brzmiało: Rockenfehler. Pochodzili z Nadrenii, skąd przywlókł się do Stanów Zjednoczonych amerykański protoplasta rodu – Johann Peter Rockenfehler. Do kręgów amerykańskiej arystokracji długo nie śmieli pretendować, bo Rockefeller nawet po zmianie żydowskiego nazwiska na Rockenfeler zbyt późno przybyli do Ameryki. Nadto, nie mieli majątku. Johan Peter Rockenfehler zaczynał jako farmer, a farmerzy w Ameryce zwykle nie chełpili się arystokratycznymi korzeniami, nie mając ich i nie dbając o nie.

Dopiero bogaty już William Averel Rockefeller pomyślał o dorobieniu sobie krwi arystokratycznej. Zatrudnił profesjonalnego heraldyka, a ten „odkrył” wśród przodków tego żydoniemieckiego przybłędy korzenie starej szlachty francuskiej: „de Roguefeile”, która niegdyś miała nawet bić monetę we własnej winnicy. Byli rzekomo hugonotami, zatem musieli uchodzić przed prześladowaniami do Niemiec.

Realnie zaś Rockefellerowie przez ożenki zręcznie wpełzali w rodziny anglosaskie. Prababka Rockefellera po mieczu, czyli Rockenfehler Lucy Avery, pochodzila z rodziny angielskiej zamieszkałej w Stanach już od 1639 roku i miała korzenie szkockie. Tymczasem dobrze opłacany „heraldyk” odnalazł „ojca” rodu Lucy very w rodzinie pierwszego króla Anglii Egberta, a wśród przodków po kądzieli .mieścił szkockiego króla Duncana, którego, jak wiemy z literatury i historii, zabił pod namową żony król Macbeth /Makbet/. Całe szczęście, że usłużny „heraldyk” zapewne nie wiedział o istnieniu dynastii Jagiellonów!

Żona zuchwałego globtrotera Williama Averela Rockefellera była pobożną córką farmera szkockiego. Byli więc kosmicznymi sprzecznościami z postaw moralnych i etycznych. Dlaczego za niego wyszła? Sama to wyznała, nie wiemy zresztą czy zgodnie z prawdą, czy tylko dla własnego usprawiedliwienia: bo udawał r rzed nią głuchoniemego! Wyszła za niego z litości!14

Są mistrzami w unikaniu podatków i maskowaniu swojego rzeczywistego majątku. Ich posiadłości w większości nie są formalnie ich własnościami. Zazwyczaj działają w ten sposób, że pieniądze kontrolowanej przez nich organizacji czy przedsiębiorstwa lokują w innych, także przez nich kontrolowanych, ani na chwile nie przestając być właścicielami tych pieniędzy i nieruchomości. Celują w tzw. .dotacjach”, oczywiście bezinteresownych, jak europejscy Rothschildowie, co przysparza im opinię darczyńców. Posiadają udziały w wielu światowych firmach, i ich głównym przedsiębiorstwem jest Standard Oil. Jako ciekawostkę dodajmy, ie logo tej firmy to satanistyczny pentagram otoczony kołem. Oprócz Standard Oil głównymi gigantami należącymi do Rockefellerów są: General Electric, Texas – -trumerit, East Kodak. Kontrolują także Boeinga produkowanego w większości Seatle. Tam właśnie odbywają się tajne seanse monarch programming oraz kontrolowanie /zniewalanie – slaves/ umysłów: monarch of mind-controlled slaves.

Rockefellerowie kontrolują swoimi pakietami udziałowymi linię lotniczą Delia. Logo tej firmy lotniczej także jest symbolem satanistów. Wielu Iluminatów, prominentów rządowych i kongresowych, a zwłaszcza agenci CIA, preferują latanie iniami Delty. Preferują je również przedstawiciele światowej finansjery.

Rockefellerowie posiadają olbrzymie tereny w całych Stanach Zjednoczonych od Hawajów, przez Teksas po Florydę i Maine. Ciekawe, że prezydent Bush-senior bardzo często odwiedzał Maine w okresie swojej prezydentury.

W takich prywatnych enklawach odbywają się ściśle tajne „weekendy” i „obozy” oligarchów świata, co przybliżymy w rozdziale o członkach loży masońskiej „Czaszka i piszczele” – starannie dobieranych absolwentów uniwersytetu Yale.

Rockefellerowie odgrywają ważne role w Lucis Trust i ONZ. To właśnie książę Karol z iluminackiego rodu królewskiego jest rzecznikiem prasowym Lucis Trust, udziela się także w ONZ. O rodzinie królewskiej, o Lucis Trust pisał obszernie F. Springmeier we wspomnianej książce „Bądź mądry jak węże”.

Rockefellerowie byli współzałożycielami FBI15 w takim stopniu, że obecnie ta agencja jest jakby zbrojnym ramieniem Iluminatów. Dominują także nad CIA. Swego czasu Kongres zlecił powołanie komisji do zbadania czynów karalnych ujawnionych w CIA /m.in. porywanie dzieci na mordy rytualne/. Na czele komisji stanął nie kto inny tylko Rockefeller. W rezultacie „dochodzenia” komisja „skarciła „CIA” za jakieś drobiazgi niezgodne z prawem. Istną kpiną było powierzenie dochodzenia w sprawie korupcji w Centralnej Agencji Wywiadowczej /CIA/ Nelsonowi Rockefellerowi To właśnie on jako członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego nadzorował działalność CIA. Miał więc prowadzić dochodzenie przeciwko sobie!

W szeregach CIA dostrzega się takich osobników jak Archie Roosevelt z satanistycznej żydowskiej jak wszystkie, rodziny Iluminatów i satanistów. Jako jeden z liderów CIA odbywał podróże z Davidem Rockefellerem do Afryki, gdzie złożyli wizytę emirowi Kongo w Nigerii. David Rockefeller zabierał ze sobą w podróże do Egiptu profesora egiptologii. Miał bowiem „chyzia” na punkcie skarabeuszy i żuków, toteż stale zatrudniał znanego egiptologa dr. Charlesa Breadsteda. To dziwić nie może, gdy ktoś zna treść egipskiej „Księgi Zmarłych” i porówna ją z satanistycznymi rytuałami dzisiejszych władców świata.

Rockefellerowie we współdziałaniu z Rothschildami i pozostałymi Iłuminatami z ich orbity, przewodzą w sterowaniu systemami wychowania, edukacj i i religiami poprzez liczne ich fundacje. Rockefeller jest autorem książki „Przyszłość Federalizmu” /Future of Federalism/. Snuje tam projekty związków narodów i powstawania Rządu Światowego – wiedząc dobrze, że Rząd Światowy istnieje nieformalnie od dawna, a oni go tylko umacniają i rozbudowują o nowe obszary wpływów. Wpływają przecież na losy USA, Europy, Rosji i pośrednio Chin – m.in. poprzez tajemniczą dynastię Li – jedną z trzynastu rodów Iluminatów.

Rokefellerowie, a konkretnie David, byli „ojcami założycielami” – wespół z polskojęzycznym przedstawicielem Czarnej Szlachty /Black Nobility/ – Zbigniewem Brzezińskim, słynnej Komisji Trójstronnej /Trilateral Commission/. Połączyła ona w jedną mafię polityczno-gospodarczo-finansowo-medialną oligarchów Ameryki, Japonii i Europy. Jednym z członków Komisji był Jimmy Carter. Kiedy Nelsonowi Rockefellerowi nie udało się zdobyć fotela prezydenta USA, i całą mocą wypromowali ich marionetkę – J. Cartera. O wszechpotędze Komisji Trojstronnej świadczą członkostwa w tej Komisji dyrektorów takich korporacji jak IBM, Siemens, Dutch, Chase Manhattan, Sony, Nippon, Steel. Dla koordynowania dyktatu ekonomicznego w krajach Ameryki Północnej, Europy i Azji, Komisja Trójstronna powołuje tam swoje nieformalne filie.

Niezależni analitycy dziejów klanu Rockefellerów na tle meandrów polityki światowej zdecydowanie twierdzą, że Rockefellerowie odgrywali i odgrywają kluczową rolę w głównych wydarzeniach XX wieku. Trendy polityczne, preferencje gospodarcze, finansowe i zwłaszcza w USA antychrześcijańskie, mają swoje źrodło w finansach klanu Rockefellerów sprzężonych rodzinnie i biznesowo z innymi „dynastiami” USA.

Nie tylko w USA. Poprzez korporację Chase Investment Rockefellerowie posiadają swoje aktywa i tym samym wpływy w takich przedsiębiorstwach, jak stalownie w Turcji, przemysł tekstylny w Nigerii. Nelson był właścicielem Creole Petroleum w Wenezueli, co postawiło jego firmę w konflikcie z obecnym prezydentem tego kraju Chavezem, zmierzającym do przepędzenia obcych pijawek tamtejszej ropy. Jawnie więc odgrażają się „skasowaniem” prezydenta Chavesa.

W Ameryce Południowej, głównie w Brazylii, Rockefellerowie tłumią rozruchv skierowane przeciwko kontroli kilku republik „bananowych” przez masońskie kartery. Dotyczy to głównie Archer-Daniels-Midland /ADM/ – monopolisty nasion i płodów rolnych, produkującego też nasiona genetycznie modyfikowane /soja/. Dyrektorem tego konsorcjum była m.in. Margaretta /„Happy”/ Rockefeller. I ona także była przedstawicielką USA na 46. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w roku 1991.

Konsorcjum ADM jest groźnym przykładem tendencji do monopolizacji upraw rolnych na skalę międzynarodową, wobec której sowieckie kołchozy i polowe kombinaty PGR w czasach PRL, były tylko namiastką takiej monopolizacji. Obecnie przekracza ona granice państw i kontynentów, a doskonałym przykładem jest tu unifikacja rolnictwa w ramach Unii Europejskiej, która dekretuje nawet kształty ogórków, bananów, masowo wdraża uprawy roślin modyfikowanych. Polska jeszcze się przed tym broni, ale kapitulacja jest przesądzona.

Klan Rockefellerów podobnie jak „dynastia” Rothschildów, stanowi nierozdziazielne konsorcjum szeregu innych rodzin oligarchicznych, takich jak: Bedfords. /Archibald/ Chesebroughs, Cutlers, Flagrelrs, Harkness, Paynes, Rogers, Ta ostatnia to klan pod wodzą Henry D. Rogersa – dyrektora Standard Oil Company, jego krewniacy znajdują się wśród Iluminatów, podobnie jak inne rody sprzymierzone z Rockefellerami.

Rockefellerowie stale miewają swoich członków w kręgach rządowych. Lewis Kirhy Rockefeller był republikańskim członkiem Izby Reprezentantów. Senator „Jay” i jego familia rządzi Zachodnią Wirginią jak udzielni książęta. Rzecz jasna, senator „Jay” Rockefeller to członek Rady Stosunków Zagranicznych i Komisji Trójstronnej, co wystarcza za całą rekomendację wpływów tego Iluminata. Studiował na Yale, gdzie został członkiem słynnej a ponurej sławy „Czaszki i Piszczeli”, o której to „fabryce” przyszłych oligarchów świata – w innym rozdziale tej książki. W 1963 roku pracował w Wydziale Indonezyjskim Departamentu Stanu USA. Indonezja była rządzona dyktatorsko przez ich marionetkę Suharto, zmarłego w 2008 roku. Gdyby to nie była neokolonia USA, to naruszanie praw człowieka przez reżim Suharto byłoby stałym tematem oburzenia światowych elit czyli „mendiów”.

W Senacie, „Jay” funkcjonował jako ważniak w szeregu komisji, np. Komisji Finansów do Spraw Handlu, Rozwoju Gospodarczego, Komisji do Spraw Weteranów.

Stan Arkansas to drugie po Wirginii „Eldorado” Rockefellerów.

Kilku Rockefellerów rozsiadało się w Kongresie Stanów Zjednoczonych, ale ważniejsi są ich senatorowie. Już w 1906 roku ówczesny senator Penrose otrzymał od Rockefellerów 25000 dolarów łapówek, a senator Bliss – 100 000 dolarów, oczywiście nie bezpośrednio od Rockefellerów, tylko od ich Standard Oil.

Oto przykład dominacji Rockefellerów Kiedy zechcieli zbudować niepopularną wśród mieszkańców autostradę do celów prywatnych, wezwali Sekretarza Spraw Wewnętrznych, ministra Stewarta Udalla do apartamentu Nelsona Rockefellera i tam „skłonili go” do wyrażenia zgody na tę autostradę. Tak się rządzi Ameryką z „drugiego siedzenia”.

David Rockefeller był doradcą zamordowanego potem prezydenta Johna F. Kennedyego, którego śmiertelnym grzechem stała się jego decyzja o emisji federalnej waluty i posłanie na przemiał dolarów emitowanych przez bankierski gang – „Bank Rezerw Federalnych”.

Pełna monografia dominacji Rockefellerów wymagałaby kilkutomowego opracowania. Pokusimy się o telegraficzny skrót, przemkniemy ponad najgroźniejszymi agendami antychrześcijaństwa, powołanymi przeważnie przez nich samych lub przez nich kontrolowanymi. Ukazała się książka „Bezbożne przymierze”, której autorzy opisują metody i chronologię przechwytywania seminariów duchownych, opanowywania rad parafialnych i szkół chrześcijańskich. Jedną z najważniejszych agend dowodzenia tym procederem jest „fundacja” o nazwie „Sealentic Fund”. Potem czynili to i czynią poprzez szereg innych „fundacji”. „Sealentic Fund” powstało w 1938 roku z siedzibą w New York City. Wydawało ogromne sumy na manipulowanie życiem kościoła protestanckiego. W przewodniku po fundacjach – „The Foundation Directory”, wydawanym przez „E Russel Sage Fundation” – wiadomo przez kogo finansowanej – „Sealentic Fund” wydała w 1961 roku na destrukcję w Kościołach protestanckim i katolickim 680 000 dolarów. Po 1984 roku „Fundacja Sealentic” już nie była używana do tego celu. Zastąpiły ją inne, a wydatki na te cele w 1984 roku w formie oczywiście „grantów” wyniosły 1 889 550 dolarów. Trop wiódł po 1984 roku do innej rockefellrowskiej bezpodatkowej „fundacji” o nazwie „Brothers Fund”. Tak oto tysiące ciekawskich nigdy nie dojdą do sterników tych grantów, przyznawanych „przypadkowo”, „bezinteresownie” – jeśli nie będą wiedzieć, że za tym stoją „bractwa” Iluminatów. I tak np . „The Union Theological Seminary” /Zjednoczone Seminarium Teologiczne/ istnieje tylko dzięki funduszom Rockefellerów, natomiast tamto „Sealantic Fund” swój program streszczało w: bieżących działaniach opartych na protestanckiej edukacji teologicznej. Finalnym skutkiem takiej /talmudycznej/ edukacji w nauczaniu protestanckim, jest totalne zażydzenie protestantyzmu, a obecnie celem tej inwazji jest katolicyzm w krajach posowieckich, bo na zachodzie katolicyzm jest już niemal katakumbowy.

W 1952 roku kongresmen Eugene Cox przewodniczył komisji, która po raz pierwszy usiłowała odsłonić tajemnice niezliczonych „fundacji” Rockefellerów innych Iluminatów. Kongresmen napotykał niezliczone przeszkody w drodze do prawdy. Wkrótce rozchorował się i w tajemniczych okolicznościach zmarł. Jeden z członków tej komisji, kongresmen Carroll Reece i jego doradca Rene Wormser usiłowali kontynuować te dochodzenia. Wtedy poplecznicy mafii Rockefellerów i podległa Iluminatom prasa wielkonakładowa zwarli szeregi, aby zniszczyć kongresmena Reese. Komisji zmniejszono środki finansowe i skrócono czas przyznany na badania. Pomimo licznych przeszkód zdołała ona ustalić, że od 1930 roku fundacje Rockefellera i fundacja Carnegie wydały ogromne sumy na „edukację”. Pieniądze te zostały wydane w lwiej ich części na huraganową promocję Johna Deweya, marksizmu, ideologii Jednego Rządu Światowego i socjalizmu. Obie z mienione fundacje zapewniły ponad 70 proc. darowizn na instytucje szkolnictwa wyższego w Ameryce w ciągu pierwszych trzydziestu lat XX wieku.

Krajowe Stowarzyszenie do Spraw Edukacji /National Education Assotcianon/, było finansowane głównie przez fundacje Carnegie i Rockefellera. Raport komisji badającej fundację Carnegie, zredagowany w 1934 roku snuł ponurą perspektywę:

Zamierająca polityka wolnej ręki musi zostać całkowicie zniszczona i my wszyscy, włącznie z „posiadaczami” musimy w dużym stopniu zostać poddani kontroli społecznej.

Nie wiedzieli, biedacy, jak rozpoznawany przez nich trend antycywilizacyjny zniewoli narody i kontynenty po upływie pół wieku.

Kongresmen Wormser, doradca otrutego szefa komisji – Reecego, pisał w reasumcji raportu, że badania Komisji prowadzą do wniosku, iż rzeczywiście istniało coś o charakterze rzeczywistej konspiracji pośród pewnych czołowych wychowawców Stanów Zjednoczonych, zmierzającej do wprowadzenia socjalizmu poprzez wykorzystanie systemu szkolnego. Ustalili, że głównym sprawcą stojącym za programem nauczania socjalizmu w szkołach i uniwersytetach Ameryki, a także polityki Krajowego Stowarzyszenia do Spraw Edukacji, była Fundacja Rockefellera.

Potężny zespół fundacji i organizacji stowarzyszonych – pisał Wormser – powstał na przestrzeni tych lat, by sprawować kontrolę nad edukacją. Większa część tego zespołu i całkowita odpowiedzialność za taką „edukację” przypada na grupy Fundacji Rockefellera i Carnegie.

Tak rzeczy stały po drugiej wojnie światowej, w latach 50. Przez następne 40 lat „grupy” fundacji Rockefellera i Carnegie kontynuowały swoją robotę destrukcyjną bez żadnych przeszkód.

Wydawnictwo „Grolier, Inc.” to jeden z wydawców podręczników, a jednym z jego dyrektorów był Avery Rockefeller – Junior. Innym dyrektorem tego wydawnictwa był Theodore Waller, Żyd jak wszyscy inni z tego areopagu. Waller to członek Międzynarodowej Komisji Książki UNESCO.

Media kontrolowane przez Rockefellerów, ich iluminackich satelitów dyktują, kto ma być promowany, jakie tendencje w religiach i umysłach „użytecznych durniów” mają być wdrażane. „Times”, to ich czołowy rozpylacz tych toksyn. Jego prezesem był przez lata Żyd Andrew Heiskell – prawa ręka D. Rockefellera. Inny Iluminat – Henry J. Fisher nieprzerwanie kierował „Calls Magazine” od 1917 do 1956 roku! Satanistyczny establishment szeroko reklamował tzw. „Kościół Szatana” stworzony i prowadzony przez satanistę Antona LaVey. Gazeta „New York Daily News” z 31 stycznia 1967 r. przedstawiła swoim czytaczom lukrowaną opowiastkę o tym, jak LaVey odprawia pierwszą w Ameryce satanistyczną ceremonię ślubną. W „Calls Magazine” z marca 1972 r. prezentowano liryczną opowieść o „Kościele Szatana”.

Serial bezpłatnej reklamy satanizmu trwał: 19 czerwca 1972 roku „Time Magazine” zapoznał czytaczy ze szczegółowym omówieniem działalności LaVey I jego „Kościoła Szatana” w reportażu pt: „Okultyzm; namiastka Wiary” /The Occult: A Substitute Faith/.

A wszystko to za darmo! Taki Billy Graham, promotor Nowego Porządku Świata, ciągle otrzymuje najbardziej dochodowe reklamy prasowe.

Innym przykładem jest szarlatan „archeologiczny” o nazwisku Deniken. Zrobił fortunę. W swoich „odkryciach” stale forsował tezę Darwina, że człowiek i małpa maja wspólnego przodka, ludzie ewoulowali cywilizacyjnie i anatomicznie, czemu przeczą nie fałszowane liczne wykopaliska. Lew Wasserman, szef Microfilm Corporation of America z „New York Times Company” – właściciel wydawnictwa G.P. Putnams Sons, członek Rady Uniwersytetu Rockefellera, opublikował antychrześcijańskie, tendencyjne ufologiczne dywagacje Van Denikena.

Koncern Cadence Industries jest właścicielem przedsiębiorstwa Marvel Comics. Zarząd koncernu jest podwładny Dawidowi Rockefellerowi poprzez Radę Stosunków Zagranicznych. Nie dziwi więc promowanie okultyzmu i publikowanie takich dzieł jak „Syn Szatana” /The Son of Satan/ przez Marvel Comics. Kto jest za to odpowiedzialny? Nigdy bezpośrednio Rockefeller, ten czy jakikolwiek inny. Trzeba dodać, że Rockefellerowie podają się za baptystów. Dlaczego więc promują takie bezeceństwa antychrześcijańskie? Bo kroczą w awangardzie wojny talmudyzmu i syjonizmu z cywilizacją chrześcijańską, a ich „baptyzm” to jedynie listek figowy.

Innym żydowskim monopolistą prasowym jest Hearst, słynny w swoim czasie po porwaniu jego córki, która tak naprawdę nie została porwana, tylko po dwóch latach wyłoniła się jako propagatorka terroryzmu. To właśnie Hearst – szef wielkiego koncernu prasowego wypromował książki o satanizmie i samego Billy jrahama. Chase Manhattan Bank wspomagał finansowo Grahama i publikacje satanistyczne, na czele z samym LaVeyem.

Maurice Strong, satanista-Iluminat, to przyjaciel Rockefellerów. Propaguje on kult Matki Ziemi /Gai/. Jego matecznikiem jest San Louis w stanie Kolorado, u podnóża gór Sangre de Cristo. Nazywa się to „doliną azylu prawd światowych”16To kompleks kilkunastu obiektów, m.in. „koedukacyjnego” męsko-żeńskiego klasztoru karmelitańskiego /!/; świątyni hinduistycznej, monastyru buddystów tybetańskich, świątyni sufitów i taoistów, ośrodka studiów nad mistycyzmem judaistycznym oraz „ośrodka ekologicznego” Instytutu Aspen. Planowali wzniesienie piramidy o wysokości 100 metrów. Faraonowie egipscy – drżyjcie! Ośrodek zaskarbił sobie przydomek „Watykanu Nowego Ładu Światowego” Goście tego »Watykanu Nowego Ładu Światowego” to Rockefeller, H. Kissinger, McNaman, P. Trudeau /były premier Kanady, Iluminat jak wszyscy pozostali/, Dalajlama, Shirley MacLine i inni Iluminaci.

Maurice Strong to miliarder. Był zastępcą Sekretarza Generalnego ONZ, był dyrektorem programu ochrony środowiska ONZ, przewodniczącym „Szczytu Ziemi” z 1992 roku w Rio de Janeiro.

Jego ideą jest stworzenie „Nowej Religii Przyjaznej Ziemi”. Strong to członek Komitetu 300, super loży jeszcze bardziej wpływowej niż Bilderberg Group. Dodajmy, że na liście Komitetu 300 widniało nazwisko polskojęzycznego Żyda Józefa Hieronima Retingera oraz Radziwiłła / zob. ostatni rozdział książki/.

Strong położył nieocenione zasługi w niszczeniu, rozwadnianiu chrześcijaństwa za pomocą tzw. „ekumenizmu”, zresztą oczka w głowie papieża Jana Pawła II. Strong trzyma cugle nad głównymi nićmi „ochrony” przyrody, czyli podporządkowywania pod tym pretekstem olbrzymich połaci globu władcom świata. Podczas wspomnianego „Szczytu Ziemi” w Rio de Janeiro, grupa satanistów: Strong, Rockefeller, Rothschild, Kissinger i inni „Olimpijczycy”, radzili nad przechwyceniem zasobów przyrodniczych Globu pod pretekstem „ochrony przyrody”.

Maurycy Strong w 1990 roku udzielił wywiadu kanadyjskiemu dziennikowi „West”17. Mówiąc o Forum Ekonomicznym w Davos, Strong nagłe „popuścił” wodze fantazji:

  • Co by było, gdyby mała grupka światowych przywódców/.../ utworzyła tajne stowarzyszenie /ona je dawno już „utworzyła”! – H.P./, by doprowadzić do ekonomicznego krachu? Wszyscy są w Davos. To nie terroryści, to światowi przywódcy.

I ujawnia mechanizm takiego hipotetycznego krachu:

Lokują się na światowych rynkach akcji i towarów. Używają swojego dostępu do giełd, komputerów i zapasów złota, wywołują panikę.18

Po chwili gryzie się w język:

  • Nie powinienem chyba mówić takich rzeczy.

Czyżby „przepowiedział” to, co dzieje się obecnie, A.D. 2008 na rynku walut, giełd światowych?

Teraz rozumiemy, dlaczego fundacje Rockefellera wydają wielkie pieniądze na tzw. „ruch ochrony przyrody”. Coraz więcej ludzi jeszcze nieodmóżdżonych rozumie, że to przykrywka do wyzucia ich z własności i resztek wolności. Ten plan ujawnił George Hunt, uczestnik konferencji ONZ na temat środowiska i rozwoju: „Ziemia”. Tam właśnie Rockefellerowie i Rothschildowie snuli plany wykorzystania oszukańczego szyldu pod nazwą Światowego Banku Ochrony Przyrody / World Conservation Bank/, do zdobycia tytułów własności najcenniejszych obszarów lądowych Ziemi.

Ma się rozumieć, Rockefelłerowie uwielbiają „Wielebnego” Moona z Korei, który nazywa siebie Chrystusem. Wyprodukował „religię” internacjonalną, interkontynentalną. Jego główna siedziba mieści się w Nowym Jorku. Wspomagają go milionami dolarów Rockefeller, Ted Kennedy, mason Mc Mark Hatfield, mason Jesse Helms, Iluminat William Buckley Jr.

Światowe agendy niszczenia chrześcijaństwa

Zacząć należy od tego, że bankowe gangi Rockefellerów i Rockefellerów podporządkowały sobie w drugiej połowie XIX wieku finanse Watykanu i tak jest do dziś. Nawet żydowska „Encyklopedia” /t. II s. 497/ stwierdzała otwarcie:

Dziwny to ciąg dalszy do prób ustanowienia kościoła katolickiego, rywala Rothschildów, że obecnie /1905! – H.P./ ci drudzy są strażnikami papieskich skarbów.

Badacz Eustace Mullins stwierdzał w książce „The Curse of Canaan” ?Droga do Canan/, że Rothschildowie przejęli zdalnie wszystkie operacje finansowe ola katolickiego na całym świecie. Po skandalach z „Banco Ambroziano”, interesy Kościoła katolickiego są powiązane również z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, czyli z Iluminatami.

Rothschildowie i Rockefellerowie poprzez bank Kuhn, Loeb § Co. przejęli wszystkie bogactwa rosyjskich carów, zdeponowane przed rewolucją żydobolszewicką 1917 roku w Banku Anglii /35 mln dolarów/ i w banku paryskim – 80 milionów ” Do tego doszły nieprzebrane zasoby złota, diamentów i srebra, tudzież dzieła sztuki, w tym sztuki sakralnej, szabrowanych przez żydowskich łotrów, którym wodził osławiony Armand Hammer. Rothschildowie dzięki politycznemu panowaniu nad Europą zza kulis, nie mówiąc o panowaniu nad jej finansami, nie pozwolili zbiegłym z Rosji spadkobiercom ostatniego cara pobrać ani centa z tych kwot. Rodzina Mountbattan prowadziła zaciekłe batalie sądowe, aby zapobiec wycofaniu czegokolwiek z banków. Tym oto bandyckim sposobem, jednym z innych kanałów rabunku, miliony zainwestowane przez gangi Rothschildów, Rockelellerów i Kuhnów z Schiffami w rewolucję żydo-bolszewicką, zostały przez nich odzyskane stokrotnie. Same przywłaszczone depozyty bankowe carskiej Rosji są obenie warte około 50 miliardów dolarów.

Dominację Rothschildów w chrześcijaństwie pośrednio potwierdza taki „drobiazg” słynna Armia Zbawienia posiada swoje logo w postaci Gwiazdy Dawida /Red Schield/. Derek Wilson pisał w książce „Rothschild the Wealth ant Power of Bvnasty”, że popularne satyry przedstawiały Rothschildów jako prawdziwych carów i „papieży” chrześcijaństwa.

Co do judaizmu, to cytowany Anka Muhlstein, płatny biograf Rothschildów książce /„Baron James,Ihe Rise of the French Rothschilds” /1980/ pisał:

Baron Rothschild, głowa domu, jest prawdziwym królem judaizmu, księciem niewoli, Mesjaszem długo oczekiwanym przez zwykłych ludzi/../ Lew plemienia Judy, baron Rothschild ma więcej siły niż Dawid – więcej mądrości niż Salomon.

Chyba był bliski prawdy ten dworski trefniś!Światowy Parlament Religii

„The World Parliament of Religions” nie jest stałą organizacją. Tak nazywał się światowy spęd wojującego antychrześcijaństwa w Chicago w 1893 roku. Około trzech tysięcy osób uczestniczyło wtedy w „panelach” tego światowego spędu. Trwał on aż siedemnaście dni! Przedstawiono ogromną ilość referatów, materiałów, dokumentów, wygłoszono setki przemówień. Wśród uczestników znajdowali się liczni przedstawiciele judaizmu, teizmu, islamu, hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu, taoizmu, konfucjonizmu, schintoizmu, zoroastryzmu i trzech głównych gałęzi chrześcijaństwa – katolicyzmu, protestantyzmu i prawosławia.

Coś takiego, na podobną synkretyczną skalę organizował papież Jan Paweł II w Asyżu, na co Bóg zareagował tam dwukrotnym trzęsieniem ziemi, prawie zburzeniem bazyliki św. Franciszka i śmiercią dwóch polskich zakonników!

Najważniejszą postacią na sabacie w Chicago był Swami Vivekananda, sławny wtedy kontynuator indyjskiego synkretysty Ramakrishny, zmarłego w 1886 roku. Vivekanand założył „Misję Ramakrishny” o światowym zasięgu. Wprowadził Ruch Vedanty do Ameryki Północnej.

W ramach komentarza do tego sabatu, John Cotter, autor książki „Synkretyzm Religią Antychrysta”17, cytował wypowiedź dr. Visserta Hoofta:

Czyż nie znaczy to, że podczas gdy wszystkie religie są sobie równe, religia Vedanty jest dużo równiejsza od innych?

W tym synkretycznym sabacie uczestniczył także kardynał Gibbons. Z kolei kardynał Canterbery odrzucił zaproszenie na ten spęd czarowników i czarownic synkretyzmu. Oświadczył, że chrześcijaństwo jest jedyną religią prawdziwą, a udział w takiej konferencji oznaczałby, że inne religie są równe chrześcijaństwu.

Wysłania delegata na konferencję odmówił także Watykan.

Komentując te odmowy, Mark McAvity, anglikański biurokrata Światowego Międzynarodowego Stowarzyszenia Oświatowego z siedzibą w Vancouver, członek Zarządu Północno-Amerykańskiej Sieci Międzywyznaniowej, powiedział butnie:

W tym stuleci nie mogliby się ośmielić, aby nie wysłać przedstawiciela.18

Światowe Braterstwo Wyznań /World Fellowship of Faiths/.

Założył je w USA Hindus Dasa Gupta w 1924 roku. Pierwszy swój kongres, oczywiście „światowy”, to „Braterstwo Wyznań” odbyło przy doskonałej do tego okazji, bo podczas Światowych Targów w Chicago w 1933 roku. Tak o tym światowym zlocie religijnych światowców pisało trzy lata później „News Review” / 9 VII 1936/:

W 1933 roku w Chicago, a w Nowym Jorku w roku następnym, odbył się pierwszy kongres Światowego Braterstwa Wyznań pod przewodnictwem ex-prezydenta Herberta Hoovera i Jane Adams, panny komunistki, byłej akcjonariuszki, wraz z Nikolai Leninem, Rosyjsko – Amerykańskiej Korporacji Przemysłowej.

Zostało więc jawnie nazwane to „braterstwo” jako komunistyczno – antychrześcijańskie. Jeden z protestanckich rzeczników tej hucpy – „biskup” William Montgomery Brown, powiedział:

Jeżeli jedność świata ma być osiągalna, to musi się to dokonać poprzez międzynarodowy komunizm, który można sprowadzać do hasła: Przegnać Boga z niebios i kapitalistów z ziemi. Wtedy i tylko wtedy zaistnieje pełne koleżeństwo Wyznań.

Światowy Kongres Wyznań /World Kongres of Faith/

Powstał w 1936 roku w Londynie, powołany przez brytyjskiego odkrywcę, dyplomatę i mistyka – Francisa Younghausbanda, komandora orderów Gwiazdy Indii oraz Cesarstwa Indyjskiego.

W kongresie uczestniczył sławny jezuita Teilhard de Chardin, który w 1947 r. poszerzył program Kongresu na teren Francji pod nazwą „Union des Croyants”. Światowy Kongres Wyznań związał się w 1980 roku ze Świątynią Zrozumienia z siedzibą w USA/ i od tego czasu wydaje z Kongresem wspólne pismo „World Paiths Insight” – najważniejsze czasopismo synkretysów na świecie.

W 1936 roku Imperium Brytyjskie było w pełnym rozkwicie, nie zachodziło nad nim słońce, toteż Kongres przeniknął ze swoim synkretyzmem do wielu krajów tego imperium. Autor książki o synkretyzmie – John Cotter zauważył: Bóg jednak nie pozwolił z siebie zakpić. Ogromnego imperium już nie ma.

Słów kilka o tej „Świątyni Zrozumienia”. Powstała w 1960 roku w USA, założona przez shintoistkę Judith Hollister. Organizację popierała Eleonora Roosevelt. Celem „Świątyni” było powstanie „Narodów Duchowo Zjednoczonych” i dobrze się ma na tej „duchowej drodze”. „World Faiths Insight” /luty 1991/ wśród „Przyjaciół Założycieli” organizacji wymieniało Thomasa Mertona, dr. Sarvepalii Radha- krishana, UThant’a, Dalaj Lamę, Eleonorę Roosevelt i papieża Jana XXIII.

„Świątynia Zrozumienia” powołała stałą Międzynarodową Izbę Doradców Świątyni. Są w niej m.in. dr Hans Kiing /heretyk katolicki/, o. Daniel Martin, dr Robert Muller. Do Zarządu „Świątyni Zrozumienia” powołano księdza pasjonistę Thomasa Berry.

Kilka faktów o doktorze Robercie Mullerze. Francuz, kanclerz „Uniwersytetu” Narodów Zjednoczonych dla Pokoju” /!/. Chodzi tu o specyficzny pokój. Taki, który św. Augustyn nazwał okrutnym wymuszaniem niesprawiedliwości. R. Muller był długo zastępcą sekretarza generalnego Narodów Zjednoczonych. Bojownik o „Międzynarodową Oświatę”. W 1989 roku uzyskał międzynarodową nagrodę UNESCO za: „Wychowanie dla Pokoju”. Jest on autorem „New Genesis: Shaping a Global Spirytuality” /Nowa Księgi Rodzaju: Kształtowanie duchowości globalnej”/ wydanej w 1982 roku. Książka wręcz panegiryczna dla panteizmu i synkretyzmu. Pisze w niej o Naszych braciach zwierzętach, naszych siostrach kwiatach. Nie zapomniał dodać o potrzebie tworzenia Wspólnego Świata Instytucji Religijnych.

Światowa Rada Duchowa /The World Spirytual Council/ powstała w latach 1944 – 1945 pod patronatem Królowej Belgów. W deklaracji /ideowej?/ oznajmiano, że starają się ustanowić wielką syntezę religijnych filozofii i kultur Wschodu

Zachodu. Cel? Przyczynienie się do budowy pokoju i braterstwa. Wkrótce potem Światowa Rada Duchowa wydaliła z siebie tzw. „Duchową Kartę Ludzkości” /Spirytual Cahrter Humanity/. Wyznaczała ona milowy krok na drodze religijnego, filozoficznego i kulturalnego uniwersalizmu, nakładający się dokładnie na ogłoszoną w 1948 roku przez ONZ Deklarację Praw Człowieka.

Światowa Rada Kościołów /The World Council of Churches/

Powołana w Amsterdamie w 1948 roku. Stała się organizacją w pełni synkretyczną dopiero po odejściu na emeryturę dr. W. Hoowta, sekretarza generalnego tej Rady. Lawrence Adams z waszyngtońskiego Instytutu Religii i Demokracji tak pisał w australijskim magazynie „AD 2000″ w marcu 1991 o Globalnym Zgromadzeniu Światowej Rady Kościołów /Canbera, 1991/:

Historyczna ortodoksja chrześcijańska twierdzi, że stworzenie jest chwalebne i podtrzymywane przez Pana, lecz że całość stworzenia upadła i uległa zepsuciu. Centralność ludzkiego odkupienia jest przez tę nową teologię zastępowana nadzieją pokładaną w wewnętrznym zdrowiu stworzenia.

Szóste Zgromadzenie Ogólne Światowej Rady Kościołów w Vancouver w Kanadzie, było poprzedzone spotkaniem przygotowawczym w Moskwie, stolicy wojującego ateizmu i żydokomunizmu, co bez reszty określiło kod genetyczny tejże Światowej Rady Kościołów. Moskiewscy żydobolszewicy wykazali więc nadzwyczajną troskę o światowe normy w sprawach „kościołów”.

Światowa Konferencja do Spraw Religii i Pokoju

Jej siedziba znajduje się w 777 /liczba i cyfry kabalistyczne!/ apartamencie na Placu Narodów Zjednoczonych, na terenie darowanym przez satanistę Rockefellera. Można oczywiście zauważyć, że najbardziej odpowiednim dla kabalistów i gnostyków byłby apartament 666, był jednak chyba już zajęty. Odbywała owa konferencje kolejno w Kioto /Japonia 1970/, Brukseli /1974/ Princeton /New Jersey 1979/, Nairobi /1984/, Melbourne /1989/, Riva del Garda /Włochy, 1994/. W Nairobi głównym „zapiewajło” był anglikański biskup Desmonto Tutu. Pismo -Catholic” /Australia, wrzesień 1992/ cytowało szereg jego bezcennych odkryć teologicznych:

To jasne, że Bóg nie jest chrześcijaninem. Jego troska obejmuje wszystkie jego dzieci;

Niektórzy ludzie sądzili, że było coś dziwnego w narodzinach Jezusa. Może Jezus był synem z nieprawego łoża?

Duch Święty nie ogranicza się do Kościoła chrześcijańskiego. Na przykład Mahatma Ghandi, który był Hindusem. Duch Święty świeci przez niego.

Gdy sprawiedliwość zwycięża nad niesprawiedliwością, jak stało się w Zimbabwe19 dowodzi to, że Królestwo Boże już nadeszło.

Istnieje jeszcze kilkanaście podobnych światowych kłębowisk antychrześcijanstwa, synkretyzmu, panteizmu. Zakończmy ten przegląd na nagrodach imienia Johna Templetona, prezbiterianina, bankiera z Wall Street i stypendysty fundacji Rhodesa na uniwersytecie Oxford. Po kilku latach fundusz tego stypendium dysponował już 20 milionami dolarów.

Laureatami byli m in.:

Matka Teresa” z Kalkuty, synkretystka co się zowie /!/, która wierzyła, że chrześcijanie, muzułmanie i hinduiści mogą osiągnąć zbawienie poprzez Mahometa, Wisznu i Sziwę.20 Brała udział w Światowym Parlamencie Religii /1993/, pierwszym Globalnym Forum Przywódców Duchowych i Parlamentarnych na Rzecz Przetrwania Ludzkości /Oxford 1988/, z udziałem najgorszych antychrystów ludzkości. Świetne wizytówki tej synkretystki.

Inni laureaci, to Aleksander Sołżenicyn /1983/ z czasów, gdy jeszcze nie pisał prawdy o Żydach sowieckich; Sarvepalli Radkrishnar – prezydent Indii i super – synkretyk; Nikkyo Niwano, założyciel Światowej Konferencji Narodów Zjednoczonych do Spraw Religii i Pokoju /Niwano to jedyny niechrześcijański obserwa- :or na Soborze Watykańskim II/; kardynał Suenens – mason i jeden z czołowych neretyckich „reformatorów” Kościoła na Soborze. Na liście watykańskich masonów, zawierającej 121 nazwisk było dziesięciu kardynałów: Bea, Bugnini, Baggio, Casaroli, Lienart, Maechi, Papalardo, Pellegrino, Poletti, Villot – podejrzewany o otrucie papieża Jana Pawła I.

Wśród jurorów Nagrody Templetona najważniejszymi są Dalaj Lama i Edmont de Rothschild, były prezes londyńskiego Bank Rothschild and Sons. Edmont Rothschild uczestniczył w „Szczycie Ziemi” w Rio de Janeiro /1992/, przewodnicząc jego komitetowi planującemu priorytety finansowe. Pomagał zapewnić wsparcie w wysokości miliarda funtów szterlingów na rzecz ochrony środowiska.

Jury nagród „John Templeton” ma niemal obsesję na punkcie kaperowania książąt i głów koronowanych. Jest tam królowa Belgów, książę Albert – król Belgów, książę Walii, dr Otto von Habsburg – syn cesarza Austrii i króla Węgier, wielka księżna Józefina z Luksemburga, wielu lordów, Rycerzy Maltańskich, „Bóg – Król” Dalaj Lama i księżna Poon Pismai z Tajlandii, znana synkretystka, przewodnicząca Światowej Federacji Buddystów.

Ceremonie wręczania nagród odbywają się w pałacu Buckingham i w zamku Windsor. Charles Colson otrzymał swój milion dolarów nagrody prywatnie, w pałacu Buckingham 12 maja 1993, natomiast publiczną ceremonię z jego udziałem zaplanowano na 2 września 1993 w kaplicy /!/ Rockefellera na uniwersytecie w Chicago w ramach obchodów stulecia Światowego Parlamentu Religii.

Dynastia brytyjska to bastion światowej masonerii. Doradcą Królowej Elżbiety był słynny kanonik C.E. Raven, „doradca duchowy” królów: Jerzego V i Jerzego VI. Raven to bajecznie bogaty anglikanin, trzykrotnie żonaty, co nie przeszkadzało ani królom ani królowej Elżbiecie. Raven jako członek Brytyjskiej Rady Chrześcijan i Żydów odwiedził Bolszewię, wracając stamtąd z lewackimi pochlebstwami wobec stalinowskiej tyranii, podobnie jak to przedtem uczynił Bernard Shaw.

W1954 roku weszły w obieg nowe dolary kanadyjskie z diabłem nad uchem królowej! Fryzura królowej układała się tak, że loki tworzyły oblicze diabła! To właśnie wtedy kanonik Raven był doradcą królowej. Rząd kanadyjski oświadczył wówczas, że ta diabelska konfiguracja loków to tylko przypadek! – choć nad tym „przypadkiem” dobrze musiał się natrudzić plastyk projektujący ten banknot.

Podczas radiowego dorocznego bożonarodzeniowego wystąpienia królowej w 1955 roku, mówiła ona o reakcji łańcuchowej sił światła, która rozświetli nowy wiek przed nami. „Siły światła”, w ogóle samo słowo „światło”, to w okultyzmie kultowe zawołania oznaczające siły Lucyfera, byłego anioła światłości. Ten nowy wiek przed nami to nie nowe stulecie, tylko era postchrześcijańska. Dalej królowa mówiła o narodach, które będą żyć w przyjaznym braterstwie. Rzecz jednak w tym, że angielskie brotherhood może oznaczać zarówno braterstwo jak i bractwo masońskie. Królowa jako głowa Kościoła anglikańskiego całego Imperium Brytyjskiego i Wspólnoty Narodów, w tym Kanady – miała wręcz obowiązek wystąpić z odwołaniem się do chrześcijańskiej tradycji. Jednak ani razu nie wypowiedziała słów, „Bóg”, „Jezus”, „Jezus Chrystus”. Jej wystąpienie było wręcz wysterylizowane z odniesień do chrześcijaństwa.

Amerykańska Federalna Rada Kościołów była utrzymywana przez Rockefellera. Springmeier w książce „Bądź mądry jak węże” opisuje w szczegółach, jak Federalna Rada Kościołów planowała niszczenie chrześcijaństwa. Jak spiskowano, aby powstanie tej Rady wyglądało na „ruch oddolny wiernych”, podczas gdy była to robota Iluminatów połączonych z wysokiej rangi masonami, socjalistami, zwolennikami New Age i Rządu Światowego. I o tym, jak podstępnie żonglowano matami z Ewangelii, aby osiągnąć antychrześcijańskie cele.

Nowojorski „Kościół Riverside” powszechnie nazywano „Kościołem Rockefellera”. Jesienią 1977 roku członek „Czaszki i Piszczeli” /Skull and Bones/ – William Sloane Cofin Jr został starszym pastorem tego kościoła. Budynek jest przystrojony kamiennymi Chimerami, posągami króla z dynastii Merowingów. Witraże wykonała firma Reynold- Francis i Rohnstock z Bostonu, a witraże skrzydła południowego firma Joseph G. Reynolds z Belmont. Przewodniczącym zespołu budowy tego „kościoła” był John D. Rockefeller Jr. „Oświeceni” pełnymi garściami dolarów wspierają dywersyjne sekty zarówno chrześcijańskie” jak i pozachrześcijańskie. Do takich należy m.in. „Kościół Mormonów”. Kiedy ta sekta gwałtownie potrzebowała funduszy na swoją działalność pod koniec XIX wieku, zwróciła się do banku Kuhn, Loeb § Co. Wtedy Rockefellerowie przejęli tajną kontrolę nad tą groźną sektą poprzez swoje wpływy w tym banku.

Rockefellerowie osobiście nadzorują niektóre grupy „religijne”, takie jak np. wymieniany tu Lucis Trust /Świetlisty Trust/. Organizacja ta wydała książkę „Uzewnętrznienie Hierarchii” /Exsternalization of Hierarchy/, autorstwa przesławnej Alice Bailey,21 w której autorka wyjawia plan satanistów i zwolenników New Age sposoby, jakimi „duchowa hierarchia” /w istocie szatańska/ zamierza rozszerzyć swoje panowanie na całą planetę. Książka stanowi podręcznik dla zwolenników New Age w szkołach „Arcane” w Nowym Jorku, Londynie i Europie. Wyjaśnia, w jaki sposób zostanie wprowadzona jedna religia światowa i jeden Rząd Światowy. Książka „Uzewnętrznienie Hierarchii” na stronie 107 ujawnia, kto będzie rządził, kiedy na świecie zapanuje Nowy Porządek. Na poziomie ziemskim /ludzkim/, rządzić będzie Lucyfer. Na poziomie duchowym zwanym Shamballa /Święte Miasto/, przyszły władca będzie „Panem Świata” /The Lord of World/. To Szatan, ale w książce, aby nie zrażać maluczkich, nazywa się Szatana Sanatem Kumarą – to zniekształcone słowo „Szatan”. Obiecują też, że zapanuje świadomość Chrystusowa, co jest ukrytą kpiną.

Bailey w tej książce naucza otwarcie, że trzema pojazdami, /raczej koniami trojańskimi/, które wprowadzą nas w New Age, będą:

Loże masońskie

Kościoły

Edukacja

Edukacja głównie dlatego, że nie wszyscy należą do jakichś „Kościołów”, ale przecież trzeba im uprzednio wyprać mózgi.

Gdyby patrzeć na Rockefellerów tylko z pozycji ich bogactw, to musimy przyznać, że są to królowie świata, nowoczesna dynastia faraonów. Oto ich najważniejsze „perły w koronie”:

Posiadają około 100 rezydencji.

Ogromne połacie ziemi w krajach Ameryki Południowej.

Wspaniałe rezydencje w Brazylii, Ekwadorze, Wenezueli.

Dwa pałace w Waszyngtonie.

Liczne rancza w USA, kurorty na Hawajach, w Puerto Rico, na wyspach kanaryjskich.

Budynek w Nowym Jorku z 33 apartamentami.

Posiadłość w Seal Harbor /stan Maine/, w Pocantico Hill.

Zatrudniają około 2500 osób służby domowej.

A teraz najlepsze szyderstwo, które jest najbardziej ponurą prawdą: Rockefellerowie w 1970 roku nie zapłacili ani centa podatków od dochodów!

W orbicie tej mega – mafii obracają się niektórzy potomkowie carskich Romanowów, nie wiadomo tylko, czy i jak autentyczni. To nie tylko potomkowie Romanowów z gałęzi rosyjskiej, lecz również cesarskiej, bo ród carski był skoligacony z książętami pruskimi, jak np. ostatnia zamordowana caryca. Część członków rodziny Romanowów przybyła do Ameryki po rewolucji żydobolszewickiej 1917 roku. Jedna z nich to wnuczka Mary Teissier, kuzynka Aleksandra Romanowa. Była ona kochanką J. Paula Getty, wtedy ponoć najbogatszego człowieka Ameryki.

Krew Romanowów płynie również w żyłach niektórych Iluminatów. Podobnie – w kręgu przyjaciół Żyda Franka Sinatry. Mike i Gloria Romanow są zaprzyjaźnieni z Frankiem Sinatrą, a jego krąg przyjaciół to lektura „Whos Who” dla mafii i Iluminatów. Frank Sinatra podróżuje do Francji, aby spędzić trochę czasu z baronem Guy de Rothschildem. Innym razem wydaje bal „dobroczynny” dla fundacji „Szczęście Światła” /World Mercy Fund/. Wspólnie z Laurencem Rockefellerem, Sinatra kupił „ w ciemno”, bez wizji lokalnej /!/, chaotycznie zabudowaną, wielką posiadłość Mary Astor z rodziny „trzynastki” Illuminatów w dolinie San Fernando.

Kim była Anne Marie B. która wyszła za Stevena Clark Rockefellera, syna Nelsona Rockefellera? To autorka książki:„Był kiedyś czas wysp, iluzji i Rockefellerów” /The was once a time of Islands, illusions,and Rockefellers/. Opowiada w niej, że Anne pochodzi z Norwegii, była służącą u Rockefellerów, tam nauczyła się medytacji transcendentalnej i została zaskoczona ogromnymi zbiorami dzieł „sztuki prymitywnej”, przechowywanymi w domu Rockefellerów. Springmeier stwierdzał w tym kontekście, że owe „dzieła sztuki prymitywnej”, to według terminologii samych Rockefellerów nic innego jak zbiory „dzieł” pornograficznych! Opowiada ona o „Domu zabawy” /The Playhouse/ w Kykuit; o Margarett /„Happy”/ Rockefeller i jej przyjaciółce Vincent Astor; o rockefellerowskiej wyspie St. John, na której założył plantację Caneel Bay; i o ranczu Rockefellerów w Jackson Hole w stanie

Wyoming – „wodopój” dla super – elit Iluminatów. Częstym bywalcem był tam prezydent Clinton. O takich „wodopojach” – piszę szerzej w rozdziale o „piszczelowcach”.

Jednym z późniejszych wspólnych pomysłów Rockefellerów i Rothschildow było finansowanie budowy południowoafrykańskiego Las Vegas w pobliżu Johan- nesburga o nazwie „Zagubione miasto”, /the Lost City/. W obrębie tego miasta od dawna obserwuje się silną aktywność Iluminatów i wolnomularzy.

Wysforowaliśmy się daleko w czasie i przestrzeni. Czas powrócić do Europy, do USA z przełomu XIX i XX wieku. Tym samym – do Rockefellerów.

Spośród niezliczonych funkcji Dawida Rockefellera, tych oficjalnych- do najważniejszych należą:

Honorowy założyciel /i/ sekretarz Rady Ameryk /Council of the Ameri-cas/.

Honorowy sekretarz i założyciel Komisji Trójstronnej/ Trilateral Commis- sion/.

Sekretarz Stowarzyszenia Ameryk /Americas Society/.

Założyciel Forum Ameryk /Forum of the Americas/.

Sekretarz honorowy Rady Stosunków Zagranicznych /Council of Foreign Relations/.

Członek Komitetu 300.

Członek Klubu Bilderberger.

Członek żydowskiej loży Bnai-Brith.

Ten globalista, wróg demokracji i wolności narodów oraz jednostek, jeden z najważniejszych członków Rządu Światowego, sformułował następujący warunek akceptacji Rządu Światowego przez miliardy gojów:

Jesteśmy na progu globalnej Transformacji. Wszystko czego potrzebujemy, to właściwy wielki kryzys, i państwo zaakceptuje Nowy Światowy Porządek.

1Tę listę władców świata ustalił na podstawie ich wpływów Fritz Springmeier w książce „Bloodlines of Illuminati” /„Rodowody Iluminatów”/ wydanej w 1999 roku w USA, ISBN: 0-9663533-2-3. Identycznie postrzegają ten korowód „nadludzi” inni autorzy. Długą listę tych autorów oraz ich książek Springmeyer podaje w spisie bibliografii swojej pracy.

2 Zamek ten opisywał Springmeier w książce „Be wise as serpents” – „Bądź mądry jak węże”. Pisze o tym również Andreas von Retyi w książce „Skuli and Bones” /„Czaszka i Piszczele”, wydanej przez KOPP Verlag w 2003 r.

3 Druidzi – tajemniczy wpływowy „zakon” masoński, do którego należał premier Winston Churchill, syn Żydówki.

4 Swego czasu gensek ZSRR N. Chruszczow pewnego razu na posiedzeniu Biura Politycznego KPZR powoływał się na decyzje „Rady Trzynastu Mędrców”, „z tylnych siedzeń” rządzących sowieckim „Gułagiem”.

5Alfred Liebfeld: „Rockefellerowie. Łupieżcy czy filantropi?”, przekład polski: Wydawnictwo „Śląsk” 1979, s. 8.

6Tamże.

7 A. Liepfeld, tamże, s. 14.

8 Dawison – nazwisko panieńskie jego matki.

9A. Liepfeld, tamże, s. 24.

10Rzecz jasna, autorowi tej książki o nazwisku Liebfeld /!/ nie mogły wyjść spod pióra słowa o nacji tych, których nazywa lichwiarzami.

11A. Liebfeld, s. 512-513.

12Neologizm autora.

13F. Springmeier, tamże, passim.

14A. Liebfeld: „ Rockefellerowie…”, s. 22.

15FBI jest przewrotnie nazywane przez Amerykanów jako „Fascist Bureau Intimidation” – „Faszystowskie Biuro Intymidacji” /zastraszania/.

16Ustalenia katolickiego pisma „The Wanderer”, 22 IX 1994.

17 Wyd. polskie Wers, 1996, s. 26.

18 „The Toronto Star”, 21 VIII 1993.

19 Komuniści „wyprodukowani” tam przez KGB, wymordowali tysiące mieszkańców.

20 Nauczanie Kościoła mówi: Nie ma zbawienia poza Kościołem.

21Przewodnicząca Towarzystwa Teologicznego.