NWO

Rząd światowy istnieje już od stu lat, a za jego nieformalne powstanie należy uznać 1913 rok. Ciągle jednak mówi się i pisze o jego „powstawaniu”, o „tworzeniu” Rządu Światowego, „Nowego Światowego Ładu”, „New Age” – „Nowego Wieku”. Za jego oficjalną namiastkę uznaje się tzw. „Ligę Narodów”, a po drugiej wojnie światowej – „Organizację Narodów Zjednoczonych” – karykaturalną atrapę niewi­dzialnych władców świata, pozbawioną jakiejkolwiek samodzielności; agenturalną ekspozyturę do terroryzowania wolnych niegdyś narodów. Jej kolejni przewodni­czący to marionetki Rządu Światowego, prywatnie – wypróbowani wolnomularze bez szemrania wykonujący każde polecenie „niewidzialnych”.

Nie ma narodu bardziej doświadczonego zbrodniami Wielkiej Lichwy czyli Rządu Światowego, jak naród polski. Dramaty Polski XX wieku to krwawa lekcja na dziś i na przyszłość, którą pobieramy całkiem współcześnie, gdy piszemy te słowa – 2 kwietnia 2008 roku – nazajutrz po bezprzykładnej zdradzie popełnionej przez rządzący Polską Pol-Sanhedryn zwany „polskim” Sejmem. Zdradzie w po­staci ratyfikacji terrorystycznej, neo-bolszewickiej konstytucji nowego Eurołagru pod fałszywą nazwą „traktatu reformującego”.

Co czeka Ludzkość jutro i pojutrze pod rządami globalnych łotrów Globalne­go Rządu, Globalnej Lichwy? Już dawno temu wypowiedzieli się na ten temat naj­bardziej eksponowani przedstawiciele tej międzynarodowej mafii rzezimieszków w białych kołnierzykach.


Oto wypowiedzi niektórych.

Gdybym miał przejść reinkarnację, to chciałbym powrócić jako morderczy wirus, dla obniżenia poziomu zaludnienia.

Kto tak powiedział? Nie kto inny, tylko mąż królowej brytyjskiej książę Filip, ojciec księcia Karola, męża zamordowanej księżnej Diany; głowa tzw. „Siedmiu Zjednoczonych Kolegiów Świata” /„United World Colleges, szkolących ścisłe eli­ty Nowego Porządku Świata. Większość dotacji dla tego „Collegium” pochodziła od żydowskiej „dynastii” przyjaciół Lenina – Armanda seniora i Armanda junio­ra Hammerów. Hammer – senior miał swoje apartamenty w Moskwie, Pekinie i innych stolicach w okresie największego terroru żydo-bolszewików. Nie inaczej było po II Wojnie Światowej.

Wypowiedź następnego łotra:

Obecnie mamy zdecydowanie zbyt wielu ludzi na tej pla­necie. Całkowita liczba ludzi na poziomie 250 – 300 milionów ludzi, czyli redukcja 95 procent obecnego poziomu, byłaby ide­alna.

Spieszmy wyjaśnić, który to humanista i humanitarysta był tak łaskawy zosta­wić na Ziemi 300 milionów istot ludzkich, nie należących do jego rasy wybranej. To Ted Turner, właściciel stacji CNN /„Communist News Network’/.

A teraz kolejny zgniłek, wprawdzie z rasy panów, ale tych gorszych, bo Żydów aszkenazyjskich, wschodnich, potomków Chazarów, którzy przeszli na judaizm. Jest nim Al Gore, laureat doszczętnie sprostytuowanej „pokojowej” Nagrody Nob­la. Oto jego recepta i definicja rodzaju ludzkiego:

Człowiek jest zarazkiem, rodzajem wirusa powodującego choroby naszej planety, globalnym nowotworem rozrastają­cym się w sposób niekontrolowany…

Maurycy Strong, nieformalny członek nieformalnego Globalnego Sanhedry­nu, były podsekretarz generalny ONZ, sekretarz generalny tzw. „Szczytu Ziemi”; specjalny asystent Sekretarza Generalnego ONZ Kofi Annana – wydalił z siebie taką oto refleksję:

Czyż nie jest jedyną nadzieją dla całej planety, aby ta zindustrializowana cywilizacja upadła? Czyż nie jest to naszą od­powiedzialnością, aby dopełnić tego dzieła?

Bez trudu domyślamy się, jak to osiągnąć: przez wojnę wszystkich ze wszyst­kimi, z użyciem broni jądrowej, biologicznej, chemicznej, etc. Z zastrzeżeniem, że w specjalnych bunkrach przeciwatomowych ocaleje elita Rządu Światowego, włącznie z Maurycym /Morycem/ Strongiem.

A teraz poczytajmy, co zadekretowano na konferencji ONZ poświęconej „Ludzkiemu Osadnictwu”. To jota w jotę satanistyczna klasyka marksizmu – leninizmu. Przerabialiśmy to przez 40 lat w ramach kołchozów i masowego wywłasz­czania „kułaków”, a naród rosyjski przeżywał to przez 70 lat. Podsumował ten cel sam mistrz mistrzów Karol Marks:

Teorię Komunizmu można podsumować w jednym zdaniu: zniesienie prywatnej własności1. Ziemia, ze względu na swoją uni­kalną naturę i ważną rolę, jaką odgrywa w ludzkich siedliskach, nie może być traktowana jako zwykła własność kontrolowana przez osoby prywatne, podlegające naciskom i niedomogom rynkowym. Prywatne posiadanie ziemi jest również głównym instrumentem akumulacji i koncentracji bogactwa, i jeśli nie będzie powstrzymane, może stać się wielką przeszkodą w pla­nowaniu oraz realizowaniu planów rozwoju/…/ społecznej spra­wiedliwości /…/ a zdrowe warunki, środowisko dla ludzi, może być osiągnięte, jeśli ziemia jest użyta w interesach społeczeństwa jako całości. Dlatego publiczna kontrola użytku ziemi jest nie­odzowna.

James Warburg, czołowy członek Światowej Lichwy, członek agendy Rządu Światowego pod nazwą „Rada Stosunków Zagranicznych” /„Council of Foreign Relations’7, jeden z rodzinnego gangu czterech żydowskich bankierów, którzy w 1917 roku finansowali żydowską rewolucję w Rosji – oznajmił krótko:

Będziemy mieć Rząd Światowy czy wam się to podoba czy nie; za waszą zgodą, lub poprzez zabór.

Brytyjski pisarz, socjalistyczny futurolog, prywatnie homoseksualista G. Wells w książce „Nowy Światowy Ład” z 1939 roku:

Niezliczone rzesze łudzi będą nienawidzić Nowy Porządek Świata /„New World Order”/ i będą umierać sprzeciwiając mu się. Kiedy usiłujemy dokonać ewolucji jego obietnic, musimy pamię­tać cierpienie przynajmniej jednej generacji malkontentów, wielu z nich całkiem miłych i pełnych gracji ludzi.

Były prezes CBS „News” – Richard Salant:

Naszym zadaniem jest dać ludziom nie to co chcą, ale to, co my zadecydujemy, że mają mieć.

Dla odmiany fragment wypowiedzi lekarza z Indiany, dr. W.B. Ciarkea prak­tykującego w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku, cytowanej przez innego le­karza, Deana Blackea:

Rak był praktycznie nieznany, dopóki nie zostały wprowa­dzone przymusowe szczepienia przeciwko krowiance. Miałem do czynienia z dwustoma przypadkami raka, i nigdy nie wi­działem przypadku raka u nieszczepionej osoby.

Na koniec smaczek szczególny, bo oddający sedno bezradności prób oporu przeciwko światowym bestiom: dotyczący mediów, które znajdują się niepodziel­nie w rękach tych nikczemników – wypowiedź Johna Swintona na bankiecie dla przedstawicieli wielkich mediów:

W Ameryce nie ma czegoś takiego, w tym rozdziale histo­rii świata, jak niezależna prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Ża­den z was nie śmie uczciwie przedstawić swojej opinii. A gdyby spróbował, to wie z góry, że nigdy by się nie ukazało w druku/…/ Interesem żurnalisty jest zniszczenie prawdy; kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżenie, drżenie u stóp mamony i sprzeda­wanie swojego kraju i swojego narodu za codzienny chleb. Wy o tym wiecie i ja to wiem. I co za szaleństwo wznieść ten toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami i wasalami bogaczy za kulisami. Jesteśmy marionetkami; oni pociągają za sznurki, a my tańczymy. Nasze talenty, nasze możliwości i nasze życia są własnością innych ludzi.

JESTEŚMY INTELEKTUALNYMI PROSTYTUTKAMI!

Ot i cała prawda o mediach /„mendiach’/!

Wprowadzenie w książce pt: „Lichwa: rak ludzkości” Henryka Pająka