Libia: syjonistyczny smok i bębny wojny

Libya: The Zionist Dragon and The Drums of War

http://www.rebelnews.org/opinion/war/735841-libya-the-zionist-dragon-and-the-drums-of-war

Jonathan Azaziah – 26.03.2011 tłumaczenie / skrót Ola Gordon [przypisy w oryginale]

Rozlegają się znowu. Słyszysz je? Musisz. Nawet głusi je słyszą. To bębny wojny. A bębniarze komponują swoją podłą kakofonię w tym samym miejscu, jak zawsze: Tel Awiw, Waszyngton DC., Londyn, londyńskie City, by być precyzyjnym. Kto ma słuchać tej krwiożerczej melodii? Libia. Wśród ich poprzednich słuchaczy były: zniszczony naród afgański i zdewastowany naród iracki.

Wojna w klasycznym rozumieniu, jest stanem zbrojnych wrogich konfliktów między narodami. Ale wojna bębniarzy jest inna. Według nich, ich wojna jest prowadzona z dziećmi mniejszego Boga. Z kobietami niższego stanu. Mężczyznami o mniejszych prawach. Ich wojna to masowy mord bezbronnych niewinnych, okupacja, kradzież ziemi i zasobów, profanacja i dehumanizacja. Ich wojna to ludobójstwo. Ci bębniarze czasami wydają się mieć charakter z innego świata; wampiry z filmów wyprodukowanych w odmętach moralnie destrukcyjnej instytucji znanej jako Hollywood. Ich celem jest przetrwanie. Przetrwanie jako jedyny właściciel świata; samotni kontrolerzy, jedyna istniejąca kabała kapitanów i starszych, którzy będą rządzić masami bydła.

20 lat sankcji, okupacja i dziesiątkowanie ziemi, wody i zasobów naturalnych państwa znanego jako Irak, pozostawiły ten naród, wiernych i odważnych Irakijczyków, znających funkcjonowanie bębniarzy i ich kompozycje w ruinie. Dodajmy kolejne 10 lat, a zdecydowany i odważny naród afgański może również pisać eseje o zbrodniczej muzyce, znanej jako amerykański interwencjonizm. W obu przypadkach, zniszczenie ich społeczności przyszło pod maską „humanitaryzmu.” Pociski przyszły zawinięte w bohaterskie kostiumy. Rakiety i bomby pakowane w fałszywe współczucie dla prześladowanych. Gwałty dla wyzwolenia. Mordy dla wolności. Uważajcie Libijczycy; bębniarze chcą z waszego narodu zrobić następną przygodę humanitarną.

Rządzący przywódca libijski Muammar Kadafi w 1969 roku obalił króla Indrisa, monarchiczną marionetkę okupowanej przez syjonistów amerykańskiej machiny wojennej i Włoch, starających się o re-kolonizację Libii w takiej czy innej formie. To Kadafi usunął amerykańskie bazy wojskowe z Libii i to Kadafi konsekwentnie wspierał walkę o odzyskanie okupowanej Palestyny od syjonistów i ich bezwzględnych agentów [1]. Dokonywany przez Kadafiego w ostatniej dekadzie proces opuszczania rewolucyjnych ideałów i sprzedania się syjonistycznej jednostce i jej aroganckim zachodnim przyjaciołom nie usunął tych faktów z umysłów jego nowych i niełatwych sojuszników. Izrael chciał zemsty. Wykorzystując Libijczyków jako ofiarne baranki, a fale protestów w świecie arabskim jako przykrywkę, ukuł spisek usunięcia rządzącego przez 42 lata władcę Libii. Syjonistyczny smok umieścił się w kadrze. A muzyka syjonistycznego chaosu zaczęła grać.

Krótka historia: operacja Trojan, Lockerbie i Abu Salim

Na początku prezydentury zbrodniarza wojennego, Ronalda Regana, syjonistyczne media hałaśliwie promowały historię, która później stała się długotrwałą propagandą, o libijskim szwadronie śmierci działającym w Stanach Zjednoczonych. Misją tego szwadronu była egzekucja Ronalda Regana. Źródłem tej historii był Manucher Ghorbanifar, były agent tajnej policji, Savak, obalonego szacha Iranu. Savak, notoryczna instytucja znana z brutalnej techniki tortur, wszystkiego nauczył się od Mosadu i sam Ghorbanifar miał głębokie osobiste powiązania z Mosadem, światowym liderem w terroryzmie fałszywej flagi. Celem tej historii o szwadronie śmierci było zdobycie poparcia amerykańskiej opinii publicznej do ataku na Libię [2]

Ta szczególna operacja fałszywej flagi Ghorbanifara nie wykonała misji w takim stopniu, jak ​​zaprojektowała ją syjonistyczna jednostka. Bezprawne państwo izraelskie później podgrzało sytuację i puściło w ruch operację Trojan. Trojan to izraelskie urządzenie komunikacyjne używane przez LAP (LohAma Psicologist), zespół broni psychologicznej Mosadu, stacja przekaźnikowa służąca zmylaniu raportów wywiadowczych transmitowanych z izraelskich okrętów przebywających w regionie. Trojan ma być ulokowany w krajach przeciwnych Konfiguracji Władzy Syjonistycznej, lub według izraelskiej intel terminologii, we „wrogim środowisku,” będącym na celowniku oficjalnej placówki państwowej, np. ambasady. Te fałszywe raporty były odbierane przez państwa sprzymierzone z Izraelem na odrębnych częstotliwościach, gdzie informacje były potwierdzane przez Mosad. Niewiele państw sojuszników wie, że same raporty tworzone były przez Izrael.

Operacja Trojan odniosła sukces, gdyż urządzenie zostało zainstalowane w samym sercu stolicy Libii, Trypolisie, a rząd amerykański zaczął odbierać liczne wiadomości od Trojana i przetwarzać dowody wywiadu, że Libia miała ścisłe związki z planowaniem i realizacją działań terrorystycznych. Szefowie Mosadu byli bardzo zadowoleni [3]. 5 kwietnia 1986 r., nastąpiła końcowa faza operacji Trojan, kiedy zbombardowano dyskotekę w Berlinie, powodując trzy ofiary śmiertelne, dwóch amerykańskich żołnierzy i Turczynkę, a ciężkich ran doznało 229 innych [4]. Za tę haniebną fałszywą flagę obwiniono Libię, zamach bombowy na dyskotekę La Belle w 1986 roku był szeroko zakrojoną akcją Mosadu, przeprowadzoną z pomocą swoich w CIA [5]. To wydarzenie doprowadziło do zbrojnej akcji wojskowej USA – operacji El Dorado Canyon w dniu 15 kwietnia 1986 roku. To zbrodnicze naruszenie suwerenności Libii spowodowało śmierć dziesiątków libijskich cywilów, w tym 15-miesięcznej adoptowanej córki Muammara Kadafiego [6].

Mord córki Kadafiego i wielu innych niewinnych Libijczyków został zaprojektowany w celu nadania znaczenia Mosadowi w międzynarodowej społeczności wywiadowczej i pokazania arabsko-islamskiemu światu, że Stany Zjednoczone były po stronie syjonistów [7], a dokładniej, że USA stał tam, gdzie syjoniści kazali mu stać. Płk Kadafi doskonale zdawał sobie sprawę z oszustwa, które ​​doprowadziło do zamordowania jego dziecka i arogancji sił próbujących złamać jego i naród libijski. Kadafi nie ustąpił i jego opór się nie skończył. Wtedy bezprawne państwo izraelskie następnie przełączyło kolejny spisek na wysoki bieg: zniszczenie samolotu Pan Am lot 103 w dniu 21 grudnia 1988 r., lepiej znany jako zamach nad Lockerbie. W ataku zginęło 270 osób [8].

Abdelbaset Mohmed Ali al-Megrahi, były oficer libijskiego wywiadu, został skazany na 27 lat w szkockim więzieniu Greenock za tę masową zbrodnię. Al-Megrahi był niewinny. Całkowicie niewinny. Tam nie było najmniejszych dowodów przeciwko niemu. Jego aresztowanie i uwięzienie były przerażającym i celowym błędem wymiaru sprawiedliwości, który okradł jego żonę i pięcioro dzieci z dziesiątków lat wspólnego życia [9]. Błędy popełnione przez konspiracyjną szaradę nieustannie wymuszane przez syjonistyczne media. Dodatkowo, jego skazanie odwróciło uwagę opinii publicznej od prawdziwych wykonawców tej zbrodni 21 grudnia i jej przyczyn, najwyraźniej dalszej demonizacji Kadafiego i Libii [10].

Zamach nad Lockerbie przeprowadzono przy pomocy bomby walizkowej, znanego podpisu Mosadu, który wykorzystał ten ładunek wybuchowy w operacji fałszywej flagi w Kenii, licznych wioskach i miastach w okupowanej Palestynie, Bejrucie, Dubaju, Londynie, Houston i Indiach [11]). Zamach nad Lockerbie był kolejną izraelską „brudną sztuczką” wykorzystaną przeciwko odwiecznym wrogom syjonizmu, Arabom/muzułmanom, w celu wspierania anty-islamskiego programu codziennego wciągania świata przez instytucje medialne należące do syjonistycznych ekstremistów.

Było to związane z Abu Nidalem, niesławnym „palestyńskim terrorystą,” który został usunięty jako agent Mosadu. Kilka godzin po katastrofie, zespół LAP Mossadu rozpętał wojnę psychologiczną we wszystkich międzynarodowych mediach, przekazując pionkom Izraela, że to Libia stała za zamachem, mówiąc, że nie było nawet najmniejszych wątpliwości. Agenci Mossadu byli w Lockerbie, Szkocja, dzień po zbrodni, aby usunąć dowody ze sceny zbrodni. Dowód? Oczywiście walizka. Szefem bezpieczeństwa Pan Am w momencie ataku bombowego był Izaak Jeffet, były szef bezpieczeństwa linii lotniczej El Al., należącej do bezprawnej syjonistycznej jednostki [12]. El Al jest znany jako front dla najbardziej skomplikowanych operacji sabotażowych Mosadu [13].

Wersja syjonistycznych mediów o wydarzeniach za zamachem nad Lockerbie nie tylko ukryła udział w nim Mosadu, ale także udział CIA. Na pokładzie Pan Am 103 były ogromne ilości przemycanej przez CIA heroiny i agentów CIA i DIA [14]. Bomba walizkowa Mosadu zlikwidowała ich i ochroniła interesy jego partnera w terroryzmie na globalnym rynku narkotyków.

Wreszcie, Lockerbie służył jeszcze jednemu celowi Mosadu, o implikacjach geopolitycznych, które dosłownie zmieniły świat: Operacja fałszywej flagi 11 września przeprowadzona przez izraelski wywiad i jego sieć sayanim. Lockerbie był główną operacją LAP wojny psychologicznej, stwarzając w umysłach społeczności zachodnich, w szczególności Amerykanów, ideę, że „Arabowie porywają samoloty i rozsadzają je z nienawiści do Zachodu.” Kiedy zdalnie sterowane samoloty SPC Dow Zakheima uderzyły w Twin Towers, Amerykanie (i reszta świata) przypomnieli sobie Lockerbie i nie ruszyli palcem, gdy syjonistyczne media powiedziały im, że właśnie 19 arabskich porywaczy zaatakowało Amerykę. Byli nieświadomi nazwisk Silversteina, Laudera, Lowy’ego, Eisenberga i Harela, głównych zbrodniarzy 11 września [15].

Z al-Megrahim postawionym w stan oskarżenia i uwagą świata skoncentrowaną na Kadafim za zamach bombowy w Lockerbie, syjoniści cieszyli się z kolejnej udanej akcji. W pierwszym kwartale 1992 r., zgodnie z planem, przestępcza ONZ nałożyła krzywdzące sankcje za atak na naród libijski. Sankcje niszczyły zdolności rafinacyjne Libii, uniemożliwiały Libijczykom podróże przez ponad 10 lat i odcięły ich od krewnych w Stanach Zjednoczonych [16]. ONZ nie zniosła sankcji do 2003 r., podczas gdy USA nie zniosły sankcji wobec Libii do 2004 r. To wtedy Kadafi niechętnie sprzedał interesy swego narodu Zachodowi, którym pogardzał.

W 1996 roku, miało miejsce ciekawe wydarzenie, formalnie nazwane przez syjonistyczne media „zbrodnią w więzieniu Abu Salim.” Wydarzenie to, ostro skrytykowane przez organizacje „praw człowieka,” służyło realizacji programu anty-Kadafi na całym świecie, zainicjowanego przez Mosad i jego LAP, uzasadniającego zbrodnicze sankcje nałożone na Libię przez USA i ONZ. Pomimo przyznania, że raporty o rzezi Libijczyków w więzieniu Abu Salim w czerwcu 1996 roku były niesprawdzalne i rzadkie, światowej sławy Human Rights Watch stwierdziła, że zamordowano ​​1,200 osób [17]. HRW to ta sama, wspierana przez USA organizacja pozarządowa, która wymyśliła rażąco nieprawdziwe opowieści o gazowaniu irackich Kurdów w Halabdży, by usprawiedliwić wszczętą przez syjonistów inwazję na Irak dwie dekady temu, i nadal służy jako doskonałe narzędzie do tworzenia wsparcia dla syjonistycznej koalicji inwazji na Irak 8 lat temu. Raporty wywiadu obaliły „masakrę w Halabdży,” jako tylko czystą propagandę wojenną [18].

Fałszywą historię o więzieniu Abu Salim wykorzystywali lewicowcy na całym świecie, by uzasadnić „rewolucję” toczącą się w Libii. To żałosne, że przypadkowo wpadli w syjonistyczną pułapkę bicia w bębny wojny do inwazji. HRW jest finansowana w wysokości $100 mln przez nikogo innego niż internacjonalistycznego syjonistycznego zbrodniarza wojennego, George Sorosa [19], który również mocno wspiera finansowo J Street, pro-okupacyjną, pro-wojenną, pro-czystki etniczne syjonistyczną grupę lobbystyczną, podszywającą się pod grupę poszukująca pokoju [20].

To nie jest przypadek, że Soros, destrukcyjny miliarder odpowiedzialny za nieuczciwe operacje giełdowe we Francji, bankructwo Banku Anglii i prowadzenie wojny finansowej z Malezją [21], wycofał inwestycje z Libii zaledwie 3 miesiące przed rozruchami [22], a teraz jego imperium jest liderem ataku na Kadafiego [23]. Soros jest również odpowiedzialny za infiltrację egipskiej rewolucji i używanie swoich pełnomocników do pisania projektu nowej konstytucji, która zniewoli afrykański naród niewolnictwem znacznie gorszym niż Mubarak [24]. Syjonistyczny smok już zaczął podpalać narody Libii i Egiptu.

Trzy powody

Kiedy tylko mocarstwa zachodnie zniosły sankcje przeciwko Kadafiemu w latach 2003-2004, wewnątrz Libii ustanowione zostały „pro-demokratyczne” grupy przez różne programy w Departamencie Stanu USA jako sposób trzymania na oku swojego najnowszego sojusznika. Grupy te miały być aktywowane w celu zmiany reżimu, pod płaszczykiem powstania lub rewolucji, gdyby Kadafi kiedykolwiek wyłamał się z linii.

Pierwszy błąd Kadafiego w oczach syjonistycznego smoka pojawił się we wrześniu 2009 roku, kiedy wygłosił przemówienie w ONZ i dotknął nerw, który niewielu dotknęło: „Cały świat powinien wiedzieć, że Kennedy chciał zbadać reaktor jądrowy Izraela demon [25].” Grupa Kidon, elitarna jednostka Mosadu, w zmowie z CIA i elementami zbrodniczej organizacji Meyera Lansky’ego, zamordowali Johna F. Kennedy’ego z kilku powodów. Cicha wojna Kennedy’ego z architektem Al-Nakba, Davidem Ben-Gurionem z powodu programu nuklearnego Izraela jest na górze listy [26]. Izrael nie lubi by nikt, a zwłaszcza lider tak wyraźny jak Kadafi, wspominali o tym.

Drugą wpadką Kadafiego był libijski konwój pomocy humanitarnej, kierowany przez jednego z jego synów, który przełamał nielegalne, międzynarodowo potępiane oblężenie przeciwko ludności palestyńskiej w Strefie Gazy w lipcu 2010 r. Statek pomocy „, al-Amal”, miał na pokładzie 2,000 ton żywności, oleju, lekarstw i prefabrykowanych domów. Izraelska marynarka wojenna nękała statek i zagroziła pasażerom na pokładzie siłowym przejęciem [27]. Syjoniści pokazali światu jak daleko posuną się w kwestii zachowania śmiertelnego głodu w Strefie Gazy. Mord 9 działaczy na Flotylli Wolności na wodach międzynarodowych, mówi o makabrycznych szczegółach [28].

Zaledwie cztery dni przed „rewolucją 17 lutego” w Libii, płk Muammar Kadafi zaangażował się w trzecie i ostatnie nieszczęście, wywołując bębny wojny syjonistycznego smoka. W wyniku powstań w Tunezji i Egipcie, które usunęły dyktatorów Zayn al-Abidin Ben Alego i Hosni Mubaraka, na ironię dwóch przyjaciół Kadafiego, libijski przywódca wezwał Palestyńczyków do buntu przeciwko izraelskiemu okupantowi. Wezwał Palestyńczyków na całym świecie, by zgromadzili się, przybyli do wybrzeży okupowanej Palestyny ​​statkiem, i zwrócili się do syjonizmu by oddał się w ręce represjonowanych Arabów lub zmierzył się z rewolucją [29].

Utrzymywanie Palestyńczyków jako zdemoralizowanych i podporządkowanych jest główną bronią używaną przez reżim syjonistyczny w 63-letniej okupacji Ziemi Świętej. To dlatego trzyma kolaboranckie pionki takie jak Abbas i Fayyad na stanowiskach, by prowadzili Palestyńczyków wieczną drogą syjonistycznej niewoli. Każde wezwanie Palestyńczyków do upominania się o godność uważa za zagrożenie egzystencjalne. Wezwanie Kadafiego do ludzi okupowanej Palestyny mogło być honorowe, ale dla syjonistycznego smoka, był to akt wojny.

Kontrolowana opozycja: syjonizm 101

To masowy morderca dziesiątków milionów rosyjskich chrześcijan, i przywódca bolszewików Włodzimierz Lenin, który powiedział: „Najlepszym sposobem kontroli oporu jest byśmy prowadzili ją sami.” Nie powinno być żadnym zaskoczeniem dla nikogo, że Syjoniści, którzy identyfikują się jako neo-konserwatyści, do których dopuszczani są wszyscy byli leninowcy i byli trokiści [30], są liderami stojącymi za wszczepianiem grup „na rzecz demokracji” w całej MENA, kontrolującymi sprzeciw wobec globalnej hegemonii syjonistów. Rada dyrektorów w National Endowment for Democracy (NED), lider projektu „pro-demokracji” w Libii [31], a także notoryczna instytucja globalistów Freedom House [32], składają się prawie wyłącznie z neo-konów.

Fundację NED założono w latach 1982-1984 na żądanie badań naukowych prowadzonych przez wiernego syjonistę Allena Weinsteina, który stał na czele mnóstwa projektów globalistów maskowanych wprowadzaniem demokracji. Weinstein jest autorem wielu książek w obronie ludobójczych operacji syjonistów w na całym Bliskim Wschodzie, w tym w szczególności podkreślił konieczność zaangażowania się Ameryki w bezprawne państwo Izrael [3]. Allen Weinstein publicznie przyznał w 1991 roku, że działalność NED jest wzorowana na operacjach CIA, „Wiele z tego, co robimy dzisiaj zostało wykonane potajemnie 25 lat temu przez CIA.” Pieniądze CIA są prane przez NED [34], która służy jako doskonałe przykrycie ze względu na jej postrzegany charakter jako organizacja obrony sprawy demokracji.

Obecnym szefem NED jest Carl Gershman, globalista i gorliwy syjonista, który otrzymał nagrody za wspieranie programu CIA w Tybecie, autor pracy ‘Israel, the Arabs and the Middle East’ [Izrael, Arabowie i Bliski Wschód,” w której broni al-Nakba i wszystkie starania kolonialne Izraela [35]. Gershman pracował również dla najbardziej jadowitych organizacji syjonistycznych, izraelskiego skrzydła wywiadu zwanego ADL. Gershman jest wściekle anty-muzułmański i anty-chrześcijański, twierdzi, że Koran „oczernia Żydów,” a chrześcijański świat szerzy „mord rytualny.” Ponadto sądzi, że Arabowie i kultura arabska cierpi na „choroby moralne,” oraz nazywa „antysemitami” wszelkich, którzy wiążą 11 września z Mosadem [36].

NED podniósł swój brzydki łeb w Egipcie od upadku Mubaraka [37], a kiedy Kadafi rozwścieczył syjonistycznego smoka, zaczął działać w Libii organizując „pro-demokratyczne” protesty, jak również zakładać przeróżne organizacje, takie jak Akhbar Libya Cultural Ltd (ALCF), Libijskie Forum Rozwoju Politycznego i Humanitarnego (LHPDF) i Transparency Libya Ltd (TL) [38].

W powstaniu libijskim bierze udział również siostrzana organizacja NED, Państwowy Instytut Demokratyczny (NDI), której szefuje syjonistyczna zbrodniarka wojenna i rzeźnik irackich dzieci – Madeline Albright [39]. Zaangażowane są również inne liczne organizacje finansowane przez NDI i MEPI [Bliskowschodnia Inicjatywa Partnerstwa] [40]. Kierowane przez anty-muzułmańskich, anty-chrześcijańskich, anty-arabskich, pro-wojennych, pro-syjonistycznych podżegaczy wojennych, czy działają w interesie narodu libijskiego?

„Rewolucję 17 Lutego” w Libii zorganizowała Narodowa Konferencja Libijskiej Opozycji (NCLO), założona 25.06.2005 r. w Londynie, jej celem jest wzniecanie niepokoju w kraju i doprowadzenie do powstania rządu składającego się z osób :zaufanych.” W jej skład wchodzi 6 grup, m.in. Narodowy Front Ocalenia Libii (NFSL), na której czele stoi libijski uchodźca mieszkający w Londynie, Ibrahim Sahad [43].

Na początku rewolucji, Sahad wraz z innymi zaczęli dostarczać syjonistycznym mediom materiały „z pierwszej ręki” o mordach, naruszaniu praw człowieka i innych dziwacznych oskarżeniach, których nigdy nie sprawdzono. W jednym z wywiadów Sahad powiedział nawet, że „Kadafi nie przeżyje protestów” [44]. Syjonistyczne media nigdy nie dopuściły do głosu dysydentów z okupowanej Palestyny, okupowanego Iraku, okupowanego Kaszmiru, okupowanego Afganistanu, Somali, Pakistanu czy Libanu. Dlaczego więc libijscy dysydenci? To proste, bo należą do NFSL, utrzymywanej przez CIA i najbliższy syjonistom reżim Arabii Saudyjskiej [45]. W rzeczywistości, czy to katarska marionetka amerykańskich syjonistów Al-Jazeera, czy typowe zachodnie media, jak należące do syjonistów BBC i New York Times, wszystkie zostawiają ślad, który prowadzi do NFSL (CIA) [46].

Tak więc 27 lutego w Libii ustanowiono Narodową Rade Przejściową (NTC), której członkiem jest Mahmoud Jibril, ostatnio odbył spotkanie w Paryżu z podżegaczem wojennym Hillary Clinton, jak również z syjonistycznym prezydentem Francji Nicholasem Sarkozym, oraz rozmawiał przez telefon z brytyjskim ministrem spraw zagranicznych, Williamem Hague [49]. Wiele lat spędził w USA, tam zdobył edukację, doktorat, oraz pracował jako nauczyciel. Był szefem Narodowego Zarządu Rozwoju Gospodarczego (NEDP) założonego w 2009 roku, partnera London School of Economics [51], otrzymującej ogromne sumy od George’a Sorosa [52]. Kiedy „rebelianci” osiągną zwycięstwo i obalony zostanie Kadafi, Jibril będzie nadal szefem instytucji dążącej do poddania się neoliberalizmowi.

NTC natychmiast zażądała zorganizowania zakazu lotów nad Libią [53].

Izraelska wojna: od subwersji do agresji

Smocza polityka syjonistów dokonała wielu szkód: mord na JFK, 11 września, terror w Pakistanie, wymyśliła „al.-Kaidę,” dostarcza broń i pieniądze dla różnych organizacji „terrorystycznych,” m.in. talibów [55].

Izrael usiłował wprowadzić swoją smoczą politykę w Libii, 5-6 lat wcześniej niż w Pakistanie, przez brytyjski wywiad. Komórce „al.-Kaidy” zapłacono za egzekucję Kadafiego [56], na jej czele stał Anas al.-Liby, ten sam, który zorganizował zamachy w 1998 roku na amerykańskie ambasady w Kenii i Tanzanii [57].

Operacje te były częścią długotrwałego izraelskiego projektu, w którym Mosad rekrutował Palestyńczyków do dokonywania aktów terroru po to, by uzasadnić eskalację izraelskich działań zbrojnych w okupowanej Palestynie. Ale współpraca ta nie odniosła sukcesów [58].

Nic dziwnego, że Kadafi oskarżył „al.-Kaidę” o wywoływanie zamieszek w Libii [60]. W tym przypadku „al.-Kaida” to CIA i Mosad.

Kiedy trwająca dekadę taktyka syjonistów organizowania ataków fałszywej flagi i sankcje nie obaliły Kadafiego, rozpoczęli totalną agresję. Z pomocą sojuszników w CIA i Radzie Przejściowej, stworzyli iluzję, że to ona jest reprezentantem Libijczyków, i postarali się o wywołanie następnej iluzji – kryzysu humanitarnego.

Od samego początku rewolucji libijskiej, pokazywano historie cierpień i rzezi „nieuzbrojonych” demonstrantów, zadawanych przez afrykańskich najemników Kadafiego [61], który natychmiast to zanegował [62]. Amerykański rząd postarał się, by w rezolucji ONZ z 27 lutego umieszczono klauzulę chroniącą najemników, że nie będzie wolno oskarżać ich o zbrodnie [63]. Są to te same mordercze korporacje, takie jak Dyncorp i Xe, które zatrudniane są w Iraku i Afganistanie. Tam tez nie są ścigane za swoje zbrodnie.

Powodem tej klauzuli jest to, że najemnicy rekrutowani są przez Globar CST, izraelską firmę powiązaną z Mosadem i Szin Bet, zajmującą się również handlem broni w Gruzji i niektórych krajach Afryki. Jej szefem jest emerytowany izraelski gen. Izrael Ziv, który uczestniczył w spotkaniu na wysokim szczeblu z ministrem obrony Ehud Barakiem, premierem Netanjahu (każdy z nich zbrodniarz wojenny), na krótko przed wybuchem rewolucji libijskiej i otrzymał pozwolenie na zatrudnienie 50,000 najemników w Libii. To doprowadziło do zachodniej interwencji militarnej [64].

Tak rozpoczęło się „bombardowanie” ludności cywilnej w Bengazi 22 lutego przez Kadafiego. Jak można było oczekiwać, była to farsa, a ujawniło to rosyjskie wojsko [65], potem zbrodniarze wojenni tacy jak adm. Mike Mullen i sekretarz obrony Robert Gates [66]. Pomimo dementi tych dwóch znaczących osób, syjonistyczne media ciągle donosiły o tym jako fakcie.

Kiedy nadal trwała rzeź dokonywana przez najemników, syjonistyczny smok wyłonił z cienia Projekt Nowego Wieku Ameryki (PNAC), którego żądzy krwi nie zaspokoiły miliony ofiar w Iraku i Afganistanie, teraz chciał dokonać zemsty na Kadafim. Dzień po ataku powietrznym na Libię, organizacja zwana Inicjatywa Polityki Zagranicznej (FPI) napisała list do Obamy, marionetki syjonistów, ponaglający do natychmiastowej interwencji zbrojnej w celu usunięcia Kadafiego i „zakończenia przemocy.” Członkami FPI są Wolfowitz, Kristol, Abrams, Kagan, Edelman i Senor, ludobójczy maniacy, projektanci ataku na Irak i Afganistan. Dołączyli do nich Joe Liebermann i John McCain, którzy zażądali, by Obama uzbroił „rebeliantów” [68].

Obama wykonał rozkazy syjonistycznych mistrzów i 28 lutego Ameryka ogłosiła największe sankcje, zamrażając libijskie aktywa w wysokości $30 mld i ustawiła swoje statki wojenne u wybrzeży Libii [69]. Następnego dnia izraelski wiceminister obrony, Danny Avalon, wezwał do zorganizowania strefy zakazanej dla lotów, by „skończyć z ludobójstwem” [70]. oczywiście nie wzywał o to samo kiedy Izrael zaatakował Liban w 2996 i Gazę w 2008-2009 roku.

6 marca oddział SAS dowodzony prze MI6 (partner Mosadu w polityce smoka) pokazał się w Libii wraz z dostawą broni, amunicji, materiałami wybuchowymi i fałszywymi paszportami dla libijskich „rebeliantów.” Libijczykom nie podobało się to i pokazały, że nie byli to Anglicy, lecz Izraelczycy z fałszywymi paszportami brytyjskimi. Misja nie udała się, gdyż Libijczycy aresztowali ich i wyrzucili.

17 marca ONZ uchwaliła rezolucję pozwalającą na „podjęcie wszelkich środków ochrony ludności cywilnej,” czyli natychmiastowe bombardowanie Libii [74].

Sprawa ropy i gazu

Najważniejszym ze strajków w Egipcie był strajk pracowników przemysłu naftowego, którzy mieli dosyć korupcji, niewolniczych zarobków, braku związków zawodowych i gazu pompowanego do Izraela. Od 13 lutego Egipt wstrzymał jego dostawy. Naturalny gaz jest niezbędny dla Izraela, gdyż z niego produkuje 20% energii elektrycznej i jest ważnym elementem potrzebnym syjonistom do utrzymania 63-letniej okupacji Palestyny.

Izrael potrzebuje też innego źródła ropy, stąd jego celem stała się Libia, która ma największe zasoby ropy w Afryce [87].

1 września 1975 roku Ameryka podpisała z Izraelem Memorandum of Understanding (MOU), które mówi: „Rząd Stanów Zjednoczonych dołoży wszelkich starań, aby był w pełni elastyczny, w granicach swych zasobów, oraz zezwoleń i środków Kongresu, w oparciu o potrzeby bieżące i długoterminowe, wyposażenia wojskowego dla Izraela i innych wymogów obrony, jego zapotrzebowania na energię i jego potrzeb gospodarczych.” Również „Jeśli ropa potrzebna Izraelowi… nie jest dostępna, … Stany Zjednoczone niezwłocznie udostępnią jej zakup Izraelowi, aby spełnić wszystkie powyższe wymogi Izraela [88]. „

Dla uproszczenia, gdy syjoniści mają zapotrzebowanie na ropę, zgodnie z powyższym MOU, Stany Zjednoczone odpowiedzą na skinięcie Izraela i zabezpieczą jej dostawę. Podobnie jak w przypadku Iraku, kiedy Benjamin Netanyahu pochwalił iracką ropę płynącą z Kirkuku do Hajfy (89), więc wojna z Libią jest rzeczywiście wojna o ropę. Ale nie dla Ameryki. O ropę dla syjonistów.

Podsumowanie: Purim i okupacja

Z pewnością nie jest to przypadek, że wojna z Libią, operacja zemsty zaprojektowanej przez syjonistów i wprowadzonej w życie przez ich agentów politycznych, rozpoczęła się tego samego dnia, kiedy zaatakowano Irak w 2003 roku. Kilku analityków i polityków wspomniało o tej kluczowej kwestii. Sprawą, o której się nie mówi, sprawą ważniejszą niż pierwsza, jest to, że Libia, tak jak Irak (obie nieludzkie inwazje) oraz wcześniej Kosowo, została zaatakowana w Purim, żydowskie święto zemsty na podstawie zdarzeń w biblijnej Księdze Estery, upamiętniającej zabicie perskiego premiera Hamana, który próbował zniszczyć naród żydowski, a zniszczył siebie. Taki jest fakt.

Podczas Purim w tym roku, Zachodni Brzeg i Gaza były ponownie zablokowane. W Purim 2006 roku palestyńscy więźniowie zostali rozebrani do naga, bici, zatrzymani i fotografowani, kiedy czołgi ostrzelały więzienie z nielegalnie przetrzymywanymi Palestyńczykami [96].

W inny Purim, 5 marca 1991 roku, amerykański Kongres uhonorował rasistowskiego, ksenofobicznego, ludobójczego rabina Chabad Lubawicz, Menachema Mandela Sznersona, określanego przez amerykańskich prezydentów jako wybitny przywódca moralny tego kraju.”

Zabijanie nie-Żydów, Gojów, według rabina Sznersona, nie tylko jest dopuszczalne, aprobowane a nawet zalecane, gdyż nie-Żydów uważa za odrębny gatunek. Ten potworny człowiek był duchowym przywódcą dla wielu urzędników w syjonistycznym rządzie Stanów Zjednoczonych od pierwszej administracji Busha, przez drugą. Ci syjonistyczni urzędnicy byli projektantami i wykonawcami inwazji, okupacji i ludobójstwa w Iraku i Afganistanie. Czy rozlewali krew nie-Żydów w Purim, aby zadowolić swojego duchowego przywódcę? [97].

Zabijanie Arabów, Amalekitów, w Purim, stało się izraelską tradycją? [98] Niektórzy rabini mówią, że Arabowie zasługują na anihilację, bo „przeszkadzają w budowie trzeciej świątyni [99].”

Syjonistyczne media szerzą kłamstwa o nieistniejącej broni chemicznej Kadafiego z jednego powodu: koalicja sama używa broni chemicznej przeciwko Libijczykom. To na nich zrzucono 45 bomb z zubożonym uranem, każda ważąca 800 kg. Koszmar zaczyna się od nowa: nowotwory i deformacja płodów, tak jak to miało miejsce wśród niewinnych Irakijczyków w Mosulu, Basrze, Faludży, Samarze i Bagdadzie. Tak jak to miało miejsce wśród Albańczyków, po 11 tonach natowskich pocisków z zubożonym uranem zrzuconych na Kosowo. Tak było również w Gazie po operacji płynny ołów [110]. I tak było w Afganistanie [111].

Ból, cierpienia, więcej bólu i cierpień, to wszystko przynoszą sojusznicy światu, zwłaszcza na Bliskim Wschodzie. Smutne i nikczemne jest to, że tak wielu „dziennikarzy,” „poszukiwaczy prawdy” i „działaczy” wyrażało radość z powodu tej okupacji i ludobójstwa libijskiego narodu, zapominając o lekcjach z przeszłości.

Nie było ich kiedy Amerykanie palili irackie dzieci, nie było ich kiedy NATO niszczyło Kosowo, nie było ich kiedy Ameryka i NATO zabijała Afganistan, nie było ich kiedy ten syjonistyczny byt zabijał niewinnych ludzi w Libanie i Gazie. Nie było ich kiedy amerykańskie drony zamieniały Pakistan w pył. Teraz już są, chwalą wojnę Obamy, którego syjonistyczna machina chicagowska nazywa „pierwszym żydowskim prezydentem [112].”

Syjonistyczny smok zionie ogniem na jeden naród czy inny od prawie 64 lat. Potrzebuje krwi Amalekitów by przetrwać. Nie obchodzi go ilu Libijczyków zginie brutalną śmiercią spowodowaną zubożonym uranem, byleby osiągnął swój cel. Już znalazł Mahmouda Jibrila, pionka Zachodu, który ma zastąpić płk Kadafiego [113].

Ogromna większość Libijczyków, którzy nie są opłacani przez CIA, nie ważne czy są za, czy przeciwko Kadafiemu, nie chcą mieć nic wspólnego z okupantami, których celem jest zniszczenie ich kraju. Powinni stworzyć prawdziwą opozycję i rozliczyć się ze zdrajcami stojącymi po stronie okupantów, tak jak Hezbollah w Libanie, by uratować państwo.

Samostanowienie jest uniwersalnym prawem i należy się wszystkim narodom, jest zakorzenione w duchowym kodzie moralnym każdego społeczeństwa, muzułmańskiego, chrześcijańskiego, świeckiego czy innego. Nie może być odebrane przez obce siły, które nie mają nad nimi żadnej jurysdykcji. Libia pokona to oblężenie dokonane przez syjonistycznego smoka, bez względu na to ile będzie potrzebować na to czasu.

„Humanitarianie” powinni pamiętać, że wojna nie jest odpowiedzią na wszystko, a służy tylko mnożeniu bogactwa globalistów. Powinni pamiętać słowa Che Guevary: „Wyzwoliciele nie istnieją. To narody same się wyzwalają.” I taka jest prawda.