Gdy rządzą ofiary roz. II cz. VI

When Victims Rule 2 6

Gdy rządzą ofiary to unikalny zbiór 2000 stron danych, zawierający około 10 tys. cytatów z około 4 tys. źródeł bibliograficznych (117 stron źródeł, głównie ze środków masowego przekazu, książek naukowych oraz etnicznych żydowskich źródeł medialnych) omawiających żydowską rzeczywistość.

Tłumaczenie Ola Gordon

http://www.jewishtribalreview.org/open.htm

Rozdział II, część VI

W oparciu o dosłowne interpretacje niektórych części Talmudu, nawet żydowscy oponenci religijni rozumieli, jak można było interpretować teksty religijne w celu usankcjonowania morderstwa Rabina. Jak powiedział zaniepokojony izraelski rabin David Hartmann:

” Rabini w warunkach radykalnie odmiennych występujących w III w. ne … popierali … nienawiść i zniszczenie. [zabójca Rabina] nie był żadnym wyjątkiem. Był kompletny wg tradycji normatywnych, które przetrwały zamrożone przez wieki do naszych czasów … Istnieją wystarczające inne źródła w tradycji – ludzkie i pacyfistyczne – by przeciwdziałać dogmatyzmowi. Tragedią jest to, że grupa fanatycznych i politycznych rabinów zdominowała wszystkie inne głosy w Izraelu.” [Elon s. 42]

Gerszom Szolem, profesor Uniwersytetu Hebrajskiego i autor prac o żydowskim mistycyzmie, był oburzony kiedy grupa 12 kabalistów (żydowskich mistyków) zgromadziła się przed domem premiera Rabina kilka tygodni przed jego mordem, publicznie wzywająca ‘aniołów zniszczenia” i modliła się o śmierć Rabina. Miało to miejsce, mówi Szolem, ‘w centrum Jerozolimy, w całkiem normalnych czasach. Nikt ze świata religijnego nie krzyczał w proteście. Nikt nie powiedział, że to nonsens. Innymi słowy, wierzą (te wzywania czarnej magii), że to działa.” [Elon s. 46]

W 1988 roku inny izraelski rabin, David Ben Haim, członek mesjanistycznego ruchu „radykalnej prawicy”, zgłębił talmudyczne teksty i inną literaturę judaistyczną by napisac głęboko niepokojący materiał. „W 30-stronicowym opracowaniu, który zbadali wszyscy halahiczni znawcy tematu,” mówi prof. Ehud Sprinzak z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, „Ben Haim dowodzi że, jak mówi ogromna większość, Tora, kiedy mówi o Adamie (istota ludzka), nigdy nie zalicza do tej kategorii Gojów. Wskazuje, że 10 uznanych znawców halakha wielokrotnie proponowali, że Goje są bardziej bydłem niż ludźmi, oraz że powinni być tak traktowani, a tylko dwóch uznaje nie-Żydów za pełne ludzkie istoty stworzone na obraz Boga.” [Sprinzak s. 273]

„Do czego to wszystko prowadzi”, napisał rabin Ben-Haim, „jest to, że według proroków, a także według naszych mędrców, Goje postrzegani są jako bestie … Jest możliwe, że można patrzeć na te nakazy jako rasizm; ktoś inny może nazywać to nienawiścią Gojów, kimkolwiek jest; ale jeśli chodzi o Żyda, który stosuje się do oświadczenia Tory Izraela, taka jest rzeczywistość i sposób życia, które zostały stworzone dla narodu Izraela przez Boga.” [Sprinzak s. 274]

„Prawie nikt nie mówi o żydowskim fundamentalizmie,” martwi się Izrael Szahak, „który wzrasta w Izraelu i nawet więcej w Stanach Zjednoczonych.” [Szahak, Ideology, s. 80]

Evelyn Kaye, kobieta wychowana w ortodoksyjnej żydowskiej społeczności w Nowym Jorku, w 1987 roku napisała oskarżającą książkę o swoim życiu w społeczności i religijnie narzucanym rasizmie starożytnych mędrców, którzy do tej pory mają silną pozycję w żydowskich społecznościach. Podstawa „bycia Żydem” przeciwko reszcie ludzkości manifestuje się poprzez fundamentalnie wrogi stosunek wobec nie-Żydów. Kaye pisze:

” Znakiem prawdziwie pobożnego chasydzkiego czy ortodoksyjnego Żyda, jak również wielu innych Żydów, jest niekwestionowana nienawiść do nie-Żydów. Jest to podstawa ultra-ortodoksów i chasydzkiej filozofii. Jest to tak stałe, nieuzasadnione i niemożliwe jak antysemityzm, rasizm i seksizm. I jak nieustępliwe …

Istnieje kompletna litania wszystkich okropnych rzeczach o nie-Żydach, które odnoszą się do każdego i w co bezwzględnie wierzą ortodoksi. Są to:

  • wszyscy Goje piją alkohol i zawsze są pijani
  • wszyscy Goje używają narkotyków
  • wszyscy Goje nienawidzą Żydów, nawet kiedy wydają się przyjaźni
  • wszyscy Goje są antysemitami, bez względu na to co mówią i robią
  • wszyscy Goje mają straszne życie rodzinne i źle traktują swoje żony i dzieci
  • wszyscy Goje jedzą cały czas wieprzowinę
  • Goje nigdy nie są tak zdolni, tak dobrzy, tak mądrzy czy tak uczciwi jak Żydzi
  • nigdy nie możesz wierzyć Gojowi.

Ale jest jeszcze więcej. Ten cały anty-Goizm przekazywany jest żydowskim dzieciom z mlekiem matki, potem pielęgnowany, karmiony i ostrożnie podlewany aż do kompletnej fobii przez całe życie.

W celu uniknięcia skażenia przez te okropne stwory, ultra-ortodoksi na wszystkie możliwe sposoby usiłują ich unikać. .. Dzieci… im się udaje dorosnąć nie widząc z bliska żadnego z tych niebezpiecznych ludzi. Wtedy ich nastawienie jest ukształtowane idealnie. Oni wiedzą kogo nienawidzić.” [Kaye s. 113]

W latach 1980 Samuel Heilman obserwował ultra-ortodoksyjnego nauczyciela dającego instrukcje młodym uczniom i zauważył, że

„Już w tym wieku, te dzieci wiedziały, że Goje reprezentowali absolutne przeciwieństwo do Yidn [Żydów] – kontrświat. Stosunek między nimi był jasny: ‘żadne idee ani instytucje jednego nie są uznawane przez drugi,” [Heilman S., 1992, s. 192]

Yossi Klein Halevi (którego ojciec był europejskim milionerem) również dorastał w chasydzkiej społeczności Borough Park w Nowym Jorku. W 1995 roku napisał:

„Oprócz oglądania ich w TV, dla mnie Goje byli tak samo obcy jak mogli być dla chasydzkich dzieci. Oczywiście miałem nie-żydowskich przyjaciół. W naszym domu mieszkała rodzina Włochów. Kiedy zobaczyłem z daleka jednego z nich, przechodziłem na drugą stronę ulicy by uniknąć niezręczności powiedzenia ‘cześć’… Opanowałem ważną lekcję [mojego ojca]: widziałem siebie jak obcego we wrogim świecie, członka narodu tylko formalnie ludzkiego – ale naprawdę zupełnie innego gatunku.” [Halevi s. 15]

„Niestety”, zauważył ortodoksyjny rabin Mayer Sziller w 1996 roku, „to jest … przyznanie Gojom statusu ludzkości, albo jako jednostce albo jako narodowi … której tak często brakuje w kręgach ortodoksyjnych. Cierpienie na rodzaj ślepoty moralnej, jest nam trudno postrzegać nie-Żyda jako coś więcej niż aktora w naszej sztuce.” [MacDonald s. 5]

Początki takich przekonań leżą w dużej mierze w tradycyjnej żydowskiej literaturze religijnej, później po świecku wzmacnianych przez całą litanię żydowskich skarg dotyczących rzekomego prześladowania przez Gojów w całej historii. Ambiwalentny charakter niektórych dzisiejszych przetłumaczonych żydowskich tekstów religijnych (ze swoją tradycyjną intencją) często odzwierciedla fakt, że różne obelżywe słowa i fragmenty przyciągały cenzurę przez całe minione wieki, poprzez obrażanie chrześcijańskich władz (które początkowo były chwalone przez żydowskich apostatów) i żydowskich wydawców (którzy obawiali się niebezpiecznych konsekwencji ze strony chrześcijańskiej wrogości). Jak powiedział Adin Steinsaltz: „Kiedy kościół chrześcijański przyjął ostrzejszy stosunek do wrogów w swoich szeregach, zaczął również badać żydowską literaturę, oraz w dużym stopniu Talmud. Większość odpowiedzialności za ten stosunek spoczywa na różnych konwertytach żydowskich (na chrześcijaństwo)… Kilku władców europejskich i dygnitarzy kościelnych było przekonanych, że Talmud zawierał teksty anty-chrześciajńskie i opierając się na oskarżeniach swoich informatorów, nakazali by z tych ksiąg usunięto wszelkie wypowiedzi anty-chrześciajńskie i zniesławiające Chrystusa.” [Steinsaltz, 1976, s. 81-82]

Żydowscy wydawcy w końcu stali się własnymi cenzorami, usunięto obelżywe fragmenty lub zostawiano po nich puste miejsce dla żydowskich czytelników do wypełnienia tekstem z tradycji słownej lub z pamięci . Wyraz „Poganin” lub „ubliżający „Goj” (obydwa znaczą każdego nie-Żyda), np. był często zastępowany wyrażeniami jak „ten inny”, „Egipcjanin”, „Kushite”, „obcy” czy innym wymyślanym dla nie-żydowskiej konsumpcji. W jednym przypadku, np. żydowska definicja „Goj” jako „wyznawca Jezusa Chrystusa” stała się „tym który nie wierzy w prawo Mojżeszowe.” [Popper s. 28] Jak mówi rabin Adin Steinsaltz, „większość współczesnych wydań [Talmudu] zawiera znaczną liczbę zmian i usunięć wprowadzonych przez cenzurę. Rzeczywiście każdy fragment odnoszący się do nie-Żydów musi być podejrzany o przejście przez jakieś zmiany.” [Steinsaltz s. 50] „Wiele talmudycznych dyskusji we wczesnym chrześcijaństwie,” jak mówi Robert Woldenberg, „cenzurowano w czasie średniowiecza i obecnie muszą być znalezione w porozrzucanych rękopisach.” [Goldenberg R., 1984, s. 170] Żydowscy przywódcy religijni, uczeni i czytelnicy zwykle znali i rozumieli to matactwo na przestrzeni dziejów, ale, wielu znało ich oryginalne znaczenie.

Encyklopedia Judaica pisze, że:

„W literaturze rabinicznej różnica między poganinem (Goj, Akhum) i chrześcijaninem (Nazeri) była często przyciemniana przez zmiany tekstowe wynikające z czujności cenzury. Tak więc określenia takie jak ‘Egipcjanin’, ‘Amalekit’, Zadokit’ (Saduceusz) i ‘Kuti’ (Samarytanin) często występują zamiast oryginalnego Nazeri, jak również Goj, Akkum itd. Prawdopodobnie kiedy Resz Lakisz powiedział, że poganin (Akkum itd. w istniejących tekstach), który przestrzegał sabatu (obrzędów soboty) podlegał karze śmierci (Sanhedryn 58b), miał na myśli chrześcijan… Liczne anty-chrzecijańskie polemiczne fragmenty robiły prawdziwy sens kiedy przywrócono Nazeri w miejsce rzekomego Kuti czy Zedokity.” [Enc. Jud. t. V s. 411]

„Usuwano całe akapity,” mówi Morris Goldstein, „usuwano czy zastępowano wyrazy, zmieniano pisownię, okaleczano myśli, przejmowano rękopisy i je palono.” [Goldstein s. 3]

M Herbert Danzger pisze, że „”Żydowscy moderniści” (starając się przeformułować i przekierować moralnie niedopuszczalne fragmenty przeciwko nie-Żydom w żydowskiej literaturze religijnej), twierdzą, że „te prawa, które odnosiły się nie do Gojów, ale ogólnie do „czcicieli gwiazd”, dokładnie legalnej kategorii znaczących tych, którzy zaprzeczają istnieniu bóstwa, którzy nie przestrzegają żadnego prawa i sprawiedliwości, których sposoby są okrutne i mordercze.” [Danzger s. 295] Nawet gdyby interpretacja ‘czcicieli gwiazd’ była wiarygodna, to kto dokładnie w historii kiedykolwiek nie wierzył w ‘żadne bóstwo, prawo i sprawiedliwość,’ i tarzał się w okrucieństwie i mordach? Z pewnością każde społeczeństwo postrzega się jako obwarowane pewnymi koncepcjami jakiegoś rodzaju bóstwa, prawa i sprawiedliwości, i przypisuje ich brak u wrogów, tak jak literatura rabiniczna. Jak mówi Enc. Judaica, po zburzeniu drugiej świątyni w 70 r. ne.

„świat uważano za podzielony, według opinii rabinicznej… na naród żydowski i ‘narody świata’, i tak długo jak dotyczyło to osób, na „Żyda” i „bałwochwalcę”, z hebrajskim odpowiednikiem „bałwochwalcy” zwykle skracanym do „Akkum,” dosłownie „czciciel gwiazd i planet.” [Enc. Judaica s. 410]

Michael Aszeri, żydowski immigrant amerykański do Izraela, zauważa nowoczesnych żydowskich apologetów i obłudę w sprawie bałwochwalców:

„Kiedy wydostaliśmy się z terenu przyjaźni i biznesu [z nie-Żydami],… stało się oczywiste, że według żydowskiego sposobu myślenia, wielu współczesnych Gojów nadal czci bożki. Stosowanie dewocjonaliów w kościołach chrześcijańskich jest pomysłowo wyjaśniane przez ortodoksyjnych myślicieli żydowskich, ale Żydzi mają surowo zakazane wchodzenie do kościołów, w których pokazuje się takie wizerunki. (Shulchan Aruch, Yoreh Deah 142:14) Z pewnością praktyki współczesnych wyznawców hinduizmu I buddyzmu muszą być uważane jako należące do czcicieli bożków, albo określenie to nie ma żadnego znaczenia. Ponadto zakaz nesech yayin, wino produkowane przez Gojów, opiera się wyłącznie na unikaniu avoda zara [kult obcych bogów]. Jeżeli niektórzy Goje nie są bałwochwalcami, to dlaczego ten zakaz nadal obowiązuje wszystkich pobożnych Żydów?” [Aszeri M., 1983, s. 332-333]

Następnie Aszeri odnosi się do przyczyny żydowskich tajemnic na delikatny temat: obawę o anty-żydowską wrogość jako reakcję na żydowską tradycję anty-gojowską. Istnieje, mówi Aszeri,

„ważny powód by nie czynić widocznym naszego stosunku w tej sprawie i jest nim darchet shalom, utrzymywanie pokoju, między Żydami i narodami świata, wśród których żyją.” [Aszeri M., 1983, s. 333]

Są inne rzeczy dotyczące tożsamości żydowskiej, które najlepiej by nie były dyskutowane publicznie. Jedną z zasad tradycyjnego prawa żydowskiego, mówi izraelski krytyk społeczny Izrael Szahak, jest to, że nie wolno ratować życia Goja. Cytuje werset z Talmudu (Tractate Avodah Zarah 26b): „Goja nie należy ani wyciągać (ze studni) ani wciągać w dół (do niej),” tzn jeśli nie-Żyd wpadnie do studni, Żyd ma obowiązek religijny by nie ratować mu/jej życia. Wysoko szanowany teolog żydowski Majmonides daje taki przykład by skomentować, że „zakazuje się ocalenia [nie-Żydów] jeśli są w momencie śmierci; jeśli np. jednego z nich widzi się, że wpada do morza, nie powinien zostać uratowany.” [Szahak s. 80] (W tym kontekście żydowskiej tradycji religijnej, Szahak szyderczo zauważa wyjątkowo bezkompromisową pozycję, w której może się znaleźć wielu oburzonych Żydów, kiedy tak krzykliwie narzekają, że wiele krajów „stało i nie robiło nic” by pomóc Żydom podczas żydowskiego holokaustu.)

Słuchaj

Zapis fonetyczny

Jeśli chodzi o Majmonidesa, cytujemy go tu często. Jego opinie są bardzo ważne w naszych czasach. Majmonides nie jest ani niezrozumiały dla nowoczesnego judaizmu ortodoksyjnego, ani zdezaktualizowany. Jest integralną częścią nowoczesnego dyskursu ortodoksyjnego; jak mówi New Enc. Brittanica (1993), Majmonides uważany jest za „filar ortodoksyjnej wiary – jego credo stało się częścią ortodoksyjnej liturgii [i znany jest] jako największy żydowski filozof.” [New Enc. Brit., t. 7, s. 708]

Izraelski profesor Michael Harsegor wyjaśnia inne podejście żydowskiego egocentryzmu, opowieścią o „dobrym Samarytaninie” z tradycji chrześcijańskiego Nowego Testamentu (Łk. 10:33-34). Dwaj Żydzi, Cohen i Levite, przechodzą obok człowieka, na którego napadli rabusie i zostawili by zmarł. Według tradycyjnego religijnego przekonania żydowskiego, przechodzący Żydzi nie zatrzymują się by pomóc rannemu. W końcu nadchodzi Samarytanin i zatrzymuje się, pomaga bratu w kłopocie. Jak mówi Harsegor, wyjaśniając tę przypowieść ogólnoludzkimi naukami chrześcijańskimi:

„Źle przestrzegać Tory, jak Cohen i Levite, i nic nie zrobić. Musisz być ludzkim, jak Samarytanin, który nie jest religijnym Żydem.” [Cousin 1999]

Natomiast rabin Icchak Ginsburgh, imigrant ze Stanów Zjednoczonych do Izraela, powiedział, że
„Gdybyś zobaczył dwie tonące osoby, Żyda i nie-Żyda, Tora mówi by ocalić najpierw żydowskie życie. Jeśli każda prosta komórka w żydowskim ciele zawiera w sobie boskość, jest częścią Boga, to każdy łańcuch DNA jest częścią Boga. W związku z tym, jest coś szczególnego w żydowskim DNA … Jeśli Żyd potrzebuje wątroby, to można wziąć wątrobę niewinnego przechodzącego nie-Żyda by go uratować? Tora prawdopodobnie na to zezwoli. Żydowskie życie ma nieskończoną wartość.” [Brownfeld A., marzec 2000, s. 105-106]

Bardzo ważne jest dzisiaj, oczywiście, dla żydowskich apologetów, by w tradycyjnej literaturze znaleźć bardziej humanitarne spojrzenie na temat nie-Żydów. „Mojżesz Rivkes, XVII w. [żydowski] autorytet litewski”, zauważa Jakub Katz, „wyciągnął wniosek, że odnośnie obowiązku ratowania życia, nie powinno być żadnej dyskryminacji między Żydami a chrześcijanami, w tym samym stopniu odnosiło się to do ocalenia każdego z nich.” Rivkes, oczywiście, reprezentuje pogląd tylko jednego człowieka i odzwierciedla poglądy którym starał się przeciwstawić. Jego opinia, uważają Charles Liebman i Steven Cohen, „tylko pokazuje głębię historycznej wrogości żydowskiej wobec nie-Żyda i legitymizację wrogości, otrzymaną z tradycji religijnej.” [Liebman / Cohen s. 38]